Dodaj do ulubionych

podwójne życie:)

02.09.07, 12:11
mowa o rodzinach, w których jedna osoba pracuje za granicą.Wiem,że
są tu takie mamy-siedzące w domu, podczach gdy ich małżonkowie
zarabiają w innym krajuwink
Ja nie wierzę w związki na odległość-taka osoba, ktora wyjeżdża na
parę miesięcy(czy dłużej) ma niejako dane nowe życie-prawda?
Nowa praca, nowe otoczenie, nowi znajomi-spędza czas samotniewink
Pisałam kiedyś w jednym wątku,że mam przyjaciólkę za granicą-
opowiadała mi jak to jej koleżanka z pracy romansowała pół roku z
facetem.Okazało się że gośc przyjechał zarobić na swój ślub-hahaha.
Oczywiście wrócił do Polski i został przykładnym mężemwink
A piszę ten wątek ponieważ wczoraj spotkałam się ze znajomym,ktory
ma firmę przewozowąsmile
och, uśmiałam się kiedy mi opowiadał jak to tu w Polsce rodzinki
zapłakane odprowadzają panów do busa, a kiedy pan zajedzie do miasta
za granicą gdzie pracuje witają go spragnione , gorące ustawink
Naoglądał sie takich obrazków-mówi że to standart.Zresztą to tyczy
się nie tylko panów,ale i kobiety wyjeżdżające na kontrakty robią to
samo.
Co o tym sądzicie? i czy te których meżowie tak pracują -macie do
nich zaufanie???
ja bym nie miała, zresztą kto wie co sama bym robiła, gdybym była
np.pół roku w nowym kiejscu z dala od domowych obowiązków.
Obserwuj wątek
    • corkaswejmamy Re: podwójne życie:) 02.09.07, 13:52
      Na pewno takie sytuacje zdarzają się, wiem o takowych. Ale generalizować też nie
      mozna. Byloby to krzywdzące. Mowa była o zaufaniu. A jakie mają wyjście osoby,
      które zostają w kraju? Jest decyzja, ktoś wyjeżdża, ktoś zostaje i trzeba to
      przyjąć za fakt. Myśli typu"co on/ona tam robi" na pewno gdzieś tam nachodzą,
      ale bezustanne myslenie o tym w niczym na pewno nie pomoże. Dużo zalezy również
      od stopnia zaangażowania w związku. Jeśli są problemy prawdopodobieństwo
      podwójnego życia niewątpliwie jest większe. No i czas-on odgrywa zasadniczą
      rolę. Parę miesięcy (2-3, niech będą 4) to nie tak długo. Ale lata? O nie,
      jestem zdecydowanie na nie. Przyzwyczajenie do radzenia sobie bez niej/niego
      może być zabójcze dla związku.
      • twojasasiadka Re: podwójne życie:) 02.09.07, 14:03
        wiesz..napisałam to, ponieważ ciekawią mnie ludzkie zachowaniawink
        zaufanie , zaufaniem -zauważ ,że koleżanka przyjaciółki romnsowała z
        mężczyzną, ktory przyjechał zarobić na wesele-czyli nie ma mowy tu o
        rutynie w jego związku, czy jakimś kryzysie.Po prostu chłop
        skorzystał z okazji, wiedząc że narzeczona się nie dowie.
        Gdyby mój malż wyjeżdżał, to też nie spędzałabym dni i nocy na
        zastanawianiu się co on tam robi po pracy-bo jakito ma sens? moje
        nerwy straconewink a i tak prawdy nie dojdęsmile
        • corkaswejmamy Re: podwójne życie:) 02.09.07, 15:40
          Dokładnie, i tak to niczego nie zmieni. A ten młody zonkoś to jakaś pomyłka,
          doprawdy. Jak można coś takiego zrobic. I myslisz, że on nigdy więcej czegoś
          podobnego nie zrobi? Założe się, że jak tylko nadaży się okazja on z niej
          skorzysta. Biedna żona, biedne dzieci.
        • corkaswejmamy Re: podwójne życie:) 02.09.07, 15:40
          oj, przepraszam za byka potwornego.
    • luxure Re: podwójne życie:) 02.09.07, 14:44
      Był już ten wątek ostatnio poruszony. Ja jestem taką właśnie żoną, mój mąż
      pracuje na kontrakcie daaaaleko za granicą. Tylko z tą różnicą że większość - o
      ile nie wszystkie dziewczyny które sie wypowiadały - nie pracują. Ja pracuję,
      mamy prawie 6 letniego syna. I całe szczęście że mam czym sie zająć bo od
      takiego myślenia co on teraz robi i z kim można oszaleć. Może dlatego mniej sie
      nad tym zastanawiam bo nie mam na to czasu, a może dlatego że jeszcze nie
      wywinął mi jakiegoś mega numeru. Poza tym bardzo często sie ze sobą kontaktujemy
      jest GG, Skype, e mail i smsy. On wie, że może liczyć na moją wierność ja staram
      się ufać jemu. Jeśli chociaż przez chwilę tak jak Ty zastanawiałabym sie co sama
      bym robiła, gdybym była pół roku w nowym miejscu z dala od domowych obowiązków
      to dla mnie zachodzi obawa po jakiego grzyba w ogóle brać na siebie takie
      obowiązki skoro 2000 km od nich jestem kimś innym i zakładam maskę? Dla mnie
      taki związek to nie związek. Związek opiera sie na miłości szacunku i zaufaniu -
      taka jestem naiwna. To o czym piszesz to co najwyżej układ i to niekoniecznie
      szczęśliwy.
      Widzisz, ja wierzę w związek na odległość. Wierzę bo nie mam wyboru.
      • twojasasiadka Re: podwójne życie:) 02.09.07, 14:51
        luxure-ja oczywiście nie neguję Twojej postawy,sama jednak piszesz
        że wierzysz , bo musisz.
        Ja mówię szczerze, że nie wiem jakby to było gdybym sama wyjechała-
        to tak jakby zacząć nowe/inne życie/.Mam dużo znajomych, gdzie
        włąsnie praca/odległość ich dzieli i większość jednak korzysta w
        sposób mniej lub bardziej nieokiełznany z uroków wolności i swobodywink
        przecież pracujesz tylko na etacie-a potem masz czas wolny
        • luxure Re: podwójne życie:) 02.09.07, 15:09
          Tak mam czas wolny, tylko najczęściej po pracy rozmawiam z mężem a jak nie to
          wiem (bo mi o tym mówi) że idzie na ryby , do kolegów czy coś w tym stylu. Wiem
          że to naiwne - koleżanki sie ze mnie śmieją ("pewnie szczupła i wysoka ta Rybka
          co ją złowił ostatniej soboty" itp.)ale sama powiedz co mi pozostaje?
          Nie będę pisać że on taki nie jest inni to na pewno ale on nigdy w życiu. Bp to
          by dopiero było głupie. Jest zasada nie chwal dnia przed zachodem słońca a
          chłopa przed śmierciąsmile))
          • taormina Re: podwójne życie:) 04.09.07, 18:28
            Bardzo mi się podoba Twoja postawa. Ja też należę do takich "naiwnych". Co
            prawda mój mąż nie wyjeżdża za granicę, ale bardzo dużo pracuje, również w
            soboty. Jeździ też trochę po kraju i wiem dobrze że gdyby chciał mnie zdradzić,
            to nawet nie musiałby się z miasta ruszać. Bardzo w niego wierzę. W niego i to
            co jest między nami.
            Wiesz, myślę, że na świecie jest całe mnóstwo dobrych i porządnych, uczciwych
            ludzi, tylko po prostu drani widać najlepiej. Dobrzy są dobrzy po cichu...
            Trzymam za Was kciuki!!!
    • siasiuszek Re: podwójne życie:) 02.09.07, 15:10
      moja siostra chcąc sobie dorobić na studia, była rok temu na
      wakacjach w USA. Po powrocie powiedziała, że nie wierzy już w takie
      związki, nieźle się tam naoglądała przykładnych mężów lub wzorowych
      żon, które mieszkają z innymi osobami. Stwierdziła ze tam każdy
      kogoś ma. A w Polsce rodzina czeka.
      • twojasasiadka Re: podwójne życie:) 02.09.07, 15:29
        siasiuszek napisała:

        > moja siostra chcąc sobie dorobić na studia, była rok temu na
        > wakacjach w USA. Po powrocie powiedziała, że nie wierzy już w
        takie
        > związki, nieźle się tam naoglądała przykładnych mężów lub
        wzorowych
        > żon, które mieszkają z innymi osobami. Stwierdziła ze tam każdy
        > kogoś ma. A w Polsce rodzina czeka.
        ____
        a no właśniesmile 80% wraca do rodziny i wszystko jest cacy-żona/mąż o
        niczym nie wie, związek nie ucierpiał na tym (kasa spływała do domu)
        itp , ale większość ma tam kogoś na stałe,albo bzyka się na
        imprezach, czy mieszkaniach które wynajmująwink
      • corkaswejmamy Re: podwójne życie:) 02.09.07, 15:42
        No, "każdy" to już chyba lekka przesada. Na pewno "nie każdy".
        • siasiuszek Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:37
          ja tam nie byłam, moja siostra twierdzi, że wszyscy, oczywiście z
          tych których tam poznała
    • daisy1973 Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:11
      Jesli moge wypowiedziec sie na ten temat. Ja to zjawisko obserwuje z
      troche innej perspektywy. Sama mieszkam zza granica i widze w swoim
      srodowisku glownie samotnych mezczyzn, ktorzy zostawili swoje
      rodziny w Polsce.I co? Zauwazylam ze wiekszosc z nich ma wielkie
      problemy zeby znalezc sobie tutaj partnerke, oczywiscie sa wyjatki
      (znam tez takie historie). Zazwyczaj z tesknoty wpadaja w zle
      towarzystwo, uciekaja w alkohol i nie jest to tez zbyt dobre. Mysle
      ze i owszem zdarzaja sie zdrady i kobiety tez to robia ale jesli
      oboje zdecydowali sie na rozlake to chyba trzeba zacisnac zeby i
      zaufac.
    • kozaki_wiesi Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:29
      Puscic sie mozna nawet w drodze po bulki do osiedlowego spozywczaka.
      Zwiazek to takze obowiazki i odpowiedzialnosc. Jezeli traktujesz
      zycie powaznie to nie zamierzasz zyc w klamstwie. To wszystko,
      pozdrawiam.
      • siasiuszek Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:35
        pewnie że można, ale za granicą jest duzo łatwiej i niektórym
        bardziej tego potrzeba, niż gdyby żona była pod ręką. Dodać do tego
        samotność, tęsknotę i już człowiek szuka pocieszenia.
        • kozaki_wiesi Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:45
          A co to znaczy 'duzo latwiej'? Dziecko jestes? Rownie dobrze mozna
          powiedziec, ze latwiej jest ukrasc niz zapracowac. Kradniesz?
          • siasiuszek Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:52
            jest takie przysłowie - " Okazja czyni złodzieja"
            i pewnie zagraniczne warunki sprzyjają zdradzie
            • kozaki_wiesi Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:54
              Co za bzdury, zdradzie sprzyja slaby charakter i niedojrzalosc a
              nie 'zagranica'.
              • siasiuszek Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:56
                tam zdarzają się ludziom przygody, które normalnie w domu nigdy by
                się nie przydarzyły
                • corkaswejmamy Re: podwójne życie:) 02.09.07, 17:32
                  Nie zdarzyłyby się bo żona jest pod ręką i widzi. Wspólni znajomi też tego nie
                  ułatwiają. Ale ktoś tutaj miał rację, wiele zależy od charakteru.
          • twojasasiadka Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:53
            dużo łatwiej...hmmmm co to znaczy?wink
            żona/mąż setki kilometrów od Ciebie.Po pracy masz dużo wolnego
            czasu, weekendy-chcąc nie chcąc spotykasz nowych ludzi, wychodzisz
            gdzieś z nimi, w domu nikt nie czeka.Tylko osoba o silnej woli i
            mocnych zasadach nie skorzysta czasem z okazji-jakich nie oszukujmy
            się-żyjąc samotnie masz dużo.
            • kozaki_wiesi Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:55
              Tylko osoba o silnej woli i
              > mocnych zasadach nie skorzysta czasem z okazji-jakich nie
              oszukujmy
              > się-żyjąc samotnie masz dużo.

              A coz za sztuka byc wiernym gdy nie ma okazji do zdrady? Sztuka jest
              byc doroslym i dojrzalym.
              • twojasasiadka Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:56
                kozaki_wiesi napisała:

                > Tylko osoba o silnej woli i
                > > mocnych zasadach nie skorzysta czasem z okazji-jakich nie
                > oszukujmy
                > > się-żyjąc samotnie masz dużo.
                >
                > A coz za sztuka byc wiernym gdy nie ma okazji do zdrady? Sztuka
                jest
                > byc doroslym i dojrzalym.
                ____
                hahahah, chyba slabo znasz ludzką naturęwink
                idealistka?
                • kozaki_wiesi Re: podwójne życie:) 02.09.07, 18:29
                  > idealistka?

                  Nie, dorosla.
                  • kali_pso Re: podwójne życie:) 02.09.07, 18:35
                    Dorosła czy dojrzała?
                    Bo wbrew temu, że na jedną literę, to nie oznacza tego samegowinkP
            • siasiuszek Re: podwójne życie:) 02.09.07, 16:57
              dodatkowo pewne poczucie bezkarności, zona/mąż jest tysiące
              kilometrów stąd i pewnie nigdy się nie dowie
    • veronique_p Re: podwójne życie:) 02.09.07, 17:15
      Ja bym nie potrafila zaufac, za duzo sie naogladalam. Pracowalam przez 6 lat z
      cudzoziemcami w Polsce, mezczyznami po 40, po 50 wyksztalconymi, zdawaloby sie
      na poziomie, ktorzy w swoim kraju pozostawili zony i dzieci i niestety nie mam
      dobrego zdania na temat zwiazkow na odleglosc. Panowie w wiekszosci w Polsce
      mieli stale kochanki z ktorymi mieszkali i obracali sie w towarzystkie a na
      swieta, wakacje i niektore weekendy wracali na lono rodziny. Szczytem obludy
      bylo kiedy do ktoregos przyjezdzala zona na tydzien lub dwa i taki pan
      przemienial sie w czulego malzonka a koledzy-rodacy odgrywali komedie na
      potrzeby zony.
      Nienajlepsze zdanie wyrobilam sobie tez na temat Polek, ktore wchodzily w takie
      uklady chociaz one tez placily za to kiedy pan konczyl kontrakt i wracal do
      zony. Co do zon to nie wiem, czy one ufaly niczego nie podejrzewajac, jakos
      trudno mi w to uwierzyc zwazywszy na opinie jaka maja na temat Polek i
      generalnie mieszkanek krajow Europy Wschodniej.
    • kali_pso Zdrady... 02.09.07, 18:33
      ... w związkach zawsze były jak świat światem- banalne, ale
      prawdziwewink
      I zawsze temat ten był okraszony spora porcją hipokryzji...
      Kiedyś mężowie zakładali swoim żonom pasy cnoty, a sami bzykali co
      popadłowink
      Myślę, że niewiedza jest kojąca..wiedza bowiem boli..i część ludzi
      woli w tej niewiedzy pozostaćwink
    • fajka7 Re: podwójne życie:) 02.09.07, 20:29
      Sadze, ze tak czesto bywa, ale nie jest to masowe zjawisko. Jak ktos
      slusznie zauwazyl zdrady byly, sa i beda. Jesli facet nie zdradza
      tylko dlatego, ze jest pilnowany, a tak w ogole by chetnie
      skorzystal, to i tak jest palantem niezaleznie od miejsca pobytu i
      tego czy zdrada stala sie faktem.
      • edytek1 Re: podwójne życie:) 03.09.07, 08:20
        Mój maż sporo wyjeżdza w delegacje czasem na kilka dni czasem na
        kilka tygodni.Czasem finladiz czasem Niemcy. Teraz też go nie ma.
        Muszę mu ufać inaczej bym zwariowała bardziej boję nieszczęścia
        niezależnego od męża (np.wypadek). Nie da się " upilować " faceta
        jak bedzie chciał to zdradzi mnie z sąsiadką. Nie potrzebny jest do
        tego wyjazd.
        • shelmahh konsekwencje :( 03.09.07, 17:01
          sa konsekwencje takiegi postepowania..jestesmy tylko ludzmi i targaja nami
          emocje..moja tesciowa zyla z facetem za granica..2 lata..potem wrocila i zyla
          dalej swoim zyciem z moja obecna Zonka i swoim mezem..udawanie przed swiatem,ze
          wszystko jest oka a jednoczesnie w sercu noszenie uczucia do innego faceta
          zemscilo sie na calej rodzinie..padly slowa o tym,ze gdyby nie moja Zonka to by
          sie pewnie rozstala z Jej ojcem, brak zaangazowania w sprawy domu bo jedna noga
          bylo sie gdzie indziej, brak poczucia bezpieczenstwa bo a nuz sie wyda
          powodowalo,ze atmosfera w domu byla gesta..

          tesc umarl a milosc do innego zostala..inny ma dwuletnie dziecko i co jakis czas
          umawia sie z tesciowa jak jego mlodsza (sic!) zonka smiga do rodziny..

          smutno mi troche bo sredni to przyklad dla mnie i dla Zonki ale mozna
          podsumowac,ze zarowno kobiety jak i mezczyzni potrafia niezle namieszac w zyciu
          i to nie tylko sobie :\ jedni drugich sa warci siebie..na szczescie nie wszyscy
          tacy sa..
    • lola211 Re: podwójne życie:) 03.09.07, 17:32
      Przez rok moj facet pracowal za granica, dawno temu.Przyjezdzal raz
      w miesiacu.To byl fantastyczny okres, pelen tesknoty, bardzo fajnie
      to wspominam.Nie podejrzewam go o zadne zdrady, flirty, bo mam ku
      temu mocne podstawy.No ale ja zwiazalam sie z dojrzalym, powaznym
      facetem, a nie z gnojkiem.
    • senja Re: podwójne życie:) 04.09.07, 18:46
      Witam!, Czy ufam? - tak, bezgranicznie. Przez myśl mi nigdy nie przeszło, że
      mógłby coś zbroić, hehe nawet przez moment nie miałam żadnych wątpliwości.
      Jednak to fakt - wszystko zależy od człowieka, znam takich co zdradzają non
      stop, bez zahamowań, a i takich co na piwo nie wyjdzie po robocie, tylko dzwoni
      do domu i śpiewa dziecku godzinę kołysankę... Nawet gdyby ktoś chciałby mi
      wmówić, że coś wywinął - i tak bym to w życiu nie uwierzyła, W ŻYCIU!!! pzdr
      • twojasasiadka Re: podwójne życie:) 04.09.07, 18:50
        senja napisała:

        > Witam!, Czy ufam? - tak, bezgranicznie. Przez myśl mi nigdy nie
        przeszło, że
        > mógłby coś zbroić, hehe nawet przez moment nie miałam żadnych
        wątpliwości.
        > Jednak to fakt - wszystko zależy od człowieka, znam takich co
        zdradzają non
        > stop, bez zahamowań, a i takich co na piwo nie wyjdzie po robocie,
        tylko dzwoni
        > do domu i śpiewa dziecku godzinę kołysankę... Nawet gdyby ktoś
        chciałby mi
        > wmówić, że coś wywinął - i tak bym to w życiu nie uwierzyła, W
        ŻYCIU!!! pzdr
        ________
        więc śpij spokojnie;P
    • marysienka110 Po co ci taka wyzywka? 04.09.07, 20:10
      Humor sobie poprawiasz?
    • adellante1 Re: podwójne życie:) 04.09.07, 21:18
      Czyli wyjeżdżając za granice też witałyby cie tam nowe gorące usta?
      czy gdyby opuszczał cie mąż to wprowadzałby się "wujek"???
      Po co nakrecasz takie debilne watki?
      Myslisz że rozłączeni ludzie mało cierpią z tego powodu?
      Lubisz wypłynąć na populistycznej demagogii a'la Romek Giertych???
      Skoro jesteś taka święta pierwsza rzuć kamień.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka