Dodaj do ulubionych

Czuje sie jak kosmitka

18.02.08, 17:00
Pracuje w gronie młodych osób ,ludzie dobrze po 20 rzec można pod 30
ja jako jedyna mam dziecko męża rodzine (lat liczę 27)i czuje sie
wśród nich jak kosmitka.Oni wciąz opowiadają o swoim zyciu ,kazda ma
faceta czesc razem mieszka,kazda obowiązkowo uczy sie języków i
chodzi na fitness pozatym wyjezdza, planuje weekendy poza krajem
spedza czas w knajpach ,ze znajomymi, chodza na imprezy.A ja?A w
moim zyciu nie ma nic poza pracą zawodową i pracą w domu
pt.sprzatanie pranie, opieka nad maluchem.Mam dosc pytan co robiłas
w weekend bo zawsze odpowiadam prasowałam gacie i układałam klocki
LEGO.Jedyną moją rozrywką jest internet od którego chyba sie
uzależniłam.Czy Wy mamy tez czujecie sie w pracy wyobcowane pzrez
Wasz tryb życia?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 17:05
      No ale przecież każdy dorosły sam wybiera sobie model życia. Jesli zdecydowałaś się na rodzinę i dziecko, to po prostu Twój tryb życia jest inny niż kogos bezdzietnego i wolnego.
    • lola211 Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 17:07
      Wiekszosc moich wspolpracownikow to ludzie 22-26 letni,
      bezdzietni.Swietnie sie dogadujemy i nie mam poczucia
      wyobcowania.Moze dlatego, ze staram sie nie spedzac weekendów na
      prasowaniu gaci?smile.Wrecz przeciwnie- mam wrazenie, ze wiode
      ciekawsze zycie od niektorych , mimo ze do knajp zagladam nie za
      czesto.Za to korzystam z wolnego czasu w inny sposob i wcale nuda
      nie wieje.
      • elske Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 17:18
        Ja przez kilka lat bylam w odwrotnej sytuacji:pracowalam z kobietami miedzy 30 a
        50 lat (najmlodsza byla 10 lat starsza ode mnie).Tylko ja panna,reszta mezatki z
        dziecmi.
        Ale fajnie bylo.Ja juz mieszkalam ze zwoim mezem (wtedy jeszcze nazeczonym),wiec
        tematy :rachunki,zakupy,ktora jakie ma obowiazki w domu a jakie ma maz.
        No i oczywiscie dobre rady :do czego meza nie przyzwyczajac,w czym powinien
        pomagac (oj ,sporo rad sie przydalo).

        Nigdy nie czulam sie wyobcowana.
    • moofka Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 17:15
      mysle, ze sama czujesz sie niespecjalnie usatysfakcjonowana bez wzgledu na otoczenie
      ale tryb zycia i jakosc rozrywek nie musi byc gorsza przy dziecku
      wrecz przeciwnie, czasem nawet chetnie bym pobarłożyła przez calą sobote, ale
      wlasnie ze wzgledu na dziecko nie robie tego
      i probuje jakas rozrywke wymyslic
      staramy sie czasem wyjechac chociaz na weekend, czasem na wycieczke do innego
      miasta, czasem na basen, albo do lasu chociaz
      kiedy jest wyjatkowo wstretnie i zimno zostajemy w domu i tez robimy cos milego
      razem, a ja nie czuje ze to gorszy czas, wrecz przeciwnie
      fakt, gacie olewam wink
      i wszystko z dzieckiem, ale tez fajnie, a moze tym bardziej fajnie
      do knajpy raz na sto lat sie wybiore i wcale mnie to juz nie rajcuje wyjatkowo,
      jak kiedy, glowa boli potem big_grin
      faktycznie ubolewam czasem, ze mieszkam w malym miescie i nielatwo tu o
      atrakcje, ale mozna jakos, grunt, zeby w ukochanym towarzystwie wink
      • nasyceni Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 17:21
        ja tam tez wcale nie uwazam zebym weekendy z rodzina spedzala
        nudno,wiadomo ze juz nie biegam po knajpach zreszta bawilo mnie to
        jak bylam gowniara ale basen,kino,restauracje,spacery,wycieczki
        zaliczamy
    • gacusia1 Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 18:15
      Wiesz,to my sami sobie zycie organizujemy.Ja na szczescie mam ciut
      wiecej lat niz Ty i wiele sie naogladalam, naimprezowalam,
      naszalalam, najezdzilam....Teraz czas na dzieci i meza,a przy okazji
      podroze,spacery.Imprezy odpadaja ze wzgledow technicznych.
    • mea8 Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 18:36
      Hmmm, tez mam male dziecko ale jakos nie czuje sie uwieziona. Po
      knajpach co prawda nie buszujemy ale czesto chodzimy z malym do
      restauracji, do kawiarni, po muzeach. Staramy sie spedzac weekendy
      aktywnie, czesto gdzies wyjezdzamy. Maz pracuje dlugo wiec musimy to
      sobie rekompensowac. Nie uwazam ze male dziecko oznacza duszenie sie
      w domu. Aaaa, a gacie i lego to swoja drogabig_grin
    • e_r_i_n Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 18:37
      Tez pracuje w gronie osob tuz przed/tuz po trzydziestce (zreszta sami faceci),
      tez mam lat 27 i tez jako jedyna jestem dzieciata. I jakos nie mam problemu z
      tym, ze slysze, gdzie to towarzystwo sie nie bawilo. Moze dlatego, ze zawsze
      jestem na te imprezy zapraszana i sama decyduje, na ktore isc smile.
      Mysle, ze problem tkwi w Twoim przypadku w srednim zadowoleniu z zycia w ogole.
      Dla mnie weekend to nie czas na prasowanie gaci, ale na sprawianiu sobie i
      rodzinie przyjemnosci. Czasami razem, czasem osobno - ale w proporcjach taki,
      aby kazdemu było dobrze.
    • reteczu Re: Czuje sie jak kosmitka 18.02.08, 18:51
      Nie, ja w pracy nie czuję się tak jak Ty.
      Odnoszę wrażenie, że życie, które wiedziesz, nie odpowiada Ci ,
      chętnie pobyłabyś jeszcze osobą wolną i swawolną. Mam rację?

      Ja mam 33 lata. Pierwsze dziecko urodziłam, gdy miałam 28 lat. Do
      czasu pojawienia się dziecka szalałam, imprezowałam,na początku
      studiów zmieniałam chłopów jak rękawiczki, podróżowałam, uczyłam
      się, prowadziłam kultowe rozrywki typu fitness, zagraniczne
      wycieczki, basen, knajpy itd, itp.

      Gdy pojawiło się dziecko, nie tęskniłam za dawnym życiem. Jakiś etap
      mojej egzystencji się zakończył, a rozpoczął nowy, wcale nie mniej
      ciekawy, nienudny, po prostu inny.Dziecko trochę podrosło i zaczęło
      się podróżowanie, basen, imprezki (oczywiście nie tak zakrapiane jak
      kiedyś he,he).

      Przyszło na świat drugie dziecko. Ma teraz 9 miesięcy. I co? I nic!
      Latem jedziemy nad morze. A wcześniej-niech no tylko się trochę
      cieplej zrobi, to zaczniemy weekendowe wyjazdy w świat,w plener.

      A w pracy mam ludzi o różnistych stanach cywilnych; zarówno
      związanych sakramentalnym związkiem małżeńskim, jak i wolnych i
      swawolnych, takich, co im się więzy małżeńskie poluzowały (rozwód,
      separacja, owdowienie), jak i takich, co tych więzów nie
      doświadczyli, dzieciatych i bezdzietnych. I jakoś nie ma
      szpanerstwa, pytań, które mają na celu dopieczenie komuś (sądzę, że
      za takie można uznać pytanie Twoich koleżanek o spędznie weekendu).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka