Dodaj do ulubionych

Teściowa a niemowle

17.08.07, 13:00
Witam.
Do mam mieszkających z teściami!!!
Ile wasze pociechy spędzają czasu z teściowymi. Na ile można jej pozwolić??
Dodam iż moja teściowa chce wszystko robić za mnie, chciałby ja mieć cały czas
przy sobie...bawić, przebierać itp...Zwróciłam jej uwagę ale Ona i tak robi
swoje, nic do niej nie dociera.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sylviacokolada Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 13:34
      z tesciowa nie mieszkam ale za to mieszka po drugiej stronie ulicysmile
      prawie na to samo wychodzi. sprawe zalatwilam taksad a moja baardzoo
      lubi po swojemu w zasadzie to zawsze ona ma racje) i powiedzialam ze
      ciesze sie ze chce mi pomagac i wreczylam jej cale prasowanie,
      pranie i gotowanie obiadow dla meza. Ciuchy malej tez daje do
      prasowania aby nie bylko z enic przy dziecku nie pozwalam jej robic.
      ma tyle roboty z enie ma czasu juz na nic wiecejasmile a ja mam
      choelrne prasowanie z glowy
      • ellgie Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 14:43
        Powiem krótko pogoń babe jak najpredzej!nie miej skrupułów i
        wyrzutów to Twoje dziecko i najpierw Ty masz sie nim nacieszyć i
        opiekowac się. A jak chce pomóc niech sprząta, gotuje i zabawia małą
        jak idziesz do wc!
      • anulkas86 Re: Teściowa a niemowle 19.08.07, 15:06
        Okropne, ale gdyby moja tak się dała wrobić w prasowanie... Eh byłabym w siódmym
        niebiesmile
    • justynakw4 Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 14:53
      Teściowe takie niestety są. Mojej jak zwróciłam uwagę to sie
      obraziła na mnie, po jakimś czasie jej przeszło. Staram sie jej nie
      zostawiac syna a wszystko robie sama i mówie jej dobitnie że sobie
      sama to i tamto zrobię i nie ma wyjścia nie pomaga mi. Niestety nie
      mogę jej przetłumaczyć żeby nie nosiła cały czas syna na rękach bo
      zaczyna robic sie nieznośny, cały czas chciałby teraz byc na rękach-
      nadmienię że jest spokojny i potrafi sie sam bawić nawet godzine.
    • k.chomik Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 15:01
      To moja jest całkowitym przeciwieństwem Twojej teściowej. Małą nie powiem zajmie
      się ale na moją wyraźną prośbę. No i zajmuje się wnuczką tylko wtedy gdy ja coś
      muszę zrobić czy załatwić. Jeszcze się nie zdarzyło żeby ona była przy dziecku a
      ja bym sobie leżała, o nie! Dodam że ona jest z tych wygodnickich, wychowała
      swoje dzieci i nie ma zamiaru już więcej się męczyć. A żeby ona za mnie coś
      wyprasowała czy pranie powiesiła, to już nie wchodzi w rachubę (zdarzyło się
      tylko parę razy w tydzień po porodzie i koniec), radź sobie sama. A ile czasu
      spędza z moją Anią? Są tygodnie że nawet po godzinie na dzień, ale są też takie
      że może w sumie z 2 godz na tydz.
    • agwoj Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 15:17
      zgadzam się - pogoń babę!! To twoje dziecko i Ty decydujesz co i kto
      dla niego najlepsze.
      Moja się już obraziła z pięć razy ale ja się tym nie przejmuję. Jak
      przychodzi to chwilę się może malcem nacieszyć a potem jak taka
      chętna do pomocy to prasowanie!! Teraz jeździ wózkiem dookoła domu i
      na to jej pozwalam zwłaszcza że synek śpi więc mu obojętne kto Go
      wozi winkA co na to Twój mąż?? Bo mój jest po mojej stronioe i tego Ci
      życzę! Powodzenia!!
    • karina_b81 Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 16:16
      Jestem zdania ze jak najszybciej powinnas pogonic tesciowa nie ma co
      to jest twoje dziecko. Nie zastanawiaj sie tylko wyraznie daj jej do
      zrozumienia ze sama chcialabys zajmowac sie dzidzia. Jak tak dalej
      pojdzie ona bedzie chciala coraz wiecej wiem cos o tym
    • luschka Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 16:24
      tiaaa.... temat teściowych to temat rzeka, mnie to zawsze dziwiło,
      że taka nie zajmie się pomocą przy obiedzie, zakupach, praniu,
      prasowaniu tylko od razu bierze się za dziecko i robi wszystko tak
      jak ją jej babki uczyły. Moja też mówiła ja ci popilnuję dziecka a
      ty sobie zrób co tam potrzebujesz, albo jedź na zakupy (oj, jak mi
      się cholernie chciało.. bleeee...).
      No i doszło między nami do różnych scysji, a to o ilość ubranek,
      zabawek, pory karmienia, sposoby przewijania i Bóg wie co
      jeszcze.... ale mam więcej szczęścia niż ty, bo nie mieszkam z
      teściową. Jedyna rada to taka, żeby poprosić o pomoc przy zakupach,
      sprzątaniu itp... jak już wspomniała jedna z forumek, a ty idź z
      dzieckiem na spacer, nawiasem mówiąc moja teściówka chciała zabierać
      dziecko na spacer a mnie kazała spać w tym czasie, ale zdarzyła się
      bardzo nieprzyjemna rzecz, gdy ona sama wyszła z dzieckiem,
      mianowicie przejeżdżający ulicą samochód wjechał w ogromną kałużę i
      nie dość, że ochlapał wózek (dziecko na szczęście nie) to jeszcze
      biedną teściówkę, od tego czasu miałam spoker ze spacerami.
    • alexxa6 Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 16:37
      Dziecko jest Twoje,nie teściowej nie babci,dziadka itp.Tylko Ty i ojciec dziecka
      decydujecie o nim ,o jego pielęgnacji,wychowaniu itp.I to trzeba innym
      wtrącającym się i uzurpującym sobie prawo do dziecka uświadomić.Grzecznie ale
      stanowczo bez dyskusji.

      vanilla-cafe.net/
    • mama_juli23 Re: Teściowa a niemowle 17.08.07, 21:24
      rozmawiałam z teściową...ale ona nadal swoje, no może troche przystopowała ale
      napewno nie na długo. Mąż raz jej przygadał ale się obraziła i nie odzywała się
      do niego przez tydzień...oprócz Nas Ona nie ma nikogo.
    • stolarskaa Re: Teściowa a niemowle 19.08.07, 14:40
      Ja mieszkam z teściową w jednym domu,na szczęście ona mieszka na górze ja na
      dole i mamy oddzielne wejściabig_grin.Czasem wpadnie do nas w odwiedziny i
      najczęściej chce nosić małego na rękach.Parę razy jak była potrzeba to została
      z małym i wiem,że mogę na nią liczyć.Co prawda złości mnie czasami jej
      zachowanie,np.jak mały płacze i ona chce koniecznie go uspokoić.No,ale cóż nie
      mam tak złej teściowej więc póki co jeszcze nic nie mówię big_grinDD
      • mama_juli23 Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 10:03
        teściowa mieszka na dole a my na górze ale mamy jedno wejście i pomiędzy dołem a
        górą sa tylko schody...drzwi nie można wstawic bo jest wolna przestrzeń.
        Teściowa mi popierze, poprasuje, obiady tez gotuje ona...niby super ale
        straszenie mnie wkurza jak się zajmuje moją córką, jest osobą strasznie
        dominująca. Ona może myślała że będę się bała opiekować małą itp...a tu klasp,
        od początku zajmuje się nią sama. Pewnie by chciała się sama nią zajmować a ja
        zapewne mam się patrzec i się uczyć...!!!!Gdyby nie to że jest BARDZO uparta i
        zawsze musi postawić na swoim to by było super.
        • magiczna_marta Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 11:28
          mojej tesciowej zawsze "przypomina sie" ze ma wnuka w domu jak ktos przychodzi
          do niej i trzeba strzelic pokazowe- jaka to swietna babcia jest, albo jak maly
          jest spiacy i jje kolacje po kompaniu, wtedy ona chce sie z nim koniecznie
          bawic.Ostatnio polozylam go spac po poludniu, byl bardzo zmeczony i poszlam
          sobie do lazienki umyc wlosy, wracam do pokoju, spi sobie w najlepsze, wiec
          poszlam sie wysuszyc, wracam a ona go trzyma na rekach, wiec pytam po co go
          budzila, a ona na to ze "on wcale nie spal" tylko jak poszlam to plakal, dlatego
          go wziela na rece.Dupa...w lazience jak chodzi suszarka to doskonale slychac czy
          dziecko palcze czy nie. Wiec sie jej zapytalam grzecznie dlaczego klamie, to
          posadzila go na podlodze i nie odzywajac sie poszla do swojego pokoju i
          trzasnela drzwiami. I taka z nia rozmowa. Przychodzi jak dziecko sie rozplacze i
          pyta "dlaczego on WIECZNIE placze"! Nie cierpie jej....
    • azzurrina Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 12:33
      Metoda jest jedna - wyprowadzić się od teściowej, nie być jej gościem, nie żyć
      na jej garnuszku...
    • martitka1984 Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 16:19
      eh skąd ja to znam... Ja po prostu sie od niej odseparowałam- moz to
      i brutalne ale ie miałam innego wyjścia w przeciwnym razie dziecko
      do niej pewnie zaczęło by mówić mama... Zamykam drzwi do pokoju w
      którym przebywamy, jestem cały czas przy malutkim wychodze z pokoju
      tylko jak śpi.
    • gdynianka_11 Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 17:48
      Wiecie co? Nie rozumiem was. Jak możecie tak pisać "pogoń babę",
      tylko dlatego, że babcia chce się zająć wnuczką? Co w tym jest
      dziwnego? Poza tym zrozumiałam z tego postu, że to mama mieszka u
      teściowej nie odwrotnie, więc z tym pogonieniem też może być trudno.
      Dlaczego nie chcecie, żeby babcia miała dobry kontakt z wnuczką?
      Przecież ona też ją kocha i chyba wiadomo, że woli się bawić z
      dzieckiem niż robić pranie, prasowanie czy gotować.
      To, że nie lubicie teściowej nie znaczy, że ona nie kocha waszego
      dziecka i co więcej, że ono jej nie kocha. Babcia jest bardzo ważna
      dla dziecka, więc nie przelewajcie swoich antypatii i nie izolujcie
      dziecka. Pewnie, że to rodzice wychowują i utalają reguły, a babcia
      powinna ich przestrzegać i wtedy naprawde nic złego się nie stanie,
      jeśli mama na chwilę pozwoli jej zająć się dzieckiem
      • anuszkak26 Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 20:27
        Wszystko ok do momentu jak się teściowej nie zacznie,tak jak
        mojej,wydawać że jest "mamusia" swoich wnuków.Też się ciągle pchała
        do moich dzieci,że niby chce nam pomóc.Jak nas odwiedzała nie mogłam
        się dotknąć własnego dziecka -bo ona wszystko zrobi i ona wszystko
        wie lepiej bo ma doświadczenie i bla bla bla.
        Moja tak się wczuwała w role że zaczęła nazywać się mamusia
        np.biorąc dzicko na ręce mówił-chodz mamusia cie weźmie.Wtedy
        powiedziałam dość.Ograniczyłam kontakty do minimum.
        Do tego wszystkiego doszedł jeszcze fakt że gdy zostawała z dziecmi
        sama pchała w nie jedzenie niemal na siłę.Dla niej butelka mleka to
        za mało,zawsze doładowała kaszki żeby było gęte jak smoła.Dzieci
        ulewały,wymiotowały takie były opasione po jej wizytach.Dla niej
        grube dziecko=zdrowe dziecko.A najchętniej dała by im w 4 mieś
        rosołu albo kotleta!
        Teraz przyjeżdża raz na 2 mieś na 2-3 dni i nie pozwalam sobie na
        jej rady doświadczonej mamusi!
        • patrycja-wb Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 22:51
          anuszkak26 napisała:

          > Wszystko ok do momentu jak się teściowej nie zacznie,tak jak
          > mojej,wydawać że jest "mamusia" swoich wnuków.

          zgadzam sie z tym w 100 procentach. mojej tez sie chyba wydaje ze
          jest mamusia. wszystko nie tak, wiecznie wedlug niej dziecku zimno
          albo dziecko glodne. I tez jej sie wydaje ze wie lepiej jak sie
          zajmowac dzieckiem bo ma doswiadczenie. a mnie takie doswiadczenie
          smieszy bo mam kolezanki ktore maja 5-6 letnie dzieci i mowia ze juz
          pozapominaly jak to z takim maluszkiem jest to ona nagle po 20-tu
          paru latach wszystko dokladnie pamieta.
      • mha1 Re: Teściowa a niemowle 20.08.07, 20:52
        szczerze mówiąc ja też nie rozumiem. teściowa chce się zajmować
        dzieckiem, oprócz tego gotuje, pierze, sprząta. nie wcina się w
        wychowanie "dobrymi radami". to co jest nie tak? autorka wątku jest
        chyba trochę zaborcza. gdyby się babcia w ogóle dzieckiem nie
        zajmowała pewnie pzeczytalibyśmy "teściowa nie pomaga i nie
        interesuje się wnuczkiem, co robić????"
        • mama_juli23 Re:do mha1 20.08.07, 21:11
          Pomieszkałabyś z nią to byś zrozumiała...dziecko to tylko jedna z wielu spraw.
          Chciałaby wszystko wiedzieć i nas na każdym kroku kontrolować i sprawdzać.Patrzy
          nam na ręce... Jeśli ty dajesz sobie wejść na głowe to już twoja sprawa...ja
          taka nie jestem i chce zyc po swojemu.
          • mha1 Re:do mha1 21.08.07, 00:26
            że ja sobie daję wejść na głowę? a gdzie to wyczytałaś?
            co innego Ty, gdybyś żyła po swojemu, problem teściowej by nie
            istniał
            • mama_juli23 Re:do mha1 21.08.07, 14:26
              żyje po swojemu ale teściowa we wszystkim musi uczestniczyć ....mieszkasz z
              teściami po jednym dachem? Chyba nie !
              • mha1 Re:do mha1 21.08.07, 14:34
                no to co, że nie mieszkam? to już nie mogę mieć swojego zdania? nie
                mieszkam z rodzicami/teściami z pełną premedytacją. a w Twoich
                postach wciąż nie widzę tej złej teściowej. piszesz ogólnikami,
                które mogą być tylko wytworem Twojego subiektywnego wrażenia.
                rozmawiałaś z teściową na ten temat?
                • mama_juli23 Re:do mha1 21.08.07, 20:56
                  Owszem swoje zdanie możesz mieć..lecz jak nie mieszkasz to się nie wypowiadaj na
                  ten temat. Nie masz zielonego pojęcia jak to jest mieszkać z teściami pod jednym
                  dachem.Skoro każda wypowiadająca się mama na tym forum, na ten temat myśli
                  podobnie i ma te same problemy co ja to chyba musi coś w tym być!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • anuszkak26 Re:do mha1 21.08.07, 07:15
            Nie przejmuj się teściowa pewnie przechodzi galopującą menopauze i
            chce jeszcze się poczuć że jest zdolna być matką.
            Ja mam porównanie jak zachowuje się moja mama wobec wnuków a jak
            teściowa.I naprawde można interesować się wnukami i pomagać bez
            uzurpowania sobie praw wobec dziecka.
            Mnie zawsze wkurza jak przyjeżdża teściowa i słysze ciągle teksty-
            jak ubieraMY dzieci,będzeMY kąpać dzieci itd.A przepraszam jakie MY?
            Niech robi sobie co tam chce przy dzieciach-nosi,bawi,piszczy do
            ucha,ale niech przestrzega naszych zasad a nie wyjeżdża ze swoim
            doświadczeniem.
            I nie rozumiem czemu potępiać matke za bycie zaborczą???
            • mha1 Re:do mha1 21.08.07, 11:46
              anuszkak26 napisała:

              > I nie rozumiem czemu potępiać matke za bycie zaborczą???

              żebyś później nie była jak Twoja teściowa
              • mama_juli23 Re:do mha1 21.08.07, 14:30
                każdy ma swoje życie i nie zamierzam wchodzić w czyjeś "buciorami". Niech każdy
                żyje po swojemu.
          • ewa-krystyna Re:do mha1 21.08.07, 21:29
            mama_juli23 napisała:

            > Pomieszkałabyś z nią to byś zrozumiała...dziecko to tylko jedna z wielu spraw.
            > Chciałaby wszystko wiedzieć i nas na każdym kroku kontrolować i sprawdzać.Patrz
            > y
            > nam na ręce... Jeśli ty dajesz sobie wejść na głowe to już twoja sprawa...ja
            > taka nie jestem i chce zyc po swojemu.


            jezeli jest ci tak zle u niej to na prawde nie rozumiem czemu ciagle z nia
            mieszkasz? czemu nie ustalicie jakis regul razem z nia a nie sama i
            konsekwentnie ich nie przestrzegacie? poza tym nie rozumiem czemu ci tesciowa
            gotuje,sprzata i pierze? nie mozesz tego sama robic? ja sobie nie wyobrazam
            prosic mojej o te czynnosci,czy nawet pozwolic jej na to jesli sama chce to
            robic! i miec pretensje,ze ona chce sie zajmowac dzieckiem... pomysl,jesli ona
            robi wszystko co normalnie zona powinna,to chyba nic dziwnego,ze w jej glowie
            nie bedziesz dobra matka,bo jak sobie nie radzisz z reszta to jak sobie
            poradzisz z dzieckiem? troche samokrytyki i spojrzenia z boku zanim zaczniesz
            lament jaka masz zla tesciowa... bo na prawde powtarzajac za mha1 nie widze nic
            zlego w jej zachowaniu...
            ja mieszkalam z moimi przyszlymi tesciami i siostra mojego partnera przez
            poltora roku... nie bylo lekko,ale jak najpredzej wyprowadzilam...
            • mama_juli23 Re:do mha1 22.08.07, 12:45
              hola,hola...po
              1.Gotować umie lecz mamy wspólną kuchnie i to teściowa zapowiedziała że będzie
              nam gotować.Jest sama całymi dniami( a poza tym to jej królestwo...i nie chce
              jej włazić z drogę). Niestety nie ma podłączenia na górę aby zrobić kuchnie , a
              jeśli nawet to wiąże się to z kosztami...narazie nas nie stać i juz!
              2.Pralka jest na dole więc wszystkie brudasy pierzemy razem bo taniej...teściowa
              jest sama i nie wrzuci do jednej pralki 2 koszulek itp.
              3. Sprzątam i prasowaniem zajmuje sie sama. Nierobem nie jestem!
              Ona sama proponuje pomoc!!!
              Jak pytam "czy mam Ci w czymś pomóc " to odpowiada że sobie da radę.
              Pod most sie nie wyprowadzę!
              Tu nie chodzi o co kto robi tylko o to że ona nas na każdym kroku kontroluje.
              Sama piszesz, że lekko nie było i sie wyprowadziłaś!!!! My niestety nie mamy
              takiej możliwości. Teściowa jest starej daty, ma 64 lata, więc patrzy na to
              wszystko inaczej, ma inne poglądy(oni kiedys mieszkali po 3 rodziny w domu i
              jakoś żyli) a mąż jedynakiem więc głupotom by było zostawiać nowy dom i
              inwestować w inny !
              A czy ja piszę, że mi źle...Ja tylko chce mieć własne życie.
              Gdybym nie słuchała "mądrych rad starszych"..."po co ci kuchnia, teściowa sama
              jest ma dużą kuchnie, pomoże wam itp..." to miałabym kuchnie, podziałkę między
              piętrami ....
    • saskiaplus1 Re: Teściowa a niemowle 21.08.07, 10:08
      Ja mam kochaną teściową, która też najchętniej zajmuje się moimi dziećmi, ale ja
      nie mam nic przeciwko temu. Zwłaszcza teraz, gdy mam ich dwójkę, a mąż długo
      pracuje... Doceń, kobieto, ten wolny czas, który w ten sposób zyskujesz.
    • asg77 Re: Teściowa a niemowle 21.08.07, 11:54
      A ja cię rozumiem w 100 %.Też tak mam że mówi np "idź sobie zrób
      swoje ja się nią zajmę". Boże mogłabym tu pisać cały dzień o jej
      głupocie. Też mieszkamy z teściami (wspólne wejście, schody otwarte
      i my na górze) Też tak było że szłam jeść lub coś zrobić jak mała
      spała i to jesze cały czas nasłuchiwałam czy nie płacze bo ona tylko
      czatowała żeby iść na góre jak kwęknie. Można się nerwowo wykończyć.
      Teraz wróciłam do pracy i ana się mała zajmuje co drugi tydzień ale
      jak wracam z pracy to chcę mieć ją dla siebie ale o to też już nie
      raz były spięcia. O boże kończę bo mi sie ciśnienie podnosi!!!

      Powinnyśmy napisać jakiś apel do dziewczyn którym szykuje się
      perspektywa zamieszkania z teściami po ślubie aby tego nie robiły
      niech zmuszą swioch mężów do oddzielenia sie od mamusi.

      Ja to czasem mówie że chyba by lepiej było mieszkać w garażu ale
      swoim niż z teściową. Trzymaj się i kiedy tylko możesz zabieraj
      maleństwo i wychodź na spacer albo jeź do swojej mamy albo
      znajomych. Przynajmniej się odstresujesz!

      • mama_juli23 Re: Teściowa a niemowle 21.08.07, 14:32
        hehhhhheee. Ona ma nawet pretensje że jadę z z Mała do moich rodziców.
        • hirondelle77 Re: Teściowa a niemowle 22.08.07, 13:37
          mam dokladnie to samo... jak wybieralam sie z malym na tydzien do
          moich rodzicow to z piec razy uslyszalam - o matko jak dlugo was nie
          bedzie, bede strasznie tesknic itd. Konsekwentnie to ignorowalam ale
          na koncu jezyka mialam ze moi rodzice i tak rzadziej widuja wnuka bo
          mieszkaja w innym miescie
          • mha1 szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 14:45
            ale nie potrafię postawić się w Waszej sytuacji i poczuć tego
            samego. co złego jest w tym, że dziadki będą tęsknić za wnukiem?
            • mama_juli23 Re: szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 15:05
              a czy ty mha1 masz dzieci i czy bys umiała spokojnie patrzeć jak teściowa
              zaczyna brak je na rece jak tylko zająknie,przy jedzeniu przy kąpaniu,przy
              przewijaniu zawsze musi byc obok i komentować wszystko.
              • mha1 Re: szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 15:25
                drażni mnie pytanie "czy masz dzieci". jakbym nie miała, to bym się
                nie wypowiadała. i tak, mój mąż tak ma, że wystarczy, że córka
                jęknie, a on leci "uspakajać płaczące dziecko". jakoś nie doprowadza
                mnie to do rozpaczy. a wieczne teksty matki i teściowej "nie za
                zimno? nie sadzaj, bo kręgosłup połamiesz! a gdzie czapeczka? a
                gdzie skarpetki?" kwituję uśmiechem, puszczam mimo uszu i robię
                swoje. dziecko moje ma 4 miesiące i do dziś oddaję mamie pościel do
                prania i prasowania (bo sama chce mi tak pomóc). nie krępuję się
                mówić na co mam ochotę, gdy tata dzwoni z pytaniem, co nam ugotować
                i przywieźć. gdy mamy gości, z radością oddaję dziecko na "obce"
                ręce i do tego (o ja wyrodna matka!) cieszę się, że ktokolwiek chce
                je wziąć.
                • mama_juli23 Re: szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 16:18
                  Na pierwszym miejscu są rodzice i to oni decydują a potem reszta. Rodzice
                  wychowują a dziadkowie rozpieszczaja....Każdy jest inny i odbiera to inaczej.
                  Mieszkasz sama z mężem i dzieckiem i dlatego cieszysz się jak ktoś Ci oferuje
                  pomoc, owszem i ja tez ale nie za często.Tez chce miec chwilę spokoju dla
                  siebie, czasu dla męża i dziecka...ale nie z bagażem teściowej na co dzień.
                  Oczywiście z tego co wynika to byś była zadowolona jak nawet teściowa nie
                  miałaby skrupułów wejść do sypialni!!!
                  • mha1 Re: szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 17:31
                    jejciu jejciu jak dobrze mnie poznałaś po kilku postach!
                    ja bym sobie na głowę wejść nie dała, to po pierwsze. a po drugie
                    niepotrzebnie odczytujesz, że jestem "anty". ja naprawdę nie widzę
                    złego zachowania u Twojej teściowej w tym co piszesz. może nie
                    umiesz tego przekazać, a może przesadzasz i tego próbuję się
                    dowiedzieć.
                    • mama_juli23 Re: szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 20:10
                      nie jestem do ciebie anty nastawiona. Nie daję sobie wejść na głowe(i to juz
                      pisałam wcześniej)...robie po swojemu...tylko że teściowa łazi za nami cały czas
                      a jedyne miejsce gdzie moge uciec to sypialnia.Pozdrawiam Cię.
            • mama_juli23 Re: szczerze próbuję Was zrozumieć 22.08.07, 15:06
              to może jest dobre na jakis czas ale nie codziennie.
    • fajny.burak ja już wysiadam :( 22.08.07, 16:02
      dziewczyny, ja już wysiadam sad( teściowa, która przyszła mi dzisiaj "pomóc"
      zamiast się bawić z dzieckiem zabawkami uczyła je jak skakać z kanapy... gdy to
      zobaczyłam, ręce mi opadły
      dziecko miało świetną zabawę i uderzyło w płacz jak mu tego zabroniłam. teściowa
      nie wiedziała o co mi chodzi, przecież jest taka dobra i przyjeżdża mi pomagać
      mam już dość tej pomocy. NIE WIEM CO ROBIć!!!!
      • mama_juli23 Re: ja już wysiadam :( 22.08.07, 16:20
        Zapytaj mha1 - Ona patrzy na to optymistycznie i z tego co pisze uwielbia
        odwiedziny teściowej.
        • marek782 Re: Teściowa a niemowle 22.08.07, 17:33
          Dziewczyny każda z was może mieć rację na swój sposób.
          Ja mieszkam tylko z chłopakiem i spodziewamy się dziecka, ale
          niedługo wprowadzi się do mnie moja przyjaciółka, która od lipca
          mieszała z teściową i nie wyszło,przeprowadzają się do mnie razem z
          mężem. Dla mnie to też będzie pomoc, jak urodzę będę mogła na nią
          liczyć.Rodziców mam nad morzem (500 km)a teściowie nawet nie wiedzą
          że będą dziadkami sad i nie wieszajcie na nas psów, bo mama mojego
          chłopaka kazała mu się wymeldować i nie uznaje już ani jego ani tym
          bardziej mnie.
          Ja niestety nie będę mogła liczyć ani na teściową ani na mamę
          (przynajmniej nie w każdej chwili), a czasem faktycznie przydałaby
          się taka pomoc. Nie potrafię również powiedzieć co bym zrobiła
          gdbyby któraś z nich wtrącała się w wychowanie dziecka na co dzień.
          Bo chyba na to trzeba zwrócić uwagę co innego jest słuchać dobrych
          rad na codzień a co innego raz na jakiś czas.
        • mha1 Re: ja już wysiadam :( 22.08.07, 17:35
          jak ona śmie! lubić teściową!
        • edyt-aaa Re: ja już wysiadam :( 22.08.07, 19:45
          ehhh mam ten sam problem od pierwszego dnia kiedy to sama wykompałam
          mała i nie prosiłam ja o pomoc a teraz srednio raz na 2 tyg jest
          obraza bo robie po swojemu no coz obchodze ja łukiem i rozmawiam o
          pogodzie, ostatnio była zła bo szukam dziecku choroby a moja mała ma
          3 i pół msc i jeszcze szczepiona nie była bo lekarz sie boi ma jakąs
          bakterie w jelitkach i nie wiemy co dalej no ale ona wie lepiej,
          ochrzan dostałam za to ze karmiłam mała przez nakładki i ze kupuju
          dziecku wode a cały swiat daje dziecku wode z kranu. no coz pozdr
          wszystkie "kochane"tesciowe
        • saskiaplus1 Re: ja już wysiadam :( 23.08.07, 09:00
          A co jest nie tak ze skakaniem z kanapy? Kanapa się zniszczy?
    • mama_juli23 Re: Teściowa a niemowle 22.08.07, 21:02
      [url=www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/41a51390db.png[/url]
      • mama_juli23 Re: Teściowa a niemowle 22.08.07, 21:09
        [url=www.waszslub.pl]https://suwaczki.waszslub.pl/img-2005100101101130.png[/url]
      • slawbear Re: Teściowa a niemowle 23.08.07, 11:16
        Witam Was dziewczyny nie moge wypowiedziec sie na temat wtracania
        sie tesciowej do wnukow bo rodze dopiero za 2 tygodnie ale mieszkamy
        z tesciami w jednym domu i powiem Wam tyle to jest koszmar nie wiem
        jak bedzie jak urodzi sie synus ale teraz juz mam ich dosc i
        doskonale rozumiem mame julki i wspolczuje jej bardzo wiem ze sa i
        dobre tesciowe ale sa to wyjatki i najlepiej jak sie z nimi nie
        mieszka niestety nie kazdego stac na wlasne mieszkanko i musimy sie
        meczyc wtedy wspolczuje bardzo sama mam koszmar
    • asientos Re: Teściowa a niemowle 23.08.07, 09:22
      Mieszkam z teściową i szwagrem. Zajmujemy z mężem dwa z czterech
      pokoi na górze, tydzień temu przybyło drugie Młode. Mamy wspólna
      kuchnię , łazienkę i salon, w zasadzie codziennie musimy na siebie
      wpadać, bo w sumie nie ma wydzielonej naszej strefy - i tak jest od
      siedmiu lat, i tak będzie przez następne dwa.
      Moja teściowa jest super. Zajmuje się moją starszą córką - teraz
      idzie do przedszkola, ma 3 lata - i chce zajmować się młodszą, gdy
      pójdę do pracy po macierzyńskim.
      Starsza wyrosła na wrażliwe ale przebojowe dziecko i duża wtym
      zasługa mojej teściowej. Po powrocie do pracy starałam się jak
      najbardziej pomóc Jej w tej opiece: szykowałam obiadki na kilka dni,
      mleko, prałam, sprzątałam, robiłam zakupy - zeby tylko miała czas
      zajmować się dzieckiem. Od początku było ustalone, co wolno (czasem
      na wyrost i kłamliwie poparte decyzją lekarza - wiadomo autorytet) i
      Mama starała siętego trzymać. Niespostrzeżenie teściowa przejęła
      także te obowiązki.
      Moje dziecko tylko zyskało na takim układzie: ma kochającą babcię,
      która doskonale ją zna, ma też rodziców, z którymi nie straciła
      kontaktu ale są wypoczęci i lepiej się bawią.
      Moja teściowa też zyskała: nie planuje cały dzień, kiedy zrobić
      pranie, poznała na nowo sąsiadów i nawiązała też nowe piaskownicowe
      przyjaźnie - stała sie pogodniejsza, a że czasem uczy rzeczy
      nieodpowiedzialnych? Nalezy im się odrobina szaleństwa!
    • asg77 Re: Teściowa a niemowle 23.08.07, 11:04
      Mamo Juli ty się nie przejmuj tym że teściowej nie podoba się to że
      jedziesz do swoich rodziców. Bo wiadomo wspólne wejście to za każdym
      razem tłumaczenie sie gdzie się wychodzi. Ja to normalnie czułam się
      tak jakbym miała wyrzuty sumienia że do własnej mamy jadę.Ja się
      ubierałam i małą też i schodziłam na dół z informacją że jade i np
      nie wrócę na obiad. Może teściowa nic się nie odzywała i nie
      zabraniała ale jak wychodziłam to zanim ubrałam buty to stała nad
      koszyczkiem z mała i biadoliła do niej "a gdzie ty to biedzctwo
      jedziesz... " i takie tam.
      My mamy jeszcze taką sytuację że mieszkamy na wsi i na weekendy
      zjeżdża sie cała rodzinka męż - rodzeństwo - no i tak człowiek nawet
      w weekend nie może odpoczać - MASAKRA!!
      • mama_juli23 Re: Teściowa a niemowle 23.08.07, 13:02
        to super , że ktoś mnie rozumie.Bardzo sie staram zrozumieć teściowa, że to jej
        pierwszy wnuk. Sama straciła 2 dziecki i to moze dlatego taka jest że chce byc
        przy wszystkim.

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka