Dodaj do ulubionych

Dylematy młodej mamy - powrót do pracy

10.09.07, 15:17
Witam serdecznie. Do opisania moich rozterek zaintrygował mnie post
jednej z mam wracających niedługo do pracy i zastanawiającej się co
dalej z karmieniem piersią. Ja mam problem trochę inny. Moja córka
skończyła kilka dni temu 3 m-ce. Za dwa miesiące planuję wrócić do
pracy. Niestety może się okazać że będzie to trochę wcześniej( chcę
po macierzynskim wykorzystać urlop wypoczynkowy, ale dziewczyna
która mnie zastępuje jest w zaawansowanej ciąży i odpukać, aby
zdrowie jej pozwoliło jeszcze tak długo pracować ). Zastanawiam się
od jakiegoś czasu dość mocno co zrobić z dzieckiem. Moi rodzice nie
pracują i deklarują się z pomocą.
Niestety mieszkają ok. 50 km ode mnie. I tu tkwi problem. W zasadzie
to założyli sobie, że będą zabierali małą na cały tydzień (od
poniedziałku do piątku) i dopiero na weekendy będą mi ją przywozili.
Są małą zachwyceni i już się nie mogą doczekać. Ja na takie
rozwiązanie absolutnie się nie mogę zgodzić, bo za bardzo bym
tęskniła. Prędzej mogę wyobrazić sobie sytuację taką, że część
tygodnia któreś z rodziców będzie u mnie zajmowało się małą a część
mała będzie u nich. Może co drugi dzień a może w ciągłości. Rodzice
nie chcą się przenieś do mnie, zresztą sytuacja mieszkaniowa nam na
to nie pozwala. I nie stać nas na to bym nie pracowała. Ciężko mi
będzie bardzo, ale przecież sytuacja taka musiałaby nastąpić prędzej
czy później, mam na myśli powrót do pracy i oddanie dziecka pod
opiekę innej osoby. Dobrej opiekunki raczej nie znajdę, bo u nas
panuje deficyt na opiekunki a i tak rodzicom bardziej ufam.
Doradźcie drogie mamy. Czy dla tak małego dziecka nie będzie to za
duży szok - noc bez mamy, poza domem. A może im mniejsze dziecko tym
łatwiej to zaakceptuje. No i nie wiem jak ja to przeżyje. Ogólnie
mam doła jak sobie pomyślę o tym wszystkim. Nie chcę nikomu oddawać
dziecka pod opieke, bo wydaje mi się, że ja wiem o swojej małej
wszystko najlepiej i najlepiej wszystko zrobię. Jak to pogodzić ? I
jak wpłynie to na psychikę dziecka. Niestety w takim kraju
mieszkamy, że musimy borykać się z takimi dylematami. Gdyby
maierzyński trwał dłużej....
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 16:44
      Nie wyobrażam sobie oddać maleńkiego dziecka (prawdę mówiąc dziecka
      w żadnym wieku, dopóki nie będzie na tyle duże, aby mieszkać np. w
      internacie) pod opiekę na cały tydzień komukolwiek - w ogóle nie
      mieści się to w moim pojęciu. Nie wiem jaka sytuacja mogłaby mnie do
      tego zmusić - jakaś dramatyczna chyba.

      Nie sądzę też, że dla dziecka dobre będzie przerzucanie go na część
      tygodnia tu, a część tu - czy babcia/dziadek rzeczywiście nie mogą w
      czasie tygodnia pracy zamieszkać u Was?

      > Niestety w takim kraju mieszkamy, że musimy borykać się z takimi
      dylematami. Gdyby maierzyński trwał dłużej....

      Nie upierałabym się, że to kwestia mieszkania w tym właśnie kraju.
      Raczej indywidualnej sytuacji i wyborów rodziców.
      • magda1237 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:14
        Też na razie sobie tego nie wyobrażam. Moi rodzice tego nie
        rozumieją. Może faktycznie powinnam wymyślić jakieś inne
        rozwiązanie. Jest jeszcze czas, żeby coś robić w tym kierunku. Choć
        wiem, że w rodzinie ( męża jeszcze bardziej ) będę ogólnie
        skrytykowana. Bo "żłobki są złe", "opiekunki są złe". Chciałam
        zasięgnąć opinii innych, bo chyba nikt nie zrozumie lepiej matki niż
        inna matka. Twoja wypowiedź jeszcze bardziej mnie utwierdziła w
        przekonaniu, że to złe rozwiązanie.
        A co do długości trwania macierzyńskiego, to słyszałam, że w
        niektórych krajach wydawałoby się, że biedniejszych macierzyński
        trwa rok, a nawet i dłużej. Jest wówczas możliwość zrezygnowania z
        jego części, ale jest to wtedy decyzja matki. Nas niestety nie stać
        na to żebym nie pracowała, zarabiam więcej od męża i jego wypłata
        nie wystarczyłaby nawet na opłacenie rachunków, więc nie jest naszą
        decyzją mój powrót do pracy. Po prostu sytuacja nas do tego zmusza.
        • mika_p Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:27
          A to może tata wziąłby urlop wychowawczy?
        • olenka_a Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:37
          Lepszy żłobek niż matka tylko w łikendy. Tak sobie myślę, chociaz
          przeraża mnie oddanie dziecka komuś obcemu na kilka godzin dziennie.
          Niestety my tez będziemy musieli poszukac opiekunki, bo zadna babcia
          nie jest w stanie nam pomóc.
    • agawikk Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:02
      Nigdy bym nie oddało swojego dziecka na tak długo i na pewno nie
      jest to dobre dla dziecka. Jednak niektórzy tak robią a dzieci żyją.
    • olenka_a Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:03
      Nie wyobrażam oddać dziecka na wychowanie komukolwiek, nawet własnej
      matce. Twoja córeczka nie bęzie wiedziała do któej z Was mówić mamo.
      Poza tym wiele byś straciła z jej dzieciństwa i umknęłyby Ci
      najpiekniejsze chwile jej rozwoju.

      Twoja mama nie może na tygodniu u Was mieszkać? Albo dojeżdżać
      busem? 50km to nie tak dużo...

      Zmiana (częsta) otoczenia jest dla dziecka niezdrowa. Moja kuzynka
      pomieszkiwała tak z dwójką dzieci (wtedy miały 6 miesięcy i 18
      miesięcy) trochę u swoich rodziców, a trochę u teściowej. Dzieci
      były rozstrojone nerwowo. Teraz mają swój domek i dzieci kochają go
      bardzo, uwielbiają spac w swoich pokoikach.

      Wynajmijcie opiekunkę...
      • ktkm Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:33
        Ja nie mam takiego problemu ale szczerze Ci współczuję. Sama nie wiem jak przeżyję kiedy zostawię moje 7 miesięczne dziecko z babcią (mieszka 2 piętra niżej), a co dopiero nie widzieć dziecka pzez 5 dni w tygodniu - moim zdaniem niekorzystnie wpłynie to na dziecko i na Ciebie. Być może moja propozycja wyda Ci się śmieszna ale znam taki przypadek: żona ma świetną pracę, dobrze zarabia, mąż zarabia dużo mniej i musi dojeżdżać dosyć daleko. Po macierzyńskim to tatuś poszedł na urlop wychowawczy - był zachwycony. Może dla Ciebie to jakaś alternatywa.
    • magda1237 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 17:57
      Ja napisałam że na 5 dni w tygodniu to ja się absolutnie nie zgadzam
      oddać dziecka. To nie wchodzi wogóle w grę. Chodziło mi raczej czy
      np co drugi dzień, albo 2 dni u rodziców, 3 dni u nas np z jednym z
      rodziców. Ale ja i tak tego sobie też nie wyobrażam. W rodzinie mam
      przypadek, że dziecko trafia na 5 dni w tygodniu do dziadków.
      Rodzice dziecka są tak zadowoleni z tego rozwiązania, że nawet na
      weekendy im niespieszno po malucha. Myślę że moi rodzice tym się
      chyba sugerują. W żłobku jest ( było 1 września )50 dzieci na liście
      rezerwowej, a opiekunki do dziecka koleżanka szuka już 4 miesiące.
      Więc i tak mogę nie mieć za bardzo wyboru. A zarobków to ja jednak
      nie mam aż takich wysokich by zrobić na całą rodzinę. Pracuję w
      dwóch firmach, w sumie 1,5 etatu. Pracy bardzo dużo, zarobki niezłe
      ale jednak przy kredycie mieszkaniowym do spłaty niewystarczające.
    • everest16 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 20:34
      Ja rówież wracam niedługo do pracy i tak samo mam dylemat z kim
      zostawić synka ale nidy nie zgodziłabym się na to żeby oddać
      dziecko, nawet rodzicom, na pięć dni w tygodniu. Namawiałabym ich
      żeby na zmianę mieszkali u Ciebie w ciągu tygodnia i zajmowali się
      dzieckiem a jedynie co jakiś czas zabierali ją do siebie.
      • olena261 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 21:04
        Ja proponuję tak: Po pierwsze to weź się porządnie za szukanie
        niani. Nie wierzę, że nie znajdziesz takiej, która by Ci pasowała.
        Najwyżej po prostu będziesz zmieniać. Moja koleżanka za trzecim
        razem trafiła na swoją wymarzoną. Są agencje niań, porozwieszaj
        ogłoszenia, wypuść maila do znajomych itp. No chyba, że chodzi o
        kasę bo wiadomo że rodzice nie wezmą. Jeśli tak to zaproponuj
        jednemu z rodziców aby zamieszkał z Wami. To lepsze niż
        przeprowadzka bobasa. I Ty będziesz wyła i dziecko. Są jeszcze
        prywatne żłobki. Może mogłabyś poszukać w swoim mieście mamy z
        dzieckiem na wychowawczym, która zaopiekowałaby się również Twoim
        bobasem. Powodzenia.
    • magda1237 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 20:58
      Ale ja wyraźnie 2 razy napisałam, że na 5 dni dziecka nie oddam.
      Rodzice to już wiedzą, więc ten temat jest zakończony.
    • k.solska Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 21:12
      Witam,
      Ktoś już to napisał, że żłobek jest lepszy niż 5 dni bez mamy i ja
      to potwierdzam. Także rozwiązanie, że dziecko co 2-gi dzień jest
      gdzie indziej nie jest idealne, bo dziecko potrzebuje bezpieczeństwa
      a to wyrabia się poprzez elementy pewnej stałości. Na Twoim miejscu
      zignorowałabym komentarze rodziny (wiem, że to trudne, ale to twoje
      dziecko, a jak im się nie podoba, to niech znajdą lepsze
      rozwiązanie) i:
      - złożyła wniosek do żłobka (chociaż w 2 miesiące raczej trudno
      będzie znaleźć miejsce) - a może jakiś prywatny?
      - zaczęła szukać niani, ja na to się nie zdecydowałam, ale znam
      wielu ludzi, którzy korzystają z niań i są zadowoleni. Przynajmniej
      spróbuj. Przez 2 miesiące uda ci się na pewno znaleźć kogoś kto
      spełni twoje wymagania
    • madzen771 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 21:42
      ale skoro rodzice nie moga zamieszkać z Wami, to może wynajełabys im
      coś blisko siebie, tylko pytanie czy chcieliby sie przeprowadzić? to
      może być tańsze rozwiązanie niż wynajęcie niani. a dodatkowy plus to
      dziadkowie a nie obca osoba do opieki. ja juz chodze drugi tydzien
      do pracy, synek jest pod opieką dziadków i jak na razie jest
      wszystko w porządku (mały ma prawie pół roku). nie mam doświadczenia
      ze żłobkiem czy nianią, ale osobiście w tej sytuacji wolałbym
      przerwać prace na dwa lata i odchować dziecko. ale z tego co
      piszesz, dziadkowie sa zachwyceni wnusią, wiec nie tym bardzie nie
      powinnas brac pod uwagę opiekunek czy żłobka. a moze babcia by
      zamieszkała z wami przez 5 dni a na weekendy jezdziała do domu?
      • magda1237 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 21:59
        Rzecz w tym, że moja mama do nas nie chce się przeprowadzić ( mówi
        że ma swój dom i chyba by było to dla niej zbyt krępujące, bo mamy
        małe mieszkanie ), tata prędzej, ale czy on dałby radę zająć się
        dzieckiem 5 m-cznym. Moja mama była bardzo zaskoczona, tym że ja nie
        chce oddać im małej na cały tydzień. W głowie mi się nie mieści, że
        ona mogła myśleć że ja się na to zgodzę. Ja wówczas zaproponowałam
        im zwrot kosztów codziennych dojazdów do nas, ale oni się nie
        zgodzili ( bo zima i ciężko będzie dojechać na 6.30 ). Problem więc
        został nie rozwiązany. Wynajęcie czegokolwiek rodzicom odpada bo to
        straszny koszt, przypuszczm, że ok. 1000 zł (bez opłat). Opiekunka u
        nas to wydatek ok. 500 zł, żłobek 200 zł. Ale po waszycch
        wypowiedziach już wiem że muszę coś zrobić. Znaleźć jakieś
        rozwiązanie, które mi będzie odpowiadać, nawet gdyby rodzicom było
        przykro.
        • zona_mi Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 22:33
          Magda, najważniejsze jest tutaj dziecko, jego spokój i w miarę
          możliwości stabilna sytuacja, oraz więź z rodzicami, a nie
          dziadkowie. Jeśli będzie im przykro - trudno, w tej sytuacji to nie
          może mieć wpływu na Waszą decyzję.
          Optuję za nianią.
          Może mogłabyś dowozić dziecko do takiej, która mieszka w okolicach
          Twojej pracy? Szukaj, może uda się nawiązać kontakt z jakąś sensowną
          opiekunką.
        • ewa_mama_jasia Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 10.09.07, 22:39
          A ja napisze odwrotnie, choć zdaję sobie sprawę z faktu, że mogę
          zostać ukamienowana za chwilę smile. Jeśli NAPRAWDĘ nie znajdziesz
          innego wyjścia, to chwilowo oddaj dizecko pod opiekę rodziców te 50
          km dalej. Przecież możesz Ty do pracy dojeżdżać od rodziców, a
          wrqcać do nich i maleństwa codziennie lub np. co drugi dzień. 50 km
          to np. godzina jazdy autobusem czy pociągiem. Możesz też odwiedzać
          go popołudniami, po pracy i wracać wieczorem do siebie, jeśli nie
          będziesz mogła dojechać rano do pracy.
          Z perspektywy matki prawie dwulatka wiem, co mówię. Przerabialiśmy z
          małym różne warianty - moje studia zaoczne (od kiedy miał 3
          tygodnie), 2 lub trzydniowe rozłąki z powodu wyjazdów na szkolenie
          (od kiedy miał 6 miesięcy), żłobek (kiedy nie miał jeszcze 6
          miesięcy), w ostatnie wakacje właśnie system zamieszkania u dziadków
          i moje dojeżdżanie co drugi - trzeci dzień. Im mniejsze dziecko, tym
          łatwiej się przyzwyczaja do różnych opcji. Oczywiście są wyjątki,
          ale to wszystko wychodzi w trakcie działań.
          No i przecież nie będzie to na stałe, tylko na razie. Dopóki czegoś
          innego nie wymyślicie.
    • magda1237 Re: Dylematy młodej mamy - powrót do pracy 11.09.07, 10:48
      Dziękuje za wszystkie odpowiedzi tak jak już pisałam coś muszę
      zrobić bo zwariuję. Chyba zacznę szukać opiekunki i jednocześnie
      zapiszę dziecko do żłobka. Jeżeli nic z tych rzeczy nie uda się do
      listopada to któreś z rodziców będzie musiało się do mnie
      przeprowadzić do czasu znalezienia opiekunki lub dostania się małej
      do żłobka. Myślę że na to się zgodzą. Dojazdy moje od rodziców do
      pracy nie wchodzą w grę bo ja do pracy dojeżdżam 30 km w przeciwnym
      kierunku niż rodzice mieszkają i w sumie musiałabym dojeżdżać do
      pracy ok 80 km na godzinę 7 rano. Też o tym myślałam ale doszłam do
      wniosku że łatwiej rodzicom byłoby rano do mnie dojechać 50 km niż
      mi 80 km a później jeszcze musiałabym pracować i wracać z powrotem.
      Zimą to wręcz niewykonalne. Rodzicom byłoby łatwiej bo oni nie
      pracują, popołudnia mieli by wolne, noce przespane. Ale oni nie chcą
      dojeżdżać. Stąd zrodziła się ich propozycja by podzielić tydzień i
      jakoś małą przeżucać, trochę tu trochę tu. Samo słowo przeżucać mówi
      jakie to dla dziecka musiałoby by być starszne. Więc decyzję już
      podjęłam, nic z tego. A tak apropo to znam kilka takich osób u
      których to zdaje egzamin i mają się wszyscy dobrze, ale dziecko to
      chyba ne wie czy rodzce czy dziadkowie są jego prawdziwymi
      rodzicami. Jeszcze raz dziękuję bo pomogłyście mi podjąć decyzję i
      wiem że muszę być nieugięta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka