ipola
22.02.08, 11:22
jakim jest szczęściarzem. Jakiś czas temu pisałam o kłopotach z
mężem. Wzięłam się w garść i przestałam użalać nad sobą. Obiektywnie
sytaucja wygląda tak:
1. On mnie nie zauważa jako kobietę.
2. Zachowuje się jak jakiś macho w towarzystwie innych kobiet.
3. Jest pewny, że nigdy go nie zdradzę.
To tak po któtce.
Postanowiłam sprawić sobie nowe ciuchy na wiosnę, choć on uważa, że
trzeba oszczędzać (nie jesteśmy w złej sytuacji materialnej), a
żadne nowe ciuchy nie są mi potrzebne. Powtarzam sobie, że i tak
jestem lepsza od tych bab, które czaruje. To ja go kąpałam jak był
chory i niesprawny. To ja urodziłam cudowne dzieci, nie spałam po
nocach i wykarmiłam. To ja dbam o dobre relacje z jego mamą, która
często dzwoni nie do niego, a do mnie. To ja do tej pory dbałam o
jakość naszego małżeństwa. Teraz dam sobie luz. Nie będę się prosić
o całusy, czy przytulenie, o miłe słowo. Bo ja też jestem warta, by
o mnie zabiegać. Jestem atrakcyjną, mądrą kobietą i od tej pory
zamierzam z tego korzystać. I co wy na to?