Dodaj do ulubionych

życie ponad stan

    • przeciwcialo Re: życie ponad stan 08.11.07, 12:11
      Nieraz sie przekonałam ze najbardziej narzekaja ludzie bogaci. Może
      zeby pokazac ile maja?
    • ania.silenter dziwne 08.11.07, 12:13
      Nie rozumiem jednego - dlaczego on jojczy. Wcześniej nie umiał policzyć ile mu
      kasy zostanie po opłaceniu raty? Nie żyję z ołówkiem w ręku ale WIEM na co mnie
      stać w danym miesiącu a na co nie.
      I jedna rzecz mnie zniesmaczyła okropnie - to pogardliwe wyrażanie się o
      mieście, z którego przyjechał. My z małżem też przyjechaliśmy do Wa-wy za pracą
      z prowincji a do głowy by mi nie przyszło w ten sposób myśleć o moim mieście.
      Burak z tego gościa i tyle. Śmieszy mnie to stwierdzenie, że on MUSI mieszkać w
      centrum. Dżisas. My tez mogliśmy mieszkać w centrum w kawalerce a mieszkamy w
      domu z ogrodem pod Warszawą. Mogliśmy postawić dom w Wawce z kredytu ale po
      namyśle wybraliśmy opcję niewielkiego domku (ale za to z dużym ogrodemsmile) pod
      Wa-wą - bez kredytu hipotecznego. Mam ważenie, że on kupił to mieszkanie w
      Centrum (nie patrząc na koszty) tylko po to aby się pochwalić prze znajomymi w
      Elblągu, że mieszka w centrum stolycywink. I jeszcze nie może pojąć, że przy
      takich kosztach życia jakie ma NIE STAĆ go na ten przysłowiowy francuski ser.
      Poza tym, kiedy zdarza mi się mieć "wolnych" parę złotych to raczej myślę w co
      je zainwestować (jakieś fundusze? urządzanie domu? ogrodu?) niż o ich przejedzeniu.
      • inia25 Re: dziwne 08.11.07, 12:27
        ania.silenter napisała:

        > Mam ważenie, że on kupił to mieszkanie w
        > Centrum (nie patrząc na koszty) tylko po to aby się pochwalić prze
        znajomymi w
        > Elblągu, że mieszka w centrum stolycywink.


        dokłądnie tak - tam pojedzie i jes WRSIAWIAK, tu wróci i twierdzi że
        mieszka w gó..anym mieście....




    • helena474 śmieszny gość... 08.11.07, 12:31
      Dał sobie chłopina wmówić, że skoro wyjechał z ch...a do stolycy to
      koniecznie musi żyć na poziomie knajpiano-francuskoserowym. Nie
      dziwota, że teraz jojczy.

    • adsa_21 Re: życie ponad stan 08.11.07, 12:39
      nie cierpie naplywu. przyjezdza to to ze wsi zabitej dechami z
      dyplomem pseudo magistra i haj lajf. Mysli ze swoja elokwencja i
      umiejetnosciami i 1500 zl swiat zawojuje. Nabierze kredytu bo
      zachlysnie sie zyciem w "wielkim swiecie" a pozniej placze.
      Nie ma to jak zyciowa zaradnosc.
      Autorowi watku wspolczuje, wkopal sie po kostki i na wlasne zyczenie
      spieprzyl zycie. Oby nie trafil mu sie ten przyslowiowy "kamyczek"i
      dziecku dlugu nie zostawil.
      Czemu w Elblagu nie zostal?? Specjalista wszedzie dobra prace
      powinien znalezc.
      • gryzelda71 Re: życie ponad stan 08.11.07, 12:43
        adsa_21 napisała:

        > nie cierpie naplywu. przyjezdza to to ze wsi zabitej dechami z
        > dyplomem pseudo magistra i haj lajf.

        A taki napływowy z Krakowa z mgr zrobionym na UJ to jaki?
        • adsa_21 Re: życie ponad stan 08.11.07, 12:50
          jak kulturalny i wlacza migacze na rondzie to tylko go po rekach
          calowacsmile
      • purpurowa_komnata Re: życie ponad stan 08.11.07, 12:53
        Oj kobieto:napływ- odpływ: wszystko jedno. Dlaczego uważasz,że poza Warszawą to tylko dyplomy pseudo magistra rozdają. Życiowa zaradność nie zależy od miejsca pochodzenia. Głupota też nie zależy od płci i całe szczęście. Co do bohatera artykułu to wg mnie żyje ponad stan i tyle.Ja nie cierpię głupoty i wywyższania się. Wolę człowieka ze wsi zabitej dechami ale myślącego i zaradnego niż wielkiego pana z miasta, który nicsobą nie reprezentuje. I jeszcze jedno jak bohater atykułu może się tak pogardliwie wyrażać o Elblągu- sam o sobie wydaje świadectwo.
      • e_r_i_n Re: życie ponad stan 08.11.07, 13:01
        adsa_21 napisała:

        > przyjezdza to to ze wsi zabitej dechami z dyplomem pseudo magistra
        > i haj lajf

        A jak przyjezdza, zeby zdobyc super dyplom magistra? wink
        • wieczna-gosia Re: życie ponad stan 08.11.07, 13:25
          > A jak przyjezdza, zeby zdobyc super dyplom magistra? wink

          albo jak warszawiak zdobywa dyplom pseudo- magistra?

          wiekszosc moich znajomych to warszawiacy naplywowi- bez kompleksow, maja gdzie w
          weekendy wyjezdzac i gdzie dzieci na wakacje wysylac. Sa bogatsi o jedna
          przeprowadze wiecej niz ja, musieli zmienic swoje zycie duzo bardziej
          radykalnie. I ja im tego zazdroszcze smile

          7 tysiecy na 3 osobowa rodzine z kredytem to calkiem ok, nawet w drogiej
          Warszawie. W kwestii miasta kolesia rozumiem, wyprowadzenie sie poza miasto dla
          mnie jest kosmosem, ale z drugiej strony- lewobrzezna Warszawa to nadal Warszawa
          a mieszkania tansze smile

          ogolnie- narzekanie na naturalne konsekwencje wlasnych wyborow rezerwuje na
          wieczor przy wodce z gronem znajomych, ktorzy wiedza ze po prostu mam gorsze
          dni. Na narzekanie na cokolwiek przy 7 tysiach dochodu chyba bym sie nie zdobyla
          szczegolnie majac swiadomosc ile ludzie w Polsce zarabiaja.

          Poza tym jak mowi nieoceniona aluc- jesli nie starcza ci do pierwszego=- znaczy
          ze zarabiasz za malo- zmien prace smile nie kazdy ma rowny zoladek- jeden
          potrzebuje francuskiego sera a inny Goldy spolmleku smile
    • g0sik Re: życie ponad stan 08.11.07, 13:53
      No i umówmy się, mieszkanie na Muranowie na osiedlu z lat 90 -tych
      może być szczytem marzeń tylko dla snoba który chce powiedzieć na
      wsi, że mieszka w centrum. Paskudne, szare mrówkowce, zapyziałe
      podwórka i wieczny gwar....tak to super inwestycja...
      • melka_x Re: życie ponad stan 08.11.07, 17:54
        > No i umówmy się, mieszkanie na Muranowie na osiedlu z lat 90 -tych
        > może być szczytem marzeń tylko dla snoba który chce powiedzieć na
        > wsi, że mieszka w centrum. Paskudne, szare mrówkowce, zapyziałe
        > podwórka

        A to już zależy od osiedla, znam tam takie z lat 90. które z całą
        pewnością nie jest paskudne i nie składa się z mrówkowców (4 piętra
        to chyba jeszcze nie mrówkowiec?), kameralne, ciche i zielone
        (wewnątrz), ogrodzone osiedle. Mnie inna rzecz zastanawia. Rok temu
        mieszkanie na Muranowie wybudowane po 90 roku za 400 tys? To chyba
        kawalerka.
    • iwoniaw Oczywiście, że facet żyje ponad stan 08.11.07, 14:33
      i nie ma tu nic do rzeczy, czy 7 tys. to dużo czy mało. Jeśli ktoś wydaje więcej
      niż zarabia, to żyje ponad stan, kropka.

      P. Tomek zamiast łkać na łamach powinien albo zacinąć pasa (tzn. korniszony
      francuskie na rzecz polskich np. porzucić) i żyć adekwatnie do swej sytuacji
      finansowej, albo zmienić robotę na lepiej płatną, jeśli mu podniebienie do
      wyższej półki delikatesów aspiruje.

      I zgadzam się z autorką wątku - czegóż się spodziewać po kimś, kto własnej umowy
      kredytowej nie przeczytał i nie ma pojęcia ile ma aktualnie na koncie (to a
      propos sceny przy kasie)? Tacy ludzie nie potrafią zarządzać pieniędzmi bez
      względu na to, ile ich mają i nie dziwi mnie, że w końcu wpadają w długi,
      których spłacić nie są w stanie.
    • gorzkasweetie Re: życie ponad stan 08.11.07, 15:00
      Wy serio wierzycie w istnienie tego "Tomka"? Przecież to fikcja literacka.
      Napisane specjalnie tak, żeby czytającego wkurzyć czy pobudzić do ewentualnej
      dyskusji. Wszystko jakieś totalnie niespójne, dziwne rozważania, np kwota jego
      opłat miesięcznych. Po co rozważać i oburzać się na zapewne fikcyjnego bohatera?
      Wytwór autora tekstu i jego teorie.
      Nie rzucajcie się tak na warszawiaków, większość z nas jest taka sama jak ludzie
      z innych miast, wyjątki są oczywiście. Moi znajomi to w 75% ludzie spoza
      Warszawy. Tak samo mój mąż. Traktujemy się nawzajem normalnie, nie rozważamy
      podziału na miasta, z których pochodzimy. Przykro czytać to wasze dziwne zajadłe
      i wściekłe "warsiawiacy", naprawdę przykro...
      • gorzkasweetie Re: A widziałyście ten list? 08.11.07, 15:19
        Widziałyście list wklejony przez pierwszego komentującego? Powtarza się
        wyborcza, stale ten sam pomysł historia...

        www.gazetawyborcza.pl/1,80852,4150975.html
    • g0sik Re: życie ponad stan 08.11.07, 16:30
      > Akurat moj brat siedzi w Londynie.Mieszkania wlasnego nie ma, bo i
      > po co.Wynajmuje fajna chalupe, stac go na normalne zycie,na razie
      > utrzymuje sie z prac dorywczych.

      Sam wynajmuje czy z grupą znajomych? Mam kilku znajomych którzy
      wyjechali do Londynu i żadnego nie stać na samodzielne wynajęcie
      przyzwoitego mieszkania. Więc nie uwierzę, że Twój brat z prac
      dorywczych wynajmuje sam mieszkanie i stać go na coś jeszcze...
      • kuku-007 Re: życie ponad stan 08.11.07, 16:45
        Troche się chłopak zachłysnął warszawką... trąci to kabotyństwem
        imo. Swoją drogą nie spotkałam się z taką postawą wsród napływowych
        warszawiaków - ci są zazwyczaj ostrożni w wydawaniu kasy i znają
        wartość pieniądza.
        Te pieniądze, które ma do dyspozycji na życie nie są zawrotne ale w
        zupełności wystarczające. Jeśli on uważa inaczej, niech zmieni pracę
        na lepiej płatną. Albo francuski ser - na jajecznicę.
      • lola211 Re: życie ponad stan 09.11.07, 14:18
        Wynajmuje razem z dziewczyna.

        Więc nie uwierzę, że Twój brat z prac
        > dorywczych wynajmuje sam mieszkanie i stać go na coś jeszcze...

        Musze bratu powiedziec, ze nie istnieje albo ze mnie oklamuje, bo
        Gosik nie wierzywink)).
    • zapracowana6 Krytyki nigdy dość. 09.11.07, 10:14
      Pamiętam taki wątek o oszczędzaniu, w którym młoda lekarka, dzieliła
      się swoimi radami w kwestii oszczędzania- a oszczędzać musiała,żeby
      spłacać kredyt mieszkaniowy. Przez niektore osoby została zmieszana
      z błotem- bo "żyła jak dziad". Według niektórych jedzenie
      francuskiego sera jest życiem ponad stan, zaś niejedzenie -
      dziadowaniem.
      • rita75 Re: Krytyki nigdy dość. 09.11.07, 10:19
        Według niektórych jedzenie
        > francuskiego sera jest życiem ponad stan, zaś niejedzenie -
        > dziadowaniem.

        Sam ser francuski (bedacy tu tylko symbolem, tak jak i korniszony)
        nie jest zyciem ponad stan pod warunkiem, ze nie przyczynia sie do
        tego, ze wiecej sie wydaje niz zarabia.
        • zapracowana6 Re: Krytyki nigdy dość. 09.11.07, 10:22
          Ja również użyłam"sera francuskiego" jako symbolu.
    • miminko Re: życie ponad stan 09.11.07, 13:16
      a ja rozumiem tego kolesia. rozumiem, ze frustrujace moze byc zarowno zycie w
      miescie, w ktorym nic sie nie dzieje i zycie zamiera po 18 jak i niemoznosc
      pozwolenia sobie na rzeczy, ktore nie sa wcale dobrami luksusowymi. rozumiem
      frustracje, ze "dobra" pensja starcza ledwie na przezycie, nie daje szans na
      odkladanie, ze wyjscie ze znajomymi, do kina, ze wakacje raz w roku sa LUKSUSEM
      a nie norma.

      moim zdaniem, najwiekszym problemem jest wlasnie koszt zycia w Polsce - rzeczy
      ktore sa standardem w innych krajach europejskich tu sa fanaberia. moja
      kolezanka wlasnie wrocila z Monachium i opowiadala jak zdziwiona byla widzac ze
      jedzenie jest tam tansze niz tutaj (!) a ludzie przeciez zarabiaja wiecej.

      jasne, mozna jesc mortadele. niestety, bylejakie (tanie) odzywianie sie ma swoje
      konsekwencje w postaci problemow zdrowotnych. jestesmy tym, co jemy. kazda mama,
      ktora karmi dziecko tanimi wedlinami moze szybko zobaczyc efekty w postaci
      czestych chorob.

      tymczasem zarcie w Polsce drozeje na potege. i bedzie drozec, szczegolnie teraz,
      kiedy uwolni sie ceny pradu.

      tez mam kredyt na 35 lat. ktory splacam sama, bedac samotna mama. moje male
      dziecko kosztuje mnie 2000 miesiecznie (1400 niania), kredyt i czynsz drugie
      tyle. moj kredyt rowna sie kosztowi wynajecia tej samej wielkosci mieszkania, na
      spadek sie nie zanosi. pracuje duzo, zeby moc na to wszystko zarobic. i nie zyje
      ponad stan, po prostu zyje. gdyby nie stac mnie bylo na ubrania, dobre jedzenie
      czy wyjscie od czasu do czasu i wyjazd przynajmniej raz w roku czulabym, ze
      bieduje. ze pracujac ciezko i na dobrym stanowisku nic nie mam, oprocz nedznej
      wegetacji i ogladania wszystkiego przez szybe.

      zdaje sobie sprawe, ze i tak zyje w bance mydlanej, ze mam fuksa, bo mam dobrze
      platna prace. w naszym kraju nie jest i dlugo jeszcze nie bedzie normalnie.
      • rita75 Re: życie ponad stan 09.11.07, 13:50
        rozumiem
        > frustracje, ze "dobra" pensja starcza ledwie na przezycie, nie
        daje szans na
        > odkladanie, ze wyjscie ze znajomymi, do kina, ze wakacje raz w
        roku sa LUKSUSEM
        > a nie norma.

        glowny problem tego kolesia- to neiumiejetnosc zarzadzania
        pieniedzmi- taka diagnoza padala tu wielokrotnie.


        > moim zdaniem, najwiekszym problemem jest wlasnie koszt zycia w
        Polsce - rzeczy
        > ktore sa standardem w innych krajach europejskich tu sa fanaberia

        A gdziez wypady z kolesiami za jednorazowo 10% pensji (procent od
        pensji jednej osoby) są normą?

        • miminko Re: życie ponad stan 09.11.07, 14:40
          mysle, ze akurat kazdemu zdarza sie przynajmniej raz w zyciu przeliczyc - bo
          zapomni sie o jakims wczesniejszym wydatku np.

          450 zl to moze byc jedna kolacja z kolegami ale i rownowartosc jednej kolacji z
          zona + jednego wypadu do kina + jednego wypadu do knajpy miesiecznie. to taki
          luksus dla doroslego, dobrze zarabiajacego czlowieka, ktory ma mieszkanie i
          jedno dziecko na utrzymaniu?

          ten artykul nie musi opierac sie na autentycznej historii ale ilustruje na jaki
          poziom zycia stac dzisiaj w Polsce zarabiajaca powyzej sredniej klase "srednia".
          nie widzisz tego?
          • lola211 Re: życie ponad stan 09.11.07, 14:47
            Miminko, przywracasz wiare w ludzismile.O to wlasnie chodzi- "na jaki
            poziom zycia stac dzisiaj w Polsce zarabiajaca powyzej sredniej
            klase "srednia".
          • rita75 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:04
            ilustruje na jaki
            > poziom zycia stac dzisiaj w Polsce zarabiajaca powyzej sredniej
            klase "srednia"
            > .
            > nie widzisz tego?


            Nie- to nie jest meritum tego artykulu.
            Meritum tego artykulu jest niezbyt gospodarny i rozgarniety iksinski
            w swiecie finansow.
            • lola211 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:07
              Widzisz, jak roznie mozna to samo odbierac.
              Mnie najbardziej interesuje kwestia, na ile moze pozwolic sobie
              rodzina z 7 tys. budzetem, a ty roztrzasasz jak mocno oszczednie
              trzeba zyc.
              • rita75 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:11
                ty roztrzasasz jak mocno oszczednie
                > trzeba zyc.

                Byc moze dlatego, ze pochodze z gospodarnego i wyliczonego
                Pomorza. big_grin
                • lola211 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:23
                  Ja sama do szczegolnie rozrzutnych nie naleze, ale potrafie
                  zrozumiec, ze sa ludzie ktorzy chca zaznac odrobiny luksusu, bo w
                  koncu pracuja, zarabiaja wiecej niz inni i nie chca zyc z olowkiem w
                  reku.Tu jakos nie widze zbytniej, wyuzdanej rozrzutnosci.

                  A poza tym tak osobiscie nie lubie nadmiernego liczenia sie z
                  groszem, robienia zakupow scisle według harmonogramu i kierowania
                  sie przede wszystkim cena- rozumiem, ze ktos majac niska pensje
                  musi, ale inni powinni jednak moc sobie na co nieco pozwolic.I na
                  parodie zakrawa fakt, ze rachunek knajpiany (jak rozumiem od
                  wielkiego dzwonu)wywołuuje takie emocje.

                  Moja tesciowa zawsze mi powtarza:kochana, ty sobie nie szkodujsmile ,
                  zyje sie raz, a kiedy czlowiek ma korzystac z zycia, jak nie za
                  mlodu?
                  • rita75 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:29
                    "Moja tesciowa zawsze mi powtarza:kochana, ty sobie nie szkodujsmile ,
                    zyje sie raz, a kiedy czlowiek ma korzystac z zycia, jak nie za
                    mlodu? "

                    u nas to sie nazywa "hulaj dusza, piekla nie ma" i ma wybitnie
                    pejoratywny wydzwiek big_grin
                    • lola211 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:30
                      Ja tam swojej tesciowej slucham, bo ona madra kobita jestsmile, a
                      teraz podegustuje szynke parmenska z melonemsmile, a cotongue_outP.
                      • rita75 Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:36
                        a
                        > teraz podegustuje szynke parmenska z melonemsmile, a cotongue_outP.

                        a ja nalesnika tongue_outPP, ale za to na wieczor w lodoweczce mrozi sie 16
                        letnia szkocka whiskey ;D Co za cos hehhe
                • miminko Re: życie ponad stan 09.11.07, 15:35
                  to moze was pogodze - artykul jest o tym jak bardzo sie trzeba pilnowac majac
                  calkiem spory jak na Polske dochod 7 tysi netto na trzyosobowa rodzine i kredyt,
                  ktorego miesieczna splata wynosi tyle ile wynajem mieszkania o podobnym
                  standardzie. koles zreszta i tak mial fuksa ze sie zalapal na mieszkanie za 400
                  tysiecy. wiekszosc moich znajomych za mieszkania ok 60m w wawie buliła 600 tysi
                  w ostatnich miesiacach.

                  tymczasem pastwia sie nad tym przykladowym iksinskim jakby plakal ze nie ma na
                  zakupy wylacznie w sklepie ze zdrowa zywnoscia, wakacje w Tajlandii i nie stac
                  go na Rolexa. tymczasem, poza wyzywieniem rodziny nie stac go prawie na nic. o
                  ile nie poszuka wszedzie drastycznych oszczednosci i nie odmowi sobie wiekszosci
                  przyjemnosci.

                  Rita, ja tez z Pomorza chociaz do najbardziej gospodarnych nie naleze. wink
              • burza4 Re: życie ponad stan 10.11.07, 11:07
                Lolu, bez kredytu ten facet ma 5 tys. na rodzinę, czyli ok. 1,7 tys.
                na głowę. Kiedyś przy podobnych dochodach na głowę, jako samotna
                matka dodam dla ułatwienia, żyłam bez problemów finansowych - i
                nigdy nie mialam nawet debetu. Mimo wszystko ceny rachunków,
                jedzenia, czy ubrań nie wzrosły jakoś bestialsko od tamtej pory.

                Samochód kupiłam bez kredytu (4 letni), malutkie mieszkanie po 4
                latach zamieniłam na 20-perę metrów większe, za gotówkę, bez
                specjalnego zaciskania pasa byłam w stanie przez te lata odłożyć
                kilkadziesiąt tysięcy. W tym czasie na wakacje jeździłam za granicę,
                kupowałam ciuchy - i to nie w H&M.

                Więc naprawdę za takie pieniądze można całkiem nieźle sobie radzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka