Mam nastepujacy problem-moj maz ktory obecnie nie pracuje kompletnie
nie stara sie mi pomagac przy dziecku. Jestem mloda,jest mi ciezko,
najgorsze sa ranki kiedy MALEC tak mnie absorbuje ze mam trudnosci z
wyjsciem do lazienki... A gdy mu mowie ze nie daje rady,ze jest mi
ciezko, on mowi ze robie z siebie ofiare itp...

Dzisiaj
straszyłam go ze wyprowadze sie z Maluszkiem do mojej mamy, ona na
pewno mi pomoze.. NA TO Moj maz odpowiada: Co Ty tu jeszcze robisz?
Zalamal mnie... Ostatnio nie ma dnia zebysmy sie nie klocili...
Musze go prosic zeby np potrzymal synka BO MUSZE cos tam
zrobic...POMOCY!!!