oli77
10.01.08, 19:36
Chodzę bardzo rzadko a z każdą kolejną wizytą utwierdzam się w przekonaniu, że
nie warto chodzić do lekarza...
Moja 8 m-czna córeczka ostatnio łapie się za uszko i widzę że coś jej dolega,
więc bacznie obserwuję, w nocy 39 stopni. Pojechałam więc do pediatry,
zbadała, stwierdziła, że dziecko zdrowe, zaleciła szczepienie(zaległe).
Zaleciła podawanie przez 10 dni Pyrosal, 3 dni Ibufen i pojawienie się za 5
dni na szczepieniu. Powiedziała: "jeśli nie będzie miała gorączki to nawet z
katarkiem czy kaszlem zakwalifikuję dziecko do szczepienia". Gorączka powraca
co kilka godzin. Pewnie jeśli bym podawała te zalecone leki tak długo,
(Pyrosal jest przeciwgorączkowy) to pewnie gorączki by nie było lekarka by
zaszczepiła a infekcja by była... Nie wiem czy kiedyś trafię na lekarza
któremu zaufam.