Dodaj do ulubionych

spełnienie marzeń

24.09.07, 10:26
Może są wśród Was takie osoby, które mają marzenie, takie od dawien
dawna, nie spełnione. Ja takie miałam/ nie wiem czy mam , bo już nie
jestem taka pewna, czy chcę jeszcze aby się spełniło. Mam już swoje
życie, rodzinę, spełnienie TEGO marzenia wniosłoby bardzo wielkie
zmiany w nasze życie. Nie będąc jeszcze matką robiłam wiele aby je
zrealizować, nie udało się. Teraz ta szansa powraca. To jest tylko
szansa, wcale nie jest potwierdzone,że dzięki niej to marzenie się
ziści ale...

Mam już dylematy, bo nie wiem czy tego chcę, czy próbować. Wiązałoby
się to z częstymi wyjazdami. Mój syn i mąż są najważniejsi w moim
życiu i nie chcę ryzykować,że coś się popsjuje, bo jestem cholernie
szczęśliwa !

Czy Wasi mężowie by Was wspierali w takim przedsięwzięciu ?
zaryzykowałybyście, czy dałybyście sobie spokój ?
Obserwuj wątek
    • dorotamakota1 Re: spełnienie marzeń 24.09.07, 10:28
      no zdradź co to za marzenie...smile
      • marysienka110 strasznie belkoczesz 24.09.07, 10:31
        nie wiadomo o co ci wlasciwie chodzi.
        Mysle ze moj maz zna moje marzenia i ja jego i razem sie wspieramy,
        zeby powoli nam wyszlo.
        • l.e.a Re: strasznie belkoczesz 24.09.07, 10:34
          Marysieńko - chodzi o to,że spełnienie marzenia zmieniłoby
          całkowicie nasze dotychczasowe życie. Wiem,że należy to
          przedyskutowac głównie z mężem ( zaczęliśmy już rozmowę ) ale tego
          nie da się rozwiązać w ciągu jednego dnia, wiem,że mąż mnie będzie
          wspierać ale ja się boję, boje się tego ryzyka. Generalnie
          chciałabym się dowiedzieć od foremek co są w stanie zrobić czy
          poświęcić dla zrealizowania wielkiego snu.
          • zonka77 Re: strasznie belkoczesz 24.09.07, 10:38
            hmm. jeśli byłoby to wielkie wielkie marzenie, miało by sens i duże szanse
            powodzenia, mąż by mnie popierał i wspierał i mogłoby to zmienić życie nie tylko
            moje ale i rodziny na lepsze lub przynajmniej nie byłoby ryzyka że na gorsze -
            spełniłabym to marzenie smile
            • l.e.a Re: strasznie belkoczesz 24.09.07, 10:46
              zonka77 napisała:

              > hmm. jeśli byłoby to wielkie wielkie marzenie, miało by sens i
              duże szanse
              > powodzenia, mąż by mnie popierał i wspierał i mogłoby to zmienić
              życie nie tylk
              > o
              > moje ale i rodziny na lepsze lub przynajmniej nie byłoby ryzyka że
              na gorsze -
              > spełniłabym to marzenie smile

              Zonko - no więc TO kiedyś było marzeniem mojego życia ! nie chcę na
              tym forum pisać wprost o co chodzi. Możliwy jest sukces ale trzeba
              by było włożyć BARDZO DUŻO WYSIŁKU, najbardziej poję się aby nie
              musiała się poświęcać moja rodzina. Gdybym miała pewność, ale jej
              nie mam na dodatek warunki dyktuje ktoś inny. I właściwie to jestem
              przekonana, że świadomie odmówię, nie będę ryzykować.
              • marysienka110 ale co to znaczy poswiecac sie? 24.09.07, 10:53
                Skad sie wzielo takie stawianie sprawy?
                Kto mialby sie "poswiecac", i jak mialoby to wygladac?
                • l.e.a Re: ale co to znaczy poswiecac sie? 24.09.07, 11:01
                  Marysienko - nie jestem Polką. Abym mogła rozpocząć realizację tego
                  przedsięwzięcia musiałabym wiekszość czasu spędzać w moim rodzinnym
                  kraju bez mojego męża i syna. To miałam na myśli.
                  • marysienka110 a moze jest jakies inne rozwiazanie 24.09.07, 11:07
                    a poza tym nie odpowiedzialas na pytanie. Co to dla ciebie jest
                    poswiecenie sie?
          • marysienka110 no ale to strasznie zalezy od tego o co ci chodzi 24.09.07, 10:39
            no bo jezeli marzysz o przeprowadzce na antarktyde, to co innego.
            A jezeli marzysz o tym zeby pracowac w jakims tam zawodzie, robic to
            czy tamto to co innego.
    • morgen_stern Re: spełnienie marzeń 24.09.07, 10:41
      Najsmutniejsze, co się może przydarzyć, to kiedy marzenia się
      spełniają...
      • l.e.a Morgen_stern 24.09.07, 10:47
        Mam ich dużo więcej - uwierz wink

        W tym przypadku chodzi o to,że mogłabym robić to co kocham smile
        • marysienka110 no to chyba 24.09.07, 10:51
          sprawa sie rozwiazala. Zdaje sie ze ty juz podjelas decyzje.
          • l.e.a Re: no to chyba 24.09.07, 10:53
            Tak, podjęłam. Nie miałam zamiaru podejmować jej z pomocą forum wink
            Chciałam się dowiedzieć od foremek jak wiele sa w stanie zrobić dla
            osiągnięcia celu i spełnienia naprawdę WIELKIEGO MARZENIA.
    • abosa zamierzasz kandydować? ;) 24.09.07, 11:06
      wybacz, ale tak mi od razu przyszło do głowy, nie wiadomo dalczego wink

      a tak serio ... gdy spełnienie marzenia niesie ze sobą relaną groźbę
      pogoszenia relacji w mojej rodzinie, nie ryzykuję;
      inna sprawa, że moje marzenia zmieniają się razem ze mną, te
      najsilniejsze zostały, ale utraciły na znaczeniu;
      podobne dylematy miałam dotąd kilka razy, w tym jeden raz - taki
      naprawdę bardzo "ciężki": podjętej decyzji nie żałuję, ale ...
      odrobinę jednak mi szkloda ...
      • l.e.a Re: zamierzasz kandydować? ;) 24.09.07, 11:14
        abosa napisała:

        > wybacz, ale tak mi od razu przyszło do głowy, nie wiadomo
        dalczego wink

        hehehe

        1) nie chcę
        2) nie zamierzam
        3) nie mam takiej mosliwości, nie jestem obywatelką Polski

        >
        > a tak serio ... gdy spełnienie marzenia niesie ze sobą relaną
        groźbę
        > pogoszenia relacji w mojej rodzinie, nie ryzykuję;

        otóż to smile

        > inna sprawa, że moje marzenia zmieniają się razem ze mną, te
        > najsilniejsze zostały, ale utraciły na znaczeniu;

        mam identycznie i dobrze mi z tym smile

        > podobne dylematy miałam dotąd kilka razy, w tym jeden raz - taki
        > naprawdę bardzo "ciężki": podjętej decyzji nie żałuję, ale ...
        > odrobinę jednak mi szkloda ...

        widzę,że znalazłam duszę, która zrozumiała o co mi chodzi w tym
        wszystkim smile
    • justi54 Re: l.e.a. 24.09.07, 12:40
      Ty już sama odpowiedziałaś sobie na to pytanie pisząc że syn i mąż
      są dla ciebie najważniejsi na świecie, i jesteś cholernie
      szczęśliwa. Ja bym nic nie zmieniała liczy się szczęście tu i teraz
      a nie "domniemanie".
    • iwles Re: spełnienie marzeń 24.09.07, 12:50


      Leo, mogę ci troszkę jeszcze namącić ?

      A - n.i.g.d.y. już nie powiesz sobie, że zaprzepaściłaś szansę ?
      Nigdy po cichutku w duszy nie westchniesz sobie - eh... mogłam
      spróbować....

      Ale .... (tego jestem pewna) jakąkolwiek decyzję podejmiesz -
      najbliźsi będą Cię wspierać. I to co zrobisz niech będzie tylko z
      myślą o Tobie i tych najbliższych Twemu sercu ....




      Kurczę no !
      A nie można tego jakoś kompromisem pogodzić ????
      ale pewnie nie można ......
      • zona_mi Re: spełnienie marzeń 24.09.07, 13:06
        Lea, próbuj - ja Cię namawiam!
        Lepiej spróbować i ewentualnie zrezygnować, kiedy okaże się, że
        Twoją rodzinę zbyt dużo to kosztuje, niż nie spróbować i robić sobie
        wyrzuty (a tak prawdopodobnie stałoby się) do końca życia.
        Jeśli masz szansę - wykorzystaj ją, nawet w razie porażki, czy
        zmiany decyzji, bardzo dużo to kosztować nie będzie, abyć wszystko
        ułoży się bz większych poświęceń, albo tylko czasowych.

        I nie wdawaj się w dyskusje z osobami, które i w tym wątku szukają
        drugiej dziury w d***, szkoda słów wink
    • demarta Re: spełnienie marzeń 24.09.07, 13:16
      ja bym sie najpierw mocno zastanowiło, czo owo niegdysiejsze
      marzenie aktualnie nadal na to miano zasługuje...... smile))

      jeśli wyszłoby mi, że tak, to nie mrugnęłabym okiem i poszłabym jak
      w dym realizować je krok po kroku!!! mój mąż z pewnością stanąłby
      murem za mną, a raczej przy mnie smile) nie bałabym sie utraty
      szczęśliwych układów domowo-rodzinnych, bo wychodze z załozenia, że
      jeśli coś mam, to nie można tego utrzymać zbyt długo w stanie
      niezmienionym. wszystko musi stale ewoluować, zmieniać się, a
      ulegając zmianom na nowo dopasowywać do siebie niczym puzzle. takie
      życie uwazam za aktywne, ulegające zmianom, nie nudne nie zagrożone
      stagnacją......

      a jeśli okazałoby się, że owo marzenie marzeniem już być przestało,
      to uśmiechnęłabym sie do niego życzliwie i roboła swoje pomijając je
      w swoich planach na najbliższa przyszłość smile))))
      • dlania Lea, trzymam kciuki!!! 24.09.07, 14:12
        Ciekawe, czy to Twoje marzenie to jest to, co myslęwink
    • l.e.a Iwles, Zonko :)) 24.09.07, 14:08
      Znacie mnie lepiej niż dobrze, znacie moje marzenie smile)
      dziekuję,że się wypowiedziałyście, bardzo Wam dziękuję smile

      No więc ja się boję, czy warto zrobić ten krok ? żeby dowiedzieć się
      co będzie dalej ? Ech - czekają mnie długie rozmowy z mężem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka