Mawia tak moja teściowa, mając na mysli oczywiście ukochanego z młodości
Barbary Niechcic, która zamiast cieszyć sie udanym pozyciem ze swoim
Bogumiłem, całe zycie wspominała, jak to Tolibowski rwał dla niej nenufary, i
to wspomnienie przesłaniało jej wszystkie radości dnia codziennego...
pl.youtube.com/watch?v=0o38F0zfTHU&feature=related
Więcej: jej życie erotyczne toczy się w snach, w fantazjach o Tolibowskim.
Tolibowski jest tez w jej oczach uosobieniem ideału, gdy tymczasem Bogumił -
prostym i prozaicznym chłopem. Tęskni za tamtym szczególnie wtedy, gdy zycie
nie układa sie po jej myśli (czyli często

)
Czy w XXI wieku nadal "każda ma swojego Tolibowskiego"? Co o tym myslicie?