Dodaj do ulubionych

Listopad...ble...

15.11.07, 13:24
Czy to prawda, ze listopad to miesiac, ktory najbardziej sprzyja zapadaniu na depresje? W prawdzie moje ukochane dziecie urodzilo sie w tym miesiacu, ale nic radosnego procz tego faktu nie widze w tym miesiacu. Ale kurcze, smutki...Ble...I ta pogoda. Moglby przynajmniej ten snieg sypac, od razu jakos weselej bylo...Oj, jak chetnie poplotkowalabym, poobgadywalabym ociupine...winkNie, albo jakis malutki flircik aby... A tu wielkie niccrying
Obserwuj wątek
    • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:28
      no to złap za jakieś romansidło pisane, poczytaj i wyobraź sobie, ze
      to twoje własne wink) a nuż na depresję pomoże... napewno nie
      zaszkodzi wink
      • poccnr Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:33
        Demarto rozumiem że Ty stosujesz romansidła na chandrę? big_grin
        ja zaś siedzę albo przy kompie albo przy S. King'u-trochę strachu i o całej
        depreszce zapominam big_grin
        W necie zawsze poczytam eMamę i wszystkie smutki mijają-jak czytam jak inne mają
        złego męża-teściowa-nie ta, a ja pisuję o dziwnych prośbach babci big_grin
        Dziewczyny RULEZZ big_grin
        Pozdr.
        big_grin
        • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:42
          nie no ja na chandrę mam inne sposoby wink) ale jak tu kuleżanka
          mówiła, że jej emocyj brak, no to od razu o tym romansidle
          pomyślałam.... ale widzisz, chyba złapała haczyk, bo jej tu coś już
          nie widać wink)
          • majmajka Demarta! 15.11.07, 13:56
            Moze bym i poczytala cos takiego, co mnie rozwali, ale brak takowych w tej chwili. Ale...mozna rozwazyc.
        • majmajka Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:53
          A co Ty w Piekarach robilas, co? Ja tam zostawilam mase wspomnien, ktore na depreche nawet maja zbawienny wplywwink
    • mathiola Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:35
      ja mam regularną i nieustającą depresję od jakichś 2 tygodni. Więc
      chyba coś w tym kuźwa jest!
      • hexella Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:38
        tak, jeśli miałabym wskazać miesiąc, którego na prawdę nienawidzę,
        to z pewnością byłby to listopad. Juz sam jego początek nastraja
        bardzo optymistycznie, a póżniej jest juz tylko gorzej.

        Ale nic to- zaraz będzie grudzieńsmile
        • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:44
          mathiola, hexella, nie załamujce mnie. ja robię wszystko, zeby ten
          listopadowy nastrój z siebie strzepać, a wy mnie tu uziemiacie
          swoimi stwierdzeniami!!! powiedzcie, że mimo listoada drobne
          przyjemności a i śmieszności się zdarzają... może jakiś przykład na
          rozładowanie tej frustracji depresyjnej?
          • hexella Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:47
            no jasne, bywaja radosne momenty! Np teraz- dawno Cie nie widziałam
            ( w sensie czytałam oczywiściewink)
            • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:50
              oooo zły przykład, hexello. ja jak się tu czytam, to czy listopad,
              czy środek maja - depresja jak stąd do chicago!!! wink))
              • hexella Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:56
                no patrz, ja mam całkiem odwrotnie. Znaczy się moc terapeutyczna
                posiadasz, ino samouzdrawianie coś kuleje.

                Jakby coś, to daj znać i przylecę Cię z dna wyciągać!smile
                • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 14:08
                  przylecę, przylecę, jak mi swoim hexellopterem na dachu wylądujesz,
                  to jeszcze do tego ten dach stracę... i wtedy się latami z depresji
                  nie wygrzebię! wink))

                  to już lepiej na jakieś "bożolenuvo" wyskoczmy wink)
                  • hexella Re: Listopad...ble... 15.11.07, 14:11
                    niech będzie, chociaż to kwasior przeokrutnywink
                    nic to- dosłodzę sobie.
                    • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 14:12
                      w warszawie podobno w tym roku dosładzane rozlewają..... zresztą
                      kwas kwasem, ale jakie żarełko do tego podają mniaaaaam! wink)
          • mathiola Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:56
            może jakiś przykład na
            > rozładowanie tej frustracji depresyjnej?

            Taaaa, no proszę - już podaję: SPACERKI!
            Otóż za godzinę muszę iść po starszaka, więc już teraz powinnam
            zacząć ubierać młodsze gnojki w: rajstopki, spodenki, body,
            bluzeczki, sweterki, buciki, kurteczki, rekawiczki, czapeczki...
            Potem będę musiała otworzyć balkon, bo zanim ja założę na siebie
            kurteczki, czapeczki i rękawiczki, to młode zgrzeją się i spocą.
            Więc podczas gdy ja będę zakładać na siebie czapeczki i rękawiczki,
            to młode swoimi rekawiczkami wytrą cały bród z balkonu i wywalą
            ziemię ze skrzynek sąsiadce na dół. Potem się z całym tym majdanem
            starabanię na dół i zanim dojdziemy do przedszkola, zrobi się
            ciemno. Więc wrócimy do domu odświeżeni i zziębnięci ale zadowoleni,
            że wreszcie możemy posiedzieć w chałupie, to nic że o 17 przy
            zapalonym świetle.
            Super. Kocham jesień, a potem zimę.
            • hexella Re: Listopad...ble... 15.11.07, 14:08
              o właśnie Mathiola, to mi przypomina, że muszę dźwignać zad i iść po
              starszaka, ale wcześniej muszę wykonać te wszystkie czynności, które
              wymieniłaśwink Fakt, jest ich o połowe mniej, ale i tak sie zdąże
              uchetaćsmile
              ps
              nie zapomnij o szaliczkachwink
              • demarta Re: Listopad...ble... 15.11.07, 14:11
                dziewczyny, już mi lepiej!!! wink) ja dzisiaj na żaden spacer nie
                wybywam, jeśli już to na SAMOTNY i DONIKĄD. a te body, rękawiczki,
                czapki, zdrapki, kurtki i co tylko, to tatuś bedzie popołudniową
                porą przerabiał. oooo, już nie mam śladu depresji nawet!!! wink)
      • poccnr Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:47
        Matholinko...piffko i ...wsio!
        Po wszystkiemu!
        big_grin
        • mathiola Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:58
          ale pifffko ino doraźnie działa... w dodatku im bardziej działa
          wieczorem, tym gorzej wygląda poranek wink)
    • gardeniaa Re: Listopad...ble... 15.11.07, 13:37
      nie ma u ciebie śniegu?
      podaj adres to ci go na wywrotce przywiozęsmile

      a bez żartów, to też nie cierpię listopada ani grudnia, dni długie, smętne...
      poplotkować mówić... hmmm, można by było
      zakochaż się? ta poa roku temu zdecydowanie nie sprzyja
      faceci chodzą w kalesonach, w czapkach, nie widać ich wdzięków
      niektórzy nawet się nie golą smile
    • justi54 Re: Listopad to totalna nuda 15.11.07, 13:59
      no poza Andrzejkami nic się nie dzieje.
      • majmajka Re: Listopad to totalna nuda 15.11.07, 14:03
        No, przepraszam bardzo, ale wspomnialam, ze mje dziecie urodzinki mialowink. Ale paskudny to miesiac poza Andrzejkami i urodzinkamiwink. Jeszcze marzec jest podobny! Chyba nawet gorszy, bo nawet Andrzejek nie ma.
        • demarta Re: Listopad to totalna nuda 15.11.07, 14:18
          no to można sobie jakieś "brygidki" czy inne "honoratki" w gronie
          znajomych wymyśleć wink) tak ku sztucznemu wywołaniu efektu andrzejek
          w marcu smile)
      • gardeniaa Re: Listopad to totalna nuda 15.11.07, 14:05
        justi54 napisała:

        > no poza Andrzejkami nic się nie dzieje.

        Justi ciesz się, że już rewolucji pażdziernikowej obchodzic nie musimy
        andrzejki w zupełności wystarczą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka