Problemy rodzinne

25.07.07, 21:15
Witam chciałabym się dowiedzieć czy w waszych rodzinach istnieje jakiś
konflikt w wyniku którego nie rozmawiacie z daną osobą . Ja z moim szwagrem
nie rozmawiam już ponad 3 lata. Codziennie się widujemy ale przechodzimy
obok siebie traktując się jak powietrze . Jest to bardzo przykre dla mnie ale
zarówno ja jak i mój mąż próbowaliśmy poprzez rozmowę doprowadzić do zgody
ale szwagier nie okazuje żadnej zmiany swojego zachowania . Teraz coraz mniej
zależy mi na tym aby panowała normalna atmosfera. Czy ktoraś też ma podobną
sytuację czy tylko u nas jest tak okropnie .
    • iwoniaw Re: Problemy rodzinne 25.07.07, 21:19
      W mojej rodzinie nie, ale jakbyś poczytała np. "żywoty cezarów" Swetoniusza, to
      byś się przekonała, że nie masz wcale jakiejś dramatycznej sytuacji w rodzinie...
    • mathiola Re: Problemy rodzinne 25.07.07, 21:21
      W mojej rodzinie istnieje całe mnóstwo konfliktów, nawet szkoda gadać, jednak
      ja w żaden nie jestem uwikłana i mam wszystko w dupie.
      Nie zamierzam ignorować kogoś z rodziny tylko dlatego że zachowuje się jak
      idiota w stosunku do innych członków mojej rodziny (i w ogóle zachowuje się jak
      idiota) bo to jest bardzo przykra i krępująca sytuacja kiedy przechodzisz obok
      kogoś znajomego i udajesz że go nie ma.
      Ja mogę miec kogoś w głębokim poważaniu, nie muszę się przyjaźnić, ale możnośc
      powiedzenia sobie zwykłego dzień dobry albo cześć czyni życie łatwiejszym i
      przyjemniejszym.
      • kwiat83 Re: Problemy rodzinne 25.07.07, 21:40
        Mathiola maszrację i zgadzam się z tobą calkowice
    • alexxa6 Re: Problemy rodzinne 25.07.07, 21:44
      pewnie nie jedna rodzina ma ten problem.I pewnie większość już nawet zapomniała
      o co poszło ale tak dla zasady dalej się gniewająwink

      vanilla-cafe.net/
    • fugitive Re: Problemy rodzinne 26.07.07, 11:09
      problem mocno rozpowszechniony wystepuje w wielu rodzinach, miałam podobnie ze
      szwagierką, ale zawsze starałam się być choć na cześć, udało nam sie jakoś
      wrócic do stanu normalności i na imprezach rodzinnych normalnie rozmawiamy, ale
      wolimy sie raczej nie spotykać i najszczęsliwasza jestem jak nie mamy ze soba
      wiekszego kontaktu. Myślę, że ważne jest żeby doprowadzić do "poprawności" w
      kontaktach, czyli minimum tego co powinno byc. Myślę, ze w Twojej sytuacji
      problemem jest fakt, że sie codziennie spotykacie ( musicie? nie da sie nic na
      to poradzić?)w tego typu sytuacjach myślę, ze dobrze jest aby na wzajem nie
      było się częścią swojego życia
      • astomi25 Re: Problemy rodzinne 26.07.07, 14:02
        Od roku 2000 nie mam zadnego kontaktu z zona brata. A z bratem i owszem, bo to
        fajny chlopak jesttongue_out Ma jedna wade-zone.
        Dluuugo byc pisac dlaczego nie chcemy sie nia utrzymywac kontaktu...powiem
        krotko, ze zasluzyla sobie na to. Moi rodzice ledwo ja toleruja, drugi brat z
        zona i siostra omijaja ja szerokim lukiem. I dobrze.
      • kwiat83 Re: Problemy rodzinne 26.07.07, 21:30
        Musimy się codziennie widywać niestety mimo iż ma dobrze prosperującą firmę to
        przyjezdza do moich rodziców którzy przepisali gospodastwo mojej siostrze a
        jego żonie. On w kazdej wolnej chwili wymyśla sobie tutaj jakieś zajęcie i
        wciąż jest obecny .Mają ładny swój domek tylko tam nocują bo siostra jak
        odwiezie swoją córkę do szkoły zaraz jest u nas.Na szczęście w tym roku
        wyprowadzamy się do swojego domu ale na nieszczęście będziemy mieszkać na tej
        ulicy co szwagier.Mimo wszystko uważam ,że to itak nie rozwiązuje to problemu
        ponieważ będziemy się spotykac na imprezach rodzinnych.
    • lila1974 Re: Problemy rodzinne 26.07.07, 18:19
      Od prawie roku nie wymieniam serdecznych rozmów z teściem.
      Obraził mnie i moją mamę w sposób tak chamski, że nie mogę nad tym przejść do
      porzadku dziennego.
      Do dziś nie przeprosił, a jeszcze w tzw. międzyczasie dołożył kilka obelg.

      Był moment, do którego zwykłe "przepraszam" załatwiłoby sprawę. Mnie ono do
      szczęścia nie jest potrzebne, ale widzę, jak źle w tej sytuacji czuje się mój
      mąż i teściowa.

      Ja po prostu przestałam jeździć do domu teściów. Czasami jedzie mąż lub
      dziewczynki, choć dużo rzadziej niż kiedyś.
    • weronikarb Re: Problemy rodzinne 27.07.07, 07:45
      Tak, nie rozmawiam ze szwagierka od 2 czy 3 lat.
      Mieszkamy na jednym pietrze mamy wspolne wejscie, korytarz, ubikacje i lazienke.
      Na szczescie pol roku temu wyleciala do Irlandii i mam nadzieje ze nigdy nie
      wroci smile

      Jest glupia, wredna, zawistna i moglabym liste duza napisac.

      A po co mam sie wkurzac, jak moge zlewac smile

      Jest to jedyna osoba w moim zyciu do ktorej czuje irracjonalna nienawisc
      Zawsze jestem ugodowa i nie cierpie si eklocic

      A na imprezach rodzinny siadamy jak najdalej od siebie.
      Zyczenia obowiazkowe tez sobie skladaamy, ale "czesc" na korytarzu sobei nei
      mowilismy
      Tak poprostu zachowujemy sie pod "publike", aby jako tako wygladalo, bo to
      przeciez rodzina.

      Jak bede na swoim to moge ustalac swoje zasady - to mi caly czas tesciowa mowi
      i musze sie dostosowac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja