Dodaj do ulubionych

Prośba od redakcji

26.08.03, 11:55
Kochane emamy,
napiszcie proszę o swoich doświadczeniach w urządzaniu pokoju w którym
mieszkałyście ze swoim noworodkiem przez pierwsze tygodnie po porodzie. W
czym spało dziecko? Jak karmiłyście? Na siedząco? Na leżąco? Jakie
udogodnienia ułatwiły Wam życie? Co byscie doradziły małżeństwu które szykuje
sie do porodu i własnie urządza wspólną sypialnię? Co kupiłyście
niepotrzebnie a co wam sie bardzo przydało?
Będę wdzięczna za wszelkie praktyczne rady, które pomoga innym rodzicom w tym
trudnym czasie.
Z góry dziekuję
Pozdrawiam

Justyna Dabrowska

PS Bedę wdzieczna za przesyłanie listów na adres:justyna.dabrowska@agora.pl
Obserwuj wątek
    • kopka5gazeta.pl Re: Prośba od redakcji 27.08.03, 20:34
      Bardzo polecam zakup małej kołyski.Super rzecz do niedużej wspólnej sypialni.A
      w nocy można bujać nogą na zmianę.Konieczna jest też słabo świecąca lampeczka-
      oczywiście z energooszczędną żarówką -która świeciła czasem przez całą noc.Do
      dziś moje Maluchy śpią przy świetle czerwonego serduszka(kupionego w ikei).
      Pozdrowienia.
    • adasari Re: Prośba od redakcji 27.08.03, 22:18
      Duże łóżko.smile)
      Kupiliśmy łóżeczko,ale niespecjalnie się przydało.
      Teraz wiem,że było nam potrzebne duże rodzinne łóżko.
      Najlepiej 2x2.
    • monika_d_edziecko Re: Prośba od redakcji 27.08.03, 22:27
      zgadzam się z dziewczynami duże łóżko to podstawa, mnie jeszcze bardzo
      brakowało wygodnego fotela na którym mogłabym siedzieć karmiąc małą

      Monika
      • pesteczka5 Re: Prośba od redakcji 28.08.03, 01:00
        1) Lampeczka - nad jednym łóżeczkiem gwiazdeczka, nad drugim księżyc. Z Ikei.
        2) Fotel do karmienia po pierwsze, drugie i dziesiąte!!! Wygodny! Z podusią
        pod głowinkę dzidziusia! Do zestawu należy mały stoliczek z furą starych
        Dziecków oraz drugą furą książek. Mile widziane małe co nieco stawniane tu
        przez domowników, o ile obecni. O ile nie, to jeszcze
        11) Telefon bezprzewodowy. Na tym stoliczku, przy kąpieli i w ogóle zawsze w
        zasięgu ręki.
        12)Przewijak na łóżeczko. Krzyż mnie i tak boli.
        13)Półeczki nad łóżeczkiem na najbardziej potrzebne lekkie rzeczy (do toalety,
        pieluszki)
        14) Pojemnik na zużyte pieluchy (tetrowe) wieszany na łóżeczku i pojemnik na
        pudełko z chusteczkami do pupy - z Ikei, rewelacja.
        15) Przydałoby się ogromne łóżko małżeńskie, ale na razie gnieciemy się w
        takim 14o cm...
        • skarolina Re: Prośba od redakcji 28.08.03, 07:54
          pesteczka5 napisała:
          > 12)Przewijak na łóżeczko. Krzyż mnie i tak boli.

          Przewijak i owszem, ale przede wszystkim łóżeczko z opuszczanym bokiem - krzyż
          tak nie boli, bo jak dziecko na najwyższym i średnim poziomie to łatwiej
          wyjąć, a jak na najniższym, to po opuszczeniu boku i postawieniu czegoś z
          drugiej strony samo wylezie, ćwicząc przy tym niezwykle atrakcyjną
          wspinaczkę smile.
    • judytak Re: Prośba od redakcji 28.08.03, 14:19
      Ja nie chciałam spać z dzieckiem w łóżku małżeńskim, nawet w sypialni, dlatego
      od razu wstawiliśmy łóżeczko do pokoju dziecięcego. Na samym początku (2-3
      tygodnie) dzieci spały w wyjmowanym koszyku od wózka głębokiego. Na noc
      stawiałam taki koszyk koło naszego łóżka, a w dzień tam, gdzie akurat byłam.
      Potem zaczęłam wstawiać ten koszyk do łóżeczka, i tak stopniowo przeszliśmy na
      reżym "jak spać, to w łóżeczku".
      Konieczny jest fotel do karmienia. Z podnóżkiem. Nigdy nie umiałam karmić na
      leżąco. Na samym początku siedziałam w fotelu na miękkiej poduszce, podobno są
      specjalne kółka w tym celu, ale czy opłaca się cokolwiek kupować na tydzień
      czasu? Przy pierwszym dziecku fotel do karmienia stał w pokoju dziecięcym, przy
      drugim i trzecim w sypialni (w razie czego już lepiej, żeby w nocy się obudził
      mąż, niż dzieci).
      Lampka nocna. Mój mąż potrafi wstawać w nocy do dziecka w ciemności, ja muszę
      trochę zaświecić.Przy odpowiednim układzie mieszkania sprawdza się zapalanie
      światła w łazience lub w korytarzu.
      Śpiworek. Nawet nie dlatego, że dziecko się rozkopuje (to się zaczyna póżniej),
      ale dlatego, że jak wstajesz w nocy do karmienia, i wyjmujesz dziecko spod
      kocyka, to się przebudzi od zmiany temperatury.
      Wieszak na szlafrok przy łóżku lub przy łóżeczku. Jak siedzisz i karmisz w
      nocy, i jesteś niewyspana, potrafi być potwornie zimno, a jak już wzięłaś
      dziecko na ręce, nie założysz szlafroku...
      Najlepiej kupować rzeczy, które później też się do czegoś przydadzą, bo te
      pierwsze miesiące i tak miną w półśnie i jak gdyby w amoku...
      Judyta
      • mammamija Re: Prośba od redakcji 28.08.03, 14:48
        Jestem mamą bliźniaków...
        W naszym przypadku zupełnie bez sensu było wstawienie dwóch łóżeczek.
        Chłopcy lepiej spali razem- byli spokojniejsi kiedy czuli, że brat jest obok.
        Potem i tak obaj wylądowali w naszym łóżku. A potem na wspólnej, niziutkiej,
        dwóosobowej kanapce- taniej, takiej której nie szkoda w razie czego wyrzucić.
        Karmiłam najczęściej leżąc.
        Przydał się duży, solidny stoliczek do przewijania.
        Mammamija
        • kasia9622 Re: Prośba od redakcji 31.08.03, 21:10
          A ja goraco polecam wygodny fotel na kórym mąż zostawiał wieczorem tuziny
          poduszek abym mogła ułozyć siebie i małą jak mi wygodnie, nie wyobrażam sobie
          bez niego karmienia orza do roku paliła nam się mała lampka która dawała
          troszke światłai zawsze można było widzieć dzicię mimo iż czasami spała z nami.
    • balbinkaa Re: Prośba od redakcji 28.08.03, 14:37
      Mieszkaliśmy (i jeszcze przez chwilę będziemy mieszkać) w kawalerce. Urządzenie
      takiego mieszkanka było nie lada problemem, bo w jednym pokoju trzeba było
      zmieścić, pokoik dla dziecka, sypialnię, salon(cha cha cha), pokój do pracy.
      Łóżeczko wybraliśmy najmniejsze (50x100cm), obok niego stał fotel; taki
      ikeowski- nie zajmuje dużo miejsca, z giętym , wysokim oparciem. Na półce
      regału zrobiłam sobie kącik kosmetyczny: chusteczki do pupy, waciki, pałeczki
      do uszu, krem, oliwka, nożyczki,termometr, piochtanina na spirytusie (do
      pepuszka) gruszka gumowa. Na łóżeczku przewijak - fajna , praktyczna rzecz.
      Pieluchy trzymałam pod łóżeczkiem w paczce, ubranka w szafie stojacej obok
      łóżeczka - wydzieliłam tam dwie półki na rzeczy dziecka. Nie było mowy o
      meblach dla malucha , komódkach itp. Z tamtego okresu pozostał mi nawyk
      niekupowania zbyt dużej ilości rzeczy; myślę ,że to cenna cecha.

      Z rzeczy kupionych , które mi się nie przydały:
      - podgrzewacz do butelek - karmiłam piersią,
      - butelki , smoczki, - j.w.
      - gumowe nakładki na brodawki - przy zapaleniu piersi i tak nic nie dały,
      - szczoteczka do włosków dla dzieci - ciemieniuchę wyczesałam małemu normalną
      szczotką z twardszym włosiem,
      - gąbkowa podkładka do kąpieli - bez niej było nam wygodniej,
      - 50 tetrowych pieluch - jestem leń; stosowałam jednorazówki, 10 w zupełności
      by wystarczyło.

      smile
    • trombita Re: Prośba od redakcji 28.08.03, 23:45
      1/ coś na zużyte pieluchy - na początku jest ich tyle, nie mówiąc o kupkach, ja czasami wymieniałam trzy pod rząd: przewiesiłam przez ramię łóżeczka reklamówki, nie było ładnie, ale bardzo się przydawały, jedną po drugiej zrywałam.
      2/ telefon bezprzewodowy
      3/ internet - kontakt z ludźmi kiedy ma się czas i chęć
      4/ wygodne koszule nocne i jeszcze żeby były ładne
      5/ tylko mysło Bobas sprawdziło się przy tłustej skórze naszej małej
      6/ 10 pieluch tetrowych (do wycierania buzi, potem świetne jako śliniaki) i 3 flanelowe (kolorowe, do przykrywania jak jest ciepło)
      NIe przydała się:
      gumowa podkładka do kąpieli
      laktator tylko kilka razy
      oliwka do smarowania dziecka (ma tłustą skórę)
      rękawiczki (lepsze były skarpetki), spadały z rączek
      żadne kaftaniki, tylko body - przy pieluchach jednorazowych
      Przy zakupie trzeba uważać, żeby rękawy przy nadgarstkach były miękkie, trochę rozciągliwe, bo często są za małe w stosunku do rączki albo sztywne, to samo przy szyi.



      • lidbrz Re: Prośba od redakcji 29.08.03, 22:13
        nie przydał mi się:
        laktator-najlepiej odciągać pokarm ręcznie
        nakładki na brodawki-moja Dzidzia nie chciała przez nie jeść

        polecam:
        przewijak
        pieluchy jednorazowe
        ogrrromne łóżko
        wode koperkową na wzdęcia

        • umargos Re: Prośba od redakcji 29.08.03, 22:58
          Moje dziecko początkowo spało w wózku postawionym w sypialni, do naszego dużego
          łózka trafiała nad ranem, obecnie tylko rano kiedy się obudzi (ok. 6-7, a ja
          nie zamierzam jeszcze wstawać). Na początek na pewno przydałaby sie kołyska lub
          zwykły duży wiklinowy koszyk (zastosuję przy następnym dziecku). Dodatkowo
          przydatna jest lapmka (np. taka mała zakupiona w Castoramie - wkładana do
          kontaktu - niewiele światła, ale dość żeby wszystko widzieć a nie przeszkadza w
          zasypianiu i nie rozbudza dziecka). Przewijak został zakupiony w Ikei, nieduzy,
          lekki, miękki (częsciowo dmuchany) i wygodny, początkowo leżał sobie w naszej
          sypialni pod łózkiem, wyjmowało się łatwo i jednym ruchem. Obecnie przewijak
          leży na komodzie w pokoju dziecinnym (na niej jeszcze tylko pudełko z
          chusteczkami nawilżanymi). Na podłodze obok pieluszki jednorazowe. Komoda ma
          tylko dwie szuflady (w nich akcesoria rzadziej używane gaziki wyjałowione,
          czopki, termometr itp). Pod szufladami półka na których stoja dwa duze
          plastikowe pojemniki (również z Ikei) - w jednym pieluchy tetrowe (rozkładane
          na przewijaku i używane do nakrywania kiedy ciepło, wycierania itp.), w drugim
          ręczniki i myjki dziecka (aktualnie do użycia wisi w łazience; również
          kosmetyki dziecka stoją w łazience na półeczce). Obok stoi kubełek z pokrywą na
          zużyte pieluchy jednorazowe (opróżniany przynajmniej raz dziennie). Rzeczy do
          prania lądują od razu w koszu na rzeczy dziecka obok pralki.
          Oprócz łóżeczka w pokoju stoi jeszcze nieduża szafa na ubrania i bielizne
          dziecka, duzy zamykany pojemnik na zabawki juz pozyskane na razie nieużywane,
          pełniacy jednocześnie rolę krzesła (z Ikei) i suszarka do prania. Nie tylko
          dlatego, że tam jest miejsce, ale dlatego, że pranie robię często, a dzięki
          temu w pokoju jest zawsze przyjemnie wilgotne powietrze (dopiero kiedy zacznie
          się sezon grzewczy przyda się nawilżacz na kaloryferze). Na razie nie ma
          żadnych dywaników, bo i tak ćwiczenia w samodzielnym poruszaniu (czołganie do
          tyłu) odbywają się w innym pokoju. Aha. Okna są częściowo zasłoniete
          drewnianymi roletami (również Ikei), na tyle jednak, że wpada zarówno nocne,
          jak i dzienne światło, na razie postanowiłam nie wieszać pokoju dziecka ani
          zasłon ani firanek.
          Pokój urządzony jest troche tymczasowo, bo dopóki dziecko nie zacznie go
          rzeczywiście używać (n razie tylko do spania) nie chcieliśmy urządzać go do
          końca - poczekamy, aż będzie mogła mieć wpływ na jego urządzenie.
          Pozdrawiam
          Ula
          • umargos Re: Prośba od redakcji 29.08.03, 23:05
            Aha..początkowo karmiłam na leżąco w łózku, obecnie w pozycji półsiedzącej w
            innym pokoju (na sofie obłozona poduszkami), bo ani w sypialni ani w pokoju
            dziecinnym nie ma miejsca na fotel do karmienia. A po porodzie przez 2 tygodnie
            i tak nie byłam w stanie siedzieć, tak że fotel do karmienia nie zawsze się
            przydaje.
            Ula
        • macinak Re: Prośba od redakcji 29.08.03, 23:27
          Baardzo przydały mi się takie kieszenie zawieszane na łóżeczko. Miałam w nich
          podręczny zapas pieluch jednorazowych, tetrowych i kosmetyków (puder, sudokrem,
          linomag) teraz dziwczyny trzymają w tych kieszeniach swoje misie smile.
          Łóżeczko: strarsza miała takie zwykłe najtańsze i przestała w nim spać gdy
          miała 6 miesięcy dlatego dla młodszej córci postanowiłam zainwestować: łóżeczko
          ma opuszczany bok (mój kręgosłup to lubi), płozy do bujania i kółeczka, teraz
          za to świetnie sprawdziły się wyjmowane szczebelki.
          U tapicera zamówiłam duuuży materac, zbudowany z trzech połączonych poduch w
          pokrowcu na suwak. Nie boję się, że dziecko spadnie w nocy na podłogę, łatwo
          jest uprać pokrycie, w dzień materac składam i służy jako coś w rodzaju fotela,
          zjeżdzalni, trampoliny, muru itp smile koszt takiego materaca to o ile mnie pamięć
          nie myli 500 zł. Lampki nocne - nie mam a bardzo by mi się przydały smile,
          ochraniacze na szczebelki w łóżeczku - polecam. Super sprawą jest przewijak na
          łóżeczko, który jednak nie za dobrze komponuje się z opuszczanym bokiem. Duuuży
          miękki i nie za bardzo włochaty koc (nie dla alergików) na którym będzie można
          położyć dziecko.
          Nie polecam szuflad pod łóżko - są niewygodne.
          Ponieważ coraz więcej dzieci cierpi z powodu alergii to najlepiej jest za
          wczasu wyeliminować z pokoju wszystkie "kurzołapy" czyli lepsze są rolety niż
          zasłony, koc niż dywan, unikałabym dużych włochatych pluszaków i przynajmniej
          niektórych kwiatów w pokoju dziecka. Przydaje się też nawilżacz powietrza,
          szczególnie zimą chociaż ja rozwieszałam po prostu pranie na kaloryferach.
          Jeżeli to jest tylko mozliwe to stanowcze NIE telewizorowi, komputerowi i
          bibliteczce w dziecinnym pokoju.
          W moim wypadku ważne było też miejsce, w którym postawiłam łóżeczko. Nie mogło
          stać przy oknie bo od okna wiało no i Mysia budziła się o świcie, co latem było
          dosyć przykre smilei postawiłam je tak, żeby nie świeciło na dziecko przez drzwi
          światło z korytarza.
          Jeżeli chodzi o komodę na ubrania to polecam pensjonarkę smile Moim zdaniem ma
          same zalety: szuflada na bieliznę, półki na bluzeczki i spodenki i jest
          wystarczająco wyskoka aby zamontować w niej pałąk na wieszaczki. Przydatne
          szczególnie jeśli ma się małą damę smile. Zrobiona z prawdziwego drewna i
          pomalowana politurą nie będzie wydzielała tajemniczych zapachów i szkodliwych
          substancji. Jej wadą jest to, ze nie można na niej położyć przewijaka.
          Raju ale długie, komu sie to będzie chciało czytać?
          Pozdrawiam Gośka
    • jorutka Re: Prośba od redakcji 04.09.03, 16:42
      Do listy dołączyłabym jeszcze komodę vel komódkę. Wszystko pochowane, a pod
      ręka, mozna sięgać i po ciemku, bez zastanowienia co i gdzie. Warto, nawet przy
      małym metrażu, a i potem zawsze można ją wykorzystać.

      Pozdrawiam,
      jorutka
      • edytek1 Re: Prośba od redakcji 04.09.03, 18:01
        Mamy zaledwie 40 m mieszkanko 2 malusie pokoje, ale niedługo kupimy większe.
        Wiedzieliśmy o tym zanim dzidzia się urodziła więcmeble w obu pokojach są
        jednakowe( kiedyś damy je małej do jej pokoju). Nie było więc mowy o komódkach.
        Za super rzecz uważam przewijak. Ja z braku miejsca miala taki kładziony na
        łóżeczko. Ochraniacz do łózeczka, duże łóżko, mała lampka to strzały w 10. Za
        to zupełnie niepotrzebne okazały się wynalzki typu gruszka do nosa( nieżywałam
        i nie używam)specjalne patyczki do ucha( używałam zwyklych) chustki do pupy
        które kupilam w ilościach hurtowych( pupa pod kran!) i leżaczek do kąpieli (
        zupełny niewypał). A także ciuszki na 56 , bo wbrew wszystkim doradcom
        kupilam ....
        • dorrit Re: Prośba od redakcji 04.09.03, 18:17
          Dzieci (blizniaki) spaly w wozkach z nami w pokoju, albo jeden z nami, drugi w
          przedpokoiku obok, przez 5 miesiecy. Potem trafily do lozeczek, w drugim
          pokoju.
          Karmilam glownie siedzac, oblozona poduszkami, uwazajac na bolaca na poczatku
          blizne po cesarce, kazdego z osobna, bo razem nie udalo mi sie.
          Ubierane byly w body i/lub pajacyki zapinane w kroku na zatrzaski, innych
          ubranek przez wiele miesiecy w ogole nie tolerowalam - zbyt dlugie operacje
          przy licznych przewijaniach.
          Butelki, podgrzewacz i laktator firmy Avent - wygodne, polecam. Smoczki tez
          (sprzedawane od razu z plastikowym futeralikiem dla ochrony czesci trzymanej w
          buzi, super, mozna taki smoczek wlozyc luzem do kieszeni bez obawy, ze zaraz ma
          isc do sterylizacji...).
          Czesto przez pierwsze trzy miesiace dzieci plakaly; uspokajaly sie przy smoczku
          z odrobinka miodu (calkowicie zapomnianym w nast.miesiacach)........ bo inaczej
          chyba plakalyby caly czas, albo nosilabym na rekach obu jednoczesnie, a wage
          urodzeniowa mieli ponad 3 kilo, szybko podwojona... Ryzyk fizyk, niby nie
          powinno sie go dawac, ale juz nie moglismy, no NIC nie dzialalo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka