Dodaj do ulubionych

Śmierć :-(

28.09.07, 13:58
Moja babcia odeszła prawie 4 lata temu,była jeszcze młoda nie
przekroczyła 70 lat. Odeszła na własne życzenie-powiesiła się. Obok
w kuchni był jej mąż (dziadek) jej córka i wnuk, a ona poszła się
położyc gdy obiad był gotowy poszli ją zawołać... nic nie dało się
już zrobić. Do dnia dzisiejszego nikt się nie pogodził ze śmiercią
babci, co jakiś czas nasuwają mi się pytanie niestety bez
odpowiedzi. Ciężko mi, ostatnimi czasy śni mi się coraz
częściej...ona przecież mogła jeszcze żyć.
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:03
      oklaska napisała:
      ...ona przecież mogła jeszcze żyć.

      Widocznie jednak nie. Skoro samolubnie wybrała skrajnie egoistyczne
      wyjśie jakim jest samobójstwo to widocznie nie mogła.
      • zemfira_ Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:22
        Wiesz, samobojstwo popelniaja zwykle osoby cierpiace na depresje.
        Piszac, ze to samolubne i egoistyczne chyba nie zdajesz sobie
        sprawy, ze te osoby postrzegaja zycie, uczucia itd. inaczej niz
        osoby zdrowe...
        • moofka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:28
          jak sa chore to niech sie lecza
          dla mnie to wlasnie jest samolubne i egoistyczne bez pozegnania
          odejsc w tak upiorny sposob zostawiajac na cale zycie rodzine z tak
          ogromnym, niewyobrazalnym ciezarem
          nie mam zrozumienia dla samobojcow, ani wspolczucia
          • maxxt Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:47
            no to obyś z takim brakiem zrozumienia i współczucia spotykała sie czesto.
            • moofka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:49
              maxxt napisała:

              > no to obyś z takim brakiem zrozumienia i współczucia spotykała sie
              czesto.

              kula w plot, ja sie na sznureczek nie wybieram
              • mama.macieja Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:51
                jezuuuu moofka..

                ty tak zawsze prosto z mostu?

                > kula w plot, ja sie na sznureczek nie wybieram>
              • maxxt Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:54
                i nikt ci nie kaze.
                czytaj ze zrozumieniem.
                • moofka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:55
                  maxxt napisała:

                  > i nikt ci nie kaze.
                  > czytaj ze zrozumieniem.



                  twoje zlorzeczenia?
                  co tu jest rozumiec?
                  • maxxt Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:58
                    w dalszym ciagu nie łapiesz (z takim podejsciem do ludzi- wcale sie nie dziwie).
                    dalsza rozmowa zatem nie ma sensu.
                    • moofka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:59
                      maxxt napisała:

                      > w dalszym ciagu nie łapiesz (z takim podejsciem do ludzi- wcale
                      sie nie dziwie)
                      > .
                      > dalsza rozmowa zatem nie ma sensu.



                      tez tak uwazam, jak dotad nie napisalas nic
                      z czym mozna by dyskutowac, oprocz personalnych wycieczek i obrazania
              • kraina.marzen Re: Śmierć :-(moofka 28.09.07, 14:54
                Straszne jest to,że nie ma się szacunku dla osób, które popełniły
                samobójstwo. Kiedyś takie osoby były chowane pod siatką
                cmentarza,albo odmawiano im mszy pogrzebowej prowadzonej przez
                księdza(raczej rodzinie samobójcy). Naprawdę nikomu nie życzę takiej
                smierci, i opłakiwania samobójcy.
                Każdy ma prawo wybrać rodzaj smierci- oni to zrobili- po co ich
                potępiać?
                • moofka Re: Śmierć :-(moofka 28.09.07, 14:58
                  kraina.marzen napisała:

                  > Straszne jest to,że nie ma się szacunku dla osób, które popełniły
                  > samobójstwo. Kiedyś takie osoby były chowane pod siatką
                  > cmentarza,albo odmawiano im mszy pogrzebowej prowadzonej przez
                  > księdza(raczej rodzinie samobójcy).

                  teraz chowa sie samobojcow jak wszystkich innych z całą oprawa i
                  ksiedzem
                  dawno juz minely te czasy

                  Naprawdę nikomu nie życzę takiej
                  > smierci, i opłakiwania samobójcy.
                  > Każdy ma prawo wybrać rodzaj smierci


                  bzdura
                  NIKT nie ma takiego prawa

                  - oni to zrobili- po co ich
                  > potępiać?
                  • kraina.marzen Re: Śmierć :-(moofka 28.09.07, 15:02
                    Czytaj ze zrozumieniem smile
                    Napisałam "kiedyś" zauwazyłaś?
                    Właśnie taką postawę "kiedyś" reprezentujesz TY- brak szacunku i
                    grubiaństwo. Dalsza dyskusja na ten temat jest bez sensu.
                    Warto mimo wszystko uszanować zmarłych w ten sposób osób- dlatego
                    nie dyskutuję z tobą dalej.
                • kali_pso Re: Śmierć :-(moofka 28.09.07, 15:39
                  kraina.marzen napisała:

                  > Każdy ma prawo wybrać rodzaj smierci- oni to zrobili- po co ich
                  > potępiać?

                  Chyba sie trochę zagalopowałaśwink
                  Gdyby było tak, jak piszesz, nie mielibyśmy ogólnoświatowych debat
                  dotyczących eutanazji. Sama wolałabym odłączyć sobie kabelki i rurki
                  niz leżeć latami i robić za pokazowa roslinkę, a takiego prawa nikt
                  by mi w Polsce nie dałwink

          • zemfira_ Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:50
            widac, nie mialas chyba stycznosci z osobami chorymi psychicznie ani
            z cierpiacymi na depresje. czesto nie wierza w to, ze
            ktokolwiek/cokolwiek jest im w stanie pomoc. leczenie bywa
            nieskuteczne, w dodatku czesto jest to zaleczanie a nie leczenie.
            ja nie mam wspolczucia dla narkomanow i pijakow. dla osob chorych
            mam tego wspolczucia calkiem sporo, a jeszcze wiecej dla ich
            rodzin...
            • amagdacz Re: Śmierć :-( 29.09.07, 07:43
              zemfira_ napisała:
              > ja nie mam wspolczucia dla narkomanow i pijakow. dla osob chorych
              > mam tego wspolczucia calkiem sporo, a jeszcze wiecej dla ich
              > rodzin...
              Narkomania i alkoholizm to też choroby.Bardzo cieżkie zresztą i niemożliwe do
              wyleczenia mozna tylko zaleczyc.Szczególnie dla ich rodzin przydałoby sie
              naprawde troche wspólczucia.Wiem coś o tym bo moja tesciowa i tesciu są
              alkoholikami.Teściowa leczy się własnie w zakładzie zamkniętym sama sie tam
              zgłosiła.A tesc jest w fazie zaprzeczania,ze on to co innego, jedno piwko
              dziennie nikomu nie zaszkodziło a w ogóle piwo to nie alkohol.Koszmar jaki
              przeżywała nasza rodzina zanim tesciowa poszła się leczyc nie da się opisac.A
              teraz strach ze to moze sie powtórzyc.....Bo leczy sie juz trzeci raz tylko
              pierwszy raz pojechała na tak długo do bardziej rygorystycznego zakładu.
              • zemfira_ Re: Śmierć :-( 29.09.07, 08:35
                no dla rodzin alkoholikow mam wspolczucie, ale alkoholizm to niejako
                choroba na zyczenie. tak samo narkomania. wiem, ze roznie w zyciu
                bywa, i sa ludzie, ktorzy maja sklonnosci, slaby charakter itd, ale
                akurat alkoholicy nie chodza po swiecie z etykietka "wariat" i
                jednak sa bardziej akceptowani przez spoleczenstwo niz np.
                schizofrenicy. w dodatku kiedy alkoholik nie pije, zachowuje sie i
                funkcjonuje w miare normalnie, wiec ma wieksze szanse na normalne
                zycie.
          • lillika [...] 28.09.07, 22:09
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kraina.marzen Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:04
      Dobry kolega popełnił samobójstwo przez dziewczynę. Był młody= miał
      21 lat. Osobiście jego śmierć bardzo przeżyłam...mimo,iz mineło od
      tego czasu ok 10 lat dalej nie mogę o tym zapomnieć, też nie znam
      odpowiedzi sad
      Smutno się zrobiłosad
    • moofka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:20
      makabryczne
      tego sie nie robi w rodzinie i do tego rodzinnym w domu
      to skrajna podlosc
      • mama.macieja Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:44
        dokladnie!

        a pozatym jak ludzie maja mieszkać w domu gdzie ktos popełnil samobójstwo, ja
        bym nie mogła....
        • kali_pso O rany..... 28.09.07, 15:07
          Wątek nie nastraja do smiechu, ale taką bzdurę przeczytać i jej nie
          obśmiać?winkP......ubawiłaś mnie, wiesz?wink
          Rzecz jasna, powinien być prawny zakaz popełniania samobójstw w
          domachwink
          • moofka Re: O rany..... 28.09.07, 15:17
            kali_pso napisała:

            > Wątek nie nastraja do smiechu, ale taką bzdurę przeczytać i jej
            nie
            > obśmiać?winkP......ubawiłaś mnie, wiesz?wink
            > Rzecz jasna, powinien być prawny zakaz popełniania samobójstw w
            > domachwink


            aa, mnie to jakos mniej bawi ;/
            nie wiem, czy jestes w stanie wczuc sie w sytuacje osoby, ktora
            CODZIENNIE kladzie sie spac w pokoju, w ktorym zycie odebrala sobie
            matka, zona, babcia, czy ktokolwiek - najblizszy na swiecie
            i zrobil to, kiedy oni byli w pokoju obok
            tak, jak zrobila babcia oklaski
            potworny, niewyobrazalny ciezar wrzucila na barki calej swojej
            rodziny, nad czyms takim nie przechodzi sie do porzadku dziennego,
            nawet po wielu latach
            • kali_pso Re: O rany..... 28.09.07, 15:49
              Nie, nie, nie.
              Bawi mnie coś innego- przy całym tym dramacie, byc może jakims
              poczuciu winy, doszukiwaniu sie teraz zakodowanych informacji, które
              babcia może im przesyłała, przy zapewne próbach tłumaczenia sobie
              tego czynu- zapewne ostatnim co przychodzi ludziom do głowy jest
              złośc na samobójcę, że popełnił ten czyn własnie w domu a nie gdzie
              indziej. I dziwne jest oburzenie tej pani, której odpisałam..czy
              naprawdę sądzi, że popełniając samobójstwo babcia powinna przede
              wszystkim mieć na uwadze zrobienie tego w innym miejscu niz
              mieszkanie? Czy nie za wielkie wymagania?
            • lola211 Re: O rany..... 28.09.07, 16:53
              Moofka, co ty wypisujesz?
              Ktos kto popelnia samobojstwo musi czuc sie strasznie,
              niewyobrazalnie ciezej mu niz tym, ktorych osierocil.
              A Ty sie martwisz, ze ktos spac nie bedzie mogl. Podczas gdy ktos
              byl w takiej desperacji, ze targnal sie na swoje zycie.
              Faktycznie, niewybaczalny nietatkt, jak juz sie wiesza, to z dala od
              bliskich, co by im samopoczucia zbytnio nie psuc.To dopiero jest
              egoizm- tych zywych.
              • moofka Re: O rany..... 28.09.07, 17:24
                > Faktycznie, niewybaczalny nietatkt, jak juz sie wiesza, to z dala od
                > bliskich, co by im samopoczucia zbytnio nie psuc.To dopiero jest
                > egoizm- tych zywych.

                ciekawe
                nie mialabys zalu do meza, gdyby w ten sposob bez pozegnania z Toba i corka
                rozstal sie z tym swiatem?
                wiedzac, ze byc moze dziecko bedzie pierwsza osobą, ktora bedzie do ogladac?
                nie wierze
                latwo teoretyzowac, dopoki sie kolo siebie takich przypadkow nie oglada
                ludzie ciezko chorzy walcza o kazdy dzien zycia
                a kiedy czlowiek ktory moglby zyc i ma taki obowiazek bo jest sie
                odpowiedzialnym, za tych ktorych sie kocha i ktorzy ciebie kochają
                nie chce, bo ma dolek
                i w tak makabryczny sposob obiera
                wybacz - tego nie moge zrozumiec
                on odchodzi, oni z tym zostają, najczesciej niczemu nie winni
                i w mojej opinii to tym zostającym jest o wiele trudniej
                i im ogromnie wspolczuje
                • gryzelda71 Re: O rany..... 28.09.07, 17:40
                  Ale co ty piszesz.Kto zdrowy na ciele i umysle popełnia samobójstwo ot tak,dla kaprysu?
                  A nie rozumiesz bo nigdy nie otarłaś się o kres swoich mozliwości.
                • mor_lena Re: O rany..... 28.09.07, 17:42
                  Nie zawsze to jest "dołek", czasami poważna choroba, której jednym
                  z objawów mogą być myśli i próby samobójcze. Wyżej napisałaś - niech
                  się leczą. No i sporo takich ludzi się leczy, ale może słyszałaś, że
                  leczenie różnych chorób, w tym psychicznych, może być długotrwałe i
                  nie zawsze przynosić efekty.
                • lola211 Re: O rany..... 29.09.07, 08:44
                  Zal bym miala, ze w ogole to zrobil, gdzie by to nie bylo.To
                  naturalna reakcja.
                  Ale i ogromnie wspolczulabym przede wszystkim jemu, ze zycie stalo
                  sie dla niego nie do zniesienia.
                  Samobojstwa nie dokonuje sie raczej ot tak, ma sie ku temu bardzo
                  powazne powody.
                  > nie chce, bo ma dolek
                  Dołek? IMO tu chyba chodzi o zaburzenia czy mega depresje, z ktora
                  ktos sobie po prostu nie radzi.A od takiej osoby trudno oczekiwac
                  odpowiedzialnosci za rodzine, to jej trzeba pomoc, a nie na niej sie
                  wspierac.
                  Co do miesca popelnienia samobojstwa- bardzo czesto dzieje sie to
                  pod wplywem impulsu(a moze zawsze- nie wiem) i nie rozumiem, jak
                  mozna oczekiwac, by ktos w takiej chwili myslal glownie o tym,
                  gdzie sie powiesic.Dosc absurdalne oczekiwania.
                  Sadze, ze Ty po prostu samobojcow uwazasz za tchórzy i stad takie
                  podejscie.Ja natomiast szczerze im wspolczuje, ze znaleźli sie w
                  takiej sytuacji.
    • zemfira_ [...] 28.09.07, 14:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • majmajka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 14:58
      Wspolczuje Ci serdecznie,na pewno nie jest latwo zyc z takim zapiskiem w pamieci. Tym bardziej, ze pewnie obarczacie sie w jakims stopniu wina. Czas leczy rany, mysle, ze nigdy nie zapomnisz, ale moze z czasem bedzie lzej. Ja mam mieszane odczucia odnosnie samobojcow, ale ich rodzin to mi zal. Tych, ktorzy targneli sie na swoje zycie nie nazwalabym jednak egoistami, poniewaz mysle, ze to co ich sklonilo do takich posuniec egoizmem nie jest. Rozpacz, depresja, choroba-czesto psychiczna.Normalnie myslacy czlowiek nie zrozumie takiego czynu, dlatego daleka bylabym od takich ocen.
      • kali_pso Re: Śmierć :-( 28.09.07, 15:34
        Czasami jednak samobójstwa są popełniane z egoistycznych
        pobudek..najczęsciej robia to ludzie całkowicie niezwiązani żadnymi
        więzami z resztą rodziny.
        • majmajka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 15:53
          Czasami, jak zreszta sama napisalas. Czasami.
        • lola211 Re: Śmierć :-( 29.09.07, 08:46
          Skoro nie sa zwiazani, to i cierpienie rodziny mniejsze.
    • moofka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 15:05

      > Ciężko mi, ostatnimi czasy śni mi się coraz
      > częściej...ona przecież mogła jeszcze żyć.

      w ludowych wierzeniach
      kiedy snia sie samobojcy to znaczy ze prosza o modlitwe
      nie zaszkodzi zamowic za babcie msze
      dla jej i Waszego spokoju
      serdecznie Wam wspolczuje
      Wiem, jak ogromny ciezar dzwiga Wasza rodzina
    • maxxt Re: Śmierć :-( 28.09.07, 15:06
      trzymaj sie.bez wzgledu na to co pisz tu niektorzy "ludzie". a jesli ze złymi
      myslami bedzie za ciezko- nie wahaj sie wyciagnac reki po pomoc.
    • kali_pso Re: Śmierć :-( 28.09.07, 15:16
      Wiesz, samobójstwo to wynik strasznych zawirowań w zyciu, często na
      zewnatrz wydaje sie, że osoba funkcjonuje zupełnie normalnie, a
      tymczasem ona dzwiga okropny ciężar depresyjnych, samobójczych
      myśli. Nie wiem DLACZEGO Twoja babcia popełniła to samobójstwo- może
      rzeczywiście miała jakieś zaburzenia, coś przed Wami skrywała, może
      podsumowała swoje dotychczasową egzystencję i nie znalazła niczego,
      co trzymałoby ją przy zyciu. To skompliwowane sprawy....
      Współczuję.....
      • loganmylove Re: Śmierć :-( 28.09.07, 18:03
        Większość samobójców to ludzie chorzy psychicznie więc ich poczynań nie można
        oceniać jak normalnych trzeźwo myślących. Osobiście znam przypadek gdzie bardzo
        kochający mąż długo opiekował się chorą na depresję żoną, szybko się zorientował
        że coś się dzieje, wymógł leczenie, odwiedzał w szpitalu po wypisaniu nie
        zostawiał samej aż do chwili kiedy chora oszukała wszystkich-przy pierwszej
        okazji gdy wyszedł do sklepu po zakupy i zostawił ją samą na kwadrans "bo już
        przecież było dobrze" powiesiła sięsad Zwykle są to tez ludzie o bardzo niskiej
        samoocenie, uzależnieni. Szkoda mi rodzin samobójców i z szacunku dla nich
        ugryzłabym się w jęzor zanim cos chlapnę. Życie pisze nam różne scenariusze i
        trochę pokory zawsze sie przydaje. I tyle.
    • corkaswejmamy Re: Śmierć :-( 28.09.07, 17:53
      śmierć przez samobójstwo jest czymś dla mnie potwornym, ale nie dlatego, że
      takie działania są dla mnie odrażające. Daleka jestem od tego typu osądzeń. Mnie
      przeraża fakt jak takiemu człowiekowi musiało być strasznie źle! Ludzie boją się
      smierci, tym co nieznane, boją się bólu, a jednak wolą to od codziennego życia w
      emocjonalnej agonii.To jest straszne. Staję jednak również za tymi, którzy
      zostają, jakże im musi być trudno. Ilu obwinia się o własną znieczulicę, brak
      umiejętności zajrzenia w głąb osoby, która zdecydowała się coś takiego zrobić?
      Samobójstwo jest czynem samolubnym, z tym się zgodzę. Samolubem określa się
      kogoś, kto w danym momencie myśli jedynie o sobie. Zaraz podacie mi przykłady
      osób, które "odeszły" by nie być ciężarem dla innych. Owszem, o takich
      przypadkach i ja słyszałam. Niestety nie przemawiają one do mnie. Szkoda mi jest
      i samobójców i ich bliskich zarazem. Wszyscy bowiem przezyli potworną tragedię.
      • dlania Inna śmierć 28.09.07, 21:28
        Śmierć, na która tez nikt nie jest przygotowany.
        Dwie bardzo bliskie mi osoby w przeciągu roku straciły dziecko. Jedna tuz przed
        urodzeniem (38 tydzień), druga tuż po.
        I do kogo w takim wypadku miec pretensje, na kogo sie obrażać?
    • teczowa_rybka Re: Śmierć :-( 28.09.07, 21:36
      Tak jak napisała moofka,zamówcie mszę w intencji Babci.Za jej
      duszę.Śni Ci się,to może dopiero terac chce się pożegnać?Albo prosi
      o modlitwę.
      • mamaemmy Re: Śmierć :-( 28.09.07, 23:53
        współczuje bardzosad
        Znam temat samobójstwa.
        Znam też temat wołania po smierci sad,zamów mszę,choć pewnie wiele modlitw Babcia
        potrzebuje ..
    • murzynka1 Re: Śmierć :-( 29.09.07, 10:37
      oklaska napisała:

      > Moja babcia odeszła prawie 4 lata temu,była jeszcze młoda nie
      > przekroczyła 70 lat. Odeszła na własne życzenie-powiesiła się.
      Obok
      > w kuchni był jej mąż (dziadek) jej córka i wnuk, a ona poszła się
      > położyc gdy obiad był gotowy poszli ją zawołać... nic nie dało się
      > już zrobić. Do dnia dzisiejszego nikt się nie pogodził ze śmiercią
      > babci, co jakiś czas nasuwają mi się pytanie niestety bez
      > odpowiedzi. Ciężko mi, ostatnimi czasy śni mi się coraz
      > częściej...ona przecież mogła jeszcze żyć.

      mam podobnie u mnie minął dopiero rok i 2 miesiące - ktoś mi kiedyś
      napisał że po 2 latach jest lepiej - wiec czekam
      • oklaska Re: Śmierć :-( 29.09.07, 10:47
        Murzynko współczuję ci bo wiem jaki ogromy ciężar spoczywa w twoim
        sercu. Ja ból czuję do dziś ale jest słabszy, przez pierwszy rok
        moje serce rozdzierała niewyobrażalna rozpacz.
        • murzynka1 Re: Śmierć :-( 29.09.07, 11:38
          mało czasu mineło wiem, raz jest lepiej raz gorzej, niestety mi nie
          pomaga świadomość powodu dlaczego tak się stało, nie przyjmuje go do
          wiadomości; staram się o ty nie myśleć; ktoś mądrzejszy życiowo
          poradził by w trudnych chwilach odrzucać smutek i myśleć o czymś
          innym miłym - to jedyna skuteczna chwilowo rada

          życzę ci wewnętrzego spokoju którego ja niestety nie mam


          oklaska napisała:

          > Murzynko współczuję ci bo wiem jaki ogromy ciężar spoczywa w twoim
          > sercu. Ja ból czuję do dziś ale jest słabszy, przez pierwszy rok
          > moje serce rozdzierała niewyobrażalna rozpacz.
          • oklaska Re: Śmierć :-( 29.09.07, 11:40
            Wybacz,że spytam: kogo straciłaś?
            • murzynka1 Re: Śmierć :-( 29.09.07, 11:43
              mój tata miał 71 lat


              oklaska napisała:

              > Wybacz,że spytam: kogo straciłaś?
              • oklaska Re: Śmierć :-( 29.09.07, 11:50
                Tym bardziej współczuję. Moja babci była kochaną osobą i bardzo ją
                kochałam/kocham ale mieszkała dość daleko więc nasze spotkania
                niebyły częste, myślę,że gdyby był to jeszcze ktoś bliższy memu
                sercu chyba bym bez pomocy specjalisty nie dała rady normalnie żyć.W
                tej tragedii jest jeszcze jedna dla mnie straszna rzecz-wiek, nigdy
                w życiu bym nie przypuszczała,że osoby w "podeszłym" wieku mogą się
                targnąć na swoje życie. Przytulam cię do serducha!
                • murzynka1 Re: Śmierć :-( 29.09.07, 12:08
                  myślę że wiek nie ma tu nic do rzeczy a odpowiedzialna jest
                  wrażliwość człowieka i pewna słabość która przesłania wszystko - nic
                  nie dzieje się bez powodu niestety dobre chęci innych osób by pomóc
                  na niewiele się zdają;człowiek starszy ma jeszcze wiecej powodów;
                  pocieszam się że to jakaś chemia w mózgu pcha nas do różnych
                  najstraszniejszych nawet działań; tata zawsze dbał o siebie -
                  śmialiśmy się ze przez ulice przechodził jak już nic nie było w
                  zasięgu wzroku, wolał poczekać niż ryzykowac; przesadnie ostrzegał
                  nas przed zagrożeniami ze strony maszyn itp. i co z tego wszystiego;
                  piszesz o pomocy specjalisty- on też z niej korzystał i co? siłe do
                  życia niestety trzeba miec w sobie; no nic przynajmniej się wyrycze
                  to na dłużej mi starczy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka