mowa o rodzinach, w których jedna osoba pracuje za granicą.Wiem,że
są tu takie mamy-siedzące w domu, podczach gdy ich małżonkowie
zarabiają w innym kraju

Ja nie wierzę w związki na odległość-taka osoba, ktora wyjeżdża na
parę miesięcy(czy dłużej) ma niejako dane nowe życie-prawda?
Nowa praca, nowe otoczenie, nowi znajomi-spędza czas samotnie

Pisałam kiedyś w jednym wątku,że mam przyjaciólkę za granicą-
opowiadała mi jak to jej koleżanka z pracy romansowała pół roku z
facetem.Okazało się że gośc przyjechał zarobić na swój ślub-hahaha.
Oczywiście wrócił do Polski i został przykładnym mężem

A piszę ten wątek ponieważ wczoraj spotkałam się ze znajomym,ktory
ma firmę przewozową

och, uśmiałam się kiedy mi opowiadał jak to tu w Polsce rodzinki
zapłakane odprowadzają panów do busa, a kiedy pan zajedzie do miasta
za granicą gdzie pracuje witają go spragnione , gorące usta

Naoglądał sie takich obrazków-mówi że to standart.Zresztą to tyczy
się nie tylko panów,ale i kobiety wyjeżdżające na kontrakty robią to
samo.
Co o tym sądzicie? i czy te których meżowie tak pracują -macie do
nich zaufanie???
ja bym nie miała, zresztą kto wie co sama bym robiła, gdybym była
np.pół roku w nowym kiejscu z dala od domowych obowiązków.