Dodaj do ulubionych

okazywanie emocji

05.08.07, 15:23
W nawiązaniu do mojego wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=67026303smile okazujecie często
swoje emocje ? mówicie o nich ? Ja jestem bardzo empatyczna, wrażliwa, mój
świat został zbudowany na uczuciach, emocjach i wrażeniach... lubie je
okazywać, nie wstydzę się ich i jestem również bardzo spontaniczna, nie boję
się przytulię nową poznaną osobę, ba - uwielbiam to ! a jak jest z Wami ?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: okazywanie emocji 05.08.07, 15:28
      Wobec bliskich osob, a nawet niekoniecznie bardzo bliskich, ale znajomych - tak,
      nie mam oporow, zeby okazywac emocje. Zarowne te dobre, jak i zle smile.
      Co oczywiscie nie oznacza, ze nie umiem pohamowac wybuchu zlosci, jesli taki
      wybuch jest niewskazany smile.
      Zauwazylam jednak, ze ludzie czesto maja problem z PRZYJMOWANIEM emocji,
      szczegolnie tych zlych.
    • blekitnykoralik Re: okazywanie emocji 05.08.07, 15:30
      ja też. Może nie do końca jak napisałaś z fizycznym kontaktem, bo mąż by tego
      nie wytrzymał wink, ale staram się w każdym widzieć człowieka, choć czasem,
      rzadko, życie stawia przede mną takie "przypadki", które są dla mnie prawdziwym
      wyzwaniem.
      Empatia i szczerosć, niestety, przeszkadza mi w życiu zawodowym, ale pracuję
      nad tym smile
    • aluc Re: okazywanie emocji 05.08.07, 15:40
      empatię mam w stanie szczątkowym, natomiast jestem bardzo impulsywna (aż za
      bardzo)
      niemąż wpłynął z pewnością na moją umiejętność kontrolowania emocji, ale nie za
      bardzo wink i strasznie się nabija z tego, że dla niektórych moich znajomych
      jestem symbolem zrównoważenia i siły spokoju
      o własnych uczuciach natomiast mówić nie lubię i chyba nie za bardzo lubię
      słuchać o cudzych
      • l.e.a Aluc :) 05.08.07, 15:47
        To powiedz mi jakim cudzem wytrzymałaś ze mną wtedy tyle godzin gadać ? smile))( o
        jak dawno to było wink
        • aluc Re: Aluc :) 05.08.07, 15:48
          he he sama nie wiem smile)))
      • wieczna-gosia Re: okazywanie emocji 05.08.07, 15:55
        no slowo daje aluca ze mam podobnie- tzn jestem tez impulsywna, po ostrym
        zyciowym szkoleniu kontrolowania emocji i tez jestem odbierana przez znajomych
        jako ugodowa, lagodzaca, taki bufor. hehe smile
        Empatie posoadam jako taka, ale sprzezona u mnie jest ona z natychmiastowa
        potrzeba logicznego wytlumaczenia sobie dlaczego czuje tak jak czuje byl
        dlaczego ta osoba czuje jak czuje. Co doprowadza mnie czesto do absurdalnych
        sytuacji, szczegolnie w zderzeniu z dziecmi w okresie histerycznym smile
        Ale generalnie- umiem okazywac emocje. Bywam czasami niepotrzebnie dzielna- ale
        na ogol umiem.
    • l.e.a Re: okazywanie emocji 05.08.07, 15:51
      bo o ile dobrze pamiętam, to byłyśmy trzeźwe ;P
      • aluc Re: okazywanie emocji 05.08.07, 16:01
        taaaaa, baaaaaardzooooooo
        • l.e.a Re: okazywanie emocji 05.08.07, 16:03
          kopnę Cię tongue_out kurde ja nic nie piłam smile)) i tak naiwnie wierzyłam,że Ty mnie z
          takim przejęciem wysłuchałaś babo !!!

          Ps. masz pecha i tak Cię lubię i smęcić Ci będe przy każdej możliwej okazji ;P
    • hexella Re: okazywanie emocji 05.08.07, 15:55
      ja chyba z natury jestem bardzo emocjonalna, intensywnia przeżywam dobre i złe
      uczucia. Jestem choleryczką, wrzaskunem ale i strasznym wrażliwcem.

      Kiedyś wszystko było widać u mnie jak na dłoni, nie ukrywałam uczuć i było mi
      wszystko jedno jak ktos odbiera moje zachowanie.
      Z wiekiem nauczyłam się kontrolować emocje, dostosowywać ich natężenie do
      sytuacji. Mówiąc krótko, wolę zachowywać twarz pokerzysty mimo, że w środku
      kipi wulkan.
    • gemmavera Re: okazywanie emocji 05.08.07, 18:44
      Ja z kolei rzadko okazuję emocje, a nawet jeśli już, to w bardzo okrojonej
      formie. Z pewnością dobry obserwator może "wyczytać" z ciała, jakie emocje nim
      targają - i nie łudzę się, że moje ciało takich sygnałów nie wysyła. smile Ale
      jeżeli, to u mnie to jest nieświadome - bo jestem dośc oszczędna w gestach, a
      już na pewno nie potrafię uczuć wyrażać słowami. Za dużo mnie to kosztuje.
      Z powyższych powodów przy pierwszym spotkaniu uchodzę za osobę zdystansowaną,
      małowmówną czy nawet zadzierającą nosa. No po prostu sztywniara i zimna
      ryba. ;P
      Tak mam i już.
      Całkiem niedawno się dowiedziałam, że to niedobrze, no i teraz trochę nad tym
      pracuję. wink)
      • syriana Re: okazywanie emocji 05.08.07, 18:55
        Gemmavera, teraz ja się mogę podpisać pod Tobą smile

        mam tak samo, królowa lodu to przy mnie pikuś
        chociaż zmieniam się od pewnego czasu, jakoś tak samo mi przychodzi, choć
        pewnych granic nie mam zupełnie potrzeby przekraczania

        widzę wyraźnie, że zawdzięczam to zimnemu wychowaniu w domu i przyznam, że jest
        to rzecz, której powtórki bardzo boję się w moim przyszłym rodzicielstwie
        • gemmavera Re: okazywanie emocji 05.08.07, 20:39
          syriana napisała:

          > widzę wyraźnie, że zawdzięczam to zimnemu wychowaniu w domu i przyznam, że
          jest
          > to rzecz, której powtórki bardzo boję się w moim przyszłym rodzicielstwie

          Syriana, moim zdaniem wiedząc, z czego to wynika i mając
          świadomość, że to niekoniecznie najlepszy sposób, można korygowac swoje
          zachowania czy odruchy wobec dziecka. Czyli na przykład przytulać i mówić
          "kocham" tak trochę na wyrost, niekoniecznie odczuwając taką wewnętrzną
          potrzebę.
          Akurat moja starsza jest takim samym typem, jak ja - niewiele emocji
          (przynajmniej na zewnątrz), wszystko na logikę/rozum. Od niemowlęctwa prawie w
          ogóle nie miała potrzeby przytulania. Ale "nauczyłam" ją sie przytulać i co
          więcej - czerpać z tego satysfakcję i radość.
          I teraz jeżeli się przytula to wiem, że taką ma właśnie potrzebę. smile
          Z innymi sposobami wyrażania emocji będzie gorzej, ale to juz inna bajka. smile
          pozdrawiam smile
      • patyk.od.zosi Re: okazywanie emocji 06.08.07, 15:32
        oj, gemma...
        pamietam jak sie spotkalysmy pierwszy raz mnostwo lat temu w pizzy hut...

        > "za osobę zdystansowaną,
        > małowmówną czy nawet zadzierającą nosa. No po prostu sztywniara i zimna
        > ryba. ;P " smile
        _______
        pozdr.,
        patyk
    • monia145 Re: okazywanie emocji 05.08.07, 19:02
      Okazuję..zbyt często, zbyt łatwo daje się wyprowadzic z równowagi i tracę na
      tymsmileP Przeginam z emocjami w każda stronę- ani radości ani wściekłości nie
      potrafię opanować( poza pracą oczywiście, wyżywam sie w domuwinkP
      • sebaga Monia 06.08.07, 12:52
        jestem zdziwiona, inaczej Cię odbierałam. Raczej jako wrżliwą, ale tak głębiej smile
        • joanna35 Re: Monia 06.08.07, 13:25
          Temperament wyklucza "głębszą" wrażliwość?wink)
        • sebaga Re: Monia 06.08.07, 13:36
          Nadinterpretujesz.
          • joanna35 Re: Monia 06.08.07, 13:52
            Skoro tak myślisz....smile)
            • sebaga Re: Monia 06.08.07, 14:11
              ja to wiem smile
              • joanna35 Re: Monia 06.08.07, 14:22
                smile)
                • sebaga Re: Monia 06.08.07, 14:25
                  no i jak nam się miła dyskusja wywiązała smile
                  • joanna35 Re: Monia 06.08.07, 14:56
                    My furiatki, o pardon, raptusy, już tak mamywink)
        • monia145 Sebago:)) 06.08.07, 14:30
          Jestem raptusem...bardzo impulsywną osobą....pewne rzeczy wyprowadzaja mnie z
          równowagi bardzo szybko i to jest złe..cóż, pracuję nad sobą, ale wiesz, jak to
          jest- miało być lepiej,wyszło jak zawszewinkP
          Oazą spokoju nie jestem, raczej człowiekiem, który w ciągu pół godziny potrafi
          przeżyc cała gamę uczuć- tych pozytywnych i tych trochę mniejwinkP
          • joanna35 Re: Sebago:)) 06.08.07, 14:34
            monia145 napisała:

            > Jestem raptusem...bardzo impulsywną osobą....pewne rzeczy wyprowadzaja mnie z
            > równowagi bardzo szybko i to jest złe..cóż, pracuję nad sobą, ale wiesz, jak
            to
            >
            > jest- miało być lepiej,wyszło jak zawszewinkP
            > Oazą spokoju nie jestem, raczej człowiekiem, który w ciągu pół godziny
            potrafi
            > przeżyc cała gamę uczuć- tych pozytywnych i tych trochę mniejwinkP

            Moniu i jak tu wierzyć twierdzeniu, ze przeciwieństwa się przyciagająwink
            • monia145 Re: Sebago:)) 06.08.07, 14:47
              Wiesz Joanno, mnie dopiero po Twoim ostatnim wątku( o prezenty) przyszło na
              mysl, że Ty tez potrafisz się porządnie zirytować, wybuchnąć i zrobic zadymę w
              domuwinkPPPPPP..jakoś wcześniej widziałam tylko tę wywazona, spokojną i cierpliwą
              stronę Twojego charakterusmile
          • sebaga Re: Sebago:)) 06.08.07, 14:37
            jakoś mi pasowałaś na opanowaną dla świata, za to wewnątrz cały wachlarz emocji.
            A okazuje się, że i na zewnątrz potrafisz zakipieć smile Też jestem
            raptusem..niestety dla mojego męża głównie.

            pozdr.
            • monia145 Re: Sebago:)) 06.08.07, 14:41
              sebaga napisała:

              > jakoś mi pasowałaś na opanowaną dla świata, za to wewnątrz cały wachlarz
              emocji

              tak jest często najzdrowiej, faktwinkP



              Też jestem
              > raptusem..niestety dla mojego męża głównie.

              O tak, biedni ci nasi faceci..mój jest zupełnie inną osobowością- milczek i
              introwertykwinkP

              > pozdr.
          • ledzeppelin3 Re: Sebago:)) 06.08.07, 14:48
            pewne rzeczy wyprowadzaja mnie z
            > równowagi bardzo szybko i to jest złe.
            Dlaczego złe? Tak masz i już.
            • monia145 Re: Sebago:)) 06.08.07, 14:52
              Led..to jest tak..zanim dokonam dokładnej analizy problemu, to powodowana
              impulsem zrobię( powiem coś)..a przez to stracę czasami bezpowrotnie szansę na
              to, aby nie powiedzieć( napisać) czegoś głupiegowinkPPPPPPPPP
    • 18_lipcowa1 Re: okazywanie emocji 05.08.07, 19:03
      nie lubie okazywac emocji,tylko przy znanych dobrze osobach
      inaczej nie okazuje ani smutku ani radosci za bardzo
    • siasiuszek Re: okazywanie emocji 05.08.07, 19:23
      Jestem zimna jak ryba wink) Nic mnie nie rusza. Nie przywiązuje się do ludzi,
      trudno mnie wkurzyć ,ale uchodzę z a raczej sympatyczną osobę, bo nawet w
      trudnych sytuacji jestem miła , nie wybucham, nie narzekam, nie denerwuje się,
      zachowuje zimną krew. Jedynie dla synka i męża jestem zupełnie inna pełna
      czułości i miłości, o dziwo potrafię im to okazywać czasami aż za bardzo.

      Tak zostałam wychowana przez rodziców - nigdy nie pokazuj swoich emocji.
    • ania.silenter nie okazuję 05.08.07, 19:33
      jestem powściągliwa. Taki charakter i takie wychowaniesmile.
    • triss_merigold6 Powściągliwość 05.08.07, 19:48
      W kontaktach z ludźmi preferuję dystans (bliskich nie dotyczy), cudzej
      egzaltacji i rozemocjonowania nie lubię. Na emocjonalne upusty pozwalam sobie
      czasami, raczej chłodno - racjonalnie odbieram świat i ludzi. Gdyby obca osoba
      zaczęła mnie przytulać czułabym się niemiło dotknięta, bo to naruszenie
      intymnej przestrzeni.
      • mysiam Re: Powściągliwość 05.08.07, 20:02
        zdecydowanie powsciagliwa jestem w wyrazaniu uczuć i emocji...
        tak jakos zotalam wychowana-owszem,mz miloscią ,ale o uczuciach sie poprostu
        nie mowilo i jakos szczególnie się ich nie okazywało..
        To moj maz nauczyl mnie troche "uzewnętrzniać swoje uczucia"wink
        generalnie podobnie jak juz ktoraś z Was pisala przy piewwszym poznaniu uchodze
        za osobe skryta ,taka nawet zarozumiałą...Pocieszające ,ze po dluższym poznaniu
        nikt mnie tak nie odbierawink)
        Zawsze natomiast wprowadzało mnie w zaklopotanie czyjeś wylewne uwywnętrznianie
        się ,opowiadanie o problemach ,często bardzo (wg mnie) intymnych...
        Ja nigdy nie opowiadam nikomu o moich rozterkach,przejściowych małych
        kryzysikach malżeńskich np....Takie rzeczy zostawiam dla siebie ,lub dziele sie
        z nimi z moim mężem tylko.
        Ponoc czesto mam minę typu;"bez kija nie podchodz"wink)) ale taki juz mam wyraz
        twarzy....Mimo to nie zauważyłam ,zeby wokół mnie było pusto ..
        Generalnie wole ludzi ,ktorzy sa delikatnie zdystansowani,a niżeli
        takich ,ktorzy usmiechają sie szeroko,prawią same mile rzeczy ...a w
        rzeczywistosci mysla i życzą innym ,to co najgorsze....
    • kawka74 Re: okazywanie emocji 05.08.07, 20:03
      Nie okazujemy, chyba że przegrywamy w kości na kurniku, to i owszem. Nawet
      sąsiedzi słyszą.
      O uczuciach nie rozmawiam, chyba że muszę komuś zakomunikować, że mnie wqrwił,
      ale to się rzadko zdarza. Wyjątkiem mąż, któremu mówię, że go nawet kocham ;p
      Empatia rozwinięta w stopniu średnim.
      Przytulania przez obce i trochę bardziej znane osoby nie cierpię, czuję się
      niemal atakowana.
      • triss_merigold6 Re: okazywanie emocji 05.08.07, 20:17
        Bo to jeste atak! Podobnie jak bycie potraktowanym jak kubeł na emocje. Nie
        życzę sobie słuchać od osób średnio zaprzyjaźnionych o tym, że od 3 lat boli je
        wątroba, mąż chla i bije, pieniędzy brak, konkubent chodzi na dziwki a dzieci
        są prześladowane w szkole.
    • gacusia1 Re: okazywanie emocji 05.08.07, 20:34
      Niestety nie potrafie ukryc emocji-zadnych!!!Nie moge powiedziec,ze to lubie u
      siebie,zdecydowanie NIE!Na pewno poszlabym usciskac plakatowicza .-)
    • vibe-b Re: okazywanie emocji 05.08.07, 20:36
      Jestem impulsywna i emocjonalne i cholernie tych cech u siebie nienawidze, wiec
      z nimi walcze. O ile rozegzaltowana nastolatka roztacza urok, o tyle
      rozegzaltowana trzydziestka jest zalosna. Sa i inne minusy: brak opanowania w
      jakiejkolwiek plaszczyznie to przegrana, przegrana, przegrana- tyczy sie
      relacji miedzyludzkich, tyczy sie zycia zawodowego, tyczy sie kazdego aspektu.
      Jedyne okolicznosci w jakich okazywanie uczuc jest ok: w relacjach z
      najblizszymi.
      • 0vka Re: okazywanie emocji 05.08.07, 20:55
        jestem bardzo emocjonalna i z biegiem lat coraz bardziej tego w sobie nie
        lubię. bardzo zazdroszcze każdej, ktora umie chowac emocje w sobie. ja nie
        bardzo ani tych dobrych, ani tych złych. Pracuję nad tym ale cieżko się jest
        nauczyć "twarzy pokerzysty", bardzo ciezko.
    • babsee Re: okazywanie emocji 05.08.07, 22:15
      Jestem bardzo empatyczna.Ale emocji nie okazuje.Przy obcych jestem jak
      skała.Przy swoich jak najbardziej,Az zanadto.Mam juz chyba za soba
      okres "wloskich awantur"ale czesto trzaskam drzwiami,wściekam sie z ulamku
      sekundy, placze ze wzruszenia.
      Jakby mnie ktos obcy chcial przytulic odebralabym to rowniez jako atak na moją
      intymnosc.Ja obcym nawet ręki nie podaje z co dopiero tulenie!poznawanie kogos
      to dla mnie koszmar bo kazdy grabe wyciąga.A ja wiem gdzie on ją trzymal???? z
      poza tym dotykanie obcej łapy jest po prostu nieprzyjemne.
    • vibe-b ps 05.08.07, 22:22

      a czy zwrocilyscie uwage, iz okazywanie emocji, spontanicznosc, kontakt
      dotykowy (przytulanie, calowanie, poklepywanie po ramienu) - te zachowania sa-
      ogolnie rzecz biorac- scisle uwarunkowane szerokoscia geograficzna i klimatem?
      Im dalej na polnoc- tym wieksza powsciagliwosc i dystans, im dalej na poludnie-
      tym wieksza bezposredniosc, wylewnosc, bliskosc kontaktow rowniez cielesnych.

      smile)
    • gabrysia_s Re: okazywanie emocji 05.08.07, 22:27
      l.e.a napisała:
      okazujecie często
      > swoje emocje ? mówicie o nich ?

      W ogóle, lub bardzo, bardzo rzadko.
      A przytulania przez obce osoby nie znoszę, sprawia mi to niemal ból, niezależnie
      od płci tej osoby, no chyba że byłoby to dziecko. Nie lubię nawet pocałunków,
      przytulania przy składaniu życzeń.
      Nie ma problemów z powyższymi jeśli dotyczy to mojej najbliższej rodziny.
    • brak.polskich.liter Re: okazywanie emocji 06.08.07, 12:27
      Zupelnie inaczej. Bywam dziko spontaniczna, bezposrednia i wylewna wsrod
      znajomych czy bliskich. Natomiast w kontaktach z reszta swiata preferuje nieco
      wiekszy dystans. Dystans i raczej chlodno-racjonaly oglad rzeczywistosci.
      Generalnie okazywanie emocji (nie udajemy, ze jest super, jesli ktos nas wqrwil
      do bialego) jest IMHO zdrowe. Natomiast czulostkowosc, rozemocjonowanie i
      egzaltacja prezentowane przez ludzi metrykalnie doroslych lekko mnie brzydza i
      zenuja, totez na ogol takich osob unikam.
      Wrazliwosc i empatia to fajne cechy, natomiast ostentacyjne podkreslanie ich
      posiadania na kazdym kroku (wchodzenie w role "nadwrazliwej duszki o dobrym
      serduszku", ktorej to nie mozna nic powiedziec, bo jej delikatna psyche zostanie
      zraniona) kojarzy mi sie z manipulacja i az prowokuje do wbicia szpili czy dania
      kopa.
      Gdyby zupelnie obca osoba, z ktora - dajmy na to - rozmawiam, nagle usilowala
      mnie przytulic, to sadze, ze zostalaby gwaltownie odepchnieta i potrzasnieta,
      wzglednie zarobilaby lokciem w splot sloneczny.
      • ledzeppelin3 Re: okazywanie emocji 06.08.07, 14:01
        Czym innym jest okazywanie emochji czyli ekstrawertyzm, a zupełnie czym innym
        empatia, czym innym jest egzaltacja a czym innym brak strachu przed bliskością.
        Jesli chodzi o okazywanie uczuć- to jestem typową ekstrawertyczką, co nie
        znaczy, że strzelam misia z każda nowo poznaną osobątongue_out Nie lubię egzaltacji,
        ciumkania, głaskania, falujących od nadmiaru emocji biustów i jedzenia sobie z
        dziubków, choć, jak napisałam, tego typu reakcje nie mają wiele wspólnego z
        okazywaniem emocji, raczej z infantylizmem
    • moninia2000 Re: okazywanie emocji 06.08.07, 15:32
      Jestem bardzo emocjonalnie podchodzaca do zycia choleryczka nieststy..
      Niestety "choleryczka", choc wraz z uplywem lat ucze sie spokoju
      i "chlodniejszego" podejscia do zycia, do wkurzen itp, nabieram dystansu do
      swiata. Wczesniej zbyt latwo mozna bylo mnie zranic, teraz nie daje sie tak hop
      siupsmile
      Ale to tez zasluga przezytych przygod, doswiadczensmile
      Mowie o swych emocjach, a pewnie! Nie gadam jak najeta, ale mowic lubie (hm..),
      a dlaczego kryc emocje?
      Ostatnio nauczylam sie troszke nie od razu rozglaszac co czuje, bo czesto w leb
      dostawalam albo ktos potem to wykorzystalsmile
      Tak bywa z ludzmi, nawet przyjaciolmi, ale coz.
      Jestem bardzo wrazliwa, empatyczna niesamowicie, czasem zbyt przez to cierpie,
      ucze sie wciaz "nie cierpiec za innych", jak to mawiala moja przyjaciolka "Moni
      czuj za innych, ale nie cierp kobito".
      Mega spontan , lubie sie tulic, absolutnie mi nie przeszkadza, gdy ktos do mnie
      przylgnie hihi, zreszta mieszkam w kraju, gdzie ludzie lgna do siebiesmile
      Codziennie rozdaje calusy, dostaje je i czuje sie z tym bosko!
      • l.e.a Re: okazywanie emocji 06.08.07, 16:06
        Proszę nie zrozumcie mnie źle ale czemu uważacie ( nie wszyscy ale
        niektórzy ),że okazywanie uczuć i mówienie o tym jest złe ? Przecież właśnie
        dlatego wiele ludzi ma w późniejszym czasie różne psychiczne problemy, czują
        się odrzuceni, niezrozumiali. Uważają, że nikomu na nich nie zależy, są
        samotni. Naprawdę uważacie dobry, ciepły gest za coś dziwnego i nachalnego ?
        Myślałam,że to jak najbardziej normalny odruch. Pisze się o obojętności młodych
        ludzi, którzy katują straszych ludzi, kolegów i koleżanki czy zwierzęta... czy
        początkiem tego wszystkiego nie był właśnie niedostatek okazywanych im uczuć ?

        To takie moje wewnętrzne pytania i przemyślenia...
        • joanna515 Re: okazywanie emocji 07.08.07, 09:52
          Ja tam chętnie dam się potulić wink) Empatii u mnie na kopy, wręcz czasem bóle
          współczujące. Emocje...raczej ekstrawertyk, ale jak potrzeba umiem wykazać się
          nienaganną poker face, co jest często potrzebne w mojej pracy. A jak nie trzeba,
          w kontaktach z bliskimi mam totalne nietrzymanie rąk przy sobie wink) przy
          rozmowie muszę głaskać, macać, czuć i nie uważam że to infantylne!! dzieci tak
          chyba nie robią?
        • triss_merigold6 Re: okazywanie emocji 07.08.07, 09:58
          Bzdura. Z osobą bliską i znaną mogę bezstresowo rozmawiać o
          uczuciach, mogę również te uczucia okazywać. Nie mam ochoty jednak
          na uczuciowe spoufalanie się z kimś obcym lub słabo znanym, bo po
          co? Przy czym nawet o rozbuchanych emocjach można mówić w sposób
          względnie zrównoważony i opanowany. Jak ktoś nad sobą nie panuje i
          przejaskrawia rzeczywistość to niech spada, bo jest męczący.
        • vibe-b Re: okazywanie emocji 07.08.07, 10:16
          l.e.a napisała:

          > Naprawdę uważacie dobry, ciepły gest za coś dziwnego i
          nachalnego ?


          Cieply gest trudno zaliczyc do kategorii rozemocjonowania,
          rozegzaltowania, i nadmiernego okazywania uczuc. Zreszta, okazywanie
          milosci, szacunku, przywiazania nawet w duzych ilosciach smile)wzgledem
          czlonkow rodziny jest zupelnie na miejscu.
          Natomiast zupelnie nie na miejscu jest okazywanie przerosnietych
          emocji , a juz zwlaszcza negatywnych, publicznie. No chyba ze ma sie
          aspiracje do klauna towarzyskiego.
          • triss_merigold6 Re: okazywanie emocji 07.08.07, 10:20
            Pozytywnych też. Jeszcze kwestia doboru słów i gestów, jeśli ktoś z
            błachego powodu zaczyna się mazać, szlochać, jest wylewny, podnosi
            głos, wpada w egzaltowany zachwyt i uniesienie to niech spada, bo
            męczy.
            • vibe-b Re: okazywanie emocji 07.08.07, 10:39

              Triss, komu jak komu, ale Tobie nie wypada walic ortografow smile
              blaHy .
              smile
        • ledzeppelin3 Re: okazywanie emocji 07.08.07, 14:10
          Dobra komunikacja uczuć, szczególnie w najważniejszym dla nas
          środowisku, czyli najbliższej rodzinie, to podstawa. Okazywanie
          uczuć lub/i mówienie o nich jest cenne i ułatwia życie. Co nie
          znaczy, że lubię być trzy razy dziennie tarmoszona przez koleżankę z
          pracy, która chce mnie "pocieszyć". Sytuacje wymagające tzw gestów
          świadczących o bliskości w środowisku innym niż najbliższa rodzina
          występują naprawdę bardzo rzadko. Nie wymagam całowania przez kumpli
          z powodu napięcia przedmiesiączkowegotongue_out
    • morgen_stern Re: okazywanie emocji 08.08.07, 10:58
      Należę do obozu "wszystko na wierzchu", czyli spontaniczność,
      żywiołowość i empatia to moje drugie imię wink)
      Mam czasem problem z mężęm, który jest raczej z obozu przeciwnego
      wink ale mam wrażenie, że przy mnie się trochę wyrobił.

      Pamiętam taka sytuację, która świetnie obrazuje tę różnicę między
      nami.
      Na początku naszej znajomości, podczas bodajże jego pierwszej wizyty
      u mojej mamy w pewnym momencie "wyszedł" nam z mamą niezły żart
      sytuacyjny i ryknęłyśmy, jak to w naszym zwyczaju, zdrowym śmiechem.
      Treść żartu pomijam, bo za dużo tłumaczenia, a poza tym takie rzeczy
      są śmieszne tylko na żywo wink ale był na tyle dobry, że zsunęłyśmy
      się na ziemię ze śmiechu. Poleciały łzy i długo nie mogłyśmy się
      uspokoić. Kątem oka rzuciłam na niego i - szok! On był
      PRZERAŻONY big_grinDDD Siedział z wymuszonym uśmiechem sztywny jak kij od
      miotły i wybałuszał na nas wystraszone oczęta. Tłumaczył mi potem,
      że on jeszcze się nie spotkał z taką reakcją, u niego w domu się tak
      żywiołowo nie cieszono i nie bardzo wiedział, jak się zachować. Dwie
      wyjące ze śmiechu kobiety na dywanie wstrząsnęły jego światem wink
      Ale koniec końców ożenił się ze mną, więc chyba wyszedł z szoku tongue_outPP

      Nie lubię natomiast kontaktu fizycznego z nowo poznanymi osobami,
      trącanie łokciem itepe - chyba, że to dobra koleżanka, wtedy sama
      atakuję z łapami wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka