Dodaj do ulubionych

życie ponad stan

07.11.07, 11:23
www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4646899.html
"Tomek ma dobrą posadę w PR dużej firmy, 35 lat i pętlę na szyi. Rok
temu zaciągnął 400 tys. zł kredytu na mieszkanie."

tyle o Tomku, który przez wiekszość artykułu łka rzewnymi łzami,
jaki to swiat zły- jak to nie starcza mu do pierwszego(ma do
dyspozycji ok. 3000 po odliczeniu kredytu i stalych oplat), bo
kredyt (umowy nie chcialo mu sie nawet czytac) wisi mu nad głową jak
miecz, a i francuskim serem trzeba zakasić i takimz korniszonem, jak
równiez kumplom postawiac zarcie w pizzerii. I jaki to jest
wypompowany po calym tygodniu pracy, bo musi zarabiac na kredyt
wziety na mieszkanie, na ktore tak naprawde go nie stac, ale nic to,
nie bedzie przeciez kupowal poza warsiawą, nie po to z prowincji
zwanej prez siebie kwieciscie "ch..ownia" uciekal. Chcialo by sie
napisac- jakiez to polskie, bo niegospodarnosc i wieczne jeczenie to
chyba nasze cechy narodowe...mialby 100 000- tez wy kwekal i narobil
dlugów.
Obserwuj wątek
    • dirgone Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:29
      Mi się aż nie chciało tego komentować pod artykułem. Właśnie przez takich
      "warsiawiaków", wiecznie jęczących, ale żrących francuskie korniszony, czym
      przechwalają się w swojej ch..owni, normalnym ludziom nóż się w kieszeni otwiera.
      Całe szczęście, że chociaż w Wawie mieszkam, to takich nie znam.
    • hexella Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:32
      Cóż- zawał koło 40stki rozwiąże jego problemy.
    • beata118 Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:37
      Teraz każdy kto żyw pcha się do do stolycy a potem w święta widać
      gdzie tacy warsiawiacy mają korzenie. Jak chciał mieszkać w drogiej
      dzielnicy to niech płaci. Dodajmy że ten Tomek ma własne mieszkanie
      w Elblągu
      • edytek1 Re: życie ponad stan 07.11.07, 12:13
        Bez pomyślunku ten Tomek albo ma za duze na swoje możliwości
        finansowe mieszkanie albo jakoś głupio żyje nie wie ile ma kasy na
        co wydaje i gdzie sie ona podziewa. Zachowuje się jak 19 latek który
        wyjecał na studia i przez 7 dni przepuścił miesieczną "wypłatę" z
        domu. Mieszkanie w Elblagu można sprzedać i spłacić część kredytu(
        ew. wynająć i mieć na kawałek raty) uciąć koszty stałe gdzie sie da
        i nie rozpuszczać kasy gdy się jej nie ma.
        Też jestem ludnością napływową do Warszawy i nie uważam, że powinnam
        się wstydzić tego iż urodziłam się i wychowałam poza stolicą. Teraz
        tu żyje i pracuję (i wydaje moja kasę ) może za kilka lat będę żyć
        gdzie indziej i wyjeżdzam na święta jak wielu warszawiaków z
        rodowodem i bez wink
    • e_r_i_n Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:40
      Nie znalazłam niczego szokujacego w tym artykule.
      Pewnie na jego miejscu zrezygnowalabym z pizzy z kolegami na rzecz
      jakiejs inwestycji - ale nie dziwie sie, ze ma ochote na zjedzenie
      czegos, co lubi - po to sie pracuje i zarabia, zeby sobie troche
      zycie umilac.
      Jak rozumiem niewarszawiacy biora kredyty i z usmiechem na ustach
      splacaja je, jedzac mortadele smile.
      • rita75 Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:43
        ale nie dziwie sie, ze ma ochote na zjedzenie
        > czegos, co lubi - po to sie pracuje i zarabia, zeby sobie troche
        > zycie umilac.


        okej, ale niech pozniej nie kweka, ze mu nie starcza do pierwszego
        Jak kogos nie stac, to sie nie szasta kasa albo sie dziala
        operatywniej- by bylo stac.
        • e_r_i_n Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:44
          Chyba nie kweka, ze do 1 nie starcza, tylko ze ma na styk.
          Albo cos mi umkło wink.
          • rita75 Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:46
            "Po trzech miesiącach zabrakło nam kasy przy kasie w supermarkecie.
            Jedna karta - odmowa, druga karta - odmowa, w portfelu pusto. Ludzie
            stoją i się patrzą. Przeprosiliśmy, odstawiliśmy koszyk na bok i
            kupiliśmy tylko pieluchy dla Zosi."
            • e_r_i_n Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:48
              Ale to przy urzadzaniu, nie stale chyba wink.
              • rita75 Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:49
                > Ale to przy urzadzaniu, nie stale chyba wink.

                no ja nie wiem wink
                • e_r_i_n Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:50
                  No tak wynika z artykulu smile.
      • inia25 Re: życie ponad stan 07.11.07, 15:27
        e_r_i_n napisała:


        > Jak rozumiem niewarszawiacy biora kredyty i z usmiechem na ustach
        > splacaja je, jedzac mortadele smile.


        erin - piękne smile))))
    • bea.bea Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:51
      nie przeczytałam artykułu...ale wiem, ze jest wielu ludzi zyjacych bardziej na
      pokaz.....niz to warty...ale to ich sprawa..smile
      smiesza mnie tylko ludzie...tacy gadzeciarze..którzy żyja w markowych
      ciuchach...kupowanych w lumpeksach...w otoczeniu markowych przedmiotów...czytaj
      torebki versace .itp..kupionych u chińczyków...czy porcelanie mniejsza o
      nazwe...ale tez podruba...
      dla których reszta to plebs...bo nie markowi sa..smile...
      ale daj im boże zdrowie....bo na rozum juz za późno..smile
      • kasiulkkaa Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:55
        Właśnie widać, że nie przeczytałaś.
        Nie po podrÓÓÓby akurat chodziło, ale co tam. Najważniejsze, że dałaś głos...

        > ale daj im boże zdrowie....bo na rozum juz za późno..smile
        O to to, własnie. Na lekach oszczedzasz, bo nie kupujesz;p
        • bea.bea Re: życie ponad stan 07.11.07, 12:43
          ciesze się,ze z taka uwagą sledzisz moje posty....
          to znaczy,ze nawet moje z pozoru głupie wypowiedzi kogos bardzo
          zainteresowały...smile))
          • kasiulkkaa Re: życie ponad stan 07.11.07, 14:42
            > ciesze się,ze z taka uwagą sledzisz moje posty....
            Śledzę? Następna z urojeniami pewnego polityka...

            > to znaczy,ze nawet moje z pozoru głupie wypowiedzi kogos bardzo
            > zainteresowały...smile))
            Owszem, zainteresowało mnie. Ale nie twoje glupie wypowiedzi, tylko to, do
            jakiego stopnia trzeba być "inteligentnym", żeby wypowiadać się na temat, nie
            mając o nim zielonego pojęcia.
            • bea.bea Re: życie ponad stan 07.11.07, 14:51
              z testu na tym forum...wyszło mi kiedyś ,ze jestem w tych 2%..innych niz reszta...smile
              mam nadzieje,ze cie to usatysfakcjonuje....

              i moze jako istota bardziej rozumna, przestań mnie obrażac...Ok..bo ja nic do
              ciebie nie mama...
              • kasiulkkaa Re: życie ponad stan 07.11.07, 14:57
                > ciebie nie mama...
                A moze jeszcze nie tata nic do mniesmile))
    • soemi Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:56
      Facet w życiu nie doświadczył złego. Chyba by z okna skoczył mając 3000tys
      dochodu i płacąc 2 kredyty mieszkaniowe:jedna spółdzielnia upadła, a trzeba
      gdzieś mieszkać więc konieczny był kolejny kredyt. I dziecko na wychowaniu.
      Gość zapewne "dostał" mieszkanie, które ma w Elblągu i jeszcze kwiczy.
      Roszczeniowa postawa wielu ludzi budzi we mnie obrzydzenie. Rzygam na takich co
      mają, bo spadek dostali, albo mieszkanie służbowe i jeszcze narzekają jak to im
      źle. Popaprańce!!!
      • e_r_i_n Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:57
        A gdzie on prezentuje postawe roszczeniowa?
        • rita75 Re: życie ponad stan 07.11.07, 14:45
          "Lubię francuskie sery, francuskie korniszony, ale to chyba nie są
          fanaberie, na które biały człowiek nie może sobie pozwolić."

          Jako bialy czlowiek rosci sobie prawo do spozywania francuskich
          kornisznów i serów.
          ;DDD
          • croyance Re: życie ponad stan 08.11.07, 11:51
            Ooooo, teraz to zabrzmial jak upadajace imperium kolonialne big_grin
    • gryzelda71 Re: życie ponad stan 07.11.07, 11:56
      Jak to kiedys powiedziała jedna pani mecenas,ze przychodza małżeństwa,rozwodzą się i chcą dzielić majatek.A ona wtedy pyta,jaki majątek?Dom na kredyt,samochód na kredyt debet na koncie....
      Mnóstwo ludzi zyje na kredyt.I najczęściej jest tak,ze mogliby miec troszke mniejsze mieszkanie i mniej dóbr niezbednych i wiekszy luz,a nie miecz nd głowa w postaci raty kredytu.
    • g0sik Re: życie ponad stan 07.11.07, 12:03
      No cóż, koleś zamiast jęczeć powinien poszukać lepiej płatnej pracy
      i tyle. Kredyt nie jest tu żadnym problemem, za wynajem 3 pokojowego
      mieszkania zapłaciłby podobną kwotę. Jeśli ktoś stawia kumplom pizze
      i lekką ręką płaci rachunek 450 zł to jego jęczenie jest śmieszne.
      Ich problemem jest nieumiejętność gospodarowania własnymi
      pieniędzmi...Może 3 tys. na 3 osobową rodzinę to nie jest
      oszałamiająca kwota ale spokojnie można z tego wyżyć i jeszcze
      odłożyć. Pomijam fakt oczywisty, że w państwowych przedszkolach nie
      ma kryterium dochodowego ale skąd ma to wiedzieć koleś który
      pożyczając 400 tys. nawet umowy kredytowej nie przeczytał.....
    • dirgone Re: życie ponad stan 07.11.07, 12:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=71608464
      A żona to w tym wątku?
      • bea.bea Re: życie ponad stan 07.11.07, 12:51
        świeta racja..smile
      • rita75 Re: życie ponad stan 07.11.07, 14:40
        pewnie tak wink chociaz to KFC nie pasuje jako dosc tania
        jadlodajnia...heheh
    • bea.bea Re: życie ponad stan 07.11.07, 12:50
      to teraz na temat...
      uwazam,że człowiek po to ma rozum by kalkulowac zanim podejmie jakąs decyzje...
      jesli chodzi o tak długi kredyt to trudno zakładac,że zawsze sie bedzie duzo
      zarabiać, ale własnie utrate pracy bierze sie pod uwage,
      jesli decyduje sie na tak duzy kredyt to tak po pierwsze mam swiadomośc, ze
      spora częśc dochodu bsdzie wyłączona z konsumpcji ( i musi zawsze być)..i ze
      moze w róznych mometach nie byc mi łatwo....
      kazdy podejmuje to ryzyko indywidualnie...sa tacy którzy w to wchodzą, i tacy
      którzy rezygnuja...
      jesli wchodza, to wiekszośc ludzi dostosowuje swoje wydatki do
      okoliczności...moze czasem narzekać...bo komu nie jest cięzko...ale to jego wybór...
      branie czegoś dla poprawienia komfortu i narzekanie jest smieszne....
      nie stac mnie na 400 tys...wezmę 200...
      • dirgone Re: życie ponad stan 07.11.07, 13:03
        No właśnie.
        A pan mógł wziąć pierwszy lepszy podręcznik z podstaw ekonomii. W każdym
        pierwszym lepszym takim podręczniku jest przykład:

        Jaś lubi kino
        Andrzej lubi jeść
        Im Jaś mniej wyda na jedzenie, tym więcej może wydać na kino.
        Im Andrzej więcej zje, tym rzadziej chodzi do kina, a w sytuacji przeżartej
        zupełnie - filmy ogląda w telewizji.
        Do tego jest śliczny wykresik i gwiazdka- nie dotyczy milionerów.
    • g0sik Re: życie ponad stan 07.11.07, 13:24
      I jeszcze jedno...biorąc duży kredyt na wiele lat powinno się tak
      kalkulować wydatki żeby było miejsce na oszczędności. Mądrzy i
      przewidywalni ludzie biorąc kredyt maja oszczędności przynajmniej w
      wysokości półrocznych dochodów odłożone na czarną godzinę. Większość
      jednak patrzy aby im na ratę, opłaty i życie starczyło. W przypadku
      utraty pracy jest dramat, bo skoro nie ma oszczędności to i rat nie
      ma z czego spłacać..
    • burza4 Re: życie ponad stan 07.11.07, 13:26
      irytują mnie takie artykuły, promujące postawę że najfajniej jest
      pojęczeć.

      Bez przesady, sytuację mają zgoła dobrą, nad czym tu płakać?
      mieszkanie na kredyt, no i co z tego? większość świata tak żyje, że
      od kredytu uwalnia się przed emeryturą i jakoś sobie radzą. Dziwi
      mnie natomiast taka rata kredytu we frankach (jest zdecydowanie za
      wysoka), można zmienić bank, bo moja koleżanka ma kredyt na 500 tys,
      na 30 lat i też spłaca 2 tys. Po drugie - nie bardzo rozumiem skąd
      tak wysokie koszty stałe, w końcu rachunki domowe nie pochłaniają aż
      2 tysięcy. No i przy 3,5 tys. w 3 osoby żyje się przyzwoicie i nie
      bardzo wiem jakim cudem facetowi nie starcza na wakacje, o zakupach
      nie wspominając. No chyba że rozpieprza kasę na bzdety, ale niech w
      takim wypadku nie jojczy a poprzestawia priorytety.

      kolejna rzecz - przez kredyt koszty mu wzrosły, ale raptem o jakieś
      1000 zł (biorąc pod uwagę, że w cenie wynajmu jest już czynsz), więc
      przy jednoczesnych 2-krotnych podwyżkach nie powinno to być w ogóle
      odczuwalne. Wzrost cen mieszkań w międzyczasie zabezpiecza
      inwestycję. To mieszkanie zapewne można obecnie sprzedać za co
      najmniej 600 tysięcy.
      • agatha61 Re: życie ponad stan 07.11.07, 15:04
        wydaje mi sie ze nie kredyt w tym wypadku jest problemem ( a chyba
        taki mial byc kontekst artykulu) ale wlasnie pozerski i lanserski
        styl zycia. przy takich dochodach sa w stanie spokojnie brac kredyt
        i zyc normalnie. niekoniecznie jednak musza jesc korniszony i sery
        francuskie. niestety jednak obracaja sie pewnie w takim srodowisku i
        nie chca odstawac. mam takich znajomych i tego nie rozumiem -
        zarabiaja niewiele, nawet byl czas ze zalegali z czynszem w TBS, ale
        kupuja gadzety typu zegarek za 1200zl, scyzoryk za 400zl. jednak
        chwile pozniej slysze ze nie stac ich na mieszkanie wieksze (maja 2
        pokoiki) lub na wakacje (namawialismy ich zeby jechali z nami)
        na pierwszy rzut oka wygladaja bardzo bogato (jak ciuchy to tylko
        esprit jackpot wrangler) ale rzeczywistosc jest inna.
    • inia25 Re: życie ponad stan 07.11.07, 15:25
      warsiawiak czy nei warsiawiak - takie zycie jest u wielu normą. 3000
      miesięcznie na zycie - nawet na wygodne życie uważam, że to
      wystarczająco.

      Wielu przyjechało tu po lepszy byt i wielu tutaj ten byt znalazło. A
      dlaczego rodowici warsiawiacy tak się odnoszą do przyjezdnych? Bo
      potrafili się wyrwać często z głębokiej wsi i osiagnąć więcej niż
      niejeden rodowity wykształcony i lepszy warsiawiak.

      Czasami jak jadę w piątek w korku z pracy, to szlag mnie trafia "że
      Warszawa wraca do domu", ale cóż takie życie. Jedni przyjechali do
      warsiawy inni jadą do londynu czy belfastu.

      Artykuł pokazał tylko i wyłącznie głupotę kolesia i tyle : nie
      przeczytał umowy i zdziwiony, kolegów zaprasza na pizze - to moze by
      się koledzy zrewanżowali, albo z pizzy zrezygnować.

      Załamka jak dla mnie. Nie tam jakiś szok. Po prostu załamka.
    • karola1008 Re: życie ponad stan 07.11.07, 15:58
      Już ten artykuł komentowalam. Zachowanie tego gościa to dno i 5
      metrów mułu.
    • kasia7911 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:16
      Jak dla mnie to taka suma na 3 osoby w Warszawie to nie jest wcale oszałamiająca
      kwota.
      • sturbow Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:18
        Te 3 tysiące to środki "wolne", czyli po zapłaceniu kredytu, rachunków i innych
        bieżących spraw. Przedtem mają 7 tysięcy.
        • kasia7911 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:20
          Tak wiem, że tyle mają po opłaceniu wszystkich rachunków. Uważam że to nie jest
          oszałamiająca kwota.
          • sturbow Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:22
            Oczywiście, że nie oszałamiająca, ale nie taka, żeby siedzieć i biadolić. A
            facet kupuje francuskie korniszony, bo "biały facet jakąś radochę musi mieć z
            życia" i płacze, że miesiąc temu wydał 450 zeta w pizzerii i NADAL to pamięta!!!
            I żeby nie było - mieszkam w Wawie i mam duuużo mniej.
            • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:28
              Wiesz- francuski ser i jadanie w pizzerii to nie jest
              megaluksus.Niestety, takie mamy warunki w Polsce, ze pracujacy
              czlowiek musi na cale zycie sie zapozyczac, by miec gdzie mieszkac,
              a kupno sera uwazane jest za fanaberie.
              Jak ktos oczekuje , ze ciezka praca bedzie rownala sie z zyciem bez
              wiekszych ograniczen to niestety, musi byc rozczarowany..
              • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:35
                Niestety, takie mamy warunki w Polsce, ze pracujacy
                > czlowiek musi na cale zycie sie zapozyczac, by miec gdzie
                mieszkac,
                > a kupno sera uwazane jest za fanaberie.

                ale tak jest, ze przy takich zarobkach to fanaberia
                • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:13
                  Przy zarobkach łacznie 7 tys zł??
                  To ile trzeba zarabiac, by moc pozwolic sobie na ser?
                  Nie trufle czy kawior najwyzszej próby, tylko po prostu ser.
                  • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:22
                    Ser może byc za 20-30 zł kilogram albo 200-300 zł kilogram.
                    Korniszony mogą byc polskie (3 zł za słoik) albo francuskie importowane
                    (cholewa, nawet nie wiem, ile coś takiego może kosztowac).
                    Wino - 20-30 zł za butelkę lub 100 zł za butelkę.
                    Temu panu chyba chodzi o to drugie, nie uważasz?
                    • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:28
                      > Temu panu chyba chodzi o to drugie, nie uważasz?

                      otoz to
                    • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:40
                      Wiem ile kosztuje francuski ser.Ile go kupuje, jak myslicie?
                      Kilogramami?
                      Czy produkt 100 zl. za kilo przysługuje tylko oligarchom, czy jak?

                      Czlowiek pracuje, zarabia i co , w Lidlu ma sie zywic? Bo jak nie to
                      fanaberia?
                      Ma pełne prawo sie wkurzac, na sam fakt, ze mieszkania sa tak
                      horrendalnie drogie w porównaniu z mozliwosciami przecietnego Polaka.
                      Polaka, ktory stara sie na to zycie godnie zarobic.I zeby miec gdzie
                      mieszkac trzeba zrezygnowac z wielu potrzeb.
                      • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:49
                        > Czlowiek pracuje, zarabia i co , w Lidlu ma sie zywic? Bo jak nie
                        to
                        > fanaberia?

                        Przy kwocie 3 tys zlotych, gdy sie chce cos zaoszczedzic i nie
                        kwekac- lidl by byl bardzo wskazany. Ale on woli kwekac- ze na
                        wakacje nie stac, zamiast gospodarniej,( jezeli nie moze zarobic
                        wiecej), zarzadzac funduszami, ktore ma. Tak juz w zyciu jest, ze
                        nawet, jezeli sie zarabia i pracuje (aczkolweik sam zarabia i
                        pracuje nie wystarczy-) nie mzona sobie pozwolic na wszystko. Przy
                        takich jak jego mozliwosciach finasowych- trzeba ustanowic
                        priorytety- bo nie starczy zawsze na wszytsko- wiem, zycie jest
                        brutalne.
                        • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:57
                          No i ok, wiemy juz co powinien koles zrobic.
                          Zacisnac pasa, skoro zachcialo mu sie kupic mieszkanie- tez mial
                          kaprys, no.
                          Niech orze cale zycie, jedzac ziemniaki z kwasnym mlekiem i za duzo
                          nie wymaga- a francuskie sery niech zza lady pooglada- moze mu sie
                          czasem uda na darmowa degustacje załapac..Mogl przeciez za granice
                          jechac sie dorabiac, sam sobie jest winny- ma 7 tys w budzecie i
                          chcialby zyc jak panisko.A nie ma tak dobrze-do Lidla..
                          • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:07
                            > No i ok, wiemy juz co powinien koles zrobic.
                            > Zacisnac pasa, skoro zachcialo mu sie kupic mieszkanie- tez mial
                            > kaprys, no.


                            a moze zamiast kwekac- po prostu mierzyc sily (fundusze) na zamiary?

                            ma 7 tys w budzecie i
                            > chcialby zyc jak panisko.

                            nie ma 7 tys, wzial pzreciez kredyt.
                            • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:13
                              A jak inaczej mialby sobie zapewnic dach nad glowa? Musial to
                              mieszkanie kupic.

                              > nie ma 7 tys, wzial pzreciez kredyt.

                              No wlasnie- wzial wysoki kredyt, bo musial- taniej mieszkania nie
                              kupi.I to jest ten paradoks - ceny nieruchomosci w stosunku do
                              zarobkow.

                              Dla wielu ludzi 7 tys, zl. to kosmos.Wyobrazaja sobie, ze majac taka
                              kase mozna zyc rozrzutnie.Na tym przykladzie widac, ze nie.
                              To kogo stac w takim razie w Polsce na "fanaberie" typu ser za stowe
                              czy ciut lepsze wino ? Nikly procent jak widac.Reszta niech zasuwa
                              cale zycie i oglada co najwyzej wystawy, bo nie dla psa kielbasa.
                              Nie uwazacie tego za cholerna niesprawiedliwosc?
                              • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:17
                                Sprawiedliwośc chcieli wprowadzic komuniści. I jak widac - nie udało im się. A
                                koleś, gdyby został w Elblągu, teraz miałby mieszkanie spłacone, albo i dwa,
                                zyłby spokojnie i nad morze jeździłby sobie codziennie, żeby zachód słońca
                                pooglądac.
                                • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:42
                                  A moze w tym Elblagu by skisl juz na amen?
                                  I nie widze zadnej analogii z komuna.
                          • ma.pi Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 19:59
                            lola211 napisała:

                            > No i ok, wiemy juz co powinien koles zrobic.
                            > Zacisnac pasa, skoro zachcialo mu sie kupic mieszkanie- tez mial
                            > kaprys, no.
                            > Niech orze cale zycie, jedzac ziemniaki z kwasnym mlekiem i za
                            duzo
                            > nie wymaga- a francuskie sery niech zza lady pooglada- moze mu sie
                            > czasem uda na darmowa degustacje załapac..Mogl przeciez za granice
                            > jechac sie dorabiac, sam sobie jest winny- ma 7 tys w budzecie i
                            > chcialby zyc jak panisko.A nie ma tak dobrze-do Lidla..
                            >
                            >


                            Ale ludzie mieszkajacy za granica tez biora kredyty na 30 lat aby
                            kupic mieszkanie czy dom. I tez musza uwazac jak wydaja pieniadze,
                            aby do pierwszego starczylo.

                            Milionerow jest niewielu w porownaniu z klasa srednia.

                            Pozdr.
                            • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 21:04
                              Biora , a jakze.Tylko ze w stosunku do zarobkow jest to zupelnie
                              inny koszt.I nie musza sie raczej zastanawiac, czy kupic ser za 20
                              czy za 100 zl. albo czy stac ich na wyjscie do knajpy.
                              • bea116 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 21:20
                                myślę, że zamiast płakać jak mu źle to musi albo:
                                1)pogodzić się z tym, że jest jak jest i przestać fundować kolacje,
                                2)zrezygnować z kredytu, pozostać w kawalerce i starczy mu na sery
                                3)rozejrzeć się za lepszą pracą a nie biadolić
                                dywagacje czy zarobki jego rodziny są godziwe czy nie sytuacji mu raczej nie zmieniąwinkfajnie by na świecie było jakby za sam fakt ciężkiej i uczciwej pracy stać nas było na wszystko bez żadnych wyrzeczeńsmile
                                mieszkam w Warszawie, mam kredyt, troje dzieci i byłam dwa tygodnie nad morzem, milionerem nie jestem więc jak to jest, że mnie stać a jego nie? są dwie opcje - albo mocno przesadza i jest najzwyczajniej w świecie niedojrzały i niedostosowany do dorosłego życia albo jest czystą fikcjąwink
                                • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 09:26
                                  W tym artykule tak naprawde nie chodzi o narzekanie czy biadolenie,
                                  a o strach.Wszystkie sie tego sera uczepiły, a nie to jest sednem.
                                  Facet po prostu sie boi, ze jak wypadnie z tego trybika kamyczek to
                                  bedzie katastrofa.Ze z tych pieniedzy, ktore zarabiaja, nie sa w
                                  stanie zaoszczedzic na czarna godzine.
                                  A przeciez tego wlasnie obawiaja sie ludzie bioracy długoterminowe
                                  kredyty.
                                  w podtekscie- warto brac kredyty z poduszka finansowasmile.
                                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 09:33
                                    > Facet po prostu sie boi, ze jak wypadnie z tego trybika kamyczek
                                    to
                                    > bedzie katastrofa.

                                    ale umowa kredytowa go nie zainteresowala, bo to gruba ksiazka
                                    • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 09:39
                                      > ale umowa kredytowa go nie zainteresowala, bo to gruba ksiazka

                                      oraz, ze jak maja go przerobic, to i tak przerobią- swietne
                                      podejscie.
                                      Ten pan jest z pewnoscia postacią fikcyjna, ale ilez takich
                                      frajerow chodzi po swiecie.
                                      • rita75 iluz nt. 08.11.07, 09:40
                                    • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 09:53
                                      A myslisz, ze ilu kredytobiorcow CZYTA I ROZUMIE umowy? Nikly
                                      procent.Reszta nie czyta albo czyta ale i tak nic nie rozumie.
                                      A nawet jesli by te umowe przeczytal, to co? Mialby wybor- kupic
                                      mieszkanie albo nadal wynajmowac(a przeciez chcial miec swoje
                                      wlasne).Wybor faktycznie spory..
                                      • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 12:18
                                        > A nawet jesli by te umowe przeczytal, to co? Mialby wybor- kupic
                                        > mieszkanie albo nadal wynajmowac

                                        Jak juz wczesniej napisalam- facet, jezeli chodzi o swiat finansow,
                                        zachowuje sie jak pijane dziecko we mgle- nie czyta umowy, kieruje
                                        sie np. reklamami w sprawach, gdy chodzi o jego byc albo nie byc-
                                        Co by bylo gdyby przeczytal? gdyby zainteresowal sie jej trescia?
                                        Zorientowalby sie w sytuacji, nim zarzucilby sobie petle na szyje-
                                        byc moze wybralby inna oferte- bardziej korzystna, albo probowal
                                        negocjowac, jezeli umowa go przerosla intelektualnie- moglby
                                        przeciez zasegnac porady u j"akiegos neutralnego zrodla wiedzy". Nie
                                        mówimy przeciez o póanalfabecie bez wyksztalcenia, a wrecz odwrotnie-
                                        przedstawicielu klasy sredniej (przynajmniej we wlasnym mniemaniu),
                                        z pretensjami do lepszego zycia.
                                        • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 13:16
                                          Hmm, no ale czy fakt, ze zapoznalby sie z warunkami umowy
                                          zmniejszyłoby rate?
                              • a.nancy Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:07
                                lola211 napisała:

                                > Biora , a jakze.Tylko ze w stosunku do zarobkow jest to zupelnie
                                > inny koszt.I nie musza sie raczej zastanawiac, czy kupic ser za 20
                                > czy za 100 zl. albo czy stac ich na wyjscie do knajpy.

                                taaa, jasne
                                za granica to w ogole wszyscy zyja jak jasniepanstwo
                                sery francuskie, miod i orzeszki
                                trudno sie dziwic, ze tyle osob wyjezdza z polski a potem spi na dworcu
                                eh
                                • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:18
                                  Nie rozumiesz, co piszę.
                                  Ci co spia to inna kategoria.
                                  Poza tym ja nie pisze o imigrantach, tylko obywatelach.
                      • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:52
                        Wkurzac to on się może jedynie na siebie, że nie potrafi tak pieniędzmi
                        gospodarowac, żeby na wakacje wyjechac. Jakoś inni potrafią i wyjeżdżają.
                        Ja mieszkam, jak wiele osób wie, z chłopakiem, przyjaciółką i jej chłopakiem
                        oraz kotem w 40 metrowym mieszkaniu. Widoków na razie na coś własnego nie mam,
                        odbijam się na razie od dna straszliwego, jestem w zawieszeniu w związku z pracą
                        i NIE JĘCZĘ. Bo jak bym miała się użalac, to tylko na to, że głupia jestem i się
                        nie potrafiłam lepiej w życiu zakręcic.
                        • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:08
                          Jeszcze dodam, że takie artykuły robią czarny PR mieszkańcom Warszawy, a to mnie
                          wkurza nieprzeciętnie. Bo potem każdy postrzega mnie przez pryzmat takiego
                          kolesia, który jęczy, mając o wiele więcej niż pozostała częśc kraju, a swoje
                          rodzinne miasto nazywa "ch..ówką". Cholera, dużo znajomych mam, bogatych i
                          biednych, tutejszych i przyjezdnych, ale nikogo o takim roszczeniowym podejściu
                          do życia.
                          Bo ten pan to też wymysł durnego pismaka, który wiedział jak poruszyc drażniącą
                          dla wielu sprawę i teraz siedzi i się cieszy, że taki sławny jest.
                          A cała Polska myśli "ale te ludzie w Warszawie głupie".
                      • paszczakowna1 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:08
                        > Ma pełne prawo sie wkurzac, na sam fakt, ze mieszkania sa tak
                        > horrendalnie drogie w porównaniu z mozliwosciami przecietnego Polaka.
                        > Polaka, ktory stara sie na to zycie godnie zarobic.I zeby miec gdzie
                        > mieszkac trzeba zrezygnowac z wielu potrzeb.

                        Z takim podejściem, gośc zarabiałby pięć razy tyle, i też jęczał, że jak sobie
                        kupił nowe BMW i willę na kredyt, to już na nic nie stać, co za świat okrutny...

                        Naprawde niewiele osób stać na wszystko. A 3 tys, przy rozsądnej gospodarce,
                        starczyłoby i na wakacje, i nawet na ten nieszczęsny ser francuski. Z ciekawości
                        sprawdziłam - mieszkamy w Warszawie, wydajemy (model 2+1, dziecko 1.5 roku)
                        około 1700 zł miesięcznie na jedzenie/chemię/rzeczy dla dziecka, i nie wydaje mi
                        się, byśmy jakoś specjalnie oszczędzali.
                        • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 18:32
                          Ale ja nie widze, by on zbyt wiele wymagal.Nie chce rolls -royca,
                          tylko chce w miare normalnie zyc- miec gdzie mieszkac, czasem pojsc
                          do knajpy , cos smacznego zjesc.To sa fanaberie?

                          Chyba tylko w takim chorym kraju jak nasz.
                          • paszczakowna1 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 19:40
                            > Chyba tylko w takim chorym kraju jak nasz.

                            Kraj jak kraj. Niebogaty jak na Europę, ale i tak jeden z bogatszych na świecie
                            - więc nie przesadzać z jęczeniem. A i w takich Stanach czy nawet bliższej
                            Skandynawii (gdzie ciągle mają, prostestancki podobno, etos oszczędności),
                            gostka jęczącego, że młodego małżeństwa na dorobku nie stać na wszystko na co
                            mają ochotę zabiliby śmiechem.

                            Tak jak ja to wiedzę, człowiekowi niezłe zarobki uderzyły do głowy, i nie
                            zreflektował się, że na 3 osoby 7 tys to żadne kokosy, i na rzeczy, na które
                            byłoby go stać jako kawalera już go nie stać, ot i wszystko.
                            • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 21:07
                              >nie stać na wszystko
                              Ale jakie "wszystko"?
                              Ja uwazam, ze jego wymagania nie sa jakies na wyrost.

                              > że na 3 osoby 7 tys to żadne kokosy

                              A od jakiej sumy zaczynaja sie te kokosy?

                              Ciekawe ile z forumek ma taki dochod w rodzinie.
                              • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 21:23
                                > Ja uwazam, ze jego wymagania nie sa jakies na wyrost.

                                co to znaczy, ze nie są na wyrost? Ma wymagania i
                                miesiecznie pewna kwote do wydania- wymagania przewyzszaja
                                mozliwosci finansowe. Jak bum cyk cyk wymagania sa na wyrost.
                                • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 09:28
                                  Nie- wymagania sa calkowicie normalne, tylko ze te dobra sa
                                  cholernie drogie.Za drogie.
                                  • burza4 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 10:47
                                    lola211 napisała:

                                    > Nie- wymagania sa calkowicie normalne, tylko ze te dobra sa
                                    > cholernie drogie.Za drogie.

                                    naprawdę sądzisz, że tylko w Polsce jest drogo? jeżdżę za granicę
                                    parę razy do roku, i szczerze mówiąc - niektóre rzeczy można kupić
                                    taniej (np. ciuchy), ale ogólnie życie wcale nie jest tak relatywnie
                                    tanie.

                                    Dobre francuskie sery są drogie wszędzie, podobnie jak jadanie w
                                    restauracjach.
                                    • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 11:20
                                      Nie, nie tylko w Polsce.
                                      Dajmy juz tym serom spokoj- czy on napisal, ze jada je codziennie w
                                      towarzystwie wina za 2 stowy?
                        • edytek1 do paszczakowna1 08.11.07, 13:33
                          Dziecko masz małe pojdzie do przedszkola za kila tówek z chwilę
                          potem jakieś zajecia dodatkowe i już ci się z 1700 zrobi 2300 a
                          ubrania im większe tym droższe idz ecko wiecej je.
                          • inia25 Re: do paszczakowna1 08.11.07, 13:43
                            edytek1 napisała:

                            > Dziecko masz małe pojdzie do przedszkola za kila tówek z chwilę
                            > potem jakieś zajecia dodatkowe i już ci się z 1700 zrobi 2300 a
                            > ubrania im większe tym droższe idz ecko wiecej je.


                            ale odchodzą pieluchy, słoiczki, chusteczki do tyłka i wychodzi to
                            samosmile
                            • edytek1 Re: do paszczakowna1 08.11.07, 14:25
                              Inia masz małe czy duże dziecko? kiedy córka miała rok tęż sie tak
                              łudziłąm na pieluchy wydawałam wtedy 2oo zł teraz wiem wydatki rosną
                              z dzieckiem.
                              • inia25 Re: do paszczakowna1 09.11.07, 09:47
                                edytek1 napisała:

                                > Inia masz małe czy duże dziecko? kiedy córka miała rok tęż sie
                                tak
                                > łudziłąm na pieluchy wydawałam wtedy 2oo zł teraz wiem wydatki
                                rosną
                                > z dzieckiem.


                                mam dziecko 4 letnie, wiem ze wydatki rosną, ale nie kilkukrotnie.
                            • mozambique Re: do paszczakowna1 08.11.07, 14:40
                              dziwnym trafem miliony dzieci wychowały sie w POslce bez pieluch
                              jednorazowcyh za 50zł/paczka (był za to najdrowszy na swiecie
                              materiał dla niemowlecej skóry - 100% bawełny tetra ), bez
                              słoiczków gerbera (matki przecierały te marchewki i jakbłuszka i
                              dzieci zyły i rosły zdrowo, bez alergii i inncyh uczuleń ) i
                              chusteczek do tyłka z balsamam aloesowym - i przeżyły , wyrosły, bez
                              zadncyh chorób, zeza i dysleksji.

                              Czyżby CUd w PRLu ????
                              • e_r_i_n Re: do paszczakowna1 08.11.07, 14:51
                                Nie bylo tez pralek automatycznych, wiesz?
                                I netu nie bylo.
                                Cud PRLu? Czy postep?
                          • paszczakowna1 Re: do paszczakowna1 08.11.07, 19:09
                            > Dziecko masz małe pojdzie do przedszkola za kila tówek z chwilę
                            > potem jakieś zajecia dodatkowe i już ci się z 1700 zrobi 2300 a
                            > ubrania im większe tym droższe idz ecko wiecej je.

                            Zgadza się, i ja się z tym liczę, ale jak to się ma do artykułu? O ile dobrze
                            pamiętam, ichnie dziecko do przedszkola nie chodzi, zatem struktura wydatkow
                            powinna byc podobna.
                      • burza4 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 21:08
                        lola211 napisała:

                        > Czlowiek pracuje, zarabia i co , w Lidlu ma sie zywic? Bo jak nie
                        to fanaberia?

                        lola, niech sobie i samolotem z Paryża sprowadza - tylko niech nie
                        skamle, że mu potem karty w sklepie nie przyjmują.

                        > Ma pełne prawo sie wkurzac, na sam fakt, ze mieszkania sa tak
                        > horrendalnie drogie w porównaniu z mozliwosciami przecietnego
                        Polaka.

                        ale po pierwsze - on NIE JEST PRZECIĘTNY. Statystycznie bardzo mało
                        rodzin ma taki dochód.

                        Po drugie - ceny nie są znowu tak horrendalne, jak nam się wydaje.
                        Na całym świecie własny dom/mieszkanie to luksus i nawet przy
                        wysokich zarobkach niewielu stać na kupno bez kredytu. U nas
                        pokutuje post-PRLowska tęsknota za tym, żeby było od ręki i bez
                        wysiłku.

                        Po trzecie - ceny mieszkań w Londynie też są horrendalne w
                        porównaniu z przeciętnymi zarobkami. Czy wam się wydaje, że Anglicy
                        biorą kredyt na 5 a nie 30 lat, albo że łatwiej im przychodzi go
                        spłacać z przeciętnej pensji?

                        Mieszkania u nas mimo wszystko SĄ w zasięgu możliwości - bo choćby
                        ten facet takowe posiada, podobnie jak wiele znacznie mniej
                        zarabiających osób. To JUŻ jest luksus.
                        • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 10:03
                          Akurat moj brat siedzi w Londynie.Mieszkania wlasnego nie ma, bo i
                          po co.Wynajmuje fajna chalupe, stac go na normalne zycie,na razie
                          utrzymuje sie z prac dorywczych.Jak to porownac z warunkami w
                          Polsce? Nijak.Prowadzac taki tryb zycia w Polsce musialby niezle
                          pasa zaciskac.
                          • burza4 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 10:38
                            lola211 napisała:

                            > Akurat moj brat siedzi w Londynie.Mieszkania wlasnego nie ma, bo i
                            > po co.Wynajmuje fajna chalupe, stac go na normalne zycie,na razie
                            > utrzymuje sie z prac dorywczych.Jak to porownac z warunkami w
                            > Polsce? Nijak.Prowadzac taki tryb zycia w Polsce musialby niezle
                            > pasa zaciskac.

                            wynajęcie niewielkiego dwupokojowego mieszkania w przyzwoitej
                            okolicy, to w Londynie koszt minimum 850 funtów. Przy tym jest to
                            organizowane przez agencję, która m.in. sprawdza twoją historię
                            finansową. Nie sądzę więc, żeby twój brat wynajmował na takich
                            zasadach, jak robią to Anglicy. Zapewne właściciel obchodzi część
                            przepisów (np. lokalne podatki), stąd większa atrakcyjność oferty.
                            Dużo taniej jest pod Londynem, ale pod Warszawą również.

                            zresztą - piszemy o kupnie mieszkania/domu na kredyt. Moja rodzina
                            ma tam dom, oboje mają bardzo dobrą pracę i wysokie zarobki (on jest
                            wysokiej klasy specjalistą), są tam kilkanaście lat i nadal mają
                            kredyt na głowie. Podobnie jak ich znajomi Anglicy.

                            • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 10:45
                              Maja kredyt i zywia sie w Lidlu, tak?Po knajpach nie chadzaja, bo to
                              juz luksus.Tak to wyglada?
                              • burza4 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:01
                                lola211 napisała:

                                > Maja kredyt i zywia sie w Lidlu, tak?Po knajpach nie chadzaja, bo
                                to > juz luksus.Tak to wyglada?

                                zywią się w tesco, po knajpach chadzają od wielkiego dzwonu, nie
                                dlatego że ich nie stać, a po prostu nie mają takiej potrzeby, ani
                                czasu, bo do domu wracają dopiero późnym wieczorem. Mimo wyższych
                                zarobków żyją między nami mówiąc skromniej niż my, bo ich koszty
                                stałe są znacznie wyższe.

                                wiesz, ja mam na szczęście do dyspozycji znacznie więcej środków niż
                                bohater artykułu, po knajpach chadzam, niemniej jednak wydanie na
                                kolację w pizzerni 450 zł uważam za wywalanie kasy w błoto. I
                                osobiście nigdy bym tyle wydała, choć nie byłoby to w ogóle
                                odczuwalne finansowo. Po prostu dla mnie to bezsensowne trwonienie
                                kasy.

                                tu w gruncie rzeczy chodzi o zastosowanie starej formuły "mierz siły
                                na zamiary", czyli żyj tak na ile cię stać, a nie tak jakby się
                                chciało. Nie wydaję całej pensji od lat, i to niezależnie od tego
                                ile zarabiałam - bez oszczędzania, ale po prostu nie generowałam
                                sobie dodatkowych potrzeb. Dlatego nagłe wydatki czy wyjazd na
                                wakacje nigdy nie stanowił problemu.
                                • a.nancy Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:16
                                  > zywią się w tesco, po knajpach chadzają od wielkiego dzwonu, nie
                                  > dlatego że ich nie stać, a po prostu nie mają takiej potrzeby, ani
                                  > czasu, bo do domu wracają dopiero późnym wieczorem.

                                  jedno ale
                                  nie kazdy nadaje sie na takie zycie
                                  ja na przyklad mam potrzeby, i nie uwazam zapierniczania od rana do wieczora i
                                  zywienia sie w lidlu za priorytet

                                  > bez oszczędzania, ale po prostu nie generowałam
                                  > sobie dodatkowych potrzeb

                                  ludzie maja rozne potrzeby
                                  jednego uszczesliwia zachod slonca (za free) a innego wino za 100 e
                                  i bardzo dobrze, ze ludzie sa rozni wink
                                  • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:19
                                    > ludzie maja rozne potrzeby

                                    Czego wiekszosc forumek nie potrafi jak widac zrozumiec.
                                    • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:33
                                      NO ja rozumiem.
                                      Moją potrzebą jest wynajęcie gosposi, bo nienawidzę robót domowych, mieszkanie
                                      we własnym trzypokojowym i dobrze urządzonym mieszkaniu na Mokotowie i
                                      posiadanie hondy civic, bo mi się podoba.
                                      Niestety, nijak się to ma do moich zarobków i sama jestem sobie winna, że nie
                                      potrafię zarobić więcej. Moja kuzynka za to potrafi i rzeczy wymienione wyżej
                                      ma. Cholera, ten świat jest TAKI NIESPRAWIEDLIWY, a POLSKA TO TAKI CHORY KRAJ.
                                      • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:57
                                        I przy zarobkach powyzej sredniej powinno cie byc na to stac.
                                        • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 15:18
                                          Ale żeby mieć zarobki powyżej średniej, to trzeba mieć albo wielkie szczęście,
                                          albo być naprawdę bardzo dobrym w tym, co się robi.
                                          Ja NIE JESTEM. Nie jestem wybitnie uzdolniona, nie mam zdolności przywódczych i
                                          menadżerskich, nie wybijałam się ponad przeciętną w liceum i na studiach i nie
                                          wybijam się teraz specjalnie w niczym.
                                          Więc chcieć to sobie mogę.

                                          A raczej liczyć na to, że mój super uzdolniony i ceniony przez wszystkich
                                          narzeczony, który za przeproszeniem z gówna potrafi zrobić złoto, się wybije. W
                                          sumie to już się wybił. Ma 21 lat i zarabia już naprawdę dobrze. Liczy na to, że
                                          za 2 lata spokojnie 8-9 tysięcy miesięcznie będzie mu wpadało. I wtedy na dużo
                                          będziemy mogli sobie pozwolić.

                                          Niestety, tak to jest - słaby zarabia słabo, przeciętny - przeciętnie, a bardzo
                                          dobry - bardzo dobrze. I ten bardzo dobry to nie jęczy naokoło, że on by chciał
                                          willę z basenem i pracować godzinę dziennie, ale świat jest niesprawiedliwy i mu
                                          na to nie pozwala. Tak to jęczy ten słaby i mało zdolny. Bardzo dobry zawija
                                          rękawy i bierze się do roboty.
                                          Jęczą ci, którzy nie potrafią zaakceptować swojej przeciętności i aspirują do
                                          pałaców i atłasów, choć z gówna potrafią zrobić co najwyżej nawóz.
                                          Ja siedzę przy biurku i wiem, że w biurkowej skali mogę podskoczyć co najwyżej o
                                          dwa oczka wyżej, bo lenia mam w tyłku i tyle.

                                          No ale ty pewnie jesteś super zdolna, midasowe ręce masz, tylko świat cholera
                                          tego nie docenia. Ale w sumie to się dziwię - wolny rynek, granice otwarte - idź
                                          i ten świat zdobywaj, do Anglii jedź i tam nic nie robiąc kokosy zarabiaj. Tylko
                                          pomyśl o tym, że kokosów się nie zarabia siedząc już drugi dzień o każdej porze
                                          na forum emama.

                                          • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 15:39
                                            A ten Wojtek z artykułu łacznie z zona ma wiecej niz srednia.Czyli
                                            cos jednak potrafi- wiecej niz inni.I dlatego powinien sobie te
                                            serki jadac.
                                            I nie wiem po co wplatujesz tu moja osobista sytuacje.

                                            Ja dywaguje o postaci z artykulu, nie o sobie.
                                            Ale skoro juz tak sie mna osobiscie zajełas:
                                            sama na swoja sytuacje nie narzekam, moge pozwolic sobie na wiecej
                                            niz inni, nawet siedzac na e-mamie.Pracuje, zarabiam, doceniaja
                                            mnie.I na rozne rarytasy mnie stac.
                                            • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 15:56
                                              Akurat ten Wojtek z artykułu to na Warszawę razem z żoną, w wieku 35 lat to
                                              średniej aż takiej nie ma. Ma przeciętną bardzo. Pracuje w PR w jakiejś tam
                                              firmie i jak na PR to zarabia naprawdę chyba tak sobie, czyli wcale nie potrafi
                                              więcej niż inni. Gdyby potrafił, to jako dobry PRowiec w Warszawie wyciągałby
                                              sam co najmniej z 7-8 tysięcy, jeśli nie więcej.
                                              Jednym słowem - mocno przeciętny jest, to mu mocno przeciętnie płacą.
                                              • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 15:59
                                                Srednia nie wsrod PR, a wsrod ludu polskiego.
                                                Skoro on jest przecietny to emamy pytajace jak utrzymac sie za 70
                                                zeta w tyg. chyba beznadziejne..
                                                Taki sie nasuwa wniosek wg twojej teorii.
                                                • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 16:12
                                                  Raaany, lud Polski to nie lud Warszawy.

                                                  Pan Wojtek pensję ma jak na Warszawę i wiek 35 lat bardzo przeciętną i bardzo
                                                  przeciętnie powinien żyć (tak jest w Polsce, w Anglii, W Ameryce czy
                                                  jakimkolwiek innym kapitalistycznym kraju). Wydawanie 450 zł w knajpie nie jest
                                                  przeciętnym zachowaniem w stosunku do przeciętnej pensji, bo takim byłoby
                                                  wydanie 100 zł. KAPEWU?
                                                  Przeczytaj sobie wszystkie posty w tym wątku, jest ich chyba ze 150. Jako jedyna
                                                  się nad nim żalisz, bo inni to jakoś pojmują.
                                                  • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:04
                                                    Ja sie nad nim nie uzalam, tylko go rozumiem po prostu.
                                                    450 zl w knajpie raz na jakis czas to nie jest nic
                                                    szczegolnego,gdyby co weekend tyle wydawal na taki cel- to fakt-
                                                    byloby to raczej niecodzienne.


                                                    > Przeczytaj sobie wszystkie posty w tym wątku, jest ich chyba ze
                                                    150. Jako jedyn
                                                    > a
                                                    > się nad nim żalisz, bo inni to jakoś pojmują.

                                                    Na zasadzie - miliony much nie moga sie mylic? Dla mnie to akurat
                                                    zaden argument.To dosc specyficzne dla tego forum- nie rozumiec i
                                                    krytykowac- wszystko i wszystkich, bez wnikania w sedno.
                                                    smieszne, ze zadna nie zwrocila uwagi na fakt, ze tu chodzi o
                                                    KREDYTY,a nie jakiegos wymyslonego Wojtka.Jedyne co wylapaly to
                                                    fakt, ze burzuj serami francuskimi sie zajada.
                                                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:11
                                                    > smieszne, ze zadna nie zwrocila uwagi na fakt, ze tu chodzi o
                                                    > KREDYTY,

                                                    oświec maluczkich ;D
                                                    Co jest z tymi kredytami? Ze cymbaly biora bez czytania umowy? czy
                                                    moze, ze tak drogie jak i w innych krajach? Czy moze kredyty biora
                                                    rozniez ludzie nieodpowiedzialni?Bo to, ze ludzie biora na 30, 40,
                                                    50 lat kredyt na dom nie ty lko w Polsce, to w dizisiejszych czasach
                                                    normalka
                                                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:20
                                                    ciekawy artykul o sytuacji w USA

                                                    www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-klopoty-z-rynkiem-kredytow-hipotecznych-spowoduja-kryzys-w-USA-1560504.html
                                                  • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:21
                                                    Rito, wystarczy przeczytac w artykule o rozwiazaniach finansowych,
                                                    zamiast skupiac sie na hipotetycznym Wojtku.
                                                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:26

                                                    > Rito, wystarczy przeczytac w artykule o rozwiazaniach finansowych,

                                                    i tym caly czas pisze, i o tym, ze Tomek,Marek, Wojtek zamiast
                                                    rozejrzec sie po rynku finansowym, podpisal cyrograf bez czytania
                                                    umowy
                                                  • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:31
                                                    podpisal cyrograf bez czytania
                                                    > umowy

                                                    Jak wiekszosc klientow.
                                                    A poza tym jak juz pisalam- co z tego, ze przeczyta, jak nie
                                                    zrozumie?

                                                    Poza tym- najwazniejsze zadanie ma doradca- to on powinien klientowi
                                                    przedstawic inne rozwiazanie niz goly kredyt splacany sztywno przez
                                                    iles tam rat.

                                                    I taki jest podtekst artykułu.

                                                    A ten Wojtek z powietrza sie nie wzial, uosabia sredniego
                                                    kredytobiorce w Polsce- jego obawy zwlaszcza.
                                                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:37
                                                    > Jak wiekszosc klientow.

                                                    ktos, kto pretenduje do pzynaleznosci do klasy sredniej, powinien
                                                    jednak przeczytac umowe, chyba, ze mowimy o nizinach spolecznych.
                                                    W sumie Tomek w dziedzinie finansów przypomina mi takiego
                                                    niepismiennego chlopa panszcyznianego, ktory ze slowami- co ma byc,
                                                    to bedzie- stawia krzyzyk- bo i tak jak dziedzic bedzie chcial mnie
                                                    przekrecic to i tak przekreci- ta sama mentalnosc ciemnego ludu.



                                                    > A ten Wojtek z powietrza sie nie wzial, uosabia sredniego
                                                    > kredytobiorce w Polsce- jego obawy zwlaszcza.

                                                    tu sie zgodze
                                                  • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:45
                                                    Rito, no ale powiedz, co takiego on by zyskal przeczytawszy jednak
                                                    te umowe? Oprócz oczywiscie zakwalifikowania go do grona bardzo
                                                    madrych ludzi, ktorzy umowe czytaja, a zwlaszcza ta drobnym
                                                    druczkiem.Czy ktos go oszukal? Rate i okres splaty znal i tak.
                                                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 14:53
                                                    Oprócz oczywiscie zakwalifikowania go do grona bardzo
                                                    > madrych ludzi, ktorzy umowe czytaja, a zwlaszcza ta drobnym
                                                    > druczkiem

                                                    Przeciez sama pisalas o kredytach, o ktorych traktowal pzrede
                                                    wszytskim ten artykul, tak? O roznych warunkach umow, tak? W roznych
                                                    bankach, tak?
                                                    Koles nie zorientowal sie w temacie, a znajomosc raty i okres splaty
                                                    to nie wszystko.
                                                  • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 15:05
                                                    > Koles nie zorientowal sie w temacie, a znajomosc raty i okres
                                                    splaty
                                                    > to nie wszystko.

                                                    Czytam, ze zona w przeciwienstwie do niego dopytywala sie o
                                                    szczegoly.I ze kontaktowal sie z doradca- ten mu chyba powinien
                                                    odpowiednia oferte pzrygotowac, no nie?
                                                    A zatem mysle, ze jednak w ciemno tej umowy nie podpisywali.
                                                    Poza tym- mogli nie miec finansow na inwestowanie w fundusze, co by
                                                    im pozwolilo(byc moze) na wczesniejsza splate z zyskow.
                                          • e_r_i_n Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 15:49
                                            dirgone napisała:

                                            > Ale żeby mieć zarobki powyżej średniej, to trzeba mieć albo
                                            > wielkie szczęście, albo być naprawdę bardzo dobrym w tym, co się
                                            > robi.

                                            O jakiej sredniej mowisz? Sredniej krajowej?
                                            • dirgone Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 16:15
                                              Średniej warszawskiej. Średnia warszawska to nie jest średnia krajowa.
                                              • e_r_i_n Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:01
                                                Dlatego pytam, zeby wiedziec, o czym rozmawiasz.
                                                A jaka jest, wg Ciebie, ta srednia warszawska?
                                                • inia25 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:10
                                                  e_r_i_n napisała:

                                                  > Dlatego pytam, zeby wiedziec, o czym rozmawiasz.
                                                  > A jaka jest, wg Ciebie, ta srednia warszawska?


                                                  jak to jaka????? erin na głowe upadłaś ze o TAKIE rzeczy pytasz?
                                                  Przeciez ogólnie wiadomo ze srednia warszawska to około 15 tysi
                                                  NETTo na osobę (nei na gospodarstwo) miesięcznie!!!! tongue_out
                                                  • e_r_i_n Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:14
                                                    Ee, no to spokojnie sie lapie. NIE, NIE KŁAMIĘ tongue_out.
                                                  • inia25 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:23
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > Ee, no to spokojnie sie lapie. NIE, NIE KŁAMIĘ tongue_out.


                                                    KŁAMIESZ smile myslę że masz więcej, bo i swoją pensję do domu przynosi
                                                    Twoje dziecko - pensja jest nie mniejsza niż srednia warszawska
                                                    ofkors tongue_out
                                                  • e_r_i_n Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:27
                                                    No... jest ok? tongue_out
                                                  • inia25 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:30


                                                    jak to mój mąz mawia - "da rade"
                                                  • inia25 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 09.11.07, 10:40
                                                    e_r_i_n napisała:

                                                    > No... jest ok? tongue_out


                                                    wiesz co, w sumie źle odpisałam. Nie da rade, tylko po przemysleniu
                                                    uważam, że jest "zajebi.cie, kur.a daleko od okeja" smile
                                                • dirgone Średnia warszawska 09.11.07, 11:32
                                                  Średnia warszawska z moich rozeznań może się różnić od średniej warszawskiej
                                                  oficjalnej smile

                                                  Ja jestem sporo poniżej i dlatego wstyd mi się komukolwiek przyznawać,ile
                                                  zarabiam. No ale jestem w trakcie zmiany roboty, więc może do niej kiedyś
                                                  dobiję,heh.
                                                  A z rozeznań wśród znajomych (znajomych mam przeciętnych, po studiach i bez
                                                  studiów, mieszkających z rodzicami i samodzielnych, tutejszych i przyjezdnych):
                                                  laborantka w szpitalu (26 lat)- 2800 (1500 podstawa + dyżury)
                                                  policjant (33 lata) - 3000 (2700 podstawa + dodatki)
                                                  sekretarka (26 lat) - 2200
                                                  sekretarka 2 (31 lat) - 4500
                                                  handlowiec (34 lata) - 12000-15000
                                                  dziennikarz (35 lat) - 6000 (płacze z powodu degradacji, bo jak był
                                                  korespondentem, to zarabiał trzy razy tyle)
                                                  pracownica budżetówki (27 lat) - 1700
                                                  grafik komputerowy (w b. kiepskich warunkach) (30 lat) - 3000

                                                  Osobną kategorią jest mój luby i jego koledzy, bo to komputerowcy. Mają po 21-22
                                                  lata i zarabiają po 3000-4000 (tłusta podwyżka co roku zapewniona).
                                                  Kuzynka obraca się wśród PR-owców i z tego, co wiem, to kasę trzepią ogromną,
                                                  jeśli są oczywiście dobrzy. Pan Wojtek z artykułu zarabia razem z żoną 7 tysięcy
                                                  (on ma 35 lat, ona nie wiadomo ile), więc jest pewnie takim sobie przeciętnym
                                                  PR-owcem. No to przeciętnie na Warszawę zarabia i przeciętnie powinien żyć.

                                                  Rodzice mojego lubego mieszkają 50 km od Warszawy i razem mają mniej pieniędzy
                                                  niż ja i on, ale żyją na wyższym bez wątpienia poziomie.
                                                  A ja i luby 2 lata temu o tej porze mieliśmy na nas dwoje 1600 zł (przed
                                                  rachunkami, ja byłam na stażu, on dorwał tragicznie kiepską pracę) i też jakoś
                                                  żyliśmy, bez jęczenia i użalania się na ciężkim naszym losem.
                                                  • e_r_i_n Re: Średnia warszawska 09.11.07, 11:36
                                                    Mowisz o kwotach netto?
                                                    No i nadal nie napisalas, jaka jest wg Ciebie SREDNIA (jedna kwota
                                                    czyli wink).
                                                  • dirgone Re: Średnia warszawska 09.11.07, 12:19
                                                    Mówię o kwotach netto smile
                                                    Myślę i myślę i trudno mi uśrednić, niestety. Patrząc przez pryzmat mojego
                                                    lubego, to średnia w jego zawodzie w wieku 35 lat, jak ktoś jest dobry, to 10
                                                    -15 tysięcy. W moim zawodzie to pewnie 3000-4000. Dobrzy PR-owcy, w wieku 35 lat
                                                    (czyli z jakimś tam stażem pracy), to raczej ta warstwa z lepszymi zarobkami.
                                                    No ale mogę się mylić, oczywiście.
                                                    A w tej chwili kłócę się z lubym o jakieś głupie 5 zł, więc to ja powinnam być
                                                    następną bohaterką artykułu, którą emamy zjedzą żywcem smile
                                                  • e_r_i_n Re: Średnia warszawska 09.11.07, 12:34
                                                    Jaki wiec ma sens Twoje zdanie, ze ktos, kto zarabia powyzej
                                                    sredniej to szczesciach albo super spec? Chyba, ze mialas na mysli
                                                    srednia dla zawodu - tyle, ze wtedy nie ma co dyskutowac w temacie
                                                    przecietnych wydatkow przecietnego warszawiaka.
                                                  • lola211 Re: Średnia warszawska 09.11.07, 15:26
                                                    >No to przeciętnie na Warszawę zarabia i przeciętnie powinien żyć.

                                                    I przeciez tak wlasnie zyje- przecietnie.
                                  • burza4 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 14:51
                                    a.nancy napisała:


                                    > jedno ale > nie kazdy nadaje sie na takie zycie
                                    > ja na przyklad mam potrzeby, i nie uwazam zapierniczania od rana
                                    do wieczora i> zywienia sie w lidlu za priorytet

                                    wiesz, każdy chciałby być młody, piękny i bogaty. tak to tylko w
                                    Erze dopasująsmile

                                    co do kwestii zapierniczania - TAM tak się pracuje w biurach, to
                                    jest norma, takie są godziny pracy. Nie w każdej dziedzinie wchodzi
                                    w grę pół etatu. Do tego - żeby móc sobie pozwolić na dach nad
                                    głową - trzeba go szukać pod Londynem na przykład, bo ceny bliżej
                                    centrum są niebotyczne. Dojazd w jedną stronę rzędu 1,5-2 godziny -
                                    i wieczór z głowy. Alternatywą więc jest nie pracować w ogóle, bo
                                    zmiana firmy nic nie da - wszystkie pracują w podobnych godzinach.
                                • floric Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 15:56
                                  Burza, ale jak wysokie są RELATYWNIE ich zarobki?
                                  W którym są progu podatkowym?

                                  Bo widzisz zarobki tego kolesia są RELATYWNIE WYSOKIE.

                                  84 000 netoo rocznie to jest III próg podatkowy, czyli znajduje się
                                  wśród 2% najbogatszych Polaków (sic!)

                                  Czy wg ciebie - Burza - 2% najbogatszych Anglików żywi się w Tesco???
                                  • g0sik Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 16:26
                                    >84 000 netoo rocznie to jest III próg podatkowy, czyli znajduje się
                                    > wśród 2% najbogatszych Polaków (sic!)


                                    Bzdura! Tyle to on zarabia rocznie do spółki z żoną. Zakładając, że
                                    zarabia trochę więcej niż ona, wpada w II próg podatkowy dopiero pod
                                    koniec roku.
                                  • burza4 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 10.11.07, 10:37
                                    Co właściwie znaczy "relatywnie"? relatywnie do czego?
                                    ja zarabiając podobnie jak kuzyn w Polsce (w relacji do średniej),
                                    mam spore mieszkanie bez kredytu, samochód bez kredytu, jeżdżę na
                                    takie same wakacje itd.

                                    progi podatkowe u nas są ustalone na idiotycznym poziomie i nie mają
                                    wiele wspólnego z klasyfikacją, czy ktoś jest bogaty. Zresztą koleś
                                    w 3 progu z pewnością nie jest, choćby przez możliwość wspólnego
                                    rozliczenia.

                                    PS. Anglicy nie mają tak idiotycznych wyobrażeń, że bogatemu nie
                                    wypada robić zakupów w Tesco... nawiasem mówiąc - ichnie Tesco to
                                    zupełnie inny poziom jakościowy.
                          • inia25 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 10:47
                            lola211 napisała:

                            > Akurat moj brat siedzi w Londynie.Mieszkania wlasnego nie ma, bo i
                            > po co.Wynajmuje fajna chalupe, stac go na normalne zycie,na razie
                            > utrzymuje sie z prac dorywczych.


                            gratuluję! Ale niech dzieci zaczną chodzic do przedszkola, szkoły,
                            wówczas troszkę się ukróci. A prace dorywcze - cóż mają to do
                            siebie, że albo są albo ichnie ma, nie wspoinając o sytuacji, gdy
                            coś się stanie i trzeba uderzyć do służby zdrowia - koszta rosną gdy
                            nie ma ubezpieczenia.
                            • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 11:19
                              Wierz mi, ze ma duzo lepiej, niz tu w Polsce.Rodziny poki co nie
                              zaklada, a poza tym nie wyjechal na zawsze.
                              • paszczakowna1 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 12:03
                                Jakby brat zalozyl rodzine i chcial kupic mieszkanie w Londynie, przestaloby byc
                                tak rozowo.

                                A odnosnie czlowieka z artykulu, to jedyny jego obiektywny problem to brak
                                minimalnego pomyslunku.

                                a) Sprzedalby to mieszkanie w Elblagu (chyba przez nie oplaty stale ma 1.5-2
                                tys, bo 1 mieszkanie 3-pokojowe nawet w W-wie na Muranowie tyle nie kosztuje),
                                pieniadze rozsadnie ulolowal, mialby forse w banku i jeszcze i zmniejszylyby mu
                                sie koszty (pewnie jakies 300 zl miesiecznie do przodu).

                                b) Przyjrzec sie wydatkom, na pewno z 700 zl spokojnie, bez wyrzeczen mogliby
                                miesiecznie odlozyc - po prostu unikajac rozpirzania forsy na duperele.

                                c) Poza tym moglby przyjrzec sie wreszcie umowie, moze da sie renegocjowac, albo
                                przeniesc do innego banku na korzystniejszych warunkach.

                                I bez problemow na oszczednosci, odklada minimum 1000 miesiecznie, ma realna
                                perspektywe wczesniejszej splaty kredytu, i komornik przestaje mu sie snic.
                                • gryzelda71 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 12:10
                                  paszczakowna1 napisała:
                                  > b) Przyjrzec sie wydatkom, na pewno z 700 zl spokojnie, bez wyrzeczen mogliby
                                  > miesiecznie odlozyc - po prostu unikajac rozpirzania forsy na duperele.

                                  czyli mieliby na jedzenie,ubrania i rozrywki,dojazdy wydać 2100.
                                  Cienko to widze.
                                  • gryzelda71 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 12:17
                                    Pewnie ten Tomek liczy tak jak jasmile)))
                                • inia25 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 08.11.07, 12:12
                                  paszczakowna1 napisała:

                                  > Jakby brat zalozyl rodzine i chcial kupic mieszkanie w Londynie,
                                  przestaloby byc tak rozowo.


                                  no właśnie. Gdyby Pan z artykułu byl singlem, to by mu tez było
                                  milusio z 3 tysiami na siebie, ale jak juz dochodzą do tego dwie
                                  twarze do wyrzywienia, to już jest inaczej
              • sturbow Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:36
                Oczywiście, ze nie megaluksus, ale GDZIE takie luksusy są za darmo??? Albo dużo
                tańsze??

                Też lubię pizzę i francuskie sery, ale nie obżeram się tym dzień w dzień, bo
                mnie nie stać. I nie mam o to pretensji do świata. I nie użalam się nad sobą.
                W komentarzach pod artykułem jeden koleś napisał, że zarabia 12 tysięcy netto,
                żyje na styk i że nei wyobraża sobie, jak można w ogóle przeżyć za takie
                pieniądze, jak koleś z artykułu.

                Kurna, zarabiam 1800 zeta, więc można.
                • lola211 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:17
                  Bo to kwestia podejscia.
                  Jak ktos jest malo w sumie wymagajacy, to cieszy sie z tego co ma.A
                  jak ktos uwaza, ze skoro pracuje,nide obija sie i zarabia calkiem do
                  rzeczy to nie powinien zyc z olowkiem w reku, bo to jakis paradoks
                  jest.
                  • rita75 Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 17:26
                    A
                    > jak ktos uwaza, ze skoro pracuje,nide obija sie i zarabia calkiem
                    do
                    > rzeczy to nie powinien zyc z olowkiem w reku, bo to jakis paradoks
                    > jest.

                    wiekszym paradoksem jest to, ze ktos idzie do hipermarketu- laduje
                    kosz- i budzi sie przy kasie jak królewna z letargu, dowiadujac
                    sie, ze nie mam czym zaplacic.
                    Poza tym facet nie ma 7000 do rozdysponowania- bo wzial kredyt
        • aetas Re: 3 tys w Warszawie na 3 osoby to nie jest dużo 07.11.07, 16:29
          ja nie rozumiem jednego, iść do sklepu, nie wiedząc, ile się ma do
          wydania, na kartach, na koncie, gdziekolwiek, myslę, że powienien
          się interesować takimi rzeczami przed zakupami, a nie po, jak
          zabraknie przy kasie, tego nie rozumiem,

          a że zawsze na coś brakuje, bez względu na to, ile się zarabia, to
          jestem w stanie zrozumieć wink człowiek jest w stanie wydać każde
          pieniądze, ale jak nam nie starcza, to rezygnujemy z różnych rzeczy,
          nie płakusiając po kątach, że jesteśmy tacy biedni, bo nie możemy
          wydac za każdym razem w hipermarkecie 4 stów, tylko dwie... uncertain

          ale ja mam krzywe spojrzenie, bo wychowałam się w może nie skrajnej,
          ale biedzie, dlatego myślę, że im jest mimo wszystko dobrze, bo mają
          pracę, zdrowie, siebie i mieszkanie, własne, chociaż na kredyt, po
          wynajmie na wolnym rynku to sie docenia jak mało co...
          • ciociacesia sie podpisze pod kolezanka 07.11.07, 16:54
            bo mi sie noz w kieszeni otwiera ze mozna miec tak dobrze i jeszcze
            biadolic smile ja mam 1800 przed rachunkami, zero perspektyw na kredyt
            czy wlasne mieszkanie i biadole tylko czasami smile i czasami, ale
            bardzo zadko kupuje sobie francuski serek albo czekoladki z wedla
            (takie wypasne, na wage) bo 'jestes tego warta' smile))
            • lola211 Re: sie podpisze pod kolezanka 07.11.07, 18:51
              Jedni sie godza z taka sytuacja, a inni nie.Tym pierwszym jest chyba
              łatwiej.
              • gryzelda71 Re: sie podpisze pod kolezanka 07.11.07, 19:11
                lola211 napisała:

                > Jedni sie godza z taka sytuacja, a inni nie.Tym pierwszym jest chyba
                > łatwiej.

                A ci inni albo narzekają,albo podejmują działania mające zmienic taka sytację.
    • mieszkowamama Re: życie ponad stan 07.11.07, 17:28
      Tez mnie to rozbawilo. 3 tsie na łapkę to marzenie!
      Nędzny przykład podali.
    • tosina wy tez macie oplat bez kredytu dwa tysiace?? 07.11.07, 19:07
      pytanie jak w temacie. Ale tak naprawde to wogole nie zrozumialam
      problemu faceta.MA to co chcial . Woli jesc francuskie ogoreczki i
      sery no to niech siedzi w domu. Jego wybor .A ze chcialoby sie
      wiecej.A komu nie?Ale kraje sie tak jak materialu staje a nie
      odwrotnie.
      • paszczakowna1 Re: wy tez macie oplat bez kredytu dwa tysiace?? 08.11.07, 10:01
        Pisze 1.5-2 tys. Duzo. Za duzo. (4 pokoje na Kabatach 1.2 tys.) Ale moze placi
        tez za te mieszkanie w Elblagu. Moglby wynajac bodaj za same oplaty i chociaz te
        300 zl odkladac, ale pewnie to za duzo fatygi...
    • jkk74 Re: życie ponad stan 07.11.07, 19:52
      Dziewczyny, a przypadkiem nie jest tak, że niezależnie ile zarabiamy musimy
      mierzyć wydatki uwzględniając zarobki a nie odwrotnie. Wiele z nas chciałoby
      mieć czy robić coś-tam - tu wpiszcie sobie swoje mniejsze i większe marzenia.
      Ale z takich a nie innych powodów w chwili obecnej nie jest to możliwe.
      Wyskakiwanie do knajpy i w jeden wieczór wydawanie 5 stówek przy zarobkach rzędu
      2000 zł jest mało rozsądne, choć pewnie jak sie dobrze postarać to w 2-3 mce
      można sobie odłożyć taką sumkę i zaszaleć.
      Facet mało nie zarabia. Ale jak chce od razu startować z mieszkaniem dużym i
      życiem na wysokim poziomie to niestety, ale to co dostaje co miesiąc może nie
      starczyć. Większość z nas jednak zaczynała od mieszkań mniejszych z czasem
      dorabiając sie coraz większych. Czasem fart sprawiał, że się udawało osiągnąć
      szybko coś lepszego, ale w większości przypadków jest to jednak jakaś konkretna
      droga od mniejszego do większego. Dotyczy to mieszkań, samochodów, jakości
      wyposażenia w domu, jakości życia itp.
      A już zupełnie nie rozumiem - jak facet może nie wiedzieć że nie ma kasy na
      koncie? Nie zarabia tak niesamowicie dużych pieniędzy, żeby pozwolić sobie na
      wydawanie na prawo i lewo bez żadnej kontroli. Na takie życie na luzie mogą
      sobie pozwolić naprawdę nieliczni, i zazwyczaj ci co teoretycznie mogliby tak
      żyć bardziej kontrolują wydatki niż tacy jak bohater artykułu.
    • g0sik Re: życie ponad stan 07.11.07, 19:54
      >Ale ja nie widze, by on zbyt wiele wymagal.Nie chce rolls -royca,
      >tylko chce w miare normalnie zyc- miec gdzie mieszkac, czasem pojsc
      >do knajpy , cos smacznego zjesc.To sa fanaberie?

      Nie Lea. Tylko, że gość zarabia do spółki z żoną 7 tys. a chciałby
      żyć jakby sam zarabiał co najmniej 20 tys. Sory ale wyżej nie
      podskoczysz niż możesz, jeśli nie może lepiej zarabiać to niech nie
      jęczy że nie stać go na francuskie korniszony codziennie. Są tacy
      których stać więc można. I niech się cieszy, że kupił mieszkanie
      jakiś czas temu, teraz zapłaciłby nie 6 tys. a 9-10 za metr. No ale
      zawsze mógł wynajmować jakąś klitę albo mieszkać w swojej ch..i.


    • fajka7 Re: życie ponad stan 07.11.07, 21:55
      Problem pana jest dla mnie sztucznie nadęty o ile w ogole go
      rozumiem. Bo zrozumialam, ze sie panu nie podoba, ze wszystko jest
      drogie, szczegolnie mieszkanie, na ktore musial wziac wieloletni
      kredyt. Pan ewidetnie sie jeszcze w czasach komuny musial urodzic,
      gdzie nieruchomosci rozdawano niemal za darmo i kazdemu sie nalezalo
      i byl talon na pralke dla mlodych malzenstw. Francuskie sery oraz
      korniszony w dowolnych ilosciach za granica rowniez spozywaja
      glownie Francuzi, a nie kazdy przyzwoicie zarabiajacy, bo pan
      niewatpliwie nalezy do osob przywoicie zarabiajacych w naszych
      warunkach.
      Wszedzie na swiecie mieszkania i domy sa drogie i wielopokoleniowe
      kredyty sa sprawa powszechna, bo wlasne miejsce na ziemi, wlasny
      dom, to po prostu bardzo droga rzecz, a pan jak rozumiem chcialby
      taki kredycik, co to by go splacil w max 10 latek i jeszcze na
      chalupie niezle zarobil.
      Ja sie zastanawiam tylko czy autor artykulu pancia sobie wymyslil i
      mu nie wyszlo, czy faktycznie takiego pustaka dorwal. Jesli pan
      aspiruje do klasy sredniej, zeby zajadac te swoje ogorki, to oboje z
      zona powinni miec po 7, a nie lacznie. I wtedy beda mogli wydac w
      knajpie 4,5 stowy bez zalu, bo warszawa czy nie, ale nikt mnie nie
      przekona, ze taki rachunek w knajpie (to bez znaczenia jakiej) jest
      rachunkiem niskim, normalnym czy akceptowalnym i powinien byc
      dostepny na porzadku dziennym dla przecietnego czlowieka w naszym
      kraju. To co to za pizzeria byla? No chyba, ze stawial wszystkim.

      Jak babcie kocham, problemow finansowych nie mam zadnych, ale jak to
      czytam, to slabne smile
      Pan chyba na 'zachod' z elblaga nigdy nie dotarl i mu sie wydaje, ze
      w krajach rozwinietych naprawde kazda pani z poczty zywi sie
      wylacznie kawiorem.
      Generalnie, to powodzenia. Taki z pewnoscia do niczego nie dojdzie.
      A w ogole jaki dramat. Pętle na szyi ma. Niedlugo bedzie potrzebowal
      psychoanalityka, tylko czym zaplacic?
      • paszczakowna1 Małe sprostowanie co do "czasów komuny" 07.11.07, 22:25
        > Pan ewidetnie sie jeszcze w czasach komuny musial urodzic,
        > gdzie nieruchomosci rozdawano niemal za darmo i kazdemu sie nalezalo
        > i byl talon na pralke dla mlodych malzenstw.

        Małe sprostowanie co do "czasów komuny"

        W 1977 roku (późny Gierek) na spłatę kredytu w spółdzielni mieszkaniowej szła
        cała pensja mojego ojca (mieszkanie spore co prawda, 84 m). Moja ciotka kupiła w
        tym samym czasie mieszkanie w W-wie na wolnym "dolarowym" rynku za, bagatela, 8
        tys za metr przeliczając po kursie czarnorynkowym (fakt że przepłaciła, powinna
        jakieś 6 tys zapłacić). To tyle, jeśli chodzi o "nieruchomości rozdawane niemal
        za darmo". Mit.

        A "talon na pralkę" to był talon pozwalający na KUPNO pralki, za horrendalną
        zresztą cenę. Pralka półautomatyczna kosztowała za późnego Gierka około 10 tys
        zł, przy zarobkach porównywalnych do dzisiejszych.

        Co do reszty postu, zgadzam się.
        • fajka7 Re: Małe sprostowanie co do "czasów komuny" 07.11.07, 22:29
          Masz racje, ale mi chodzilo o inny wymiar tych przykladow.
          Mieszkanie spodzielcze z przydzialu przy minimalnym wkladzie i kilka
          pokolen moglo sie w nim przewijac, wystarczylo byc zameldowanym,
          wykupione po latach za niewielkie pieniadze.
          Co do pralki faktycznie zly przyklad ekonomiczny, ale raczej taki
          symboliczny- ze wiesz, przydzial, nalezy sie, daja Ci kwit i to Cie
          do czegos tam upowaznia.
          • paszczakowna1 Re: Małe sprostowanie co do "czasów komuny" 07.11.07, 22:48
            > wykupione po latach za niewielkie pieniadze.

            A to jest fakt. Umowy ze spółdzielniami nie uwzględniały kompletnie zjawiska
            inflacji (w przodującym ustroju oficjalnie nie istniejącej), a tym bardziej
            hiperinflacji. Faktycznie, zwłaszcza ci, którzy kupili mieszkanie spółdzielcze
            stosunkowo późno, wspaniały interes zrobili.

            Sorry że wsiadłam na tę "komunę", ale ja uczulona jestem na wszelkie wypowiedzi
            typu: za komuny było tanio, bo pamiętam, jak się wtedy żyło. Nie było tanio, oj
            nie było.
            • fajka7 Re: Małe sprostowanie co do "czasów komuny" 07.11.07, 22:52
              bylo tanio inaczej wink
      • miedzymorze Re: życie ponad stan 07.11.07, 23:59
        7 tys netto na 3 osoby to jakaś niesamowita kasa nie jest, ale umówmy się, spokojnie może starczyć i na spłatę kredytu i na wakacje i na pizzę, że o francuskich serach nie wspomnę ;D. Wg mnie ktoś wcześniej trafnie zdiagnozował Tomka - nie przestawił się z singlowego trybu wydawania na rodzinny, i stąd te problemy z płynnością finansową.

        pozdr,
        mi

        • kameroon Re: życie ponad stan 08.11.07, 00:26
          Jestem ciekawa jak cienko by ów Tomek pierdział gdyby miał do
          dyspozycji 1100zł na życie (po opłatach)na 3 osoby. Dla mnie kredyt
          na nową pralkę jest nie do przeskoczenia. Jestem ciekawa jak mocno
          by mu gul pikał gdyby sobie uzmysłowił, że jeszcze 3 lata temu
          miałby do dyspozycji 2tys zł więcej, zarabiając tyle samo (kwotowo,
          ale w dolarach)co dziś.
          Rzygać mi się chce jak czytam o tych francuskich serach...ja, choć
          uwielbam, moge przeżyć tylko patrząc na nie.
          450zł na powszednią pizzową imprezkę dla znajomych????!!!!! Ja,
          imprezę urodzinową dla mojego dziecka,w bawialni robię za 160-180zł
          na 15 osób!!!
          Warszawiak w d*pę lepszy!!!
          Boże!!! Ostatnie miejsce gdzie w ogóle bym pojechała. A już mieszać
          tam? ...Sory, wolę szczecińskie kręgle.
          • ciociacesia ale my mamy metro :P 08.11.07, 11:44
            a mi sie podoba, choc mieszkania tu raczej nie kupie wink
        • zebra12 Re: życie ponad stan 08.11.07, 06:31
          " 7 tys netto na 3 osoby to jakaś niesamowita kasa nie jest, "

          ano moim zdaniem jest to kwota oszałamiająca dla mnie i dla
          większosći osób, które znam, jesli nie dla wszystkich!
          • margo_kozak Re: życie ponad stan 08.11.07, 11:09
            wg mnie 7 tys to nie malo!!
            my mamy na nas troje ok. 1000 miesiecznie (zarcie, chemia, ciuchy,
            dziecko)

            ten tomek nie potrafi zarzadzac kasa.
            jak sie ma za malo to sie nie funduje kumplom pizzy za 450 zl!!
        • rita75 Re: życie ponad stan 08.11.07, 09:04
          > 7 tys netto na 3 osoby to jakaś niesamowita kasa nie jest, ale
          umówmy się, spok
          > ojnie może starczyć i na spłatę kredytu i na wakacje i na pizzę,
          że o francuski
          > ch serach nie wspomnę ;D

          racja, tylko trzeba umiejetnie zarzadzac swoimi funduszami- a nie
          poruszac sie w tej dziedzinie jak pijane dziecko we mgle.
          • ewcia1976 Re: życie ponad stan 08.11.07, 09:37
            Ja trochę nie na temat ale odnośnie 7000 zł. Zostałam bez pracy i w tym miesiącu
            po opłaceniu rachunków zastało nam 500zł. Muszę przeżyć i przeżyję. Byłam we
            wtorek na rozmowie o pracę, wczoraj dzwoni Pani czy jestem zainteresowana. NA
            rozmowie pytała ile chciałabym zarabiać więc wie. A teraz zaproponowała, 2
            tygodniowe bezpłatne szkolenie, potem najniższą krajową + prowizję, po prostu
            jaja sobie z człowieka robią. Dodam, że firma ma 100 placówek w kraju i zajmuje
            się działalnością finansową od 7 lat. Mieszkam na śląsku.
            10 lat temu w pierwszej pracy zarabiałam 600, teraz mam zarabiać 675 (no plus ta
            prowizja) a mówią, ze zarobki wzrosły smile. Wokół mnie pełno ogłoszeń o pracę i
            zdziwieni pracodawcy brakiem chętnych za 700 zł. Może im tez nie starcza 7000
            miesięcznie więc oszczędzają na pracownikach ?
            • rita75 Re: życie ponad stan 08.11.07, 09:49
              Może im tez nie starcza 7000
              > miesięcznie więc oszczędzają na pracownikach ?

              Mieszkam w regionie, w ktorym jest nadal spore bezrobocie, podam ci
              pewien przyklad- tutaj prywatni przedsiebiorcy, pracodawcy- dzieci
              lat 90tych nadal placa najnizsza krajowa. ludzie pracuja dla nich
              np. po 12 godzin- otrzymuja te najnizsza, reszte maja dostawac "na
              czarno" 9przyjmuja takie warunki, bo nie maja szans na inna prace),
              gdy sie o to upomną, zostaja zwalniani i zatrudniani są nastepni z
              UP- PIH przymyka na to oko. Ci ludzie tez pracuja bardzo ciezko i
              zarabiaja- a nie stac ich na minimum egzystencji- to jest dopiero
              oburzajace.
    • melka_x Re: życie ponad stan 08.11.07, 09:41
      Nie ma sensu dyskutować czy 7 tys. na rękę dla 3osobowej rodziny z
      kredytem hipotecznym to dużo czy mało, bo to rzecz subiektywna.
      Wiele osób ma mniej i dla nich to sporo, niektórzy mają więcej i dla
      nich to mało. Istotne jest, że facet nie potrafi zrezygnować z
      rzeczy na które go nie stać. Przy takich dochodach wydawanie w
      pizzerni 450 zł jest szaleństwem (zrozumiałabym sushiwink, ale na
      pizzę?wink. Co do francuskich serów to mam wrażenie, że koleś
      przejaskrawia, ostatecznie ile kg sera można zjeść miesięcznie?
      Rzecz jest tyle śmieszniejsza, że podejrzewam, że facet nie ma
      podniebienia kipera i gdyby mu zrobić ślepą próbę z przyzwoitym
      polskim serem nie poznałby różnicy, sądzę, że tu bardziej chodzi o
      świadomość, że jak będę chciał kupić sobie najdroższy ser to go
      sobie kupię, a nie sam ser. Z mieszkaniem podobnie, kto mu kazał
      kupować w centrum? Ja mieszkam na peryferiach, może dlatego, że
      jestem z Warszawy, nie miałam poczucia, że nie po to przyjechałam
      skądś tam, żeby mieszkać daleko od centrum. Podsumowując - nie
      współczuję facetowi i nie dlatego, że uważam jego dochody za
      oszałamiające.
    • kicia031 Re: życie ponad stan 08.11.07, 09:55
      Tez mna wstrzasnal ten atrykul. Mamy podobna sytyacje - zblizone
      dochody, rate kredytu 2 tysiace (tylko na 15 lat jest ten kredyt.
      Tylko ze mamy 3 dzieci - tez mieszkamy w Waszawce, zeby nie bylo.
      Niczego sobie nie odmawiamy, ale tez nie szastamy oienieszmi i co -
      co miesiac jestesmy w stanie nawet odlozyc troche.

      Ale nie puszczamy 450 zeta w knajpie.
      • inia25 Re: życie ponad stan 08.11.07, 10:49
        kicia031 napisała:

        >
        > Ale nie puszczamy 450 zeta w knajpie.


        w kanjpie to mozan czasem 450 zeta puścić, no ale błagam nei w
        pizzerii! Pizzerie zaliczyłabym raczej do fast foodów iż do knajpy.
        • ciociacesia ale dlaczego 08.11.07, 11:15
          co ci ta pizzaria winna? pizza moze byc przeciez bardzo wypasna. nie
          tylko pizza hut i da grasco wink
        • e_r_i_n Re: życie ponad stan 08.11.07, 11:59
          A tu sie zgodze - 450 zł to mozna puscic na dobre jedzenie i picie w
          Cactusie na przyklad, nie Inia? wink
          • inia25 Re: życie ponad stan 08.11.07, 12:07
            e_r_i_n napisała:

            > A tu sie zgodze - 450 zł to mozna puscic na dobre jedzenie i picie
            w
            > Cactusie na przyklad, nie Inia? wink


            no właśnie smile
            Nie znam nawet wypaśnej pizzerii, w której rachunek za 4 osoby
            zapłacić trzeba by było 4,5 stówy!
            • ciociacesia w cactusie tez daja pizze 08.11.07, 12:29
              a tomek to taki zblazowany moze ze cactusa pizzeria nazywa - jak
              daja pizze, to pizzeria, nie?

              najwiecej ile wyfdalam na 2 osoby w knakjpie to rowniutkie 100 - w
              kaktusie wlasnie. jakbym miala 3000 to pewnie podobnie bym szlala
              tylko czesciej
              • e_r_i_n Re: w cactusie tez daja pizze 08.11.07, 12:34
                Do Cactusa sie raczej na pizze nie chodzi smile.
                A obiad dla rodziny trzysobowej (bez objadania sie) to wydatek 150 -
                200 zł.
                • ciociacesia Re: w cactusie tez daja pizze 08.11.07, 13:13
                  łee my wzielismy pizze i 2 zupy i deser i chyba nawet jeszcze cos do
                  picia - 100zl i wstac nie moglismy. została mi słabosc do kawałków
                  miesa maczanych w dziwnych sosach smile
    • jowita771 Re: życie ponad stan 08.11.07, 09:58
      wczoraj czytałam ten artykuł. wkurzający facet. jest na forum wątek o niemęskich
      cechach u facetów. ten pan jest niemęski do bólu. zachowuje się jak paniusia -
      marudzi, jaką ma ciężką sytuację, a bez francuskiego serka ani rusz.
    • luxure Re: życie ponad stan 08.11.07, 11:47
      Jakoś wcale mi go ani jemu podobnych nie szkoda . Kolejny nadęty dorobkiewicz z
      prowincji miał nadzieję że sie w Warsiawce nachapie. No to się nachapał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka