Dodaj do ulubionych

strach pomieszany z nerwami

04.03.08, 21:35

usypiałam młodsza ale ona jak to ona ciąle ma wtedy jakies ale
wiec nie wiele mysląc wkurzona położyłam ja do łózeczka i niech
radzi sobie sama jak nie chce u mamusi na rączkach
zamknęłam drzwi i poszłam ,mała ryczała w niebogłosy jakies 15 min i
nagle cisza
cholera jeszcze nigdy sie tak nie wystraszyłam że coś sie jej stało
że sie udusiła tym, płaczem czy jak
niech ktoś nauczy moje dziecko grzecznie zasypiać bo mi już nerwy
puszczają
i jest to jeden z powodów przepychanek kto ma usypiać ją
ja czy mąż
jak sobie pomysle a tych piskach i wyrywaniu to mi sie odechciewa
teraz śpi ciekawe jak długo pewnie za 10 min bedzie znowu płakać
przestaje sie dziwic czemu rodzice katują swoje małe dzieci
jesli choć w połowie sa takie niedobre jak moje to sie nie dziwie
tylko na szczęscie ja mam anielska cierpliwość to jeszcze lania nie
dostaja co najwyzej sie powydzieram
Obserwuj wątek
    • syriana Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:40
      > przestaje sie dziwic czemu rodzice katują swoje małe dzieci

      noo.. wrzask dzieciaka to całkiem dobry powód do rzucenia nim o ścianę

      > tylko na szczęscie ja mam anielska cierpliwość to jeszcze lania nie
      > dostaja co najwyzej sie powydzieram

      szczęściary
      • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:41
        na szczescie mam tylko takie mysli ale inne dzieci nie maja tyle
        szczescia co moje
        • elza78 Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:43
          sylwiawkk napisała:

          > na szczescie mam tylko takie mysli ale inne dzieci nie maja tyle
          > szczescia co moje

          eee o jakim "szczesciu" piszesz??
          co dla ciebie jest norma, bo dla mnei rodzina bez przemocy...
          jelsi dla ciebie taka norma to szczescie to dzieki...
        • syriana Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:47
          sory, ale pieprzysz jak potłuczona

          jeśli punktem odniesienia na skali "dobre rodzicielstwo" są dla Ciebie przypadki
          chorych psychicznie czy tylko niedojrzałych emocjonalnie ludzi, to małe masz
          chyba ambicje wznieść się ponad swoje słabości i spróbować popracować np. nad
          problemem z usypianiem niemowlaka
    • elza78 Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:41
      sylwiawkk napisała:


      > przestaje sie dziwic czemu rodzice katują swoje małe dzieci
      > jesli choć w połowie sa takie niedobre jak moje to sie nie dziwie

      sorry, ale nie mam pojecia jak mozna cos tak idiotycznego napisac...
      by;abys w stanie zlapac swoje dziecko i tluc nim os sciane az przestanie sie
      ruszac??
      bylabys w stanie kopnac je tak zeby mu zeby wylecialy jak to zrobil przyszywany
      tatus oskarka??
      wiec nie pieprz bzdur, bo jak czytam takie teksty to mnei szlag trafia...
      przemocy wobec dzieci nie usprawiedliwia absolutnie NIC!!!!!
      • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:45
        słuchaj sa rodzice którzy nie potrafia poradzic sobie z chałasem
        i z rekoczynami
        ja też nie popieram takiej formy i zatłukłabym takiego
        tylko dzisiaj i nie tylko dzisiaj moje mnie doprowadzaja do skrajnej
        nerwicy
        i poprostu chciałam troche otuchy
        nie bije ich i nie wale nimi o sciane
        tylko jestem w stanie zrozumiec nadmierne zdenerwowanie na dziecko
        tylko w kazdej rodzinie jest inny finał tego zdenerwowania
        • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:50
          ja np wychodze z pokoju aby siebie najpierw uspokoic bo wiem że moje
          zdenerwowanie przejdzie na moje dzieci i juz na pewno usypianie nie
          potrwa 15 min tylko dlużej
          pierwszy raz w zyciu zostawilam ja samą w łózeczku
          wolałam tak niz usypiac ją nadal gdy sie wyrywa i marudzi
          a mnie szlak trafiał
        • elza78 Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:53
          sylwiawkk napisała:

          > słuchaj sa rodzice którzy nie potrafia poradzic sobie z chałasem
          > i z rekoczynami

          i co tak do porzadku dziennego nad tym przejsc, takie szerokie zrozumienie dla
          katujacych dzieciaki sku..eli??

          > tylko jestem w stanie zrozumiec nadmierne zdenerwowanie na dziecko
          > tylko w kazdej rodzinie jest inny finał tego zdenerwowania

          jak ktos nie panuje nad emocjami do teog stopnia ze podnosi reke na dziecko to
          nie powinien go sobie robic, a chrzaniac o zrozumieniu dla takich plugawych
          praktyk cichcem je popierasz, nie moge normalnie czytac takich glupot, to przez
          takich ludzi potem wszyscy klepia ze tak no plakalo slyszelismy ale nikt nic nie
          zrobil...
          • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:56
            no to zrób cos swiat powinno sie naprawiac zaczynajac od siebie
            to że sie denerwuje na dziecko bo nie chce grzecznie usypiac to co
            od razu jestem wyrodna
            tyle dzieci potrzebuje uwagi i tylko pieprzyc potrafimy a tak
            naprawde mało kto reaguje na przemoc w rodzinie
            • 4-mexx mysle, ze masz 04.03.08, 22:09
              bardzo powazny problem ze soba.Pisze to calkiem powaznie.Ile Twoje dziecko ma
              lat-miesiecy?, ze tak sie denerwujesz.To male niewinne dziecko.Ono nie potrafi
              zasnac wlasnie dlatewgo, bo udzielaja mu sie Twoje nerwy.
              A co bedzie jak wejdzie w bunt dwulatka, trzylatka, czterolatka i tak dalej.
              Naprawde przemysl swoje zachowanie, zeby az tak denerwowac sie wlasnym, malym
              dzieckiem?
            • elza78 Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 23:41
              ja o siebie sie nie martwie, pod czapka mam chyba ok, skoro nie wybielam zwyroli
              ktorzy rozlupuja czaszki niemowlakom o sciane...
              co wiecej nawet sie ich nie staram zrozumiec bo dla mnie to patole ktorzy
              zasluguja na kare smierci bezwzglednie - dla meni tyle w temacie... skoro placz
              twojego dziecka przed zasnieciem powoduje u ciebie tego typu wynurzenia to
              niezle masz zryty beret....
              • lila1974 elza 04.03.08, 23:59
                I to jest właśnie to, o czym piszę w wątku obok tongue_out
                • elza78 Re: elza 05.03.08, 14:14
                  smile sa momenty kiedy zwyczajnie innego komentarza nie ma big_grin
                  dla mnei osoba ktora usprawiedliwia kogos katujacego dzieci iest idiota i
                  inaczej nazwac tego nie mozna...
        • mama-zuza Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 11:23
          Ja ciebie rozumiem.....tez to przezywalam i w sumie dalej przezywam
          choc moja mala ma juz 3 lata-straszna z niej histeryczka,czasem z
          jednego ryku przechodzi w drugi np.ryczy bo cos tam koniecznie chce-
          to ja staram sie wychowawczo i mowie ze jak bedzie plakac to nie
          dostanie,ze ma sie uspokoic i normalnie poprosic,to teraz płacze
          (wydziera sie tak ze az czasami zaczyna sie dusic-wtedy zaczynam sie
          bac) bo nie chce jej tego dac,prowadze ja do kata zeby sie uspokoila
          (Staram sie ja poinformowac-nie wiem czy mnie w ogole slyszy przez
          ten jej wrzask-ze przytjde po nia jak sie uspokoi)kąt jest zazwyczaj
          w tym samym pokoju co ja siedze z niemezem(nie zamykam w komórce ani
          niczym takim),za chwile płacz i wrzaski ze ona potrzebuje chusteczki
          bo ma mokra twarz od łez i katarek jej leci......Oszaleć można!!
          I co tu zrobiz z takim "bachorkiem"? ech....ja licze na to ze jej
          przejdzie.ale rozumiem o co tobie chodzilo pisząc ten watek smile
          Pozdrawiam smile
          • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 11:29
            dzieki za zrozumienie
            a ona ma dopiero 11 miesiecy i juz wymusza płaczem wiec co to bedzie
            za 2 lata
            mam nadzieje ze nie tak jak u ciebie
            ze starsza i jej wymuszaniem poradzilismy sobie jakis rok temu juz
            ech kochane dzieciaki
            • mama_kotula Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 11:53
              sylwiawkk napisała:
              > a ona ma dopiero 11 miesiecy i juz wymusza płaczem wiec co to bedzie za 2 lata

              Ano będzie, będzie, i to na 100% będzie, jeśli będziesz czekać - jak to gdzieś
              napisałaś - aż wyrośnie z tego wymuszania i histerii tongue_out
              A o tym, że dziecko się wychowuje, słyszała, hę? wink
              Oczywiście - odpowiednio do wieku i temperamentu dziecka. Ale nie będę tu pisać
              rzeczy oczywistych.
    • kiniozaur Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 21:47
      Czy ty aby normalna jesteś?? Dawno takich bredni nie czytałam... szkoda słów sad
      Niedobre, szczęśliwe dziecko, bo go mamusia nie katuje za ryki przed snem.....
      • semida sylwiawkk 04.03.08, 22:10
        Ale masz poryte w bani
      • gardeniaa Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:14
        a ja mam złote dziecko, jesli chodzi o usypianie
        córka miała momenty, że nie chciała sama zasypiać ale wyczułam ją i dostosowałam
        się do niej
        kładę się obok niej, ona się przytula i zaraz (do 15 min) spokojnie zasypia
        tak jest w ciągu dnia i wieczorem również
        bezstresowo dla obu stron
        dziecko czuję się bezpieczne, kochane
        kiedy uśnie wychodzę i robię swoje

        nie odmawiam jej takiego kontaktu, bo córka daje wyraźne oznaki, że tego
        potrzebuje

        nigdy nie zostawiłam jej samej sobie nawet na minutę i gdzieś mam wszystkie
        porady typu Tracy Fogg, które sa według mnie brutalne jeśli chodzi o naukę
        samodzielnego usypiania
        to ja znam swoje dziecko, wiem czego potrzebuje
        komfort psychiczny dziecka i mój jednocześnie dużo dla mnie znaczy
    • zuzanka79 Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:21
      O to to co poprzedniczka sobie pomyślałam. Poświęć dzieciom
      przynajmniej część tego czasu, który poświęcasz E-mamie i wymyślaniu
      kolejnych głupawych wątków bijących popularność a problem rozwiąże
      się sam i nie będziesz musiała szukac tu potwierdzenia i
      dowartościowania. Przypomnieć Ci jeden z wątków założonych przez
      Ciebie ( o ile nie został usunięty)?
      • denea Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:51
        Miałam dokładnie te same uczucia co poprzedniczki czytając Twój
        post uncertain
        Zastanów się zanim coś takiego napiszesz.

        Co do meritum: jak zasypia Twoje dziecko i ile ma lat ?

        P.S. Gwoli ścisłości to o ile się nie mylę Tracy Hogg właśnie nie
        zalecała zostawiania dziecka samego nawet jeśli płacze, to wymysł
        jakiegoś amerykańskiego lekarza chyba.
        Może coś pokręciłam, ale ona zachęcała do kładzenia dziecka do
        łóżeczka i pozostawania z nim w pokoju, żeby miało poczucie
        bezpieczeństwa - i tak do usr.nej śmierci, czyli skutku wink Wstaje,
        płacze, położyć bez nawiązywania kontaktu wzrokowego, usiąść tak,
        żeby widziało, że się przy nim jest...
    • demonii Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:23
      Ja rozumiem, że możesz mieć kompletnie dość, ale weź Ty przeczytaj co napisałaś,
      a potem pójdź do jakiej narzędziowni, zaweźmij w ręke młotek jakiś i skieruj go
      w kierunku głowy swojej... mocno się nim puknij, a potem jeszcze raz przeczytaj
      to co napisałaś. Sama zobaczysz jakie to jest... nie do skomentowania uncertain
    • marghe_72 Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:23
      sylwiawkk napisała:



      > jesli choć w połowie sa takie niedobre jak moje to sie nie dziwie
      > tylko na szczęscie ja mam anielska cierpliwość to jeszcze lania
      nie
      > dostaja co najwyzej sie powydzieram

      Niedobre bo potrzebuje bliskości rodzica?
      Gratulacje ogromne..
      • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:47
        skierować sie to ja musze do specjalisty od przekazywania mysli bo
        kompletnie mnie nie zrozumiałyście
        pierwszy raz w zyciu zostawilam ja samą i nigdy tego juz nie zrobie
        własnie spędziłam pół godz w fotelu tuląc ją i zapewniając ze
        nigdzie nie odejde
        [siku mi sie chciało jak cholera i było mi okropnie zimno w samej
        podkoszulce na ramiączkach ]mam za swoje
        to że sie czasem zdenerwuje na własne dziecko nie uważam że ja
        jedyna tutaj taka niecierpliwa co do dzieci
        wzmianka na temat przemocy w rodzinach faktycznie głupie
        stwierdzenie i niepotrzebne
        a to ze trafiło mi sie dziecko które nawet podczas snu potrzebuje
        mojej bliskości to co mam je wymienic
        zamierzam poswiecac jej tyle czasu ile potrzebuje bez wzgledu na to
        czy jestem zmęczona juz tym czy nie
        pewnie kiedys wyrosnie z tego

        • vanilia_ninya Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 23:01
          Sylwia, a jak ty usypiasz małą? na rękach ją nosisz? jaka duża jest twoja córka?
          pomyślałas może o tym, że dzieci lubią przed snem, zeby im cos poopowiadać
          (moja lubi jak opowiadam jej o kotku, takie tam zmyślone historyjki), albo
          oglądac obrazki z książeczek
          moja córkę np. to bardzo wciąga i wycisza
        • crises Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 17:00
          > kompletnie mnie nie zrozumiałyście

          Serio myślisz, że komuś będzie chciało się wgryzać w bełkot kogoś,
          kto pisze jak niedorozwinięty dziesięciolatek?
    • s.z-n Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:44
      O kurcze , czyzbys jako jedyna w PL przegapila odcinki
      Superniani big_grin?

      Zle ,ze drzwi zamknelas, zle,ze zafundowalas dziecku az 15 minut totalnej izolacji bo zadne z Was dziecka nie chcialo usypiac. Jakbym caly czas sypiala w jednym lozku z mezem i ten by ni z tego ni z owego zamknal mi drzwi sypialni i wyniosl sie spac na sofe to tez bym nie wiedziala co sie dzieje, moze bym sie tak nie darla ale zadowolona bym nie byla bo przyzwyczajona jestem do czegos innego.

      Wznies sie na wyzyny wyobrazni i poprobuj roznych sposobow, nie wiem jak dziecko jest duze ale pomysl nad szumami radia, spowijaniem, wczesniejszym wyciszeniem, rytualami i stalym rytmem dnia.

      I wiesz co jest najsmutniejsze ... piszesz watki o tym,ze nie rozumiesz mlodych mam ,ktore wracaja do pracy podczas gdy sama radosnie pisujesz na tym forum ( w watku twojego autorstwa odp pojawiaja sie bardzo czesto ) a wiec musisz tez czytac. Nie mow ,ze efektywnie spedzasz czas z dzieckiem i dajesz max w czasie jego czuwania z siebie bo posty pokazuja cos innego.

      Na meza miejscu wracajacego z pracy tez bym sie nie rwala do usypiania dziecka skoro wiem,ze Ty ten czas wykorzystasz na forum.
      • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:51
        przegapiłam i jeszcze sobie poprzegapiam do maja dopóki nie kupie
        sobie kablówki i nie zamontuje obecnie nie posiadam nawet telewizora
        a mąż jest w pracy
        na forum spedzam czas gdy mała śpi albo mąż jest w domu i sie
        zajmuje dziecmi
        a dziecko ma obecnie 11 miesiecy
        • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:58
          starsza usypiałam przy piersi [rok i 8 miec]
          młodsza sama zrezygnowała z piersi jak miała niecałe 9 miesiecy wiec
          obecnie usypiam ją na rekach w dzien przy muzyce itp
          w nocy na bujanym fotelu w moich ramionach
          a że ona nie potrafi przytulic sie i usnąć tylko sie kreci i wyrywa
          czasem płacze i jest to denerwujace to cóz tylko pozostaje mi to
          przeczekac no mam nadzieje ze dwulatki to juz nie bede usypiac na
          rekach
          próbowałam ja kłasc obok siebie i spac ale ona wtedy biega po całym
          łózku i sie bawi
          no poprostu ma temperament dziewczynka no co
          uzbroic sie w cierpliwość i czekac
          • semida Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 23:00
            Ja mam ponad 2-latkę,usypiam w foteliku samochodowym i...nie wrzeszczęsmile
            • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 23:03
              a jak to robisz ja tez nie wrzeszcze umiem sie powstrzymac przy
              małym dziecku czasem pokrzycze na starsza
        • semida Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 22:59
          Biedne dzieckouncertain
      • zonka77 U mnie podziałało 04.03.08, 22:57
        siedzenie przy dziecku ale nie przy wózku ani nie na rękach z dzieckiem tylko
        mała w łóżeczku a ja obok. I śpiewałam jej i śpiewałam. I dawałam paluszka do
        potrzymania.

        Moja córka usypiała i usypia dobrze ale ze dwa razy były takie okresy kiedy
        miała z tym problemy. Jeden sama przedłużyłam zabierając ją ciągle do łóżka.
        lulając, biorąc na ręce. Była po pobycie w szpitalu i wydawało mi się że
        powinnam ją dopieścić ile wlezie. Efektem był kilka tygodni potem ryk jak tylko
        kładłam ją do łóżeczka. Wtedy wpadłam na usypianie jej w łóżeczku, siedzenie
        przy niej, głaskanie, paluszek - ale nie na rękach. No i śpiewanie - do dzisiaj
        uwielbia kołysanki moje smile
        Z tymi kołysankami to już na siostrze mojej dużo dużo młodszej wypróbowałam -
        też działało smile
        No i spokój, jak nie mogłam to wyłaziłam na chwilę i wracałam. Czasem
        pozwoliłam popłakać jak widziałam że to złości i wymuszanie a mnie cierpliwości
        nie zawsze starczało naprawdę.

        Nie krzyczałam i nie biłam. Najwyżej sobie wrzasnęłam w łazience w poduchę albo
        popłakałam przez 2 minuty i wracałam.
    • s.z-n Re: strach pomieszany z nerwami 04.03.08, 23:48
      W sieci kraza gdzies jeszcze takie pozycje jak "usnij wreszcie;
      "jezyk niemowlat" , "jezyk dwulatka" Każde_dziecko_moze_nauczyc_sie_spac , poradnik superniani itd
      Mialam chyba dwie ksiazki z wyzej wymienionych w domu ale szczegolnie jedna fajnie opisywala typy osobowosci i temperamenty plus metody na usypianie.

      Moj kregoslup juz dawno by nie wytrzymal uncertain//

    • estel7 Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 00:08
      Wiesz u nas zaczęło skutkować czytanie do snu - Paweł ma rok. Od 2 tygodni
      zasypia bez ryku - po prostu kładę go do łóżeczka i czytam, początkowo trochę
      płakał, potem słuchał potem się kładł i zasypiał.
      Teraz już bez pierwszego etapu - czyli nie ryczy. Warto spróbować - przedtem u
      nas dantejskie sceny odchodziły przy zasypianiu - a i na razie jest taki mały że
      mogę sobie czytać swoje lektury - tylko że biorę latarkę żeby mu światło nie
      przeszkadzało.
      • lila1974 Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 00:19
        Kiedy uznałam, że Koniczynka mogłaby już zasypiać w swoim łóżeczku
        (a nie wkładać ją tam, gdy zaśnie przy mnie), nigdy nie wkładałam
        jej tam z nakazem "śpij" i nei zostawiałam płaczącej.

        Szła do łóżeczka na tyle wczesnie bym mogła jeszcze troszkę się nią
        zająć bez pośpiechu i nerwów, że czekają na mnie zniecirpliwione
        ramiona męża lub góra garów do mycia.

        Informowałam ją, że poczytamy bajeczkę, a po bajeczce ona zamknie
        oczka i spróbuje zasnąć a ja jeszcze troszke przy niej posiedzę.
        Dość szybko przekonała się, że dotrzymuję słowa i ona może być o
        siebie spokojna. Po bajeczce, wyciągała do mnie łapkę między
        szczebelkami a ja ją po niej chwilkę głaskałam. Potem odsuwałam się
        nieco dalej, ale nadal byłam w jej pokoju.

        Szybko nauczyła się, że mama czuwa nad jej bezpieczeństwem i moje
        posiadówki w pokoiku były coraz krótsze, bo ona coraz szybciej
        zasypiała.

        Natomiast zostawianie dziecka,a by padło ze zmęczenia, bo się
        spłacze budzi we mnie gwałtowny sprzeciw.
        • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:05
          spiewanie kolysanwek ja wybudza ksiazki mi zabiera
          połozenie jej w łóżeczku i siedzenie obok odpada nawet nie chce o
          tym słyszec
          wiec przytulam ja do siebie siedzac w bujanym fotelu
          wczoraj kolezanka była swiadkiem jej zasypiania ale w dzien
          i stwierdziła że ja rzeczywiscie nie zmyslam i że mam krzyż pański z
          nią z tym zasypianiem
          pospała 35 min no normalnie nie mogła wyjsc z podziwu kiedy ja
          sprzatam czy gotuje
          • sir.vimes Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:13
            "ksiazki mi zabiera "

            To Ty nie czytasz dziecku?

            • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:21
              ma 11 misiecy jeszcze widocznie nie zainteresowana czytaniem woli
              pogrysc sobie te ksiazeczki niz sluchac
              • sir.vimes Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:29
                11 miesięczne dziecko? I ty "jeszcze" nie czytasz mu książek?



          • martagrz Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:16
            a ja mam radę dla ciebie, może powinnaś iść do pracy a dziecko zostawić z
            nianią, która będzie miała więcej cierpliwości? myślę, że gdybyś była pracującą
            mamą to miałabyś więcej cierpliwości
            • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:24
              pewnie masz racje tylko ze mała zostanie tylko z babcia
              a babcia zajeta własnym zyciem nie ma czasu
              opiekunka odpada bo kilka razy ja zostawialam na chwile z
              kolezankami ktore ona zna i lubi
              i darła sie jak opetana bezemnie
              ona by nikomu nie usneła no chyba ze by juz padła z płaczu
              • lila1974 Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:45
                Widocznie jest na etapie wzmożonego lęku separacyjnego - moje
                najintensywnie przezywaly go bodajże od 8 do 10 miesiaca i wówczas
                płącz był rzeczywiście niemożebny, gdy wychodziłam z domu, więc
                robilam to tylko wówczas, gdy już na prawdę musiałam.

                Spróbuj po prostu klaść się z nią i udawać, ze śpisz, nawet, jeśli
                ona się wierci w pościeli. Nauczy się, ż eto pora do spania, a nie
                zabawy z mamą, a z braku Twojego czynnego zainteresowania jej osobą,
                odpuści w końcu wrzaski.
    • morgen_stern Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:16
      Mam kilka uwag wink
      Po pierwsze nasza sylwia dzielnie wypełnia lukę po agatce, nie
      sądzicie? wink
      A po drugie. Jedno z najsilniejszych moich wspomnień z wczesnego
      dzieciństwa to momenty, kiedy budziłam się w nocy z jakiegoś
      przykrego snu i bezskutecznie i w strasznej, dziecięcej rozpaczy
      wołałam mamę. często nie słyszała przez dwoje zamkniętych drzwi i
      grający telewizor, a ja zapłakiwałam się do upadłego i wołałam, aż
      chrypłam. Bardzo dobrze to pamiętam. Pomyśl dziewczyno, co musi czuć
      to twoje biedne, zaryczane dziecko w zamkniętym pokoju porzucone
      przez wkurzoną nie wiadomo o co matkę i weź się kuźwa w garść!
      • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:27
        wiem o tym i zrobiłam to tylko raz i nigdy wiecej
        obudzila sie z takim żałosnym płaczem że nie mogłam jej zostawic
        nawet na 15 sekund aby ie chociaz przebrac w pizame i polozyc z nia
        mam nauczke i wiem co ona czuje dlategotez nie pojde d pracy póki
        ona nie podronie bo jest ze mna bardzo zwiazana
        • lila1974 Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:47
          Za pracą moglabyś się rozejrzeć za jakieś trzy miesiące, na razie
          taką na pół etatu, z doskoku, byle się malą przyzwyczaila, ze
          znikasz ale wkrótce wracasz.

          Takie całkowite "nie pójdę, bo mnie potrzebuje" może zaskutkować
          wtórną pępowiną grubości cumy.
      • gardeniaa Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:52
        ja czegoś tu nie kapuje
        Sylwia w swoich wątkach pisze, że jest za granicą, ze nie ma tam znajomych, że
        rodzina daleko a tu nagle koleżanki się znajdują, znajome i babcia która mogłaby
        zabawić dziecko...
        ja się pogubiłam w tym co Sylwia pisze, naprawdę
        • haja197222 Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:53
          Miesza się dziewczyna w zeznaniachsmile
        • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 10:31
          no bez przesady abym byla tak całkiem sama tutaj
          babcia byla 3 tygodnie w swieta bozego narodzenia i dziecko ją
          bardzo polubiło
          kolezanki tez sie znajdą może z 5 ale każda ma męża dzieci i dom
          wiec nie mają całego dnia aby mnie odwiedzac czy abym ja siedziała u
          nich na okrągło
          w zeszłą sobote poznalam polke która mieszka koło mnie wiec bede
          miała juz nową kolezanke
          no przeciez ja tez nan dom który trzeba sprzatac czy ugotowac obiad
          ale był taki okres ze nie było do kogo wpasc na kawke bo kazda miała
          albo rodzine u siebie albo po porodzie dopiero co
          teraz po mału znowu wszystko sie normuje
          i 2 razy w tygodniu bede chodziła na angielski z moimi kolezankami
          wiec pewnie przestane sie tak złoscic z byle powodu bo pójde wkoncu
          do ludzi no i 2 godz spokoju od dzieci
          a tego to akurat mi bardzo brakuje
          • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 10:34
            a nad usypianiem pracujemy oboje
            i postaram sie wprowadzic wasze rady zobaczymy efekt
    • denea Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:36
      Ja po rozmaitych wieczornych czynnościach kładę mojego 19-
      miesięczniaka w łóżeczku i po chwili wychodzę.
      Mam normalne dziecko, to nie jest żaden cud ani tajemna wiedza,
      tylko nauka i dostosowywanie się do potrzeb dziecka. Dopiero
      niedawno zaczęłam wychodzić, bo mi na to pozwala, wcześniej bardzo
      długo siedziałam podczytując książkę, bo chciał, żebym z nim była.
      To byłam, nawet godzinę, póki nie usnął, chociaż czasem miałam dosyć.
      Ty też masz normalne dziecko, które nie umie zasypiać inaczej niż na
      rękach i na pewno budzi się w nocy. Sama go tego nauczyłaś.
      Moje dziecko jak miało jakieś 5 m-cy zasypiało bujane w wózku,
      owinięte pieluchą, ze smokiem i przy dźwięku suszarki, więc długa
      droga za nami.
      Najwidoczniej nie masz pojęcia o zasypianiu i fazach snu, nawet Ci
      nie przyszło pewnie do głowy, że sama też nie zasypiasz na
      pstryknięcie palcami i to na dodatek kogoś, kto emanuje złością.
      Nie mam zamiaru się tu produkować na ten temat, bo skoro wolny czas
      spędzasz w sieci to już dawno mogłaś zaczerpnąć potrzebną wiedzę, na
      forum Niemowlę i Małe Dziecko jest mnóstwo wątków o usypianiu,
      mnóstwo rad i wyjaśnień, można sobie też wyguglować różne poradniki.
      Jak się chce...
      Nikt mnie tego nie uczył, szukałam, czytałam i wprowadzałam po kolei
      zmiany, ale nie wbrew dziecku i nie na siłę. Dlatego zasypianie mu
      się miło kojarzy, lubi ten czas w łóżeczku i czuje się bezpiecznie
      bo wie, że jak będzie chciał to mama przyjdzie.
      Każdy sobie układa tak, jak mu pasuje, po tym wątku widać, że
      dziewczyny i ich dzieci mają swoje rytuały, ale powtórzę jeszcze
      raz: Twoja córka nie jest niegrzeczna i nie robi ci na złość, po
      prostu zasypia tak, jak ją nauczyliście. Wy sami, nikt inny.
      • haja197222 Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 09:42
        Święta prawda.
    • mustardseed Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 14:22
      sylwiawkk
      współczuję twoim dziecią, i zadaję pytanie: to po co ci te dzieci,
      jak cię wkurzają???
      wink)
      • sylwiawkk Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 14:41
        to współczuj dalej a twoje to radosne od rana do wieczora
        albo cichutko bawia zeby mamie nie przeszkadzac w jej sprawach
        ty oczywiscie nigdy nie zdenerwowalas sie na swoje
        • mama-zuza Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 15:16
          Naprawde zastanawiaja mnie mamy które podobno nigdy nie denerwuja
          sie na swoje dzieci........Ja chyba jestem naprawde złą matką wink
          Bo nie jeden raz wkurzylam sie na swoja mala-co nie jest
          jednoznaczne z tym ze ja bilam,szarpalam albo inne straszne rzeczy
          robilam.....za to przyznaje sie zdarza mi sie podniesc na nia glos
          wtedy(nie twierdze ze to jest dobre ale ja niestety swieta nie
          jestem) po czym wolam niemęża żeby wziął małą ode mnie bo nie
          wytrzymam-wtedy jak zostaje sama uspokoje sie i jest si....
          • betty_julcia Re: strach pomieszany z nerwami 05.03.08, 16:19
            Musisz następnym razem bardziej zastanowić sie nad doborem słów.
            PAmiętaj o ty, bo to co napisałaś zabrzmiało dośc nieprzyjemnie po
            pierwsze a po drugie dąło sfrustrowanym, znudzonym mamusiom powód do
            ataku, powyrzywania sie i powymądrzania na forumsmile
            Hi hi, aż śmiac mi się chce jak niektórzy siedzą i tylko czychaja aż
            ktoś w nerwach, w przypływie chwili palnie jakąś głupotę i huuuuuzia
            na Józia.

            Jeżeli chodzi o usypianie to na pewno, mozna cos temu zaradzić ale
            pamietaj ze najwiecej zależy od dziecka.
            Mój pierwszy egzemplarz - Julka był taki, że musiałam swoje z nią
            odespać, wieczorem i w południe nie było szansy zeby sama zasnęła,
            choć dziś myślę ze sama ją tego nauczyłam kładąc sie koło niej od
            urodzenia. Musiałam śpiewać, nucić aż sama zasnęłam.
            Drugie, chłopczyk dziś ma 1,5 roku i wierz mi, nie zaśnie ze mną w
            pokoju, dopiero jak wyjdę. Absolutnie nie uznaje lulania, siedzenia
            przy nim, noszenia. Jak mu dam mleko, buzi i święty spokój wychodząc
            z pokoju, dopiero zaśnie. I tak miał od zawsze.

    • cicha_mysz Re: strach pomieszany z nerwami 07.03.08, 14:34
      sylwiawkk napisała:





      > przestaje sie dziwic czemu rodzice katują swoje małe dzieci
      > jesli choć w połowie sa takie niedobre jak moje to sie nie dziwie
      > tylko na szczęscie ja mam anielska cierpliwość to jeszcze lania nie
      > dostaja co najwyzej sie powydzieram

      To faktycznie jesteś anielsko cierpliwa! Nie pochlebiaj sobie.
    • sakada Re: strach pomieszany z nerwami 07.03.08, 14:41
      "przestaje sie dziwic czemu rodzice katują swoje małe dzieci
      jesli choć w połowie sa takie niedobre jak moje to sie nie dziwie"

      Że co proszę? O.o
    • soemi Re: strach pomieszany z nerwami 07.03.08, 15:13
      sylwiawkk to brakuje trochę adrenalinki w życiu?! Wszędzie gdzie napisze to
      pojawia się burza, aż odbiera ochotę na pisanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka