I moc fluidów, bardzo, bardzo pozytywnych
Chodzi o dwuletniego Franka- to dziecko znajomych, ktory trafił w
sylwestra na warszawski OIOM, po tym, jak jakiś skończony DEBIL
wrzucił do wózka zapaloną petardę.
Wiem tylko, że mały jest na morfinie, bardzo poparzony
lekarze niebawem zdecydują, czy będzie przeszczep
Jest obawa, że mały nie będzie słyszał na jedno ucho
Gnoja- to jakiś małolat -piroman, niestety nie złapano
Bądźcie z nami