majdeczka
24.10.07, 18:08
Wiecie czego najbardziej nie znoszę? Kiedy gdzieś jadę z Zosią sama
samochodem, a ona zaczyna płakać. A już nie daj Boże jak stoimy w korku. I w
dodatku jej nie widzę, bo przypinam ją na tylnim siedzeniu. I nie wiem, czy to
taki sobie smuteczek, czy też coś się dzieje. A przecież nie stanę na środku
drogi i nie zagladnę do niej. Na prawdę, to jest dla mnie wielki stres.
Właśnie za chwilę mamy ruszyć w drogę od mojej mamy do domu i już mi się
kiszki skręcają.