Dodaj do ulubionych

Chrzest dziecka - dylemat

17.01.08, 18:24
Witam

Mam dylemat i chciAłabym sie poradzić.

Jesteśmy z mężem katolikami i mamy problem i dylemat.
Siostra mojego męża od ponad 5 lat żyje z mężczyną bez ślubu. Między
nimi jest prawie 10 lat różnicy. Nie wiem jak postąpić ponieważ ona
chce zostać chrzestną naszego drugiego dziecka.
Dla mnie i mojej rodziny jest to niemożliwe i wykluczone. Mąż uważa
tak samo a ja nie wiem co zrobić żeby nie urazić jej a ani teściów.

Gdy zapytałam się jej ostatnio czy ma jakieś plany małżeńskie na ten
rok to powiedziała żebyśmy zmieniły temat. Nie wiem co o tym myśleć.

Chciałabym żeby była chrzestną ale to jest sprzeczne z naszymi
przekonaniami. Nie wiem co robić.

Miałayście moze podobną sytuacje?
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:31
      > Dla mnie i mojej rodziny jest to niemożliwe i wykluczone.

      Howgh.

      > Gdy zapytałam się jej ostatnio czy ma jakieś plany małżeńskie na
      ten rok to powiedziała żebyśmy zmieniły temat.

      Gdy ktoś zacznie Wam bardziej wyraźnie sugerować, aby siostra
      została chrzestną - zmieńcie temat wink
      • martunia1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:34
        Tak tylko największy problem jest w tym że ona nie widzi w tym chyba
        nic złego - dla niej to jest oczywiste i normalne.
        • zona_mi Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:49
          Szerze mówiąc nie rozumiem problemu - w odpowiednim czasie po prostu
          poinformuj siostrę o dacie chrztu i powiedz jej kogo j.u.ż
          wybraliście na chrzestnych i tyle - chcesz ją przekonać, że to Wy
          macie rację?
          Jesli ma się obrazić to i tak to zrobi.
      • lila1974 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:40
        Spokojnie wyjaśnić, że jest Wam miło, że się zdeklarowała (o ile tak
        jest), jednak chrzest i wiarę traktujecie poważnie i niestety nie
        możecie poprosić ją na chrzestną.

        Ona ma prawo decydować o sobie i Wy macie prawo decydować o Waszej
        rodzinie - jej wybór, więc musi się liczyć z konsekwencjami.
        • martunia1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:43
          lila1974 napisała:

          > Spokojnie wyjaśnić, że jest Wam miło, że się zdeklarowała (o ile
          tak
          > jest), jednak chrzest i wiarę traktujecie poważnie i niestety nie
          > możecie poprosić ją na chrzestną.
          >
          > Ona ma prawo decydować o sobie i Wy macie prawo decydować o Waszej
          > rodzinie - jej wybór, więc musi się liczyć z konsekwencjami.
          >


          Właśnie chyba o to chodzi - każdy sam decyduje o swoim życiu i
          wychowaniu swoich dzieci i tak jak napisała któraś z dziewczyn
          wcześniej - to rodzice wybierają chrzestnych dla swoich dzieci.

          Ten argument za mną przemawia i na pewno go użyję w rozmowie
    • gryzelda71 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:34
      Zawsze myslałam,ze to rodzice wybierają chrzestnych.
    • aska90 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:37
      Pomijając wasze poglądy, do których macie pełne, ksiąsz się raczej nie zgodzi na
      to, żeby siostra została chrzestną, ponieważ nie spełnia wymogów formalnych
      Kościoła.
      Może być co najwyżej świadkiem chrztu.
      • martunia1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:39
        Słuchaj a jeżeli ona powie że jest stanu wolnego i nie wspomni o
        związku - to my jako rodzice to powiemy i będzie po sprawie.

        Ja za bardzo nie będę miała z tym problemu. Jestem tylko pewna że
        ona jak i teście się obrażą na nas.
        • tosina Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:42
          Słuchaj a jeżeli ona powie że jest stanu wolnego i nie wspomni o
          > związku - to my jako rodzice to powiemy i będzie po sprawie.


          co to za zasady jesli pozwalaja klamac ksiedzu , przed Bogiem?
      • tosina Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:41
        No przestan prosze.Moze byc chrzestna ale musi sie zobowiazac do
        wspolwychowania dziecka w wierze .
        • aska90 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:44
          No przestań, proszę, możesz powiedzieć Kościołowi, bo to on "wymyślił" prawa i
          obowiązki.

          ale musi sie zobowiazac do
          > wspolwychowania dziecka w wierze .
          Szkopuł w tym, że sama w niej nie żyje w wierze, czyt. zgodnie z nauką KK, więc
          jak może w niej wychowywać.
      • driadea Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 10:33
        ska90 napisała:

        > Pomijając wasze poglądy, do których macie pełne, ksiąsz się raczej nie zgodzi n
        > a
        > to, żeby siostra została chrzestną, ponieważ nie spełnia wymogów formalnych
        > Kościoła.

        No nie wiem, moja siostra została chrzestną mojej córki (którą zresztą
        chrzciliśmy, olaboga! - jak miała d.w.a lata, w dodatku bez mszy), chociaż
        żadnego ślubu nie miała a bierzmowała się chwilę przed ceremonią (nietrudno
        zgadnąć, że tylko w tym celu). Żyje w tzw. wolnym związku. Rzecz jasna - ja się
        na to zgodziłam (tak, tak - ja, bo mój teraz już ex, ojciec dziecka, nie miał
        nic do gadania, bo nie mieliśmy ślubu)
        Co komu do tego, ksiądz o nic nie wypytywał, wyjaśnił pokrótce, bez kazań i
        nawróceń, nie wnikał w nieswoje sprawy. Bardzo kulturalny, kompetentny kapłan.
    • tosina Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:38
      > Chciałabym żeby była chrzestną ale to jest sprzeczne z naszymi
      > przekonaniami. Nie wiem co robić.

      CZyli uwazasz ze nie bylaby dobrym opiekunem dla dziecka gdyby
      Ciebie/was zabraklo tylko z powodu tego iz nie ma slubu z mezczyzna
      z ktorym mieszka.? A moze ona wogole nie wydaje Ci sie dobra
      kandydatka na matke chcrzestna dla Twojego dziecka a ten brak slubu
      to tylko zaslona dymna?
      • aska90 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:42
        > CZyli uwazasz ze nie bylaby dobrym opiekunem dla dziecka gdyby
        > Ciebie/was zabraklo tylko z powodu tego iz nie ma slubu z mezczyzna
        > z ktorym mieszka.?
        Ależ nie na tym polega rola chrzestnych. Choć, o dziwo, takie jest powszechne
        mniemanie.
        • tosina Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:44
          To na czym polega rola chrzestnych ? Jak dla mnie to na tym co
          napisalam wyrzej i wspol krzewieniu wiary .

          A dla ciebie?
          • cerezanita Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:55
            Chrzestni
          • aska90 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 19:01
            > A dla ciebie?
            A ja jako osoba oddalona od Kościoła i matka nieochrzczonego dziecka nie mam
            tego "problemu".
            Z punktu widzenia dziecka, które miało (i nadal ma) matkę chrzestną, jest to
            osoba, która ma pomóc w wychowaniu w wierze. A zaopiekowanie się dzieckiem po
            śmierci rodziców? Pomijając prawny punkt, to już wyłącznie dobra wola siostry,
            brata czy przyjaciółki, która z byciem rodzicem chrzestnym ma niewiele wspólnego.

            Nauka KK mówi tyle, że chrzestni mają pomóc w rozwoju duchowym dziecka, a w
            razie potrzeby zastąpić w tym rodziców. A że ludzie przyjmują jedynie, że
            chrzestni mają zastąpić w potrzebie rodziców, a zapominają o tym, że w
            wychowywaniu w wierze, to już inna bajka.
    • gryzelda71 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 18:39
      To wytłumacz,że nie moze byc matka chrzestna i juz.Powody są chyba znane.
    • kawka74 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 19:03
      Jeśli uważasz, że siostra Twojego męża jest odpowiednim człowiekiem do
      wspomagania Was jako rodziców i nie wypnie się na dziecko za jakiś czas, możecie
      zaprosić ją do bycia świadkiem chrztu. Warunkiem jest to, że w takiej
      konfiguracji ojcem chrzestnym musiałby być katolik.
    • spacey1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 19:23
      Przepraszam, że pytam o tak intymne sprawy, ale ... rozumiem, że Ty nie
      współżyłaś z mężem przed ślubem?
      • martunia1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 19:29
        Byłam w ciązy jak wychodziłam za mąż i dostałam rozgrzeszenie od
        księdza. Nie wiem tylko czy ona dostanie rozgrzeszenie - znam
        przypadki że księża się nie godza na taki stan rzeczy i tyle.

        W pierwszym poście zapytałam się czy któraś miała podobne
        doświadczenie w tym samym temacie co mnie teraz "dotyka" i jak
        postąpiła - poniewąz ja chce być uczciwa dla wszystkich stron
        dlatego pytam
        • triss_merigold6 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 19:32
          Może jak ona będzie w ciązy to też się hajtnie? Na razie wpady nie
          zaliczyła...
        • tosina Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 19:49
          Ale ona nie musi przeciez podczas ceremoni przystopic do komunii.

          NAprawde nie rozumiem problemu.Jako powod ze nie chcesz by byla
          chrzestna dla waszego dziecka podajesz ze mieszka z facetem i ma
          nie okreslone plany malzenskie. A moze jest dobrym chlowiekiem?..
          Piszesz tez ze koliduje to z twoimi zasadami?Jakimi? Jesli klamstwo
          ksiedzy przed Bogiem to oki a przedstawienie szczere sytuacji juz
          nie. MAm chrzestnych ktory podczas ceremoni nie przystapili do
          komunii bo maja tzw. slub cywilny , sa dobrymi ludzmi.
          • syriana Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 20:04
            o matko

            to rodzice wybierają chrzestnych i koniec kropka
            przy wyborze mogą się kierować kryteriami takimi, jakie uznają za stosowne

            dziewczyna przyznaje się do dużego przywiązania do nauk KK, więc dziwnym byłoby
            gdyby wzięła za chrzestną osobę, która tak jawie te nauki ma obok

            tak, jako potencjalna kandydatka na chrzestną siostra mogłaby np. przystąpić do
            spowiedzi i pod warunkiem żalu za grzechy i postanowienia poprawy (a więc
            legalizacji związku) uzyskać pewnie rozgrzeszenie i w świetle nauczania KK stać
            się "czystą", ale tak czy siak, jej postawa teraz nie jest akceptowalna przez
            siostrę

            i to jest wystarczający powód by nie brać ją na chrzestną, innych nie trzeba się
            doszukiwać

            tu jest oficjalna wykładnia warunków, wyraźnie wyszczególnia, że ludzi w
            sytuacji siostry autorki nie wolno dopuszczać do tej funkcji
            www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm
          • madami Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 20:16
            O ile wiem rodzice chrzestni mają wspomóc w wychowaniu w wierze, także na
            podstawie własnego przykładu. Według KK siostra żyjąc w związku
            niesakramentalnym popełnia grzech więc nie ma tu mowy i dobrym przykładzie.
    • krwawakornelia ja bym otwarcie z nia porozmawiala na ten temat 17.01.08, 20:24
      i wytlumaczyla, dlaczego jest to dla ciebie niemozliwe. To zbyt wazny
      temat i zbyt bliska osoba zeby nie byc szczerym.
    • g0sik Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 22:57
      Ale hipokryzja, katoliczka z zasadami idzie z brzuchem do
      ołtarza...Ciekawa jestem ile Ty czasu żyłaś z facetem przed ślubem,
      bo chyba nie wpadliście na pierwszej randce? Teraz się Wam zasady KK
      przypomniały?
      • wolanka79 Re: Chrzest dziecka - dylemat 17.01.08, 23:39
        żenujący komentarz, powrócić do Kościoła można zawsze, nawet będąc w
        ciąży i nie mając jeszcze ślubu kościelnego. Wybierając rodziców
        chrzestnych trzeba być pewnym, że się dokonało wyboru najlepszego z
        możliwych, w danym czasie. Nikt nie skreśla kobiety, która żyje w
        grzechu, ale faktem jest, że nie żyje zgodnie z przykazaniami
        Kościoła i raczej nie powinna dostąpić godności bycia matką
        chrzestną. W końcu do wiary nikt nikogo nie przymusza, a wybór
        chrzestnych to nie konkurs na najpopularniejsze wujostwo.
        Sama miałam ostatnio podobny dylemat, postanowiliśmy jednak postąpić
        zgodnie z naszymi poglądami i nie poprosiliśmy szwagra na
        chrzestnego. Faktycznie odbiło się to wielkim echem w rodzinie. My
        jednak jesteśmy pewni, że wybraliśmy osoby odpowiedzialne i dojrzałe
        w swojej wierze. A szwagier? Jeżeli tylko będzie chciał, to może być
        najlepszym wujkiem pod słońcem...
        • gryzelda71 Re: Chrzest dziecka - dylemat 18.01.08, 08:18
          wolanka79 napisała:

          > powrócić do Kościoła można zawsze, nawet będąc w
          > ciąży i nie mając jeszcze ślubu kościelnego. Wybierając rodziców
          > chrzestnych trzeba być pewnym, że się dokonało wyboru najlepszego z
          > możliwych, w danym czasie. Nikt nie skreśla kobiety, która żyje w
          > grzechu, ale faktem jest, że nie żyje zgodnie z przykazaniami
          > Kościoła i raczej nie powinna dostąpić godności bycia matką
          > chrzestną.

          No właśnie ta kobieta została skreślona.I w sumie nie wiem,bo autorka nie pisze co znaczy zyje z mężczyzna.Ze ma chłopaka,ze mieszka razem z nim?Myślę,ze jej grzeszne życie nie jest główna przeszkodą(autorka na swoim przykładzie wie,ze na łono koscioła mozna powrócic).No,ale powód lepszy niz zwykłe nie lubie ciebiesmile
          • marta_st1 Marta 18.01.08, 08:38
            rozumiem Cię doskonale. Ja też jestem wierzącą i praktykującą
            katoliczką i nie wzięłabym na chrzestnych kogoś kto żyje w grzechu i
            nie zamierza nic z tym robić. Chrzest jest najważniejszym
            sakramentem i chciałabym, żeby odbyło się wszystko jak należy tzn.
            żeby wszyscy przystąplili do komunii po uprzedniej spowiedzi, a
            Twoja siostra rozgrzeszenia nie dostanie, bo nie żałuje za grzechy i
            nie obiecuje poprawy.
            Po prostu powiedz jej, że na chrzestną wybraliście inną osobę, bo
            Twoja siostra nie spełnia wymagań KK.
            • dirgone Re: Marta 18.01.08, 09:55

              "Twoja siostra rozgrzeszenia nie dostanie, bo nie żałuje za grzechy i
              > nie obiecuje poprawy. "

              A ty skąd wiesz, dlaczego owa siostra ślubu nie bierze? Znasz ją lepiej od
              autorki wątku? Bo z tego co pamiętam, autorka sama napisała, że nie wie, co o
              tym myśleć, bo siostra unika tematu.
              Może ów facet jest totalnie przeciwny małżeństwu, może sparzył się na nim
              potwornie i obiecał sobie, że nigdy w życiu, a siostra go kocha i nic na to
              poradzić nie może? Może jest rozwodnikiem i nie może mieć ślubu kościelnego? A
              cywilny przecież według takich jak ty, to "nie ślub", tylko nadal życie w grzechu.
              • marta_st1 Re: Marta 18.01.08, 10:05
                Ok, może żałuje za grzechy, ale nic z tym nie zamierza zrobić, a
                obietnica poprawy też jest istotna. Tak czy siak jeśli wyzna swoje
                grzechy nie dostanie rozgrzeszenia.
                • tosina Re: Marta 18.01.08, 10:09
                  JAk dla mnie to wszystko strasznie zakłamane jest. Bo gdyby laska
                  uderzyla sie w piers i wyznala ze bierze slub np. na jesien nie
                  byloby problemu a ze nie chciala mowic o swoich blizej nie
                  okreslonych planach to dla was juz jest be. I to ze moze jest dobrym
                  czlowiekiem nie ma znaczenia tylko dlatego ze nie lezy krzyzem przed
                  oltarzem. A to ze autorka szla do slubu z brzuchem a teraz udaje
                  swieta naprawde dobrze swiadczy o niej jako o katoliczce. Gdzie
                  wtedy byly jej nabozne zasady? A moze slub byl bo sie wpadlo .?
                • dirgone Re: Marta 18.01.08, 10:16
                  No ale jak nic nie może zrobić? Co byś jej poradziła? Rzucić faceta, nawet jeśli
                  to miłość jej życia? A niech żyje samotnie do końca swych dni,byleby w grzechu
                  nie była. No bo jaka obietnica poprawy? Na łańcuchu faceta do ołtarza przywlec
                  (jeśli oczywiście nie jest rozwodnikiem) czy też go zostawić? Jeśli nie chce o
                  tym rozmawiać, to chyba jest jej samej z tym trudno.

                  Chrzestnym można chyba zostać bez spowiedzi i bez rozgrzeszenia, wystarczy
                  przynależność do kościoła katolickiego - tak przynajmniej sądzę z tego, co
                  widziałam na chrzcie kuzynki (sam ksiądz tak wtedy powiedział i nie wymagał
                  spowiedzi, ale że księża często się mylą, to za poprawność tego nie ręczę)

                  Oczywiście jestem przeciwna brania na matkę chrzestną osoby, której się w tej
                  roli nie chce z takich czy innych względów.
                  • tosina Re: Marta 18.01.08, 10:29
                    dirgone no dokladnie tak ..Jesli sie kogos nie chce na chrzestna to
                    nie.Dorabianie do tego otoczki z zasad KK , ktore nagle pasuja no to
                    przepraszam zakłamanie.Nie mowcie jej tylko ze nie zostaje ta
                    chrzestna bo jest z facetem ale prawde ze nie bo jest za malo dobra
                    na matke chrzestna dla malucha.Ale jak znam zycie to znowu
                    sklamiecie i poprzecie sie zasadami KK bo tak wygodniej.

                    • syriana Re: Marta 18.01.08, 10:36
                      > Jesli sie kogos nie chce na chrzestna to
                      > nie.Dorabianie do tego otoczki z zasad KK , ktore nagle pasuja no
                      >to przepraszam zakłamanie.


                      rotfl

                      dziewczyno, chrzest to sakrament, kategoria religijna
                      i może ciężko w to uwierzyć, ale są ludzie, którzy widzą w nim coś więcej niż
                      tylko tradycję i zabawę w "ochrzczę, a potem samo sobie wybierze"
                    • elza78 Re: Marta 19.01.08, 23:47

                      tosina chrzest to nie szopka dla picu przed rodzina smile)
                      tak tylko na marginesie zaznaczam smile

                      twoje komentarze swiadcza o tym jak dalece zglebilas szczegoly tego
                      wydarzenia... zawsze zadziwialy mnei osoby ktore majac o czyms nikle pojecie
                      najbardziej krzycza w dyskusji tongue_out
                      musze zapytac chrzestnych moich dzieci czy je adoptuja kiedy mnei szlag trafi i
                      co na to moja matka i tesciowa big_grinDD
                  • croyance Re: Marta 19.01.08, 14:52
                    Znam Zydowke, ktora zostala matka chrzestna, chociaz nawet nie byla
                    chrzczona. Moj ojciec chrzestny tez nie jest katolikem. Nie widze
                    problemu.
    • majka003 Re: Chrzest dziecka - dylemat 18.01.08, 16:16
      u mnie jeszcze lepiej było.Bo ja samotna matka,chrzestna-moja
      siostra tez żyje od 5 lat z narzeczonymsmileNie było problemu ani w
      kościele ani w rodzinie.Dziś chyba już się aż tak nie zwraca uwagi
      na to,bo wiele osób żyje bez ślubu.Teraz moja siostra jest w ciąży i
      to ja będę chrzestnąsmileA w chwili obecnej ja też od roku żyje z
      narzeczonym jak na razie bez ślubusmile
    • maja_bzz Re: Chrzest dziecka - dylemat 18.01.08, 17:02
      a ja mam pytanie, czy chrzestnym może zostać osoba która nie ma
      bierzmowania?? przeczytałam cały artukuł z podanego niżej linku
      (wstawiła go tutaj któraś z was ) i nie znalazałam słowa o
      bierzmowaniu, jest tylko że chcrzestnym nie może być osoba która nie
      uczęszczała na katechizację.

      www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm
      • syriana Re: Chrzest dziecka - dylemat 18.01.08, 19:10
        tak, musi być bierzmowany
        tu masz inny link, chyba z kodeksu kanonicznego (?), bardziej precyzyjnie określa warunki

        www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k4t1r4.html
    • zebra12 A może ona z nim nie śpi? Tylko mieszka? 18.01.08, 19:46
      Skąd wiesz?
      Pytałaś ją? Może żyje uczciwie? Moralnie z godnie z nauką KK?
      • triss_merigold6 To żart, prawda? 20.01.08, 11:53
        Po co mieszkać z facetem i z nim nie sypiać?
        • raxa.avra Triss 22.01.08, 23:41
          Może oni tylko wynajmują razem..? wink
          Nawet jak nie śpią ze sobą to seks bankowo uprawiają.
          ;p
    • zawtra Re: Chrzest dziecka - dylemat 18.01.08, 22:31
      Ja też chcę ochrzcić dziecko. Moja siostra ma podobną sytuację do
      twojej. W zeszłym tygodniu ksiądz chodził po kolędzie.Zapytałam go o
      opinię. Potwierdził że osoba która nie żyje w nieformalnym związku
      nie może być rodzicem chrzestnym. Zresztą moja siostra wcześniej
      dowiadywała się i sama mi o tym mówiła, że nie może zostać
      chrzestną.
      Nie ma się co rozwodzić na ten temat. Od strony koscioła wiadomo a
      teraz kolej na twoją siostrę,aby to zrozumiała.
    • kalokabb Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 12:32
      Mój mąż jest katolikiem, a ja nie... Ksiądz katolicki odmówił nam chrztu i
      ochrzciliśmy synka u mnie w kościele. Powodem odmowy był brak ślubu kościelnego
      brata mojego męża i inna wiara mojej siostry. Ponoć prawo kanoniczne tego
      zabrania, ale konsultowaliśmy się z innym księdzem katolickim i okazało się, że
      proboszcz nie musiał nam odmawiać, bo zaszło wiele zmian w religii katolickiej.
      Nie wiem jak można odmówić chrztu malutkiemu dziecku, które nie jest niczemu
      winne, że ktoś nie ma ślubu kościelnego, przykre to jest. Kto stworzył prawo
      kanoniczne??
      • zaciszak Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 13:03
        Jeżeli nie chcesz aby ta osoba była chrzestną dla twojego dziecka, to jej to
        powiedz, to twój wybór i nikt w tej sprawie nie ma prawa ci się narzucać.
        Ale z drugiej trąci mi to wszystko lekką hipokryzją. Zastanów się czy chciałabyś
        kogoś, kto nie żyje co prawda w grzechu ("wszystkie papiery ma w porządku"), ale
        nie będzie można na niego liczyć, czy może jednak powinna to być osoba, która
        nie wypnie się w przyszłości na chrześniaka.
      • martunia1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 16:14
        kalokabb napisała:

        > Mój mąż jest katolikiem, a ja nie... Ksiądz katolicki odmówił nam
        chrztu i
        > ochrzciliśmy synka u mnie w kościele. Powodem odmowy był brak
        ślubu kościelnego
        > brata mojego męża i inna wiara mojej siostry. Ponoć prawo
        kanoniczne tego
        > zabrania, ale konsultowaliśmy się z innym księdzem katolickim i
        okazało się, że
        > proboszcz nie musiał nam odmawiać, bo zaszło wiele zmian w religii
        katolickiej.
        > Nie wiem jak można odmówić chrztu malutkiemu dziecku, które nie
        jest niczemu
        > winne, że ktoś nie ma ślubu kościelnego, przykre to jest. Kto
        stworzył prawo
        > kanoniczne??

        A propo mojego problemu zastanawiałam się też co się dzieje jak
        rodzice, którzy nie mają ślubu, chcą ochrzcić swoje dziecko w
        kościele. Pytałam się jednej bardzo doświadczonej osoby, która
        powiedziała mi, że rodzice, którzy "noszą" grzech i nie dostają za
        ten grzech rozgrzeszenia przekazują ten grzech dziecku lub innej
        osobie powiązanej ze sprawą. Np. Ja dostałam od księga rozgrzeszenie
        że współżyłam przed ślubem i idę do ślubu w ciąży ( czy ważne jest
        to że zaręczyny odbyły się prawie rok wcześniej a z przyczyn ode
        mnie niezależnych ślub nie mógł się odbyć wcześniej - ksiądz o
        wszystkim wiedział - znał przyczyny i dał rozgrzeszenie) i wsztstko
        odbyło się z zgodnie z zasadami kościoła. I dalej - chcę wziąść na
        chrzestną osobę, która żyje (mieszka - tworzy konkubinat) z mężczyną
        bez ślubu, bez zaręczyn - bez podania powodu ich decyzji, bez chęci
        (niemożliwości???????) stworzenia związku formalnego - ich decyzja -
        niech żyją jak chcą. Przypuśćmy, że ja biorę taką osobę na chrzestną
        i jednocześnie przyjmuje jej grzech (tzn. ja i mój mąż - nie wiem
        jak dziecko). To jest podobna sytuacja do ślubu cywilnego z
        rozwiedzionym mężczyną lub odwrotnie. Osoba, która wchodzi w związek
        z taką osobą, jest wierząca, chodzi do kościoła ale nie do komunii -
        przejęła grzech męża (żony) i nie został on jej odpuszczony - takie
        są fakty.

        I prawdopodobnie te przykłady są podobne do tego, który Ty opisałaś
      • spacey1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 22.01.08, 10:39
        Z treści Twojego postu wynika, że ksiądz nie odmówił dziecku chrztu, tylko nie
        zgadzał się, aby te konkretne osoby były chrzestnymi, a to różnica.
    • ma_dre Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 16:06
      mialam odwrotny dylemat : zostalam chrzestna, choc nie spelniam wymogow, niezle
      musialam sie naglowic zeby dopiac do celu... ale czego sie nie robi aby sprawic
      radosc najblizszym!
      • martunia1 Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 16:15
        ma_dre napisała:

        > mialam odwrotny dylemat : zostalam chrzestna, choc nie spelniam
        wymogow, niezle
        > musialam sie naglowic zeby dopiac do celu... ale czego sie nie
        robi aby sprawic
        > radosc najblizszym!

        Możesz zdraciś jak Ci się to udało? I dlaczego nie spełniałaś
        wymogów?
        • ma_dre Re: Chrzest dziecka - dylemat 21.01.08, 23:39
          slubu koscielnego niet,
          przemilczalam pewne sprawy... ww slub wink
          za grzech zaluje ale nijak nie mam zamiaru go naprawic
    • kalokabb Re: Chrzest dziecka - dylemat 20.01.08, 18:26
      Ksiądz w ogóle wyprowadził nas w pole, bo o tym, że nam dziecka nie ochrzci
      powiedział dzień przed chrztem, wieczorem. My mielismy wszystko załatwione,
      lokal, goście zaproszeni i w ogóle wszystko, a tu taka farsa. Pojechaliśmy
      wieczorem do proboszcza mojego kościoła i ten bez żadnych problemów następnego
      dnia ochrzcił mi dziecko. Miło było, tak prywatnie, tylko moja i męża rodzina.
      Moim zdaniem Bóg nikomu nie odmówiłby chrztu, nie robiłby takich problemów jak
      ksiądz katolicki w parafii mojego męża.


      Ps. Bardzo chciałam żeby chrzestną matką synka byłą moja siostra, a mąż chciał
      za ojca chrzestnego swojego brata, a oni chcieli być rodzicami chrzsieestnymi.
      Jak powiedzieli to dla nich zaszczyt i wielkie szczęscie, że obdarowaliśmy ich
      takim zaufaniem. A tekst księdza katolickiego, że może nam poszukac JAKIŚ
      rodziców chrzestnych dla synka był śmieszny!!!

      I jeszcze jedno, ja szanuje inne wyznania religijne, nikogo nie dyskryminuje ani
      ze względu na religię czy pochodzenie, jestem tolerancyjną osobą.
      • kim5 Re: Chrzest dziecka - dylemat 22.01.08, 10:32
        Siostra nie może być chrzestną, może być jedynie świadkiem chrztu.
        wiem, bo sama to przerabiałam (byłam po rozwodzie i w nowym związku
        niesakramentalnym).
        Oczywiście można naściemniać, pójść do spowiedzi i przemilczeć fakt
        życia w konkubinacie, ale po co taka spowiedź i taki chrzest?
      • jowita771 Re: Chrzest dziecka - dylemat 22.01.08, 11:35
        kalokabb napisała:

        > Ksiądz w ogóle wyprowadził nas w pole, bo o tym, że nam dziecka nie ochrzci
        > powiedział dzień przed chrztem, wieczorem.

        ksiądz chciał, żebyście pomogli mu rozwiązać ten problem, wystarczy sięgnąć do
        portfela, w większości przypadków to najlepsze rozwiązanie.
        • kalokabb Re: Chrzest dziecka - dylemat 22.01.08, 13:34
          No to pomogłam mu rozwiązać problem i ochrzciliśmy malucha w moim kościele smile a
          najbardziej podobała mi się opowieść męża jak ten ich proboszcz był pare dni
          temu u teściowej i dowiedział się gdzie ochrzciliśmy syna, miał "uroczą"
          minkę...ksiądz oczywiście hehehe <diabełek>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka