Dodaj do ulubionych

doświadczenia z panią do sprzatania

20.02.08, 10:58
Mam taką od paru tygodni, młoda dziewczyna. I nie wiem może się
czepiam, o ideał trudno czy może Wy macie takie ideały.
Generalnie jest ok, uwija się, ale denerwują mnie pewne szczegóły,
niedoróbki typu: sprząta łazienkę, ale o ścianie pod umywalką nie
pomyśli. Chciałabym, żeby "szukała" brudu, a ona trochę sprząta tak
po wierzchu. Jak jej pokażę to doczyści, ale mi się nie chce za nią
chodzić i pokazywać.
I nie wiem, bo pierwszy raz zatrudniam taką dziewczynę, czy to tak u
Was też trochę jest. Wiadomo, nikt tak nie posprząta jak ktoś sam
dla siebie. Może trzeba trochę przymknąć oczy na drobnostki, bo
ogólnie tak czysto w domu to miałam raz na hmmm... pół roku.
Obserwuj wątek
    • ib_k Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:07
      W kontekście twojego ostatniego zdania-PRZYMKNIJ OCZY
      I JESZCZE DAJ PODWYŻKĘ.
      Obawiam się że znalezienie następnej (szczególnie w
      dużym mieście)może być baaaaaaardzo trudne.
      Pozdrawiam Szczęściaro!
      PS. Jak miałam kiedyś taką która myjąc okna nie myła
      ram i klamek, a inna sądziła że szczotka przy toalecie
      to taka wyrafinowana ozdoba i muszlę wystarczy tak jak
      w TV tylko zalać pół butelką domestosa.
    • 0golone_jajka Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:14
      Trzeba tresować. Ja moją wytresowałem. Teraz wyciera kurz z lampy, nie czyści podłogi ścierą na kolanach tylko mopem, wie co to jest segregacja odpadów i ją stosuje, bierze stołeczek jak nie sięgnie do górnej półki itp. Powoli się wyrabia. A była sprzątaczką w biurze przez całe życie. I nie potrafi sprzątać... Ech...
      • sir.vimes To perłę zepsułeś!!!!! 20.02.08, 16:20
        nie czyści p
        > odłogi ścierą na kolanach tylko mopem

        Mopem - nawet połowy tego co ścierą nie wyczyścisz... Ech...

        I przy myciu mopem zazwyczaj się nikomu nie chce wody zmieniać w wiaderku - bo
        mozna udawać, ze nie widaćsmile A jak trzeba ręce, nawet w rękawicach, zanurzyć -
        to już się zmieniasmile

    • tosina Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:15
      >>Chciałabym, żeby "szukała" brudu

      Ta wypowiedz przypomina mi skecz kabaretu Paranienormalni GDZIE
      szef klaszcze w rece i krzyczy szukaj pracy ,szukaj pracy!!A Fifak
      goni jak pies swoj ogon.
      Co do zarzutow.Poczatki sa najtrudniejsze. Pokaz wytlumacz , powiedz
      czego oczekujesz.Poprostu jak z dzieckiem naucz ja swoich porzadkow.
      Ale nie przesadzaj bo tak jak Ty to nie posprzata nikt.
      chyba ze wolisz wrocic do sytuacji sprzed poł roku.
      • karolcia86 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:20
        No właśnie dlatego pytam. Zdaję sobie sprawę, że jak ją zacznę
        strofować to zrobi się nie miło - a wiecie jak się pracuje u kogoś
        kogo się nie lubi i ma za zołzę. Chyba muszę ponawiać moje
        delikatniejsze sugestie, może się nauczysmile
    • gryzelda71 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:15
      Przejdź się raz i pokaż czego oczekujesz.
    • loola_kr Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:21
      Moja pierwsza pani była super. Niestety nie może juz u mnie pracować
      z przyczyn rodzinnych i ostatnio miałam "nową". Ta to dopiero była
      fleja. Jak jej nie pokazałam to nie posprzatała, pomimo, że na
      poczatku powiedziałam czego oczekuję...
      Teraz znowu szukam...
      Powiedz jej dokładnie czego oczekujesz, albo zrób listę albo po
      prostu pokaz strategiczne "punkty".

      P.S. Bardzo Ci zazdroszczę kogokolwiek bo na razie sama będę musiała
      sprzątać sad((
      • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:31
        > P.S. Bardzo Ci zazdroszczę kogokolwiek bo na razie sama będę musiała
        > sprzątać sad((

        no tak tragedia - dramat wręcz

        nie przesadzajcie - moda na panie do sprzątania mnie powala
        • karolcia86 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:33
          Moda - nie moda, po prostu wygoda i tyle. Jak wiele innych domowych
          udogodnień.
          • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:40
            >po prostu wygoda i tyle.

            raczej: tyle samo wygody ze sprzątania co róznego rodzaju problemów i tyle

            ps. mieliśmy 3 sztuki - teraz nie mamy i jakoś jest mi z tym lepiej
            • gryzelda71 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:47
              Czyli tez uległeś tej modziesmile
              • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:56
                oj nie, nie kochana
                to było juz dawno temu - z 5 lat od ostatniej - wtedy to jeszcze nie był ten szał
                • gryzelda71 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 12:01
                  Znaczy zapoczątkowałeś ową modęsmile)))
                  • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 12:04
                    no aż tak opiniotwórczy nie jestem
            • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:18
              Fajnie, że Tobie lepiej, ale co na to Twoja żona? Przyznaj się,
              sprzątasz i prasujesz tyle, co ona?

              Ja pracuję na pełen etat, mój mąż, co najmniej na półtora i jeszcze
              często jeździ w delegacje. Jesteśmy w domu o 18:00. Załóżmy, że do
              19:00 zjemy kolację i wtedy mamy godzinkę na jakieś ogarnięcie
              chałupy (o ile nie trzeba pojechać na pocztę, odwiedzić rodziców,
              zrobić zakupów, dokończyć jakiegoś służbowego tłumaczenia itp.). O
              20:00 kąpiemy córeczkę i potem jest trochę czasu tylko dla niej.
              Później można już najwyżej coś poprasować, bo odkurzanie i itp. nie
              wchodzi w grę. Sprzątnięcie mieszkania tak, żebym była z tego
              zadowolona zajmuje mi 5-6 godzin (bez prasowania, mycia okien,
              sprzątania w szafkach, mycia lodówki itp. - a to też trzeba robić
              raz na jakiś czas); więc praktycznie pół soboty przestawiam córkę z
              kąta w kąt "nie przeszkadzaj mamusi" itp. Jak do tego dołożysz
              jeszcze ugotowanie jakiegoś obiadu, małe zakupy i pranie, to fajrant
              jest o 18:00. A poza pracą i domowymi obowiązkami potrzebny mi jest
              czas jeszcze na masę innych rzeczy. Szkoda mi tej soboty naprawdę.
              • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:27
                > Fajnie, że Tobie lepiej, ale co na to Twoja żona? Przyznaj się,
                > sprzątasz i prasujesz tyle, co ona?

                widzę tu ewidentny sexizm

                pewnie, ze nie sprzątam tyle co ona, ale ona nie robi pewnych rzeczy, które ja
                robię

                patrząc w ten sposób musielibyśmy mieć:
                -pana do koszenia trawy (mamy duży ogród)
                -pana do powiercenia dziurek
                -panią do gotowania
                -pania do prania
                -pana do czyszczenia podjazdu
                i tak dalej

                pracujemy ciężko i jakoś dajemy radę. pewnie - nie mamy sterylnego domu - ale
                nie jest on nam też potrzebny
                • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:45
                  ROTFL, pewnie, seksizm, ale jednak zgadłam wink
        • loola_kr jaka moda! 20.02.08, 11:39
          tragedia tez nie... ale zamiast iść z dziećmi na spacer będę ze
          szmatą latać...
        • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:26
          sionas smile bo nei wiesz, z ekazda prawdziwa dama w pierwszym pokoleniu ma pania
          do sprzatania zeby mogla okazac komus swa wyzszosc i pochwalic sie przed
          znajomymi smile
          pani do sprzatania to taki wiesz nuworyszowski gadzet big_grin
          w zyciu bym pani do sprzatania nie zatrudnila, ja uwielbiam moj balagan smile
          i zbey mi sie ktos po domu krecil obcy normalnie nie zdzierzylabym - moj dom
          moja twierdza
          • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:33
            >bo nei wiesz, z ekazda prawdziwa dama w pierwszym pokoleniu

            i to tłumaczy dlaczego ja tego nie rozumiem ;p
            • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:36
              ja w ogole tego nie rozumiem smile
              w mojej rodzinie przyznam sie ze poszukiwalam przypadku "pani do sprzatania" i
              byl, racja, moja babunia swietej pamieci zatrudnila pania do sprzatania ale
              babcia po zlamaniu prawej reki nei wrocila do dawnej sprawnosci wiec
              zatrudnienie takiej osoby bylo jak najbardziej wskazane.
          • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:57
            Oto słowa godne prawdziwej socjalistycznej robotnicy wink
            • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:05
              bri, masz problem ze swoim domem? bo ja nie mam, nie mam tez problemu ze soba,
              aby komus pokazywac z ejestem lepsza bo mam pania do sprzatania smile pani do
              sprzatania nie jest mi w domu konieczna wiec jej nie zatrudniam to proste - nie
              jestem prozna lala, nie jestem tez socjalistyczna robotnica smile powiedzenie moj
              dom moja twierdza raczej z czasow socjalizmu sie nie wzielo smile
              moze nie ja jestem robotnica ale Ty sobie nie radzisz ze swoja chalupa co?
              • lola211 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:09

                >ale Ty sobie nie radzisz ze swoja chalupa co?


                Jak kogos stac na zlecenie sprzatania, a sam nie lubi tego robic, to
                nieskorzystanie z takiej opcji jest IMo po prostu głupie.w imie
                czego sie meczyc?
                • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:12
                  lolu podpielas sie pod postem w ktorym bylo o "modzie na panie do sprzatania"...
                  i w tym kierunku sie toczy dyskusja w tej galezi drzewka - wiec Ja nie ulegam
                  modzie bo nie ma takiej koniecznosci, doskonale sama sobie radze, jesli ktos
                  zatrudnia pania do sprzatania bo taka jest moda to jest proznym nuworyszem i ja
                  w duchu drwie z takich ludzi big_grin
                  mam nadzieje ze troche wyjasnilam wink
                  • lola211 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:41
                    Ale w ogole skad pomysl, ze to jest moda? Bo sam fakt, ze pomysl sie
                    popularyzuje o tym nie swiadczy.Za to swiadczy o coraz wiekszej
                    rzeszy ludzi , ktorzy moga sobie pozwolic na zlecenie takich prac.I
                    to robia, zamiast samemu robic to, czego nie lubia.
              • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:20
                Nie Elza. Ty pokazujesz, że jesteś lepsza bo NIE zatrudniasz pani do
                sprzątania i tylko dlatego byłam złośliwa - bo Twój post był
                niesprawiedliwie oceniający. Znam masę ludzi, którzy zatrudniają
                kogoś do sprzątania i naprawdę nie uważam, żeby było się czym
                chwalić; bywa, że taka jest konieczność. Swoją drogą jeśli ktoś
                zarabia 300 zł/h to nie widzę powodu, żeby marnował czas na mycie
                podłogi, skoro może dać zarobić innej potrzebującej osobie i wyjdzie
                na tym na plus. Gdybym sama potrzebowała pieniędzy to sprzątanie
                czyjegoś mieszkania nie stanowiłoby dla mnie żadnego problemu, ani
                ujmy na honorze. Mój dom nie jest moją twierdzą, bo też nie uważam,
                żebym musiała się w jakiejś twierdzy okopywać.

                Gwoli ścisłości, pomoc domową miałam do tej pory raz w życiu i to na
                krótko. Jeszcze, cholera, za słabi nuworysze z nas i musimy sobie
                radzić sami. I radzimy sobie, niestety jednak czas się nie rozciąga
                i brakuje mi czasu na różne inne rzeczy, które chciałabym robić.
                • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:28
                  bri rozluznij barki troche, tio forum a nie walka na smierc i zycie tongue_out
                  nikomu nie pokazuje z ejestem lepsza smieszy mnei podobnie jak sionasa
                  idiotyczna moda na panie do sprzatania na 20 metrach kwadratowych tongue_out
                  • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:34
                    Pewnie, że nie jesteś lepsza, ale jednak wydaje Ci się, że możesz
                    komuś mówić dlaczego zatrudnił panią do sprzątania (z powodu mody),
                    mimo, że nie powinien (bo ma za małe mieszkanie). Jak dla mnie jest
                    objaw ściśniętych pośladków właśnie, a nie "wyluzowania".
                    • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:37
                      nie pisalam nic o posladkach - glodnemu chleb na mysli tongue_out
                      • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:39
                        zajebisty żarcik, mam nadzieję, że się ubawiłaś wink
                        • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:41
                          nie no poprostu nie lubie jak mi ktos wytyka cos czego nie napisalam wink
                          a barki z posladkami nijakiej korelacji nie maja jak dla mnie poza tym ze laczy
                          je tulow wink
                          • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:42
                            Nie napisałam, że to napisałaś - napisałam, że masz ściśnięte
                            poślady, kochana wink
                            • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:08
                              od kiedy to rozluznione posladki sa wyznacznikiem wyluzowania bo nic mi o ty nie
                              wiadomo??
                              cos mi sie zdaje bri ze uzywasz zwrotow o ktorych nie masz pojecia jakie maja
                              znaczenie wink
                              • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:12
                                Jasne, Ty natomiast chyba nie umiesz czytać. Nie napisałam, że
                                jesteś spięta. Napisałam tylko, że masz ściśnięte poślady wink
                                • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 22:02
                                  ty masz za to ucisniety mozdzek chyba bri wink
                                  jak dla mnie EOT wink
                                  • ciociacesia moze wez jednak pania zatrudnij 22.02.08, 14:03
                                    bo cie w tej twierdzy chyba troche cisnie brak tlenu smile
                • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:29
                  >Swoją drogą jeśli ktoś
                  > zarabia 300 zł/h

                  powiedzmy, że statystycznie jest to grupa nieistostna - w zasadzie tak mała jak
                  by jej nie było - jest tu chociaż jedna osoba, która ma takie pobory ????
                  • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:36
                    Rany, wystarczy, żebym zarabiała więcej niż te 12 zł na godzinę,
                    żeby mi się opłacało.
                    • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:41
                      ciekawe
                  • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:39
                    sionasble napisał:

                    > >Swoją drogą jeśli ktoś
                    > > zarabia 300 zł/h
                    >
                    > powiedzmy, że statystycznie jest to grupa nieistostna - w zasadzie tak mała jak
                    > by jej nie było - jest tu chociaż jedna osoba, która ma takie pobory ????


                    sionas pewnie Kulczyk i Krauze tyle wyciagaja, oni to musza chyba panie do
                    sprzatania zatrudniac bo ze swoimi domami by nie dali rady wink
                    • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:44
                      grupa jest pewnie trochę szersza oszacowałbym na kilka tysięcy w skali kraju (2-3)
                      • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:08
                        w kazdym razie niewiele jest ludzi zarabiajacych ponad srednia wink
          • chicarica Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:11
            A dla mnie to kwestia prostego rachunku.
            Wypolerowanie chaty (70 m) na błysk zajmuje mi 6 godzin. Za to zapłacę pani
            powiedzmy od 50 do 100 zł.
            Zarabiam 50 zł za lekcję (45 min). Wolę w tym czasie albo pójść do pracy na 6
            godzin - bo wtedy jestem 200 zł do przodu) albo pójść do pracy na 2 godziny i
            resztę czasu poleniuchować. W tej chwili nie mam pani do sprzątania, bo jesteśmy
            sami z mężem, ale jak będę miała dziecko, to zamierzam kogoś zatrudnić i płacić
            za takie usługi, a zaoszczędzony czas poświęcić dziecku - bo nie oszukujmy się,
            czas w którym mama czy tata latają ze ścierką, to nie jest czas spędzony z
            dzieckiem.
            Dopiero w ostatnich 50-60 latach w Polsce zrobiło się tak, że człowiek mający
            jakieś zajęcia w życiu, sam sprząta swoją chatę. Przedtem przeważnie ludzie
            mieli kogoś do pomocy, nawet jeśli pani domu była osobą niepracującą, to
            zajmowała się raczej zarządzaniem gospodarstwem domowym, niż własnoręcznym
            ścieraniem kurzu.
            • elza78 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:15
              > mieli kogoś do pomocy, nawet jeśli pani domu była osobą niepracującą, to
              > zajmowała się raczej zarządzaniem gospodarstwem domowym, niż własnoręcznym
              > ścieraniem kurzu.

              no oczywiscie, ale domy wtedy tez inny metraz mialy, wink
              jesli pani jest konieczna to nie ma o czym mowic, jak jest wyrazem podazania za
              moda, to wybaczcie ale to jest dla mnie smiech na sali wink
              • chicarica Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 17:47
                A komu oceniać, czy to podążanie za modą?
                I jaki metraż jest wymagany, żebyś uznała zatrudnianie pani do sprzątania za
                zasadne?
                Dla mnie 5-6 godzin mojego cennego czasu co tydzień jest cenniejsze, niż ta
                stówa którą dam za sprzątanie. Na tej samej zasadzie - nie zmywam, kupiłam
                zmywarkę, nie piorę, od tego mam pralkę.
                I uznaję, że nic nikomu do tego jak spędzam swój wolny czas (ścierając kurze czy
                czytając) ani jak wydaję swoje pieniądze (np. na panią do sprzątania.
          • croyance Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:45
            Moja mama zatrudniala pania od sprzatania cale zycie, od poznych lat
            70, wiec to raczej nie taka nowosc.
        • lola211 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:37
          To nie zadna moda tylko koniecznosc.jak ktos ma mieszkanie wieksze
          niz 50 m , pracuje, to naprawde nie ma czasu ani ochoty na
          sprzatanie.
          • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 13:39

            > To nie zadna moda tylko koniecznosc.jak ktos ma mieszkanie wieksze
            > niz 50 m , pracuje, to naprawde nie ma czasu ani ochoty na
            > sprzatanie.


            buuuuuuuhahahahahahahahah

            mamy DUŻO więcej niż 50 i dajemy radę bez wyrywania sobie rękawów.
            powiem inaczej - jak ktos ma problem z utrzymaniem porządku w mieszkaniu to
            znaczy, że ma za duże i musi zamienić na mniejsze
            • bri Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:00
              To po co Wam była Pani do sprzątania? Sam przecież pisałeś, że
              mieliście? Nuworyszowski gadżet był Wam potrzebny, skoro nie
              mieliście żadnego problemu z utrzymaniem porządku?
              • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:32
                błędy młodości
            • lola211 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:02
              Widzisz- mnie szkoda zycia na takie przyziemne obowiazki, wole
              zlecic sprzatanie, a w tym czasie ksiazke poczytac.Ale znam ludzi,
              ktorych sprzatanie naprawde rajcuje- a zatem niech kazdy spedza
              zycie jak lubi.
          • burza4 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:40
            miałam panią do sprzątania w mieszkaniu 37-metrowym. To nie kwestia
            wielkości, ale czasu, którym się dysponuje. Dla mnie 4 godziny czasu
            wolnego tygodniowo były bezcenne, i dla mnie mieć 4 godziny albo ich
            nie mieć - to była znacząca różnica.

            Zresztą - niezależnie od wielkości lokum brałabym kogoś choćby do
            prasowania, którego nie znoszę.

            Koszt wynajęcia kogoś do sprzątania średniej wielkości mieszkania
            jest niewiele wyższy niż np. miesięczny koszt fajek. Dlatego
            tak mnie śmieszą te teksty o nuworyszowskiej modzie. Naprawdę
            uważacie, że komuś zaimponuje wydatek 200-300 zł?
            Na tej zasadzie zmywarka to też zbędny luksus i kupuje się ją
            wyłącznie żeby poszpanować?

            • kali_pso Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:44
              No chyba, że tak..później zapraszasz gości( tych nieposiadających
              zmywarek i innych snobistycznych urządzeń- rzecz jasna) i robisz
              prezentację z koniecznym odniesieniem do współczucia dla tych,
              którzy nie mogą sobie pozwolić na takie udogodnienia. Wszystko to
              serwujesz podlane pełnym samozadowolenia sosem mającym na celu
              wzbudzic zazdrośc wśród koleżanekwinkPPPPP
          • ewasuwek Re: doświadczenia z panią do sprzatania 26.02.08, 11:42
            ło matko!!!!
            ja mam dom 160m i sprzątam go sama (pracuję i mam dwoje dzieci)...
            wystarczy poświęcić godzinę dziennie na sprzątanie i dom jest czysty
            co do bałaganu przy dzieciach to normalka i nie ma co z tym
            walczyć...

            Ewa
        • kali_pso Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:36
          Co za moda?
          Ja nie znam nikogo, kto zatrudnia panią do sprzątaniawinkP
    • mamarazydwa1 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:35
      A ile na m-c zarabia taka Pani? I jakie to miasto?
      • karolcia86 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:43
        Gdańsk, 13zł/godz
        • tosina Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:48
          Ale jest na tzw. telefon czy jestescie konkretnie umowieni np. 2
          razy w tygpdniu ?
          • karolcia86 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 11:49
            Konkretnie, 2x w tyg, po mniej więcej 4 godz. 180 m2.
            • maxxt 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:08
              rozumiem ze za tzw "ogolne" sprzatanie? to trzymaj ja kochana rekoma i nogami bo
              przyznam szczerze ze za takie pieniadze to przynajmniej u mnie w duzym miescie
              wojewodzkim zanalezienie kogos za taka cene graniczy z cudem. co raz wiecej pan
              sprzatajacych ma konkretny cennik i mało kto zasuwa juz za stawki godzinowe-
              kiedy w czasie godziny równie dobrze możesz szorowac kibelek czy kuchenke albo
              ścierac kurze z biblioteczki. okna- stawka,odkurzanie,zmywanie podłog -stawka,
              sprzatanie łazienki,kuchni-stawka. i nie pisze tu owynajmowaniu kogos przez
              firme.pisze o prywatnych osobach.
              • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:16
                jak to czytam to stwierdzam, że zostanę chyba panem do sprzątania
              • loola_kr Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:17
                Kurcze, to moja chyba miała stary cennik... 8 zł/h (Kraków)...
                • maxxt Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:25
                  8....? kiedy? kilka lat temu? tyle -wybacz szczerosc-to ja wstydziłabym sie
                  zapłacić komus kto ma utrzymac/doprowadzic moj dom do czystosci. to juz wg mnie
                  pachnie wyzyskiem. chyba ze praca polegałaby wylacznie na wycieraniu kurzów.
                  • loola_kr Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:28
                    No właśnie zupełnie niedawno... sama tyle zaproponowała, moja
                    koleżanka też tyle swojej płaci więc nie wnikałam jakie są stawki...
                  • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:28
                    no teraz to przegięłaś - 8 pln netto to wg ciebie wyzysk??? na jakim świecie ty
                    zyjesz???? TO JEST NA ETACIE 1400 PLN !!!! 1/3 polaków zarabia mniej (o ile nie 1/2)

                    jak lubisz płacić 15 pln/h to twoja sprawa - 8 pln/h to uczciwa kwota
                    • maxxt Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:35
                      lubienie czy nielubienie tu nie ma nic do rzeczy.
                      uwazam ze zapłata za 3-4 godziny pracy solidnego (podkreslam- solidnego bo tylko
                      takie wchodzi u mnie w rachube)sprzatania przy stawce 8 zł/h to wyzysk. 24-32 zł
                      za gruntowne sprztaniecie kuchni, lazienki, pokojów, hallu- TO JEST PRZEGIECIE.
                      wg mnie. ja nie zatrudniam pan na etat i nie płace im 1400 miesiecznie. place za
                      konkretna prace a wreczenie komus 24-32 zł za sprzatniecie domu to uwłaczanie
                      mojej (i pani)godnosci.
                      • loola_kr Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:41
                        nie zdąży w 4 godziny...
                        zwykle wychodziło 50-60 zł na "okrągło" za przyjście. 30 zł też bym
                        nie dala... bo faktycznie jakoś tak głupio...
                        • maxxt Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:58
                          moje mieszkanie (wtedy ok 60 metrowe) było posprzatane "po mojemu" w 4-4,5 h.
                          pani była czysciutka, dokładna, zasuwała jak mały robocik. fakt-nigdy nie
                          dopusciłabym aby mieszkanie zarosło brudem- ale przyznam- miała co sprzatac.
                          gdybym miała jej za to wszystko dac 32 zł chyba zapadłabym sie pod ziemie.
                          obecnie niektóre panie sprzatajace maja wygorowane stawki/cenniki (z cennikiem
                          juz spotkałam sie 3-krotnie) ale i takjestem zdania ze 13 zł za godzine
                          generalnego sprzatania to nie jest kosmos.
                          • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 13:15
                            13 pln za godzinę pracy niewykwalifikowanego robotnika TO JEST KOSMOS
                            co innego 50pln za dzieło posprzątania mieszkania
                            • maxxt Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 13:20
                              twym zdaniem. ja mam odmienne. ty płacisz ileuwazasz za stosowne i ja płace wg
                              własnego uznania. uwazam dalsza dyskusje za bezcelowa.
                              • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 13:31
                                ty płacisz ileuwazasz za stosowne i ja płace wg
                                > własnego uznania.

                                nigdzie tego nie zakwestionowałem

                                stwierdziłem tylko, ze 8pln/h nie jest uwłaczające

                                >uwazam dalsza dyskusje za bezcelowa.

                                twoje prawo
                          • gringo68 sprzątać mieszkanie 60m??? 20.02.08, 13:23
                            wybacz, ale popadasz w snobizm, taką powierzchnię mozna posprzątac z
                            palcem w czeterech literach, w 1,5 godziny, no niech ci będzie - w 2
                            godziny...

                            no chyba że co tydzień myjesz okna i odsuwasz szafy...

                            z mezem/żoną wspolnie robi się to błyskawicznie...

                            i do takiej dziupli bierzesz panią...
                            • kali_pso Re: sprzątać mieszkanie 60m??? 20.02.08, 14:34
                              Gringo, ale o co Ci chodzi?winkP
                              Stać ją, to niech bierze panią nawet do sprzątania 20-metrowej
                              powierzchni a sama w tym czasie maluje paznokcie..zakładanie, że
                              robi to przez snobizm, jest nadinterpretacją.
                              • maxxt Re: sprzątać mieszkanie 60m??? 20.02.08, 15:02
                                patrz- mozesz zatrudnic sie jako wróżka! za kazdym razem kiedy pani sprzata ja
                                dbam "o urode". POMYłKA! to pani kosmetyczka mi w tym pomaga bo sama jestem za
                                leniwa. wiecej! pozwalam aby panowie w myjni zajmowali sie moim samochodem a ja
                                wówczas czytam gazete. nie raz odkurzaja mi również w aucie bo mnie to nudzi.
                                kurcze- alez ze mnie snobka!tongue_out
                                • ib_k Do wszystkich przeciwnych zatrudnianiu sprzątaczek 20.02.08, 15:13
                                  Mam nadzieję że wasi pracodawcy nie dojdą do wniosku że
                                  mogą waszą pracę wykonywać sami, żeby ktoś nie nazwał
                                  ich snobami, że was zatrudniają.
                                  • kali_pso Re: Do wszystkich przeciwnych zatrudnianiu sprząt 20.02.08, 15:17
                                    Ja nie jestem przeciwniczką ale odpowiem- moja pracodawczyni na
                                    pewno do takiego wniosku nie dojdzie- aż tak wszechstronna nie jest,
                                    aby robić to, co jawinkPPPPP Musiałaby sie troche poduczyćwink)))))))
                                    • maxxt Re: Do wszystkich przeciwnych zatrudnianiu sprząt 20.02.08, 15:26
                                      ech.. kalipso,kalipso....,stara baba (tongue_out) z ciebie a taka naiwnatongue_outsmilesmilesmile nie ma
                                      ludzi niezastąpionych, a z rzeczy PEWNYCH na swiecie jest fakt ze kiedys umrzesz.
                                      • kali_pso Re: Do wszystkich przeciwnych zatrudnianiu sprząt 20.02.08, 18:27
                                        To, że dyrektorka mogłaby mnie zastapić kims innym to ja wiemwinkP
                                        Natomiast sama raczej nie mogłaby robić tego, co ja.
                                  • sionasble Re: Do wszystkich przeciwnych zatrudnianiu sprząt 20.02.08, 15:19
                                    > Mam nadzieję że wasi pracodawcy nie dojdą do wniosku że
                                    > mogą waszą pracę wykonywać sami, żeby ktoś nie nazwał
                                    > ich snobami, że was zatrudniają.

                                    zapewniam cię, że gdyby doszli do wniosku, że nie jesteś NIEZBĘDNA to na 100 %
                                    by cię zwolnili
                            • tosina Re: sprzątać mieszkanie 60m??? 20.02.08, 14:45
                              yhy .. 60m2. zakłdajac ze biuro w ktorym siedze to 12m2 autorka ma
                              mieszkanie 5 krotnie wieksze i nie wmowisz miz e jest to taka
                              dziupla. Jesli wraca dosc pozno , sporo zarabia i poprostu woli
                              pojsc zarobic 1000zł w czasie gdy wyda na sprzatanie 60zł to to nie
                              snobizm ale czysty zysk.OPROCZ tego jest jednym z ogniw machiny
                              daje prace , by ktos mial pieniadze, on kupujac jest nst ogniwem
                              przemyslu bo znowu daje prace. Wiec gdzie tu snobizm? Jak znam zycie
                              to sama nie mieszkasz w palacu wiec pochamuj sie od takich tekstow.


                              ...Nawet ja nie jestem tak durna by przejmowac sie , glupim gadaniem
                              innych ..(R)
                            • lola211 Re: sprzątać mieszkanie 60m??? 20.02.08, 14:48
                              To, ile ma m mieszkanie jest niewazne.
                              To kwestia czy sie chce samemu czy woli sie zlecic taka prace,bo sie
                              NIE LUBI sprzatac, bo sie nie chce i juz.Wolno? Wolno.
                      • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:46
                        a jak spojrzysz na to tak: 2x na tydzień po 4 h = cirka 35 h * 8pln = 280 pln -
                        to też jałmużna ????

                        kwestia sposobu rozliczania
                        • maxxt Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 12:53
                          "> kwestia sposobu rozliczania"- i tu napisalas-es sensownie.
                          nie zapłace komus,kto (w mym przypadku) przychodził raz na m-c/poltora 30 zł za
                          generalne posprzatanie mojego domu. powtarzam- ja nie zatrudniam pani na etat.
                    • lola211 Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 14:07
                      8 pln/h to uczciwa kwota

                      Zgadzam sie.Za wytarcie kurzu z mebli.I nic ponadto.
                      • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 14:34
                        za odkurzanie już nie ????
                        a za umycie łazienki ????

                        nie żartuj - to nie są prace uciążliwe, szkodliwe czy fizycznie wyczerpujące
                        • lola211 Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 14:43
                          A skad, to wrecz relaks.
                          Sionasble- nie zartuj..
                          • sionasble Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 14:47
                            dla niektórych tak ale nie przeginając w żadną ze stron to po prostu normalna
                            prace o umiarkowanej uciążliwości fizycznej
                      • joanna_poz Re: 13 zeta/h ??? 20.02.08, 15:01
                        kazdy się ceni wg tego co potrafismile
                        moja opiekunka do dziecka bierze 100 zł/ dzien sprzątania.
                        ostatnio właśnie zaczęła sobie dorabiać u moich sąsiadów, stąd
                        spytałam ją ile bierze.
                        stwierdziła, że za stawki 60-70 zł nie sprzata.

                        no ale ona jest perfekcyjna w tym sprzataniu.
        • montechristo4 Re: Żadna moda 20.02.08, 11:50
          Sama bym tak chciała smile Zamiast czyścić i pucować, mieć czas dla
          dzieci. Wyjść z domu i nie martwić się, że podłogi brudne.
          Szczególnie teraz, po zamianie małej powierzchni na dużą.

          Ale... miałam do wyboru: angielski syna albo porządki robione przez
          kogoś smile
          • gringo68 Re: Żadna moda 20.02.08, 12:36
            8 zł w Rzeszowie, 13 zl to cena z kosmosu, zresztą i tak nas stać
            tylko raz na dwa tygodnie...chociaż jak widzę, dla niektórych "pani
            do sprzątania" to rzecz oczywista w Polsce...

            BTW zastanawia mnie, po co sprzatać 2x w tygodniu, no chyba że ktoś
            ma zwyczaj robienia syfa wokól siebie i nie potrafi wrzucić brudnych
            gaci do pralki, mieszka prz cementowni, a przejechanie samemu
            odkurzczem to dla niego upokorzenie...
    • 9-x-2 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 12:38
      Wiesz, nigdy nie będzie idealnie. Jedna znajoma to zrobiła tak -
      wypisała na kilku kartkach wszystkie czynności i opisała wszelkie
      miejsca "do sprzątnięcia" w każdym pokoiku. Czyli zostały okreslone
      oczekiwania - dziewczyna zrozumiała o co chodzi i się dostosowała.
      Swoją drogą, ile płacisz tej dziewczynie za godzinę? W Warszawie do
      niedawna była stawka 10 zł/h, ale nie wiem, czy nie jest obecnie
      wyższa.
    • kacha222 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:01
      To nie moda - mieć panią na sprzątanie! WYMÓG

      ja mam dom ponad 240m2, robię pracę naukową, prowadzimy firmę z
      mężem, nie ma czasu, wolę być z dzieckiem niż latać ze ścierą.
      Poza tym mam chorobę rąk, pewnych rzeczy nie mogę wykonywac.
      Mamy
      kolejną panią, jest super, dyskretna, miła, przychodiz raz na
      tydizeń, dom lśni. Sama się domyśla, co ma zrobić, nie wymaga dużej
      ilości środków do sprzątania - zwykłe, proste. Płacimy jej 60zł za 7
      godizn pracy, plus bierze sobie kolorowe gazety przeczytane, nie
      świezy chleb dla swojego psa oraz daję jej po uzgodnieniu - ubrania
      dla córki i wnuka .. super układ


      • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:37
        jesli tak bardzo wolałabyś być z dzieckiem to nie ślęczałabyś na forum :p, idę o
        zakład, że tygodniowo spędzasz w necie więcej niż owe 7 godzin ....
      • renkag Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 14:55
        zwłaszcza ten nieświeży chleb dla psa wydaje mi się istotny
        dodatkiem do wypłaty smile
        • kali_pso Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:20
          Lepsze to, niż wyrzucanie suchego chleba do śmietnika, nie uważasz?
          I jakoś nie wydaje mi się( ale może sie mylę), aby ta pani
          poczytywała sobie to za obrazę majestatu- utrzymanie psa
          kosztuje.....
          • lola211 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:23
            Kurcze, pies nie powinien byc pasiony chlebem, no ale to tak na
            marginesie.
          • renkag Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 17:03
            Rany, nie chodzi o to, że lepiej chleb wyrzucić czy kogoś się
            obraża, ale kacha wymieniło to prawie jak pakiet socjalny - jako
            dodatek do zapłaty za sprzątanie
            • hipopotamama Re: doświadczenia z panią do sprzatania 22.02.08, 18:54
              Czyli bonusowo Pani im śmieci wynosi smile
              • iskierka40 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 22.02.08, 20:04
                bonusowo to raczej nie,ale akurat śmieci nie wynoszę.
                • patrice7 ja smieci tez wynosilam :) 25.02.08, 14:37
                  nawet jak mialam natchnienie to wyciagalam z pralki wyprane rzeczy i wieszalam
                  .. smile (nie nalezalo to do moich obowiazkow)
        • kacha222 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:34
          Forum jak zwykle ... napaść i skoczyć do gardła! Za wszystko!

          Czyli lepiej chleb wyrzucić? Pani sama wyszła z propozycją brania
          chleba ..
          nie spędzam 7 godzin w necie, żal by mi czasu było, zarabiam dobrą
          kasę i cieszę się potem jej wydawaniem.
        • a_pola Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:50
          > zwłaszcza ten nieświeży chleb dla psa wydaje mi się istotny
          > dodatkiem do wypłaty smile

          bardzo rzadko udaje sie komus sprawic bym sie orzesmiala w glos
          czytajac post....po prostu padlamsmile
      • rita75 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 16:25
        plus bierze sobie kolorowe gazety przeczytane, nie
        > świezy chleb dla swojego psa oraz daję jej po uzgodnieniu -
        ubrania
        > dla córki i wnuka .. super układ

        faktycznie- i smieci sie pozbedziesz...
        • kacha222 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 20:40
          do rity_75

          jesteś żenująca! jesli dla Ciebie i cicuhy i gazety są śmieciami, to
          nie życzę Ci żebyś była w sytuacji takiej osoby, która sprząta żeby
          zarobić dla rodziny! I dla niej te "śmieci wg Ciebie" to dużo, bo
          nie musi kupowac gazet, ma całkiem fajne ciuszki dla wnuka czy
          córki. A ja przynajmniej chleba nie wyrzucam, który tez dla Ciebie
          pewnie jest śmieciem
          popatrz w lustro i odpwiedz sobie kim Ty jesteś
          • rita75 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 21:15
            > jesteś żenująca! jesli dla Ciebie i cicuhy i gazety są śmieciami

            relatywnie- sa smieciami...nie mow, ze od ust sobie odejmujesz ten
            stary chleb. Poza tym- wdech- wydech, bo sie zapowietrzysz, slonko.

    • croyance Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 15:41
      Wiadomo, nikt tak nie posprząta jak ktoś sam
      dla siebie.

      O, wprost przeciwnie big_grinDDD
      • a_pola Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 16:07
        pan Sionable chyba poczytuje sobie za jakis obowiazek bycie
        kontrowersyjnym....Hmm, jego luzacki stosunek do sprztania,to tak
        jakbym powiedziala,ze uwielbiam prasowac, z tym,ze od pieciu lat
        robi to nasz nuworyszowski gadzet ,a jak jej okresowo nie ma, to
        spada to na mojego mężasmile)
        Pani przychodzi do nas dwa razy w tygodniu i wcale nie dlaetgo ,ze
        syfimy,ale dlatego,ze mam dzieki temu idealny porzadek wszedzie,nie
        tylko na środku i duzo wolnego czasu, o ile to mozliwe przy
        powrotach z pracy okolo 18smile))

        placimy jej 15 PLN/h, wczesniej 12,ale cyklicznie prosi o podwyżkęsmile.
        Zarobki 300pln/h to nie są kwoty , które robia na mnie wrażenie, a
        na pewno Kulczyk i Krauze by sie usmiali , gdyby przeczytali jeden z
        powyzszych wpisow sugerujący jakoby ich zarobki oscylowaly wokol tej
        kwoty. ROTFLsmile))))))))
        • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 16:37
          > pan Sionable chyba poczytuje sobie za jakis obowiazek bycie
          > kontrowersyjnym....

          nie przesadzajmy - to, że nie jestem oportunistą nie znaczy, ze jestem
          kontrowersyjny

          .Hmm, jego luzacki stosunek do sprztania,to tak
          > jakbym powiedziala

          nie mam luzackiego stosunku do sprzątania - mamy przyzwoity porządek w domu -
          bez wariacji. poszukaj co einstein powiedział o biurku i głowie ....


          > Zarobki 300pln/h to nie są kwoty , które robia na mnie wrażenie

          jesli twoje dochody oscylują faktycznie w granicach 50-60 kpln/miesiąc netto to
          ci gratuluję, co nie zmienia faktu, że kwoty takich dochodów w gotówce (nie
          liczę tu wzrostu wartosci nieruchomości, firm itp) nie osiąga nawet 1/10 promila
          pracujących

          co do kulczyków i innych - nie zdziwiłbym się gdyby operowali takimi kwotami w
          swoich pitach - mając takie konsorcja raczej za niewiele rzeczy płaca "ze
          swoich" pieniędzy
          • a_pola Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 16:51
            > nie przesadzajmy - to, że nie jestem oportunistą nie znaczy, ze
            jestem
            > kontrowersyjny

            troche sobie pochlebiasz z tym nie byciem oportunistąsmile) samo bycie
            na "nie" na forum to za malo, jak również rezygnacja z pani do
            sprzatania, zrzuciwszy ten "przywilej" na żonę/partnerkę...Paradne.


            > jesli twoje dochody oscylują faktycznie w granicach 50-60
            kpln/miesiąc netto

            Netto nie, ale widze ,ze nerwowo podnosisz poprzeczkęsmile



            co nie zmienia faktu, że kwoty takich dochodów w gotówce (nie
            > liczę tu wzrostu wartosci nieruchomości, firm itp) nie osiąga
            nawet 1/10 promil
            > a
            > pracujących


            cos na bakier ze statystyką jestessmile




            > co do kulczyków i innych - nie zdziwiłbym się gdyby operowali
            takimi kwotami w
            > swoich pitach - mając takie konsorcja raczej za niewiele rzeczy
            płaca "ze
            > swoich" pieniędzy
            >


            Jasne, pewnie z Twoichsmile
            • sionasble Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 17:23
              samo bycie
              > na "nie" na forum to za malo,

              nie zawsze jestem na nie

              > Netto nie, ale widze ,ze nerwowo podnosisz poprzeczkęsmile

              wszystkie dywagacje na w tym temacie były w kwotach netto - no chyba, ze ty
              uzgadniasz ze swoja putzfrau wypłaty brutto i potem jej podatek potrącasz

              > co nie zmienia faktu, że kwoty takich dochodów w gotówce (nie
              > > liczę tu wzrostu wartosci nieruchomości, firm itp) nie osiąga
              > nawet 1/10 promil
              > > a
              > > pracujących
              >
              >
              > cos na bakier ze statystyką jestessmile

              - w wieku produkcyjnym jest ok 27 mln polaków - 1/10 promila to 2700 - nie
              rozumiem co tu nie tak z moją statystyką ????

              > Jasne, pewnie z Twoichsmile

              nie - nie dałbym im smile - nie sądzisz chyba, ze taki np odrzutowiec kulczyka to
              jego prywatna własność ???? albo samochody??? zaryzykowałbym nawet, że część
              jego domów formalnie nie jest jego własnością tylko własnością firm w których ma
              większościowe udziąły, mało tego jesli te firmy wypracowują zysk (rozliczany
              CIT) to formalnie nie jest on zyskiem kulczyka choćby miał 100 % udziałów w tychże
    • fajka7 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 20:54
      Karolcia wyluzuj i zrob pani szkolenie albo doszkalaj na biezaco.
      Jest milion rzeczy, o ktorych pani nie pomysli, bo nie jest Toba po
      prostu. Wykaz troche cierpliwosci. Szczerze mowiac sama nie wiem do
      konca co masz na mysli mowiac o sprzatnieciu sciany pod umywalka. To
      co Ty tam masz?
      Kazdy czlowiek inna szkole sprzatania wyniosl z domu, wiec roznice
      moga byc znaczne. O ile pani jest wyuczalna i chetna, daj jej szanse.
      Natomiast czegos takiego jak "szukanie brudu" nie ma po prostu.
      Jesli sie przychodzi do kogos na konkretny czas np. 4 godziny, to
      sie robi schemat np. podlogi, sanitariaty, kuchnia, lampy, cos tam
      jeszcze, ale konkret, a nie lazenie jak u siebie i dumanie, gdzie by
      tu jeszcze ewentualnie moglby sie czaic kurz.
      Jak nie mieszkasz w danym mieszkaniu, to nie wiesz po prostu, gdzie
      sie brudzi w zakamarkach, bo nie wiesz, gdzie te zakamarki w ogole
      sa. Od tego sa domownicy, zeby je wykryc i wskazac.
      Ja tez ostatnio wykrylam, ze mi moja pani czegos tam nie wytarla
      (nowa jest, na zastepstwo) i po prostu nastepnym razem jej o tym
      powiem.
      I co to znaczy ideal? Ja jak sobie posprzatam, potem siade napic sie
      kawy, to dopiero mi sie przypomina czego jeszcze nie zrobilam- o
      kurde zapomnialam o lampie, trzeba by wazony wymyc, moznaby dziecku
      zabawki z polek wypierniczyc w koncu wszystkie wymyc, wyprac, polki
      wyszorowac itd. itp. A taka pani nie ma takiej szansy, bo wychodzi.
      A pamietaj, ze sprzatanie sklada sie z masy drobnych czynnosci,
      ktore nie zawsze wynikaja same z siebie i cos tam zawsze mozna
      przeoczyc.
      Najlepiej zrob dokladna liste, wypunktuj szczegoly, jak pani
      przychodzi wyciagaj i powiedz, zeby sie tego trzymala, a o
      ewentualnych ekstrasach informuj na biezaco (np. ze trzeba szafki w
      kuchni oproznic i wyczyscic).
      • phantomka Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 21:19
        Jako uczennica sprzatalam starszym ludziom w domach i nie zgadzam
        sie, ze u siebie sprzata sie dokladniej - powiedzialabym, ze solidna
        sprzatajaca, lepiej sprzatnie u kogos niz u siebie.
        Nie oburzajcie sie tak na zatrudnianie os. sprzatajacych, bo ani im
        sie krzywda nie dzieje ani nie widze nic zdroznego w tym, zeby
        zamiast zaiwaniac ze szmata, odpoczac, wyjsc do kina, poczytac
        ksiazke, etc. Co, kto lubi.
        • fajka7 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 20.02.08, 21:36
          Moze sprzatnie lepiej niz u siebie, ale jesli jest fleja, to i tak
          byle jak. Rozmawialam z pania z agencji opiekunkowo- sprzatajacej i
          pani potwierdza, ze jakos uslug sprzatajacych jest ogolnie niska.
          Kazdej babce sie wydaje, ze potrafi sprzatac po prostu. Nawet gdy
          jest brudasem, to przeciez o tym nie wie, bo by nie byla smile
          Jesli chodzi o oburzenie, to zdaje sie tylko sionasble bije piane, a
          on nie jest reprezentatywny, wiec sie nie ma co przejmowac.
          Ja tam uwazam, ze w panstwie rozwinietym sektor uslug wszelakich
          powinien sie rozrastac i chetnie w ten rozrost inwestuje, a tym
          samym w gospodarke smile
          Bo uslugi polegaja na tym, ze ktos cos robi za mnie, a ja za to
          place, ale musze miec z czego. Czyli mnie musi sie wystarczajaco
          dobrze powodzic, a dzieki temu, ze mnie sie powodzi moze powodzic
          sie tez lepiej komus innemu, bo ma prace. Czyli wszyscy zyskuja smile
          • maziq Re: doświadczenia z panią do sprzatania 21.02.08, 04:43
            A takie pytanie praktyczne - jak taka pani sprząta to wychodzicie z
            domu? Bo tak sobie myślę ze siedzieć w domu i się przyglądać to tak
            średnio, mi głównie chodzi o oszczędność czasu bo faktycznie, mogę
            to robić tylko w weekendy, mąż mi pomaga ale obydwojgu nie chce nam
            się jak cholera i jednak trochę czasu to zabiera. Ale generalnie
            mieszkanie mamy poki co nie za duże, dwa pokoje tylko więc jakby się
            taka pani sprzątająca kręciła to ja bym jedynie mogła siedzieć i
            pilnować dziecka, które strasznie jest zafascynowane jak ktoś
            sprząta i by się pewnie rwało żeby trochę poprzeszkadzać. Także dla
            mnie pozytek byłby jakbysmy mogli w tym czasie wyjść z domu. Ale czy
            zostawiać obcą osobę samą w domu? Nie wiem, moze wymyślalam
            problemy, bo w koncu jakis specjalnie cennych rzeczy w domu nie mam,
            a jakby pani byla z polecenia...
            • des4 cóż sprzątanie może być żmudne i drogie 21.02.08, 09:03
              moja żona za studenckich czasów dorabiała sprzątaniem, on big
              manager ona biznesłumen, dzieci 16 i 13 lat...o właśnie tacy co
              długo pracuja i nie mają czasu jak wielu na tym forum...

              sprzątanie tego domu było dłuuugie i ciezkie - niby apartamecik ok.
              120 m2, ale takiego chlewa jaki cala rodzina za sobą zostawiała,
              moja zona nie widziała nigdy - brudne gacie w kątach i za łożkiem,
              niepomyte naczynia, resztki jedzenia i ogryzki w szufladach, odciski
              butów na pościeli etc etc...przynajmniej względnie nieźle płacili

              faktycznie jak się nie ma czasu to trzeba wtedy brać panią do
              sprzątania...a taki chlew trzeba było sprzatać dwa razy w tygodniu...
            • loola_kr Re: doświadczenia z panią do sprzatania 21.02.08, 10:35
              ja jestem w pracy jak pani sprząta. Przychodze do domu i jest czysto.
            • burza4 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 21.02.08, 11:57
              maziq napisał:

              Ale czy > zostawiać obcą osobę samą w domu? Nie wiem, moze
              wymyślalam > problemy, bo w koncu jakis specjalnie cennych rzeczy w
              domu nie mam, > a jakby pani byla z polecenia...

              dlatego takich pań nie bierze się z ogłoszenia, a szuka po
              znajomych. Zawsze brałam kogoś z polecenia, żeby bez obaw zostawić
              klucze. Pani przychodzi kiedy jesteśmy w pracy, po powrocie dom lśni
              czystością.
              • patrice7 :D 21.02.08, 13:38
                Sprzatalam 4 lata u 1 osoby, jego dom i mieszkanie.
                Zarabialam super.
                Mialam swoj komplet kluczy i umawiialismy sie kiedy mam posprzatac tzn dzwonil i
                mowil np ze chcialby w czw. Przychodzilam ,jego raczej nie bylo, robilam co
                mialam zrobic i wychodzilam. Mialo byc dobrze nie interesowqlo go czy sprzatam 7
                h czy uwine sie w godz. Ma byc czytsto.
                Mialam placone za kazdorazowe przyjscie, za mieszkanie mniej ,za dom o wiele
                wiecej. \Polecal mnei komu mogl bo bylam naprawde dobra.
                Niestety przeprowadzilam sie i musielsmy sie pozegnac.
                Chetnie teraz znalazlabym cos podobnego.
                • martabg Też sprzątałam 21.02.08, 14:27
                  Jeszcze jakiś czas temu.
                  Miałam kilku pracodawców i z doświadczenia mogę powiedzieć, że dla
                  mnie najlepie było, jak była lista z wypunktowanymi czynnościami i
                  miejscami.
                  Wtedy układ był jasny, ja mam to posprzątać i nie musze się
                  niczego "domyślać" i "szukać brudu".
                  Miałam płacone za godzinę, ale uważam że powinno się płacić "za
                  dzieło".

                  Do domu, w którym sprzątałam, miałam własne klucze.
                  Pracowałam pod nieobecność właścicieli, ale NIGDY nie odważyłabym
                  się
                  na przeglądanie prywatnych rzeczy czy jakiekolwiek szperanie.
                  Kluczy pilnowałam jak oka w głowie, wszystko starannie zamykałam bo
                  nie
                  chciałam zawieść ich zaufania.
                  To jest praca jak każda inna, chodzi mi o fakt sumienności i jako
                  takiej lojalności.
                  Swoich pracodawców nie osądzam jako leniwych czy bałaganiarzy.
                  Ot, zapracowana rodzina, którą stać na odłożenie dla mnie paru
                  groszy.
                  I nic więcej. Żadnych podtekstów, stać ich, nie lubią sprzątać, wolą
                  inaczej spędzać czas.

                  Ale w skrytości ducha marzę, że kiedyś, jak te zarobione pieniądze
                  mi zaprocentuja, to sama zatrudnię pomoc.

                  Bo szczerze mówiąc na własną łazienkę nie mogę patrzećsmile


                • ib_k Re: :D 21.02.08, 15:00
                  A GDZIE MIESZKASZ????????
            • fajka7 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 21.02.08, 14:30
              U mnie roznie. Czasem jestem, czasem mnie nie ma albo troche mnie
              nie ma. Teraz mamy wieksze mieszkanie, wiec sobie nie przeszkadzamy
              nawet gdy wszyscy sa w domu, ale jak byly 2 pokoje, to co prawda sie
              dalo wytrzymac, ale staralismy sie nie wchodzic pani sprzatajacej w
              droge dla komfortu wszystkich.
              Nie mam problemu z zostawianiem obcych pan w domu- wszystkie, ktore
              u mnie pracowaly lub pracuja byly z takiego polecenia, ze nie mialam
              zadnych obaw. Ale ja ogolnie malo strachliwa jestem w takich
              relacjach, moj dom jest otwarty.
              • dzika.orchidea Re: doświadczenia z panią do sprzatania 21.02.08, 15:39
                Najlepiej zatrudnic starsza pania,przez kogos polecona.Popytaj moze
                znajomych.
                U mnie dorabia sobie wlasnie taka starsza pani,bardzo sympatyczna i
                nie mam zastrzezen.Wszystko lsni jak posprzata chociaz nie mam nie
                wiadomo jakiego balabanu.
                • patrice7 ib_k 22.02.08, 13:10
                  obecnie Wrocław.Dlaczego pytasz?
                  • ib_k Re: ib_k 22.02.08, 14:52
                    OOOOOOO i szukasz pracy? Ja cię chcęęęęę. Proszę napisz na maila
                    gazetowego z namiarami na siebie. Iwona
                    • iskierka40 Ja 22.02.08, 15:09
                      sprzatam dwa mieszkania w tygodniu,kazde 3 pokojowe,za jednorazowe
                      posprzatanie dostaje 70zł(Szczecin),zajmuje mi to do 4h(zależy co
                      trzeba dodatkowo zrobic)
                      Na samym początku było powiedziane co do mnie należy,i wykonuję
                      swoją pracę jak należy,raz Pani zwróciła mi
                      uwagę,żebym "lepiej"czyściła za kolumnami i telewizorem,wiecej uwagi
                      nie musiała mi zwracać.Wydaje mi się,ważne jest żeby na początku
                      właśnie powiedzieć co sie oczekuje a nic strasznego w tym jak się
                      coś zobaczy nie do konca posprzatanego i zwróci uwagę,jesteśmy tylko
                      ludzmi wiec myslę ,ze poprostu można przeoczyć.
                      pozdrawiam
                      • nikki77 a może możecie kogoś polecić z okolic Krakowa 26.02.08, 12:06

                        dokładnie chodzi o Kryspinów moja siostra ma dwójke dzieci i juz
                        czasami nie wyrabia w domu zawsze jest dużo roboty przydałby sie
                        jej ktoś przynajmniej raz w tyg posprzątać , poprasować albo może
                        czasami nawet zająć się maluchami
                        pisczcie najlepiej na maila
                        dzięki

    • kalina81 Re: doświadczenia z panią do sprzatania 26.02.08, 13:04
      Moja pani w ciągu 6 godzin sprząta moje 65m, zmienia pościel, pierze ręcznie
      sweterki, prasuje to, co w ciągu tygodnia ja upiorę, pakuje mi wykrochmaloną
      pościel do magla. i bierze 10zł za godzinę.
      Na początku pokazałam jej, czego oczekuję, który płyn do czego itp. Nigdy nie
      muszę za nią chodzić i jej pokazywać, gdzie jeszcze powinna doczyścić. Ale przed
      nią było kilka artystek, które nie umiały w ciągu 8 h sprzątnąć, za to umiały
      wyaplić na balkonie z pół paczki fajek, opić się kawy, herbaty, wpierniczyć
      paczkę ciastek postawioną na stole i potłuc kilka naczyńuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka