Czy macie piosenkę, która znaczy dla Was na prawdę wiele i stanowi niejako
hymn Waszej miłości?
Czy możecie odnaleźć teledysk, wkleić tutaj link i podzielić się historią,
która się z tą piosenką wiąże?
Dla mnie taką piosenką jest ta:
www.youtube.com/watch?v=BqjjNfm99hA&mode=related&search=
Została mi podarowana w 1992 roku, czyli kiedy miałam 18 lat, przez chłopaka,
którego kochałam i który chyba na zawsze pozostanie w moim sercu.
Byłam wówczas na miesięcznej praktyce i zamiast jeździć do szkoły, pracowałam
w biurze firmy handlowej. Ponieważ dawano mi same pierdołowate zajęcia i
niczego się tam nie uczyłam, poparłam żywiołowo prośbę kierowniczki jednego
ze sklepów, by pozwolono jej mnie zabrać. Pozwolono.
Pewnego upalnego dnia wpadłyśmy z tą kierowniczką na pomysł, by rozstawić
stoisko przed sklepem. Miałam więc doskonałą okazję do obserwowania ludzi. I
tak dostrzegłam mamę mojej sympatii przechodzącą po drugiej stronie ulicy.
Strasznie zakuło mnie wówczas serce na myśl, że ja jestem tutaj, a on w
Niemczech. Wyjechał do pracy i miało go nie być jeszcze 2 miesiące. A ja tak
strasznie za nim tęskniłam ...
Wyobraźcie sobie moją radość, gdy po powrocie do domu odebrałam telefon i
usłyszałam jego głos. Dopytywał się, czy kocham i czy tęsknię oraz zapewniał,
ze zrobiłby wiele, byle by tylko się ze mną zobaczyć.
Mojej miłości rzeczywiście nie mógł być pewien, bo strasznie byłąm w swoich
uczuciach niepewna. Z jednej strony wiedziałam, ze bardzo go kocham, z
drugiej nie chcialam ranić taty, który naszego związku nie akceptował. I tak
miotałam się miedzy mężczyznami mojego życia.
Po tej rozmowie byłam szczęśliwa, a jednocześnie moja tęsknota rosła z
sekundy na sekundę. Dopadła mnie straszna melancholia.
W pewnej chwili uslyszałam dzwonek do drzwi ... to on za nimi stał
W jakim byłam szoku i jak kosmicznie szczęsliwa, to możecie sobie wyobrazić.
Na dzień dobry sie poryczałam. Przyjechał bo miał juz dość tej rozłąki,
tęsknił równie mocno jak ja.
Tego dnia dostałam od niego kartkę z wmontowanym w nią małym kompaktem. Było
na nim 5 utworów, ale ten stał się dla mnie szczególny, bo słowa refrenu
oddawały dokladnie to, o co mnie prosił - żebym nigdy go nie opuściła.
Po kilku latach od tamtego dnia rozstaliśmy się, ale ta piosenka wciąż
porusza we mnie najczulsze struny.