Dodaj do ulubionych

Ale miałam dzień...

30.08.07, 11:40
Wczoraj wybrałam się ze znajomą i dziećmi na wycieczkę i między
innymi byłyśmy przez jakiś czas na placu zabaw, przy tym placu
zabaw, jest taka mała restauracja, kawiarenka... i tam rozegrała się
akcja, którą tu zaraz opiszę. Nadmienię, że dzieci naszych była
razem 4, dwóch chłopaków – 4 lata, dwoje dzieci – 16 miesięcy. Przy
tej restauracji jest taki plastykowy domek dla dzieci i jakieś tam
zabawki. No więc my stare baby siedzimy sobie i pijemy kawkę, ale
też mamy pod czujnym okiem naszych szkrabów, bawiących się właśnie w
tym domku i obok niego, i w pewnym momencie przychodzi do tej
kawiarni rodzinka – matka, ojciec i dziecko tak na oko 2 letnie, i
to dziecko też bawi się zabawkami ogól no dostępnymi, i w pewnym
momencie w tej samej chwili syn mój jak i to dziecko zapragnęli
bawić się tą samą rzeczą... Ten dwulatek o sekundę był szybszy i
miał już w rękach tą zabawkę, ale dzieci jak to dzieci, synek mój
też chwycił tą zabawkę i w tym momencie do akcji wkroczyła matka
tamtego dziecka, wyrwała memu synkowi zabawkę z całej siły, ale jak,
miała taki wyraz twarzy jakby chciała zaraz kogoś zabić i wydarła
się na moje dziecko, na co ja broniąc synka powiedziałam, ze na obce
dzieci się nie krzyczy, ze jak ma jakiś problem to powinna ze mną
porozmawiać, a nie krzyczeć na dziecko, to jeszcze mi się dostało,
że nie potrafię wychować syna, że jak tylko przyszli to syn mój
droczył się z ich dzieckiem, że specjalnie go męczył...Wyszło na to,
ze przez mego syna poszli sobie precz z restauracji i dobrze krzyżyk
im na drogę.. O ile mi wiadomo, synek nie męczył go wcale bo był
zajęty zabawą ze swoim kolegą. A naprawdę widziałam go cały czas, bo
siedziałam przy kawie i miałam synka na wyciągnięcie ręki. Nie wiem
co tej kobiecie się stało, ale nie ładnie postąpiła. Czemu kobieta
kobiecie wilkiem? Dobrze, ze byłam ze znajomą,gdybym była sama, nie
wiem co bym zrobiła... Ale nie skończyło się na jednej przygodzie,
już wracając do domu, koleżanka weszła na chwile do sklepu, a ja
zostałam z dziećmi i tak czekając przed sklepem, syn mój mówił sobie
cicho, cicho, cicho, a wtem jakaś nawiedzona wpadając do sklepu do
syna mówi, a właściwie krzyczy – to się zamknij. No szczęka opadła
mi dosłownie. Nie wiem w co tych ludzi wstąpiło? Może to z nami coś
nie tak?
Pozdrawiam
Iza
Obserwuj wątek
    • chimba Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 11:43
      Przepraszam jeśli wystąpiły jakieś błędy, ale zasypiam na siedząco...
    • erka235 Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 11:52
      Ale nie skończyło się na jednej przygodzie,
      już wracając do domu, koleżanka weszła na chwile do sklepu, a ja
      zostałam z dziećmi i tak czekając przed sklepem, syn mój mówił sobie
      cicho, cicho, cicho, a wtem jakaś nawiedzona wpadając do sklepu do
      syna mówi, a właściwie krzyczy – to się zamknij. No szczęka opadła
      mi dosłownie. Nie wiem w co tych ludzi wstąpiło? Może to z nami coś
      nie tak?
      Pozdrawiam
      Iza



      przecież syn został pod sklepem, to jak pani za nim wpadła do sklepu? pogubiłaś
      się w bajce
      • mathiola Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 11:55
        dlaczego erka mówi słowami chimby?

        Co do ludzi - sa różni. Kwadratowi i podłużni smile
        • erka235 Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 11:56
          hm, skopiowałam tylko tekst
      • chimba Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 12:00
        przecież syn został pod sklepem, to jak pani za nim wpadła do
        sklepu? pogubiłaś
        się w bajce
        - nie pogubiłam się w bajce - siedział przy samym wejściu z boku tak
        aby nikomu nie przeszkadzać, a ona po prostu wchodząc do sklepu
        powiedziała do syna zamknij się
        • erka235 Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 12:04
          a może to nie do twojego syna mówiła
    • lola211 Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 12:34
      Widac masz w sobie cos takiego, ze prowokujesz rozne takie
      sytuacje.Co chwila jakis news, wszyscy przeciw tobie i twojemu
      dziecku.
      • chimba Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 12:40
        Oczywiście caly swiat przeciwko mnie ...jasne... Nie wiem masz cos
        do mnie?

        Mam takie wrażenie, ze jak człowiek ma pogodny wyraz twarzy i jest
        miły to trzeba dokopać -bo taka w rzeczywistości jestem, żebym już
        takiego wyrazu twarzy nie miała
        • lola211 Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 13:24
          Nie wiem masz cos
          > do mnie?
          >
          He he, no i moja teza sie potwierdza.
          Oczywiscie - JA tez jestem przeciwko Tobie, jak cala reszta swiata..
          • chimba Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 13:38
            To wg. Ciebie ci wszyscy to kto? Uświadom mnie skoro lepiej wiesz?
            Skoro Twa teza się potwierdziła.

      • redmiss Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 12:42
        może Twoje dziecko rzeczywiście dokuczało temu małemu... 4-latek
        jest sprytniejszy niż 2latek, może robił to tak, żebyś nie
        zauważyła, a tamta matka zauważyła, bo skupiona była na swoim
        malcu...
        i moim zdaniem 4letnie dziecko nie powinno wyrywać zabawek małemu
        2latkowi... przynajmniej ja uczę syna, że ma ustapić maluchowi,
        choćby nie wiem jak pragnął teraz i już się bawić akurat tym samym.
        • chimba Re: Ale miałam dzień... 30.08.07, 12:58
          A widzisz, juz pisałam, ze cały czas miałam go pod czujnym okiem.
          I sorry to matka wyrwała dzieciom zabawkę, a nie mój synek, mój
          chwycił, a nie wyrywał, nawet nie zdążył bo zrobiła to matka
          dziecka, więc uważasz, ze 4 nie powinien wyrywać zabawki, a kobieta
          20 paroletnia może?
          i uważasz że matka miała prawo użyć siły wobec mego dziecka i
          jeszcze na niego się wydrzeć? Podkreślam, jeśli coś gnębiło ją w
          zachowaniu mojego dziecka powinna do mnie się zwróciś, a nie
          bezpośrednio do dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka