Dodaj do ulubionych

Anonimowość - po co?

17.12.07, 13:53
Rozumiem na forum, gdzie kazdy chce się anonimowo wyżalić itd.
Rozwalają mnie jednak puste domofony (bez nazwisk), zastrzeganie
numeru telefonu, nie podawanie np. miejscowości czy nazwiska na
portalu typu NK itd.
Pewnie niektórzy mają ważne powody ale większość znanych mi osób
tłumaczy takie podejście "a po co komu to wiedzieć". Ja pytam: A
dlaczego nie? Czego się boicie?
Obserwuj wątek
    • demarta Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:21
      a dlaczego boicie?
      wirtualny świat rządzi się innymi prawami. czy tobie jakość rozmowy
      na forum poprawia fakt, że wiesz skad jest ktoś, kto tu z tobą gada?
      tutaj punkt cieżkości przenosi się na czyjeś zdanie na dany temat. a
      co ma do tego miejsce zamieszkania? poza jakimiś nietypowymi
      tematami nie ma to kompletnie nic do rzeczy. po co więc zaspokajać
      czyjąś czystą ciekawość, skoro nic z tego nie wynika?

      zastanów się tez chwilę po co powstała ustawa o ochronie danych
      osobowych. może to ci trochę rozjaśni w głowie.....
      • chipsi Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:32

        Napisałam że rozumiem forum, to logiczne że tu każdy chce być
        anonimowy.
        Ustawa o danych osobowych chroni moje dane przed udostępnianiem ich
        przez osoby trzecie i daje nam prawo do ich nie ujawniania gdy tego
        nie chcemy. Mnie jednak ciekawi dlaczego ludzie "chronią" je w
        pewnych, jak dla mnie dziwnych sytuacjach. Nie piszę że postępuja
        niewłaściwie, jestem TYTLKO ciekawa.
        • syriana Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:38
          bo lubię, daje mi to poczucie bezpieczeństwa, "schowania się" w swoim świecie

          bo od 6 lat mieszkania w jednym bloku znam nazwiska tylko ludzi mieszkających na
          moim piętrze (i na kija potrzebne mi inne)

          bo lubię mieć poczucie, że kontroluję to z kim i na jakim poziomie wchodzę w kontakt

          na pewno jest to kwestia osobowości, cech charakteru konkretnych
          ale nie mam kompleksów z tego powodu i śmieszą mnie opinie wszelkiej maści
          specjalistów od życia społecznego, że takie życie zubaża i o jakiejś marnocie
          psychicznej świadczy
    • bea116 Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:24
      myślę, że ludzie w ten sposób czują się bezpieczniej... jeśli z kimś chcesz utrzymywać kontakty będzie miał i Twój adres i Twój telefon, jeśli wręcz odwrotnie, to faktycznie "a po co komu to wiedzieć"... Twoje dane są w końcu Twoim dobrem osobistym a nie publicznym i masz pełne prawo do decyzji komu i w jaki sposób je udostępnić
    • bri Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:31
      Niestety zdarzają się ludzie, którzy gdy chcą komuś zaszkodzić nie
      cofają się przed narobieniem mu kłopotów w pracy albo w rodzinie.
      Miałam kiedyś chłopaka, który nie chciał się odczepić; wyprowadzałam
      się wtedy nawet z domu na jakiś czas, żeby mieć trochę spokoju.
    • lola211 Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:51
      Cenie sobie swoja prywatnosc i ja chronie.To ja decyduje, komu
      udostepnie swoje dane.Stad zastrzezony nr tel., brak tabliczki z
      nazwiskiem.Nie chce by ktos niepowolany wiedzial o mnie cokolwiek i
      bym miala mu to podawac na tacy.
      • sionasble Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 15:48
        nie bądź naiwna - wchodząc na forum podajesz wszystko na tacy smile
        • lola211 Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 15:54
          Raczej nie.
          • sionasble Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 16:00
            raczej to nie wiem
            na pewno TAK
            • lola211 Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 09:53
              Prosze zatem o informacje, co konkretnie podaje na tacy, bez
              zamieszczania fotek( oprocz zdjecia psa) i nieudzielania konkretnych
              info o sobie poza miastem, gdzie mieszkam, moim wieku i plci dziecka.
              • bzikowa Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 11:17
                pytanie bylo do sionasble ale ja Ci moge napisac , na priv
                • lola211 Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 12:54
                  ok, dzieki
          • bzikowa Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 16:15
            niestety sionasble ma racje, pisalam juz o tym w innym watku ale tam
            wszystkie radosnie stwierdzily ze to nic takiego.
            • sionasble Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 16:20
              moment, moment - jak cię tam objechaliśmy smile to tego nie kwestionowaliśmy -
              byliśmy raczej zdania, że mamy to w pompie ;]
    • marianna72 Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 14:54
      My mamy zastrzezony np numer telefonu ale to przez prace mojego
      meza.Czasami sie zdarzalo ,ze klienci potrafili zadzwonic w sobote
      lub niedziele pytac o jakies glupoty a jednemu zdarzylo sie
      zadzwonic o 2 w nocy bo mial wypadek samochodowy i chcial informacji
      od mojego meza ( wypadek byl 500km od naszego domu klient byl na
      wakacjach) ehh ludziska
    • aluc Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 19:01
      bo lubię mieć kontrolę nad tym, kto ma mój adres/numer telefonu etc.

      co więcej - nie odbieram telefonów z ukrytą identyfikacją
      oraz "gołych", znaczy których nie mam wpisanych do telefonu - jak
      kto ma ważną wiadomość, to ją zostawia w poczcie

      numer telefonu stacjonarnego zna pięć osób na krzyż
      • chipsi Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 09:44
        Czyli skoro nie odbierasz telefonów z zastrzezonego numeru oraz sama
        masz zastrzeżony i twoi znajomi mysla podobnie to za duzo przez
        telefon nie rozmawiacie? smile
        • aluc Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 10:07
          zastrzeżony to znaczy nie figuruje w spisie
          czym innym jest identyfikacja numeru - tę mam włączoną i
          nieidentyfikujących się nie odbieram
          i nie martw się o moje życie towarzyskie wink
          • chipsi Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 10:52
            A no to co innego smile
            Tez nie odbieram i m.in. dlatego pytam dlaczego ludzie wyłączają
            sobie identyfikacje numeru (pomijając tel. słuzbowe itp).
    • iwoniaw A powiedz mi, po co 17.12.07, 19:20
      chcesz wiedzieć, jakie mają nazwiska ludzie, którzy ich na domofonie nie
      wywalają na widok publiczny? Jak do kogoś idę, to znam adres, jak chcę, żeby
      ktoś znał mój nr tel., to mu podaję. Po co mój tel. obcym ludziom albo nazwisko
      przypadkowym przechodniom/ gościom sąsiadów?
      • mysiam Re: A powiedz mi, po co 17.12.07, 19:56
        ja podobnie jak przedmowczyniewink
        kto wie,kto mieszka pod konkretnym nr mieszkania to wie,bo mu
        podalam...wink
        tel. mam zastrzeżony i tez znają go osoby ,którym chcialam podac ....
        nie ma to nic wspolnego zukrywaniem czegoś...ot.poprostu ,nie
        narzucam sięwink)
    • ewa_mama_jasia Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 22:39
      Też uważam, że ta "anonimowość" dnia codziennego jest złudna. Nie ma
      nazwisk na listach lokatorów, nie można po numerze telefonu
      zlokalizować osoby...... niektórzy uważają, że daje im to poczucie
      bezpieczeństwa. Moim zdaniem i tak nasze dane osobiste krążą w
      świecie, bo wyciekają z banków, urzedów itp.
      Dochodzi do śmiesznych sytuacji, jeśli kogoś mam odwiedzić, staję
      przed klatką i..... dzwonię z komórki, bo zapomniałam jaki ten ktoś
      ma numer mieszkania. I w odwrotną stronę. Sytuacje wcale nie takie
      rzadkie.
    • gooochab Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 23:02
      Nie wiem po co. Ja ma tabliczkę z nazwiskiem na drzwiach, na domofonie nie- nikt
      nie ma.
      Ja uważam, że lepiej mieć nazwisko napisane na skrzynce na listy, niż tylko
      numerek. Odkąd kupiliśmy mieszkanie- półtora roku- non stop przychodzą listy od
      windykatorów. Już drugi długopis leży w skrzynce- zakreślam, że adresat nie
      żyje, wyprowadził się i te inne kratki, piszę zwrot... Bez sensu. Najłatwiej
      byłoby, gdyby listonosz nie wsadzał mi tego do skrzynki po prostu, ale nie da
      rady- byłam już rozmawiać na ten temat na poczcie.

      Z tą anonimowością, to czy ja wiem... tak czy inaczej podajemy swoje dane
      praktycznie wszędzie, podpisując wszelkie zgody przy okazji na udostępnianie.
      ok, może nie wszyscy, ale większość napewno, przy czym wiele firm tego wymaga-
      nawet pisząc CV tak teraz niekiedy trzeba.

      Dodam jeszcze, że dla mnie ta ustawa nigdy nie była przeszkodą do uzyskania
      czyichś danych, zawsze potrafiłam dotrzeć do tego, co chciałam, czasem wymagało
      troszkę wysiłku, ale zawsze uzyskałam te dane.
    • 18_lipcowa1 Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 23:36
      ja sie nie boje
      wale to szczerze mowiac, bo srednio mnie obchodzi co kto o mnie
      mysli i czy mnie rozpozna
    • novembre Re: Anonimowość - po co? 17.12.07, 23:44
      Tesciowa pracuje w psychiatryku..
      Ona ma zastrzezony telefon i my tez. Maz chcial, mnie bylo obojetne.

      wink
    • polaola Tylko jeden przyklad 18.12.07, 11:02
      Przed paroma laty pozwolilam umiescic w ksiazce telefonicznej swoje
      imie i nazwisko. No, niezla jazde mialam - co rusz dzwonili do mnie
      jacys nawiedzeni albo zboczency. Mysle, ze oni przeszukuja ksiazki
      telefoniczne w poszukiwaniu samotnie mieszkajacych kobiet.

      • chipsi Re: Tylko jeden przyklad 18.12.07, 12:44
        Żartujesz prawda? No bo ja nie widziałam jeszcze książki
        telefonicznej z opisem : 12 234 56, Janina Kowalska, zamieszkała
        samotnie, brak faceta w godzinach 8.00-22.00. smile))
        Szwagier miał jeden głuchy telefon (pomyłka?) i od razu zmienił
        numer i nikomu go juz nie podaje bo go "ktos molestuje
        telefonicznie". Podobno mozna to leczyć...
        • sionasble Re: Tylko jeden przyklad 18.12.07, 13:38
          >Podobno mozna to leczyć...

          tylko podobno ...
        • polaola Re: Tylko jeden przyklad 18.12.07, 16:01
          Gdy sie raz jednego takiego faceta z "zadyszka" zapytalam skad ma
          moj nr telefonu, to odpowiedzial mi wprost ze z ksiazki
          telefonicznej i dorzucil komplement "Masz takie piekne imie, ach-ach-
          ach)
          Jesli lubisz takie "momenty" to zrezygnuj z anonimowosci w ksiazce
          tel.
    • jopowa Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 11:17
      zeby nie rozpoznano
    • sionasble loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 13:51
      co jak tacy jesteście "intymni" to pewnie płoty po 3 metry macie??? bramy
      szczelnie pozamykane, zasłony w oknach, o gesto tkanych firanach nie wspominając.
      a ci co ich "stać" to tylko na osiedlach zamkniętych mieszkają ???

      POLSKA KRAINĄ FOBII
      • syriana Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 14:39
        tak, tak

        bo tylko w Polsce ludzie chcą żyć we względnej ciszy, spokoju własnego domu, bez
        hałasów z ulicy, w czystym otoczeniu, bez nastolatków przez całe lato
        urządzających sobie nieustanny turniej siatkówki 5 metrów od okna..
        • sionasble Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 14:46
          > tak, tak
          >
          > bo tylko w Polsce ludzie chcą żyć we względnej ciszy, spokoju własnego domu, be
          > z
          > hałasów z ulicy, w czystym otoczeniu, bez nastolatków przez całe lato
          > urządzających sobie nieustanny turniej siatkówki 5 metrów od okna..

          to należysz do grupy socjofobów, że tak powiem - powinnaś się leczyć ...
          • syriana Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 14:50
            interesting..

            mogę poprosić o wyjaśnienie szersze tej niezwykle błyskotliwej, acz mało
            przemawiającej do mnie diagnozy?
            • sionasble Re: ploty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:05
              a co ja psychoanalityk ????

              fenomen osiedli zamkniętych w polsce nie ma swoich odpowiedników w europie -
              badają go najtęższe socjo-umysły świata
              • syriana Re: ploty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:11
                > a co ja psychoanalityk ????

                a nie????
                myślałam, że tak dojrzałe diagnozy przez net tylko specjalista stawia

                zresztą, czy wymaganie ciszy i spokoju po kilkunastu godzinach bycia poza domem
                wśród mrowia ludzi jęczących cały dzień do ucha, tak niezwykłe jest dla Ciebie?

                anyway
                na zamkniętym nie mieszkam, jeśli miałabym kasę to najchętniej dom na dużej
                działce z owszem, wysokim płotem, domofonem i kamerą przy bramie
      • triss_merigold6 Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:05
        Owszem bardzo cenię komfort mieszkania na zamkniętym osiedlu,
        przynajmniej akwizytorzy i menele się nie kręcą po klatkach i jest
        czysto. Firanki oraz zasłony również w oknach posiadam - wyciszają
        nieco. Telefon zastrzeżony z identyfikacją dzwoniących, zero
        tabliczek z nazwiskami na klatkach schodowych czy drzwiach, przy
        domofonie są zbędne.
        Nie mam fobii, cenię natomiast ciszę i spokój.
        Nie widzę potrzeby rejestrowania się na "naszej - klasie", jeśli nie
        miałam parcia na utrzymywanie z kimś kontaktów przez 15 lat to nagle
        nie zaczyna mi ich brakować.
        • sionasble Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:19
          > Owszem bardzo cenię komfort mieszkania na zamkniętym osiedlu,
          > przynajmniej akwizytorzy i menele się nie kręcą po klatkach i jest
          > czysto. Firanki oraz zasłony również w oknach posiadam - wyciszają
          > nieco. Telefon zastrzeżony z identyfikacją dzwoniących, zero
          > tabliczek z nazwiskami na klatkach schodowych czy drzwiach, przy
          > domofonie są zbędne.

          a widzisz - zdziwię cię
          bramę mam prawie cały czas otwartą, płot bedzie symboliczny, firanek nie mam,
          zasłon nie mam (mam rolety ze względów energetycznych), telefon w książce,
          komórkowy też, co prawda tabliczki na domofonie nie mam - ale tylko dlatego, że
          domofonu też nie mam. A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE - nie zdarzają się: menele,
          domokrążcy, ulotkarze itp. z kradzieży: w ciągu 10 lat w najbliższej okolicy -
          1 samochód, 1 stary rower

          też kiedyś myślałem tak jak ty, że anonimowość, że bezpieczeństwo itp itd. potem
          mi przeszło - zauważyłem, ze zdobycie pewnych informacji nie stanowi problemu,
          że zabezpieczenia typu super drzwi nic nie daj ...
          dojrzałem do pewnej otwartości ...
          • vibe-b Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:23
            sionasble napisał:

            >
            > myślałEm
            zauważyłEm, ...
            > dojrzałEm


            OT:
            Ty jestes facetem?!?




            • sionasble Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:26
              ta wiedza jest tu powszechnie znana od jakiegoś roku smile
              • vibe-b Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:28
                sionasble napisał:

                > ta wiedza jest tu powszechnie znana od jakiegoś roku smile



                piszesz jak baba, stad moje zdziwienie.
                • sionasble Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:47
                  > piszesz jak baba, stad moje zdziwienie.

                  raczej nie smile wręcz dość często bywam tu gryziony za swoje zdanie suspicious
          • syriana Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:31
            acha

            podejrzewam jednak, że dojrzewanie do otwartości w spokojnej i mniejszej
            liczebnie społeczności przychodzi łatwiej, niż w centrum dużego miasta
            • sionasble Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:45
              jeśli w polsce są w ogóle miasta - to ja na pewno w jednym z nich mieszkam .....
          • triss_merigold6 Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:38
            To cudownie ale mam obok blokowisko z innymi klimatami. Nie chodzi o
            informacje tylko o spokój i ciszę.
            • sionasble Re: loty pod napięciem też macie ???? 18.12.07, 15:50
              > To cudownie ale mam obok blokowisko z innymi klimatami.

              a co ma do tego zastrzeżony nr telefonu ????
              a poza tym, to co myślisz, że płot i emeryt w mundurku cię ochronią ????
    • lineczkaa Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 15:17
      Ja się bać nie mam czego. Domofon mamy z nazwiskiem, mój numer się wyświetla. W
      oknach ani firan ani zasłon nie mam. Na noc jedynie rolety spuszczam, bo za
      jasno rano. Nie martwię się tym czy ktoś mnie namierza lub śledzi, bo ani
      majętna nie jestem, anie skarbu nie odkryłam ani nie planuję opatentować
      rewolucyjnego wynalazku. Nie jestem również gwiazdą filmową i nikt nie marznie
      na dachu domu obok robiąc mi zdjęcia, jak łażę po pokoju w samych majtach nie
      wciągając brzucha. A jeśli tak, to miło mi, że się jeszcze (oprócz męża) komuś
      podobam.
      big_grin
    • vibe-b Re: Anonimowość - po co? 18.12.07, 15:20
      chipsi napisała:

      > Rozumiem na forum, gdzie kazdy chce się anonimowo wyżalić itd.
      > Rozwalają mnie jednak puste domofony (bez nazwisk), zastrzeganie
      > numeru telefonu, nie podawanie np. miejscowości czy nazwiska na
      > portalu typu NK itd.
      > Pewnie niektórzy mają ważne powody ale większość znanych mi osób
      > tłumaczy takie podejście "a po co komu to wiedzieć". Ja pytam: A
      > dlaczego nie? Czego się boicie?


      Wlasnie, a po co komu to wiedziec? Serio?
      Jestem zwolenniczka rozwiazan praktycznych. Jesli cos nie jest
      potrzebne, to znaczy ze jest zbedne smile
      Natomiast z przykladem telefonu zastrzezonego to trafilas jak kula w
      plot. To jest jedna z najbardziej potzrebnych form "tajnosci". Ja
      mam wciaz niezastrzezony telefon (wiecznie zapominam to zrobic) i
      szlag mnie trafia, bo nie ma dnia, by kto nie zadzwonil z jakas
      oferta kupna. Wrrrrr...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka