dyzurna 07.01.08, 21:27 jak moj chrzesniak jest sadzany, ma roczek nie raczkuje, pelza na pupie, skacze jak zabka. jest prowadzany pod paszki i zmuszany do stawania i trzymania sie krzesla. moje redy na nic sie zdaja Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mathiola Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 21:44 ale dlaczego nie możesz patrzeć jak roczne dziecko jest sadzane? Odpowiedz Link Zgłoś
nasyceni Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 21:45 z tym sadzaniem to nie czaje Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 21:47 on dopiero niedawno zaczal sam siadac, chyba sam siedzi dopiero od miesiaca a tak to byl sadzany. co w tym niezrozumialego? Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 08:33 Co w tym niezrozumiałego? Wszystko. Piszesz: nie mogę patrzeć jak mój roczny chrześniak jest sadzany. No i powstała zagwozdka - a dlaczego roczny dzieciak nie ma być sadzany? Odpowiedz Link Zgłoś
nasyceni Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 21:50 no to teraz rozumiem,moze zasiegnij porady jakiejs placowki typu mopr (interwencja kryzysowa) jesli uwazasz ze dziecku dzieje sie krzywda Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 21:52 dziecku nie dzieje sie zadna krzywada, ma wszytskiego pod dostatkiem a szczegolnie milosci. dziwi mnie tylko ze nie czytaja fachowej literatury i nie wiedza co szkodzi malemu dziecku uwazaja ze sam wszystkiego sie nauczy Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 22:03 dyzurna napisała: > dziecku nie dzieje sie zadna krzywada, ma wszytskiego pod dostatkiem > a szczegolnie milosci. dziwi mnie tylko ze nie czytaja fachowej > literatury i nie wiedza co szkodzi malemu dziecku uwazaja ze sam > wszystkiego sie nauczy czegoś nie łapię najpierw piszesz, że go sadzają, prowadzają itp a teraż że uważają, że sam się wszystkiego nauczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: Nie moge na to patrzec 07.01.08, 22:11 nie uczyli go raczkowac przez to pelza, sa takie specjalne sympatycznie cwiczenia na nauczenie dziecka raczkowania. jak im powiedzialam o tych cwiczeniach to stwierdzili ze nie sa potrzebne bo sie sam nauczy! no i nauczyl sie pelzac i to nieprawidlowo. widza ze to raczkowanie jest troche nie tak, to mu pokazuja jak sie chodzi prowadzajac go... Odpowiedz Link Zgłoś
dzyndzolka Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 02:06 A jakie pełzanie jest prawidłowe? Nie każde dziecko raczkuje, niektóre "jeżdżą na pupie", inne "pełzają", jeszcze inne się "turlają". Dzieci które późno same siadają też się zdarzają. Np ja Chodzić to zaczęłam jak miałam półtora roku Myślę, że rodzice nie powinni na siłę uczyć Twojego chrzesniaka chodzić, no chyba, że on sam się już rwie, i sam próbuje przy meblach, wtedy może ja bym się też skusiła i pomogła. A ćwiczenina są koniecznością dopiero jeśli neurolog znalazłby jakieś nieprawidłowości w rozwoju dziecka. Z tego co piszesz, rozumiem, że nie ma to miejsca. Nie przejmuj się, chyba wszystko jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
bozenka12 Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 02:49 niektore dzieci w ogole nie raczkuja. Z pelzania od razu przechodza do chodzenia. uczenie raczkowania jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
sunneczko z niektorych watkow wychodzi mi... 08.01.08, 04:03 ze jestem patologiczna matka Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 06:31 no no kurcze kurcze tez uwazalam ze same sie naucza i nie uczylam raczkowac ani pelzac. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 07:10 Sory Dyżurna, ale oplułam monitor )) Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 08:37 Normalnie rozwijające się dziecko nie potrzebuje, żeby je uczyć raczkowania. Kiedy osiągnie pewien etap rozwoju, sam zaczyna raczkować. Z tym, że niektóre nigdy nie zaczynają i np. z pełzania wstają. Rehabilitanci uważają, że to może niezbyt dobrze wpłynąć na rozwój połączeń nerwowych w mózgu, ale oczywiście jedynie MOŻE a nie MUSI i nie popadajmy w przesadę. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 10:25 W takim razie moje starsze dziecko jest nieprawidłowe, bo nie raczyło raczkować w ogóle. O ja głupia matka, literatury fachowej typu forum małe dziecko, na którym dyżurna bryluje, nie czytałam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 14:23 dyzurna napisała: > nie uczyli go raczkowac przez to pelza, sa takie specjalne > sympatycznie cwiczenia na nauczenie dziecka raczkowania. jak im > powiedzialam o tych cwiczeniach to stwierdzili ze nie sa potrzebne > bo sie sam nauczy! no i nauczyl sie pelzac i to nieprawidlowo. > widza ze to raczkowanie jest troche nie tak, to mu pokazuja jak sie > chodzi prowadzajac go... Zartujesz i chyba Ci sie nudzi. Zadne moje dziecko z calej trojki tak naprawde nie raczkowalo, poruszali sie na inne sposoby. I ja ich nie uczylam. Raczkowanie nie jest obowiazkowym elementem rozwoju niemowalaka. Odpowiedz Link Zgłoś
royalmail Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 07:02 Droga autorko wątku, dzieci nie uczymy pełzania i raczkowania. Nabywają (lub NIE) te umiejętności samodzielnie... Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 07:54 znow sie czepiacie, wiele z was nie ma pojecia o czym pisze... sama znam kilka mam, ktore za rada lekarza uczyly swoje dzieci raczkowac bo zle pelzaly. raczkowanie jest bardzo waznym i potrzebnym etapem w zyciu malucha. owszem, dzieci moga nauczyc sie same raczkowac, ale mozna im w tym pomoc. sama uczylam swoja corke jak raczkowac, cwiczylismy z nia i pomagalismy jej (za rada lekarza). nie wiem czemu, ale czesto w Polsce slyszy sie tkie teorie, o jakich wy piszecie-"po co uczyc dziecko raczkowania? przeciez nie musi razkowac...." Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 08:23 Co lekarz to teoria, nie wiesz o tym. Twój chciał, abyś uczyla dziecko raczkowania. Mój stwierdził, że z ukłądem kostnym i stawowym wszystko jest ok i podpowiedzial, aby się dziecka nie czepiać i wszystko pozwolić robić we własnym tempie (dziecka, nie moim). Szczerze, to oslabiają mnie mamy, które wiszą nad swoim dzieckiem jak sęp i popychają we wszelkich możliwych kierunkach. I owszem, jeśli dziecię nie miało ciągot do samodzielnego siadania i było sadzane na "siłę" i wspomagane wszystkimi poduszkami, jakie były w domu, albo "zachęcane" do chodzenia przez cały boży dzień, gdy ewidentnie nie jest do tego gotowe, to rodzice powinni puknąć się w czółko i powstrzymać ambicje. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 08:40 zgadzam się, więc nie będę powielać. Odpowiedz Link Zgłoś
ma.pi Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 14:29 beniusia79 napisała: > znow sie czepiacie, wiele z was nie ma pojecia o czym pisze... sama > znam kilka mam, ktore za rada lekarza uczyly swoje dzieci raczkowac > bo zle pelzaly. raczkowanie jest bardzo waznym i potrzebnym etapem > w zyciu malucha. owszem, dzieci moga nauczyc sie same raczkowac, > ale mozna im w tym pomoc. sama uczylam swoja corke jak raczkowac, > cwiczylismy z nia i pomagalismy jej (za rada lekarza). nie wiem > czemu, ale czesto w Polsce slyszy sie tkie teorie, o jakich wy > piszecie-"po co uczyc dziecko raczkowania? przeciez nie musi > razkowac...." Ja mieszkam w Kanadzie i moje dzieci nie raczkowaly, i lekarze nie widzieli w tym problemu. Dzieci sie prawidlowo rozwijaly, nie maja wad postawy czy innych z powodu tego nieraczkowania. A i inteligentne tez sa (to na wypadek tej teorii, ze cos sie tam w mozgu nie rozwija bez raczkowania :o)). Odpowiedz Link Zgłoś
estel7 Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 09:05 zajmij się lepiej swoim dzieckiem, albo najlepiej żadnym. Pełzanie często poprzedza raczkowanie a dziecka nie trzeba uczyć trzeba je kochać i nie przeszkadzać, dać mu się rozwijać w swoim tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna [...] 08.01.08, 11:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: :) 08.01.08, 12:11 a co ja takiego napisalam? nic coby nie bylo prawda. widze ze sie forum nic nie zmienilo, estel zapewne wspolczujesz moim dzieciom, nie mam zadnych argumentow, aha no i nie pisze ze zrozumieniem nie mowiac o czytaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaaa Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 12:16 jak długo żyję, to nie wiedziałam, że dziecko trzeba uczyć raczkować.... Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiap76 Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 13:35 Pierwszy raz słyszę o nauce dzieci raczkowania,pierwsza córka wogóle nie raczkowała- szybciej zaczęła chodzić,druga raczkowała -póżniej zaczęła chodzić w sumie niewiem czy miało to jakieś znaczenie.Każde dziecko rozwija się inaczej może on nie będzie raczkował tylko pełzał a potem chodził nie widze problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
justicess Re: Nie moge na to patrzec 08.01.08, 22:24 Wychowanie ZOSTAW rodzicom !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 00:01 No to nie patrz. I nie radź. A w tym czasie zajmij się swoimi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 00:47 nie uczyli go raczkowac przez to pelza, sa takie specjalne sympatycznie cwiczenia na nauczenie dziecka raczkowania. jak im powiedzialam o tych cwiczeniach to stwierdzili ze nie sa potrzebne bo sie sam nauczy! no i nauczyl sie pelzac i to nieprawidlowo. widza ze to raczkowanie jest troche nie tak, to mu pokazuja jak sie chodzi prowadzajac go... Dyżurna, Ty coś piłaś Odpowiedz Link Zgłoś
suellen_girl Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 10:22 Dziewczyny, niestety, nie macie racji wysmiewając posta Dyżurnej, bo akurat dziewczyna do rzeczy pisze. Po pierwsze, nie sadza się dziecka niesiadającego samodzielnie, a doczytałam się, że ten chłopiec robi to dopiero od niedawna, wcześniej był sadzany. Po drugie, to nieprawda, że istnieją różne prawidłowe wzorce raczkowania. Prawidłowy sposób jest tylko jeden, pozostałe to model zastępcze - np. przemieszczanie się na pupie. Poza tym raczkowanie (to prawidłowe, naprzemienne) jest naprawdę ważnym etapem w rozwoju dziecka - każdy neurolog, rehabilitant czy inny fizjoterapeuta Wam o tym powie. Pewnie, że zdarzają się dzieci, które wcale nie raczkują, ale to wcale nie znaczy, że nie byłoby lepiej, gdyby tego nie robiły. Rehabilitanci i neurolodzy zachęcają do nauki raczkowania i jest to do osiągnięcia. Po trzecie, jeżeli roczne dziecko tylko pełza i to w dodatku nieprawidłowo (myślę, że chodzi o to, że nie naprzemiennie), to rodzice powinni sie tym zainteresować, bo jasno widać, że jest coś nie tak. Dyżurna ma w 100% rację. Oczywiście, można całą opisana sytuację zlekcewazyc, od tego się nie umiera, mały pewnie będzie chodził - ale jeżeli można pomóc, to czemu tego nie zrobić? To nie wymaga wiele wysiłku, a efekty mogą mieć duzy wpływ na fizyczną sprawność dziecka w przyszłości. Zastrzegam, że jest to MOJE zdanie. I bardzo proszę, nie odpisujcie mi, bym poczytała trochę o rozwoju dzieci, dowiedziała się czegoś o rehabilitacji i zajęła własnymi dziećmi. Już to zrobiłam pozdrawiam wszystkich, a w szczególności Dyżurną - dobrze mówisz, dziewczyno! Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Nie moge na to patrzec 09.01.08, 10:30 Biedne te dzieciska były przez dziesiątki tysięcy lat.... Pewnie miliony naszych przodków pełzało i raczkowało nieprawidłowo, bo nie miało fachowej literatury i doświadczonego rehabilitanta;-( Teraz rozumiem, skąd wojny, głód i zarazy.... Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 dziecko niepelnosprawne 09.01.08, 16:51 Rozumiem, ze maluch ma jakies deficyty rozwoje, a rodzice zamiast zapewnic mu profesjonalna rehabilitacje na sile staraja sie go zmusic, by sie szybciej nauczyl chodzic. Niestety, w ten sposob mozna zrobic dziecko krzywde na cale zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurna Re: dziecko niepelnosprawne 09.01.08, 19:09 ej kobity kobity juz nie mam ochoty ciagnac tego watku, jedynie co wyjasne to to . ze chlopczyk ten w wieku 4 miesiecy byl ogladany przez neurologa i mial zalecenie rehabilitacji. jednak jego rodzina, najblizsze otoczenie stwierdzily ze eeeee nie,po co? nauczy sie wszystkiego sam bez zadnej pomocy. no to jest teraz tak jak jest...ciao Odpowiedz Link Zgłoś