Dodaj do ulubionych

konflikt malzenski

13.08.03, 16:59
Poradzcie dziewczyny! Jak mam przekonać męża, że potrzebuję bliskości mojej
mamy. Nie chce przeciez z nia mieszkac, ale chce, aby nasza trójke odwiedzala
i zeby... czula sie u nas dobrze. Kiedy przychodzi, moj mąż miewa zawsze
nos "na kwintę". Mama to dostrzega i stara się to bagatelizowac, ze wzgledu
na mnie. Atmosfera jednak nie jest przyjemna.
Mamy niespelna roczna coreczke i bez pomocy mamy (na poczatku) nie wiem
jakbym to przeszla.
Myslę, ze to wynika z jego zaborczości. Efekt jest taki, że się ciagle o to
kłócimy. On mówi : "bo Twoja mama to..." a ja nie pozostaje mu dłużna.
Nawet, kiedy ja odpuszczam, to niewiele daje.
Mówie mu, zobacz, przecież Twoja siostra spotyka się ze swoją mamą częściej
niz ja, bo z kobietami tak jest. On - to jej sprawa skoro odczuwa taka
potrzebę. A ja " tyle, ze ona ma "normalnego meza", ktory ma z tesciowa super
uklady i sam jej czesto towarzyszy.
Konflikt jest naprawę ogromny. Mozna by go opisywac godzinami. Co zrobić,
zeby zrozumial, ze zawsze bede chciala czesciej widywac matke niz tesciową!
Obserwuj wątek
    • joa_boa Re: konflikt malzenski 13.08.03, 22:37
      Nie wiem, czy chce radzić, ale napisze co o tym myślę. Myślę, że są ludzie,
      którzy chcieliby być złączeni z partnerem więzią wyłączności emocjonalnej,
      chcieliby być dla partnera jedynymi, wyłącznymi. Inne silne zwiazki emocjonalne
      partnera - z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi budzą w takich osobach lęk -
      na ogół nieuświadomiony, stąd różne absurdalne zarzuty wobec tych "innych". Lęk
      ten ma źródło na ogół w odległej przeszłości takiej osoby i dotyczy najczęściej
      jej relacji z własnymi rodzicami. Mechanizm działania takiego lęku wygląda
      mniej wiecej tak: "Chcę być dla ciebie jedynym, wyłącznym bo dzięki temu
      zdobędę pewność stałości, pozbędę się lęku przed odrzuceniem, rozstaniem,
      zranieniem". To, co prezentuje twój mąż to jak sądzę - zazdrość o twoją relację
      z matką, którą postrzega jako zagrażającą wobec waszej relacji. Być może uznasz
      jego obawy za absurdalne, ale spróbuj z nim o tym porozmawiać. Nie o tym jak
      bardzo drażni go twoja matka, co on ma jej do zarzucenia, ale jak trudno mu
      jest znieść to, że gdy ty jesteś z matką to on czuje się - odrzucony,
      pozostawiony samemu sobie, zdradzony (?). Może to nie tak w waszym przypadku,
      ale w każdym razie można się zastanowić.
      • danka29 Re: konflikt malzenski 14.08.03, 08:30
        Dzieki za opinie, bo ona mozesz miec duzo racji.
        Kiedys przeszlam powazna operację i przez okres rehabilitacji mieszkalismy z
        rodzicami z uwagi na to, ze potrzebowałam stalej opieki. Kiedy stanelam na
        nogi, a nie bylam jeszcze gotowa do amodzielnego prowadzenia domu, moj mąż
        spakował nas ostentacyjnie i powiedzial mojej mamie : "potrafie si enią lepiej
        zaopiekowac". Zapomnial, ze nie zrobie zakupow, nie posprzatam, itd...
        Bylo mi przykro, ze sie tak zachowal, bo jak odjezdzalismy spod domu rodziców,
        to sie az kurzyło za samochodem. Plakalam i tylko dla mnie pojechal przeprosic
        mame za to co powiedzial i jak sie zachowal. Efekt byl taki, ze mama dzwonila
        odziennie zapytac mnie , czy wszystko jest w porzadku (przeciez o malo mnie nie
        stracila, bo to byl góz muzgu). Te telefony tez szybko zaczely mu
        przeszkadzac...
        • weronikarb Re: konflikt malzenski 14.08.03, 14:48
          Witaj!
          Mój mąż też nie cierpi jeździć do teściowej (ale on ma rację że jej nie lubi -
          to już inna historia), rozmawialiśmy na ten temat bardzo duzo, bo to mimo
          wszystko moja mam i chce sie znia spotykac, ale ustyalilismy kompromis, ja tam
          jezdze jak on jest w pracy i nie namawiam go aby odwiedzal ja ze mna.
          U was trudno napewno bedzie o taki kompromis, aby mam przychodzila jak niema
          meza lub Ty do niej chodzila bez niego.
          Wiesz ja mieszkam u tesciow i maz czesto schodzi na dol, niby normalne no bo
          przeciez mieszkamy razem, ale mi tez to przeszkadza, mam wrazenie ze oni sa dla
          niego wazniejsi, ze bardziej liczy sie z ich zdaniem anizeli z moim, ze ze mna
          sie nudzi. Wiem, ze to tylko moje wymysly, bo maz bardzo mnie kocha i nic
          takiego niema miejsca, ale od czasu do czasu wybuchaja o to klotnie z mojej
          winy. Byc moze Twoj maz tez ma takie mysli? Moze mysli ze Ty myslisz iz on
          nieda sobie rady tak samo jak Twoja mama, moze w myslach caly czas z nia
          konkuruje i zdaje mu sie ze przegrywa?
          Niewiem to tylko takie moje wywody z mojego doswiadczenia.
          Napisz jak sie uklada
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka