Dodaj do ulubionych

Nigdy nie myła okien

09.10.07, 11:42
Mamy sąsiadkę, która mieszka pod nami i w życiu jeszcze nie umyła
okien, a mieszka tam już 20 lat. Znajomi mówią, że jak się
wprowadziła okna myła tylko raz jej kuzynka. Sąsiadka ma około 45
lat, jest sprawna fizycznie i umysłowo (nauczycielka niemieckiego),
zadbana wizualnie. 2 lata temu oceplali blok i na zewnątrz okna
umyli jej panowie. Wyglądają tragicznie!Wszyscy mają nowe okna,
tylko ta nasza sąsiadka stare i w dodatku nie umyte. Ok, rozumiem,
może nie mieć pieniędzy na wymianę okien, ale mogłaby chociaż umyć,
aby nie szpeciło tego bloku. Kiedyś zanosiłam jej pismo ze wspólnoty
do podpisania i zaprosiła mnie do środka, aby poszukać długopisu. Na
stole stała zupa a obok niej grzebień z włosami. Miski psa
porozwalane po całym mieszkaniu, jedzenie również. Syf wszędzie,
kwiaty sięgające sufitu do okien, pełno kurzu i śmieci.
Nie będę zwracać uwagi obcej osobie, zresztą nikt tego nie zrobi,
ale dziś mi się to śniło po nocach. I co tu zrobić, wtrącać się czy
siedzieć cicho?
Obserwuj wątek
    • koralik12 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:48
      A w jaki sposób chcesz się wtrącić? Powiesz jej: posprzątaj babo w mieszkaniu i
      umyj okna?
      Jeśli poważnie piszesz że nie wiesz co zrobić to poważnie poradzę: nic nie rób.
    • mikolla Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:49
      oj słoneczko2812, po co wciskac nos w nie swoje sprawy. Mnie nie
      obchodzi , kto jak ma w domu, byleby gora smieci, nie wysypywala sie
      na klatke schodowa.
      Co z tego ze to nauczycielka. Mialam kiedys z uczelni takiego
      profesora, ze nie dalo sie wejsc do pokoju, wszedzie porozrzucane
      ksiazki, pomoce. Niektorzy nie przywiazuja do tego wagi.
      Moze ma depresje ?
      • sloneczko2812 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:52
        To jest stara panna. Masz rację, dopóki nie będzie śmierdzieć na
        klatce dopóty nikt nie będzie się wtrącał.
        • mikolla Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:54
          Widocznie jest tak nauczona, ze zawsze ktoś za nią sprzatal, a teraz
          jak jest sama, no cóż dwie lewe rączki. Bywa i tak.
        • myelegans Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 13:45
          > To jest stara panna.
          A no jak stara panna to wszystko tlumaczy. Mezatki przeciez myja
          okna.
    • syriana Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:50
      czy syf w jej mieszkaniu w jakiś sposób wchodzi na Twoje terytorium?
      (oprócz okien z zewnątrz szpecących budynek)

      czy szczególnie leży Ci na sercu jej komfort (choć pewnie dla niej
      niezauważalny), który mogłaby mieć żyjąc w normalnych warunkach?
      • maniusza Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:51
        strona wizualna to małe miki. gorzej jak jej sie w tym syfie robale
        zalęgną i wtedy będzie cały pion miał wesoło...
        • mikolla Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:52
          Maniusza fuj, ja własnie jem wink i w tym momencie skończylam.
        • sloneczko2812 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:53
          Koleżanka, która chodziła do niej na korepetycje, mówiła, że nie
          wyobraża sobie co ma za meblami, bo na suficie widziała pełno
          robaków - moli.
          • mikolla Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:55
            Wiesz co, jest taka gazeta Fakt, oni lubia takie sensacje. Juz widze
            na pierwszej stronie nauczycielka x i jej mole na suficiewink)
          • corkaswejmamy Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 17:25
            Czekaj Słoneczko. Wiesz co? U mnie od paru dni zaczęły tu i ówdzie pojawiać się
            mole. I tak sobie myślę czy one aby nie od Twojej sąsiadki. A tak na poważnie to
            daj sobie spokój. Póki sposób pomieszkiwania sąsiadki nie "włazi" do Twojego
            mieszkania nie ma co się aż tak podniecać. Gdybyś widziała w jakich warunkach
            mieszka były kandydat na burmistrza mojego miasta to byś się dopiero przeraziła.
        • gorzkasweetie Re: Robale 09.10.07, 12:28
          Niestety znam ten ból. Mieszkam na nowym osiedlu nad starszym
          małżeństwem, które robale regularnie nam zapewnia. Oprócz tego
          smród, dzięki któremu wietrzenie zwłaszcza jednego pokoju staje się
          niemożliwe. Oficjalnie jest to mieszkanie syna pary tam
          mieszkającej. Dowiedzieliśmy się o tym w momencie składania skargi.
          Przez wspólnotę została powołana komisja, która stwierdziła że nie
          ma problemu, jest czysto i nic nie śmierdzi. Super. Tyle że wejść
          się do windy z mieszkańcem tego mieszkania nie da. Po pierwsze - nie
          myje się, to ewidentnie czuć. Pod drugie pan ten, wraz z psem,
          zwiedza od bladego świtu do nocy wszystkie okoliczne śmietniki.
          Dokładnie bardzo. I przynosi w siatkach rozmaite znaleziska. Efektem
          jest dla nas co kilka miesięcy plaga karaluchów plus czasami
          gratisowe inne robale i smród oczywiście. Pan, który karaluchy nam
          zapewnia, ma usługę tępienia robaków przymusową i gratisową. Ogólnie
          cudnie jest tu mieszkać...
    • gryzelda71 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:55
      sloneczko2812 napisała:
      Nie będę zwracać uwagi obcej osobie, zresztą nikt tego nie zrobi,
      > ale dziś mi się to śniło po nocach. I co tu zrobić, wtrącać się czy
      > siedzieć cicho?

      Może jak juz opisłaś całą sytuację na forum to poczujesz ulgę?
      Skoro nie mozesz patrzec na jej brudne okna zaproponuj,ze jej pomozesz i umyjesz.A moze powinna dostac upomnienie ze wspólnoty,ze jej okna szpecą blok.
      • semijo Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 11:59
        Gryzelda co za zgryźliwość,a moze powinnam napisać zgryzeldowość.
        Ja tam rozumiem dziewczynę, zwłaszcza że baba mieszka piętro niżej.
        Ja rozpleni sie u niej jakies badziewie cały blok będzie cierpiał
        • gryzelda71 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:06
          Uważasz,że jak obgada ją na forum,to zatrzyma robactwo które nie mieści się juz w jej mieszkaniu?
          Jak to chce załatwić skoro nie chce jej nic sugerować?
      • sloneczko2812 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:00
        Jak już pisałam nikt ze wspólnoty się nie wtrąca do jej okien a już
        tym bardziej do mieszkania, no i poczułam ulgę pisząc to bo dziś w
        nocy śniło mi się jej mieszkanie. A my właśnie mieszkamy pod jej
        mieszkaniem i denerwują mnie te jej okna jak patrzę do góry machając
        synkowi. Właśnie stwierdziłam, że jej mieszkanie wygląda jak z
        filmu "nożycoręki"
        • hexella Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:09
          po co patrzysz do góry machając synkowi? jest pilotem???smile
        • chloe30 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:33
          sloneczko2812 napisała:

          > denerwują mnie te jej okna jak patrzę do góry machając
          > synkowi.

          Ja ogólnie bardzo nerwowa jestem, ale jeszcze nigdy mnie cudze okna
          nie zdenerwowały. Za to ludzka głupota jak najbardziej.
    • majmajka Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:07
      Ale daj spokoj, co Ty sie cudzymi oknami przejmujesz? Mowisz, ze wizualnie jest zadbana, to chyba sama sie myje, to moze ten jej syf o ktorym mowa to taki artystyczny nielad. Jak wyrzuca smieci, to robale sie nie powinny zalegnac. Mysle, ze przesadzasz.
    • brak.polskich.liter O, to zupelnie jak ja 09.10.07, 12:23
      Syfu w mieszkaniu, co prawda, nie mam (balagan za to mam, ze hej), ale okien nie
      myje. Miski z kocim zarciem tez stoja w kilku pomieszczeniach, nie tylko w
      kuchni. A moj ogrodek niewatpliwie szpeci okolice, gdyz rosnie w nim wylacznie
      trawa + jezyny-samosieje, miast schludnych kwiatkow. Powiedz, Sloneczko, czy mam
      juz szykowac tluczek do miesa w przygotowaniu na spotkanie komitetu blokowego,
      czy tez jest szansa, ze jesli pojde na kompromis i - dajmy na to - umyje okno w
      kuchni (najmniejsze, to i najmniej mycia), to komitet sie ullituje i daruje mi
      pozostale okna + ogrodek? tongue_outPP
    • mathiola Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:29
      a czemu tak cię boli, że u niej brudno? Póki ci karaluchy nie łażą
      klatką schodową i nie śmierdzi... Pewnie tak lubi, to niech mieszka.
    • melka_x Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:43
      > Znajomi mówią, że jak się
      > wprowadziła okna myła tylko raz jej kuzynka

      Rozmawiasz ze znajomymi o tym kto i kiedy mył okna sąsiadce? Hmmm...

      I drażni Cię, że tylko jedna sąsiadka ma stare okna, a reszta nowe?
      Hmm...

      I że obok zupy grzebień? A chciałaś się poczęstować zupą?wink

      Rozumiem, że można się przywalić jeśli syf jest taki, że smród
      wyłazi na klatkę, ale poza tym co Cię to obchodzi? Jej życie, jej
      mieszkanie.
    • bea.bea Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 12:54
      no i co z tego...pewnie ma ładniejsze ręce d twoich...smile...bo w detergentach ie
      moczone....
      jej mieszkanie , jej życie jej sprawa....
      a ty masz tak super czysto...wszystkie kontakty błyszcza...a na górnych
      krawędziach drzwi, kurzu nie ma...( bo ja mam manie ich mycia...i znieść niemoge
      jak u kogoś kurz...;P)
      a meble masz trendy....???....
      moze zajmij się czymś pożyecznym...zamiast ludziom w gary i okna zaglądać...
      • mathiola Bea :-) 09.10.07, 13:49
        wpadłabyś raz na jakiś czas do mnie i moje krawędzie pomyła. Oraz
        resztę drzwi, bo zawsze uwalone smile
    • kicia031 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 15:16
      I co tu zrobić, wtrącać się czy
      > siedzieć cicho?


      Leczyc sie u psychiatry, a od sasiadki odczepic.
      • dlania Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 15:28
        Słoneczko, ja miałam o Tobie lepsze zdanie, a zdaje sie, że Ty zwykła osiedlowa
        plotkara jesteś.
        Zupa obok szczotki do włosów - no tragedia po prostu, szczyt zgorszenia.
        Na znak protestu przeciw ludzkiej małości zaraz sobie przyniose na szczotkę i
        włożę ją do zupy.
    • morgen_stern Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 17:16
      Tak się rozejrzałam teraz po moim mieszkaniu i wyobrażam sobie, jaki
      post wysmarowałabyś po wizycie u mnie wink)
      Na fotelu leży góra ciuchów do prasowania (pisząc góra, mam
      dokładnie to na myśli), cały stół mam zawalony szpargałami, w pokoju
      schnie następne pranie (jeeezu, znowu prasowanie), a na stole w
      kuchni... dajmy juz spokój z wyliczaniem wink
      Daj na luz, póki ci robactwo nie biega po ścianach, to generalnie
      możesz ją cmoknąć w trąbkę wink
      Najbardziej podobało mi się machanie do synka i patrzenie w górę na
      okna sąsiadki heheheheheheheheh
      • echtom Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 17:46
        A weź Ty sobie odpuść prasowanie, lepiej już w tej kuchni
        posprzątaćsmile
        • echtom PS 09.10.07, 17:50
          A Słoneczka to bym do swojego domu nie wpuściłasmile
        • morgen_stern Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 17:50
          Dobrze prawisz, tak zrobię. Ale naczynia pozmywane! wink Tylko na
          stole to mam "świat i Peter karty", jak to na Śląsku powiadają wink
          Ale to są uroki niewykończonego mieszkania z małą ilością mebli, po
          prostu nie masz gdzie wcisnąć tych wszystkich rzeczy.
          • echtom Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 17:55
            A, to witaj w klubie. Od sierpnia wymieniam meble i chwilowo
            zabrakło mi kasy. Ale wczoraj się wzięłam za porządki i już nawet
            można przejść przez przedpokójsmile Najgorzej to z wszelkimi papierami,
            dokumentami, rachunkami itp. - tego nigdy nie umiałam upilnowaćsad
      • melka_x Morgen 10.10.07, 09:50
        > Na fotelu leży góra ciuchów do prasowania (pisząc góra, mam
        > dokładnie to na myśli), cały stół mam zawalony szpargałami, w
        > pokoju schnie następne pranie (jeeezu, znowu prasowanie),

        Ależ Morgen, skoro tyle prasujesz, to - przynajmniej w porównaniu ze
        mną - szczyt schludnoścismile
    • 18_lipcowa1 a musi ? 09.10.07, 17:38
      sasiadki miski psow i psy, sasiadki okna, sasiadki mieszkanie i
      wlosy w zupie
      dopoki nie syfi na klatce ani nie smierdzi nie masz prawa sie jej
      czepiac...a bo to kazdy musi byc okna????????
    • karola1008 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 18:16
      Słoneczko, daj se luz, naprawdę. Jeśli nie śmierdzi na klatce i nie
      ma robactwa, to daj sąsiadce spokój. A jak machasz synkowi, to
      omijaj wzrokiem okna sąsiadki. A jeśli już Cię martwi stan estetyki
      otoczenia, to naprawdę nie masz innych obiektów? Np. obsrane
      trawniki i chodniki, bo właściciele psów i kotków nie zniżają się do
      sprzatania po ulubieńcach?
      Ja sama naprawdę lubię porządek, ale bez przesady. Mam brata
      ciotecznego, z którym byłam bardzo zżyta. Razem się wychowywaliśmy.
      Niestety odkąd urodziłam pierwsze dziecko 4 lata temu, byłam u niego
      tylko raz. Jego żona uwielbia porządek, ma wszystko wysprzatane na
      wysoki połysk, a ja mam małe dzieci, które, no niestety, potrafią
      zrobić bałagan. Nie zapraszają nas, tak samo jak innych par z
      dziećmi. Gdy byłam u nich ostatnio, 4 lata temu właśnie, z 8-mieś.
      dzieckiem, to zdrętwiałam z przerażenia, gdy niechcący wylałam na
      parkiet odrobinę soku z butelki. Po wizycie byłam po prostu
      wyczerpana samym patrzeniem, jak Monika odnosi do kuchni i od razu
      myje każdy najmniejszy spodeczek, który został opróżniony. A z kolei
      u mojej siostry panuje oględnie mówiąc pieprznik, a bardzo lubię do
      niej chodzić.
      Gdzieś czytałam, że ś.p. Zygmunt Kałużyński miał w domu potworny
      syf. Czy to w jakikolwiek sposób umniejsza wartość tego, co pisał?
      Może Twoja sąsiadka to po prostu ten sam typ i tyle.
      • echtom Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 22:15
        Ja też się źle czuję w takim sterylnym mieszkaniu - jakbym
        profanowała świątynię. A jeszcze czasem pani domu mnie dobija,
        wpuszczając mnie do tej swojej sterylnej świątyni i od progu
        przepraszając za bałagan (!).
    • karola1008 Mam pytanie do Morgen_stern. 09.10.07, 18:24
      Pamiętam Twój wątek, w którym pisałaś o znajomej, która miała w domu
      naprawdę cięzki syf i smród i do tego chyba problemy psychiczne. Czy
      mogłabyś napisać, czy udało Ci się z nią porozmawiać i jakie były
      efekty? Pozdrawiam
      • morgen_stern Karola 09.10.07, 20:33
        Już mówię. Rozmawiałam z nią i poczyniła pewne kroki wink
        Nowonarodzone kotki zostały niestety uśpione, a dorosłe koty
        wywiozła do rodziców na wieś, bo przyznała się, że już nie dawała
        sobie z nimi rady. Na psychologa na razie nie daje się namówić, ale
        będę jeszcze próbować. Mieszkanie też ogarnęła. Ale dobrze, że mi
        przypomniałaś, miałam inne rzeczy na głowie i nie kontaktowałam się
        z nią przez jakieś dwa tygodnie, muszę do niej zadzwonić wink
    • kotbehemot6 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 18:46
      raz,że prawdę powiedzawszy nawet nie wiem czy moi sąsiedzi maja umyte okna czy
      nie-nie śłedzę częstotliwości mycia tychże, ani nie jestem w stanie stwierdzić
      stojąc przed blokiem, które jest umyte a które nie-po prostu tego nie widać.
      Widac w mieszkaniu,ale jak rozumiem tam nie mieszkasz, i zarażliwe nie jest więc
      w czym problem?????/
      • bozenka12 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 19:13
        dlatego nigdy nie otwieram drzwi ludziom ze "wspolnoty". Przyjda
        niby o jahve gadac, a potem obsmaruja, ze mam balagan.
    • aluc Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 19:11
      policję wezwij

      kobieto, wrzuć na luz i przestań zaglądać sąsiadom do talerzy, nawet
      jak obok grzebień z włosami
    • lotos.flower Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 19:46
      och jak ja bym chciała miec tylko takie problemy
      <lol>
    • kali_pso Boskie.... 09.10.07, 19:58
      sloneczko2812 napisała:

      I co tu zrobić, wtrącać się czy
      > siedzieć cicho?

      Jasne, że się wtrąć..idź do niej i powiedz, że nieumyte okna i
      ogólny syf w mieszkaniu to grzech przeciwko naturalnemu porządkowiwinkP
      Jak Cię wyekspediuje na drzewo to potraktuj to jako cenne
      doświadczenie życiowe krzewicielki jedynie słusznej wizji zyciawink

      Zajęcia Ci brak, Słoneczko?
      Wskocz do mnie, moje okna tez wymagają umycia.....
      • moninia2000 Re: Boskie.... 09.10.07, 20:54
        Hahaha, dobre!
        sloneczko...Ty to serio???
        • sloneczko2812 Re: Boskie.... 09.10.07, 21:39
          Poważnie, dziś w nocy śniło mi się mieszkanie sąsiadki i te okna jak
          jakiś koszmar, w dodatku połączone to było z jakimś robactwem
          wężami, wrr, mam fobię na robaki, takie małe larwy, które mi się
          śniły, ale nie będę opowiadać, no i wkurzyłam się, załozyłam ten
          wątek aby wyłożyć swoją flustrację. Bo ja plotkarą nie jestem, to co
          napisałam nie powiem przecież sąsiadom, więc napisałam sobie na
          forum.
          Pozdr.
          • renia1807 Re: Boskie.... 09.10.07, 21:47
            węże w snach oznaczają chorobę
            zadbaj więc może o zdrowie swojej rodziny a sąsiadką się nie irytuj
            jak lubi syf, to niech masmile
            • sloneczko2812 Re: Boskie.... 09.10.07, 21:50
              Jak byłam mała to pamiętam że strasznie bałam się węży i jak
              zobaczyłam w telewizji węża to później w nocy mi się to śniło. Do
              dziś mi chyba to pozostałosmile
          • e_r_i_n Re: Boskie.... 09.10.07, 22:10
            A nie jadłas ostatnio kasztankow? Albo innych cukierkow Wawela?
            To by wyjasnialo te sny o robalach tongue_out.
    • dominika8 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 21:59
      sorki, ale jakby jakaś sąsiadka przyszła i zwróciła mi uwagę, że
      powinnam umyć okna lub posprzątać w domu, to bym jej drzwiami
      trzasnęła przed nosem
      a mam porządek i czyste okna nawiasem mówiąc.
      Generalnie zostaw kobitę w spokoju, niech sobie żyje jak chce.
      • kameroon Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 22:59
        A własnie - jeśli śmierdzi na klatce, a smród od sąsiada nie pozwala
        mi otworzyć okna (powaga!!!) to ...czy mam jakies prawa?
        Mam tą przyjemnośc sasiadować przez ścianę z meliną.
        Okien nie myją, firanki te same odkąd się wprowadzili (3 lata)...wuj
        z tym, ich sprawa.
        Ale.
        Niezmieniają chyba również pościeli, ciuchów w których łażą.
        Non stop coś smażą.
        Chleją na umór (on, ona i dziecko nielat)
        W lecie gdy chcę się wywietrzyć natychmiast wpada mi d pokoju smród
        niepranej, zasikanej, zarzyganej pościeli (wykładzin?) połączony z
        syfem smażonych okoni, przetrawionej wódy i najtańszych papierochów
        (sama też palę, węc przy moim stępionym węchu wyobraźcie sobie jak
        to musi naprawdę capić!!!).
        Mieszkanie jest ich, własnościowe do tego.
        Mogę jakoś się bronić?
    • deyani Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 23:33
      Wy to fajne dziewczyny jesteście. Nie wtrącacie się w cudze porządki. A ja mam
      takich sąsiadów jak słoneczko. Kiedyś miałam psa. Młody kochany sierściuch taki
      syf robił w oka mgnieniu, ze we dwie nie nadążałysmy po nim sprzątac. Jak czasem
      nie nadążyłysmy sprzątać przez tydzień, to miałam w domu gorzej niż pani
      obsmarowana w wątku. No i pewnego czwartku spotyka mnie na korytarzu sąsiadka i
      rzecze tymi słowy: "a ty wiesz, ze dzisiaj albo jutro będziemy chodzić z
      sąsiadem z naprzeciwka i sprawdzać czystość w domach sąsiadów?" Oniemiałam. Po
      długim i ciężkim szoku doszłam do wniosku, że kobieta psychiczna ( nie myliłam
      sie) Ale za to poznałam sąsiadów. W domach mają sterylnie, natomiast w mózgach
      ciężko nasrane.

      Przy okazji wspomnę o moich dobrych znajomych studentach, obłędnych chłopakach,
      wykształconych, kulturalnych, światowych, na poziomie, rzetelnych, słownych,
      uczciwych,itp., którzy tak byli zaabsorbowani życiem naukowym i artystycznym, że
      nie mieli głowy do zajmowania się tak przyziemnymi rzeczami jak sprzątanie. No
      złote chłopaki, a w chacie smród i niewidoczne podłogi pod wieloma warstwami
      różnych brudów. Bardzo ich lubię. Takich właśnie ludzi lubię i szanuję.
    • gaba29 Re: Nigdy nie myła okien 09.10.07, 23:57
      no to ja na Twoją sympatię zasługuję smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka