bunia231
19.09.07, 07:47
wczoraj mąż mnie oświecił, że nic nie robie. A on biedny musi
sprzątać na budowie (budujemy dom), załatwiać wszystko z majstrami
itp. a mi mi sie nawet nie chce załatwić kredytu. a obdwoniłam już
wszystkie możliwe banki ale nikt mi nie udzieli kredytu bo on ma
umowe na czas określony - do końca tego roku. A nie weźmie pod uwagę
tego że chodze do pracy , mam na głowie cały dom, 9 miesięcznego
synka i głupiego jak bud psa. I musze sobie z tym wszystkim radzić
sama. Mam już go serdecznie dość.