vase
28.06.03, 15:36
Po raz pierwszy wyrazam sie o rodakach "wy", a nie "my". Ale po prostu w
takich sytuacjach nie chce miec z Wami nic wspolnego. Wkurzylam sie i zdaje
sobie sprawe jaki jest ton tego postu. Ale do rzeczy:
Jestem wlasnie po rozmowie z bratem. Jego zona 2 tyg. temu urodzila ich
pierwsza coreczke. Wrazenia ze szpitala? Brat czul sie jak piate kolo u wozu.
Byl przepychany z miejsca na miejsce (Niech pan tu nie stoi! Niech sie pan
przesunie! Nie tu, tam!) Dodam, ze porod przebiegal normalnie, silami natury,
bez komplikacji.
2 dni po porodzie bratowa karmi malenstwo, a tu akurat obchod. Pani doktor do
bratowej, mlodej, niepewnej, uczacej sie wszystkiego mamusi: "A co pani?
Karmi mi tu pani jak ja obchod robie?!" Po prostu szczena i rece mi opadly.
Nie mowiac juz o tym, ze brat sie musial przebierac jak ufoludek, a za to
wszystko jeszcze trzeba bylo placic..
No ludzie! Tak myslalam (z Waszych postow), ze jednak cos w tym smiesznym
kraju sie zmienia. Na lepsze. A tu widze, ze jak bylismy 100 lat za Europa,
tak dalej jestesmy.
Co z tego, ze lepsze warunki (platne!), ze polozna do dyspozycji (platna!),
ze znieczulenie na zyczenie (platne!) skoro w glowach ciagle ciemno..
.
.
Dla wyjasnienia dodam, ze rozmawialam z bratem dluugo i poopowiadal mi wiecej
szczegolow. W koncu musialam mu przerwac, bo mi sie plakac chcialo.. Jakas
wrazliwa sie zrobilam odkad mam synka.
Boze, jak ja chce pomoc mlodym mamom w Polsce! Jak chce im pokazac, ze tak
nie musi byc. Ze moze byc przyjemniej, cieplej.. normalnie.
(Jak sie zapre, to po powrocie do Polski zostane polozna)
P.S. Przepraszam wszystkich, ktorych urazilam tym listem. Odmierzylam
wszystkich jedna miarka. Wiem, ze jestescie dziewczyny (i faceci) wspaniali.
Obchodzi Was los innych ludzi, nie przechodzicie obojetnie wobec krzywdy czy
niesprawiedliwosci. Sa lekarze (pielegniarki, polozne) z powolania, z sercem.
Jest wielu wspanialych ludzi.
W tym liscie chodzilo mi o to, zebyscie sie nie dali! Czy ta pani doktor
lepsza od Ciebie, wazniejsza? No zupelnie nie rozumiem.
Noi juz musze konczyc, bo maly szkrab ciagnie mnie za kiecke.