dzikoozka
14.10.08, 10:36
ze mnie dzisiaj.
Złapał mnie deszcz, jak szłam do pracy, a zapomniałam parasolki.
No i tak stałam sobie pod murkiem i czekałam (nadaremnie) aż
przestanie. I to była jedyna chwila, żeby nie uczestniczyć w tym
ogólnym pośpiechu tylko postać sobie i popatrzec z boku. A potem
zaświeciło słońce, ale deszcz lał nadal. Ludzie śmigali z
parasolkami do pracy, no nie wiem jak to Wam wytłumaczyć, taka cudna
chwila była, nie wiadomo dlaczego. Nie nie jestem pot trawce ani
innej używce ;))