Jestem upupiona

13.10.07, 16:48
Posiadanie dziecka to jednak rodzaj niewoli takze psychicznej, czy
sie z powyższym zgadzacie?Nie powinnam załowac ze mam dziecko ,
bo "powstało" z wielkiej miłosci, jego ojciec jest świetnym
facetem , jest mi z nim dobrze.Dziecko kocham jak moze byc inaczej,
jednak czuje sie zmęczona ,ograniczona ,mam 0 swobody i mozliwosci
decydowania o sobie i swoim czasie nie moge nigdzie wyjsc ,czuje sie
uwiązana i zamknieta ,ciągle tylko obowiązki ,dom dziecko praca-
moja jedyna rozrywka to gapienie sie w TV albo internet bo z domu
wyjsc nie moge.Dziekuje za rady popros kogos o pomoc przy dziecku -
bo serio nie mam kogo, moi rodzice nie chcą , mąz cały czas pracuje,
tesciowa owszem chętna ale mieszka w innym miescie zaproponowała ze
ze mną zamieszka ale dzielenie z nią jednego pokoju ( mamy małe
mieszkanie) i spanie w jednym łozku non stop pozbawiłoby mnie juz
totalnie intymnosci i swobody.Mam nianie ale tylko na czas pracy
zawodowej a wiec 8 godz dziennie płace jej tak duzo ze nie stac mnie
na dodatkowe godziny.Czuje sie upupiona.A Wy jak sobie radzicie?
    • e_r_i_n Re: Jestem upupiona 13.10.07, 16:54
      Maz naprawde jest 24 h/dobe w pracy? Nie ma zadnego wolnego
      weekendu/popołudnia?
      Jesli tak (w co watpie), to umow sie z niania na jeden caly dzien,
      wraz z popoludniem i wybierz sie gdzies po pracy.
      Albo wez urlop, dziecko z nianią, a Ty w miasto.
      Albo jedz do galerii handlowej, dziecko "w kulki", a Ty do kina/na
      zakupy/na kawe.
      Takie totalne uwiazanie jest tragiczne i nie dziwie sie, ze masz
      dosc. Ale mysle, ze jest szansa to zmienic smile.
    • zapracowana6 Re: Jestem upupiona 13.10.07, 17:00
      Miałam dokładnie tak samo.
      Aż przyszedł czas,kiedy dziecko wstając w sobotnie/niedzielne
      poranki zaczęło kombinować jak rodzicom zrobić śniadanie,
      przychodząc z przedszkola, mówi: a teraz idę się bawić do swojego
      pokoju, nie przeszkadzajcie mi, po wieczorynce samodzielnie zęby
      szoruje i pada do łóżka, żeby z trudem obudzić się po 11 godzinach
      nieprzerwanego snu. Poczucie upupienia minęło i jest fajnie(choć
      jeśli uda mi się wybrnąć z aktualnych ciążowych problemów, będę
      wszystko przerabiać po raz wtóry).
    • sir.vimes Re: Jestem upupiona 13.10.07, 17:01
      Chyba musisz zatrudnić nianię - w twoim przypadku nie ma innej opcji by mieć
      chwilę oddechu.
      • alanis11 Re: Jestem upupiona 13.10.07, 17:22
        Niestety mąz nie pracuje a służy w wojsku to nie jest zwykły etat
        gdzie po 8 godzinach wychodzisz i masz wszystko
        gdzies,poligony ,szkolenia , wyjazdy , dyżury w dodatku w innym
        miescie i tak gdy jest w domu to pomaga mi jak moze zawsze gotuje.
        Nie stac mnie by opłacac dodatkowe godziny niani i tak ciągne jak
        moge mam ją na cały etat to naprawde spory wydatek.Rozumiecie ze
        opcja z tesciową to juz w ogole jakis kosmos...
        • e_r_i_n Re: Jestem upupiona 13.10.07, 17:25
          No opcja z tesciowa to masakra, ale nie da sie jej 'zaprosic' na dwa
          dni, z czego jeden wieczor dla Ciebie/dla Was (Ty + maz)? W gre
          wchodzi tylko stale, wspolne mieszkanie?
        • sir.vimes Nie doczytałam, ze pracujesz 13.10.07, 17:55
          Wiesz , dodatkowa godzina pracy niani raz na jakis czas raczej nie sprawi, ze
          zbankrutujesz...
    • lola211 Re: Jestem upupiona 13.10.07, 17:45
      Ja mialam i mam duzo pomocnych osob- 2 babcie, sasiadke, szwagierke,
      kolezanke.Mam komu dziecko podrzucac.
      Ty jak piszesz takiego komfortu jestes pozbawiona, ciezko doradzic
      cokolwiek innego niz znalezienie osoby, ktora by ci to dziecko
      popilnowala..Wspolczuje ci szczerze, bo naprawde mozna wpasc w dól w
      takiej sytuacji.
    • mamab26 a może... 13.10.07, 17:50
      ...spróbuj dogadac się z jakąś koleżanką ,która też ma dziecko.ona
      Twoje przypilnuje w jedno popołudnie ,a Ty jej w drugie
    • blekitnykoralik Re: Jestem upupiona 13.10.07, 18:10
      Czasem motam się w podobnych klimatach smile
      Nie warto. Moim zdaniem przyczyna złego nastroju leży gdzie indziej -
      generalnie łapiesz doła. Może i praca nie satysfakconująca? I męża
      brakuje? Bo w końcu, odpoczynek od domu i dziecka masz - jesteś pół
      dnia poza domem, zawsze przecież można opiekunkę choć raz w tygodniu
      poprosić o pozostanie z dzieckiem dłużej, jeśli chcesz coś załatwić.
      Można wziąść wolne w pracy, a dziecko zostawić z opiekunką, można
      spotykać się ze znajomymi biorąc dziecko, no i chyba jednak ten mąż
      czasem w domu jest, żeby wyskoczyć samej gdziekolwiek na dwie, trzy
      godziny?
      Czy czasem w nastrój beznadziei nie popadłaś?smile


      • alanis11 Re: Jestem upupiona 13.10.07, 18:23
        Przeraża mnie to że zaczynam myślec jakie moje zycie byłoby fajne
        swobodne gdybym nie miała dziecka.Wydaje mi sie ze wszystko byłoby
        łatwiejsze do przezycia - nieobecnosc męza bym lepiej zniosła teraz
        mnie przytłacza głownie dlatego ze zostałam sama z masą obowiązków
        które wiążą sie z dzieckiem, prace bym przezyła bo mogłabym po niej
        odreagowac odpocząc zajac sie sobą sad(((
        • blekitnykoralik Re: Jestem upupiona 13.10.07, 18:56
          moim zdaniem deprecha jesienna jak nic sad
          z jednej strony Cię rozumiem, z drugiej nie lubię tak myśleć, co by
          było gdyby kogoś nie było, odrazu kasuję takie myśli i już.
          Dziecko jest, obowiązki są, a jak monotonia wkracza w zycie i
          wszystko staje się letnie, to się wszystkiego odechciewa, bo z
          człowieka robi się automat, więc przestań być automatem i zaplanuj
          kolejne dni tak, żeby zająć się sobą, koniecznie! Jakiś nowy cel,
          może nowa praca, z bardziej samodzielnym stanowiskiem? Bo to, że
          mamą jesteś, już nie zmienisz i lepiej o tym nie myśl smile
    • aluc Re: Jestem upupiona 13.10.07, 18:20
      chodzę na jogę o 6.30 rano, wracam zanim stary wyjedzie ze starszym
      do przedszkola, na hiszpański chodzę na 8 w soboty, od czasu do
      czasu jeżdżę z dziećmi do moich rodziców, zostawiam im bachorzęta i
      umawiam się ze starymi znajomymi, robię sobie babskie przed- i
      popołudnia z odzieconymi koleżankami...

      nie pracuję, mam dwoje dzieci, w tym tylko jedno w przedszkolu,
      aktualnie nie mam niani, stary pracuje w trybie tzw. nienormowanego
      czasu pracy wink

      trzeba wyskrobać tego czasu dla siebie ile się da, nawet za cenę
      widywania się czasem z facetem w przelocie - chyba lepiej, żeby miał
      zadowoloną z siebie kobietę przez pół godziny przed zaśnięciem, niż
      frustratkę przez trzy

      no i może dałoby się jednak wyskrobać także trochę kasy dla niani na
      jeden-dwa wieczory w miesiącu, zeby do kina pójść czy co

      ale tak w ogóle to myślę, że poczucie upupienia siedzi w twojej
      głowie, ja nie czuję się upupiona, chociaż często jestem potwornie
      zmęczona moimi dziećmi i najszczęśliwsza chwila dnia jest wtedy,
      kiedy wreszcie pójdą spać smile
    • rotera Re: Jestem upupiona 13.10.07, 18:21
      trafiony, zatopiony
      no akurat trafilas u mnie na taki okres w zyciu, nie jest to
      uczucie, ktore mi towarzyszy caly czas, ale przez ostatni miesiac
      masakra...
      ja, chlopcy (roczniak i 3,5latek) od 5tyg, zapalenie oskrzeli,
      zapalenie krtani, zapalenie migdałków, zapalenie oskrzeli, angina...
      i co tam nam sie jeszcze wykluwa...a ząbkowanie młodszego bo ma ich
      dopiero 5 i wlasnie dwojki w drodze...
      meza nie ma codziennie od 7 do 21, w niedziele szkolenia i tak do
      konca roku
      w sobote zalatwia cotygodniowe sprawy typu zakupy, apteka itp
      babc brak, niani brak
      swieze powietrze widze codziennie jak wynosze smieci o 6 zanim
      chlopcy wstana
      mam nadzieje, ze tym razem antybiotyki beda skuteczne i dla nich i
      dla mnie
      lepiej Ci?

      niania - mam wrazenie ze nawet gdybym ja miala, to dodatkowa godzina
      opiekunki...ja chyba potrzebuje miesiaca na odespanie...
    • ejka.pe Re: Jestem upupiona 13.10.07, 19:42
      Ależ mnie tytuł wątku zmylił... Sądziłam, że ktoś Cię "upupia",
      traktując Cię, dorosłą osobę, jak dziecko...
      Za wiele nie pomogę, ja akurat zaczęłam życ naprawdę po urodzeniu
      Zuzi i jestem szczęśliwa, czego i Tobie z całego serca życzę.
Pełna wersja