Dodaj do ulubionych

babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F

11.03.08, 21:25
a przyszla mi do glowy mi do glowy taka zaleznosc: przyznajcie mi racje lub
obalcie moja teorie:
- jesli mna zajmowala sie babcia (lub wlasna rodzicielka) - oczekuje ze moimi
dziecmi tez sie zajmie moja mama/tesciowa - to naturalny model rodziny
- zajmowaly sie mna zlobki/przedszkola, a mama pracowala - moja mama/tesciowa
nie maja obowiazku opiekowac sie moimi dziecmi, maja prawo do wlasnego zycia

mna zajmowalo sie przedszkole (mama urodzila mnie potem byla troche na
wychowawczym zaszla w druga ciaze, urodzila mojego brata i on potm poszedl do
zlobka a ja do przedszkola - wcale nie pamietam czasow kiedy siedzialam z
mama) - i wcale nie oczekuje zeby moja mama/tesciowa zajmowaly sie moim
dzieckie, nawet nie wiem czy bym chciala
Obserwuj wątek
    • syriana Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 21:30
      psychologicznie taki tok myślenia jest zupełnie zrozumiały
      logistycznie może go jednak burzyć rewolucja w stylu życia dzisiejszych babć
      jaka się dokonała przez ostatnie lata
    • kali_pso Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 21:34
      Mną zajmowała się babcia. Kochana była, uwielbiałam ją za bułeczki,
      które piekła, sukienki, które robiła mi na drutach....winkP

      Nie wymagałam, aby moja matka zajmowała się synem. Jakoś sobie
      radziłam bez jej pomocy, bo kazdy jej przyjazd do nas był okraszony
      jęczeniem, jak to jej ciężko, jak to ona nie ma czasu itp., więc
      szczerze mówiąc miałam w nosie wysłuchiwanie narzekań. Wolałam
      sąsiadkę poprosićwinkP

      P.S. Moja matka korzystała z pomocy teściowej, w/w babci.
      Może więc trzeba ukuć kolejną teorię?
      Dlaczego te, którym zycie na drodze postawiło wspaniała
      teściową/matkę same nie chca/potrafia zająć sie swoim wnukiem?winkP
    • anika772 Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 21:36
      Tak, coś w tym jest, jakoś tam jesteśmy zadrukowane przykładem
      wlasnego dzieciństwa.
      Ale jednak czasy się nieco zmieniły, a i babcie teżwink
    • triss_merigold6 Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 21:39
      Moja mama akurat była na urlopach wychowawczych ale bardzo dużo
      zajmował się mną dziadek (babcię ledwie pamiętam, zmarła). Rodzice
      ojca w innym mieście i kontakty siłą rzeczy rzadsze były.
      Owszem oczekuję, że mój ojciec i teściowa będą zajmować się wnukiem
      ale bardziej na zasadzie odwiedzin i posiedzenia z nim te 2 godziny
      czy zabrania gdzieś dziecka na dzień żebym miała spokój niż w
      postaci pełnoetatowej opieki. Chociaż nie ukrywam, że byłam
      ekstremalnie wdzięczna teściowej jak zabrała na kilka dni do siebie
      moje dziecko kiedy w pracy miałam absurdalne dyżury i kończyłam nad
      ranem.
      Pełnoetatowa opieka bylaby IMO zbyt wyczerpująca, absorbująca a
      zresztą od tego są niańki/przedszkola. Mój ojciec nie ma zdrowia,
      cierpliwości ani wytrzymałości żeby zajmować się przedszkolakiem
      np.: 8 godzin dziennie (co doskonale rozumiem) a teściowa nawet
      gdyby mogła to ma jeszcze dwójkę innych wnucząt więc szalenie nie
      fair byłoby kobietę uwiązać akurat z moim dzieckiem.
      Inna sprawa, że od opiekunki mogłam wymagać, płaciłam i jasno
      określałam oczekiwania bez uczucia wdzięczności za poświęcenie.wink
      • miss_akryl Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 21:46
        > Inna sprawa, że od opiekunki mogłam wymagać, płaciłam i jasno
        > określałam oczekiwania bez uczucia wdzięczności za poświęcenie.wink
        O to to to też!
    • miss_akryl Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 21:53
      U mnie akurat odwrotnie: moja mama kilka ładnych lat spędziła z nami
      w domu, zajmowała się naprawdę super. Była taką typową Matką Polką
      (dzieci wychuchane, spacerki, obiadki, deserki, zabawy). Moja mama
      uwielbia dzieci, pracowała zresztą w przedszkolu wiele lat - lepszej
      opiekunki nie mogę sobie wyobrazić. Teraz zaś na "stare lata" jej
      się odmieniło, zmieniła pracę i choć nadal kocha dzieci (zwlaszcza
      swoje wnuki), to wreszcie zaczęła dostrzegać inne uroki życia i żyje
      dla siebie. Na moje poglądy odpowiedziała "cieszę się, że tak
      uważasz", choć na pewno by się zajęła, gdybym ją o to poprosiła...
      • dorcia1234 Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 11.03.08, 23:01
        moja babcia miała mnie i moje rodzeństwo gdzieś...nie byliśmy wymarzonymi wnukami, a mój ojciec nie był wymarzonym zięciem. Nami zajmowała się mama, a potem my sami sobą. Moja teściowa nie pracowała, wychowywała synów praktycznie sama - gdy jechała do męża lub z nim w rejs to chłopcami zajmowała się jej mama. Moja mama, póki żyła zajmowała się chętnie moją córką, teściowa opiekuje się nią cały czas. Na propozycję wzięcia opiekunki do dziecka, choćby 2-3 razy w tygodniu zareagowała oburzeniem...
        A ja mam nadzieję że nie będę musiała zajmować się dziećmi mojej córki - ale jeśli będzie taka potrzeba to w miarę moich możliwości jej pomogę
        www.pajacyk.pl
        ulubione forum Gwiazdki 2001:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
        • elske Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 12.03.08, 05:45
          Mna i moim rodzenstwem opiekowala sie tylko moja mama.Moim dzieckiem opiekuje
          sie sama.Do moich rodzicow zawsze moglam isc na kawe,albo mama przychodzila do
          mnie ,praktycznie codziennie sie widywalysmy.A mama jak miala ochote pobyc sama
          z wnuczka i miala dzien wolny w pracy to zabierala ja na spacer.
          • 4-mexx Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 12.03.08, 05:53
            mna opiekowala sie babcia z mama na zmiane, a ja sobie nie wyobrazam oddac
            tesciowej dziecka na pelny etat ze starodawnymi nawykami, mysle ze w przedszkolu
            bedzie lepiej
    • veronique_p Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 12.03.08, 07:54
      Akurat w moim przypadku sie taka zaleznosc nie sprawdzila. Mna zajmowala sie
      babcia ze strony mamy ale ja nie mam takich oczekiwan w stosunku do mojej mamy
      ani tesciowej. Moze dlatego, ze moja babcia byla tyranka, ktorej metody bardziej
      przypominaly tresure dzikich zwierzat niz wychowanie. Ale oczywiscie
      sklamalabym, twierdzac, ze ani troche nie zazdroszcze osobom, ktore moga liczyc
      na pomoc rodzicow przy dzieciach.
      • magi104 Re: babcie.... 2!!!! - reaktywacja :F 12.03.08, 08:16
        Moja osoba też nie potwierdza tej reguływink
        Mną zajmowała się moja ukochana babcia, a jednak jestem przeciwniczką oddawania
        na wychowanie dzieci babciom (a oddawanie maluchów pod ich opiekę na prawie cały
        dzień tym właśnie jest...), uważam, że lepsza jest płatna opiekunka, przedszkole...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka