26.07.07, 08:01
Jestem teściową.Synowa mnie nie znosi i daje temu wyraz dość często, chociaż
ja bywam u nich mało czując jej niechęć.Oczywiście nie ma obowiążku mnie
lubić. Teraz mają maleńkie dziecko , prawdopodobnie synowa zrobi
wszystko,żeby jak najmniej mnie było w życiu mojej wnuczki. A mój syn.Cóż
najważniejsze żeby był dobrym mężem i ojcem.
Myśle że kiedyś moja synowa też zostanie teściową i życzę jej z całego
serca,żeby traktowana była jak człowiek.
Zresztą czytam na forum tak wiele złego o teściowych.A przecież za 20 lat
wszystkie te teraz młode mamy zostaną teściowymi. Czy współmałżonkowie ich
dzieci bedą im życzyć wszystkiego najgorszego.
Obserwuj wątek
    • weronikarb Re: teściowa 26.07.07, 08:13
      Dlatego tez pomoge im w miareswoich sil aby mogli zaczac nowe zycie na swoim z
      dala od rodzicow (mojego syna i jego zony)
      Bo dobra tesciowa to osobno mieszkajaca
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 08:36
        Ja nie mieszkam z nimi. I bardzo mało się widujemy , ale i tak synowa mnie nie
        lubi.
        • nowi-jka Re: teściowa 24.07.18, 13:26
          ale czemu ci e nie lubi? cos musi byc na rzeczy, pogadaj z nia jak z corka - rozmowa to to czego w dzisiejszych czasach juz sie nie praktykuje a to rozmiwazuje wszystki eproblemy
    • mania2424 Re: teściowa 26.07.07, 08:14
      daj spokój z ta prymitywna podpuchą, już wiele było tego typu wątkuw na tym
      forum.
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 08:35
        Jaka prymitywna podpucha?? O co chodzi?? że młode mamy będą kiedyś straszymi
        mamami a nawet teściowymi.To nie podpucha, to życie!
        • beniusia79 Re: teściowa 26.07.07, 09:09
          tez mi sie wydaje, ze wiele mam zapomina, ze kiedys tez beda tesciowymi. lub
          odwrotnie-tesciowe zapomnialy same jakie mialy tesciowe. czy nie jest tak, ze
          te dziewczyny, ktore mialy zly kontakt z tesciowa, same beda postrachem
          synowej?
          • tangela Re: teściowa 26.07.07, 09:19
            Mam nadzieję ,że to tak nie działa. Ja miałam wspaniałą teściową.Niestety
            odeszła od nas, tak jak i mój mąż i moi rodzice , tak więc z teściowaniem muszę
            radzić sobie sama. Niestety nie wychodzi mi to.Cóż trudno.Najbardziej mi smutno
            że nie będę uczestniczyć w rozwoju mojej wnuczki.Ale jeżli młodzi będą
            szczęśliwi to i to zniosę.
            • chimba Re: teściowa 26.07.07, 09:26
              tangela napisała:

              > Mam nadzieję ,że to tak nie działa. Ja miałam wspaniałą teściową.Niestety
              > odeszła od nas, tak jak i mój mąż i moi rodzice , tak więc z teściowaniem
              muszę
              >
              > radzić sobie sama. Niestety nie wychodzi mi to.Cóż trudno.Najbardziej mi
              smutno
              >
              > że nie będę uczestniczyć w rozwoju mojej wnuczki.Ale jeżli młodzi będą
              > szczęśliwi to i to zniosę.

              A moze nie będzie tak źle? TYlko jesli mogę Cię prosić daj czas młodym oswoić
              się z nową sytuacją w jakiej się znajdą, bądź przy nich blisko, ale nie
              narzucaj się na siłę, z dobrymi radami uważałabym, chyba że Ciebie poproszą to
              wtedy tak, ale młodzi ludzie mający malutkie dziecko chcą najpierw sami nauczyc
              się dziecka. A tak poza tym może synowa zrozumie, że babcia to babcia i nie
              będzie zabraniać kontaktów.
            • ortolann Re: teściowa 24.07.18, 13:45
              A dlaczego chcą Cię odsunąć? Jakiś powód musi być, nie wierzę, że tylko to, że Cię synowa nie lubi. Takie rozwiązania są na tyle drastyczne, że przeważnie jest jakiś ważny powód. Coś musieli Ci powiedzieć, albo musiało nastąpić jakieś wydarzenie, po którym synowa postawiła tamę. Pytanie: co takiego?
    • chimba Re: teściowa 26.07.07, 09:20
      A ja mam przynajmniej nadzieję, że to co przezyłam z teściami nauczy mnie jak
      być dobrą teściową, nauczy mnie, żeby szanować synowa i zięcia, i bedę sie
      starać aby być lubianą teściową. Man nadzieję, iż nauka nie pójdzie w las.
      Iza
      • beniusia79 Re: teściowa 26.07.07, 09:29
        ja mam fajna tesciowa, duobrze sie z nia rozumiem. nawet lepiej niz z moja
        wlasna mama... moja tesciowa ma 6 dzieci-5 synow-4 synowe. moze tez tak jest bo
        mieszkamy daleko od siebie. jednakze szwagierki meza, ktore mieszkaja w
        sasiedztwie tesciowej tez nie maja z nia problemow....
    • lucerka Re: teściowa 26.07.07, 09:32
      Skad wiesz, ze synowa Cie nie lubi? Jesli Ci to powiedziala, to napewno tez
      podala powody.
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 10:12
        Nie, oczywiście że nie powiedziała mi tego. Ale ta atmosfera w domu kiedy ja
        przychodzę , chłód ,że lodówka nie potrzebna. I czasami tylko jad wpuszczany mi
        do żyły .Oj naprawdę nie trzeba tego mówić.
        • romario31 Re: teściowa 26.07.07, 10:20
          jesli synowa faktycznie cię nie lubi to wydaje mi sie ze musi być jakaś
          przyczyna tego nielubienia.
          • tangela Re: teściowa 26.07.07, 10:29
            ależ zapewne jest tego przyczyna, tylko jaka?? Naprawdę nie wiem. Akceptowałam
            ją od początku znajomości z moim synem, bo to przecież jego wybór, cieszyłam
            się z jej sukcesów, nie daję rad, nie krytykuję , nie narzekam , nie wymagam
            zajmowania się mną, czasmi zapraszam na obiad, sama jeżdżę na urlop, sama
            spędzam weekendy/ nie wymagam ich obecności/ no to czemu???
            • lucusia3 Re: teściowa 24.07.18, 12:18
              Kurcze, to widzę, że problemy ciagle te same.
              • nowi-jka Re: teściowa 24.07.18, 13:41
                lucusia3 napisała:

                > Kurcze, to widzę, że problemy ciagle te same.
                >
                >
                po cos wywlekla ten watek na swiatło dzienne po 11 latach?
            • nowi-jka Re: teściowa 24.07.18, 13:31
              moze ona oczekuje ze sie bedziesz angazowac własnie - róznie bywa, moze oczekuej obiadku co weekend i stad chłód bo mysli ze to ty stronisz od niej - pogadaj powtarzam to najlpesze co mozesz zrobić. Urodzi sie dziecko tez zapytaj czy chca pomocy czy chca sami, powiedz ze chetnei w pierwszych dniach obiad ugotujesz ale jak chca sami to nie ma sprawy itd itd
        • jodi20l Re: teściowa 26.07.07, 10:22
          a moja teściowa to zmora. powiedziała mi kiedyś ona ma swoją córkę a ja mam
          swoją matkę. tylko że jej córeczka siedzi przy niej póki ma korzyści, niestety.
          wszystko się odbija na moim dziecku. mimo że to moja córka zrobiła z niej
          babcie nigdy nikomu o tym nie powiedziała. zawsze się chwali że córka córki to
          jej pierwsza wnuczka. a miało być tak fajnie. pomożemy, dzieckiem się zajmiemy
          sratata. mieszkają od nas 800m a teściu nigdy nie zabrał mojej córki na spacer.
          mimo że z drugą wnuczką zaiwania dzień w dzień. teraz jestem w ciąży i gdyby
          nie to ża mój małż sam się wychyla to by się w ogóle tym nie interesowali.
          wiecie że teściu nie był na chrzcie mojej córki bo musiał pilnować drugiej
          wnuczki. wrrrrr. we wrześniu kolejnego dziecka się spodziewam a teściów nie
          chcę na oczy widzieć. chcę dziecku oszczędzić tego co już przerabialiśmy. nawet
          jak szliśmy do nich to nie brali mojej córki na ręce bo to tamto siamto .
          wrrrrrrr.



          dobra teściowa to martwa teściowa;p
          • tangela Re: teściowa 26.07.07, 10:32
            Sama będziesz kiedyś teściową i Twój zięć powie że dobra teściowa to martwa
            teściowa;
            • konwalka znowu :/ 26.07.07, 10:49
              Po raz milionowy pojawia się ten sam - przepraszam - idiotyczny i kompletnie
              bezsensowny argument
              > A przecież za 20 lat
              wszystkie te teraz młode mamy zostaną teściowymi

              No i?

              Czy z tego powodu, że kiedyś wszytskie synowe umra, maja sobie w szafie
              powiesić sobie kiecki trumniane?
              Bedą albo nie będa teściowymi.
              TERAZ dostają ku..cy na mysl o wizytacjiuncertain
              Ja dostalam taka ilość antywzorców, z ktorych WYCIAGAM WNIOSKI, że mam
              nadzieje, moje synowe nie będą sie chować przede mną

              I taka ogolna uwaga: nie znam tabunów synowych wpadających bez uprzedzenia do
              mamuś z dobrymi - ba! najlepszymi radami dotyczącymi; spierania plam z
              przecieradeł, gotowania makaronu, dodawania chilli, niedodawania chilli, koloru
              firan, a nawet - sic! - sposobu dopierania skarpet.
              Chryste, kobiety, trochę samokrytyki.
              Dajcie życ młodszym kobietom, nawet jesli uważacie, że ukradły wam synów,
              połapały na dzieci, sa niedoskonałe.
              Biologia te niechęc do nastepnej "kobiety życia" dokładnie wyjasnia, ale może
              warto czasami po prostu pomyślec?
              • agata00123 a ja wam powiem dowcip! moze stary ale fajny:) 26.07.07, 10:55
                tesciowa wychodzi z rowerem , ziec pyta:
                -a dokad to mamusia sie wybiera?
                -na cmenarz.
                - ta, a kto pozniej rower przyprowadzi???
              • tangela Re: znowu :/ 26.07.07, 11:06
                Rzeczywiście bezsensowny argument,że ludzie sie starzeją.Można nie używać
                takiego argumentu , co faktu nie zmnieni że i tak będziesz stara. A młodzi
                doświadczeni geniusze będą Cię traktować jak zło koniecznie. Chociaż Ciebie
                nie, Ty będziesz ciągle młoda i bez wad .I nie mów bzdur. Wcale nie uważam że
                ktoś mi ukradł syna, wręcz przeciwnie martwiłabym się gdyby nie miał dziewczyny
                czy żony.Myślę ,że po prostu ludzi trzeba szanować, małych , starszych i tych
                zupełnie starych. I nie wpadam do nikogo bez uprzedzenia , i nie gadam bzdur o
                jakimś chilli czy skarpetkach.Propunuję więc trochę samokrytyki wobec siebie.
                • konwalka kompletnie bezsensowny 26.07.07, 11:17
                  po cholere dyskutowac o oczywistościach?
                  fakt, ze ktos się zestarzeje jest czesto wykorzytsywany jako pseudobroń przez
                  ludzi starych, zrzedliwych, roszczeniowych.
                  tak jak powiedziałam - fakt, że kiedys, w przyszłosci będzie sie tesciowa nie
                  może być z automatu zgoda na teraźniejsze niennormalne i uciązliwe zachowania
                  tesciowych.
                  tak trudno to zrozumiec?
                  ps. - nie wiem, jaka jestes.
                  pisałam o swojej tesciowej

                  Myślę ,że po prostu ludzi trzeba szanować, małych , starszych i tych
                  > zupełnie starych

                  tak, Twoje wypowiedzi wskazują na szacunek, jakim darzysz młodsze kobiety
                  >I nie mów bzdur
                  >Propunuję więc trochę samokrytyki wobec siebie.
                  Doskonała rada Tesciowo Bez Wad uncertain
                  • tangela Re: kompletnie bezsensowny 26.07.07, 11:23
                    Nie ma ludzi bez wad, bez wad maja być tylko teściowe.
                    • konwalka :)))) 26.07.07, 11:24
                      niech sobie swoje wady trzymaja w swoich domach
                      to, zareczam ci - w zupełnosci nam, synowym, wystarczy
                      • tangela Re: :)))) 26.07.07, 11:47
                        "Ja synowa" , nie mam wad , mam monopol na rację.
                        A Teściowa niech trzyma trumienną sukienkę w szafie i się nie odzywa.
                        Tak nieprzyjemna to nawet moja synowa nie jest. Teraz widzę ,że ona jest
                        przekochana. Mimo wszystko życzę Ci powodzenia w życiu i satysfakcji z
                        wychowania dzieci.
                        • konwalka ok 26.07.07, 12:07
                          >Teraz widzę ,że ona jest przekochana.

                          I o to chodzi Broda, o to chodzi.

                          A poniewaz ciut ciezko u Ciebie ze zrozumieniem tekstu pisanego - konkretnie o
                          zastosowanie - trudne słowo - porównan - proponuje EOT
                          • tangela Re: ok 26.07.07, 12:21
                            Super poużywaj sobie. Ja prosiłam tylko o radę. Jeżeli chcesz mnie obrażać , to
                            daruj sobie. Ja nie zacznę ryczeć dlatego tylko że ktoś mi chce dokopać.
                            • lucusia3 Re: ok 24.07.18, 12:22
                              Ale chamidło się trafiło w rozmowie. Ciekawe co teraz u niej? Dziecko się pojawiło i wcisnęła mamusi? Face od takiego chwasta powinien uciekać, bo wszyscy dla niej sa od czegoś, tylko ona cudny pępek świata, od życia, wygodnego.
                • nowi-jka Re: znowu :/ 24.07.18, 13:35
                  mam pierwszy powód dla którego cie nie lubi synowa uwazasz ze wszystko wiesz lepiej bos taka doswiadczona a młode to głupie i powinno sie słuchać/uczyc od ciebie - przemysl to
            • fergie1975 [...] 26.07.07, 10:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • tangela Re: teściowa 26.07.07, 11:09
                Mam 60 lat. Może jestem głupia, Twoja mądrąść jest wręcz zdumiewająca , a takt
                i kultura tylko brać przykład.
                • fergie1975 Re: teściowa 26.07.07, 12:07
                  u ciebie tez mądrość z wiekiem nie przyszła... a szkoda
          • nowi-jka Re: teściowa 24.07.18, 13:32
            "mimo że to moja córka zrobiła z niej
            babcie "
            co to znaczy?? jest babcia obu wnuczek co to znaczy ze jest zrobiona przez twoją tzn ze tamata jej nei uznaje za babcie?
        • lot.ti Re: teściowa 24.07.18, 13:07
          Nie, oczywiście że nie powiedziała mi tego. Ale ta atmosfera w domu kiedy ja
          przychodzę , chłód ,że lodówka nie potrzebna. I czasami tylko jad wpuszczany mi
          dotżyły .Oj naprawdę nie trzeba tego mówić.

          to nie przyłaź tam, gdzie nie jesteś mile widziana
          zapraszają cię chociaż, czy sama się pchasz?

          skoro jesteś taka spragniona kontaktu to zapraszaj ich co ciebie. syn może sam przychodzić z dzieckiem, synowa w tym czasie będzie miała chwilę dla siebie.
    • fergie1975 Re: teściowa 26.07.07, 10:46
      musisz mieć coś na sumieniu, bo tak za NIC Cię nie znosi?
      • mathiola Re: teściowa 26.07.07, 10:53
        ojj, czasem można nie znosić za nic, a raczej za całokształt, po prostu dwoje
        ludzi odmiennych charakterologicznie nie znosi się bo się nie znosi (dobrze jak
        dwustronnie, gorzej jak niechęć jest jednostronna).
      • esme83 Re: teściowa 24.07.18, 12:57
        Uczciwie przyznam, że do mojej trudno się konkretnie o coś przyczepić (a przynajmniej o coś poważnego), a jej nie lubię. Czasem nie lubi się osób o jakimś sposobie bycia, a dodatkowo ten przymus spędzania wspólnie czasu pogarsza sprawę.
    • demarta Re: teściowa 26.07.07, 11:03
      jak między dwoma osobami nie iskrzy, to wina zawsze jest po stronie obu. nie
      zdarza się tak, ze jedna jest boska, a druga wredna. sytuacja nie jest
      beznadziejna dopóki obie strony są świadome tego, że nad układem pozytywnym
      trzeba popracować. to, ze się dziewczyna zakochuje w chłopaku, nie oznacza, że
      odrazu w jego mamie też. z mamą ślubu brać nie będzie. a jak się chce dobrze
      dla syna, to powinno się być otwartym na rozmowy i dążyć do unormowania
      obopólnych stosunków. a syn powinien swoją żonę troszkę uczulić na to, że mama
      jest dla niego istotna i zależy mu na szacunku jego żony do jego matki i
      pozytywnych z nią układów.

      z autopsji wiem, ze teściowa zachowująca się tak jak ty tangela (nie będę tam
      jeżdzić, bo ona mnie nie lubi) jest najgorsza z mozliwych. wobec takiego
      twojego zachowania synowa zbiera tylko argumenty przeciwko tobie i jest w
      stanie przekonać do nich twojego syna.

      wobec powyzszego zmiany radzę zaczać od siebie. a potem czepiaj się świata i
      synowej. acha! i nie zapomnij czepić się także swojego syna, on też w tym
      układzie funkcjonuje i ma swoje role do odegrania.
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 11:15
        '''autopsji wiem, ze teściowa zachowująca się tak jak ty tangela (nie będę tam
        > jeżdzić, bo ona mnie nie lubi'''''

        to co ma zrobić pchać się gdzie mnie lubią i nie chcą. Wiem że musze zacząć od
        siebie tylko że nie wiem jak. A oczywiście że syn ma też swój w tym udział w
        tym układzie, tylko że on uważa że wszystko jest ok. bo mu tak pewnie wygodnie.
        • demarta Re: teściowa 26.07.07, 11:27
          powiem ci czego ja bym sobie życzyła od mojej teściowej, a żyję z nią w
          kiepskim układzie, a z jakich powodów, to nieistotne. chciałabym, żeby kiedyś
          do mnie zadzwoniła, umówiła się ze mna na spacer, na kawę, żeby przygotowała
          się na spokojną rozmowę na trudne tematy i żebyśmy razem sobie o wszystkim
          porozmawiały, ale POROZMAWIAŁY, a nie prawiły monologi bez ciągu dalszego. bo
          obydwie mamy jakieś swoje plany i oczekiwania w stosunku do jednego faceta: jej
          syna, a mojego męża. jeśli razem zewrzemy szranki, to obydwie dostaniemy w
          życiu to, czego potrzebujemy, musimy tylko wypracować sobie kompromis. a
          ponieważ moja teściowa tak naprawdę marzy tylko o tym, zeby on znowu z nią
          zamieszkał i żeby miala go tylko dla siebie nie daje mi możliwosci dażenia do
          kompromisu między nami. zastanów się co miedzy wami powoduje, że nie
          rozmawiacie? może twoja synowa z tych nad którą trzeba pracować od podstaw,
          czyli wyjaśnić jej, ze twój syn jest dla ciebie ważny i ona tez, że jestes
          świadoma tego, ze dorośli i chcą sami podejmować decyzje zyciowe, ale
          chciałabyś być z boku i pomagać, a nie się narzucać itd. rozumiesz co mam na
          myśli? najpierw opowiedzieć jej o swoich ludzkich, prawdziwych potrzebach,
          potem dać do zrozumienia, że szanujesz ich wolność i niezależność i przejść do
          próby rozwiązania sytuacji na korzysć wszystkich w tym układzie. każdy z czegoś
          zrezygnuje jednocześnie dostając sporą cześć tego, czego chciał.
          • tangela Re: teściowa 26.07.07, 12:06
            Ta co mówisz jest mądre i fajnie. Ale żeby tak porozmawiać trzeba dwóch stron.
            Maja synowa nie rozmawia ze mną po za zdawkowymi grzecznościami.Znają się z
            moim synem już wiele lat więc doskonale wie że daleka jestem od włażenia w ich
            życie. Kiedy zmarł mąż mimo smutku od razu im powiedziałam żeby żyli własnum
            życiem i nie ogladali się na mnie , bo to ich życie i sami muszą je przeżyć.
            Ja tak uważąm. Nic więcej zrobić nie potrafię. Jestem już stara i zmęczona ,
            nie chce mi się walczyć.
            • demarta Re: teściowa 26.07.07, 12:10
              wiesz, to co gadam, samej mi się podoba, ale u mnie niewykonalne. faktem jest,
              że jak dwie strony nie chcą tego w tym samym czasie, to dupa blada......

              pozostaje więc życzyć i tobie i mi samej cierpliwosci. może za rok, dwa zawieją
              pomyślne wiatry? smile))
              • tangela Re: teściowa 26.07.07, 12:16
                No tak "dupa blada". Bedę czekać.Jak coś Ci wpadnie do głowy to daj znać. A nóż
                się uda.
                • demarta Re: teściowa 26.07.07, 12:21
                  ok. jeśli sama w tej dziedzinie osiągnę sukces to z pewnością to opublikuję. a
                  z toba podzielę się nim w pierszej kolejności! smile)))
            • fergie1975 Re: teściowa 26.07.07, 13:53
              odgrywasz biedną i poszkodowaną, samotną, pozostawiona, porzuconą i zarazem
              wyrozumiałą: "mną sie nie przejmujcie", "ja sobie poradzę", to tez może ZATRUĆ
              zycie.

              60 lat to jeszcze nie koniec życia, dlaczego na urlopy jezdzisz sama?, nie masz
              kolezanek, przyjaciólek, rodziny w swoim pokoleniu, jakis kuzynek?

              pewnie na wszystkie Swieta też zawsze u nich siedzisz, a Twoj syn nie może
              przecież nie przyjąć matki na świeta, biedny - taki między młotem a kowadłem,
              pewnie ma kłopoty z zołądkiem, zapytaj czy nie ma wrzodów czasem?


              Rozumiem Twoją synową, ma petlę na szyji którą ty zaciskasz, wiecznie nie
              dogodzona, no ale "mna sie nie przejmuj"
              • siasiunia1 Re: teściowa 30.07.07, 11:03
                "pewnie na wszystkie Swieta też zawsze u nich siedzisz, a Twoj syn nie może
                przecież nie przyjąć matki na świeta, biedny - taki między młotem a kowadłem,
                pewnie ma kłopoty z zołądkiem, zapytaj czy nie ma wrzodów czasem?"

                fergie - a Ty swoją mamusię na swięta byś na zbity pysk z domu wyrzuciła zeby
                Ci przypadkiem pętli nie zacieśniła? Fajna córcia z Ciebie.
                • fergie1975 Re: teściowa 30.07.07, 21:54
                  pewnie że fajna, mojej matki w to nie mieszaj! czy twoja ma ZBITY PYSK, ze o
                  mojej tak piszesz ??
                  • siasiunia1 Re: teściowa 30.07.07, 21:59
                    to jest takie powiedzenie, przenośnia, jesli Cie urazilam to przepraszam.
                    Jednakże najezdzasz na tangele ze pewnie ona siedzi w swieta u syna i synowej
                    upierdza zycie wiec sie zapytalam czy Ty bys swoją mamę tez wyrzucila w imie
                    dobrego samopoczucia męża?
                    jesli nie to zejdz z kobiety.
                    • fergie1975 Re: teściowa 30.07.07, 22:06
                      wyraziłam tylko moje zdanie oraz zapytałam tangelę, bo mogę jedno i drugie.
                      Znam taką historję z autopsji - tą o synu i pętli, więc jeśli nie wiesz to nie
                      baw się w adwokata!
                      • siasiunia1 Re: teściowa 30.07.07, 22:50
                        nie bawie sie w adwokata tylko tez wyrazam swoje zdanie. A ze co któryś post
                        piszesz do tangeli w sposób napastliwy to wlasnie zwrocilo moją uwagę. Wiec sie
                        tez Ciebie zapytalam. Bo mogę jedno i drugie. Nie baw się w prokuratora!
              • tangela Re: teściowa 30.07.07, 11:32
                Co Ty opowiadasz za bzdury.? Czy koniecznie mnie chcesz obrazić.??? Piszę żę
                jestem samotną ale i samodzielną kobietą - i do nikogo nie opowiadam bzdur
                typu ''mną sie nie przejmujcie", ja sobie poradzę. Oczywiście,że sobie
                poradzę , ale nie muszę tego głosić bo to prawda oczywista. Jak jadę sama to
                dlatego że tak chcę.
                Koniecznie chcesz mi wmówić,że jestem starą, zrzędliwą, upierdliwą babą - a
                wszyscy młodzi to kryształy. Wziąść stare baby i spalić na stosie.
                Nie siedzę u nich na święta.Z rodziną jestem tyle ile trzeba. Syn ma też
                rodzinę żony. Ja mam własne mieszkanie i właśnie swięta spędza u mnie rodzina-
                siostra, kuzynki i znajomi w moim wieku. Syn ma się świetnie i żadnych wrzodów
                nie ma. Określenia "mna sie nie przejmuj" nie używam wogóle i nie lubię gdyby
                ktoś tak mówił do mnie.
          • renia1807 Re: teściowa 28.07.07, 08:39
            no to już wiadomo, dlaczego teściowa cię podtruwa... he, he
            • demarta Re: teściowa 28.07.07, 09:01
              moja teściowa ma takie nawyki kulinarne. nie gotuje tak ekstra dla mnie. wiem,
              że nie mogłam sie po tobie spodziewać pełnego zrozumienia krótkiego tekstu
              pisanego. dla ciebie był za długi. ale nie martw się, to można wyćwiczyć przy
              odrobinie motywacji. wykrzesaj ją z siebie smile)
              • renia1807 Re: teściowa 28.07.07, 11:28
                demarta napisała:

                > moja teściowa ma takie nawyki kulinarne. nie gotuje tak ekstra dla mnie.
                wiem,
                > że nie mogłam sie po tobie spodziewać pełnego zrozumienia krótkiego tekstu
                > pisanego. dla ciebie był za długi. ale nie martw się, to można wyćwiczyć przy
                > odrobinie motywacji. wykrzesaj ją z siebie smile)



                ty chyba cierpisz na jakąś manię prześladowczą
                myślisz, ze wszystkie wypowiedzi są skierowane do ciebie?

                upośledził Pan Bóg raka, dal mu rozum tam gdzie srakasmile)))
                • demarta Re: teściowa 28.07.07, 11:53
                  ja poprostu widzę pod czyim wpisem odpowiedziałaś. twój stan wobec tego już nie
                  śmieszy, zaczyna przerażać.
                • fergie1975 Re: teściowa 28.07.07, 13:14
                  patrz gdzie podpinasz swoje posty.

                  a o tym raku to o sobie tak ładnie napisałaś??
                  • renia1807 Re: fergie1975 28.07.07, 16:31
                    to w żadnym przypadku nie było do ciebie

                    post był skierowany do właściwej osoby i ona o tym wiesmile
        • lot.ti Re: teściowa 24.07.18, 13:11
          to co ma zrobić pchać się gdzie mnie lubią i nie chcą

          zdecydowanie NIE

          przykładowo w moim świecie nie ma czegoś takiego jak niespodziewany gość. po prostu NIE MA I JUŻ, bo drzwi nie otwieram, nawet jeśli jestem w domu. Nie wyobrażam sobie wylewania pozytywnych emocji na kogoś, kto przyłazi nieproszony. czekaj cierpliwie na zaproszenie. sama też zapraszaj.
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 11:21
        I jeszcze jedno . Ja się synowej nie czepiam. Ja się tylko zastanawiam.
        Moją najbliższą rodziną jest mój syn ,synowa i wnuczka, i chcę żeby tam też
        znalazło się miejsce dla mnie.Jeżeli nie potrafie to się z tym pogodzę.
        Ale nigdy nikogo nie będę obrażać ani nikogo się czepiać. Nie robiłam tego
        przez 60 lat , nie bedę robić i po 60-tce.
        • lot.ti Re: teściowa 24.07.18, 13:15
          I jeszcze jedno . Ja się synowej nie czepiam. Ja się tylko zastanawiam.
          Moją najbliższą rodziną jest mój syn ,synowa i wnuczka, i chcę żeby tam też
          znalazło się miejsce dla mnie.

          i to jest właśnie problem, pchasz się tam gdzie nie ma dla ciebie miejsca ex definitione.
          rodziną są oni troje, a ty jesteś tylko krewną i powinowatą. ogarnij się kobieto, zajmij się swoimi sprawami i ciesz się, że syn ma swoją rodzinę, radzi sobie i nie wyciąga rąk do ciebie po pomoc.
          • filga Re: teściowa 24.07.18, 15:53
            Ty się dobrze czujesz? Matka to nie rodzina?! Powinowata?
    • magda210682 Re: teściowa 26.07.07, 11:22
      Moja tesciowa kiedys powiedziala do kobiet pod blokiem miedzy innymi mojej ciotce(bliskiej), że ona ma psa do wyprowadzania na spacery i na pewno nie bedzie spacerowała z moim dzieckiem... Od 7 m-cy nie utrzymuje ze mna zadnego kontaktu a juz na pewno nie ze swoim jedynym wnukiem- moim synem. Mieszkamy 3 km od siebie.
      W sumie nie mam co sie dziwic. W niosłam pozew o rozwod, mieszka z nia i tesciem ich corka. Druga w grecjii i syn ktorzy ze soba nie rozmawiaja. To jest ewenement społeczny.
      tesciowe dzieli sie na dwie grupy: Tesciowa i gad...
      • twojasasiadka Re: teściowa 26.07.07, 12:26
        tangela..tylko żalisz się,że synowa Cię nie lubi,ale nic nie napisałaś więcejsmile
        w takim razie mam pytanie: czy Ty oczekujesz tutaj rady?
        bo ja nie za bardzo rozumiem Twojego posta.
        Piszesz, że jesteś z tych co to nie krytykują i nie wtrącają się...to skąd ta
        niechęć?może napisz coś więcej
        • tangela Re: teściowa 26.07.07, 12:37
          Ale ja nie wiem co pisać więcej. Mieszkamy oddzielnie. Ja jescze pracuję, oni
          oboje są po wyższych studiach, mają malutkie dziecko. Do malucha przychodzi
          niania .Oboje pracują. Mają samochód, ładne mieszkanie. Są młodzi,
          wykształceni, niezależni.Ja jestem sama, ale sobie z tym radzę, mam znajomych w
          moim wieku.
          Chcę tylko widzieć jak rośnie małe dziecko i cieszyć się sukcesami jego
          rodziców. Można to przecież robić raz na dwa tygodnie przy lampce wina w miłej
          i sympatycznej atmosferze.Tak myślałam , ale tak nie jest.
          • fergie1975 Re: teściowa 26.07.07, 14:03
            a zapraszasz ich do siebie na ta mała lampke wina, przygotujesz i ugoscisz,
            zajmiesz sie w tym czasie wnuczką, pobawisz sie?

            czy wolisz u synowej, ktore pracuje, z dzieckiem sie widzi wieczorami , pewnie
            ma na glowie dom i jeszcze tesciowa 2 razy w tygodniu, którą trzeba ugościc...

            ps. i wina sie nie napije bo pewnie karmi piersią uncertain
            • tangela Re: teściowa 26.07.07, 19:52
              Oczywiście, że zapraszam, oczywiście że bawię się z dzieciaczkiem, staram się
              chodzić z małą na spacer. Na głowie teściowej synowa nie ma bo nie wpadam, do
              nich dwa razy w tygodniu, a tylko wtedy kiedy biorę mała na spacer to jest na 5
              mint.
              Z założenia uważasz że jestem ograniczoną , starą jędzą.
              • twojasasiadka Re: teściowa 26.07.07, 20:10
                tangela napisała:

                > Oczywiście, że zapraszam, oczywiście że bawię się z dzieciaczkiem, staram się
                > chodzić z małą na spacer. Na głowie teściowej synowa nie ma bo nie wpadam, do
                > nich dwa razy w tygodniu, a tylko wtedy kiedy biorę mała na spacer to jest na
                5
                >
                > mint.
                > Z założenia uważasz że jestem ograniczoną , starą jędzą.
                _________
                Twoje wypowiedzi są jakieś bezpłciowe i o niczym w zasadzie nie świadcząsmile))
                ten wątek ma już tyle wpisów a i tak nie wiadomo o co chodzi;PPPPP
                o co chodzi???
                ps.może Twoja synowa też nie wie o co Ci chodzi?
                • tangela Re: teściowa 26.07.07, 20:46
                  Synowa dokładnie wie o co mi chodzi , bo to bardzo inteligentna dziewczyna.
                  Uczucia to bardzo subtelna natura.
            • tangela Re: teściowa 26.07.07, 19:53
              Acha! Chętnie od czas do czasu napije się wina , bo nie karmi już piersią.
      • 13.13m Re: teściowa 28.07.07, 12:46
        magda210682 napisała:

        > Moja tesciowa kiedys powiedziala do kobiet pod blokiem miedzy innymi mojej
        ciot
        > ce(bliskiej), że ona ma psa do wyprowadzania na spacery i na pewno nie bedzie
        s
        > pacerowała z moim dzieckiem... Od 7 m-cy nie utrzymuje ze mna zadnego
        kontaktu
        > a juz na pewno nie ze swoim jedynym wnukiem- moim synem. Mieszkamy 3 km od
        sieb
        > ie.
        > W sumie nie mam co sie dziwic. W niosłam pozew o rozwod, mieszka z nia i
        tescie
        > m ich corka. Druga w grecjii i syn ktorzy ze soba nie rozmawiaja. To jest
        ewene
        > ment społeczny.
        > tesciowe dzieli sie na dwie grupy: Tesciowa i gad...
        MOJA TO GAD
    • g0sik Re: teściowa 26.07.07, 12:18
      Sory, ale ja nie wierzę, że synowa tak po prostu Cię nie znosi, musi być jakiś
      powód jej niechęci…
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 12:23
        Pewnie że musi , tylko ja nie wiem jaki, byc może to zbyt subtelne żebym
        pojęła , ale naprawdę nie wiem.
    • jodi20l Re: teściowa 26.07.07, 13:23
      tangelo kochana, owszem wiekszośc z nas będzie kiedyś teściowymi. będziemy
      miały kurze łapki, 3 podbródki i piersi do kolan..... ty opowiadasz o swojej
      synowej, my oswoich teściowych. zdarzają się super-teściowe i super-synowe. ja
      niestety mam taką chusteczkową że szkoda gadać.
    • twojasasiadka Re: teściowa 26.07.07, 13:34
      tangala-ja nie rozumiem Twojego problemu...bo tak skąpo o tym piszesz.
      Zrozumiałam tyle,że chciałabyś się z nimi czasami spotykać, mam więc pytanie:
      czy synowa odmawia Ci tych spotkań? (bo nie rozumiem)
      czy TY dzwonisz z pytaniem czy możesz do nich wpaść? (przecież nawet jeśli
      miałybyście otwartą wojnę, to zawsze możesz odwiedzić syna i wnuka-synowa to
      nie bóg)wink
      Z tego co opisujesz można wysnuć wniosek,że chciałabyś,a z góry zakładasz że
      nie możesz
    • chipsi Re: teściowa 26.07.07, 13:40
      A co na to Twój syn? Może to jemu "coś niepasuje" i udziela się to Twojej
      synowej? A może przeciwnie, masz z nim super kontakt i synowa czuje się z wami
      razem jak piąte koło u wozu? Sama czasem chciałabym być AŻ żoną syna a nie
      TYLKO żoną syna mojej tesciowej. Może być i tak że zaszło między wami do
      jakiegoś nieporozumienia, synowa ma żal ale zamiast porozmawiać milczy w imie
      nierozdrapywania ran i utrzymywania poprawnych stosunków. Porozmawiaj z synem
      jeśli z nią się nieda. Poproś by jej to i owo przekazał żeby nie wyszło
      jakbyście mieli z synem jakieś tajemnice przed nią.
    • galia29 Re: teściowa 26.07.07, 13:46
      Tangela- a może to nie jest tak ,że synowa Cię nie lubi-może jest po prostu
      skrytą, nieśmiała, może po prostu trudno nawiązuje kontakt z ludźmi.Boje się ,że
      mój teść (teściowa zmarła zanim poznałam męża) też może myśli ,że go nie lubię-
      a ja uważam go za baaardzo porządnego faceta , tylko jakoś tak mi się rozmowa
      nie klei, nie wiem o czym z nim gadać- i dlatego jego wizyty mnie trochę spinają
      choć złego słowa o człowieku nie mogę powiedzieć.A może Twój dystans- bardzo
      mądry w założeniach- bo nie chcesz się wtrącać , bo nie chcesz się narzucać, ona
      odbiera jako Twój brak sympatii dla niej.Czasem ludzie tak się wzajemnie
      nakręcają a okazuje się ,że to nieporozumienie.Poza tym okazuj dużo miłości i
      zainteresownia ich dziecku- nas matki można łatwo kupić zachwycając się naszymi
      dziećmismile)Pochwal,że jest dobrą mamą , bo małe takie grzeczne, zadbane czy co
      ci tam przyjdzie do głowy.Zaproponuj,że zostaniesz wieczorem z dzieckiem bo
      przecież są młodzi i tak ciężko pracują i dobrze im zrobi jak pójdą się gdzieś
      rozerwać.Tak wtedy się człowiek czuje doceniony w swoim staraniusmile)Powiedz
      kiedyś mimochodem,że cieszysz się ,że syn tak fajnie trafił i ,że taką są fajną
      rodziną ,że aż miło popatrzeć.Pewnie nie od razu się do ciebie przekona ale
      każdego można przekabacićsmile)))Zwykle ludzie odpowiadają w końcu ciepłem na
      ciepło.Pozdrawiam
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 20:00
        --Zwykle ludzie odpowiadają w końcu ciepłem na
        - ciepło
        • volta2 Re: teściowa 24.07.18, 13:22
          z twoich wypowiedzi niestety nie bije żadno ciepło, nie dajesz go i nawet pewnie synowi nie dawałaś skoro też nie jest w stanie przełamać lodówki w czasie twojej wizyty.

          po prostu masz ochotę się poużalać, oj ja taka biedna, oj będę z dala, oj będę odsunięta oj, ta wstrętna synowa...
    • jodi20l Re: teściowa 26.07.07, 13:51
      a w ogóle to się nie pochwaliłam że moje zajfajna teściowa ubrała się na nasz
      ślub na czarno a swojego męża wypuściła z domu w swetrze <ściana>
      • tangela Re: teściowa 26.07.07, 19:58
        No to rzeczywiście nie popisała się. Ale to tylko sobie wystawiła świadectwo.
        To poprostu taki człowiek.
        • jodi20l Re: teściowa 26.07.07, 20:04
          dlatego nie znoszę mojej teściowej i dla kilku innych powodów. więc teraz
          rozumiesz (poniekąd) jedną synową która nie lubi swojej teściowej.
    • lucerka Re: teściowa 26.07.07, 20:08
      Tangela, a czy Ty rozmawialas otwarcie z synem czy synowa o tym, o czym piszesz
      na forum? Czy oni wiedza, ze ubolewasz nad chodnym stosunkiem zony syna do Ciebie?
      • twojasasiadka Re: teściowa 26.07.07, 20:11
        lucerko-mi się wydaje,że nikt o niczym nie wiewink
        że sama tangela nie wie o co chodziwink)))
        • tangela Re: teściowa 26.07.07, 20:42
          Ja dokładnie wiem o co mi chodzi.Z synem rozmawiałam ,ale o nie barzdo czuje
          blusa. Mówi o trudnym charakterze żony. Ja nie chcę go naciskać żeby nie
          pomyślam że czepiam się dziewczyny.
          • jodi20l Re: teściowa 26.07.07, 20:44
            no bo przecież się jej wcale nie czepiasz, prawda? ehhhhhhhhhhh
            • tangela Re: teściowa 26.07.07, 20:49
              No wydaje mi się,że sie nie czepaima, bo nie mam czego. A ,że mnie nie lubi,
              cóż nie ma takiego obowiązku. Byłoby oczywiście milej gdyby było odwrotnie,
              może trzeba czasu.
              Dziękuję za rady i próbę zrozumienia.
          • lucerka Re: teściowa 26.07.07, 20:55
            > Ja dokładnie wiem o co mi chodzi.Z synem rozmawiałam ,ale o nie barzdo czuje
            > blusa.

            A moze sprobuj delikatnie z nia porozmawiac? Powiedz jej co czujesz i zapytaj
            sie czy twoje odczucia sa uzasadnione. Moze popelniasz jakis blad, o ktorym nie
            wiesz lub ona ma jakis problem, z ktorym nie moze sobie poradzic. Dziewczyny
            dobrze Ci radzily, ze moze powinnas jej powiedziec, ze cieszysz sie, ze syn tak
            dobrze trafil.
    • sceptyczna1 Was juz chyba całkiem pogięło 26.07.07, 20:51
      same wypisujecie pierdoły wyssane z palca, tworzycie wątki nie trzymajace sie
      koopy-doopy, a tangela nie może??? Nie masz nic mądrego do powiedzenia to się
      nie odzywaj, zwłaszcza po tym jak sama na własnej teściowej wszystkie psy i
      koty powiesiłaś - taktowne i inteligentne(kabotynki) się znalazły. Tangela,
      szkoda, ze nie doczytałaś ,że na tym forum można się wygadać na męża, dzieci,
      teściowe zwłaszcza, a na synowe już nie, bo synowe - zwłaszcza na tym forum to
      sam miód - cud - malina
      • twojasasiadka Re: Was juz chyba całkiem pogięło 26.07.07, 20:55
        ale ja bym chciała udzielić tangeli jakiejs w miarę sensownej porady...ale po
        tym co pisze NIC nie można wywnioskować.Nie pisze nic jak synowa się zachowuje,
        kiedy ona ich odwiedzi, jak reaguje na propozycje spotkań...dla mnie to jakiś
        bełkot,albo ktoś sobie jaja robi bo mu się nudzi
        • tangela Re: Was juz chyba całkiem pogięło 26.07.07, 21:00
          Nie rozumiem takiej agresji. Ja piszę o dość skomplikowanej materii. Uczucia ,
          to nie bełkot. Przykro mi że nie piotrafię wyrazić się jaśniej.
          • lucerka Re: Was juz chyba całkiem pogięło 26.07.07, 21:23
            Tangela, Sasiadka pewnie chce dowiedziec sie w jaki sposob objawia sie dystans
            synowej do Ciebie i zapewne ma na mysli konkretne sytuacje, w ktorych synowa wg.
            Ciebie cie odrzucila. To pomogloby moze poradzic Ci cos konkretnego.
          • cora73 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 26.07.07, 21:28
            Faktycznie czasami trudno sie dogadac, zdarza sie ze ludzie czasem bez
            konkretnych powodow nie palaja do siebie sympatia. Moze szczera rozmowa cos da,
            czasem i klutnia pomaga smile::: Jak nie to nie pozostanie ci nic innego jak
            pogodzic sie z tym ze nie zostaniecie "przyjaciolkami"
          • twojasasiadka Re: Was juz chyba całkiem pogięło 28.07.07, 11:41
            tangela napisała:

            > Nie rozumiem takiej agresji. Ja piszę o dość skomplikowanej materii.
            Uczucia ,
            > to nie bełkot. Przykro mi że nie piotrafię wyrazić się jaśniej.
            ___
            faktycznie nie potrafisz wyrazić się jaśniejwink
            I jeśli tak samo niejasne są Twoje komunikaty wobec synowej to się nie
            dziwię,że Cię unika-może nie wie o co Ci chodzi?
            nie umie z Tobą rozmawiać?
            bojak tu podjąc dialog, kiedy Ty ciągle powtarzasz jedno zdanie z którego nic
            nie wynika.
            • fergie1975 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 28.07.07, 13:15
              bo to chyba o to chodzi, żeby na koniec wątku powiedzieć że tangela to taka
              biedna teściowa, której nikt nie rozumie a ona sie przeciez TAK stara!!
              • tangela Re: Was juz chyba całkiem pogięło 30.07.07, 08:06
                Czemu u Ciebie tyle złośliwości. O nic takiego mi nie chodzi. Wcale nie chcę
                wysłuchiwać ,że jestem taka biedna. Skąd Ci bierze taka ocena ludzi.I mimo
                całej tej atmosfery , jestem pogodna. Więc nie rób ze mnie ofiary losu, bo nie
                oto chodzi.Mimo Twojej nieżyczliwośćiż życzę Ci powodzenia i radości
                • fergie1975 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 30.07.07, 09:01
                  Skąd sie bierze taka ocena?
                  Z Twoich postów po prostu.
                  Z nikogo nie robię ofiary losu, jeżeli już to robisz ofiarę z siebie sama.
                  Również życzę Ci powodzenia.
                  • siasiunia1 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 30.07.07, 11:08
                    Fergie - czy Twoja teściowa Ciebie nie lubi? bo wtedy bede wiedziala czemu co
                    post napadasz na tangelę. A tak to sie zastanawiam ... jakis kompleks?
                    • fergie1975 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 30.07.07, 22:08
                      znowu adwokat.

                      wiesz poczytaj to co napisałam, dokładnie, może zrozumiesz.
                      • siasiunia1 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 30.07.07, 23:13
                        czytam i czytam i co widzę:
                        "wiadomosc usunięta z względu na złamanie regulaminu"
                        "u ciebie tez mądrość z wiekiem nie przyszła... a szkoda"
                        "musisz mieć coś na sumieniu, bo tak za NIC Cię nie znosi?"
                        "odgrywasz biedną i poszkodowaną, samotną, pozostawiona, porzuconą i zarazem
                        wyrozumiałą...."
                        "bo to chyba o to chodzi, żeby na koniec wątku powiedzieć że tangela to taka
                        biedna teściowa, której nikt nie rozumie a ona sie przeciez TAK stara!!"

                        i nadal nie wiem czy to doświadczenia z autopsji czy może jestes synową
                        tangeli....
                        • fergie1975 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 30.07.07, 23:23
                          a może rzeczywiscie tangela to moja tesciowa? W sumie ma ona i jedynaka i
                          dostęp do internetu smile.

                          powyrywać zdania z kontekstu każdy potrafi, natomiast tangela była rzeczywiscie
                          baaardzo kulturalna w stosunku do mnie tak jak ja napastliwia w stosunku do
                          niej uncertain.
                          • siasiunia1 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 31.07.07, 11:37
                            napisalam odpowiedzi w chronologicznym czasie tongue_out
                            juz nie odczepiam smile))
                            nawiasem mówiąć jesli masz taką okropną teściową ze tak reagujesz na każdą inną
                            to ja Ci współczuje.
      • tat1234 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 28.07.07, 12:08
        sceptyczna1,popieram cię w całej rozciągłości.
        Jedna z foremek ma żal do teściowej że inaczej ją traktuje niż córkę własną, a
        dziecka nie biorą na ręce. Nie chce mi się grzebać w wyszukiwarce bo tam sporo
        wątków i postów że Teściowa to nie Matka i trzeba ją olać nawet w jeden dzień w
        roku. Wiele innych foremek używając wulgarnego języka pisze że teściowa wyciąga
        "łapy" do ich dziecka. Dużo byłoby tego. W realu znam sporo teściowych moich
        koleżanek, znajomych. I wiecie co, żadna ani razu nie użyła brzydkiego słowa na
        synową, mimo zgrzytów. Natomiast te synowe, młode damy wykształcone, na
        stanowiskach i takie świętobliwe, obrzucają Matki swoich kochanych mężów
        furmańskimi słowami, przekleństwami. Czasem trzeba przerwać słowotok bo dziecko
        słyszy i widzi spienioną matkę.
        • triss_merigold6 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 28.07.07, 13:30
          Ach, bo starsze panie potrafią delikatniej wyrazić dezaprobatę, tak, że nie
          ukłuje a dziurkę zrobi.wink

          Kobieta nie pisze absolutnie nic konkretnego. Może jej synowa zwyczajnie nie
          jest wylewna i serdeczna w kontaktach z innymi i zachowuje się powściągliwie?
          Osobiście nie znoszę polskiej maniery bratania się z rodziną partnera/ki i
          wchodzenia w skomplikowane emocjonalne układya potem zalewania żalami,
          wywnętrzaniem się, opowieściami intymnymi. Zdrowy dystans, uprzejmość na
          pczątek, później ewentualnie wzajemna sympatia i lubienie się.
          • tat1234 Zdrowy dystans, uprzejmość ..... 28.07.07, 16:34
            triss_merigold6 napisała:
            >Zdrowy dystans, uprzejmość na
            początek, później ewentualnie wzajemna sympatia i lubienie się.
            Oj tak, święte słowa smile

          • lot.ti Re: Was juz chyba całkiem pogięło 24.07.18, 13:20
            "Osobiście nie znoszę polskiej maniery bratania się z rodziną partnera/ki i
            wchodzenia w skomplikowane emocjonalne układy"

            100% poparcia, dla mnie co najmniej cytat roku

            • chatgris01 Re: Was juz chyba całkiem pogięło 24.07.18, 15:01
              lot.ti napisała:

              > "Osobiście nie znoszę polskiej maniery bratania się z rodziną partnera/ki i
              > wchodzenia w skomplikowane emocjonalne układy"
              >
              > 100% poparcia, dla mnie co najmniej cytat roku
              >

              Ale ktorego roku? big_grin
              2007 czy 2018?
        • jodi20l Re: Was juz chyba całkiem pogięło 28.07.07, 19:04
          chyba nie zrozumiałeś. mnie moja ogóle nie traktować. mam do niej żal a i
          owszem że moje dziecko traktuje gorzej niż dziecko córki, mam do niej żal że
          syna traktuje gorzej niż córkę
    • dzastina2 do tangeli :)) 28.07.07, 17:27
      co moge powiedziec o mojej teściowej ??? chyba spoko babka , mieszkam z nią już
      11 lat pod jednym dachem , chyba z pare lat razem gotowałyśmy obiady , dzieci
      były małe więc to najczęsciej Ona gotowała . Mam swoje piętro więc kiedy byłam
      po porodach to Ona przynosiła mi i śniadanie i obiady , bardzo jej za to
      dziękuję .. wydaje mi się , że wina jest po dwóch stronach , ja nauczyłam się
      dyplomacji , czyli ja się do niej nie wtrącam ani Ona do mnie . Jeśli Ona ma
      złe dni , coś ją trapi , chce to mówi , nie to , nie , trudno , wynosze się
      wtedy do siebie i jest spokoj . Mam z teściową lepszy kontakt niż z moją
      mamą .. I racja my kiedyś też bedziemy teściowymi i to nasze synowe będą tu o
      nas pisać i czy myślicie , czy one będą o nas dobrze pisać , to zależy tylko od
      nas ...
    • poccnr Re: teściowa 28.07.07, 17:39
      a może jest powód tej niechęci synowej?
      • twojasasiadka sąsiadka i tangali pomoże;) 28.07.07, 18:11
        ANALIZA NA KOZETCE U FREUDAwink

        1)Synowa mnie nie znosi i daje temu wyraz dość często, chociaż
        ja bywam u nich mało
        (myślisz,że lubienie , bądź nie zależy od częstotliwości odwiedzin?)

        2)...prawdopodobnie synowa zrobi
        wszystko,żeby jak najmniej mnie było w życiu mojej wnuczki
        (z góry zakładasz jej złą wolę- jak to skomentować?)

        3)...nie mieszkam z nimi. I bardzo mało się widujemy , ale i tak synowa mnie
        nie
        lubi.
        (znowu zakładasz ,że lubienie , bądź nie lubienie zależy od wspólnego, bądź
        osobnego mieszkania; jesteś zdziwiona,że synowa Cię nie lubi mimo iż razem nie
        meiszkacie)wink

        4)...tak więc z teściowaniem muszę
        radzić sobie sama. Niestety nie wychodzi mi to.Cóż trudno
        (szybko rezygnujesz, i w zasadzie nic nie robisz by to zmienić bo sama nie
        rozumiesz(?) jaki jest powód złych stosunków)

        5)Ale ta atmosfera w domu kiedy ja
        przychodzę , chłód ,że lodówka nie potrzebna. I czasami tylko jad wpuszczany mi
        do żyły .Oj naprawdę nie trzeba tego mówić.
        (to są Twoje subiektywne odczucia, byc może biorą się z tego,że sama jesteś do
        synowej uprzedzona i spodziewasz się najgorszego;a nawet jeśli ona Cię
        faktycznie nie lubi, choć Ty jesteś ideałem to przecież możesz odwiedzić syna i
        wnuka -jesteś ich rodziną)

        6) Akceptowałam ją od początku znajomości z moim synem, bo to przecież jego
        wybór, cieszyłam
        się z jej sukcesów, nie daję rad, nie krytykuję , nie narzekam , nie wymagam
        zajmowania się mną, czasmi zapraszam na obiad, sama jeżdżę na urlop, sama
        spędzam weekendy/ nie wymagam ich obecności/ no to czemu???
        (jesteś przekonana o tym,że jestes idealną teściową)

        7)Ja prosiłam tylko o radę
        (nie zauważyłam żebyś prosiła o radę)

        8)Kiedy zmarł mąż mimo smutku od razu im powiedziałam żeby żyli własnum
        życiem i nie ogladali się na mnie , bo to ich życie i sami muszą je przeżyć.
        (ale w jakim kontekście to powiedziałaś?bo chyba sama z siebie nie zadzwoniłaś
        żeby wygłosić taki monolog?
        może to była reakcja na ich zapraszanie Ciebie do siebie?jeśli tak,to może sa
        przekonani,że masz ich w poważaniu-stąd chłód synowej?)

        9)Ja się synowej nie czepiam. Ja się tylko zastanawiam.
        Moją najbliższą rodziną jest mój syn ,synowa i wnuczka, i chcę żeby tam też
        znalazło się miejsce dla mnie.Jeżeli nie potrafie to się z tym pogodzę.
        (hehe..sama mówisz,żeby się Tobą nie przejmowali, sama organizujesz sobie
        wakacje-sprawiasz wrażenie osoby niezależnej, która nie potrzebuje kontaktów z
        rodziną, nie myśl więc,że oni sami nagle zaczną Cię teraz zapraszać do domu)

        10)Są młodzi,
        wykształceni, niezależni.Ja jestem sama, ale sobie z tym radzę, mam znajomych w
        moim wieku.
        (j.w)

        11).Na głowie teściowej synowa nie ma bo nie wpadam, do
        nich dwa razy w tygodniu, a tylko wtedy kiedy biorę mała na spacer to jest na 5
        mint.
        (bierzesz dziecko na pieciominutowy spacer?wink co za olewkawink no i może skoro
        tak rzadko ich odwiedzasz ,myślą,że nie potrzebujesz kontaktu z wnuczką, a
        wiadomo-dla młodej matki, ktoś kto nie lubi jej dziecka to wróg numer jeden)

        Wnioski Freudowskie:
        Chciałabyś,żeby synowa Cię lubiła-pytanie po co?
        skoro możesz bez przeszkód widywać się z wnuczką.
        Nie wszyscy musimy się kochać, wystarczy że ona kocha Twojego syna;P
        • tangela Re: sąsiadka i tangali pomoże;) 30.07.07, 07:57
          1.Nie chodzi o lubuenie tylko częstotliwość wizyt.
          2.Tak to oczuwam
          3.Razem nie mieszkamy , i widujemy sie mało to też nie jest nie fajnie.Co by
          było gdybyśmy mieszkały razem.
          4.Nie rezygnuję.
          5.Nie jestem żądnym ideałem.Pdwiedzam syna i synową.
          6.Nie jestem idealną teściową , bo idealnych ludzi nie ma.
          7.Tak tylko o radę.
          8. Smutny jest dom po śmierci kogoś bliskiego. kto umiera nagle. Syn nagle
          stracił ojca, czy myślisz,że o naszym przyszłym życiu w którym nie będzie
          obecny mąż i ojciec rozmawialiśmy tylko przez telefon??
          9.Jestem niezależna ale rodzina jest mi potrzebna.
          10.Bardzo śmieszne. Na 5 minut wpadam kiedy biorę wnuczkę na 2 godzinny
          spacer.
          11.PO co??milej się lubić niż nie.
    • deodyma Re: teściowa 29.07.07, 13:56
      a skad wziela sie ta niechec synowej?
    • mama_frania Re: teściowa 29.07.07, 15:16
      Taka niechęć nie bierze się z niczego. Może jednak zrobiłaś/robisz coś co
      uraziło synową? Może warto jednak przeanalizować dokładnie zachowanie swoje i
      synowej bo może wcale nie jest tak jak myślisz> Może przychodzisz do nich nie w
      porę, nawet nie zdając sobie z tego sprawy? Może nie oferujesz pomocy tylko ją
      narzucasz? Może sprawiasz wrażenie że robisz łaskę że odwiedzasz wnuczkę? Nie
      wiem jak jest naprawdę, ale spróbuj się jeszcze na spokojnie zastanowić jak
      wyglądają wasze stosunki- może znajdziesz przyczynę. może spróbuj jakoś
      delikatnie porozmawiać z synową- wiem , że to trudne ale w moim przypadku w
      pewnym momencie taka rozmowa z teściową wiele mi uświadomiła i pomogła budować
      dalsze relacje (ja byłam inicjatorką rozmowy przy poparciu męża).
      Mam nadzieję, że będę dobrą teściową- conajmniej taką jaką jest moja własna.
      Zgrzyty są- oczywiście, ale nie jesteśmy do siebie uprzedzone, teściowa raczej
      mnie lubi, ja ją też. Dla mnie najważniejsze, że się nie narzuca z wizytami i
      propozycjami pomocy ale przy tym wiem, że jakbym czegoś potrzebowała to w miarę
      możliwości pomoże.
      Pozdrawiam
      • tangela Re: teściowa 30.07.07, 08:08
        Dzięki Franiu!. Przemyślę wszystko i może uda mi się pogadać. Powodzenia Ci
        życzę.
    • joanna.gr Re: teściowa 30.07.07, 09:39
      Hmmm...No to może ja jeszcze wtrącę 3 grosze.Z pewnych powodów między mną a
      teściami są nieporozumienia.Faktem jest,że chcieliby praktycznie 'żyć naszym
      życiem',łącznie z próbami przeprowadzenia nas do nich.Nieudanymi próbami,bo
      postawiłam na swoim, otwarcie mówiąc,że mieszkanie razem to najprostsza droga do
      wojny. ALE: moje dziecko widzi swoich dziadków przynajmniej raz w tygodniu, i
      spędza u nich prawie cały dzień.Oczywiście teściowie uważają,że za rzadko,ale wg
      mnie to przegięcie. Moje ewentualne konflikty z nimi nie rzutują na kontakty
      Małego z dziadkami.Mały ich lubi (tak jak i moich rodziców) i dopóki nie robią
      mu krzywdy, kochają go, nie mam zamiaru nic zmieniać.Dlatego w tym momencie nie
      rozumiem twojej synowej.Ciebie lubić nie musi (pewnie jakieś powody ma).Ale
      jeśli faktycznie jest inteligentna,powinna wiedzieć,że dziecku babcie i
      dziadkowie są potrzebni.A jeśli ci nie ufa i boi się,że z jakichś przyczyn
      kiepsko zaopiekujesz się dzieckiem (tak jest w naszym przypadku niestety),zawsze
      może wam towarzyszyć, gdzieś z boku, z gazetą i kawą w dłoni...
    • siasiunia1 Re: teściowa 30.07.07, 11:20
      a ja uwazam tak ze nikt nie jest doskonały.
      Jezeli tangela i jej synowa różnią się charakterami to bedzie trudno im się
      dogadac.
      I zadna nie musi jakis strasznych błędów robić czy zachowywac sie w jakiś
      dziwny sposób - każda po swojemu co oczywiście moze drażnic drugą stronę.
      Osobą która powinna być amortyzatorem i negocjatorem w tego typu sytuacjach
      jest syn tangeli.
      On powinien pogadac z mamą zapytac się co ona czuje oraz pogadac z zoną.
      Ustalić co jest nie tak. Jakie są oczekiwania. Rozwiazac konflikt. Znaleść
      kompromis.
      A nie zasłaniać sie "trudnym charakterem żony"
      Nie rozumiem tego ataku na tangele - dziewczyny, jak któras napisze ze ma
      paskudną teściową i nawet nie poda argumentów to wszystkie napiszą "ooo tak
      współczujemy Ci" a jak tangela pisze ze synowa jej nie rozumie to polowa postów
      brzmi "na pewno zasluzylas sobie".
      A moze ta która ma "paskudną teściową" tak naprawde ma paskudny charakter, jest
      złośliwa, wredna i lubi plotkowac i obgadywac?
      jak widac są dwie strony medalu.
      Ja moją teściową lubię pomimo ze drażni mnie jej ton głosu i drobiazgowość ale
      wiem ze dopytuje się z troski. A amortyzatorem wlasnie jest mój Osobisty.
      Jak coś mnie wkurzy to prosze zeby przekazał rodzicom ze zachowanie/teksty
      robią mi przykrość, denerwują etc.
      tak samo jak ja jestem amortyzatorem miedzy moją rodziną a mojego.
      • tangela Re: teściowa 30.07.07, 11:41
        No właśnie. Muszę syna wziąść w obroty.Dzięki za wsparcie, bo już myślałam ,że
        sam fakt bycia teściową powoduje że jestem zła. Nie jestem , ja lubię ludzi. Pa.
        • siasiunia1 Re: teściowa 30.07.07, 16:36
          poza tym Kochana nie jestes teściową tylko świekrą smile)))
          Powodzenia zyczę i weź w obroty synka smile
          • tangela Re: teściowa 30.07.07, 18:07
            Dzięki za osiwcenie. Chociaż i świekra i teściowa brzmi niefajnie. Syneczka
            wezmę w obroty.Niech no tylko wróci z wczasów.
    • agata7712 Re: teściowa 30.07.07, 15:22
      A moja teściowa super babeczka smile Pomnogłą mi ostatnio, a nie było co zbierać
      po mnie ... ech, człowieka poznasz w biedzie.
    • aniasc Re: teściowa 30.07.07, 17:25
      Mi sie czasem wydaje, ze wiele z tych konfliktow bierze sie stad, ze tesciowa w
      momencie slubu staje sie tak matka nr 2. Czyli: mow do mnie "mamo", traktuj mnie
      jak matke, etc. I przeciw temu dziewczyny w taki czy inny sposob buntuja sie
      (nie wszytkie, nie zawsze, nie chce zaogolniac), a na tym podlozu jak kwiatki po
      deszczu rodza sie inne problemy. W gruncie rzeczy bardzo czesto to sa dwie
      niekoniecznie bliskie sobie osoby, ktore nawet niezbyt dobrze sie znaja. A tu
      raptem taka spolecznie wymuszona bliskosc...
      Dla mnie naprawde istotna bariera jest to, ze mama to dla mnie mama - kobieta nr
      1 w zyciu i naprawde fantastyczna przyjaciolka. Slowo "mamo" jest dla nie swiete
      i objete scisla ochrona. Wiec kiedy mam w ten sam spsoob zwracac sie do mojej
      tesciowej, jest mi z tym poprostu zle. Wolalbym zaprzyjaznic sie z tesciowka
      (ktora nawiasem jest bardzo sympatympatyczna) i przejsc na "ty", albo pozostac
      przy "per pani" w bardzo cieplej formie. A tak rodzi sie dystans, bo wg niej nie
      ma innej mozliwosci niz mowienie do niej "mamo", a ja sie do tego "mamo" nie
      moge zmusic, wiec kiedy jak z nia rozmawiam staram sie tak budowac zdanie, zeby
      uzyc formy bezosobowej. I przyznaje: to jest wyczerujace i nie prowadzi do
      niczego...
      Z kolei moj maz dogadal sie ze swoja tesciowka, ma z nia fantastyczne relacje.
      Przewaznie mowia sobie po imieniu, a od czasu do czasu, kiedy zartuja, leci
      forma: "kochana mamusia". No i nie maja nic przeciwko wspolnym wyjsciom na piwo.

      tangela: zycze powodzenia w relacjach na linii Ty - synowa.
      • tangela Re: teściowa 30.07.07, 18:11
        Masz oczywiście rację. Jakąż ja mamą jestem dla synowej, ale tak się
        przyjęło.Ona zresztą też mówi do mnie tak okretną drogą, że czasami aż
        śmiesznie.
        Na Ty raczej nie przejdziemy , a przynajmniej jeszcze nie. Na piwie też byliśmy
        razem. Może z czasem sprawa się utrzepie.
        • demarta Re: teściowa 30.07.07, 20:05
          he, he, utrzepie powiadasz, moja teściowa mówi: "my się jeszcze macamy", czyli,
          że granice nie ustalone do końca smile)
        • tangela Re: teściowa 30.07.07, 20:15
          To opisywanie i odpisywanie dobrze mi zrobiło .Właściwie już mi lepiej , myślę
          że jeszcze potrzeba czasu.
          Mam tylko takie wrażenie, że wymagania dotyczą tylko teściowych, idiotyczne
          kawały, głupawe wierszyki. Nie wiem dlaczego synowe i zięciowe uważają ,że
          teściowe i świekry mają być takie jak oni sobie wyobrażają. Nie maja mieć
          własnej woli, własnych przyzwyczajeń, mają zapomnieć o doświadczeniu/
          niestety/życiowym . Każda synowa i zięć z założenia uważają że są w porządku a
          teściowa do odstrzału. Gdyby obie strony uderzyły w pokorę o ile byłoby
          sympatyczniej.
          • demarta Re: teściowa 30.07.07, 20:21
            ja bym nie gloryfikowała intensywnego udziału syna/meża w tych "macankach" wink.
            mój próbował gadać z jedną, obgadywac sprawę z drugą i od drugiej wracać do
            pierwszej, i jak to chłop, tu pokręcił, tam przekręcił i więcej nam strat niż
            korzyści tym przyniósł. ja jestem zdania, że to baby muszą się "wziąć za łby".
            im mniej faceta w tym układzie tym lepiej wink))
            • tangela Re: teściowa 30.07.07, 20:46
              Co racja to racja. Ale facetowi popuszczać nie należy. Niezależnie czy to syn,
              mąż czy przyjaciel.
              Mój syn wydaje się dośc rozgranięty ,ale jak nieraz coś palnie to ręcę opadają
              do samej ziemi.
          • tat1234 Piękne zakończenie :) 30.07.07, 20:50
            tangela napisała:
            Nie wiem dlaczego synowe i zięciowe uważają ,że
            > teściowe i świekry mają być takie jak oni sobie wyobrażają.Nie maja mieć
            > własnej woli, własnych przyzwyczajeń, mają zapomnieć o doświadczeniu/
            > niestety/życiowym . Każda synowa i zięć z założenia uważają że są w porządku a
            > teściowa do odstrzału. Gdyby obie strony uderzyły w pokorę o ile byłoby
            > sympatyczniej.
            Piękne słowa i podobnie myślę. Wchodząc do rodziny męża starałam się dostosować
            do nich, nie skupiać całej uwagi na własnej osobie, nie czepiać się o byle
            głupstwo, nie szukać drugiego dna w wypowiedzi teściowej, szanowałam ją i
            starałam się wywrzeć dobre wrażenie. Z domu wyniosłam poszanowanie dla drugiego
            człowieka, wyrozumiałość dla ludzi starszych i o innym stylu życia niż dom
            rodzinny. Nauczyły mnie tego babcia i mama. Dodam, że mama moja miała niezbyt
            dobrą teściową, a jednak nie wytaczała armat słownych ani innych przeciwko niej.
            Stworzyła dom bez nienawiści do drugiej osoby, nie padały obraźliwe określenia.
            Dlatego razi mnie forumowy język. Wiem, moda modą na tylko szkoda ze kultura
            stoi za drzwiami. Starałam się być dobrą synową, a teraz bedę się uczyć jak być
            dobrą teściowa. Tylko do " tańca trzeba dwojga". Pozdrawiam Cię Tangela i życzę
            powodzenia.
            • tangela Re: Piękne zakończenie :) 30.07.07, 20:57
              Dziękuję i pozdrawiam również. Rzeczywiście język na forum jest fatalny, pełen
              agresji, braku zrozumienia i szacunku. Niestety to znak czasów w jakich żyjemy,
              co oczywiście chamstwa nie usprawiedliwia.`
              • tangela Re: Piękne zakończenie :) 30.07.07, 21:02
                Przepraszam ze skonczyłam w pół słowa ale na Pr I leci film mojej młodości
                Markiza Andzelika . Cud miłość .Polecam.
      • lucusia3 Re: teściowa 24.07.18, 12:53
        Moja synowa nie cierpi swojej matki. Przy nas ją wykpiwa i traktuję jak głupią. A ta pani ma bardzo wysokie i odpowiedzialne stanowisko w zagranicznej, dużej firmie. Bardzo przykre na to patrzeć. Ale to układ z tatusiem. Tatuś jest bogiem i jego słowa są święta prawdą. Tatuś uznał mnie za wroga nr jeden, maż jako bardzo spokojny został zakwalifikowany jako mniej niebezpieczny dla układania przez tatusia życia młodym. I w związku z tym, synowa jest niemiła dla nas obojga, ale z naciskiem na mnie. Tatuś już pokazał gdzie mają mieszkać, na co wydawać pieniądze. To są jego propozycje, a córcia od razu zastrzega, że to jej wybór i te propozycje , wszystkie bez wyjątku jej odpowiadają i nic innego nie wchodzi w rachubę. I tak ruszyło kilka dni po ślubie. Wcześniej były układy całkiem w porządku. Syn jest na razie w szoku. My się nie wtrącamy, musi się sam ułożyć w sytuacji, która go spotkała. Czasy, gdy rodzice go wyciągali z bagienka, w które się sam ładował, już niestety minęły. Tak więc przyczyny złych układów mogą byc rózne i nie ograniczają się do układu synowa-teściowa.
    • ketamina2 Re: teściowa teściowej 30.07.07, 21:33
      Moja teściowa od pół roku nie żyje. Jednak podzielę się moimi doświadczeniami
      łamiąc tym samym zasadę, że o zmarłych albo dobrze albo wcale.
      Teściowa nigdy mnie nie lubiła. Pewnie dlatego, że byłam drugą żoną jej syna i
      pewnie dlatego, że lubiła moja poprzedniczkę. Wiele razy próbowałam nawiązać z
      nią serdeczny kontakt - bezskutecznie. Była jak głaz, jak ściana - zimna i
      nieprzejednana.
      Nie pomogła mi w kilku trudnych chwilach w życiu- gdy chorowałam, gdy nasze
      małżeństwo wisiało na włosku, gdy mielismy duże trudności finansowe, gdy
      urodziło nam się dziecko.
      Potem sytuacja nieco się unormowała - przezwyciężyliśmy trudności i w mysl, że
      co nas nie załamie to wzmocni małżeństwo przetrwało.
      Mijały lata. Teściowa traktowała nas i nasze dziecko ( jej wnuka) z życzliwą
      obojetnością. Dwa lata temu zachorowała. Początkowo lekceważyłam jej złe
      samopoczucie - była mi tak samo obojętna jak ja jej przed laty. Gdy choroba
      okazała się groźna zajęłam się nią. Bez czułości, bez serca raczej z obowiązku
      i poczucia przyzwoitości. Umierała przy mnie. Pogrzebem zajęłam się ja. Ja -
      nie mój mąż, nie szwagierka. Czasem bywamy z mężem na jej grobie, ale nie
      wspominam jej ciepło. Górują uczucia obojętności.
      Od roku sama jestem teściową. Synowa jest młodą fajną dziewczyną, z którą mam
      sporo wspólnych zainteresowań. Młodzi wiedzą, że gdy zajdzie potrzeba pomogę,
      ale np. nie zrezygnuję z pracy, gdy urodzi się im dziecko. Doradzę- gdy
      zapytają o zdanie, pozyczę pieniądze, ale nie będę utrzymywać w nieskończoność
      ( chyba, że wydarzyłoby się nieszczęście). Mam swoje życie i nie będę się
      narzucać.
      • tangela Re: teściowa teściowej 30.07.07, 22:19
        Oczywiście , tak właśnie powinno być. Ja tez mam własne życie , ciagle pracuje,
        staram sie zobaczyć trochę świata i absolutnie się nie narzucam , ale moja
        synowa ciągle nastawiona jest do mnie sztorcem. To przykre , bo nic jej nie
        zrobiłam. Może trzeba trochę czasu. Sama jest młodą mamą , może z tej
        perspektywy zobaczy moją przychylność. Z wzajemną życzliwością o wiele łatwiej
        żyć - może i ona do tego dojrzeje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka