Dodaj do ulubionych

Sama z dzieckiem w samochodzie :-)

24.08.07, 18:29
Ciekawa jestem, co Wam przydarza się jadąc z Waszym maluszkiem samochodem.
Dziś jak wracałam do domu (wlokąc sie przez całe miasto) córeczka (jechała
obok w foteliku) zaczęła wymiotować. Szybko zjechałam na pobocze - pomimo
oczywiście klaksonów ze strony innych kierowców i Malutka doszła do siebie. W
czasie drogi znów zachciało jej się herbatki, więc jedną ręką zmieniałam biegi
i kręciłam kierownicą i druga trzymała buteleczkę z piciem. Tu znowu szukam
grzechotki w torbie , bo ciągnie nudą. A faceci narzekają na kobiety, że
jesteśmy złymi kierowcami. Trudno gnać po ulicach, startować gdy tylko zrobi
się zielone, jak w aucie tyle się dzieje.
Obserwuj wątek
    • mha1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 18:48
      mało odpowiedzialne jak na kogoś, kto wiezie dziecko. ciarki mnie
      przeszły brrr
      • ania2613 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 19:24
        nie daje sie dziecku pic podczas jazdy
      • baska2222 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 20:54
        Mnie tez szczerze mowiac...(te ciarki)
        A jesli chodzi o jazde to nasza corcia jezdzi na razie z tylu bo nie
        jezdze z nia sama. Ale to juz niedlugo sie konczy, bede musiala ja
        przesadzic do przodu i troche sie boje. Niby mozna wozic dziecko z
        przodu ale to zawsze przod. A z drugiej strony wozic ja z tylu..boje
        sie ze bede chciala KONIECZNIE zobaczyc czy nie dzieje sie z nia cos
        zlego itp (np ta osa...ponizej opisana) i przez to moje ogladanie
        nie bede skupiona na drodze. Wiec z dwojga zlego...
        Poduszke w aucie mozna wylaczyc wiec tu nie ma problemu ale zawsze
        sie mowi ze najbezpieczniej z tylu...Jak Wy myslicie?
    • b.bujak Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 19:36
      nigdy nie karmilam ani nie poiłam dziecka w aucie, więc akcje typu wymioty czy
      zachłyśnięcia nas ominęly; poza tym wozilam syna tylko z tyłu, więc jedyną formą
      zabawiania z mojej strony było tylko śpiewanie, opowiadanie; bywało, ze się
      poryczal, ale bardziej istotne jednak bylo dla mnie skoncentrowanie się na
      prowadzeniu auta, niz na zabawianiu dziecka;
    • modliszka24 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 19:46
      ja na szczescie nie mam tego problemu moja mala jak wsiadamy do samochodu zaraz
      po ruszeniu silnika zasypia z czego jestem zadowolona gdyz spokojnie moge
      przejechac cala droge kochana mala
    • reteczu Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 19:48
      Wracałam od mamy z obiema córeczkami - 4 lata pierwsza,druga 3
      miesiące.Nie ujechałam kilometra a starsza mówi:"Mama,a na foteliku
      Oli jest Pszczółka Maja".Słabo mi się zrobiło...Zjechałam na pobocze
      i nie bacząc na to,że ktoś mnie zobaczy,zerwałam z siebie bluzkę i w
      ułamku sekundy złapałam siedzącą 10cm od buzi dziecka dorodną
      osę.Wzięłam ją przez bluzkę,żeby mnie nie ukąsiła,a bałam się ją
      spłoszyć,bo mogłaby którąś dziewczynkę ukąsić.

      A spadające jedzenie,picie to standard!

      Spadają też kredki,flamastry...moja córka czasem maluje w drodze smile
      • kiniak22 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 20:46
        a moja albo spi w samochodzie albo sie drze, jak na razie innych rewelacji nie
        przezylysmy smile
        • phantomka Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:07
          Nie jezdze sama, ale moje dziecko ma zakaz jedzenia i picia w czasie
          drogi, a ty jedziesz sama i robisz takie akcje, ktore jeszcze wydaja
          ci sie zabawne, wez sie zastanow kobieto, bo przez
          takie "zapracowane za kierownica mamusie" ktos moze miec auto do
          kasacji (to na "czesc" babsztyla ktory rozwalil nam auto)
        • mmala6 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:14
          jeżdzę z synem, on zawsze z tyłu za siedzeniem kierowcy, bo najłatwiej mi do nieg sięgnąć. Nie ma picia i jedzenia w trakcie jazdy, jak jest dluga trasa, to się zatrzymujemy. Młodemu wiele atrakcji nie trzeba bo wpatruje się w przejeżdzające samochody, pociągi, samoloty. Nauczyłam się ignorować jego wrzaski i ryki typu 'upadł mi samochodzik, podaj mi go!!!!!!'. W przerwie między jednym rykiem a drugim mówię, że podam jak się zatrzymamy np na najbliższym skrzyżowaniu czy światłach. Kiedyś w zimie jak go wiozłam do żłobka, wypadł mu smoczek i zaczął się strasznie drzeć. Nie chciałam aby się zgrzał więc włączyłam awaryjne, wysiadłam, dałam smoczek i pojechałam dalej.Awaryjne są m.i. właśnie po towinkJak bardzo chcę go zobaczyć, to patrzę przez górne lusterko (trzeba się ciut wychylić) albo zerkam przez ramię jeżeli nie jest to środek skrzyżowania, oczywiście. Poza tym dużo rozmawiamy, on mi 'śpiewa' piosenki i opowiada co widzi za oknem etc.Myślę,że z przodu dużo bardziej by mnie rozpraszał.
    • tygrysiatko1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:12
      z przerażeniem przeczytałam tego posta!!! skrajnie nieopowiedzialne
      zachowanie... nie wpadłaś na to, że prowadząc jedną ręką i
      zmieniając biegi, a drugą trzymając butelkę, możeeszs spowodować
      wypadek, który może być tragiczny w skutkach??
      ja generalnie uważam, że dzieci powinny jeździć wyłącznie z tyłu...
      fotel pasażera to "miejsce honorowego samobójcy", najmniej
      bezpieczne miesce w aucie... a jeżeli nie możesz się skupić na
      jeździe bo dzicko płacze to nie powinnaś w ogóle prowadzić, bo
      stanowisz zagrożenie na drodze...
      a jeżeli chcesz, żeby dzicko nie wymiotowało w aucie to nie dawaj mu
      wtedy ani jeść ani pić...
    • anusia_79 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:27
      Bez urazy, ale balabym sie za Toba jechac...
    • flinstonek Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:28
      jeżdżę sama z synkiem. on z tyłu i tyłem do kierunku jazdy. tuż
      przed nim zamontowałam lusterko (dość duże) także widze go w
      lusterku wstecznym. oczywiście nie jemy i nie pijemy w czasie jazdy
      a na czerwonym swietle i tak zaglądam przez ramię - wtedy i synuś na
      mnie patrzy i śmieje. nie ma scen, nudy, histerii. na jego kolanach
      kilka zabawek, które z lubością rozrzuca wokół siebie, po zabawie
      zasypia ... tyle.
      • eska762 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:43
        powiedz mi gdzie i czym jeździsz, żebym Cię mogła uniknąć. Tego posta napisałaś
        na poważnie czy to jakaś podpucha? Głupota ludzka nie zna granic! sad
        • rogalowa-1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:56
          Często zdarza mi się szukanie grzechotki bądź smoczka. Wydaje mi się
          że to kwestia wprawy i podzielność uwagi na razie daję rade mam
          dziecko 10 letnie i 4 miesięczne i podanie grzechotki czy picia nie
          wydaje mi się wielkim wyczynem
      • mmala6 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:53
        jak zamocowałaś te lusterko? czy w razie gdyby coś w Was z tyłu walnęło to lusterko nie poleci prosto na twarz dziecka?
        • flinstonek odpowiadam 25.08.07, 13:07
          lusterko rowerowe (to większe) zamocowane pod kątem do nagłówka
          tylnego siedzenia - nie spadnie, spokojnie. pozdrawiam.
    • karina9918 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:53
      Rany, jak zwykle same święte! Można się zachlastać. Ale może jak się jeździ
      autobusem, albo ma się zawsze przy sobie kochaną mamusie, albo męża, to nie ma
      problemu, jak się dziecko drze w samochodzie i chce się napić. Mam stanąć na
      poboczu, a może na przystanku autobusowym, bo nie wiem, gdzie w dużym mieście,
      mogę spokojnie się zatrzymać, jak picie ma być podane natychmiast.
      Dajcie więc sobie spokój z tym matczynym zatroskaniem "aż ciarki mi przeszły".
      • tygrysiatko1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 21:58
        wcale picie nie ma być podacne natychmaist!!! dziecku nic się nie
        stanie jeżeli chwilę poczeka...
        tak!! masz się zatrzymać na poboczu, na przystanku i nie stwarzać
        zagrożenia...
        tak jak już pisałam, jreżeli nie dajesz rady skupić się na jeździe,
        jak dzicko płacze to nie wsiadaj do samochodu... bo możesz zabić
        siebie, dziecko i jeszcze komuś niewinnemu coś zrobić... jak można
        mieć tak mało wyobraźni!!!
        • afrodyta712 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:07
          Mądra się odezwała. Mojemu dziecku ma być podane picie natychmiast, bo jak nie
          to się zarzyga. Takie jest moje dziecko i co mam zrobić? A jak zacznie
          wymiotować siedząc w foteliku dla niemowlaka, to myślę, że dobra droga do
          zadławienia. A poza tym nic nie pisałam, że nie jestem skupiona na drodze i
          pomimo pojenia dziecka i tak pewnie jeżdżę lepiej od Ciebie. Pozdrawiam i jak
          masz ochotę dalej mnie opieprzać, to daruj sobie.
          • tygrysiatko1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:09
            heheh... ubawiło mnie zwałaszcza zdanie nt. prowadzenia... hehe...
            niestety z doświadczenia wynika, że Ci którzy uważają się za
            świetnych kierowców są kiepscy...
      • zebra211 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:13
        To było do przewidzenia, dlatego ja nigdy nie rozpoczynam tego typu postów, bo
        też zaraz byłabym zmieszana z błotem. Każdemu zdarzają się różne nierozważne
        rzeczy, tylko mało kto na tym forum się do tego przyznaje. A jak się przyzna, to
        efekt jest taki jak widać. A co do wrzasków w samochodzie, to je zwykle
        ignoruję, bo inaczej bym sobie po prostu nie poradziła- od niedawna jestem
        kierowcą. Pozdrawiam!
      • tygrysiatko1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:24
        poza tym moja znajoma też "natycmiast" musiała podać synkowi
        picie... tyle, że to było w domu... a on miał 2 latka... ona
        wyparzała mu kubek.. złapał nie za ten co trzeba... i 2 tyg z
        ciężkim oparzeniem w szpitalu, prawie nie zmarł... może lepiej nie
        uczyć dziecka od samego początku, że wszystko musi dostać
        natychmiast??
    • afrodyta712 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:03
      O rany rzeczywiście strasznie nieodpowiedzialne. Ciekawe jak często mamuśki nie
      reagują na płacz dziecka, a sama gadają przez komórkę, przełączają radio, myślą
      co zrobić na obiad, malują się, czeszą i same coś podżerają. Ale krytykować, to
      lubimy, nie?
      Ja też czasem coś podaję dziecku w drodze, zwalniam i tyle. Ale tak, może macie
      racje, to poważny problem i wielka nierozwaga.
      • eska762 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:16
        oczywiscie, ze to nierozwaga! swojemu dziecku tez podaje smoka jak jej wypadnie
        (siedzi z tyłu), ale robie to stojąc na swiatłach lub zjeżdzam na przystanek -
        po to są swiatła awaryjne, a dziecko nawet drące sie pare minut wytrzyma. W
        przypadku autorki postu dziecko siedzi z przodu, ale niech mi nikt nie mówi, ze
        jak jej sie dziecko zachłysnie tym piciem - bo na przykład pani mamusia będzie
        musiała raptownie zahamować bo taki bedzie wymóg warunków drogowych (bo np.
        przed nia będzie jechała, sorry, inna debilka zabawiająca swą pociechę), to czy
        w takim przypadku owa autorka tekstu zachowa podzielnośc uwagi, uratuję
        zachłyśnięte dziecko, uniknie kolizji i nie stworzy dodatkowego zagrożenia?????

        I do innej pani, tej co dziecko rzyga jak natychmiast nie dostanie picia? Czy
        dziecko w żaden sposób nie sygnalizuje wcześniej że chce pić? rozumiem, że to
        juz starsze dziecko jest? czy niemowlę malutkie? to ono chyba rzyga ciagle, bo
        chyba nie łazisz za nim z piciem od rana do nocy????
    • nikas10 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:19
      No tak, ja jezdze sama z miesięcznym dzieckiem. Nie mamy niestety
      szofera a mieszkając pod Warszawą musimy sie jakoś poruszać. Lepiej
      chyba jechać tak niż komunikacją.
      W razie picia i jedzenia muszę się niestyty zatrzymać bo fotelik
      zupełnie leży, ale jeśli ktoś ma większe dziecko i potrafi zwolnić
      to czemu nie...
      Pozdrawiam wszystkie idealne matkismile
      • mha1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 24.08.07, 22:25
        wszystkie panie, które twierdzą, że zajmowanie się dzieckiem w
        czasie prowadzenia jest ok, są najzwyczajniej głupie. i mówię to
        jako kierowca jeżdżący po tych samych drogach. wali mnie, że się
        zabijesz jedna z drugą, ale jeśli przez to mogę ucierpieć ja czy
        moje dziecko, to nie mam zamiaru oszczędzać w słowach. jesteście
        beznadziejnie głupie.
        • eska762 Re: mha1 24.08.07, 22:28
          popieram cię bezkrytycznie, czemu dałam wyraz w mym poprzednim wpisie smile
          • tygrysiatko1 Re: mha1 24.08.07, 22:34
            i ja popieram w 100%
            • aga_bee Re: mha1 26.08.07, 10:13
              a co wy wszsytkie zjezdzacie na pobocze jak cos sie dzieje??????
              jakie pobocze?????? na przystanki autobusowe???? jezdzilam duzo
              swojego czasu po polsce i mialam problemy zeby znalezc w ogole
              jakies miejsce gdzie mozna zjechac i bezpiecznie stanac nie majac
              skasowanego tylka...

              dodam ze bylam przez 1 rok niania w rodzinie z 4 dzieci w tym
              blizniaki (wiek 6miesiecy do 5 lat) i czesto wozilam cala czworke ze
              soba i NIEWYOBRAZAM SOBIE niczego BARDZIEJ dekoncentrujacego w
              czasie jazdy niz wyjace i krzyczace dzieci. dlatego karmilam,
              poilam, zabawialam, wyciaralam i podnosilam zabawki w czasie jazdy,
              bo zadna z tych czynnosci nie zaburzala mnojej koncnetracji tak
              bardzo jak placz i wycie. to samo miala mama dzieci jak jechalysmy
              razem.

              moim zdaniem matka (a wyjace dzieci nie byly moje, wiec jakbybyly
              moje wlasne to pewnie jescze gorzej by bylo) ktora jedzie nic nie
              robiac, ale ma placzace dziecko w samochodzie, jest wiekszym
              zagrozeniem na drodze niz ta ktora jedna reka poi i jedna trzyma
              kierownice.

              szansa ze wjedzie w was matka zajeta dzieckiem sa 100 razy mniejssze
              niz szanse ze wjedzie w was pijany kierowca, wiec proponuje ich
              pietnowac, a nie kobiety. pozdrawiam.

              • deela [...] 26.08.07, 11:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • tygrysiatko1 Re: mha1 26.08.07, 14:52
                Wybacz, ale jakoś nie przekonałaś mnie... jeżeli nie umiesz skupić
                się na jeździe jeżeli dziecko w aucie płacze to nie krzycz...
                wypadek to są sekundy... wystarczy zdekoncentrować się na chwilę i
                nie zauważyć, że ktoś usiłuje w Ciebie wjechać, zawraca, wyprzedza
                lub cokolwiek innego robi, bo Ty włąsnie patrzysz na dziecko, poisz
                je czy dajesz zabawkę... i przez takie zachowanie możesz zginąć TY
                dziecko i ludzie z drugiego auta... albo pieszy, który wyjdzie
                nagale pod koła...więc nie mów mi, że takie zachowanie nie jest
                ryzykowne...
              • mha1 cóż 26.08.07, 15:27
                moje zdanie na ten temat znasz. jesteś beznadziejnie głupia. a jeśli
                nie dajesz sobie rady z dziećmi w samochodzie, to nie prowadź.
                • tygrysiatko1 Re: cóż 26.08.07, 22:52
                  no cóż... ja włąśnie sobie daję radę... ignorując płacz... nie
                  zwracam na to po prostu uwagi... i nie ma potrzeby żeby cokolwiek
                  dziecko musiało dostać w aucie już i natychmaist... jedzie
                  samochodem i nic mu się nie dzieje... a jak popłacze to też mu się
                  nic nie stanie... mnie to nie przeszkadza
    • karina9918 Żadnego picia podczas jazdy!!!!! 24.08.07, 22:33
      Położyłam się spać, ale ciągle myślałam o tym co napisałyście i chyba jednak
      racja, że podawanie picia czy zabawek dziecku podczas prowadzenia samochodu, to
      lekkie przegięcie. OK przyznaję, to było GŁUPIE. Postaram się tak więcej nie
      robić. Dzięki!!!!
      • tygrysiatko1 Re: Żadnego picia podczas jazdy!!!!! 24.08.07, 22:35
        BRAWO!!!
      • eska762 Re: Żadnego picia podczas jazdy!!!!! 24.08.07, 22:39
        zaraz ci pokutę wyznaczymy jakąś smile hm... zgłaszajcie pomysły smile
    • monikaa13 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 25.08.07, 16:44
      ja tak jak wyzej
      bardzo nieodpowiedzialne zachowanie, bardzo bardzo, zastanow sie
      najpierw zanim cos zrobisz, albo nie opisuj takich rzeczy na forum,
      bo ciarki przechodza

      moja zawsze jedzie z tylu jak sama jade tez, nic nie je nie pije,
      najczesciej spi
    • anneczka78 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 25.08.07, 20:59
      Dużo jeżdżę z dzieckiem sama i mam go z przodu. Po prostu, jak mnie
      nie widzi, to płacze. Poza tym ciężko jest zamocować fotelik z tyłu
      w trzydrzwiowym aucie.

      Generalną zasadą jaka stosuję jest niezwracanie uwagi na płacz
      dziecka w trakcie jazdy i koncetrowanie się na tym, co się dzieje na
      drodze. Na światłach zawsze jest trochę czasu, żeby wetknąć smoczek,
      czy dać do rączki zabawkę. Zabawki zawsze wkładam do fotelika razem
      z synkiem, żeby były pod reką. Smoczek mamy na łańcuszku, to bardzo
      praktyczne.

      Fakt, że nie zdarzyły mi się jeszcze - odpukać - wymioty i inne
      sensacje.

      Nie cierpię tego świętego oburzenia na forum.
      • yoggi87 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 25.08.07, 21:31
        Od poczatku wsiadam od czasu do czasu z corka sama do samochodu,
        srednio jakies 4 razy w tygodniu. Wtedy mam ja z przodu, a jak
        jedziemy z mezem to siadam z nie z tylu, dotad jezdzila tylem
        jeszcze, aktualnie czekamy na fotelik ten od 9-36 kg i wtedy juz
        bedzie siedziala tylko z tylu. Wcale nie dlatego, ze z przodu
        niebezpiecznie, pierwsze slysze o takim stwierdzeniu, tylko boje
        sie, ze jak przejedzie sie kilka razy z przodu a wiadomo wiecej
        widac, to z tylu bedzie sie buntowac. Nie zdarzyly nam sie jakies
        szczegolne atrakcje jeszcze, a smoczka i zabawki tez podaje w
        trakcie jazdy o ile warunki sprzyjaja. Uwazam, ze jezdze nie tyle
        dobrze (bo to pojecie wzgledne) ile ostroznie i rozwaznie, nie
        rajcuje mnie szybka jazda.
        • aneteez1 Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 26.08.07, 15:08
          nasz maly, do 5 m-ca po ruszeniu spal cala droge, a teraz roznie bywa
          ( ma 10 m-cy)czasami jak sie zatrzymujemy na swiatlach to sie drze a
          czasami jest ok, czasem spi.W zaleznosci od nastroju. Jak jade z nim
          sama to siedzi z tyl w foteliku zamontowanym na srodku, wiec rzucam
          okiem do lusterka i widze co robi. Ja poprostu nie nawidze ludzi co
          wyglaszaja takie opowiesci i to z takim luzem i humorem, ze to jedna
          reka kreca a druga poja dziecko!! Szok, ale dopiero jak sie cos
          stanie to juz nie bedzie takiego luzu. Moj maz jest doswiadczonym
          kierowca i jezdzi dziennie po 500 km, ale nie jest jakims kierowca
          zawodowy, a ze duzo na drodze to prawdopodobienstwo wypadku wieksze
          i poprostu krew mnie zalewa jak mi dzwoni i mowi: sluchaj wroce
          pozniej bo jakis debil mi tyl skasowal! Ostatnio mielismy 2 razy
          taka sytuacje.Czlowiek jezdzi jak nalezy a taka kretynka co to poi
          dziecko powoduje wypadki! Potem sie traci czas, czeka na samochod i
          w ogole! Taki mi cisnienie skoczylo, ze szok!
      • mha1 znowu problemy ze zrozumieniem słowa czytanego 26.08.07, 15:31
        to tak samo częste na forum, jak święte oburzenie
    • deela [...] 26.08.07, 11:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • deela pochwala glupoty 26.08.07, 15:10
      skoro moje waciki zostalu usuniete napisze tu pean dla "madrosci" obslugiwania
      dziecka w samochodzie i pokornie zglaszam sie na kurs przewijania na
      autostradzie w trakcie jazdy
      LEPIEJ?
      • reteczu Re: pochwala glupoty 26.08.07, 19:47
        Deela,a nie dorzuciłabyś jeszcze umiejętności zaplatania dziecku
        warkoczyków,no i czegoś dla siebie,np.pedicure? wink
        • deela moge nawet zrobic karpatke :| 26.08.07, 21:33

          • aleksandraja1 Re: moge nawet zrobic karpatke :| 27.08.07, 00:07
            W żaden, absolutnie żaden sposób nie pochwalam robienia karpatki, warkoczyków,
            pojenia w czasie jazdy i podnoszenia smoczków. Wiem jak to jest cholernie
            niebezpieczne i z jaką siła lecimy do przodu jak sie gwałtownie hamuje czy uderza.
            Parę dni temu moja mała strasznie wyła jak jechałam z nią na tylnym siedzeniu, a
            że jechaliśmy w długim sznurze samochodów 30km/h, stwierdziliśmy, że nie da
            rady i że nie będzie to aż takie niebezpieczne jak ją wyjmę na chwilę z fotelika.
            Wyobraźcie sobie dziewczyny, że właśnie po tym jak ją wyjęłam, facet z przodu
            nagle zahamował, my również, niestety ułamek sekundy za późno, byliśmy o ułamek
            metra za blisko i niestety walnęliśmy mu w dupę.
            Siła uderzenia była tak mała, ze nawet na przodzie farba ani nie zdarta ani nic
            nie wgniecione, ale wiecie co? Pierwszy raz tak leciałam na zęby!!!Wyciągnęłam
            szyję żeby chronić małą i rozcięłam wargę.
            Niesamowita siła.
            A wyobraźcie sobie jak jest jak sie zderzą dwie 50km/h!
            Wniosek!
            NAwet w korku nie radzę wyciągać dziecka z fotelika nie radzę podnosić pierdół i
            robić karpatek!
            PS. Do wszystkich atakujących autorkę wątku:
            Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień....prorokuję, że w krótkim
            czasie każda z was zrobi coś niechcący (bezmyślnie), co będzie czystą głupotą
            narażająca wasze dzieciątko na niebezpieczeństwo. Nie wierzę w ideały.
            Mam dwójkę dzieci i chociaż moja głowa skanuję przestrzeń w poszukiwaniu
            zagrożeń we mnie, przestrzeni i wszystkich naokoło, mimo, że przerabiam
            najróżniejsze scenariusze to i tak może cegła spaść w drewnianym kościele.
            Proszę też kobitki kochane: nie róbmy tu ataków. Kocham to forum NIEMOWLĘ, bo
            jest przyjaźnie i sympatycznie. Dzisiaj się przykro rozczarowałam.
            Pozdrawiam
    • quentiin Re: Sama z dzieckiem w samochodzie :-) 27.08.07, 13:08
      < A faceci narzekają na kobiety, że jesteśmy złymi kierowcami.

      Noo, ciekawe dlaczego... Następnym razem pojąc Malutką użyj obu dłoni a samochód
      niech jedzie "bez trzymanki". Przejedziesz ze 300 metrów i ostatecznie
      udowodnisz, że teza o kobietach złych kierowcach jest błędna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka