Dodaj do ulubionych

jak wytłumaczyć zazdrosnikowi...

04.12.07, 14:18
ze Jego podejrzenia dotyczące zdrady są wyzsane z palca, że słowo
typu "jestem Ci wdzięczna" to nie chcę zrobienia "loda", że są
ludzie, którzy mogą i chcą pomóc.?
Macie pomysły? Mi już cały pakiet dobrych rad się wyczerpał.
Obserwuj wątek
    • pelagia_pela Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 14:46
      CZy Twoj partner to moj byly smile?

      Odpowiedz: nie wytlumaczysz. Mnie znudzilo sie tlumaczenie idiocie,
      ze do pracy chodze pracowac a nie seksic sie z szefem, na praktykach
      ucze sie zawodu a nie latam za facetami, itp - znudzilo sie i
      zostawilam zalosnego zazdrosnika.
      • joanna266 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 14:50
        jesli wyczerpałas juz wszystkie mozliwosci to przestan sie juz
        tłumaczyc.tłumacza sie winniwinkdaj na przeczekanie a gadanie
        zlewaj.rób swoje.w koncu moze sam zauwazy ze przesadza..
        • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 15:19
          Chciałabym po prostu móc wszystkie zarzuty olać. ale gdy ktoś grozi
          rozwodem- to instynkt zaczyna podpowiadać by sie tłumaczyć. Nie mam
          już siły...
          • gryzelda71 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 15:22
            Jak ktos się chce rozwieśc to kazdy powód wynajdzie.
            • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 15:29
              no własnie-może w tym tkwi problem smile
              dzieki za sugestie wartą rozważenia
              • driadea Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 15:32
                Jak to: grozi rozwodem? Grozi?!

                No i dobrze, rozwiedźcie się i nie będziesz musiała się tłumaczyć. Daję głowę,
                że spuści z tonu, a nawet jeśli nie, to przynajmniej przestani Ci truć dupę...

                Faceci... wink
                • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 15:38
                  Tu nie chodzi o mnie-jest przeciez dziecko.Jak wytlumaczyc 3,5
                  latkowi....
                  Ja go kocham naprawde-mam czyste sumienie bo nic nie zrobilam...ale
                  brakuje mi juz sil by....
                  ryczesad
                  • joanna266 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 15:45
                    a takim razie powiedz ze zgadzasz sie na rozwód.moze to go
                    otrząsnie.jeszcze raz powiedz ze go nie zdradzasz i nie
                    zamierzasz.ale jesli tak ma wygladac wasze zycie to ty juz masz
                    dosc.daj mu czas na przemyslenie.moze sie otrząsnie.w przeciwnym
                    razie jest to cżłowiek który powinien sie leczyc.przytulam.
                    • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 16:08
                      Dać czas-ile tego czasu?
                      Sprawa wyglada tak,że dostalam propozycje przy redagowaniu ksiazki.
                      Poniewaz chce isc na studia podyplomowe powiedzialam,ze potrzebuje 3
                      tys. I tyle otrzymam za ta prace. Z tym,że polowe musze mieć na
                      juz...i tez na juz otrzymam. Jedyne co mam zrobic to wywiazac sie z
                      umowy slownej i doprowadzic sprawe do konca.
                      Mój mąż od samego poczatku wiedzial o wszystkim, wydawalo mu sie
                      troche dziwne,ale powiedzial,ze jak dostane tyle ile chce to ok.
                      Oczywiscie bylo troche przy tym stwierdzen tego typu"-uwazaj zeby
                      Cie nie wyruchal, musisz byc eskluzywna dziwka skoro tyle
                      dostaniesz...itp. Znosilam w milczeniu te upokarzenia, czasami
                      tlumaczylam itp.
                      Dzis poszlam na uczelnie by sie dowiedziec czy jeszcze moge sie
                      zapisac.Zajecia juz trwaja od wrzesnia- uslyszalam,ze ok tylko
                      potrzebny jest mi dowod wplaty.
                      Maz tez o tym wiedzial,ze dzis mam dostac te pieniadze-krecil
                      nosem,mowil,ze pokrzyzuje mi plany i zostanie dzis w
                      domu.Powiedzialam oki-mozesz isc ze mna(sprawa odebrania pieniedzy
                      nie byla ustalona byly mozliwe 3 warianty:
                      wplata na moje konto, wplata na konto uczelni, lub odbior osobisty).
                      Maz poszedl do pracy normalnie ja poszlam na umowione wczoraj
                      spotkanie z rektorem.
                      Rano przed wyjsciem poprosilam meza,aby sprawdzil mi dlaczego
                      pendrajw nie dziala- tej osoby. Maz powiedzial,ze jest zabezpieczony
                      haslem i ze pewnie specjalnie tak ta osoba zrobila....zadzwonilam i
                      sie zapytalam-okazalo sie,ze hasla nie ma. Na laptopie meza
                      odczytalam dane-za zgoda meza. Maz sie wkurzyl,ze zadzwonilam do tej
                      osoby....

                      i tak sie zaczelo.....od slowa do slowa- sytuacja nie jest wesola

                      super mam...
                      • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 16:14
                        zapomnialam dodac: dzis maz sprawdzil moje emaile-cale 5 sztuk,zna
                        haslo na poczte
                        wkurzyl sie za slowa napisane przez mnie: "nie dziekuje, przeciez to
                        Twoja zasluga-moj tylko pomysl..."
                        • mharrison Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 16:27
                          Nie tłumacz. Rób swoje. I absolutnie nie rezygnuj z tej pracy. W
                          przypadku rozwodu będziesz miała pierwszą/kolejną pozycję w
                          doświadczeniu zawodowym i pieniądze na studia.

                          Kurcze, normalny to by z radości skakał. Praca w domu, na spokojnie,
                          można połączyć z opieką nad dzieckiem, gotowaniem obiadu itp.

                          PS. A ciekawe co on sam robi w pracy? Czyżby pracuje?

                          A zaliczka przy dużym zleceniu nie jest chyba niczym niezwykłym
                          (zwłaszcza, gdy partnerzy w interesach się jeszcze dobrze nie
                          poznali).
                          • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 16:32
                            Dodam,że zleceniodawca moglby byc moim ojcem a nie kochankiem!!!!
                            Mam mieszane uczucia,gdyby mi nie zalezalo na studiach i podjeciu
                            nowej pracy to bym pewnie zrezygnowala.
                            Na bezrobociu jestem od wrzesnia-syn chodzi do przedszkola bo szukam
                            pracy....
                            myslalam,ze maz sie ucieszy....teraz wiem jak bardzo sie mylilam
                            • fajka7 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 16:38
                              ekskluzywna dziwka-?? tak sie do Ciebie zwraca Twoj maz?
                              • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 16:39
                                niestety-widocznie wie wiecej niz ja samasad
                                • ciociacesia smieszne 05.12.07, 10:53
                                  by to nawet było gdyby nie było prawdziwe.
                                  czy twój maz ma powody zeby ci nie ufac? jesli ty nie zdradziłas to
                                  moze on po prostu sadzi cie swoja miarą?
                                  jak dla mnie sytuacja z grozba rozwodu jest komfortowa - on grozi,
                                  on sie chce rozwiesc, ja mam czyste sumienie.
                                  a on niech idzie do diabła
                            • bri Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 06.12.07, 10:26
                              Twój mąż jest chory. Będąc na Twoim miejscu to ja groziłabym
                              rozwodem jeśli nie podejmie leczenia. Nazywa Cię dziwką??? I to ma
                              być lepsze dla Twojego dziecka niż rozwód???
                              • bri Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 06.12.07, 10:31
                                Lektura - może Ci pomoże:
                                www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=3&code=6247&med_id=8f103f0a20e3ee5bf5c7afe832486807
                  • driadea Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 04.12.07, 19:17

                    kraina.marzen napisała:

                    > Tu nie chodzi o mnie-jest przeciez dziecko.Jak wytlumaczyc 3,5
                    > latkowi...

                    Spróbowałam, udało się. Młoda miała 3 lata, a nie 3,5, ale nie miała problemów
                    ze zrozumieniem, że mamusia i tatuś już razem nie są i nie będą.
                    Uważam, że znacznie trudniej dziecku będzie zrozumieć, dlaczego mamusia i
                    ttautuś zmarnowali sobie ze sobą życie...
                    • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 05.12.07, 07:49
                      Może i masz racje.
                      Już wiem,że ze swoich planów nie zrezygnuję-w piątek ide na zajęcia.
                      Mąż nigdy nie zrozumie,czuje się urażony i skrzywdzony przeze
                      mnie...rozwód to tylko kwestia czasu.
                      • kicia031 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 05.12.07, 09:45
                        czuje się urażony i skrzywdzony przeze
                        > mnie...rozwód to tylko kwestia czasu

                        Ale czym? czym go skrzywdzilas i urazilas, bo nie kumam za bardzo z
                        wczesniejszych postow? Przyjeciam zlecenia na wykonanie pracy?
                        podjeciem studiow?
                        • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 05.12.07, 10:54
                          Czym go uraziłam? Według mojego męża tym,że napisałam do tej
                          osoby,że jestem wdzięczna...
                          Te słowa bardzo uraziły mojego męża-mimo,iż wcale nie miałam zamiaru
                          go ranić. Mąż uważa,że jestem wdzięczna obcemu facetowi bardziej niż
                          własnemu mężowi...Używał przy tym różnych określeń jak według niego
                          powinnam tą wdzięczność okazać/lub okazuję tej osobie.
                          Dla mnie to jest chore.Wczorajszą noc całą przepłakałam...Nie znoszę
                          takich sytuacji,bo nic nie zrobiłam a mąż wpędza we mnie poczucie
                          winy. To się fachowo nazywa przemoc psychiczna. Tak mąż spewnością
                          ją stosuje wobec mnie-mimo,iż uważa,że jest czysta jak łza..bo to ja
                          zawiniłam.
                          • fajka7 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 05.12.07, 22:54
                            To sie tez nazywa agresja slowna. Ale jak zwal tak zwal, o znecanie
                            psychiczne chodzi, a istota sprawy polega na tym, ze znecajacy sie
                            jest swiecie przekonany o slusznosci swojej postawy i tego nie da
                            sie mu wytlumaczyc, bo on funkcjonuje w innej bajce, innym swiecie,
                            innej rzeczywistosci i wszystko widzi inaczej. Zatem prozne Twe
                            starania, zeby go do czegokolwiek przekonac, a do tego tlumaczenie
                            sie z rzeczy oczywistych odbiera Ci godnosc.
                            No ale doczytalam w innym watku, ze zdecydowalas sie kierowac swoim
                            zyciem i nie poddajesz sie praniu mozgu, czyli wtlaczaniu
                            bezpodstawnego poczucia winy, wiec oby tak dalej, a sie wyplączesz z
                            tego impasu.
                            • kraina.marzen Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 06.12.07, 00:11
                              smile
                              Właśnie smile
                              • marina2 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 06.12.07, 09:01
                                zanim złożysz ten pozew spróbuj zrozumieć mechanizm.
                                być moze sprawa jest prosta niskie poczucie wartości Twojego
                                męża.możesz na początek mu polubownie,ale stanowczo
                                powiedzieć,żewiesz ,ze się czuje malutki,że niesłusznie cię
                                oskarża,że jesteś umęczona jego postawą ,ze nic na to nie
                                poradzisz,że się tak czuje ,bo poczucie własnej wartości buduje się
                                głównie w dzieciństwie ,ze ci przykro ,że go nie posiada,ale Ty i
                                tak zrobisz swoje i ,ze nie zamierzasz go skrzywdzić.
                                i sorry jesli mu to mówiełaś,drugim ruchem propozycja terapi,a
                                dopiero 3 pozew.jeśli uda Ci się powiedzieć to wszystko spokojnie i
                                nie dasz się sprowokowaćdo pyskówki -super.
    • anula291 Re: jak wytłumaczyć zazdrosnikowi... 06.12.07, 09:34
      Tłumaczyłam się 12 lat, nic nie dało, gadanie tłumaczenie,żę niszczy
      nasz związek bezpodstawnymi zarzutami, no i rozwalił nasz związek,
      znioszczył milość.PO 12 latach odeszłam od niego i odetchnęłam ,
      teraz żyje ssobie spokojnie z osobą ,któera nie jest zazdrosna.
    • aska2000 NIE tłumaczyć - jak udowodnić,że się NIE jest wiel 06.12.07, 09:51
      błądem, skoro druga osoba ślepa?
      wink
      • kraina.marzen Re: NIE tłumaczyć - jak udowodnić,że się NIE jest 09.12.07, 07:26
        sprawa wyglada tak-że mężowi chyba opadły pierwsze negatywne
        emocje...Kilka dni temu porozmawialismy szczerze i spokojnie. Na
        studia podyplomowe poszlam-maz zajmuje sie wtedy synem. Prace
        zlecona wykonuje-nie bede reagowac na docinki meza-tylko bede robic
        swoje

        dzieki za wszystkie rady-zmykam na uczelnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka