Dodaj do ulubionych

Sprzeczka z rodzicami

26.08.07, 18:24
Kilka dni temu pojechałam z dzieckiem do moich rodziców. Wszystko
było dobrze,do dzisiejszego dnia. Poszło o głupotę a skończyło się
tak,że wróciłam do domu (wcześniej niż zamierzałam).
Chcieliśmy z mężem i moim bratem pojechać gdzieś tam i wziąć z sobą
syna. Mój ojciec kręcił nosem, bo dziecko jechałoby bez fotelika. Ok
powiedziałam,że pójdę pożyczyć fotelik lub podkładkę. Ojciec zaczął
marudzić,że on wtedy nigdzie nie jedzie itp...W natłoku słów zaczął
wyśmiewać plany zakupowe mojego męża, ja ostro zareagowałam. Zaczęło
się gadanie (ojciec z matką),że jestem pyskata,chamska itp. dobra w
ostateczności zrezygnowaliśmy z wyjazdu za miasto. Mąż wziął syna z
moją siostra na lody- przez to nie słyszał tego, co mój ojciec na
niego mówił. Za to po powrocie miał okazję wysłuchać, jaka ja to nie
jestem (z relacji mojej mamy).
Za bardzo nie wiedział co ma powiedziec, bo on się nie udziela w
nasze "sprzeczki". Rodzice czują się urażeni, bo pojechałam kilka
dni wcześniej, wziełam ich wnuka i pewnie obrazyli się na dobre
kilka tygodni. A ja? Ja wyraziłam swoje zdanie i niezadowolenie z
krytycznego podejścia mojego ojca do mojego męża. Kolejny raz moi
rodzice, pokazali, że nie warto im cokolwiek mówić, a nasze
przyjazdy zakończą sie na jednodniowych wizytach.
Obserwuj wątek
    • syriana Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 18:54
      cóż, wygląda na to, że masz porywczego ojca

      inną sprawą jest fotelik - jego posiadanie nie powinno podlegać dyskusji
      • sebaga Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 18:56
        ekhm, znaczy, że chciałaś wieźć dziecko w samochodzie bez fotelika??
        • fajka7 Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 19:09
          Nie pisze przeciez, ze chciala, tylko, ze taka byla reakcja ojca na
          wiesc o wyjezdzie. Na argument, ze fotelik mozna pozyczyc, ojciec
          sie zaparl na zasadzie "nie, bo nie". Przynajmniej ja tak to
          odebralam.
        • sephoraaa Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 19:11
          Tak jak pisalam: fotelika rodzice nie maja (maja nowo zakupione
          auto a fotelika jeszcze nie kupili) a nasz zostal w domu bo nie
          przyjechalismy wlasnym autem- chcialam rozwiazac ten problem i
          fotelik pozyczyc- oczywiscie dla ojca to WSTYD zeby pozyczac.
          Bez fotelika nie mozna- z oczywistych przyczyn- a fotelika pozyczyc
          nie mozna z przyczyn oczywistych dla ojca.

          Zreszta najbardziej boli mnie to,ze rodzice przy tym, zaczeli gadac
          na mojego nieobecnego w tamtej chwili meza. a pozniej uzalali sie
          jaka ja jestem niedobra dla nich.
    • corkaswejmamy Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 19:19
      Obowiązkiem żony i odwrotnie jest bronienie tej drugiej osoby(w rozsądnych
      przypadkach naturalnie). W momencie, gdy nie dzieje sie krzywda ani tobie, ani
      waszemu dziecku nikt nie ma prawa was/jego krytykować. Jeśli jasno dasz to do
      zrozumienia nikt nie bedzie w twojej obecności podważać jego autorytetu. Jeśli
      sobie na to pozwolisz bedziesz musiała nagminnie takie sytuacje znosić.
      • sephoraaa Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 19:31
        Dlatego wkurzyło mnie wyśmiewanie przez mojego ojca planów mojego
        męża (chodziło o kupno motoru za 15 tyś). Przeciez to nasza sprawa
        na co chcemy wydać pieniadze. Moi rodzice już nie raz zrobili tak,że
        co niektórzy podziwiają mojego męża ,że utrzymuje z nimi kontakt. Na
        nasz slub (cywilny)nie przyjechali, a teraz "podniecają" się ,że
        siostra za rok bierze ślub i mało tego- szykują pieniądze na wesele-
        zapominając chyba o tym,że na nasze powiedzieli,że nie mają
        pieniędzy. Zresztą dużo by pisac....jest mi smutno.
        • bi_scotti Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 19:49
          Ze sprzeczkami tak bywa, ze z igly widly itd. Inna sprawa, ze jesli
          chcieliscie jechac samochodem Twojego taty a On sobie nie zyczyl
          zeby do Jego samochodu wkladac pozyczony fotelik to ON MIAL PRAWO
          sobie nie zyczyc i chocbys sie z Jego opinia nie zgadzala,
          podporzadkowac sie musisz. Jego samochod, Jego decyzja, nie ma w tym
          momencie znaczenia czy sensowna, czy nie. Proste.
          Jesli rodzice nie lubia Twojego meza, to najprawdopodobniej beda
          krytyczni wobec wielu Jego lub Waszych wspolnych decyzji. Najlepszym
          sposobem unikania niepotrzebnych dyskusji jest umiarkowane
          informowanie rodzicow o planach i zamierzeniach wylacznie wtedy gdy
          jest to juz zupelnie niezbednie konieczne.
          Oczywiscie, zakladam, ze te 15 tysiecy na motor to Wasze uzbierane
          pieniadze i w miedzyczasie nic od rodzicow nie pozyczacie na inne
          wydatki. Bo jesli korzystacie z Ich pomocy finansowej chocby w
          najmniejszym stopniu, to trudno Ci bedzie uniknac komentarzy na
          temat wydatkow. Takie zycie smile
          • sephoraaa Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 19:57
            Oczywiscie pieniadze jak najbardziej sa nasze, wspolnie zapracowane.
            Rodzice w zyciu nic nam nie dali, nie kupili wnukowi- nie wymagamy
            tego od nich- dlatego,ze sami dajemy sobie swietnie rade. Nie
            ukrywam,ze na poczatku naszego malzenstwa (7 lat temu) bylo nam
            ciezko- na rodzicow nie moglam liczyc pod kontem finansowym. Ojciec
            powiedzial kilke tyg po naszym slubie,ze teraz jestesmy najmniejsza
            jednostka spoleczenstwa i,ze radzic musimy sobie sami. Powiedzial to
            z przekasem i w nadzieji,ze razem do niczego nie dojdziemy.
            Rodzice w obecnosci mojego meza sa poprawnym tesciami, a juz za jego
            plecami musze wysluchiwac,ze maz to maz tamto... Jestem juz zmeczona
            takimi sytuacjami. Kocham swojego meza i kocham rodzicow. ale nie
            pozwole na to,zeby rodzice obrazali go w mojej obecnosci.
            • corkaswejmamy Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 20:01
              I bardzo dobrze, nie pozwalaj.
    • patysiak Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 20:34
      rodzicow trzeba trzymac krotko i nie mozna sobie dac wejsc na glowe.
      masz swoje zycie, swoja rodzine, swoje plany. powinni to uszanowac a
      nie sie czepiac.
      • bi_scotti Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 21:45
        patysiak napisała:

        > rodzicow trzeba trzymac krotko i nie mozna sobie dac wejsc na
        glowe.

        Wydrukuj, opraw w ramke i ofiaruj jako prezent gdy Twoje dziecko
        bedzie bralo slub.
    • g0sik Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 21:39
      > Ja wyraziłam swoje zdanie i niezadowolenie z
      > krytycznego podejścia mojego ojca do mojego męża.

      A jakie Twoim zdaniem powinni miech podejście do zięcia, który
      tłucze, maltretuje i dusi ich córkę w obecności małego dziecka?
      Jeśli szukasz wsparcia u rodziców gdy mąż Cię bije to nie oczekuj
      potem, ze będą udawali że jest dobrym mężem i wymarzonym
      zięciem....Zastanawiam się tylko dlaczego go bronisz przed
      rodzicami….


      • wrobelek0403 Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 22:59
        a przepraszam, do czego to komentarz???????
        • g0sik Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 23:22
          do sytuacji autorki wątku
    • marysienka110 Re: Sprzeczka z rodzicami 26.08.07, 23:12
      u nas to ja jestem ta o ktorej sie za plecami rozmawia, a moj maz sie
      zmienil od czasu jak znalazl prace z ktorej nas utrzymuje.
      Oczywsiscie nie ma szycunku etc.
      wnuka (2 latka )widzieli 5 razy w zyciu. Nie odwiedzili nas ani razu.
      Nigdy babcia z synem nie zostala sama. A kaze nazywac sie ciotka,
      ewentualnie babka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka