dlania
30.10.07, 09:18
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4618778.html
Dziewczyna wymyśliła sobie historię swojej choroby i śmierci, rozpacz
rodziców, potem chorobę i śmierć brata... Setki ludzi o tym czytało, modliło
się, rozpaczało...
Szkoda mi tych zrobionych w bambuko internautów, ale dziewczynie tez musi byc
cięzko w zyciu , skoro takie rzeczy wymyśla. Nadmiar dyscypliny, brak uczuć w
rodzinie? Jak myslicie?
I jeszcze jedno mnie zastanawia: po co ludzie czytaja o takich historiach?
Rozumiem tych, którzy chcą pomóc - materialnie, psychologicznie, modlitwą. A
reszta? Chce sie wzruszyć i wrócić do swojego szczęśliwego gniazdka rodzinnego?