oklaska
28.09.07, 13:58
Moja babcia odeszła prawie 4 lata temu,była jeszcze młoda nie
przekroczyła 70 lat. Odeszła na własne życzenie-powiesiła się. Obok
w kuchni był jej mąż (dziadek) jej córka i wnuk, a ona poszła się
położyc gdy obiad był gotowy poszli ją zawołać... nic nie dało się
już zrobić. Do dnia dzisiejszego nikt się nie pogodził ze śmiercią
babci, co jakiś czas nasuwają mi się pytanie niestety bez
odpowiedzi. Ciężko mi, ostatnimi czasy śni mi się coraz
częściej...ona przecież mogła jeszcze żyć.