Dodaj do ulubionych

Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz...

02.11.07, 23:06
Wątek o tym jak to nasi drodzy rodzice potrafią "podbudować" durnym
przytykiem, czy mądrością na nasz temat. No dziewczyny wyżywamy
się, dawajcie to co leży wam na wątrobie z czasów obecnych, ale i z
dzieciństwa też się coś znajdzie. Czyli nieocenione mądrości
naszych rodziców smile)
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 02.11.07, 23:28
      sorry, wyłamię się chyba, ale wraz z upływem lat coraz bardziej
      doceniam moich rodziców, za to, że mimo iż prostymi ludźmi byli,
      bardzo mądrze nas wychowywali...
      No może oprócz tego, że mnie otwartości w okazywaniu uczuć nie
      nauczyli... akurat to nie było w modzie w naszej rodzinie, sama
      musiałam nauczyć się mówić: "Kocham cię".
    • fajka7 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 02.11.07, 23:34
      Wiem, ale nie powiem smile
      • net79 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 02.11.07, 23:36
        smile))
    • majmajka Nie na temat, ale blisko;) 02.11.07, 23:39
      Ja to bym mogla napisac jak to maz potrafi mnie podbudowac. Jakos latwiej mi sobie cos przypomniec. Np.:prowadze samochod, on obok przez godzine z dezaprobata krecacy glowa, i co cwila mowiacy: mojego samochodu to ty nie dostaniesz, ty zajezdzisz to auto. A na koniec: w ogole nie potrafisz jezdzic.
      • vanderica majmajka:) 02.11.07, 23:51
        jesli maz tak cie podbudowuje to jednak blisko tematu,ze rodzice...i tu nie
        napisze wiecej,bo nie chce na ciebie wlazicwinkale problem jest gdzies
        blisko.madra jestes,to sama znajdziesz.pozdr.
        a do autorki pytania-to raczej nie spodziewaj sie zbyt wielu szczerych
        odpowiedzi.pomimo doroslosci wciaz jestesmy od rodzicow uzaleznieni emocjonalnie
        i to jak kto sobie z tym radzi pozostaje ciagle sprawdzianem z zycia.
    • sloneczko2812 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 02.11.07, 23:48
      Jeśli chodzi o moich rodziców to zawsze miałam jakieś "ale" do nich
      i robiłam na złość. Dotąd aż mieszkałam z nimi, musiałam być w domu
      o 22, podczas gdy moje koleżanki przychodziły z imprezy o 2 nad
      ranem. Nie pamiętam abym miała jakąś super przyjaciółkę, bo
      wstydziłam się kogokolwiek zaprosić do domu, rodzice każdego
      krytykowali. Mama udzielała zbędnych rad i cały czas narzekała na
      wszystko, ojciec zgadzał się ze wszystkim z mamą. Żadnego luzu,
      tylko przejmowanie się wszystkim i wszystkimi. Do tego jeszcze 2
      pokoje i 2 łóżka, ojciec musiał spać osobno, bo mama cierpiała na
      bezsenność i spała ze mną na jednym łóżku do czasu aż nie wyszłam za
      mąż. Na dodatek każdy musiał być w łóżku najpóźniej o 22:30. Cieszę
      się, że się wyprowadziłam i mam swoje życie, bo chyba bym
      się "zadusiła" w domu z rodzicami, teraz robię co chce i na co mam
      ochotę, no i kładę się spać po północysmileJednak odwiedzam rodziców,
      bo teraz to już nieważne co było kiedyś, zapomniałam.
      Pozdr.
      • net79 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 02.11.07, 23:55
        hovksmile)
    • net79 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 03.11.07, 00:02
      Ja otrzymałam solidną podstawę,mega miłość, za co dziękuję i
      przekazuję dalej, ale po drodze oprucz smietanki zebrałam też
      trochę szumowiny. Zacznę lightowo i wielu z nas pewnie jest to
      znanesmile)
      Po: "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie" nic mi nie zostało,
      zawsze to po mnie spływało, ale : "dzieci i ryby głosu nie
      mają"; "dziurawa broda"; "dziurawe ręce" pozostał brak pewności
      siebie mimo, że było żucane lekko i z uśmiechem na ustach. Nie
      powielam... powiedzonek, bo całej szumowiny nie da się od razu
      spuścić do kanalizy, część się mocno osadza...
    • pati986 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 03.11.07, 10:52
      ostatnio, rozmawiałąm z mamą. siostra jest w ciąży, ale jeszcze
      wtedy nie była u lekarza i plotkujemy z mamą o terminie rozwiązania.
      mama twierdzi, że ciąża trwa 42 tygodnie, ja że 40.
      "córcia, ja rodziłam, to wiem
      mamo, a kiedy ty ostatnio rodziłaś?
      no, 21 lat temu
      no właśnie, a ja półtora roku temu
      córcia, ale ja jestem kobietą..
      a ja to pies??!!"
      obraziła się na mnie...
    • dlania Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 03.11.07, 12:53
      Możecie powiedzieć, że przesadzam, ale wg mnie wszystkie moje kompleksy (a jest
      ich sporo) wyniosłam z domu rodzinnego. Takie teksty, jak net cytuje (co wolno
      wojewodzie...) były, i to był rzeczywiście lajcik.
      Ale w przypadku moich rodziców tu chodzi o całokształt: ich stosunek do siebie,
      ich światopogląd, hierarchie wartości i dwulicowośc. Najlepsze co mogli kiedyś
      dla mnie zrobić, to rozwieść sie jakieś 20-25 lat temu. Ale tego nie zrobili,
      dzieki czemu zafajdali zycie sobie, mnie i mojej siostrze.
      Bez odbioru.
      • majan2 Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 03.11.07, 19:04
        Im jestem starsza tym lepiej widze jakim zlym czlowiekiem jest moj ojciec, nie
        wiem czy zawsze byl taki, czy z czasem sie "popsuł". Jest dla mnie krolem
        egotyzmu i egoizmu. Moje kompleksy zawdzieczam głownie jemu.
    • dlania Re: Jak mnie wychowałeś, tak mnie masz... 03.11.07, 12:55
      No, a jeszcze tak z konkretów:
      -jak wybierałam szkołę średnią, to ojciec powiedział : "Idź, ale mojego
      błogosławieństwa nie masz". 14-latka, jak słyszy taki tekst, to ma jazdę: to w
      końcu moge czy nie moge, dobrze robie czy źle???
      -jak wybierałam studia, to usłyszałam: no juz głupszego kierunku nie było?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka