Dodaj do ulubionych

Wirtualna śmierć

30.10.07, 09:18
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4618778.html
Dziewczyna wymyśliła sobie historię swojej choroby i śmierci, rozpacz
rodziców, potem chorobę i śmierć brata... Setki ludzi o tym czytało, modliło
się, rozpaczało...
Szkoda mi tych zrobionych w bambuko internautów, ale dziewczynie tez musi byc
cięzko w zyciu , skoro takie rzeczy wymyśla. Nadmiar dyscypliny, brak uczuć w
rodzinie? Jak myslicie?
I jeszcze jedno mnie zastanawia: po co ludzie czytaja o takich historiach?
Rozumiem tych, którzy chcą pomóc - materialnie, psychologicznie, modlitwą. A
reszta? Chce sie wzruszyć i wrócić do swojego szczęśliwego gniazdka rodzinnego?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 09:23
      Czytałam to. Ewidentnie to dziewczyna, która chciała się trochę nad
      sobą porozczulać (za pomocą internautów). Z jej opowieści - ale czy
      prawdziwych? - wynikało, że dużo miłości i bliskoścvi rodzicielskiej
      to ona nie zaznała..

      A co do tych namiętnie czytających. Poza tymi, którzy przeszłi w
      życiu podobne tragedie i po prostu chcą jakoś wspomóc następnych, to
      na pewno są osoby, które zywią jakąś perwersyjną przyjemność z
      czytania o ludzkich nieszczęściach i ronieniu łez. Potem idzie
      przytulić dzieci "ach, żebyście wiedziały, jakie nieszczęścia są na
      świecie...", ociera ślozy i siada do oglądania M jak miłość.
    • kali_pso Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 09:36
      dlania napisała:
      > I jeszcze jedno mnie zastanawia: po co ludzie czytaja o takich
      historiach?
      > Rozumiem tych, którzy chcą pomóc - materialnie, psychologicznie,
      modlitwą. A
      > reszta? Chce sie wzruszyć i wrócić do swojego szczęśliwego
      gniazdka rodzinnego?


      Nie wiem, jak duża jest ilośc osób, niedotknietych tragedią choroby
      dziecka i czytających takie serwisy, jak np.Dom-Misi. Ja sama
      wchodziłam tam swego czasu czytać o postępach jednego z moich
      pacjentów, który walkę z nowotworem wygrał- bo o takich dzieciach,
      zdrowiejących, równiez tam piszą. Bardzo się z nim zżyłam, mieszka
      daleko, więc tylko to mi pozostało.

      Co do dziewczyny- żal mi jej....trzeba być strasznie samotnym, aby
      zaintersowania dla własnej osoby szukać poprzez symulowanie własnej
      smierci. Myslę, że rodzice przezyliby szok dowiadując się o tej
      historii...jednak po ich charakterystyce, jakos watpię, aby
      wyciągneli z tego konstruktywne wnioski. Mała jest na najlepszej
      drodze, aby wpaść w powazne problemy psychiczne..może juz je ma?
    • mma_ramotswe Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 09:45
      Jedno mnie dziwi, a drugie nie.
      Nie dziwi mnie to, że ludzie czytają. Niby dlaczego mieliby nie
      czytać? Czytamy różne rzeczy, czytamy żeby sie czegoś dowiedzieć,
      nauczyć, pomóc, może czasem by sobie poprawić nastrój, przyczyn jest
      wiele.
      Wiadomo, że w necie są oszuści. Wiadomo, że łatwo się ukryć i nikomu
      ufać nie można. Ale ta historia jest dla mnie nie tylko obrzydliwa,
      ale i przerażająca.
      • ewa_mama_jasia Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 10:22
        Obrzydliwe jest granie na ludzkich emocjach bez uzasadnionej
        przyczyny. I przerażające. No ale cóż, te wszystkie programy
        radiowo - telewizyjne w stylu "Mamy Cię" czy "Detektyw Inwektyw"
        ucza, że można komuś robić wodę z mózgu tylko i wyłącznie dla
        włąsnej przyjemności.
        Nic dziwnego, że niektórzy posuwają się dalej, uważając że mozna
        wszystkie granice przekroczyć. Dlatego tyle "podpuch" w życiu
        codziennym - setki tysięcy z naszych podatkow wydane na ewakuacje
        szpitali, szkół, urzędów z powodów dowcipów o podłożeniu bomby.
        Po równi temu winni są moim zdaniem dziewczyna (17 letnia panna
        powinna już myślec dorośle, nie po dziecinnemu) oraz jej rodzice,
        jesli prawdą jest to, co o nich napisano w gazecie. Ale też nie
        wiemy, czy to prawda, czy popełniają takie błędy wychowawcze wobec
        córki, bo nikt do nich nie dotarł. Autorka tekstu zadowoliła się
        rozmową na ten temat jedynie z niedojrzałą psychicznie dziewczyną,
        która dla własnej frajdy robiła sobie "jaja" z setek internautów.
    • kotbehemot6 Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 10:34
      Nie dorabiałabym ideologi . Po prostu dziewczyna ma bujną fantazję. Kiedyś też
      wymywśłało się bóg wie jaki historie o swoich rodzinach, porwaniach, domniemanyc
      karierach, nieszcęściach itd, teraz mamy internet i dziweczynaka postanowiła
      potragizować na forum publicznym . Zrobiła to w głupi nieopdpowiedzialny sposób,
      t nie licząc się z uczuciami innych, tyle.
    • madziaaaa Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 11:46
      Myślę dlaniu, że w necie pełno jest podobnych historii. Niestety.
      Dlatego nauczmy się nie wierzyć w to, co jest napisane na www.
    • 18_lipcowa1 Re: Wirtualna śmierć 30.10.07, 11:48
      dobry film, nie ma co,.,,,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka