13.02.08, 10:50
Mam do Was pytanie, może któraś z Was jest w stanie mi odpowiedzieć.
Przyjaciółka chce się rozwieść, nie układa jej sie z mężem od momentu gdy
zaszła w ciąże. Mają dziecko i tylko dla niego są razem, ale naprawdę sama to
widzę, że oni mogą sie pozabijać podczas kłótni. Ona chce się wyprowadzić do
rodziców, ale mąż nie pozwala zabrać jej dziecka, grozi jej policją, że zrobi
z niej wariatkę przed sądem, jego matka chyba też jej nie pomoże (zapomniałam
dodać, że mieszkają z rodzicami mężusia). Ona sie boi, że naprawdę straci
dzieciaka. Czy koleżanka może wyprowadzić sie tak po prostu od męża z
dzieckiem mimo jego gróźb wezwania policji, czy on ma prawo zatrzymywania jej
siła, chociaz ona już postanowiła, że chce rozwodu???


Troche chaotycznie napisane, ale nie bardzo wiedziałam jak to ubrać w słowa...
Obserwuj wątek
    • nisar Re: rozstanie 13.02.08, 10:59
      Zastraszanie żony to główna broń słabych facetów. W tym kraju
      dziecko oddaje się ojcu sądownie w przypadku, gdy matka jest
      niezdolna do jego wychowania (dziecka, nie ojca). To znaczy, jeśli:
      nie ma gdzie mieszkać i z czego żyć, pije na umór, ćpa itp. Poza tym
      nie słyszałam o przypadku, gdy matka chce dziecko mieć przy sobie, a
      ojciec wywalczyłby prawo do opieki.
      Jeśli koleżanka ma ojca (może też brata albo kuzyna?) to
      proponowałabym wynieść się do rodziców pod eskortą tychże. Rozumiem,
      że mężuś nie siedzi w domu non-stop? Tylko trzeba się przygotować a
      nie na hurra grozić mu wyprowadzką w czasie kłótni, bo to bez sensu.
      Trzymam kciuki.
      • kalokabb Re: rozstanie 13.02.08, 11:03
        On pracuje, ale teściowie, zwłaszcza teściowa może stanąc na przeszkodzie,jest
        rąbnięta i uważa, że będzie lepszą matka dla dziecka niż jej synowa...
    • kotbehemot6 Re: rozstanie 13.02.08, 11:03
      dodałabym,ze skoro mężuś robi awantury to na miejscu koleżanki wezwałabym
      Policje, w przypadku sprawy rozwodowej będzie dowód kto jest pieniaczem i
      awanturnikiem.
    • majka003 Re: rozstanie 13.02.08, 12:44
      Nie może jej tego zrobić dopóki nie ma wyroku sądowego.Może się
      wyprowadzić,ale teraz bez jego zgody niech złoży pozew do sądu,a
      jeżeli z jego winy niech tak uzasadni.Jeżeli jej grozi to niech
      spróbuje nagrać to,dobry dowód w sądzie na ograniczenie praw
      jeżeliby chciała.
    • purpurowa_komnata Re: rozstanie 13.02.08, 13:44
      Czytając jakiś czas temu posty Kalokabb- mam nieodparte wrażenie,że
      nie o koleżankę ale o autorkę wątku tu chodzi- w każdym razie
      współczuję- pewnie tylko pozostaje się jednak dogadać...
      • karimea Re: rozstanie 13.02.08, 14:42
        a co to za roznica czy o autorke watku, czy o jej kolezanke tu
        chodzi ?
        w tym czy, w tym wypadku ktos potrzebuje pomocy i wsparcia.
        dziewczyna zadala konkretne pytania i prosi o odpowiedzi, a nie
        komentarze nic nie wnoszzace do sprawy ...
        • purpurowa_komnata Re: rozstanie 13.02.08, 19:49
          Odpowiedziałam na pytanie- więc nie wiem o co Ci Karimea chodzi-ona
          brzmiała : dogadać się. Oczywiście jeśli na takie porozumienie jest
          choć cień szansy. Z pewnością jeśli do rozstania musi dojść to
          przynajmniej niech to będzie najmniejszym emocjonalnym kosztem-
          zwłaszcza,że jest dziecko. Poza tym autorka nie będzie się musiała
          męczyć i pisać o kimś innym.
          • demarta Re: rozstanie 13.02.08, 23:38
            hmm, nie ma to jak detektywi na forum.... wink)
          • kalokabb Re: rozstanie 14.02.08, 12:32
            Ja też coś zauwazyłam w Twoich wypowiedziach, jeśli ktoś o coś prosi, ma
            problem, Ty zawsze krytykujesz i raczysz sie wymądrzać, chyba strasznie stara
            jesteś...
        • kalokabb Re: rozstanie 14.02.08, 12:29
          Dzięki smile
      • kalokabb Re: rozstanie 14.02.08, 12:26
        No więc wrażenie masz złe, mój mąż się zmienił, dogadaliśmy się i pewnie mam
        lepiej niż Ty uncertain
      • kalokabb Re: rozstanie 14.02.08, 12:27
        I jeszcze jedno jesteś strasznie denerwująca uncertain nie znosze Cię uncertain
        • purpurowa_komnata Re: rozstanie 14.02.08, 12:53
          Kalokabb-Zapewne te wypowiedzi były do mnie. Możesz uważać,że jestem
          stara,że denerwująca i że się wymądrzam- Twoje prawo. Możesz mnie
          również nie znosić...Co do mnie mam podejście neutralne do ludzi z
          forum i nie przychodzi mi do głowy nikogo obrażać. Piszesz na forum
          publicznym i otrzymujesz opowiedzi...W każdym razie życzę powodzenia
          w życiu. To tyle ode mnie w tym wątku.
          • kalokabb Re: rozstanie 14.02.08, 12:56
            No prosze jak spotulniała...
          • kalokabb Re: rozstanie 14.02.08, 13:07
            Co do neutralnosci to chyba nie wiesz co to znaczy. Znaczenia słowa odpowiedz
            tez nie znasz... to by było na tyle...
    • tosina Re: rozstanie 13.02.08, 18:53
      Kalokabb takie odejscie musisz starannie przygotowac. Najpierw moze
      pod pozorem wizyty u rodzicow wynies do nich powoli swoje
      rzeczy,rzeczy dziecka i cenne precjoza. (twoje).

      A wyprowadz sie tez np. idac na spacer ,gdy on jest w pracy (.zostaw
      mu kartke ). Potem zacznie sie szarpanina .Ale coz jesli on nie chce
      po dobroci to moze chociaz grunt sobie przygotuj.
      • arnikaarnika [...] 13.02.08, 19:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lucerka Re: rozstanie 13.02.08, 19:49
          nie ma jak konkrety
          • mozambique [...] 14.02.08, 11:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gopio1 Re: rozstanie 13.02.08, 20:07
          Arnikaarnika, dla mnie to co piszesz, to chore.
          To, że dorośli się nie dogadują, nie znaczy że facet musi byc kiepskim ojcem.
          Sugerujesz dziewczynie kłamstwo i to bardzo okrutne. Takie wrobienie kogos trąci
          przestepstwem. I ty jestes prawnikiem?
          W ten sposób mozna człowiekowi zniszcyc życie... i pozbawic dziecko ojca, może
          zupełnie niesłusznie.
          • arnikaarnika [...] 13.02.08, 22:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • 5aga5 arnicaarnica 13.02.08, 23:44
              Dziecko zabrać matce nie jest tak łatwo, a gopio ma rację - prawnik
              ( wyuczony czy wykonywany ? )podrzuca takie pomysły ? swoją drogą
              głupie pomysły.
              Jak dla mnie, to niedopuszczalne.
              Już teraz nie jestem zdziwiona, czemu w Polsce mamy takie prawo.
            • gopio1 Re: rozstanie 14.02.08, 17:43
              Arnika, ale odwróć osoby - gdyby to facet chciał się wyprowadzić i zabrac
              dziecko, to co czułaby matka? Też by się wkurzyła, też by nie chciała, tez by
              rozpaczliwie szukała sposobu żeby go zatrzymać - może i by postraszyła policją,
              nie wiadomo.

              A to co opisałaś, jest dla mnie nie do przyjęcia. Jeśliby wyszło na jaw, że
              kobieta sama się okalecza i zwala wine na męża, to mogliby ją w kaftan zapiąć...
              wtedy sama na siebie ukręciłaby bicz i byc może straciła dziecko na zawsze.

              Nie wiesz jakie są relacje między nimi - kilka zdań jednej strony o niczym nie
              świadczą. A jeśli ojciec kocha dzicko nad życie i robi wszystko żeby go nie
              stracić? Znasz polskie prawo - ma marne szanse.
        • m.fiorella Re: rozstanie 14.02.08, 09:24
          zgadzam się z arniką, nie ma przebacz
          jeśli facet jest agresywny i grozi jej to tylko sposoby przedstwione
          przez arnike mogą pomóc, bo inaczej to kto jej pomoże,
          wy?tu na forum, mowiąc dogadaj się
          ja mysle że czcze rozmowy czas skonczyć
          • kotbehemot6 Re: rozstanie 14.02.08, 10:11
            Ta ,sposoby przedstwione przez arnikę sa super. Pytanie do arniki-jako
            prawnika-co sie stanie kiedy okaże sie,ze sytuacje były przez żonę
            sfingowane????...nie wiem kto wtedy będzie ugotowany.....
    • izabelski Re: rozstanie 13.02.08, 23:32
      niech dziewczyna szczerze opisze co ja boli do moderatorek tego forum

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028
      tam uzyska wsparcie i pomoc a takze dowie sie jak ma dzialac i co
      robic, bo to co przezywa teraz to przemoc i musi sie z tego uwolnic
      jak najszybciej, zamim tesciownie nie zaczna mieszac w rozwodzie
    • zawsze.slonce Re: arnicaarnica 14.02.08, 10:58
      Arnika zgadzam się z Tobą.Czas na dyskusje już się skończył.Nie ma
      co wierzyć zbytnio w sprawiedliwość.Z normalnej kobiety wcale nie
      tak tudno zrobić wariatkę.Przeczytajcie sobie forum "rozwódki"
      albo "rozwód i co dalej".Tam się przekonacie czy sprawiedliwość
      zawsze wygrywasadDobry adwokat męża jest w stanie zrobić z nas;
      niestabilne uczuciowo, zdepresjonowane kobiety, niebędące się w
      stanie zająć sobą samą a co dopiero dzieckiem.Nie jest ważne kto Cię
      do tej depresji doprowadził.Może inaczej, trzeba udowodnić to że to
      wina Pana Męża.Dla sądu istotne są dowody nie uczucia czy przeczucia.

      Autorka postu lepiej zawczasu niech przygotuje sobie wszelkie
      możliwe dowody na przemoc w rodzinie.Może nie dokońca w sposób jaki
      arnika opisała, ale to niestety jest a raczej będzie wojna.:
      ((Inaczej za swoją wiarę w "ludzką" sprawiedliwość może drogo
      zapłacić.Dziecko jest dość trudno zabrać ale zniszczyć matce
      psychikę-nie.Odzyskanie szacunku do siebie i wiary w drugiego
      człowieka zajmuje potem kawał czasu.

      Kalokabb Twojej przyjaciółce jest teraz szczególnie potrzebny ktoś
      bliski.Ktoś kto pomoże stanąć jej na nogi.Uwierzyć w siebie.Wydaje
      mi się że rozsądna byłaby też pomoc psychologa.No i wyprowadzka z
      tego skażonego miejsca.Nie zapomnijcie tylko zgromadzić świadków i
      dowody na to jak traktował Twoją przyjaciółkę mąż i jego
      rodzina.Życzę dużo siły i szczęścia, będą jej potrzebne.
    • 18_lipcowa1 Re: rozstanie 14.02.08, 22:47
      z tego co wiem ciezko matce zabrac dziecko ot tak po prostu
      zeby zrobic z nien wariatke tez gosciu musi miec powody
      poza tym nie wierzylabym w takie strasznie, mnostwo facetow tak
      straszy, udajac idealnych ojcow, chciacych zatrzymac przy sobie
      kobiete
      przejdzie mu, na bank
    • zwiatrem Re: rozstanie 14.02.08, 23:36
      powiem tylko o sobie, otoz majac dwojke dzieci niemazle 3 letnie oraz roczne,
      spakowalam kartony, powiadomilam ze odchodze i odeszlam , adresu podawac wtedy
      nie musialam, podalam go wylacznie z dobrej wlasnej woli (to byl blad)

      wiem jedno, ze rodzice obu stron nic tutaj nie powinni mieszac, jesli jednak
      mieszaja z jednej strony, daja tym samym "prawo" drugiej stronie do brania
      udzialu w tej sytuacji- dziewczyna zastraszona moglaby tez odejsc w zwykly dzien
      ze spaceru do komendy policji, do domu samotnej matki, i poprosic o pomoc, tak
      zrobila dziewczyna z okolicy, po prostu odeszla od tesciow, meza z dzieciatkiem
      na reku
    • kalokabb No i koniec związku... 19.02.08, 22:29
      Odeszła, chyba dobrze zrobiła, nie wiem. Wczoraj jak wszyscy wyszli spakowała
      rzeczy i wyjechała do rodziny, teraz czeka ją najgorsze, walka w sądzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka