aglod2
31.07.07, 21:57
Mój mąż zwariował!!!
Właśnie wróciliśmy znad morza. Mąż przytaszczył ze sobą nad morze duże wiadro, do którego naładował ponad 20 kg świeżej flądry. Teraz nas katuje. Flądra na śniadanie, obiad i kolację na podwieczorek też wg niego jest świetnym daniem. Może być smażona, wędzona (sam uwędził), a kto wie może wymyśli jutro zupę rybną na obiad!
Nieśmiało wspomniałam o wędlinie, bo lodówka pusta, ale zostałam zrugana, przecież jest tyle jedzenia!
Ratunku!!!
Co mam robić?