Dodaj do ulubionych

Oporny maz ;/

29.10.07, 16:11
Mam nastepujacy problem-moj maz ktory obecnie nie pracuje kompletnie
nie stara sie mi pomagac przy dziecku. Jestem mloda,jest mi ciezko,
najgorsze sa ranki kiedy MALEC tak mnie absorbuje ze mam trudnosci z
wyjsciem do lazienki... A gdy mu mowie ze nie daje rady,ze jest mi
ciezko, on mowi ze robie z siebie ofiare itp... crying Dzisiaj
straszyłam go ze wyprowadze sie z Maluszkiem do mojej mamy, ona na
pewno mi pomoze.. NA TO Moj maz odpowiada: Co Ty tu jeszcze robisz?
Zalamal mnie... Ostatnio nie ma dnia zebysmy sie nie klocili...
Musze go prosic zeby np potrzymal synka BO MUSZE cos tam
zrobic...POMOCY!!!
Obserwuj wątek
    • d0oti Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 16:15
      Wg mnie powinnaś zabrac małego i faktycznie pojechac do mamy na jakiś czas...
      może wtedy zrozumie co stracił.... Chociaż z drugiej strony zagranie jest
      ryzykowne bo co jeśli to oleje? Ciężka sprawa, ale trzymam kciuki, że Ci się
      wszystko ulozy smile GłOWA DO GóRY!!
      • edit38 Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 16:27
        Zgadzam się z d0oti. A jeśli oleje to znaczy że nie zasługuje na żonę i dziecko.
        Jeśli możesz liczyć na mamę to na pewno dasz sobie radę. Mój mąż również mało mi
        pomaga (tzn za mało bo pomaga) ale jeśli go o coś poproszę to zawsze to zrobi
        lub zajmie się dzieckiem żebym ja mogła to zrobić. On po prostu nie widzi że ja
        czasami nie daję rady (a może nie chce widzieć bo tak łatwiej)
        • d0oti Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 16:35
          ja myślę, że ogólnie mężowie są dobrymi mężami i ojcami (mój taki jest), ale
          czasami właśnie nie chcą widziec, że jest nam ciężko. Z drugiej strony nikt
          nikogo do niczego nie zmusi... Najważniejsze, że masz kogoś na kogo tak czy
          inaczej możesz liczyc, czyli mamę.
          • bati1969 Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 16:53
            Może ta nowa sytuacja go przerosła i nie potrafi tego okazać w inny
            sposób jak właśnie kłócąc się z tobą. Może Ty też powinnaś
            go "olać", np. wtedy gdy On Cię o coś prosi to też mu odmów i pokaż,
            że możesz sobie dać świetnie radę bez niego. Jedź sobie do mamy na
            pół dnia i tam Ona zajmie się dzieckiem, a Ty sobie odpoczniesz i
            poświęcisz trochę czasu sobie {oczywiśćie mąż wcale nie musi
            wiedzieć o tym}.
            Pozdrawiam i powodzenia
    • lilith8 Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 17:05
      Spróbuj mimo wszystko spokojnie i szczerze porozmawiać. U mnie było
      tak jak u Ciebie z tą tylko różnicą, że to ja wywaliłam go z domu
      właśnie podczas jednej z takich kłótni. Mały miał wtedy nieco ponad
      miesiąc i był dzieckiem kolkowym. A mojemu mężowi uważam, że było to
      na rękę - bo teraz mieszka u mamusi i nie musi słuchać płaczu,
      zmieniać pieluch itp. Póki co odwiedza Małego po 15-20 minut
      dziennie i uważa, że jest super ojcem. A ja niestety sama przez 24
      godziny na dobę jestem z dzieckiem w jego chorobie, płaczu,
      pierwszym ząbku. Tak więc raczej go nie strasz, bo a nuż będzie mu
      to na rękę.
      • papiki Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 17:39
        Mężowie nie powinni nam POMAGAĆ, tylko DZIELIĆ Z NAMI OBOWIĄZEK
        opieki i wychowywania dzieci. Przecież same sobie tego dziecka nie
        zrobiłyśmy. Pomagac to może mama, teściowa, siostra, sąsiadka itp.
        Mój mąż też mi za bardzo nie "pomagał" ani w kąpieli, ani przy
        przewijaniu itd, tłumaczył sie, że boi się, że zrobi dziecku jakąś
        krzywdę, ono takie malutkie. Ja też się bałam, a Martusia żyje i ma
        się świetnie. Zrób sobie wychodne, zostaw męża z dzieckiem samego,
        to doceni ile robisz dla maluszka.
        • milena_19 Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 18:58
          Dzis myslalam ze cos sie poprawilo, nawet sie nim zajmowal,ale teraz
          poszedl na piwo crying((((( EH DLACZEGO CI FACECI TACY SA. Jakbym ja
          poszla na piwo to by wielka awantura byla.
          • arioso1 Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 19:17
            ja jestem mądra po czasie-mój związek lepilam przez 6 lat a mialam
            tak jak ty-z czasem m ąż sie bardziej rozleniwial
            teraz mam drugiego bo tmtego pogonilam -a niby czemu ty się masz
            poświęcać? boco /? bo pan w tylek uprzejmy tak sobie ma ochotę?
            a wynocha -pogoń patałacha -sama sobie lepiej zycie ulozysz
            • mearulezz Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 11:02
              brawo wlasnie tak trzeba z patalachami!!!
    • nataliak9 Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 21:00
      mileno! z tego co czytam na forum wywnioskowałam, że po pierwsze
      jestes młoda osoba ( wiec myslę, że mąż w podobnym wieku) oraz ze
      masz malutkiego synka (pare tygodni). nie usprawiedliwiam twojego
      męża ani nie bronie ciebie, bo nie widze waszych kłótni i zachowan,
      tylko obserwator widziałby jak jest na prawde.
      myślę, że młody wiek męża tez ma tu znaczenie, moze chwilowo nie
      dorósł do ojcostwa.jestescie młodymi rodzicami w trudnej sytuacji
      jaka jest pojawienie sie malenstwa. mysle, że jakis czas zajmie wam
      dotarcie sie we troje. nie wyprowadzaj sie do mamy, nie stosuj
      takich metod w tej chwili. lepij rozmawiac niz tak kategorycznie
      stawiac sprawy. mam nadzieje, ze nie długo bedzie lepiej. w razie
      czego idz na forum sprawy rodzinne z ekspertem czy jakos
      tak.pozdrawiam serdecznie
      • lidjjja Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 22:09
        Jakbym czytała o sobie!!!Ja zrobiłam tak.zaczęłam olewac męża tak jak on
        "nas".zwracałam się "mój"synek-a on zdziwiony,że tak mówię,to wytłumaczyłam,że
        tak to wygląda i jak na razie to nie jest prawdziwym "ojcem"to go
        zabolało.wyprowadziłam się-ale już drugiego dnia mąż przyleciał do mojej mamy i
        do nas z kwiatami.Ale nie wiem jaki jest twój mąż i czy postąpi podobnie?! i co
        powolutku wprowadzałam "jego obowiązki.powoli,czyli-dziś kąpiesz ty!Nie
        chciał,ale kazałam i już nie prosiłam!Bo to w końcu jego obowiązek,co któryś
        dzień spacer-sam na sam godzinka razemwink.I wiesz co się okazało?Że On nie
        zajmował się małym,wręcz uciekał z domu pod byle pretekstem-ponieważ się bał ,że
        sobie nie poradzi.wiesz jak mu się ręce trzęsły jak kąpał synka? myślałam,że
        umre ze śmiechu taka bezradnośc pod przykyciem wielkiego faceta/oczywiście nie
        okazałam tego/wszystko mu wytłumaczyłam i stałam delikatnie obok /w razie
        czego/.dziś wszystko się zmieniło.staram się angarzowac go we wszystkie
        prace/jeśli oczywiście jest w domu i ma czas/i zakochał się w naszym synku,bo
        już wie jak ma się nim zając.nigdy wcześniej nie przyszło by mi do głowy,że nie
        pomaga mi,bo nie wie jak i boi się ośmieszenia! spróbuj,może u Ciebie to również
        się sprawdzi.powodzenia.
    • grupamm Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 21:14
      moze jest mu glupio, ze nie ma pracy i nie zarabia na rodzine??? moze boi sie,
      ze nie poradzi sobie z tak malym dzieckiem i poniesie kleske na jeszcze jednym
      froncie??
      gosia
    • hapkaj Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 21:15
      Opornego meza mozna wziac sposobem. smile Zamiast straszyc popros go o pomoc i
      wytlumacz, ze jest Ci ciezko, bo przeciez niedawno urodzilas, sily jeszcze nie
      wrocily, dziecko placze. Maz tez musi sie przyzwyczaic do tego, ze juz nigdy nie
      bedzie tak jak przedtem. Idzie na piwo - bardzo dobrze, ale nazajutrz pomoze Ci
      przy dziecku. I w dodatku przestal byc dla Ciebie pepkiem swiata. smile
      Porozmawiaj z nim zamiast sie klocic. Daj mu szanse sie przystosowac do nowej
      sytuacji.
      Oczywiscie takie dawanie szansy nie moze trwac zbyt dlugo, cos sie musi zmienic
      w nim. Powodzenia.
    • alkara Re: Oporny maz ;/ 29.10.07, 22:35
      Mój mąż też nie palił się do pomocy przy małej, ale tłumaczył tym że
      boi się że zrobi jej krzywdę, że on ma takie duże ręce a ona taka
      mała.Ja znosiłam to dzielnie, po prostu jak musiałam to dawałam mu
      małą do trzymania ale nie wymagałam żeby ją karmił, przewijał i
      kąpał.przecież ma prawo bać się takich zadań smile))))
      Ale teraz wszystko się zmienił.Mała ma 11 miesięcy, najważniejszy
      dla niej jest tatuś i sama mobilizuje go do tego żeby to on się ją
      zajął.Uwielbia jak ją tata kąpie, nosi, karmi, rano jak się budzi
      to staje w łóżeczku, pokazuje palcem na tate i krzyczy tata tata a
      ja śpię obok smile)))))
      dlatego może jak Twój mąż boi sie pomagać przy maleństwie to wyznacz
      mu inne zadania w domu, żeby odciążył Ciebie w sprzątniu, zakupach i
      takich tam innych smile))
      Na pewno jak już maleństwo będzie bardziej kontaktowe to będzie
      lepiej.
      Trzymaj się dzielnie i lepiej może się nie wyprowadzaj, bo jak
      jesteście młodym małżeństwem może to troszke zaszkodzić smile
      A jak chcesz coś zrobić to po prostu połóż maleństwo obok niego np
      na kanapie i wyjdź do łazienki, czy kuchni, przecież będzie musiał
      się zająć.
      • tijuana2 Re: Oporny maz ;/ 30.10.07, 15:31
        Ale zaraz, zaraz, to co Ty bidulo robisz jak musisz gdzieś wyjść
        pozałatwiać swoje sprawy? Mnie jest strasznie przykro jak czytam
        takie historie, ale aż mi się wierzyć nie chce, że może tak być.
        Przyznam, że gdybym miała choćby cień wątpliwości, że mój mąż
        zachowywałby się podobnie, to nie tylko bym za niego nie wyszła, ale
        przede wszystkim nie zdecydowałabym się na dziecko. Ale nie chodzi
        mi o pouczanie Cię, bo w życiu różnie bywa, wiem.

        Dlaczego mówisz, że gdybyś Ty poszła na piwo to by była awantura. To
        przepraszam jeszcze nie byłaś ? Dawaj i już. Mówisz mężowi, że jutro
        jesteś umówiona z koleżanką na ploty i kawę o godzinie tej i tej, że
        nie będzie Cię 3-4 godziny i żeby nic w tym czasie sobie nie
        planował.

        Wydaje mi się, że najważniejsze to ustalić między sobą zakresy
        obowiązków i dni, w których Ty masz wolne. Ja nigdy nie kąpałam
        swojego dziecka i pewnie nawet nie umiem tego zrobić (chyba bym się
        bała, jak niektórzy mężowie smile ) - ale to już w szpitalu panie
        położne zastrzegały, że kąpieli to uczy się tata, a nie mama. Tata
        wraca do domu po 18.00 i ten czas to jest jego czas z dzieckiem. Ja
        co najmniej 2 razy w tygodniu wychodzę po 18.00 (jak nie mam akurat
        umówionego manikiuru, pedikiuru, masażu, fryzjera, dentysty,
        ginekologa, spotkania z przyjaciółką itp., to idę po prostu pobiegać
        po centrum handlowym) i w zasadzie reszta mnie nie interesuje.
        Przekazuję tylko info, o której młody jadł.

        Naprawdę nie chodzi mi o pouczanie, bo sytuacja naprawdę jest
        nieciekawa, ale chcę tylko pokazać, że tak też można. Na pewno dużo
        zależy od charakteru i podejścia faceta, ale ich - przepraszam - też
        trzeba trochę trenować i ustawiać sprawy po swojej myśli. Naprawdę
        spróbuj się z nim dogadać i - z głupia frant - stawiać trochę pod
        ścianą ("już jestem umówiona" albo "chciałabym się umówić - czy
        wolisz wtorek czy czwartek ?"). Ja bym zaczęła od "pokojowego"
        wciągania go w obowiązki (może na początku wspólne kąpanie, rodzinne
        spacery, na kórych Ty możesz wpaść do sklepu czy fryzjera, a on
        połazi z wózkiem dookoła).
        • nataliak9 Re: Oporny maz ;/ 30.10.07, 19:38
          jak dziecko jest na piersi, to na poczatku nie wyobrazam sobie
          takiego wychodzenia, moja córeczka jadła zawsze znienacka, czasem co
          4 godz a czasem co 1 godz. szczególnie wieczorem-wisiała na cycu na
          dobranoc i ze 2,5 godz.co innego za jakis czas.
          • alkara Re: Oporny maz ;/ 30.10.07, 19:48
            Dokładnie.Dopóki mała była na cycku to ewentualnie udawało mi się po
            uśpieniu jej wieczorem wyskoczyć do centrum handlowego na 1,5
            godzinki.Ale teraz gdy mała dostej ebutlę i rególarne posiłki to
            powoli zaczynam męza oswajać z zostawaniem z małą.Ale z 11
            miesięcznym dzieckiej jest łatwiej niż z paro miesięcznym.
            Szczęściara ta która może zrzucić kąpiel na męza, mój niestety
            codziennie wraca ok 21 a to na kąpiel za późno. Ja naprawdę
            proponuję zostawić maleństwo tatusiowi a wyjść np do sklepu obok i
            tak powolutku, bo 2 godziny na początek mogą go przestraszyć smile)))
    • tatko1 Re: Oporny maz ;/ 05.11.07, 17:51
      mój też jest oporny. Jak nie mieliśmy dzieci to parę lat byliśmy prawie idealnym
      małżeństwem, po urodzeniu dziecka (o które długo się staraliśmy) ja zajmowałam
      się synkiem,były częste kolki, byłam bardzo zmęczona, prośby o pomoc i groźby
      nic nie skutkowały,kończyło się awanturą jak chciałam, zeby cokolwiek
      zrobił"pomógł". Mąż tak wychowany że dzieckiem zajmuje się tylko kobieta, cytaty
      typu"inne mają po kilka i jakoś sobie radzę" i "bądź cicho bo dostaniesz w japę"
      i in.,zresztą parę razy mało nie dostałam/ Nie powiem co o nim wtedy myślałam i
      jak mnie to wkurzało, czułam się bezsilna, nie było rady na tego faceta. Jedynym
      sposobem żeby czasem mnie odciążyl było danie mu malego na ręce (siedział
      godzinami przy kompie) albo kazanie (żadne proszenie) co ma teraz zrobić. No ale
      jak mały podrósł i patrzy z zachwytem na męża i co chwilę "tata. tata" to sporo
      się zmieniło i nie jest już taki oporny do zajmowania się, ale też i nie
      wyrywny. Przynajmniej już się nie kłócimy. Ale przyznam, że główną osobą która
      mi pomaga i wspiera jest moja wspaniala mama. Facet mówi że chce mieć jeszcze
      jedno dziecko, a ja chociaż bym i chciała. to jak patrzę na jego postępowanie i
      obłudę(uważa, że jest super pod każdym względem) aż mnie odrzuca. No, przy
      okazji mi użyło, trzymaj się, a ważnych decyzji nie podejmuj w gniewie ale po
      przemyśleniu w każdą stronę na spokojnie.
      • iwo387 Re: Oporny maz ;/ 07.11.07, 02:01
        tatko1 to tak jak u mnie w 100% i jeszcze krzyczy ze nie potrafie dziecka
        wychować ,ręce opadają ,ale cóż życie to nie bajka.Pozdrawiam i życzę
        wytrwałości bo ja czasami wymiękam.
    • mearulezz Re: Oporny maz ;/ 05.11.07, 23:39
      niestety ale do bycia ojcem trzeba dorosnac. niestety matka natura popelnila
      blad pozwalajac sie rozmnazac osobnikom absolutnie do tego nie przygotowanym!
      Twoj maz z tego co piszesz to osobnik nie dosc ze leniwy, to jeszcze cierpi na
      deficyt "jaj" -bo coz to za mezczyzna, "pan domu" co roboty znalezc nie
      potrafi. Ktos kto potrafi tylko lezec i smierdziec to nie mezczyzna tylko
      ....szkoda gadac.
      Moja droga jesli masz taka mozliwosc to porozmawiaj z mama jesli sie zgodzi i
      jesli tam masz dobre warunki to sie przeprowadz. jesli bedzie cie blagal o
      powrot - daj mu czas - niech sie troche pomartwi, poskomle....
      jesli zas bedzie mu z tym na reke to ch... mu w d...pe - w przenosni i doslowniesmile
      i teraz napisze ci o mnie \ ten przypadek znam z autopsji: male dziecko maz len,
      na 1-szym miejscukoledzy ,piwko, zabawa. Ja i niunia= zło konieczne.
      wiec sie spakowalami wio do rodzicow. Przyjezdzal, prosil, blagal- dalam mu
      jeczectyle czasu ile ja prosilam aby sie ustatkowal. W koncu zgodzila sie
      wrocic ale na moich warunkach- i owiedzialam: NIE PODSKAKUJ BO JUZ WIESZ ZE NIE
      JESTEM SAMA NA SWIECIE mam rodzicow, -i oni nigdy mnie nie zostawia.
      mieszkamy razem juz 4 lata-jest ok naprawde ok.
      moje kolezankisie mecza z leniwymi skunksami a ja mam porzadnego meza,
      pomocnika.tylko trzeba wiedziec kochana kiedy i jakglosno tupnac noga- jak
      postawic na swoim.
      bo ty nie walczysz juz tylko o swoje szczescie ale o dobro dziecka.
    • twojahanus Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 10:31
      Rozumiem Cie, bo miałam pogobą sytuacje. Lila ma dziś ponad 3
      miesiace wiec jest już luźniej. Najgorszy był 2 miesiac- maż wcale
      nie garnął sie do roboty, nie pomagał, nie karmił w nocy (na butelce
      jedziemy) był dla mnie opryskliwy, chamski itd, itd. Facet tez sie
      czuje zagubiony nowa sytuacją, ale to go nie uspawiedliwa do
      nieczego tym bardziej do takiego zachowania. A nam kto ma pomóc??
      Ja zrobiłam tak- postawiłam sprawę jasno. Parę razy wracałam do
      tematu, wałkowałam. Nie docierało więc powiedziałam zeby się
      wyprowadził, ja nie mam dokąd iść z dzieckiem, ona mam mamusie 5 km
      dalej. Ze wtedy bede iec wiekszy spokój psychiczny, mała tez bedzie
      bedzie mniej płaczliwa- bo przecież takie dizecko tez wyczuwa taka
      atmosfere (co do niego nie docierało, jak krzyczał to mówił do mnie
      zobacz- moje krzyki ja uspokajają) nie miaąłm juz siły do jego
      durnoty. Przedstawilam wiele madrych agrumentów ze tak być nie moze.
      W końcu chyba podsunłęłam akurat jakiś na ten temat artykuł w Twoim
      Sylu i jaką ksiżkę nt. tamt. Przeczytał i jakby dotarło
    • ewa_mama_jasia Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 10:38
      W żadnym wypadku się nie wyprowadzaj. Bo co potem? Wrócisz "z
      podkulonym ogonem"? No i nie strasz go w ten sposób, bo będzie
      reagował tak samo.
      Skoro mąż jest w domu, to wychodź z niego, zostawiając dziecko z
      mężem. Będzie musiał się nim zająć.
      • mearulezz Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 10:59
        no nie wiem ale jesli zycie tej dziewczyny ma wygladac tak nieciekawie to
        chyba lepiej zeby sie wyprowadzila. Piszesz ze wroci z podkulonym ogonem -a moze
        nie moze u rodzicow odzyska spokoj bedzie sama z dzieckiem ale nie samotna bo
        bedzie miala kochajacych ludzi obok siebie.
        a jesli chodzi o wychodzenie i zostawianie meza z dzieckiem - wiesz dobrze jest
        dawac radytrudniej wcielic jew zycie. Maz po piwku moze po kilku a Ona bach i
        poszla do kolezanki poplotkowac..... piszesz "> Będzie musiał się nim zająć. "
        -niekoniecznie on po prostu moze byc w tym samym pomieszczeniu co dziecko.....
        • ewa_mama_jasia Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 11:20
          Może i masz rację. Ja po prostu mam alergię na wyprowadzanie się
          matki z dziećmi, zostawiając wolną chatę panu i władcy. Zresztą
          wyprowadzić się jest łatwo, ale co później? Przez krótki okres można
          kątem pomieszkać gdzieś, u rodziny czy znajomych. Ale w pewnym
          momencie zaczyna być to uciążliwe - nie zawsze gospodarze mają aż
          tak dobre warunki mieszkaniowe, żeby "gościć" przez miesiące, rok
          czy dłużej dwie lub więcej osób bez szkody dla swojego komfortu.
    • anek130 Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 11:22
      a jak wygląda sprawa obiadków, sprzątania, prania i gotowania? bo
      jeśli to również spoczywa tylko na twojej głowie to ja bym nie
      tkneła jego rzeczy, nie ugotowała obiadu itp. i powiedziała, ze
      niech sobie radzi sam tak jak ty, bo nie masz czasu, bo musisz się
      zająć dzieckiem itd. Ciekawe jak zareaguje. Wyprowadzka to
      ostateczna ostatecznośc (modne stwierdzenie ostatnio smile)

      Ania
    • majmajka Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 11:28
      Kiedy czytam takie posty to zal mi tych dziewczat , ktore maja takich mezow. Na krotka mete da sie wytrzymac, ale dluzej nie wytrzymasz psychicznie. Pros o pomoc mame, skoro na mezu polegac nie mozna. To raz, a dwa- rano spokojnie wyjdz do lazienki. Nawet gdy dziecko placze to w koncu szanowny tatus powinien ruszyc tylek, bo i jego placz dziecka zirytuje. No i stopniowo przyzwyczajaj tatusia, ze to jednak jego dziecko rowniez i zajmowanie sie nim nalezy do Was. Do Was, a nie tylko do Ciebie. I pracy niech szuka.
    • soemi Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 11:31
      Myślę że wyprowadzając się bardziej uwygodnisz mu życie. Jeśli on nie jest
      chętny do pomocy to tym lepiej dla niego że znikniecie mu z oczu. Raczej
      powinnaś wprowadzić go czynnie w obowiązki. Postaw go przed faktem dokonanym, np
      zapowiedz mu że wychodzisz dokądś a on zostaje z dzieckiem. Jeśli się wymiga,
      zaproponuj inny termin. Niech facet uświadomi sobie co to znaczy zajmować się
      dzieckiem. Organizuj sobie takie wyjścia częściej. Pamiętaj jednak by dziecko
      nie stało się swego rodzaju odbojnikiem, by nie poczuło że jest odbijane od
      jednego rodzica do drugiego a żadne z nich się nim chętnie nie zajmuje.
      Pozostaje jeszcze rozmowa z partnerem, jak widzi opiekę nad dzieckiem, przecież
      on też jest ojcem.
    • purpurowa_komnata Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 12:25
      Witaj- tak się czasem zdarza,że mężczyzna, który traci pracę- traci też swoją wartość (w swoich własnych oczach)nie każdy sobie z tą sytuacją radzi-często swoją bezsilność ukrywa pod niechęcią, opryskiwością, alkoholem-a żeby nikt tych trudności nie zauważał spycha odpowiedzialność za kłopoty w rodzinie na partnerkę. Przykro mi,że u Was taka sytuacja zaistniała- wydaje mi się,że pogorszenie waszych stosunków mają źródło w utracie pracy a co za tym idzie pozycji w domu. Myślę,że mąż oczekuje wsparcia z Twojej strony i przeczekania sytuacji- jeszcze jedno-nigdy nie należy się godzić na to żeby nie poszukiwał nowej pracy i nie podjął zatrudnienia. Ostatnia sprawa niektórzy ludzie twierdzą,że zajmowanie się dzieckiem to domena tylko kobiet. Niestety taki problem jak Wasz dotyka wiele rodzin a bardzo często z utratą pracy gorzej radzą sobie mężczyźni.
    • 18_lipcowa1 Re: Oporny maz ;/ 06.11.07, 16:02
      milena_19 napisała:

      > Mam nastepujacy problem-moj maz ktory obecnie nie pracuje
      kompletnie
      > nie stara sie mi pomagac przy dziecku.

      alez on nie ma ci pomagac laskawie, tylko macie dzielic obowiazki


      Jestem mloda,jest mi ciezko,
      > najgorsze sa ranki kiedy MALEC tak mnie absorbuje ze mam trudnosci
      z
      > wyjsciem do lazienki... A gdy mu mowie ze nie daje rady,ze jest mi
      > ciezko, on mowi ze robie z siebie ofiare itp... crying Dzisiaj
      > straszyłam go ze wyprowadze sie z Maluszkiem do mojej mamy, ona na
      > pewno mi pomoze.. NA TO Moj maz odpowiada: Co Ty tu jeszcze
      robisz?
      >

      zenujacy gosciu, co ty z nim robisz?
    • kkud Re: Oporny maz ;/ 07.11.07, 09:10
      nie obrazajac Twojego meza, ale...straszny z niego dupek!!!co Ty
      przy nim kobieto robisz? i tak z niego nie masz zadnego pozytku,
      tylko Ci we wszystkim przeszkadza i tylko Cie gnebi!!A zimny kubel
      cwaniakowi na leb!!!napisz w jaki sposob jestes od niego uzalezniona
      to moze bede w stanie Cie zrozumiec...Ja rowniez mam meza i dziecko,
      jak tylko widzi ze jestem zmezona nawet jak jest wykonczny po pracy
      bez zastanowienia idzie mnie wyreczyc czy bieze malego zebym miala
      chwile spokoju! I nie robi tego bo musi czy mu mowie<a tak nie
      jest>tylko chce bo KOCHA NASZA RODZINE!! zastanow sie dziewczyno nad
      swoja sytuacja, bo skoro on nie pracuje to co robi??na wakacjach
      jest??musze przyznac ze na maksa poirytowal mnie Twoj watek tzn.
      Twoj maz...on sie zachowuje jak gowniaz, skoro zalozyl rodzine
      powinien byc za nia odpowiedzialny!kazda kobieta powinna byc
      traktowana z szacunkiem, on Cie powinien na rekach nosic, ze mu
      dziecko na swiat dalas, a nie laske robic jak Ci ma pomoc<czego jak
      widze nie robi...>Po ile wy macie lat??pozdrawiam i zycze zdrowia i
      wytrwalosci...
    • siasiunia1 Re: Oporny maz ;/ 07.11.07, 10:08
      moze zamiast sie wyprowadzac zastosuj metodę "dnia kangura"?
      sciagnij pokaram do butelki, pokaz mężowi gdzie stoi i jak ma podgrzać, pokaz mu gdzie są pieluszki i jak przewijac i zostaw go z malcem samego.
      Moze jak zobaczy jak to "łatwo" jest sie zajmowac dzieckiem i jak to sie czlowiek wtedy "obija" to trochę zmądrzeje. A przy okazji nauczy sie paru rzeczy smile
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka