Dodaj do ulubionych

ofiary wypadków......łączcie sie

29.02.08, 12:35
jesli ktoś ma ochotę to może sie wpisać...może to uswiadomi tym obrońcom
"ucisnionych " ile kosztowało ich nasze leczenie...
nasze czyli ofiar...

dlaczego w budżecie brak pieniedzy na leczenie zieci...bo trzeba było leczyc
nas.....a sprawcy nie zapłacili ani złotówki....
ba...oni tez dostali pomoc ...od ofiar...

Obserwuj wątek
    • bea.bea czołowe zderzenie 29.02.08, 12:37
      facet scina zakręt......

      nic mu nie jest....

      a my...
      jeden trup....dwa połamane kręgosłupy.....o obiciach nie wspomne..
      • bea.bea koszty 29.02.08, 12:41
        pogrzeb...
        2* ok 3 miesięcy w szpitalu....
        2* rechabilitacja no, jakeś tok...moze wiecęj nie pamiętam

        a bóle i środki przeciwbólowe ...do dziś
        • owianka Re: koszty 29.02.08, 12:47
          Bea.bea - ja się z Tobą zgadzam.

          Od wczoraj cały czas o tym myślę - gdyby Ferrari nie uderzyło w filar, wpadłoby na drugi pas Puławskiej i być może zabiło jeszcze kilka osób...
    • elza78 Re: ofiary wypadków......łączcie sie 29.02.08, 12:55
      bea, mnie tam wcale Zientarskiego nie zal, szkoda tego goscia ktory przez niego
      zginal jakim debilem trzeba byc zeby zapieprzac 200 km/h po miescie...
      jazda po pijaku czy z nadmierna predkoscia to sytuacje kiedy nie ma co
      rozgrzeszac winnego...
      to drugi juz wypadek Zientarskiego pierwszy nic go jakos nie nauczyl...
      trafia mnie tez jak probuje sie wybielac znane osoby z karygodnych czynow...
      Zwykle jest tak, ze temu ktory zawinil nic sie nie dzieje a zyciem i zdfrowiem
      placa niewinni, powinien bulic do konca zycia za to co zrobil jak sie wylize...
      • dirgone Re: ofiary wypadków......łączcie sie 29.02.08, 13:08
        Ten, który zginął, nie był lepszy. Również "pasjonat" depnięcia w pedał gazu.
        Obydwaj mieli pewnie taką samą dziką radochę z zapierdzielania ile się da koło
        mojego domu. A że tamten nie żyje, a ten przeżył... No cóż. Gdyby zginął
        kierowca, a przeżył pasażer, to nie miałby kto za to odpowiedzieć.
        Moje leczenie kosztowało 10 tysięcy, 8 lat temu.
        Do dzisiaj mam bóle sztucznych zębów i codzienne jazdy przy ich pielęgnowaniu.
        Zmiany pogody wyczuwam z kilkugodzinnym wyprzedzeniem (popękana czaszka działa
        jak najlepszy barometr). O psychice nie będę pisać, bo to pewnie widać z moich
        postów, niestety. W sumie ta psychika najgorsza z tego wszystkiego, bo takie
        rany nigdy się nie goją.
        O studiach i pracy nie będę pisać, bo nie mam na to siły.

        Nienawidzę piratów drogowych. Nienawidzę po prostu.
        • eilian Re: ofiary wypadków......łączcie sie 29.02.08, 16:33
          Ja też ich nienawidzę (na łagodniejsze określenie nie ma tu miejsca), mimo, że
          sama takiego wypadku nie przeżyłam, ale w odróżnieniu od tych idiotów mam
          wyobraźnię i ilekroć jesteśmy gdzieś w trasie (a wyjeżdżamy często całą
          rodziną), to co chwila krew się we mnie burzy jak widzę to wyprzedzanie na 3-go,
          4-go, jak popiep...ją z zawrotną prędkością, ścinają zakręty. Mnie normalnie
          cierpnie skóra jak widzę coś takiego a policja łapie tych, co przekroczą
          prędkość o 10 km...
          • phantomka Re: ofiary wypadków......łączcie sie 29.02.08, 18:09
            Taa, jak wlasnie jestem po otrzymaniu listu od Hestii, od ktorej
            wymagam wiekszego odszkodowania niz to przyznane. Jestem ofiara
            wypadku, na szczescie nie groznego, chociaz kregoslup na od. szyjnym
            trzymal sie ledwo ledwo, byl prawie zlamany. Zeby wyegzekowac
            wieksza kwote musze im poprzesylac tyle dokumentow, ze az mi sie
            nawet tego nie chcialo czytac - prosty wniosek- zniechecenie mnie
            wyszlo im swietniesmile
            Nie mowiac o tym, ze np. karetka pogotowia nie zabrala mojej corki
            ani nikogo z nas na obserwacje. A ja jechalam 200 km pociagiem do
            domu z takim kregoslupem i obiciami na calym ciele. Stary mial rece
            cale zakrwawione, pocharatane, myslicie, ze ktos je chocby obmyl czy
            opatrzyl? Guzik.
    • marzeka1 Re: ofiary wypadków......łączcie sie 29.02.08, 18:34
      Jestesm pośrednio ofiarą wypadku. Mój ojciec został ciężko ranny w wypadku, gdy miałam 16 lat, zmarł po 3 miesiącach.W jego samochód wjechał pijany kierowca, któremu-oczywiście- nic się nie stało. Matka w wieku 40 lat została wdową. Sama mam teraz 40 lat i nie wyobrażam sobie siebie jako wdowy z 2 synami do wychowania, dlatego nienawidzę wariatów drogowych, ludzi wsiadających do auta "po pijaku", autentycznie nienawidzę. Nie jest mi żal żadengo pijaka, któy zginie, wariata, któy zostanie na wózku,to samoeliminacja ze społeczeństwa.
    • madziaaaa ale wiesz bea 29.02.08, 19:07
      że na tym forum, to i tak to będzie nasza wina....
      Że jesteśmy zawistni, ze nie umiemy przebaczać....
      Specyfika e matki....
      Szkoda klawiatury...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka