Dodaj do ulubionych

PO CO mi DRUGIE dziecko?

02.09.03, 16:02
Drogie e-mamy.
jestem mamą 3-letniego chłopca. Kochanego, wspaniałego, uwielbianego.
Wszyscy dookoła, łącznie z moim mężem mówią, że najwyższy czas na drugie. A
JA SIE BOJĘ! Po pierwszym dziecku strasznie długo dochodziłam do sił, do tej
pory nie mogę tego zapomnieć, i własnie teraz, kiedy nareszcie trochę możemy
odetchnąć, np. zawieźć synka na wakacje do dziadków, mam znów zaczynać
wszystko od początku? I to jeszcze gorzej, bo przecież teraz będzie dwójka
dzieci a nie jedno jak wtedy...
Z drugiej strony, zawsze chciałam mieć liczną rodzinkę. Zawsze chciałam,aby
była mała różnica wieku między dziećmi. A tu - różnica już będzie duża, co
najmniej 4 lata , to jeszcze ja też mam już 31 lat, nie mało.... ALE I TAK
SIĘ BOJĘ I TRUDNO MI SIE ZDECYDOWAĆ. Prosze, powiedzcie, czy z dwójką dzieci
w tym jeden niemowlak, jest tak strasznie trudno sobie poradzic? zakładając,
że się nie jest herkulesem... i nie ma dziadków na miejscu. TAK BYM CHCIAŁA
A SIĘ BOJĘ.... brzmi głupio ale tak jest.
Obserwuj wątek
    • agata_edziecko Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 02.09.03, 16:14
      Wydaje mi się, że bardziej sie boisz niż byś chciała. Była u mnie ostatnio
      koleżanka, która ma 37 lat, dopiero co wyszła za mąż i namyśla się, czy mieć
      dziecko. Jak zobaczyła moją jagódkę (1,5 roku), to widziałam w jej oczach: TAK!
      CHCĘ!. Potem po południu Szymek wrócił z przedszkola (3,5 roku), narobił
      hałasu, Jagoda też zaczęła się "udzielać", co jej będzie starszy brat
      podskakiwał i Hania już nie była taka chętna. Ja jestem szczęśliwa, że mam
      dwójkę, Jagódka jest najsłodsza na świecie. Ale nie kryję, że łatwo nie jest.
      Jak mam Cię przekonać, że warto? Nie ma na to żadnych racjonalnych argumentów,
      bo nie chcę się uciekać do takich, jak: synek będzie miał rodzeństwo, nie
      będzie w życiu sam. Dla mnie najważniejsze są pytania: czy masz w sobie miłość,
      którą chcesz obdarzyć następne swoje dzieci? czy chcesz zobaczyć, jakie będzie
      kolejne dziecko zrodzone z Ciebie i Twojego męża? czy to możliwe, żeby był na
      świecie ktoś tak samo słodki, jak Twój synek? Aby sie o tym przekonać postaraj
      sie o drugie dziecko. Jeśli to Cię nie nurtuje, to nie.
      Sama często myślę, jakby to było tylko z takim jednym 3,5 latkiem, można go
      wziąć za rękę i powędrować, gdzie się chce. Można go wysłać do babci na noc,
      można z nim iść do kina. Sam chodzi spać, w dzień i w nocy, mówi, o co mu
      chodzi. Sama radość. Z dwójka trudniej. Ale są rzeczy, które mi to
      wynagradzają. Co za radość, że Jagódka sama zaprosiła sie do naszej rodziny!
      Pozdrawiam
      agata
    • linga Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 02.09.03, 16:52
      To dylemat wielu mamwink Ja z drugim dzieckiem czekałam siedem lat(!) Ciągle coś
      było ważniejszego - studia, nowa praca, zmiana mieszkania, kłopoty zdrowotne. A
      teraz prócz fantastycznej córki mam wspaniałego synka bez którego nie wyobrażam
      sobie życia. To jest cudowny chłopak - mądry, zdolny, przemiły i okropny
      łobuziakwink
      Jak najbardziej rozumiem Twoje rozterki - nie ma się co oszukiwać, że dwójką
      będzie tak samo jak z jednym dzieckiem. To jest naprawdę dwa razy tyle roboty -
      ja całe dnie poświęcam swoim dzieciakom - nie mam pomocy babć ani cioć. Czasem
      jest ciężko, ale ile satysfakcji! Po drugim porodzie moja córka dotąd malutka i
      kochana z dnia na dzień w moich oczach stała się duża (często łapię się na tym,
      że traktuję ją jako dorosłą osobę - a ma dopiero 9 lat) i często irytująca.
      Zaczęłam wreszcie zauważać jej wady - a wcześniej była dokładnie tak jak
      piszesz <i>Kochana, wspaniała, uwielbiana.</i> Drugie dziecko to trudny moment
      dla wszystkich - szczególnie dla tego pierwszego, które dotąd było oczkiem w
      głowie całej rodziny - w naszym przypadku córka była pierwszą wnuczką i
      prawnuczką. Teraz moje dzieciaki bardzo się kochają - pomimo 6-letniej różnicy
      wieku wspaniale się bawią i rozumieją w lot. Nie wyobrażam sobie, że kiedyś
      było inaczej i mogłoby być inaczej...

      W każdym razie wszystko w Twoich rękachsmile

      Czy przypadkiem masz na imię Inga?
      • iwcia30 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 02.09.03, 17:30
        czesc! jestem mamą dwójki dzieci: 7 miesięcznego Michałka i 9 letniej Asi.Jak
        widzisz długo czekaliśmy na decyzje o drugim dziecku. Zgadzam się z moimi
        przedmówczyniami że trzeba poświęcić dwójce dzieci dużo uwagi, niestety nie
        można już spontanicznie wyjść do kina , na impreze bo niestety gdzieś trzeba
        ulokowac dwójke a nie jedno dziecko. Ja czekałam na taki moment aż sama poczuje
        że jestem gotowa jeszcze raz nosić ciąze, martwić się kupkami, zupkami itd. i
        poczułam taki przypływ miłośći do istotki która mogłaby się pojawić gdybyśmy z
        mężem tylko chcieli!.Teraz kiedy mam już tą moją parkę nie wyobrażam sobie żeby
        mogło inaczej! Poczekaj aż naprawde poczujesz że chcesz drugie maleństwo i nie
        patrz że masz " już" 31 lat i co z tego? na miłość jest zawsze czas!
        pozdrawiam Iwona
    • ewulka303 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 02.09.03, 18:06
      Wiesz, jestem w takeij samej sytuacji: moja mała ma trzy lata, mam 31 lat i
      myślę o drugim dziecku. Trochę żałuję, że tak późno (najbardziej żałuje mój
      mąż), ale wiem, że chcę je mieć. Pytasz, po co Ci drugie dziecko? Ono jest
      potrzebne nie tylko Tobie, ale Twojemu pierwszemu dziecku. Jestem jedynaczką i
      wiem, czego nie chcę - żeby moja Martusia była też jedynaczką. To jest trudne,
      ja też się boję, jest mi już tak dobrze... i wygodnie. Ale chcę jeszcze raz być
      w ciąży, urodzić i przytulac takiego małego stworka. Wiem, że będzie ciężko,
      ale myślę, że warto.
      • aga173 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 02.09.03, 22:28
        Po pierwszym porodzie moje słowa na porodówce były takie: "już mnie więcej tu
        nie zobaczycie" a tam śmiech i odpowiedź: "przyjdzie pani szybciej niz się pani
        tego spodziewa" i miały rację.Po 22 miesiacach znowu byłam na porodówce i z tą
        samą położną.A tak serio to wspaniale mieć takie dzieciaczki.Ja z mężem zawsze
        chcieliśmy mieć dwójkę(lub trójkę) dzieci.Pierwszy poród był straszny,ale
        szybko zapomniałam o nim, natomiast drugi był ekspresowy.Moje kochane
        dzieciaczki bardzo się lubią chociaż starszy szturchnie Kacpra to ten i tak do
        niego leci pociągnąć go za włosy albo ucho.Nie bój się "NIE TAKI DIABEŁ
        STRASZNY JAK GO MALUJĄ"U nas warto było,ale też czekamy z utęsknieniem aż
        podrosną i będziemy mogli z nimi gdzieś pojechać.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7725471
        • fra_mauro Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 02.09.03, 23:10
          Odpowiedzi na to pytanie poszukiwalam cale 8 lat, aby w koncu zrozumiec,ze
          jest zle postawione. W tym czasie bylo 1001 powodow , aby moj pierworodny
          pozostal jedynakiem-poczawszy od strachu przed kolejna "cukrzycowa" ciaza,
          poprzez prace, rodziny budzet , no i ta Wolnosc przez duze W, ktora powoli
          odzyskiwalismy-juz coraz latwiej bylo zostawic 6-7 latka na dluzej z dziadkami
          czy innymi ciociami i pojsc na "balety".Wreszcie do glosu doszlo po prostu
          serce i ... juz ! Teraz dopiero czuje,ze jestesmy w komplecie. Zatem i Ty
          posluchaj siebie samej, a cokolwiek zadecydujesz bedzie dla Was najlepsze. PS:
          ech, chcialabym miec znow 31 lat smile
      • kopytko1 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 09:38
        Witam,jestem mamuśką dwójki wspoaniałych chłopaków i nie wyobrażam sobie żeby
        mogło jednego z nich nie być.Mam 29 lat synek ma 5 lat a drugi ma 4
        miesiące,więc różnica między nimi też jest całkiem spora.Fakt zamiast oderwać
        się od dzieci iść do pracy,przebywać wśród ludzi to jestem nadal w domu.ALe czy
        nie jest cudownie patrzeć na ten śliczny uśmiech,na te oczka które patrzą na
        Ciebie z taką miłością?Przytulić mocna i poczuć jak dzidzia ssie mleczko...coś
        pięknego i nic na świcie nie jest w stanie tego zamienić.Robię to co
        zawsze,czyli domowe obowiązki...co z tego że doszło prać pieluszki,prasować
        kilka maciupeńkich ubranek..to nic z porównaniem szczęścia jakie dają mi
        dzieci.A na starość będzie miał kto mnie odwiedzić i nie daj Boże zaopiekować
        się w chorobie.Przyznam się że myślę o jeszcze jednym dziecku..chciałąbym mieć
        córunię..ale jak to zrobić? hihi
        Kocham moje dzieci i wcale nie jest tak źle.Pomyślcie tylko że kiedyś mamy
        miały po 5-7 dzieci...I co?Jakoś dawały radę.I też nie mam nikogo w pobliżu.ALe
        jak nas ktoś odwiedzi na wekeend to wieczorem wymykamy się odetchnąć a dzieci
        zostają pod opieką rodzinki.Kochana rodzinka.Po co drugie dziecko? Bo to bardzo
        cudowne uczucie przytulić swoje dzieci i patrzeć na nie jak dorastają.I jak
        jedna z poprzedniczek po pierwszym porodzie powiedziałam sobie że już nie chcę
        mieć dziecismile Ale chcę!!!
        Pozdrawiam i życzę cierpliwości,spokoju...dużo miłości
    • pantera.72 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 01:05
      Witam!

      Rozumię Cię znakomicie! Ja mam 31 lat, jeden synek prawie 5 lat, a drugi 3
      miesiące smile))
      Nie wiem czy sama bym się zdecydowała, bo miałam podobne obawy jak Ty! Ale los
      za mnie zdecydował i cieszę się bardzo!!! Nie mam na miejscu żadnej babci i
      mogę liczyć tylko na siebie i zapracowanego męża.
      Do drugiego dziecka całkiem inaczej się podchodzi o wiele spokojniej niż do
      pierwszego i może dlatego to drugie jest spokojniejsze smile)
      Nie jest tak źle, a nawet czasem całkiem dobrze, jak starsze zrozumie, że mama
      czasem musi trochę wicej czasu poświęcić maluszkowi. Na początku troche nie
      radziłam sobie z zazdrością starszego synka, ale to pomału minęło.
      Także nie taki wilk straszny jak go malują smile)
      Chętnie odpowiem na Twoje pytania tu, albo gg 2912851, albo pisz na adres
      gazetowy.

      Pozdrawiam!
    • monikamoni Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 03:43
      nie powinnas sie zadreczac myslami co bedzie, tylko wziac sie do dziela )))
      tez jestem mama dwojki dzieci.julka ma 14 miesiecy a zuzia jest o rok mlodsza.
      i daje sobie swietnie rade.nie mam tu zadnej rodziny(mieszkam w chicago).
      sama widzisz ,ze jestes w lepszej sytuacji_twoje dziecko jest starsze.
      powiem ci tylko tyle, ze niesamowicie jest miec dwoje dzieci.to jest poprostu
      wspaniale chociaz czasem meczace.
      zycze podiecia wlasciwej decyzji
      monika z zuzia i juleczka.
    • kerstink Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 09:19
      Zazdroszcze cie o te mlodosc. Pierwsze dziecko mialam w wieku 33 lat, drugie w
      wieku 36.
      Po swoim synku tez dlugo nie moglam dojsc do siebie i nie chcialam miec
      drugiego dziecka. Momentalnie to sie zmienilo, nawet nie wiem co bylo powodem i
      mam jeszcze coreczke. Pierwsze dziecko mnie bardziej meczylo (tyle zmian w moim
      zyciu, jakas taka samotnosc przez to siedzenie w domu), choc bardzo kocham
      swojego synka. Dopiero przy drugim dziecku czulam sie gotowa do macierzynstwa.
      Moze bo juz wiedzialam, co mnie czeka ?
      Owszem, na poczatku nie jest latwo. Najbardziej mnie meczyla zazdrosc syna. To
      sie ciagnelo przez rok i jeszcze czasami sie pojawia. Wydaje mi sie, ze dla
      starszego syna jest to bardzo dobra nauka, ze on nie jest pepkiem swiata, choc
      wlasnie bardzo przezywal, ze tak nie jest. Ale teraz oni juz sie razem bawia,
      on moze ja uczyc wiele rzeczy, wiec jest szczesliwy ze swoja siostra.
      Na twoim miejscu to bym dluzej nie czekala.

      Kerstin


    • senman Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 10:11
      Czołem,
      2 spostrzeżenia.
      1) Jestem jedynakiem i czasami chciałbym, żeby uczucia i troski moich rodziców
      uległy pewnemu "rozproszeniu". Dla zdrowia psychicznego dzieci i rodziców
      wskazany może być podział uwagi na dwa (lub więcej).
      2) Sam teraz czekam na drugie i trochę nas przeraża perspektywa dwóch żywiołów
      zamiast jednego, ale bardziej się cieszymy. Jeśli Ty widzisz więcej obaw to daj
      sobie spokój bo potem możesz mieć "niewypowiedziane" pretensje do nowego
      malucha.
    • odalie Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 10:16
      Moja rada (jak ja to widzę, z mojego punktu widzenia): poczekaj. I za żadne
      skarby, nigdy przenigdy, nie rób czegoś tylko dlatego, że otoczenie tego
      oczekuje!!!

      Poczekaj. Ja "dochodziłam do siebie" jakieś cztery lata. Przez pierwsze dwa-
      trzy w ogóle snułam się jak zombie i chyba balansowałam na krawędzi depresji.
      Teraz z duuużym, 4,5-letnim dzieckiem (w przedszkolu! smile ) czuję się znowu na
      własnych nogach. Mam znowu swoje życie, życie z facetam, no i jestem _też_ mamą
      a nie _wyłącznie_ mamą. Odpoczęłam, czuję się pewniej, i gdyby nie
      praca/kariera, finanse/kredyty oraz zaburzenia hormonalne, kto wie? może bym
      zachciała znowu maluszka - zwłaszcza, że widzę już jak wiele rzeczy robiłam
      przy młodej i dookoła młodej niepotrzebnie, albo nieporadnie. A już
      przynajmniej nie mam panicznego, zimnego lęku przed ciążą (facet też już nie,
      co nam ładnie ułatwia pożycie smile ).

      Nic na siłę!!! Bo się dziewczyno wpędzisz w doła! Myślę, że żeby zdecydować się
      na kolejne dziecko, trzeba dobrze poczuć, że się coś w środku odblokowało.

      Co do planów - znam ja już takie pary, co planowały trójkę a jak na razie
      twardo mają jedno. Plany są na papierze albo w głowach, gdzieś w obłokach, a my
      stąpamy po ziemi. Ważne, żeby być szczęśliwym i do niczego się nie zmuszać.

      Co do różnicy wieku - eee, 4 czy 6 lat to nie taka ogromna różnica. Jeśli
      czujesz, że zdrowie pozwoli, poczekaj. I jasno to zakomunikuj - to Ty będziesz
      nosiła/rodziła/karmiła dziecko, nie teściowa/mama/mąż.
    • agacz2905 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 12:07
      Na pytanie postawione w tytule twojego postu sama musisz sobie odpowiedzieć.
      Moje drugie dziecko ma miesiąc, przeraźliwie wrzeszczy, ma kolki, a w mojej
      głowie każdej nieprzespanej nocy rodzi się myśl, żeby ją oddać komuś lepszemu i
      zdrowszemu niż ja.Mam tylko nadzieję, że taki stan rzeczy minie. Szymek czyli
      mój "starszy" synek bardzo cierpi - już nikt nie poświęca mu tyle uwagi co
      dawniej, musiał też od 1 września iść do żłobka.Jest trudno. Mąż zaniemógł na
      korzonki, ja od zawsze mam chore nogi i jeszcze teraz potężną nadwagę
      obciążającą chore stawy.Jakoś tam mam o to pretensje do Agatki, która się
      przecież "na świat nie prosiła", prawda? W mojej sytuacji rodzinno-finansowo-
      psychicznej pozostaje mieć tylko nadzieję, że będzie lepiej. Ja sama teraz nie
      umiem odpowiedzieć sobie na pytanie: po co mi drugie dziecko...Przepraszam za
      pesymistyczny post, ale niech on ci uzmysłowi, że może, ale nie musi być
      dobrze. Przynajmniej nie od razu. Umnie też kazdy pytał kiedy drugie dziecko, a
      jak przyszło co do czego - pomaga nam moja mama (tj. zabiera czasem Szymka do
      siebie), z którą jestem w odwiecznym konflikcie i która nie chciała drugiego
      wnuka/wnuczki. Cała wspaniała, kochająca na odległość rodzinka męża umyła ręce
      i pies z kulawą nogą nawet nie zapyta, czy może w czymś pomóc, choć teść i
      szwagier mieszkają 3 minuty drogi od nas i mają g....do roboty. Drugie dziecko
      to musi być twoja decyzja, ewentualnym jedynactwem pierwszego dziecka się nie
      przejmuj - to nie ono będzie wstawało w nocy do dzidziusia...Jedynactwo nie
      onzacza też gorsego startu w życie czy jekiegoś nieprzystosowania...Ty decyduj,
      obyś nigdy ew. drugiego potomka nie wychowała na nieszczęśliwego dłużnika mimo
      woli...ja, aby tak nie było z moją młodszą córką (II ciąża obiektywnie bardzo
      popsuła mi zdrowie)zaczynam pracę nad sobą z pomocą psychoterapeuty.
      Agnieszka
    • nervusmama Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 13:45
      dasz rade i bedzie fajnie... najlepiej za jednym zamachem troche sie pomeczyc
      ale pomysl sobie ze za 2 lata bedzie totalny luz tzn chodzi mi o to ze bedziesz
      mogla isc sobie do pracy dzieci do przedszkola alebo do dziadkow na wakacje ...
      najgorszy pierwszy rok... sama mam 20 miesieczna slicznote i koniec wrzesnia
      staram sie o drugie ... bedzie super wiem to ...
    • dinga Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 13:58
      Drogie dziewczyny i nie tylko chyba dziewczyny!
      Tak bardzo dziękuję Wam za wszystkie listy, tak bardzo pomogłyście mi spojrzeć
      na tę sprawę inaczej, do tej pory czułam się bardzo egoistycznie nie chcąc
      jeszcze drugiego dziecka. Teraz chyba już wiem, że nie jestem do tego gotowa.
      Nie chodzi o brak miłości, ta wiem, że pojawi się napewno, ale na gotowość do
      podjęcia po raz kolejny tego wielkiego obowiązku, po raz kolejny zrezygnowania
      z dopiero odzyskanej swobody, prawa do wypoczynku, prawa do bycia kobietą,
      aktywną, a nie tylko mamą i nikim więcej. I jeszcze chyba nie jetem gotowa do
      samotnego siedzenia w domu, z dziećmi, do błąkania się nieprzytomnie z
      niewyspania, same wiecie....
      Oczywiście chcę mieć drugie dziecko. Ale czy 5 lat zamiast 4 różnicy wieku o
      czymś zadecyduje? Niektórzy twierdzą, że 4 lata różnicy między dziećmi to max,
      żeby w ogóle miały z sobą kontakt! A tak bardzo chciałabym poczekać jeszcze
      ten rok. Będę miała 32-33lata a mój synek 4-5, może poczekać???
      • agusiah Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 03.09.03, 14:10
        Ja mam 32 lata, za parę tygodni urodzę drugie dziecko; mój synek skończył pięć
        lat w maju. Sytuacja bardzo chyba podobna do Twojej.

        U mnie też od paru lat nie brakowało doradców, zalecających jak najszybsze
        zajście w drugą ciążę (swoją drogą skąd w ludziach taka chęć meblowania cudzego
        życia?), ale ja zupełnie nie byłam nie byłam na to gotowa. Przy całej miłości
        do synka - wymęczyło mnie macierzyństwo, powikłana ciąża, wstawanie w nocy,
        alergia dziecka, godzenie tego wszystkiego z pracą zawodową, budową domu,
        spłacaniem kredytów itd. Sama wiesz.

        Aż po prostu zapragnęłam drugiego pachnącego niemowlaczka. Jakoś żal mi się
        zrobiło, że magię macierzyństwa miałabym przeżyć tylko raz w życiu. Chcę
        powtórki. Ale ta zmiana nastawienia nastąpiła dobiero 4,5 roku po poprzednim
        porodzie! I nie żałuję, że nie stało się to wcześniej. Według mnie dzieci
        powinny się pojawiać na świecie, gdy rodzice po prostu ich pragną.

        Oczywiście, pełno we mnie lęków - jak sobie poradzę z opieką nad dwojgiem, czy
        jedynaczka w ogóle może być dobrą matką dla więcej niż jednego dziecka itd. Dam
        znać, jak mi idzie za parę miesięcy...
      • odalie Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 04.09.03, 11:12
        Hej!

        Chyba nie ma jakiegoś wzoru na obliczanie właściwej różnicy wieku. Mój brat
        jest 10 lat starszy, mam z nim fajny kontakt, oczywiście jak ze Starszym
        Bratem smile Mój facet ma siostrę 14 lat młodszą, wprawdzie nie mieszkali długo
        razem, ale gdy mieszkali, bardzo był z nią zżyty, teraz nadal mają niesamowity
        kontakt!

        Aha, ja na odczepnego - także mojej cóerczce - powiadam, że "no jakoś nie
        mamy..." drugiego dziecka, oraz "oj, z dziką chęcią, ale musiałabym się
        najpierw wyleczyć..." - bo to i prawda. Małżonek strzela, Pan Bóg kule nosi, to
        się tyczy i stosowania antykoncepcji (dlatego nie zarzekam się na 100%, że nie
        będzie nowego maluszka!!!) jak i prób zajścia w ciążę (a ja mam wyyysooooki
        poziom prolaktyny i pewne zawirowania z leczeniem).
      • magda2303 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 08.09.03, 10:35
        A ze mna tak jest, że im starsza jest moja mała (teraz ma 3,5), tym mniejsza
        moja ochota na drugie...
    • judytak Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 04.09.03, 13:13
      No jak to po co ci?
      Czy dzieci są "po coś"?
      Weźmy na przykłąd męża. Czy mąż jest "po to", żeby zarabiał na życie, czy żeby
      pozmywał, czy żeby było z kim dziecko zaostawić? Czy jednak jest "dlatego, że"
      go kiedyś pokochałas i nadal go co najmniej lubisz?

      No jak to sobie nie poradzisz?
      Czy słyszałas kiedyś o kimś takim, kto "sobie nie poradził"? (no pomijając
      jakiś alkoholizujący margines) Pewnie że czasami jest ciężko, czasami męczące,
      a czasami usiądzisz i się śmiejesz, bo już nie masz siły się złościć. Ale to
      tak samo prawda, jeśli chodzi o posiadanie męża, pierwsze dziecko, drugie
      dziecko, itd.

      Dzieci są fajne. Każde jest inne. Tak, jak różne są miejsca na świecie, które
      możesz odwiedzić, jak różne są książki, które możesz przeczytać, jak różne są
      prace, jakie możesz wykonywać. Im więcej masz dzieci, tym więcej przeżyć, tym
      większe bogactwo. Ja nie mówię, że jest łatwo, mówię, że jest wesoło.

      To, co mówi rodzina, znajomi, nie ma znaczenia.
      Ważne, co czujesz ty, co twój mąż, co twoje dziecko. A ty przecież ich znasz,
      wiesz, jak będzie. Siebie też znasz. Więcej asertywności!

      Pozdrawiam
      Judyta (mama trójki, 36 lat)
      • mariajolanta1 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 04.09.03, 13:22
        A ja bym bardzo chciała mieć drugie dziecko i znowu pojawiły się
        trudności ....ale żeby zajść w ciążę!!!

        Mariola
      • magolcia Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 08.09.03, 14:43
        Judyta napisała
        "No jak to sobie nie poradzisz?
        Czy słyszałas kiedyś o kimś takim, kto "sobie nie poradził"? (no pomijając
        jakiś alkoholizujący margines) Pewnie że czasami jest ciężko, czasami męczące,"
        Ja słyszałam o ludziach (kobietach) które sobie nie potrafiły poradzić i
        wcale nie była to wina marginesu. Po prostu zmęczenie, nerwica, ciągły stres,
        czy sobie poradzą, czy w razie utraty pracy, będą w stanie zapewnić materialną
        opiekę dwójce dzieci, czy będą umiały zapewnić odpowiedni start w życie dwójce,
        a nie jednemu (porządna szkoła, studia, itp). I doprowadzało to najczęściej do
        zniechęcenia, ciągłych depresji, dołków psychicznych, niemożności cieszenia się
        życiem codziennym i wreszcie szukania pomocy u specjalistów.
        Chcę przez to powiedzieć, że decydujmy się na drugie dziecko, tylko wtedy,
        kiedy jesteśmy wewnętrznie przekonane o tym, że go pragniemy. A nie wtedy,
        kiedy ktoś nam powie: będzie fajnie, poradzisz sobie, przy drugim jest łatwiej,
        lepiej teraz bo duża różnica wieku, itp. Każda z nas jest inna i to co jedna
        znosi lekko, jakby siłą rozpędu, to dla drugiej jest przysłowiowym gwoździem do
        trumny (przepraszam za określenie...) I mierzmy siły na zamiary, bo dziecko do
        szczęścia potrzebuje spełnionej i zadowolonej z życia mamy, a nie męczennicy,
        która zrobiła, bo tak jej wszyscy radzili.
        Ja mam 14 miesięczną córeczkę i jej okres niemowlęcy wspominam nie najlepiej.
        Byłam umęczona, czułam potworne uwiązanie związane z totalną zmianą stylu życia
        i nie potrafiłam się cieszyć tymi pierwszymi miesiącami życia mojego maleństwa.
        Też jako niedoświadczona młoda mężatka, która pozjadała wszystkie rozumy
        mówiłam, że dwójka dzieci to podstawa, że nie można tak unieszczęśliwaić
        dziecka, żeby było jedynakiem, itp. A teraz podchodzę do tego zupełnie inaczej -
        moje dziecko nie będzie nieszczęśliwe, jeżeli ja będę szczęśliwa i będę mu to
        okazywać. Myślmy trochę o sobie w tym całym macieżyństwie - o tym czego tak
        naprawdę my chcemy i co jesteśmy w stanie udżwignąć.
        Ale oczywiście nie mówię nie. Jeżeli kiedyś poczuję zew natury i zacznę się
        oglądać za wózeczkami, to jeszcze dziesięć razy to przemyślę i dopiero zacznę
        próbować.
        Pozdrawiam
        Magda
        • judytak Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 09.09.03, 14:49
          magolcia napisała:

          > Ja słyszałam o ludziach (kobietach) które sobie nie potrafiły poradzić i
          ciągły stres, > czy sobie poradzą, czy w razie utraty pracy, będą w stanie
          zapewnić materialną > opiekę dwójce dzieci, czy będą umiały zapewnić odpowiedni
          start w życie dwójce, > a nie jednemu (porządna szkoła, studia, itp). >

          Czyli potwierdzasz to, co ja mówię: że ze stroną praktyczną każdy sobie poradzi
          (najwyżej musi czasami sobie ponarzekać...)Ci, o których piszesz, nie radzą
          (radzili) sobie z własnymi lękami. A to nie zależy od liczby dzieci, tylko od
          wielu innych czynników (własna natura, poparcie duchowe najbliższych itp.)

          > Chcę przez to powiedzieć, że decydujmy się na drugie dziecko, tylko wtedy,
          > kiedy jesteśmy wewnętrznie przekonane o tym, że go pragniemy. A nie wtedy,
          > kiedy ktoś nam powie: będzie fajnie, poradzisz sobie, przy drugim jest
          łatwiej,

          Przecież ja nie mówię, żeby ktoś się zdecydował na dziecko kiedy mu (jej) się
          nie chce,
          tylko mówię, żeby ktoś nie dręczył się obawami na wyrost, kiedy chce mieć
          dziecko (pierwsze, drugie, trzecie itp.)

          Pozdrawiam
          Judyta
          • magolcia Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 09.09.03, 15:57
            Hej Judytko
            A ja ciągle uważam (uparta jestemsmile, że jeżeli mamy jakiekolwiek obawy i na
            tyle zaprzątają nam one głowę, że stawiamy je na szali z decyzją o dziecu, to
            poczekajmy. Niech ta decyzja będzie naprawdę oparta na jasnych przesłankach i
            stuprocentowym przekonaniu, że tego właśnie pragniemy.
            A co do radzenia sobie, to człowiek przystosuje sie do każdej sytuacji -
            zwłaszcza kobieta (takie z nas twardzielki), ale przecież chyba nie o to
            chodzi, abyśmy jak automaty wykonywały swoje obowiązki przy kolejnych
            dzieciach - z zacisniętymi ustami, zmęczone, niepewne słuszności podjętej
            wcześniej decyzji... I myślę, że takie czynniki, jak nasza własna natura, nasze
            lęki, niepewność, są bardzo ważnymi sygnałami - po prostu same sobie wysyłamy
            komunikat o stanie naszego ducha i ciała, czy jesteśmy w stanie udźwignąć
            kolejne wyzwanie.
            Pozdrawiam i podziwiam za wytrwałość.
            Magda
    • jorutka Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 04.09.03, 15:32
      Niedawno mój kolega, ojciec dwójki dzieci, stwiedził ze zapewnia mnie iż
      róznica między posiadaniem dwójki dzieci a jednego dziecka jest znacznie
      mniejsza, niż między posiadaniem jednego dziecka i nie posiadaniem dzieci
      wcalewink)
      Ale z całą pewnością do wszystkiego trzeba dojrzeć. Nie mozna robić sobie
      dwójki dzieci tylko dlatego, że tak wypada i tego oczekuje ogół. Bycie
      jedynakiem na pewno nie jest nieszczęściem. A równie ważne jest szczeście Was
      wszystkich jako rodziny, jak kazdego jej członka z osobna. W tym także i Twoje.
      I skoro nie jestes gotowa na drugie dziecko, to... bądź szczęśliwą mamą jednego.

      Pozdrawiam,
      jorutka, mama 16 m Zosi
    • libra.alicja Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 04.09.03, 22:55
      Chcielismy zawsze trójkę. Drugie miało być 2,5 roku po pierwszym, czyli miałam
      zajść w ciążę w te wakacje. Bardzo tego oboje pragnęlismy, ja brałam kwas
      foliowy, nie przejmowałam się radami dziadków, ze różnica wieku za mała, że mam
      kiepskie zdrowie, itd. I co?
      Firma męża zbankrutowała i pojawiły się spore problemy finansowe, a kredyt
      mieszkaniowy nie zniknie. Okazało się, ze świadome spłodzenie dziecka byłoby
      nierozsądne w tej sytuacji, ze powinnam wrócić do pracy (ale nie mam dokąd
      wracać, czyli szukać nowej). Z drugiej strony mam pewne problemy
      ginekologiczne, z powodu których nie powinnam czekać z ciążą zbyt długo (a
      pewnie trzeciego dziecka już nie urodzę). Zaczęłam się zastanawiać i żadna
      decyzja nie wydaje mi się dobra.

      Bardzo poruszył mnie post Agacz2905, jednak nie zawsze jest dobrze. A w
      dzisiejszych czasach trudno opierać się na stwierdzeniu, ze "da Bóg dziecko, da
      na dziecko". Urodzić drugie kosztem zdrowia? Chyba byłabym skłonna, ale za
      chwilę zastanawiam się, czy moja córka wolałaby mieć rodzeństwo, ale schorowaną
      mamę. No i skoro dziadkowie uważają, ze po co drugi wnuk, to pewnie nie można
      liczyć na ich pomoc.

      Ostatnio żartowliśmy z mężem, ze najlepiej byłoby "wpaść", a wszystko by się
      jakoś ułożyło, ale życie nie jest takie proste, a konsekwencje takich decyzji
      będziemy ponosić całe życie.

      Gdy leczyłam się zeby zajść w ciążę, nie mogłam sobie wyobrazić, ze byc może
      nie będę miała dzieci. Teraz nie mogę sobie wyobrazić, że być moze tylko jedno.
    • annagarcon Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 05.09.03, 00:09
      ja też mam trzylatka i nie spieszy mi się do drugiego dziecka.ale myślę,że nie
      dlatego bo to "problem" i czy będzie ciężko czy nie tylko ze względów
      finansowych.myślę,że traktujesz swojego synka tylko jako obowiązek zajmowania
      się nim, a przecież dzieci dodają życiu tyle radości,tyle wspomnień,a przede
      wszystkim dużo miłości.
    • joannaj Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 07.09.03, 11:40
      Ja mam synka 12 lat i córeczkę 1,5 roku,przepadają za sobą.W synu obudziła się
      troskliwość i "męstwo" a malutka świata za nim nie widzi.
      Oprócz tego mogę liczyć na syna w razie potrzeby , a on się czuje bardzo z tego
      dumny.
      Pozdrawiam
    • mamadwojga Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 08.09.03, 08:11
      Ja jako jedynaczka wiedziałam, że będę miała minimum dwoje dzieci. Życie
      jedynaka jest smutne. Przed podjęciem decyzji o drugim dziecku miałam tylko
      jeden problem- potwornie bałam się że dziecko będzie chore na jakąś okropną
      chorobę i zamiast mieć super wymarzoną rodzinkę, będziemy przymierać głodem
      wydając ostatnie pieniądze na rehabilitację i leczenie. Bałam się, że zabiorę
      wtedy dzieciństwo córce. Ale i tak się zdecydowałam. Synek oczywiście urodził
      się zdrowy, a ja mam swoją wymarzoną rodzinkę. Decyzja jednak musi zależeć
      tylko od ciebie.
      • rysia_mama_wiktorka Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 08.09.03, 11:59
        Przede wszystkim to nie przejmuj się tak bardzo różnicą wieku. To naprawdę nie
        koniec świata, ze między dziećmi będzie więcej niz 3-4 lata różnicy. Moja
        znajoma ma dzieci, pomiędzy którymi jest 6 lat różnicy. I chłopcy mają ze sobą
        baaaardzo dobry kontakt i ich mama twierdzi, że to bardzo dobra różnica wieku
        dla dzieci. Ten starszy jest już na tyle duży aby zrozumieć pewne sprawy, a jak
        ten młodszy trochę podrośnie to chętnie popatrzy co ten starszy brat robi. W
        tym konkretnym przypadku jest tak, że to są chłopcy. W tej chwili jest tak, że
        pomiędzy moim dzieckiem, a tamtym młodszym chlopcem jest też 6 róznicy i
        chłopaki bawią się świetnie.
        Ale ja uważam, że bardzo dużo od rodziców i od tego jak pokażą temu starszemu
        zalety mlodszego rodzeństwa. Również od samej atmosfery w domu wiele zależy.
        My również z mężem planujemy drugie dziecko ale w ogóle nie patrzymy na to,
        jaka różnica wieku będzie najlepsza. Po prostu czekamy aż my do tej decyzji w
        pełni dojrzejemy i będziemy gotowi do tego aby z radością powitać następną
        dzidzię.
        I jeszcze jedno, jestem jedynaczką i nie zgadzam się z tym co napisała
        mamadwójki/ którą zresztą pozdrawiamsmile/ że życie jedynaka jest smutne. Jak
        jeszcze byłam na początku podstawówki to pamiętam, ze prosiłam rodziców o
        starszego bratasmile))) Ale później było tylu znajomych ze szkoły, z podwórka jak
        również zajęć poza lekcyjnych, że w sumie w ogóle nie odczuwałam braku
        rodzeństwa. Nie uważam , że bycie jedynakiem to koniec świata albo, ze dziecko
        będzie jakieś wykolejone psychicznie wychowując się w pojedynkę.
        Także podejmij decyzję taką jaka dla Ciebie będzie najlepsza. Może za jakiś
        czas sama poczujesz, że chcesz nie patrząc na rózne przeciwności życia, mieć
        następne dziecko nie rozmyślając o tym, po co mi ono.

        pozdrawiam serdecznie,

        Paulina mama Wiktorka
        • wieczna-gosia Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 08.09.03, 12:38
          Rysiu,
          Ale przeciez dzieci sa rozne wink)
          Ja i maz to jedynacy. Ale o ile on uwielbial byc sam, to ja jestem
          jedynaczka "niespelniona" i przez wieksza czesc swojego zycia wyobrazalam
          sobie rodzenstwo (np ukrywalam siostre w pokoju na wczasach).
          Mysle ze mimo wszystko warto oprocz swojego zdania wziac tez pod uwage
          charakter dziecka. Lubi samotnosc i spelnia sie w kontaktach z doroslymi?
          Pardzo pragnie rodzenstwa?
          Ja sama jestem ekstremalistka i mam czworo dzieci a moje dziewczyny jako
          dorosle pewnie beda ze zloscia wspominac wspolny pokoj wink Ale jednoczesnie
          widze szczegolnie po mlodszych ze rodzenstwo im sluzy wink)
          • rysia_mama_wiktorka Re: PO CO mi DRUGIE dziecko?-do wiecznej gosi 09.09.03, 10:46
            Gosiu oczywiście, że dzieci są różne i że jedno będzie marzyć o rodzeństwie a
            drugie doskonale się odnajdzie w roli jedynaka. chciałam tylko aby mama
            poruszająca ten temat zobaczyła że posiadanie jedynaka nie jest jakieś złe lub
            patoligczne i że za wszelką cenę trzeba mieć minimum dwoje dzieci. nie wiem czy
            zauważyłaś ale z drugiego postu tej mamy wynika, że ona wpadła w błedne koło.
            Czyli z jedne strony wie, że powinna mieć drugie dziecko, z drugiej strony sama
            za bardzo nie jest zdecydowana i jeszcze jest trzecia stronasmile czyli różnica
            wieku, która by była pomiędzy jej dziećmi. Wszyscy piszą że najlepsza jest mała
            różnica wieku, a ona wie, że tej małej różnicy nie będzie, a poza tym znowu
            dojdą nowe obowiązki. dlatego moje zdanie jest takie, jeżeli ona nie chce na
            razie drugiego dziecka, to niech sobie odpuści na razie, a może za dwa trzy
            lata będzie na nie gotowa i nie będzie się martwić na zapas tym czy różnica
            wieku jest duża czy mała i czy dzieci będą miały ze sobą dobry kontakt. Tego
            wszystkiego nie jesteśmy w stanie przewidzieć i nawet najbardziej zżyłe
            rodzeństwo może w wieku dorosłym zupełnie zgubić tę bliskość. Tak np. było w
            wypadku mojej teściowejsmile i jej brata.

            pozdrawiam,

            p.s. Gosiu my też z mężem obydwa jedynaki jesteśmysmile
          • humcajs Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 12.09.03, 00:01
            No właśnie, dobrze to ujęłaś "widzę po młodszych, że rodzeństwo im służy". Ja
            jestem tą starszą i szczerze mówiąc urodzenie się mojego młodszego o 7 lat
            brata było końcem pewnej ery w moim życiu. Ery szczęśliwego dzieciństwa.
            Uważam, że dziecko 7-letnie jest za małe, żeby totalnie odpaść na bok i nie
            liczyć się. Być może moi rodzice nie potrafili poradzić sobie z moja zazdrościa
            i pomóc mi przez to przejść, ale skąd wiesz czy Ty będziesz potrafiła?
            Mam jedno dziecko.
    • joannawz Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 08.09.03, 18:33
      rozumiem Twoje rozterki. Ja mam 3letnia corke, moje kolezanki poszly za ciosem
      i juz maja dwojke, a ja zaluje ,ze sie wczesniej nie zdecydowalismy. No bo na
      co czekac, mialabym juz dwojke i mozna by myslec o swjej pracy. A tak wlasnie
      odchowalam mala i zabralismy sie z mezem do pracy i czekam z niecierpliwoscia d
      o konca miesiaca aby zrobic testy. I Tobie tez tego zycze, podejmij sluszna
      decyzje bo potem bedzie jeszcze trudniej wrocic do pieluch. Pozdrawiam
    • gosiek19 Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 12.09.03, 16:04
      wiesz ,jestem w takiej samej sytuacji jak Ty ale nie martwię sie i nie zadaje
      sobie pytania poco mi drugi dziecko.Obecnie jestem w 5 miesiącu ciąży,córeczka
      Wiktoria ma juz prawie 4 lata(2 listopad).nie planowalismy jeszcze teraz z
      mężem drugiego dziecka ale stało sie i będzie ....mieszkamy w Krakowie od 4
      lat,moi rodzice mieszkaja od nas 125km dalej wiec tez nie miałam do kogo
      zwrócić sie o pomoc i porade jak urodziłam Wiktorię (miałam wtedy 23 lata),nie
      wiedziałam jak sie mam obchodzic z noworodkiem .Mąż odebrał mnie ze szpitala i
      podstawił "pod drzwi domu"i najzwyczajniej w świecie pojechał do pracy
      zostałam sama z niemowlakiem ,zielona ,bezradna......Pomogła mi sąsiadka od na
      która moglismy liczyc i nadal możemy o każdej porze dnia i nocy.
      Pomysl moze jest koło Ciebie ktoś kto moze Ci pomóc i nie bedziesz taka
      przerażona jak ja .....Pozdrawiam Gosiek
    • kb-j Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 13.09.03, 00:36
      Witam Cię serdecznie!!!
      Skąd te obawy? Ja jestem Twoją rówieśniczką i w marcu urodziłam drugie
      dziecko-syna. Córka jest starsza od maleństwa o 5,5 roku i wydaje mi się że
      świetnie rozumie potrzeby braciszka a i on jest nią zachwycony!! Sama
      zdecydowałabym sie na kolejne, ale to juz chyba przesada! Bardzo podoba mi
      sie posiadanie tak małego dziecka. W niczym nam ONO nie przeszkadza. Niczrgo
      sobie nie odmawiamy. jexdzimy na wycieczki, bylismy nawet na wczasach nad
      morzem. Mały jest bardzo spokojnym i pogodnym dzieckiem. W poniedziałek
      wracam do pracy po urlopie. Cięzko mi bedzie rozstać sie z maleństwem, bo
      przyzwyczaiłam sie ,że jestem z dziećmi w domu. Małym zajmą się babcie, a
      córka pójdzie do zerówki. Serdecznie polecam drugie dziecko. Pierwsze zmieni
      się -stanie się opiekuńcze. Pozdrawiam
    • miniutka Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 14.09.03, 23:03
      Po co Ci drugie dziecko?
      Może po to aby kiedyś, kiedy wszystko Ci się posypie, nawali ogrzewanie, szef
      nie da podwyżki, mąż zasiądzie przed telewizorem zamiast WYSŁUCHAĆ, dwójka
      (trójka?!?) twoich dzieci rozbawiła Cię do łez przedstawieniem na bazie świeżo
      obejrzanej dobranocki...
      Dla mnie dzieci to radość. Dzieci wnoszą w nasze życie coś prawdziwego - brak
      tu kłamstwa, obłudy, walki o byt i pieniądze. Jest smiech i zabawa i to się
      liczy.
      Mało to wszystko roztropne...?
      A dla mnie najważniejsze.

      I jeszcze jedno. Wstawanie do niemowlaka w nocy jest męczące, ale ileż
      niemowlak jest niemowlakiem? Dzieci mamy na całe życie i przez całe życie
      możemy czerpać z nich radość - w różny sposób na każdym etapie.

      Ja mam na razie jedną małą 'wyścigówkę' i chcę więcej!!!
      Pozdrawiam ciepło
      Miniutka
    • milorzab Re: PO CO mi DRUGIE dziecko? 15.09.03, 01:00
      Ja mam dwójkę, ale planowaliśmy z mężem conajmniej czwórkę. I wiem, że już na
      Tosię nie mogłam się zdecydować.
      Głównie dlatego, że bycie matką to nie wszystko. Że jestem ogłupiona dzieckiem.
      Świat dziecka - ciągle oni w mojej głowie. Jak na karuzeli, jakby mnie ktoś
      wyprał z myśli. I mimo tego z pewnością bedzie nastepny raz.
      Moja siostra jest 9 lat młodsza. Właśnie przed chwilą, podczas sprzątania,
      myślałam, że na nią mogę naprawdę liczyć. Właściwie zawsze bardzo się
      kochałyśmy, chociaż od niedawna ta relacja zamienia się w przyjaźń.
      Pracy przy dwójce nie jest jakoś strasznie dużo. To, że się nie wyrabiam, to
      raczej brak organizacji i lenistwo.
      Starsze dziecko pomaga przy młodszym. Naprawdę. Mój Ignaś ma 3 latka, a potrafi
      Tosię zabawić. Od jej urodzenia bardzo wydoroślał, chociaż bardzo się staram
      nie widzieć w nim starszaka. I nie jest zazdrosny.
      Ja lubię to nasze życie. Hałas, śmiech i nawet płacz. Ich uśmiechy, rączkę w
      mojej ręce, słowa: "to dobrze, że jesteś mamusiu".
      Pozdrawiam. Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka