Dodaj do ulubionych

Fantastyczni mężowie

07.07.03, 18:09
Witam. Ja tu z innej paczki. Ciągle słyszy się o okropnych teściowych,
zdradzających męzach i na dodatek nierobach ale po to jest to forum więc nie
narzekam. Ja chcę napisać o swoim fantastycznym mężu. Dzięki niemu mogłam
wrócić do pracy na parę godzin dziennie gdy on zajmuje się naszym synkiem.
Nakarmi, pozmywa, wykąpie małego i nawet po całym dniu ciężkiej pracy ma siłę
żeby z małym brykać po pokoju. Są jeszcze tacy mężczyźni, piszcie o waszych
jak są podobni. Pozdrawiam wszystkie mamy.
Obserwuj wątek
    • buba13 Re: Fantastyczni mężowie 07.07.03, 18:34
      mi sie taki zdarzyl. zupelnie rewelacyjny - razem od 10 lat. a ja furiatka i
      czasami zupelnie niepotrzebnie 'sie awanturuje'...
      • nulka2 Re: Fantastyczni mężowie 07.07.03, 18:38
        Ja mam to samo smile tzn.trafiony przypadek męża, co to jest bardzo OK i ja
        furiatka, czasami nie wiadomo o co. I nawet nie marudzi, jak idę na kilku
        godzinne zakupy, dzieci szczęśliwe, najedzone, wybawione smile
        • aniolek108 Re: Fantastyczni mężowie 07.07.03, 18:47
          moj maz jest fantastyczny . jestesmy razem 5 lat . moj maz nie jest polakiem
          ale naprawde jest wspaniala osoba i wspanialym tatusiem .
          dosyc duzo pracuje ale zawsze znajdzie czas na zabawe z naszym 3 letnim
          synkiem ... przebiera go ...kapie .. wycaluje i razem spia .
          zabiera go do parku ...na lody etc etc .

          jest rowniez wspanialym mezem ...romantycznym i bardzo czulym .
          ogolnie nie zamienilabym go za nic w swiecie ......
          • umasumak Re: Fantastyczni mężowie 07.07.03, 20:30
            Ja też mam kochanego męża. Pomaga mi bardzo w domu, mimo że długo pracuje.
            Potrafi pięknie posprzątać, lubi gotować i robi zakupy. Jest fantastycznym
            ojcem dla mojej córeczki, chociaż nie jest jej biologicznym tatą. No i teraz
            czekamy razem na narodziny naszego wspólnego dzieciaczka, który jest chyba
            najbardziej "zagadywanym" przez tatusia maluszkiem w brzuszku wink)
          • maak3 Re: Fantastyczni mężowie 07.07.03, 22:21
            ja tez mam fantastycznego męża
            nasze małżeństwo to jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam w życiu
    • magda2303 Re: Fantastyczni mężowie 07.07.03, 22:34
      Mój mąż jest cudowny!!!! To jest moja połówka stworzona specjalnie dla mnie. Ja
      się w nim zakochałam jak miałam 11 lat. Naprawdę. Później różnie bywało raz
      byliśmy ze sobą, raz z kimś innym, ale zawsze coś do niego czułam specjalnego.
      I w końcu znowu się gdzieś spotkaliśmy i już się nie rozstaliśmy. Tak po prostu
      miało być.
      • agus77 Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 09:54
        hej, magda

        niedawno takie słowa jak piszesz usłyszałam od znajomego, mówił własnie o
        dziewczynie imieniem Magda.Ciekawa jestem, bo może to Ty. On ma na imię
        Krzysztof, może mieszkasz, albo mieszkałaś w Wawie?

        Pozdrawiam

        ciekawa Agusia mama Igusia
    • klaudus1 Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 10:07
      Jak się cieszę, że w końcu jest ktoś kto nie tylko narzeka na męża. Mój mąż też
      jest fantastyczny. Jesteśmy po ślubie ponad 4 lata, mamy rocznego synka. Zawsze
      po pracy (obojętnie jak bardzo jest zmęczony) pójdzie z nim na spacer, pobawi
      się w domu. Nawet pozmywa, czy umyje okna. Nakarmi małego i od samego początku
      pomaga w kąpieli. Kocham go za to, że jest. Nie było nam lekko w życiu, ale on
      zawsze był przy mnie, nawet w najgorszych chwilach (2 razy poroniłam) nie
      poddał się i nie pozwolił abym ja się poddała. Moi dwaj mężczyźni są cudowni.
      Dzięki nim widzę sens mojecg życia. Dziękuję Ci Wituś, że jesteś i trwasz.
      Dziękuję Ci za Matusia-największy prezent na urodziny (poczęty w przeddzień
      moich urodzin).

      Drogi żony - szanujcie swoich mężów.
    • olik7 Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 11:16
      Kobiety!
      Możecie nie wierzyć, ale popłakałam się czytając Wasze posty.
      Nie mam męża, jestem samotna mamą 14-miesięcznej, cudownej dziewczynki, i jest
      mi bardzo ciężko... O niczym w życiu, nigdy tak nie marzyłam jak o wspaniałym
      mężu i cudownej, z Nim stworzonej Rodzinie. Nic z moich planów nie wyszło,
      trudno samej mi to zrozumieć, dlaczego???
      A Wy piszecie, że są, są wspaniali mężczyźni, kochani tatusiowie!
      Dlatego takie słowa, jak Wasze dają mi nadzieję na Kogoś, kto może jeszcze
      kiedyś pojawi się w moim życiu...
      Pozdrawiam
      • umasumak do olik 08.07.03, 14:11
        Olik ja wprawdzie nigdy nie byłam samotną mamą, ale przez kilka lat żyłam z
        kimś z kim nie mogłam dojść do porozumienia. Ciągłe pretensje, awantury...
        kiedy się rozstaliśmy poczułam ogromna ulgę, ale jednocześnie ciążyło mi mimo
        wszystko, że zostałam sama z kilkuletnim dzieckiem, które bardzo przeżywało
        nasze rozstanie. Niedługo potem poznałam fantastycznego człowieka, jest moim
        mężem i niedługo będziemy mieć dzidziusia. A najważniejesze, że stał się
        cudownym tatą dla mojej starszej córeczki, która go bardzo kocha. Życzę Ci tego
        samego smile).
        • olik7 Re: do olik 08.07.03, 14:27
          Dzięki! Tacy ludzie jak Ty i Twój mąż utwierdzaja mnie, że warto mieć nadzieję,
          warto wierzyć. Marzę o wspaniałym człowieku, który pokocha mnie i moją
          córeczkę, z którym stworzymy coś pięknego a na świat zaprosimy owoce miłości.
          Tylko dlaczego tacy wspaniali mężczyźni omijają nas szerokim łukiem? Nie
          narzekam, tylko tak po prostu, czegos ważnego mi brakuje.
          Pozdrawiam!

          Mama Olli (ur. 26.04.2002)


      • kiranna Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 14:28
        olik7 napisała:

        > Kobiety!
        > Możecie nie wierzyć, ale popłakałam się czytając Wasze posty.
        > Nie mam męża, jestem samotna mamą 14-miesięcznej, cudownej dziewczynki, i
        jest
        > mi bardzo ciężko... O niczym w życiu, nigdy tak nie marzyłam jak o wspaniałym
        > mężu i cudownej, z Nim stworzonej Rodzinie. Nic z moich planów nie wyszło,
        > trudno samej mi to zrozumieć, dlaczego???
        > A Wy piszecie, że są, są wspaniali mężczyźni, kochani tatusiowie!
        > Dlatego takie słowa, jak Wasze dają mi nadzieję na Kogoś, kto może jeszcze
        > kiedyś pojawi się w moim życiu...
        > Pozdrawiam


        Olik, przesylam Ci dobre fluidy smile) Uda sie, tylko trzeba wierzyc, ze sie uda!
        Wiesz, ja mam udane malzenstwo, mimo, ze na poczatku wszystko przeczylo temu
        zwiazkowi, a ja nawet slyszec nie chcialam o wspolnej kawie smile Dzielilo nas
        wszystko - narodowosc, jezyk, kultura, religia, domy w jakich wychowalismy sie.
        Gdyby wtedy ktos mi powiedzial, ze spedze z nim 10 lat i bedziemy mieli
        wspanialego, bardzo dlugo oczekiwanego synka (ma teraz 5 miesiecysmile, uznalabym
        to za dobry zart. Tym bardziej, ze poznalam go "dzieki" tragedii jaka wydarzyla
        sie w moim zyciu. Ucieklam tydzien przed slubem za granice od niedoszlego meza
        wariata. Wyjazd organizowany byl w tajemnicy, tylko rodzice wiedzieli gdzie i
        kiedy, bo facet byl nieobliczalny. Wtedy myslalam, ze swiat mi sie zawalil,
        stracilam ciaze, czulam strach, wstyd i upokorzenie. A dzis wiem, ze gdyby nie
        ten splot nieszczesliwych wypadkow, nigdy nie poznalabym swojego obecnego
        meza smile)
        Glowa do gory smile)

    • aagacia Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 14:45
      i ja mam takiego pana do uwielbiania w domusmile z takich co przytuli pomoze
      umyje olbrzymie okno w naszym domuwink pobawi sie cudnie ze swoimi corkamismile ja
      uwielbiam jego on uwielbia mnie i tak sobie trwamy w tym uwielbianiu sie,
      mizianiu i przytulaniu nawzajemsmile
      a teraz zeby mu dostarczyc wiecej powodow do tego uwielbienia i zeby wiedzial
      jaka ma fantastyczna koboete biegne mu ugotowac pyszny obiadek wink
      pozdrawiamsmile
      • karina17 Re: Fantastyczni mężowie 12.07.03, 00:02
        Ja także mam SUPEROWEGO męża smile!!
        jak wracalam do pracy to załatwiła sobie na stałe nocną zmaine (codziennie
        pracuje na 18:30 i waca o 2:30 w nocy). Potem zajmuje się mała aż ja wrócę do
        domu tj. ok 16. A łikendy często gęsto też się nią musi zajmować, bo ja
        studiuję (naszczęście już niedługo) i tak już od roku.
        Poza tym : zmywa, sprząta itd...(tylko nie gotuje) i nie narzeka.

        pozdrawim KARINA
    • sikorki_2 Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 14:59
      Nie ma fantastyczny mężów, są tylko lepsze dni lub okresy ...
      • umasumak Re: Fantastyczni mężowie - do sikorki 08.07.03, 15:07
        Smutne jest to co napisałaś. Ale ja się z Tobą nie zgadzam. Uważam, że w
        najgorszym przypadku może mi się przytrafić gorszy dzień, czy okres, ale to
        dzięki mojemu mężowi udaje mi się go przetrwać.
        • sikorki_2 Re: Fantastyczni mężowie - do sikorki 08.07.03, 15:35
          Piszesz tak bo macie właśnie lepszy okres. Kiedy indziej pisałabyś co innego w
          innym wątku. Przecież właśnie takie jesteśmy. Raz hura optymizm a raz ochota na
          rękoczyny. Najważniejszy jest ostateczny rozrachunek. Nam jeszcze wychodzi na
          plus i to jest najważniejsze. Męża bardzo kocham, ale nie wymienię go w wątku
          fantastyczni mężowie. Zresztą z reguły takie emocjonalne watki omijam...
          • buba13 Re: Fantastyczni mężowie - do sikorki 08.07.03, 18:32
            zgadzam sie jesli chodzi o lepsze i gorsze dni. ale co do ma do oceny czy maz
            jest 'fantastyczny' czy nie. nie rozumiem rowniez dlaczego uogolniasz ('takie
            jestesmy'). no a poza tym, piszesz, ze omijasz tkie emocjonalne watki - to
            wlasciwie co tu teraz robisz - gasisz entuzjazm innych?

            sikorki_2 napisała:

            > Piszesz tak bo macie właśnie lepszy okres. Kiedy indziej pisałabyś co innego
            w
            > innym wątku. Przecież właśnie takie jesteśmy. Raz hura optymizm a raz ochota
            na
            >
            > rękoczyny. Najważniejszy jest ostateczny rozrachunek. Nam jeszcze wychodzi na
            > plus i to jest najważniejsze. Męża bardzo kocham, ale nie wymienię go w wątku
            > fantastyczni mężowie. Zresztą z reguły takie emocjonalne watki omijam...
          • umasumak Re: Fantastyczni mężowie - do sikorki 08.07.03, 22:09
            sikorki_2 napisała:

            > Piszesz tak bo macie właśnie lepszy okres. Kiedy indziej pisałabyś co innego
            w
            > innym wątku. Przecież właśnie takie jesteśmy. Raz hura optymizm a raz ochota
            na
            >
            > rękoczyny.

            Piszę tak, bo mam fantastycznego męża i tak czuje. Twoje doświadczenia są
            Twoimi doświadczeniami, a moje moimi. Nienawidzę, kiedy jakiś domorosły
            psycholog próbuje mnie oświecić co do stanu mojej świadomości i moich emocji.

            Najważniejszy jest ostateczny rozrachunek. Nam jeszcze wychodzi na
            > plus i to jest najważniejsze. Męża bardzo kocham, ale nie wymienię go w wątku
            > fantastyczni mężowie. Zresztą z reguły takie emocjonalne watki omijam...

            A to już Twoja sprawa...
          • hedom1 Re: Fantastyczni mężowie - do sikorki 09.07.03, 00:55
            Witam,
            Nie mierz wszystkich swoja miarą bo na szczęście, jak widzisz, są takie
            dziewczyny które uważaja swoich mężów za naprawdę dobrych ojców i partnerów (ja
            równiez sie do nich zaliczam). A to, że tak piszesz świadczy tylko o tym że
            sama miałaś przykre doświadczenia i nie musisz przelewać swojego żalu na inne
            osoby. Nie lubię gdy ktoś stara się gasić zdrowy entuzjazm innych swoimi
            zgorzkniałymi uwagami.
            Dominika.
        • nulka2 Re: Fantastyczni mężowie - do sikorki 11.07.03, 11:02
          Zgadzam się, tzn. zgadzam się z Tobą, nie zgadzam z Sikorki_2. Nie można
          uogólniać na podstawie kilku facetów (takich do bani) i twierdzić, że cała
          reszta (męska) też jest do bani. A wiem coś o tym, bo z kilkoma, przepraszam,
          palantami miałam do czynienia ale ponieważ w pewien sposób bycie z kimś takim
          to też nieszanowanie siebie, zerwałam kontakty raz na zawsze, a przejścia
          miałam naprawdę okropne i trudno było mi odbudować zufanie. Ale udało się i
          mam męża, który jest super i rzadko miewa złe dni smile
    • poleczka2 Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 20:44
      Cieszę się, że znaleźli się jednak tacy mężowie jak mój. Dla mnie nie jest
      najważniejsze że pomoże przy dziecku i w robotach domowych ale że jest moim
      najlepszym przyjacielem i wspiera mnie we wszystkich decyzjach. My nie
      mieszkamy w POlsce i po moim wyjeździe z kraju czułam się bardzo odizolowana i
      to on pomógł mi w poczuciu się tu w domu. Kocham go bardzo. Pozdraiwam
      • julia03 Re: Fantastyczni mężowie 08.07.03, 21:15
        witam wszystkie mamy,
        ja też juz doceniam swojego męża. Choc już na niego co nieco powiedziąłam na
        forum niestety niemiłego to teraz chce go pochwalić. Nowa sytuacja z Julką
        strasznie w pierwszych miesiącach po porodzie osłabiła nasz związek. Czulam sie
        fatalnie i miałam wieczne doły a jego uważałam za wroga nr.1. ,który wpada do
        domu i wypada. Chciałam aby ktoś mi pomógł i zatroszczył się o mnie. Myślałm że
        Adam traktuje mnie teraz jak nianię dla julki, sprzątaczkę i wyprowadzacza psa.
        Jednak myliłam się. Nawet przyznał mi się że zaglądał do moich postów aby
        lepiej zrozumieć o co mi chodzi. Na początku trochę się zdenerwowałam ale po
        długiej rozmowie wytłumaczyliśmy sobie wszystko.
        Teraz i ja już mogę napisać że spotkałam moją drugą połowę ,którą kocham i
        która dała mi najwięcej - bo Juleczkę.
        Bardzo go kocham i przestrzegam mamy przed pochopnymi decyzjami.
        Nasi męzowie też nie mają z nami łatwo.
        pozdrawiam
        aga
    • sikorki_2 Re: Fantastyczni mężowie - Sikorka przy tablicy 09.07.03, 08:57
      Dziewczyny nie chciałam gasić waszego entuzjazmu. I chyba nie zgasiłam, bo
      przecież był naprawdę szczery!?

      Przepraszam, że zapędziłam się w taki emocjonalny wątek i jeszcze dodatkowe
      emocje wywołałam, łącznie z nienawidzę ... Umasumak. To było pierwszy i ostatni
      raz.

      Do usłyszenia więc na innym podforum.

      P. S. Niezłe lwice z was...
    • miola Re: Fantastyczni mężowie 09.07.03, 10:23
      Witam! Jestem aktywnym uczestnikiem tego forum od niedawna i jestem przerażona.
      Gdyby nie ten wątek, straciłabym nadzieję, że są jeszcze jakies normalne
      związki! Zdaję sobie sprawę z tego, że kiedy mąż jest przyjacielem, to potrzeba
      wygadania się jest zaspokojona we własnym domu i stąd proporcje w postach żon
      szczęśliwych i pokrzywdzonych, ale...
      Minęły czasy kiedy pozostawanie bez męża/partnera wykluczało z życia, kiedy
      wychowywanie samotne dziecka przez tzw. panny z dzieckiem oznaczało hańbę dla
      rodziny i radochę dla całej okolicy. Dlatego wydaje mi się, że łapanie kogo
      popadnie, byle by nie być samą nie ma uzasadnienia. Nie wierzę w dramatyczne
      zmiany charakterów, co najwyżej w poprawę wzroku i słuchu partnerek, które
      widzą i słyszą to, czego wcześniej nie chciały.Zastanawia mnie, jakie będą
      dzieci, bo z licznych wątków wynika, że wychowywane są:
      1. bez poszanowania drugiego człowieka (tatuś do mamusi: zamknij mordę,
      wieśniaro),
      2. bez poszanowania wartości rodzinnych (teściowa i szwagierka = wróg nr 1
      czyli teściowo w kosmos oraz moja matka zmarnowała mi życie),
      3. bez poszanowania wartości religijnych i tradycji(chrzestni bez ślubu,
      rodzice bez ślubu, a jeśli już to nie bardzo wiadomo o co w tych "imprezach"
      chodzi).
      Ja też mam bardzo dobrego męża, który jest fantastycznym ojcem dla naszych
      dzieci, z którym przez 12 lat bycia razem (w tym 10 po ślubie) nie pokłóciłam
      się ANI RAZU, bo potrafimy ze soba rozmawiać i przeczekiwać nagromadzenie
      negatywnych emocji (rozmowa jest dobra, ale tylko wtedy kiedy kontrolujemy to
      co mówimy i jesteśmy w stanie wysłuchać drugą stronę. Nigdy nie wypowiadamy się
      nt. rodziny negatywnie przy dzieciach, bo to co mi przeszkadza u teściowej to
      moja sprawa. Nie mówię o tym, bo jeśli dziecko zapamięta że mama babci nie
      lubi, to samo będzie lubilo ją mniej itd. Mam nadzieję, że są jeszcze tzw.
      tradycyjne rodziny, w których wszystko ma swoje miejsce - rodzice, dzieci,
      dziadkowie, które stanowią źródło energii dla swoich członków po zmaganiach z
      problemami na które nie mamy wpływu (praca itp.) Pozdrawiam. Szczęśliwe żony,
      matki i kochanki - trzymajcie się!
      • dziunia71 Re: Fantastyczni mężowie 09.07.03, 11:52
        Witam
        Nie będę długo pisać, napiszę tylko, że mi z nim dobrze,
        że dba o mnie i dziewczynki, że potrafimy się dogadać, że
        jego wady są dla mnie do zaakceptowania, że choć czasem
        mnie wkurza NIGDY nie żałowałam tego, że jesteśmy razem.
        Pozdrawiam
        Ania
    • mirka17 Re: Fantastyczni mężowie 09.07.03, 13:00
      I mój jest wspaniały. Wraca do domu wieczorem, ale i tak mi pomaga we wszystkim
      co akurat jeszcze jest do zrobienia wszystko jedno czy chodzi o dzieci czy o
      kompot z czereśni (ostatnio zaprawialiśmy razem czereśnie od 21.30), czy o
      naprawy w domu. Potrafi naprawić wszystko, kompletnie wszystko, agd, krany,
      elektrykę, rtv, maszynę do szycia i co by nie wymyślić. Jestem szczęśliwa że go
      mam. Pamięta o datach, rocznicach, kwiatkach itp. Kocham go. Jasne że ma swoje
      parę wad ale kto ich nie ma, ja też mam. Mirka17
    • liliana22 Re: Fantastyczni mężowie 11.07.03, 10:11
      Mój mąż jest superfantastyczny. Jesteśmy prawie 6 lat po ślubie iteż się nie
      pokłóciliśmy. Jak byłam na urlopie wychowawczym z dziećmi w domu, to po
      powrocie z pracy "przejmował" opiekę nad dziećmi, żebym mogła odpocząć. Jest
      cudownym tatą i mężem. I nie piszę tego pod wpływem chwili, bo są akurat lepsze
      dni. Tak uważam zawsze. Jesteśmy dwoma połówkami i nie możemy bez siebie
      wytrzymać - te kilka godzin w pracy to już długa rozłąka. Uwielbiamy siebie
      nawzajem! I to powinna być norma w społeczeństwie a nie margines.
    • sandraw Re: Fantastyczni mężowie 13.07.03, 08:07
      Ja też mojego mężusia straaaasznie kocham.
      Jest niesamowity bo z nami wytrzymuje, bo nas kocha, szanuje, całuje, bo mnie
      uzupełnia, zna się na tym na czym ja się nie znam, bo my go kochamy, całujemy,
      szanujemy....
      Bo bez niego nie ma mnie.
      Nawet jak się posprzeczamy nie mogę przestać go uwielbiać.

      I dlatego nie gotuję, tylko daję mu sznsę popisania się smile

      Całuski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka