Dodaj do ulubionych

kciuki potrzebne :(

02.01.08, 18:21
I moc fluidów, bardzo, bardzo pozytywnych
Chodzi o dwuletniego Franka- to dziecko znajomych, ktory trafił w
sylwestra na warszawski OIOM, po tym, jak jakiś skończony DEBIL
wrzucił do wózka zapaloną petardę.
Wiem tylko, że mały jest na morfinie, bardzo poparzony
lekarze niebawem zdecydują, czy będzie przeszczep
Jest obawa, że mały nie będzie słyszał na jedno ucho

Gnoja- to jakiś małolat -piroman, niestety nie złapano
Bądźcie z nami sad
Obserwuj wątek
    • bombastycznie Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 18:28
      Bede trzymać za małego na pewno a tego gnojka to bym powoli torturowała tak zeby
      cierpiał jak to dziecko, i teraz trzeba zadać sobie pytanie, skoro to był
      małolat z petardą to gdzie byli jego rodzice? i kto w ogole sprzedał mu
      petardy??? jak go złapią to młodego do poprawczaka na przetrzymanie zeby
      zrozumial ze wyrzadzil nieziemską krzywdę dziecku i jego rodzicom, a starym
      małolata odebrac prawa rodzicielskie bo pewnie gdzies zachlani lezeli w
      sylwestra i w d**ie mieli swoje dzieci, a temu kto sprzedal petarde najwyzsza
      grzywne...ale polskie prawo niegdy tak nie postąpi no chyba ze juz po fakcie...
      • sylwiawkk Re: kciuki potrzebne :( 03.01.08, 21:41
        a ja spytam inaczej która rozsadna matka idzie z dwulatkiem na
        sylwestra na miasto gdzie pełno pijanych i rozrabiajacych ludzi nie
        tylko małolatów
    • mama.macieja zamurowało mnie... 02.01.08, 18:53


      głupota ludzka, głupota dzieciaka, głupota rodziców.

      Biedny maluszek. Strasznie mi przykro.
      • kropkacom Re: zamurowało mnie... 02.01.08, 18:58
        Trzymamy oczywiście kciuki.

        Ta historia powinna być nauczką dla wszystkich. I tych co strzelają w tłumie
        petardami ale tez tych który tam chodzą z dziećmi. Chociaż w sylwestra niestety
        cały dzień ktoś strzela sad
        • andaba Re: zamurowało mnie... 02.01.08, 19:06
          Rany boskie...
          • konwalka ,mnie też 02.01.08, 19:12
            Rzecz cała zdarzyła się ok. godz. 17. Ojciec dziecka stał na ulicy i
            rozmawiał ze znajomym. Obok przechodziła grupa wyrostków, trzymali
            w rękach petardy. Potem usłyszał tylko syk ognia i płacz maluszka.
            Jak widac, nie wchodził w petardowe oko cyklonu, nie chodził o
            północy po "polu razenia".
            O jakiej głupocie rodziców mowa?
            • mama.macieja Re: ,mnie też 02.01.08, 19:13
              o głupocie dzieci, nieodpowiedzialnych gnojków, którzy nie wiedza jak sie
              posługuje petardami...
            • mama.macieja Re: ,mnie też 02.01.08, 19:14
              o głupocie rodziców tych gnojków!
              dla mnie to jest nie do pomyslenia, ze dziecko moze wpaść na tak idiotyczny pomysł!
              • lola211 Re: ,mnie też 02.01.08, 21:47
                A czemu rodziców? Malolaci raczej nie spowiadaja sie starym, co
                wyprawiaja z kolesiami.Rodzice najpewniej nie maja o ich wybrykach
                pojecia.
            • kropkacom Re: ,mnie też 02.01.08, 19:20
              Tak jak napisałam w Sylwestra można przez cały dzień oberwać petardą sad
              Zaczynam myśleć że sztuczne ognie nie powinny być tak powszechnie i pochopnie
              sprzedawane. Makabra.
    • rita75 Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 19:17
      > Gnoja- to jakiś małolat -piroman, niestety nie złapano
      > Bądźcie z nami sad

      No jak to nie zlapano???
      Przeciez on mogl to dziecko zabic, nie wierze, ze sobie nie zdawal
      z tgeo sprawy.
      No qrwa mac- czy ktos to zglaszal na policje?
      • konwalka Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 19:21
        Wiesz, mam relacje z drugiej reki
        Po wybuchu ojciec zaczął ratowac dziecko, a szarańcza uciekła
        Nie myśli się racjonalnie w takim momencie
        Nie chce mi się nawet pisać szczegółów, bo ryczę
        mamomacieja- chyba że smile
        • raxa.avra Re: kciuki potrzebne :( 07.01.08, 13:55
          > Nie myśli się racjonalnie w takim momencie
          > Po wybuchu ojciec zaczął ratowac dziecko, a szarańcza uciekła

          No wybacz, ale to przykład racjonalnego myślenia właśnie.
          Miał lecieć za gó..arzami a okaleczone dziecko zostawić samo sobie???

          Jeśli historia jest prawdziwa to szczerze współczuje i zdrówka życzę.
    • ania.sobota1 Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 19:28
      Będę kciuczyć,straszna tragediasad((
      brak słów...
    • morgen_stern Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 20:59
      A mnie się niestety wydaje, że to jakaś urban legend, mam nadzieję
      zresztą. To znajomy znajomej znajomego?
      • ibulka Re: morgen 02.01.08, 21:04
        co ty taka zjadliwa...?
        • morgen_stern Re: morgen 02.01.08, 21:23

          ibulka napisała:

          > co ty taka zjadliwa...?


          A ty wierzysz we wszystko, co wyczytasz w necie?
          • ibulka Re: morgen 02.01.08, 22:55
            morgen_stern napisała:

            >
            > ibulka napisała:
            >
            > > co ty taka zjadliwa...?
            >
            >
            > A ty wierzysz we wszystko, co wyczytasz w necie?
            >

            nie, ale nie neguję każdej wiadomości, która pojawi się na forum.
            nie rozumiem czemu się czepiłaś tego wątku, oświeć mnie.

            bez żadnych podtekstów, pytam zwyczajnie smile)
            • morgen_stern Re: morgen 02.01.08, 23:04
              Dirgone poniżej dobrze to wyłożyła. Ta informacja wydaje mi sie mało
              prawdopodobna po prostu.
      • konwalka jezeli jest tak, jak mówisz 02.01.08, 21:06
        to niepotrzebne jest tu słowo niestety.
        Moja koleżanka jest ze mna w stałym kontakcie.
        Oczywiście, jest opcja, iz jest mitomanką.
        Informacja pojawiła sie też na innych forach, niezwiązanych z
        matkodzieckowymi tematami.
      • dirgone Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 21:12
        Z całym szacunkiem dla założycielki wątku, mi też się wydaje to mało
        prawdopodobne. Albo chciałabym, żeby takowe było.
        Jeśli zdarzyło się o 17 i zostało zgłoszone na policję, to na pewno byłoby w
        podsumowaniu tegorocznego sylwestra, obok śmierci 18-latka i urwania ręki
        50-latkowi. Media by nie popuściły takiemu tematowi - mogłyby zapomnieć o
        wszystkim innym, a niemowlę byłoby na pierwszej stronie gazety. Tak mi się
        wydaje przynajmniej i prawdę mówiąc mam ogromną nadzieję, że mam rację.
        • konwalka Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 21:19
          Zostało zgłoszone policji
          kolejne informacje o Franiu będę miała około północy
          Myślę, że kończymy wątek
          dziekuję za życzliwe kciuki i dobre fluidy
          • dirgone Re: kciuki potrzebne :( 02.01.08, 21:28
            No to mi przykro bardzo i kciuki trzymam.
            Zawsze tego typu doniesienia, nie poparte dowodami, budzą moje wątpliwości,
            szczególnie że w necie ( i na emamie również) grasuje mnóstwo osób, które z
            radością ściągają w ten sposób na siebie uwagę. Często nieświadomie też
            powtarzają usłyszane plotki - sama się kiedyś też tak wkopałam.
            Jeśli sprawa została zgłoszona policji, to trochę dziwne jest dla mnie, że nie
            jest o niej głośno, bo to dla mediów idealna pożywka, no ale może rodzice sobie
            tego nie życzyli (chociaz nie wiem, czy może mieć to jakiś wpływ na działanie
            policji bądź mediów). Według mnie sprawa powinna być rozgłoszona, dzięki czemu
            może ktoś w końcu puknie się ostro w łeb i weźmie za takich gó..arzy. Ale
            prawdę mówiąc w to też wątpię.
            • bombastycznie głupota rodziców małolata a nie malucha 03.01.08, 00:02
              te niewinne dziecko i jego rodzic nie są przeze mnie obwiniani, ja próbowałam
              zaznaczyć gdzie w tym momencie był rodzic tego łebka co rzucał petardami, do
              czego nie miał prawa bo pewnie nie miał skończonych 18lat a jak wiemy nie wolno
              młodocianym sprzedawać taki wyrobów zupełnie tak samo jak alkoholu czy fajek...i
              kto za to wszystko odpowie? zapewne nikt nie będzie ukarany, poza tym małym
              dzieciaczkiem który zapewne zostanie, ale oby nie, okaleczony. żal mi tego
              dziecka i jego rodziców bo żadna kara nie bedzie dla nich adekwatna...
    • karola1008 Re: kciuki potrzebne :( 03.01.08, 09:58
      Straszna tragedia, biedny maluszek. Będę trzymac kciuki z całej siły.
    • jowita771 Re: kciuki potrzebne :( 03.01.08, 10:08
      płakać mi się chce. mam nadzieję, że okaże się to nieprawdą. nie mieści się w
      głowie, że ktoś mógłby zrobić coś takiego.
      • konwalka Re: kciuki potrzebne :( 03.01.08, 12:35
        Dla zainteresowanych- Franiowi skoczyła gorączka do 40 st, nie można
        na razie mowic o przeszczepie, lekarze starają się unoromowac
        temperaturę. Wciąz jest na morfinie.
        Matka kompletnie przerazona sad
        Trzeba czekać - tyle wiem
        do wątpiących - mam stały nick, od dłuższego zcasu na forach, także
        na emamie
        nie grasuję w poszukiwaniu sensacji
    • iwonag25 Re: kciuki potrzebne :( 03.01.08, 21:51
      Niestety ja mogę w to uwierzyć.
      Około tygodnia przed sylwestrem wracałam z córką z miasta (była też
      17-18 godzina). Widze, że idzie trzech gnojków. Ale szli spokojnie
      przede mną. Nagle widzę jak w naszą stronę leci coś żarzacego się.
      Szybko cofnęłam się z córką i po paru sekundach wystrzelila petarda.
      Smarkacze się odwrócili i jedem z nich skomentował: o k..wa, wózek,
      co ja zrobiłem.
      Tak więc trzymam kciuki za maluszkacrying
    • ibulka Re: co słychać? 06.01.08, 23:14
      napisz co nowego!
      • konwalka dla życzliwie zainteresowanych 07.01.08, 12:14
        Franek wciąż jest na OIOMIE
        ma rany bardzo głębokie, lekarze czekają az zejdzie martwica.
        Dziecko bardzo cierpi, jest na srodkach pbólowych.
        Zeskrobują mu po prostu spaloną skórę sad
        decyzja o przeszczepie jeszzce nie zapdła w zwiążku z wyżej opisaną
        sytauacją.
        Dobra wiadomość to ta o spadku gorączki, ale o tym pisałam.
        Kciuki wciąż potrzebne
        Dziekuję za zainteresowanie i - w imieniu wciąż przerażonej mamy
        Frania - za pozytywne fluidy.
        kontakt z oczywistych względów jest mocno urywany, kiedy to mama
        wpada na chwilę do domu, żeby się opłukać i przebrać. Wtedy też
        netowo przekazuje informacje o małym.
        • morgen_stern Re: dla życzliwie zainteresowanych 07.01.08, 12:37
          W jakiej miejscowości to się wydarzyło?
          • zonka77 Re: dla życzliwie zainteresowanych 07.01.08, 12:39
            kciuków trzymać nie będę bo uważam to za bezużyteczne ale pomodlę się za
            maluszka gorąco.
            • jagniatko Re: dla życzliwie zainteresowanych 12.01.08, 16:38
              A czym się różni trzymanie kciuków od modlenia się? (chodzi mi o efekt, nie o formę)
              • ibulka Re: dla życzliwie zainteresowanych 12.01.08, 17:28
                jagniatko napisała:

                > A czym się różni trzymanie kciuków od modlenia się? (chodzi mi o efekt, nie o f
                > ormę)


                trzymanie kciuków to przenośnia, modlitwa to prośba do Boga o pomoc, o ile ktoś
                jest wierzący rzecz jasna.
                nie czepiaj się.
              • pieskuba Re: dla życzliwie zainteresowanych 12.01.08, 17:58
                Czym się różni? Modlitwa może przynieść EFEKT, trzymanie kciuków to
                tylko FORMA. Poza tym - możesz się modlić i jednocześnie robić
                obiad - spróbuj go zrobić trzymając kciuki :o)

                --

                pieskuba
                • jagniatko Re: dla życzliwie zainteresowanych 12.01.08, 19:30
                  Ale mogę życzyś komuś powodzenia, niekoniecznie trzymając te kciuki fizycznie -
                  i jednocześnie robić obiad big_grin Spytałabym, po czym wnosisz, że modlitwa może
                  przynieść efekt a 'trzymanie kciuków' nie, ale myślę, że zaraz tu się zacznie
                  dyskusja zupełnie odbiegająca od tematu, więc najlepiej będzie EOT. smile
          • konwalka Re: dla życzliwie zainteresowanych 07.01.08, 14:39
            dziecko jest w gorzowskim szpitalu
            w pierwszym poscie napisalam w nerwach blednie, ze w wawie
    • ibulka Re: kciuki potrzebne :( 12.01.08, 16:02
      jak się przedstawia sytuacja małego Frania?
      • konwalka będzie przeszczep 14.01.08, 10:05
        Chociaz z małego Frania przeistoczyło sie wszytsko w dyskurs
        ideologiczno-mitologiczno-mitomańsko-zaczepny- odpowiadam

        Lekarze juz podjęli decyzję- będzie przeszczep ze skóry pośladkowej
        na buźke
        Niestty, przewiduja, że zostanie duza i wodoczna blizna
        Informacje mam szczątkowe, kilka dni mama Franka nie odpowiadała na
        pytania wcale, martwiłyśmy się, że nastapiło pogorszenie
        Dam znać, kiedy operacja
    • ibulka Re: kciuki potrzebne :( 20.01.08, 15:04
      czekam na dalsze informacje i ślę mnóstwo całusów dla Franka i jego rodziny.
    • ibulka Re: no i? 25.01.08, 17:53
      masz jakieś informacje na temat zdrówka małego...?
      • jowita771 Re: no i? 25.01.08, 19:34
        dołączam się do pytanie ibulki, jak się czuje mały Franio?
        • ibulka Re: no i? 12.02.08, 22:37
          autorko!

          znudziła ci się zabawa w ten wątek?
          wywołałaś małą burzę, kilka osób przejęło się losem biednego dziecka, morgen [?]
          sugerowała bajkę... więc jak to jest? dasz w końcu znać, czy potwierdzasz, że
          mały Franio to wytwór twojej wyobraźni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka