Dodaj do ulubionych

38 latek, a prawie nic nie mówi

30.11.07, 22:09
Przychodzi do domu po pracy po 16 godzinach pracy, pada jak flak na kanapę i
prawie nie otwierając ust wyjękuje "jeeeść". To wszystko co słyszę. Jak
sądzicie, czy powinnam z nim iść do logopedy, czy może jest jakaś mała szansa,
że się kiedyś rozgada?
Obserwuj wątek
    • galela Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.11.07, 22:16
      Ja myślę, że to wpływ Twojej nadopiekuńczości. Spróbuj może nie podawać
      wszystkiego na każde zawołanie. Niech będzie zmuszony sam sobie przygotować
      obiad. Jest szansa, że zacznie pytać;
      gdzie nóż?
      gdzie deska?
      gdzie ziemniaki?
      gdzie jajka?
      gdzie Ty do ch...ry jesteś?????!!!!
      • wegatka Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.11.07, 22:24
        O widzisz, to jest myśl, tylko, że ja chyba zacznę od nieco mniej drastycznej
        metody - jutro podam mu obiad bez kompotu.
    • daluma Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.11.07, 22:22
      Dobre smile A myślałam, że się pomyliłaś... Myślę, że to z wiekiem
      raczej się będzie pogłębiać. Mój też po robocie małomówny, ale
      odnośnie wieczornego jedzenia to się nauczył samoobsługi wink
    • ik_ecc Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.11.07, 22:30
      A iloma jezykami mowicie w domu?
      • wegatka Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.11.07, 22:32
        Dwoma, ale tylko po francusku.
        • wegatka Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.11.07, 22:33
          A to ma jakieś znaczenie?
          • yola.d Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 01.12.07, 08:34
            Wegatka , no , to moze miec duuuze znaczenie , bo moj prawie 40-
            latek tez mowi malo i ciagle sie usprawiedliwia , ze w tym drugim
            jezyku to mu mowic trudno ;-D
            • wegatka Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 23.12.07, 12:48
              No trudno, trudno, ale przecież nikt mu nie obiecywał, że wszystko w życiu będzie łatwe, toteż czasem mógłby się trochę bardziej postarać ;-DDD
    • grazynarosa Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 09.12.07, 18:51
      opowiem wam kawal pasujacy do sytuacji:maly Jasio ma 5 lat...nic nie
      powiedzial od urodzenia....bylo chodzenie po lekarzach-znachorach
      itp....ale nic nie dalo.Pewnego dnia byl w domu obiad-wszyscy
      siedza,jedza nagle Jasio sie odzywa"A GDZIE KOMPOT!"....wszyscy do
      Jasia.....to ty mowisz??? a dlaczego tak dlugo milczales?????...a
      Jasio-BO ZAWSZE BYL !!!
      pozdrowionka....Grazka
      • wegatka Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 23.12.07, 12:43
        Toż dlatego właśnie podam mu obiad bez kompotu wink)
    • grazynarosa Nootropil 11.12.07, 21:02
      ....mu daj tylko w duzej dawce(hihihihi)...moj syn bral jak skonczyl
      3,5 i zaczal mowic,swietnie mu to idze!moze twojemu staremu pomoze?
    • mamamonikiiizy Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 30.12.07, 21:08
      Po 16 godzinach pracy???
      Dajże mu spokój...
      Jakbym wiedziała, że tak się tu nabijasz, nawet o jedzenie bym nie
      poprosiła...
      • wegatka Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 09.01.08, 01:27
        A mój mąż, pomimo tej harówki, ma jeszcze poczucie humoru.
        W Wigilię wszedł do kuchni i rozglądając się po garach z wigilijnymi potrawami
        zapytał: a kompot jest? Ja, gdy to usłyszałam, prawie spadłam z taboretu ze
        śmiechu i wtedy mu opowiedziałam o tym wątku. Wyobraź sobie, że hahał się razem
        ze mną wink)
    • ewa2233 Re: 38 latek, a prawie nic nie mówi 15.01.08, 14:50
      galela napisała: >Jest szansa, że zacznie pytać (...) gdzie jajka?

      Wegatko, jeśli Twój małżonek zacznie pytać DZIE jajka, to uważam, że
      logopeda już tu nie pomoże!

      smile))

      A co zapytań przy_obiednich: raczej podaj kompot, a obiadu nie.
      Taniej bedzie i może się bardziej rozgada?wink))
      ---------------------------------------------------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka