Dodaj do ulubionych

olewa mnie??

10.11.07, 17:06
ten dzień zaliczę do jednych z gorszych...oto jak wyglądał:

wczoraj umówiłam się z mężem że o 11.00 jedziemy do miasta kupić kwiaty na
jutrzejsze urodziny mojej mamy, na które mamy jechać.powiedział że ok. no więc
budzę go przed 11.00 z gotowym śniadaniem i kawą żeby lepiej było mu wstać.
zjadł, wypił ale...nie wstał. dałam mu chwilę ale on mnie kompletnie olał i
nie wstał do 12!!! wkurzyłam się bo kwiaciarnie były już zamknięte i nieb było
po co jechać! powiedziałam mu że gdybym wiedziała ze za cholere nie wstanie to
bym sama pojechała, pokrzyczałam jeszcze na niego i się obraziłam bo po prostu
mnie mega tym wkurzył. to on położył się spowrotem i spał do 16!!!!!! i
nastało milczenie, nie gadam z nim, bo nie jestem w stanie.
niby taka błahostka ale wkurza mnie jedna rzecz. mianowicie, kiedy jego
szanowna bratowa poprosi go, nie sorry ona go nie prosi tylko mówi MUSISZ.
wiec jesli jego bratowa mowi mu musisz mnie zawieść jutro do miasta to on leci
od razu jak się obudzi, a oni nie są ze sobą w super stosunkach, wręcz siebie
nienawidzą. coś tu jest nie tak!!!jej rozkazy wykonuje jak posłuszny pies a
kiedy ja go poproszę żeby coś dla mnie zrobił to nie ma mowy! co do cholery
się dzieje??? jak mam to rozumiec??
Obserwuj wątek
    • olcia029 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 17:40
      a jak go pytałaś czemu nie wstaje to coś mówił? może chciał zrobiC Ci na złość,
      może codziennie wstaje rano i chciał po ludzku odpocząć i wyspać się, a może ma
      w nosku teściówkę?
      U nas w każdym markecie są kwiaciarnie otwarte tak jak market.
      • bombastycznie Re: olewa mnie?? 10.11.07, 17:45
        nie mówił nic, to było ewidentne NIECHCENIE z jego strony.najbardziej mnie
        wkurzylo to ze nie powiedzial mi dnia poprzedniego kiedy ustalalismy godz ze ze
        mna w ogole nie pojedzie, bo przeciez mogłabym to sama załatwić, sama pojechać
        wybrac kwiaty i wrócić, on mi do tego nie byl potrzebny tylko że jak juz sie
        zdeklarował to myslałam że pojedzie a on mi tu takie cos co mnie kompletnie
        wytrącilo z równowagi...aż mi się chce zapalić pomimo że normalnie nie palę!grrrr
    • majmajka Re: olewa mnie?? 10.11.07, 17:44
      A moze tez musisz mu powiedziec, ze musi cos tam zrobic, a nie prosic go? Poza tym moze faktycznie zapomnial i byl zmeczony? Mialas go budzic i przypomniec o co konkretnie Ci chodzi. Facetom to trzeba czasami 100 razy tluc cos, a zwlaszcza kiedy chodzi o tesciowawink
      • olcia029 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 17:50
        szkoda, że nam nie trzeba po 100 razy mówić: wypierz, sprzątnij , ugotuj, zajmij
        sie dzieckiem itp, oni na naszym miejscu to by się wykończyli po jednym dniu, a
        my głupie jeszcze śniadanka do łóżeczka...
        szkoda słów na nich
        • majmajka Re: olewa mnie?? 10.11.07, 17:52
          Ja tam jeszcze nigdy sniadanka do lozka nie zanioslamsmile, na szczesciesmile. Ale co racja, to racja- nigdy zaden facet nie potrafilby zrobic tylu rzeczy naraz.
          • kasiulkkaa Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:01
            Ale co
            > racja, to racja- nigdy zaden facet nie potrafilby zrobic tylu rzeczy naraz.
            Potrafisz naraz? Koniecznie się sfilmuj i zapodaj tutaj. Z przyjemnością obejrzę.
          • majmajka Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:09
            A potrafie, a Ty nie? Gotuje obiad, sprzatam, bawie sie z dziecmi w miedzy czasie, wypiore pranie, cos napisze i jeszcze do netu zajrze. Zaden facet nigdy tego nie zrobi.
            • kasiulkkaa Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:14
              Ale nie robisz tego narazsmile Chyba ze nie rozumiesz znaczenia tego słowa albo
              masz więcej rąk niż przeciętna Kowalska. W jakimś tam czasie owszem, można, ale
              nie naraz.
              • majmajka Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:17
                A nie masz racji, kochanasmile. Obieram ziemniaki i bawie sie z dziecmi w" zgadnij kto to" np. A zreszta teraz to sie czepiaszsmile...
                • kasiulkkaa Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:20
                  Dwie rzeczy naraz można, ale mowa była o sprzataniu, praniu, gotowaniu i
                  zajmowaniu się dzieckiemsmile))

            • sebaga majmajka 10.11.07, 18:21
              A potrafie, a Ty nie? Gotuje obiad, sprzatam, bawie sie z dziecmi w miedzy czas
              > ie, wypiore pranie, cos napisze i jeszcze do netu zajrze. Zaden facet nigdy te
              > go nie zrobi.
              nie pierwszy raz to piszesz, po co tak uogólniasz. Znam kilku facetów
              zorganizaowanych moze nawet lepiej od Ciebie...
              • majmajka Re: majmajka 10.11.07, 18:22
                Lo Jezu...No to gratuluje znajomych. I tez sie czepiaszsmile
                • sebaga Re: majmajka 10.11.07, 18:40
                  czepiam czy nie, nie lubię takich kółek wzajemnej adoracji, jedna napisze że
                  wszyscy faceci do bani a inne jej wtórują. Ot co.
                  • majmajka Re: majmajka 10.11.07, 19:04
                    No tutaj tak najczesciej, ze wiekszosc kracze tak samo. Mow co chcesz, ale wiekszosc facetow nie radzi sobie tak jak my(jesli chodzi o dzieci i dom) i juz.
                    • kasiulkkaa Re: majmajka 10.11.07, 19:08
                      Mow co chcesz, ale wiek
                      > szosc facetow nie radzi sobie tak jak my(jesli chodzi o dzieci i dom) i juz.
                      Pewnie dlatego, ze większośc facetów jest najpierw wyręczana przez "troskliwe"
                      mamunie, a potem przez równie "troskliwe" żoneczki.
                      Naprawdę uważasz, że kobieta genetycznie zaprojektowana jest do sprzątania,
                      gotowania, prania i opieki nad dzieckiem?
                      • majmajka Re: majmajka 10.11.07, 19:11
                        Nie, nie uwazam, ze tak powinno byc, ale najczesciej niestety tak jest. I masz racje: jest to wina kobiet krecacych sie wokol nich. Najpierw mamy, siostry, pozniej zony. Zgadza sie.
        • bombastycznie Re: olewa mnie?? 10.11.07, 17:55
          masz racje olcia, oni po prostu odwalają najlepszą robotę a potem tylko
          czekają...zrobienie dziecka to dla nich przyjemność ale donoszenie go i
          urodzenie to zadanie tylko dal kobiet, stworzą rodzinę ale to kobieta musi
          zadbać o to aby rodzina nie zginęła we własnym domu, bo gdyby oni mieli sprzatac
          prac i gotowac to nie wiem jakby to sie skonczylo...a my robimy to wszystko i
          jeszce wiecej i nie ma mowy o narzekaniu, a kiedy oni poproszeni o jedną rzecz
          do zrobienia odwracają się tyłkiem i mają to gdzieś........boze ale jestem
          zła....po prostu nie moge jeszcze ochłonąć
          • kasiulkkaa Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:03
            .zrobienie dziecka to dla nich przyjemność ale donoszenie go i
            > urodzenie to zadanie tylko dal kobiet
            Zażalenie powinnaś wysłać Bozi lub Naturze, że tak cię pokrzywdzili.

            to kobieta musi
            > zadbać o to aby rodzina nie zginęła we własnym domu, bo gdyby oni mieli sprzata
            > c
            > prac i gotowac to nie wiem jakby to sie skonczylo...
            A tu już zal powinnaś mieć do siebie, ze lenia smierdzącego poslubiłas i co
            wiecej z siebie zrobiłas służącą.

            kiedy oni poproszeni o jedną rzecz
            > do zrobienia odwracają się tyłkiem i mają to gdzieś........
            Na dodatek niewychowanego prostaka.
            • bombastycznie Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:07
              zauważyłam że lubisz krytykować wszystko i wszystkich, ale i tak mnie to nie
              obchodzi bo zapewne reszta już Ci wystawiła odpowiednią opinię
              • kasiulkkaa Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:16
                Zauważ jeszcze, jakiego masz męża. To akurat dla ciebie moze okazac się ważniejsze.

                >bo zapewne reszta już Ci wystawiła odpowiednią opinię
                Oj, straszne, chyba założe na ten temat osobny watek, bo sama sobie z tym
                problemem nie poradzę;ppp
          • zuzanka79 Też go olej !!! 10.11.07, 18:06
            A ja na zasadzie „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” zachowałabym się
            dokładnie tak samo przed urodzinami jego mamy, siostry czy kogo on
            tam jeszcze ma. W ogóle nie angażowałabym się w żadne kwiaty,
            prezenty, laurki od dzieci. A poza tym tak na marginesie nie
            potrafisz sama kwiatów kupić?
            • bombastycznie Re: Też go olej !!! 10.11.07, 18:08
              przeciez pisalam ze moglam sama pojechac ale juz bylo ustalone ze jedzimy razem
              wiec myslalam ze zdążymy
          • kali_pso ......Ziemia do Bomabastycznie......;) 10.11.07, 21:13
            Aleś się rozpędziła...
            Nie ma to jak sobie posiadaczki kolejnego sprzętu domowego w postaci
            bezużytecznego domowo męża, ponarzekają na model jaki im sie
            trafił......w grupie siła, to faktwinkP

            Nie wiem, jak Ty, ale ja co nieco z tej przyjemnej roboty podczas
            płodzenia potomka, uszczknęłam dla siebiewinkp
            Dla Ciebie to była pańszczyzna?wink
            Skargi na oczywista oczywistość, jaka jest rodzenie dzieci przez
            kobiety, trącą dziecinadą, szkoda słów.....

            Nigdy, przenigdy nie obawiałam się o to, że pozostawienie syna pod
            opieką jego ojca, grozi małemu długotrwałą traumą a domowi tatalną
            apokalipsąwinkDoskonale sprząta i gotuje całkiem nieźle...i co
            najważniejsze chętnie....
            Dlatego nie zgadzam się, z nietylko Twoja opinią, na temat facetów-
            są różni...od leworęcznych leni i pasożytów domowych do..o dziwo!
            normalnych, odpowiedzialnych dorosłych ludziwinkP
            • ibulka Re: ......Ziemia do Bomabastycznie......;) 10.11.07, 21:16
              kali_pso napisała:

              > Aleś się rozpędziła...
              > Nie ma to jak sobie posiadaczki kolejnego sprzętu domowego w postaci
              > bezużytecznego domowo męża, ponarzekają na model jaki im sie
              > trafił......w grupie siła, to faktwinkP
              >
              > Nie wiem, jak Ty, ale ja co nieco z tej przyjemnej roboty podczas
              > płodzenia potomka, uszczknęłam dla siebiewinkp
              > Dla Ciebie to była pańszczyzna?wink
              > Skargi na oczywista oczywistość, jaka jest rodzenie dzieci przez
              > kobiety, trącą dziecinadą, szkoda słów.....
              >
              > Nigdy, przenigdy nie obawiałam się o to, że pozostawienie syna pod
              > opieką jego ojca, grozi małemu długotrwałą traumą a domowi tatalną
              > apokalipsąwinkDoskonale sprząta i gotuje całkiem nieźle...i co
              > najważniejsze chętnie....
              > Dlatego nie zgadzam się, z nietylko Twoja opinią, na temat facetów-
              > są różni...od leworęcznych leni i pasożytów domowych do..o dziwo!
              > normalnych, odpowiedzialnych dorosłych ludziwinkP


              mój gotuje świetnie, ale przy okazji robi burdel w kuchni.
              jak posprząta, to nie ugotuje. wink
              • kali_pso Re: ......Ziemia do Bomabastycznie......;) 10.11.07, 21:19
                Ja też robię bałagan podczas gotowania...dodatkowo brudzę sobie
                ubraniewinkP Flejtuch ze mnie straszny..żadna dobra gospodyniwink
                I gdzie tutaj stereotyp kobiety, jako idealnej pani domu?wink
                • ibulka Re: ......Ziemia do Bomabastycznie......;) 10.11.07, 21:44
                  kali_pso napisała:

                  > Ja też robię bałagan podczas gotowania...dodatkowo brudzę sobie
                  > ubraniewinkP Flejtuch ze mnie straszny..żadna dobra gospodyniwink
                  > I gdzie tutaj stereotyp kobiety, jako idealnej pani domu?wink


                  ja siebie za idealną nigdy nie uważałam, i nigdy nie będę smile)
                  są lepsze kucharki, żony i matki ode mnie, ale staram się jak mogę dla siebie i
                  swojej rodziny.

                  przy gotowaniu brudzę, ale sprzątam.
                  na tym polega różnica między mną i moim mężem ;P
                  • kali_pso Re: ......Ziemia do Bomabastycznie......;) 10.11.07, 21:55
                    Ibulko, nigdy nie zdarzyło Ci się nie posprzątać po sobie?
                    Bo mnie tak,..ale ja nie pretenduję do roli idealnej pani domu, co
                    to sama wie najlepiej jakiej grubości mają być plasterki wędliny i
                    jaka mandalę z nich ułożyć na talerzuwink Nie czuje presji otoczenia,
                    która mówiłaby mi, że tylko ja potrafię zadbać właściwie o mój dom-
                    dlatego też nie upośledzam męża w słowie i czynie- pozwalam mu sie
                    wykazać i chciazby mój zmysł estetyzmu był niezaspokojony, za nic w
                    świecie nie powiem mu, że coś tam mógł wykonać lepiejwinkP
        • kali_pso Re: olewa mnie?? 10.11.07, 21:27
          OlciusmileP
          To nie Twoja i innych pań przewaga nad mężczyznami w kwestii
          prowadzenia domu, tylko ich mądrość życiowa, która pozwala na takie
          ułożenie żony, aby była ruchomą, bezrefleksyjną barierą odzielającą
          ich od prozy życiawinkP
    • rita75 rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:01
      • blekitny.zamek Re: rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:12
        Zainteresowało mnie,to spanie do 16-tej.To było serio? nie spał w nocy? Ja
        kocham spac ,ale najdłużej jak spałam w życiu,to do 11-tej godziny...
        • bombastycznie Re: rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:14
          nie spał w nocy bo pracował.ja tez lubie dużo spać, mój rekord to 17godzin snubig_grin
          • zuzanka79 Re: rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:23
            bombastycznie napisała:

            > nie spał w nocy bo pracował.ja tez lubie dużo spać, mój rekord to
            17godzin snu:
            > D
            No to jak nie spał w nocy, bo pracował, to po kiego grzyba budziłaś
            go o 11, nawet jeżeli się umawialiście. Mój mąż też pracuje na
            zmiany i po nocce to on w domu ma święty spokój. Nawet dzieciak wie,
            że tata śpi bo w nocy był w pracy i nie wolno się zbyt głośno
            zachowywać. A tobie to by się chciało po nocnej pracy jechać po
            jakiś tam wiecheć dla teściowej, co>? Jeżeli takie masz problemy to
            rzeczywiście się rozwiedź.
            • bombastycznie Re: rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:25
              przeczytaj dokladnie to co napisalam...umówiliśmy sie poprzedniego dnia ze się
              obudzimy o 11, z reszta on sam nastawial sobie budzik i powiedzial ze sie obudzi
              • zuzanka79 Re: rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:28
                ale mogło mu się odwidzieć, albo po prostu był bardziej zmęczony i
                niewyspany. Trzeba było się ubierać i jechać a nie czekać do 16.
                Teraz to Twój problem.
            • ibulka Re: rozwiedz sie nt. 10.11.07, 18:28
              zuzanka79 napisała:

              > bombastycznie napisała:
              >
              > > nie spał w nocy bo pracował.ja tez lubie dużo spać, mój rekord to
              > 17godzin snu:
              > > D
              > No to jak nie spał w nocy, bo pracował, to po kiego grzyba budziłaś
              > go o 11, nawet jeżeli się umawialiście. Mój mąż też pracuje na
              > zmiany i po nocce to on w domu ma święty spokój. Nawet dzieciak wie,
              > że tata śpi bo w nocy był w pracy i nie wolno się zbyt głośno
              > zachowywać. A tobie to by się chciało po nocnej pracy jechać po
              > jakiś tam wiecheć dla teściowej, co>? Jeżeli takie masz problemy to
              > rzeczywiście się rozwiedź.


              skoro się umawiali, to chyba są pewne zobowiązania?
              to dorośli ludzie, a nie nastolatki.

              rozwieść się? śmieszne.
              czy ty byś się rozwiodła z powodu takiej głupoty?
              to współczuję. nie wiem po co w takim razie wychodziłaś za mąż.
    • driadea Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:19
      A nie mogłaś mu, podając śniadanie, przypomnieć?
      Wcale się nie dziwię, że wrócił do łóżka potem, [po co miał wstawać..?
      Ech...
      • bombastycznie Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:22
        oczywiscie z emu przypomnialam, a sniadanie bylo po to zeby go obudzic, bo tak
        na niego dziala kawa...on doskonale wiedzial ze mamy jechac po kwiaty ale nawet
        nie mial odwagi powiedziec ze mam jechac sama i wolał chyba odwalic taką scene
        • zuzanka79 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:24
          Brak mi słów!!!
          • olcia029 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:44
            a gdyby było odwrotnie i Ty byś się wylegiwała i go olała? Proponuje następnym
            razem gdy on zaprosi mamusię nie wstawać z łóżka cały dzień i jeszcze nie
            sprzątnąć w domku wink
    • sebaga Re: olewa mnie?? 10.11.07, 18:50
      sama się nakręciłaś i to, że kwiaty nie kupione to TWOJA wina. U mnie byłoby
      tak: przed 11 obudzenie, przypomnienie o wyjsciu, jeśłi nie wstałby to 5 po 11
      byłabym już ubrana i załatwiłabym sprawę sama. Opieprz byłby później. Ale nie
      rozumem takich scen i rozwalenia całego dnia, jak Ty to zrobiłaś. Co do męża:
      nie rozumiem czemu nei powiedział wprost:nie jadę. Może wie, ze nie przyniosłoby
      to skutku. Skoro pracowal w nocy to rozumiem zmęczenie. Reasumując: dzieciarnia.
    • zuzanka79 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 19:16
      Ale jaja !!! Wczoraj jedna – dzień do bani, bo ktoś tam jej coś tam
      powiedział. Dzisiaj druga- dzień do bani, bo ktoś tam czegoś tam nie
      zrobił. Dziewczyny, czy wy naprawdę nie macie innych problemów –
      jeżeli nie to ja się wcale nie dziwię, że jedna z frustracji to się
      może czekoladkami opychać, bo to poprawia humor ( i kilogramy
      przybywają), a dzisiaj druga za parę dni napisze, że zmarszczka jej
      przybyła. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
      • olcia029 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 19:32
        ja to swojego tak tresuję, że nie chce mi nic obiecać - bo jak już obiecane, to
        wiadomo, że ja nie odpuszczę smile)))
    • czajkax2 Re: olewa mnie?? 10.11.07, 19:40
      No qwięc rozumiem autorkę. tez się wściekam jezli cos jest ustalone
      a potem małżonek sie miga.

      Proponuje szczera rozmowę z męzem, bez dziecinnych zagrywek,
      wyjasic jak krowie na rowie ze tak sie nie robi itd.

      bombastycznie napisała:
      mianowicie, kiedy jego> szanowna bratowa poprosi go, nie sorry ona
      go nie prosi tylko mówi MUSISZ.> wiec jesli jego bratowa mowi mu
      musisz mnie zawieść jutro do miasta to on leci> od razu jak się
      obudzi, a oni nie są ze sobą w super stosunkach, wręcz siebie
      > nienawidzą. coś tu jest nie tak!!!

      A może oni tak sie nienawidza tylko dla pozorów? ;P żeby ludziska
      nie podejrzeali ze cos ich łączy? No bo skoro leci na rozkazy osoby
      niby nie lubianej to cos tu jest nie tak ;P
    • mateoeasy Re: olewa mnie?? 11.11.07, 21:32
      pojechaly sobie tu po tobie ze szok...a mysle ze bola cie nie
      kwiatki dla mamy po ktore nie pojechal,tylko to ze slucha
      bratowej.slucha to za duze slowo ,po prostu chce sie
      wykazac ..,przed bratem ze taki zaradny.niedawno ja sie zalilam na
      forum ze moj maz mnie olewa i lata do sasiadeczki na kawke a on mial
      dosc porostu moich wymowek i chodzil na kawe ..,do kolegi..po prostu
      ode mnie uciekal!a twoj demonstruje to chyba spaniem.moze czas na
      rozmowe i nie taka "czemu innym a nie mi?"tylko spokojna i
      stanowcza.ja tak zrobilam-przegadalismy cala noc,a naprawde bylo
      warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka