Dodaj do ulubionych

Weekendowy mąż

18.07.03, 10:04
Czy tylko ja mam męża na weekendy? Mąż przacuje w Krakowie, tam mieszka, a ja
z dziećmi 200 km dalej. Widzimy się w weekendy. Wszyscy w koło krzyczą ze to
nienormalna sytuacja, że powinnam do niego dołączyć. Ale mnie osobiście
rzucenie pracy i mieszkanie w wynajętym mieszkaniu w Krakowie nie nęci. Na
razie nie stać nas na własne M-3. Czy sa dziewczyny w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • ehhermiona Re: Weekendowy mąż 18.07.03, 11:11
      To zależy, na jak długo Twój mąż wyjechał do pracy - czy to sprawa kilku
      miesięcy - wtedy rzeczywiście można to "przeczekać", czy "na zawsze". W tym
      drugim przypadku moim zdaniem rację mają ci, którzy mówią o nienormalności tej
      sytuacji. Bycie razem jest jednak chyba ważniejsze niż własna wygoda? Taki
      weekendowy mąż szybko przestanie czuć się częścią rodziny, a i Ty możesz
      stracić z nim poczucie wspólnoty. Nie mówiąc już o dzieciach. Chyba, że....już
      straciłaś i dlatego jest Ci to na rękę.
      Ja muszę się rozstawać z moim mężem na długie miesiące i choćbym chciała, nie
      mogę do niego dołączyć, więc Twoja postawa - rozmyślnego odseparowania się od
      męża - jest dla mnie mało zrozumiała.

      Monika
      • przeciwcialo Re: Weekendowy mąż 18.07.03, 11:40
        A ja się boję bezrobocia i tego że znienawidzę wszystko wokół. A męża kocham
        bardzo. Kiedys dołączę do niego - mam nadziejż ze dostaniemy niedługo kredyt na
        mieszkanie.
        Chodziło mi o to czy jest więcej osób z takim problemem. Czasy są dziwne ,
        kanon zachowań się zmienia, wiec byc moze takie rzeczy tez są coraz częstsze.
    • dipsy Re: Weekendowy mąż 18.07.03, 13:33
      Też mam weekendowego męża - i też go tak spostrzegam. U mnie trwa to już ponad
      1,5 roku. Na początku wszyscy znajomi to komentowali jako dziwne i mi
      współczuli, że muszę sama wszystkiemu podołać. Od tego czasu już się
      przyzwyczaiłam: i ja i dzieci mamy swoje codziennie zwyczaje, swoje ulubione
      miejsca, własny sposób na życie we trójkę. Mój mąż to czuje, że się oddala.
      Stara się więcej czasu spędzać z nami, ale niedziela to mało... Żyjemy w
      systemie: 6 dni w tygodniu we trójkę, siódmego dnia coś innego = urozmaicenie.
      Nie wiem, czy to wszystko zmierza we właściwym kierunku dla naszej rodziny, ale
      prawdą jest, że gdybyśmy to chcieli zmienić, musielibyśmy dużo zaryzykować:
      brak pracy > kasy > spokoju wewnętrznego. Są tacy, co zrezygnowali z takiego
      układu i wypowiedzieli pracę i jakoś im się ułożyło na miejscu, ale prawdę
      mówiąc nie wiem, czy umiałabym teraz się przedstawić: codzinne gotowanie dla
      męża, codzienne życie razem, wspólne obgadywanie problemów... Przez ten czas
      nauczyłam się wszystko robić sama... i dzieci też odzwyczaiły się od taty we
      właściwym rozumieniu tego słowa.
    • zabcia_m Re: Weekendowy mąż 18.07.03, 14:29
      Miałam weekendowego męża przez ponad rok i to w najtrudniejszym dla mnie
      momencie: źle znoszona druga ciąża i pierwsze miesiące z corcia w domu (na
      szczęście synek miał już 8 lat). Wiedziałam jednak, że jest to tylko sytuacja
      przejściowa - mąż prowadził budowę na południu Polski a mieszkamy na północy. O
      narodzinach dziecka dowiedział się telefonicznie w hotelu i choć był to dzień
      powszedni natychmiast wsiadł w samochód i przyjechał smile)) Nie było lekko, ale
      pomagali mi rodzice, którzy mieszkają w tym samym mieście. Wtedy też
      zauważyłam, że przyzwyczajam się do tej sytuacji, ale nie dałabym rady na
      dłuższą metę. Małżeństwo kuzynki mojego męża przez taką sytuacje rozpadło się :
      ( Ale znam też pozytywny przykład mojej kumpeli - zony kierowcy TIRa - są super
      małżeństwem, strasznie się kochają i płaczą sobie w słuchawke kiedy okazuje sie
      że kolejka na granicy uniemożliwia mu powrót na weekend smile
      Trzymaj się a jak poczujesz, że tak dłużej sie nie da to przemyśl wszystkie za
      i przeciw smile
      Zabcia
      • przeciwcialo Re: Weekendowy mąż 18.07.03, 17:01
        Wielkie dzięki za odpowiedź. Pomogło. chociaz wiem że tak sie nie da na dłuższą
        metę. Dostrzegam tez dobra strone tego układu. Tęsknie i kocham jak za czasów
        przedślubnych. Spędzamy razem weekendy, co jakiś czas biore tydzień wolnego i
        jedziemy do tatusia. Jestem po studiach na akademi medycznej i wiem jaka jest
        sytuacja z pracą. Boje sie zaryzykować wyjazd do wynajetego mieszkania. Poza
        tym opłaty, opiekunka czy złobek tokoszty. Znajoma za opiekunkę do dwójki
        dzieci płaci 1000 zł. To moja szpitalna pensja. a gdyby jej zabrakło to odbiło
        by sie to na dzieciach. Na rzzie sa małe. ale do szkoły pójda wKrakowie. Mam
        jeszcze odrobine czasu. jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam - Ela
        • ja275 Re: Weekendowy mąż 18.07.03, 18:23
          a ja myslalam ze to tylko ja borykam sie z tym "problemem". Ja rowniez mam
          weekendowego meza i chodz malzenstwem jestesmy od niedawna to ta sytuacja trwa
          juz ponad 3 lata. Poznalismy sie przez net ( on z Gor ja z Warszawy) studiowal
          w Krakowie wiec spotykalismy sie co dwa trzy tygodnie na wekeendy. Myslalam ze
          jak moj maz skonczy studia to sytuacja diamatralnie sie zmieni ale niestety (
          nie z naszej winy nic sie dotychczas nie zmienilo, maz dostal prace w Krakowie,
          a ja nadal jestem w Warszawie). Takie spotykanie sie jest bardzo meczace tym
          bardziej ze za 1 miesiac spodziewamy sie naszego babaska tak wiec nie jest to
          latwe. Mamy nadzieje ze niedlugo to sie naprawde zmieni gdyz planujemy wspolny
          wyjazd za granice, na dluzsza mete nie wytrzymalabym zycia w "takim ukladzie
          małzenskim" i niekonczacym sie spotykaniu w weekendowym. No nic pozdrawiam i
          pamietajcie wiem co czujecie paa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka