..nie mam nic do psów,to metaeora..chodzi o mojego niemęża...
Już dawno temu umówiłam się z koleżanką na małe wyjście...mówił- idź
odpoczniesz...my posiedzimy w domu (M.z naszą 15-sto
mies,córą),ogarnę trochę...
to poszłam...dumna z faceta..
Uwaga..minęło kilka godzin..wracam..wchodzę..w chałupie sajgon..gary
wysokości Pałacu Kultury..zabawki gdzie popadnie..syf...mało się nie
wydarłam..w głos...
mijają dwie godziny...wchodzą..on uśmiechnięty od ucha od ucha..mała
umorusana..od jakiegoś żarcia..bluzkia na ramiaczka..bez
spodenak..sam pampers..we włosach coś..bliżej nie dało się
zidentyfikować...on w koszulce od spania..no na litośc..mówię...nic
tylko się coś strasznego stało..i musieli pędem gdzieś jechać...
uuu..i stało się...Stary oglądał tv i była reklama nowej nawigacji
więc wyłączył odbiornik i w nogi...zwinął małą tak jak siedziła..sam
też jak siedział wstał..i pojechali do PC Worda kupić nawigację...a
potem musieli ją wypróbować więc jeździli w tą i spowrotem po całym
mieście..na pytanie co B.jadła? powiedział mi że w Mc Drive...toć
mało go nie udusiłam...
zajrzałam w pampera a tam..kupa i to przynamniej godzinna..a
zarzekał się, że pampera na zmianę wziął.Już to widzę...:///
wiem jak on wozi pampersy...razem z grillem..i rękawicami...
Jeny ja go uduszę jak wróci...bo okazji do rozmowy nie było..czy ja
mam mu płacić za myślenie ???
Buuu..to cudowny ojciec..jak B.była malutka tak się nie zachowywał..
Czy Wasi faceci też tak mają ?
Czy mój jakiś ewenement??
ufff..musiałam to napisać...trochę ze mnie zeszło...
dzięki za forum

)
patssi