ruda0123
27.08.07, 17:21
mamy dwoje dzieci którymi ja zajmuje się 24 na dobę mąż mi nie
pomaga jego mama mino że jest na emeryturze też nie bo najchętniej
pomaga córce we wszystkim ( opieka nad dziećmi, zakupy, finansowo
też) wiecznie wydzwania do nas aby synuś przyszedł np. wymienić
żarówkę, zrobić zakupy naprawdę z byle pierdołą. Ok. rozumiem że
mamie trzeba pomóc tylko rozwala mnie że córka przesiaduje u niej
całymi dniami nawet tam się stołuje ( oczywiście z rodziną) a mamie
kompletnie nic nie pomaga tylko mój mąż zawsze gdy ma wolne mamusia
dzwoni bo potrzebuje pomocy a ja wiecznie z tymi dziećmi też czasem
chciała bym wyjść np. na zakupy bez dzieci ale na razie jest to nie
realne. Czy będąć matką i żoną jestem skazana tylko na siebie? On
zawsze będzie na usługach mamusi. Tylko nie piszcie żebym z nim
porozmawiała bo robiłam to tysiące razy.