karina9918
24.08.07, 18:29
Ciekawa jestem, co Wam przydarza się jadąc z Waszym maluszkiem samochodem.
Dziś jak wracałam do domu (wlokąc sie przez całe miasto) córeczka (jechała
obok w foteliku) zaczęła wymiotować. Szybko zjechałam na pobocze - pomimo
oczywiście klaksonów ze strony innych kierowców i Malutka doszła do siebie. W
czasie drogi znów zachciało jej się herbatki, więc jedną ręką zmieniałam biegi
i kręciłam kierownicą i druga trzymała buteleczkę z piciem. Tu znowu szukam
grzechotki w torbie , bo ciągnie nudą. A faceci narzekają na kobiety, że
jesteśmy złymi kierowcami. Trudno gnać po ulicach, startować gdy tylko zrobi
się zielone, jak w aucie tyle się dzieje.