Dodaj do ulubionych

Bezdzietne dziecko

02.04.08, 10:29
Jak czułybyście się gdyby wasze dziecko (dzieci) postanowiło pozostać bezdzietne?
Nie chodzi mi o problemy zdrowotne tylko o taki pomysł na życie.
Rozczarowanie? Podeszłybyście do tego obojętnie? Pozytywnie?
Pomyślcie - zero wnuków. I jak?
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:32
      YYY- nie wiem. Chyba spokojnie bym do tego podeszła zważywszy na to
      że :
      -człowiek nie krowa poglądy swe zmienia
      -mam jeszcze drugie dziecko
      • andaba Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:35
        Nie byłabym zachwycona, ale cóż, raczej trudno coś zrobić w tej sprawie, prawda?
        Liczę, że opcja "zero wnuków" mimo wszystko mnie nie dotyczy.
    • kali_pso Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:35
      W tej chwili jest mi to zupełnie obojętne. Co będzie za ileś tam lat-
      nie mam pojęcia.
      • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:41
        ee, ale wyobraź sobiesmile

        Co będzie za ileś tam lat-
        > nie mam pojęcia.
        • kali_pso Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:46
          No dobra, wyobrażam sobiewinkP


          Będę sie starać, naprawdę mocno, aby nie ingerować w decyzję, która
          będzie wyglądała na poważną i przemyślaną, licząc na to, że moje
          dziecko wie czego chce.
    • wieczna-gosia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:37
      mam 5 dzieci- statystycznie niemozliwe by WSZYSTKIE zdrcydowaly sie byc
      bezdzietne. Do bezdzietnosci jednego lub kilkorga dzieci wobec powyzszego
      podchodze z luzem smile
      • gorzkasweetie Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 14:17
        Wieczna-gosiu - jest mi znany taki przypadek. Rodzice ci mają cztery
        córki, cała czwórka między 32 a 40 rokiem życia. Dwie - wyszły za
        mąż już dawno. I najwyraźniej nie planują macierzyństwa, albo zajść
        w ciążę od lat nie mogą. Pozostałe dwie - wieczne singielki, żadnych
        związków. W sumie dziwnie - aż czwórka obiektywnie fajnych dziewczyn
        dzieci nie ma. Jeszcze kilka lat jest, może się jednak zdecydują,
        ale już niepokojąco to dla ich rodziców wygląda.
        • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 15:20
          "ale już niepokojąco to dla ich rodziców wygląda."

          czyli to powód do niepokoju?
          Marzyli bardzo o wnukach?
          • gorzkasweetie Re: tak sądzę 03.04.08, 14:35
            oceniam, że zdecydowanie mieć je chcą. Dziewczyny pochodzą z bardzo
            małego miasteczka, ze wsi właściwie. Wyjechały stamtąd. Jednak -
            absolutnie nie umiejszając w niczym mieszkańcom wsi - tam jest
            raczej podejście, wcale nie wymuszone bynajmniej uważaniem na opinię
            sąsiadów, że jednak bardziej się tych wnuków potencjalni dziadkowie
            pragną niż w wielkim mieście. Byc może młode pokolenie nie będzie
            się tak do wnuków palić. Ale ci ze starszego, tacy jak rodzice tych
            wspomnianych czterech sióstr, jednak mają, jakby to nazwać, rodzaj
            naturalnej potrzeby, żeby zobaczyć ciąg dalszy własnego rodu.
    • majmajka Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:42
      Nie potrafie myslec tak dalekosiezniewink. Oczywiscie chcialabym zeby moje dzieci byly szczesliwe, a ze wiem , ze szczescie to posiadanie dzieci... Chyba byloby mi jakos przykro i smutno, ze takie "dziwolagi"wink wychowalam. Poza tym gdyby taka decyzje podjelyby w wieku, kiedy mam nadzieje, jeszcze beda sie ksztalcily to raczej cieszylaby mnie ta decyzja. No i ciagle mialabym nadzieje, ze z wiekiem zmadrzejawink.
      • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:49
        Poza tym gdyby t
        > aka decyzje podjelyby w wieku, kiedy mam nadzieje, jeszcze beda sie ksztalcily
        > to raczej cieszylaby mnie ta decyzja. No i ciagle mialabym nadzieje, ze z wieki
        > em zmadrzejawink.

        Chodzi mi o decyzję podjętą w dorosłym życiu i dotyczącą przyszłości

        (czyli decyzję podjętą po ukończeniu edukacji na jakims poziomie i podjęciu
        pracy - zakładam zresztą, że coś takiego jak zakończenie edukacji nie istnieje
        bo mozna podjąć kolejne studia w dowolnym wieku)
    • bea.bea Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:43
      nadzień dzisiejszy, uznałabym to jako jego wybór....

      sama zawsze mówiłam , ze dzieci miec nie bede, i nikt nie próbował mnie
      przekonywac....tylko zaakceptował mój wybór

      a ze optyka mi sie przestawiła...

      puki co cieszyłabym sie swoboda własnej starości...smile))...bez wrzeszczących
      wnuków..smile
    • przeciwcialo Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:45
      NIe bedę suszyć im głowy bo mnie tez nikt nie zmuszał ani nie
      namawiał. Sama dojrzałam do decyzji o dzieciach jak poznałam meza.
      Ale chciałabym miec kiedys wnuki smile
    • kotbehemot6 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:46
      Poczułabym lekkie rozczarowanie pewnie ale jednocześnie maiałbym w pamięci swoje
      koleżanki ze studiów, które na dzwiek słowa dziecko dostawały wysypki, a teraz
      maja po dwoje i chca jeszcze..
      Z pewnością bym nie naciskała, bo wiadomo,ze odnosi odwrotny skutek, czasem
      natura robi swoje i kobieta czuje"zew"smile)))
    • loola_kr Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:47
      ja byłabym rozczarowana...
      Chciałbym się zajmowac wnukami...

      teraz tak myślę, ale co będzie potem...któż wie...
      • maniusza Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:58
        myślę że przyjęłabym to ze spokojem - akurat perspektywea niańczenia
        wnuków mnie specjalnie nie nęci wink

        a tak powaznie - mam 2 synów więc myslę ze przynajmniej połowa z
        nich założy rodzinę... choć ingerować nie mam zamiaru - chcę żeby
        byli szczęśliwi. Dla mnie szczęscie to dzieci i rodzina ale to nie
        jest jedyny obowiązujący model smile
    • michasia24 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:54
      peanwi bylabym rozczarowana, ale wolałabym żeby bylo bezdzietne niz homo
      • sassicaia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 15:11
        Pieknie sie popisalas, Michasiu... Przykro sie czyta takie posty. Mam nadzieje,
        ze jeszcze Tobie zasciankowosc i nienawisc przejdzie.
        • michasia24 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 15:51
          po pierwsze- jaka nienawisc? a po za tym kazdy ma byc tolerancyjny? niby
          dlaczego? no i z czego mialabym sie cieszyc gdybym miala dziecko homo? no i
          dlaczego zasciankowa, czy jezeli jest teraz moda na popieranie kochajacych
          inaczej a ja np. nie popieram to znaczy ze jestem zascianowa? no bez sensu, to
          ty jestes zasciankowa bo nie tolerujesz innych opinii niz wlasna
          • sassicaia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 16:51
            A tak, niestety, nienawisc. Nie trzeba od razu wszystkich kochac, ani sie z
            wszystkimi zgadac, ale nie powinno sie wartosciowac ludzi ze wzgledu na ich
            pochodzenie, rase, czy tez upodobania seksualne. No zesz, kiedy to sie skonczy?
            A poza tym, tak, kazdy ma byc tolerancyjny, po to, zeby sam byl tolerowany. Twoj
            post byl homofobiczny, a wiec obrazajacy dana grupe obecna w spoleczenstwie. I
            wyobraz sobie, ze nietolerancja jest zasciankowa. Nie zauwazylam poza tym mody
            na popieranie gejow. Opinie odmienne od swoich szanuje, ale chamskich tekstow
            juz nie.
            • drinkit Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:16
              sassicaia napisała:

              > A tak, niestety, nienawisc. Nie trzeba od razu wszystkich kochac, ani sie z
              > wszystkimi zgadac, ale nie powinno sie wartosciowac ludzi ze wzgledu na ich
              > pochodzenie, rase, czy tez upodobania seksualne.

              To nie wartosciowanie ludzi, tylko preferencje "jakiego bym nie chciala
              dziecka". Calkiem normalne, moim zdaniem. I nie ma nic wspolnego z nietolerancją.
              • sassicaia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 20:11
                "Calkiem normalne, moim zdaniem."

                No, a moim nie. Z normalnoscia to ma to malo wspolnego!
                Niech sie owe dzieci strzega przed preferencjami takich mamsad
                • michasia24 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 21:56
                  mało normalne jest to ze rodzic chce aby jego dziecko bylo hetero? no prosze cie...
                  • sassicaia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 22:15
                    "To nie wartosciowanie ludzi, tylko preferencje "jakiego bym nie chciala
                    dziecka". Calkiem normalne, moim zdaniem. "

                    Nie, to nie jest normalne. Ponizej, ktoras z dziewczyn napisala fajnie o tym kto
                    powinien sie zastanowic, zanim zabierze sie hyc za prokreacje. podpisuje sie pod
                    tym obiema rekoma. zreszta, spojrz na moj post ponizej, ktory sie konczy EOT.
                    Reszte dyskusji na temat homofobii i zasciankowosci mozemy dokonczyc na nowym
                    watkuwink
                    • drinkit Re: Bezdzietne dziecko 03.04.08, 12:36
                      Wiadomo ze jak moje dziecko okaze sie homo to nie bede rwala wlosow
                      z glowy, ale zazwyczaj gdy ludzie mysla sobie o dzieciach to maja
                      jakies preferencje, typu: chce zeby byla to ladn, mila dziewczynka.
                      Poza tym Twoje i moje posty fajnie odnosza sie do wątku "co byscie
                      zrobily, gdyby okazalo sie ze nie bedziecie mialy wnukow". Wiekszosc
                      piszacych orzekła ze nie powiesi sie z tego powodu, ale ze jednak
                      WOLAŁABY je miec. Tak samo nikt nie bedzie sie wieszal z powodu
                      dziecka homo, ale wiadomo ze lepiej (wygodniej, łatwiej) miec
                      dziecko hetero.
                      A stwierdzenia ze jest to objaw nietolerancji zostaw sobie na
                      dyskosje ciezszego kalibru, bo to zbyt wielkie oskarzenie.
            • zonka77 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:38
              jakich chamskich tekstów?
              Ja również nie chciałabym aby moje dziecko było homo i byłoby to dla mnie bardzo
              bolesne. Wynika to z mojego światopoglądu i wiary jaką wyznaję. Nie przestałabym
              kochać dziecka ani wspierać ale nigdy nie mogłabym powiedzieć szczerze że to
              popieram.
              I również gdyby była opcja wyboru wolałabym żeby było bezdzietne niż homoseksualne.
              Nie bronię żyć nikomu. Ale nie mam obowiązku cieszyć się myślą o tym że moje
              dziecko mogłoby być homoseksualistą. Taka myśl sprawia mi przykrość.
              • sassicaia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 20:15
                Powiem tylko tyle: O ile kazdy ma swiete prawo do swojego swiatopogladu, i
                rozumiem, ze taka opcja bylaby dla Ciebie bolesna, i rowniez nie uwazam,
                jakakolwiek orientacje nalezy "popierac", wyrazanie opinii, ze "lepiej,zeby
                dziecko bylo bezdzietne niz homo" moze byc uwazane za tekst niestosowny,
                wulgarny wrecz, a wiec chamski. Pozdrawiam.
            • michasia24 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:39
              No patrz jaka z ciebie madra niewiasta! wiesz lepiej ode mnie co nienawidze a co
              nie.

              I wyobraz sobie ze nie kazdy bedzie tolerancyjny i nie kazdy ma byc
              tolerancyjny- ja wielu rzeczy nie toleruje min. wszystkowiedzenia, a ja widze
              obecnie mode na tolerancje homo - ty nie, no i co z tym zrobimy? no i co jest
              chamskiego w tym ze nie chce aby moje dziecko bylo gejem/lesbijką?
              • sassicaia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 20:19
                Znasz takie okreslenie jak "slowa nienawistne"? tak wlasnie zabrzmiala Twoja
                wypowiedz. A ze wielu rzeczy nie tolerujesz, to juz Twoj problem, i Twoj krzyz
                do dzwiganiawink
                I nic z tym nie zrobimy.
                Chamskie bylo ujecie problemu w Twoim wydaniu. EOT. Pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:55
      wyobrazilam sobie i powiem ze bylabym rozczarowana gdyz sadze, ze moje dzeci
      beda fajnymi matkami- oprocz roznych zalet szczegolnie te najstarsze- a umowmy
      sie ze ja zostalam matka w ich wieku smile- maja taki fajny rys jajcarstwa w
      stosunkach z wlasnymi dziecmi.

      Mam dwie pary znajomych ktorzy na razie deklaruja ze zadnych dzieci, a sa w
      wieku ok 35 lat wiec na zmiane decyzji zostalo raczej wiecej czasu nic mniej. W
      przypadku jednych znajomych mi to pasuje tzn nie przejawiaja zadnych fajnych
      cech rodzicielskich w przypadku drugich- naprawde szkoda potencjalu "fajnosci"
      no nie wiemjak to okreslic- o czym oczywiscie nie omieszkalam im powiedziec smile
      • wieczna-gosia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 10:56
        a ze wzgledu na mnie- mysle ze nie bylabym rozczarowana specjalnie, mam troche
        pomyslow na starosc smile
        • keltoi Gosia, masz rewelacyjną sygnaturkę!!! :) 04.04.08, 15:15
          "przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
          następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły"

          Uśmiałam się jak norka, muszę zacytować mojej Mamie, spodoba się jej ;D

          A propos dzieci bezdzietnych i homoseksualnych - a nie ważniejsze jest, żeby dziecko było zdrowe, mądre, wykształcone i szczęśliwe w życiu i pracy? A co z tym wszystkim zrobi, to już inna sprawa, byle nie jakieś przekręty prawne.. wink
          • sir.vimes Szkoda, 04.04.08, 15:39
            ze z wątku o czymś innym zrobił się wątek o "dzieciach homoseksualnych"/
      • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:04
        w przypadku drugich- naprawde szkoda potencjalu "fajnosci"
        no nie wiemjak to okreslic- o czym oczywiscie nie omieszkalam im powiedziec smile

        Też mam takich znajomych - byliby cudownymi rodzicami, cóż, nie chcą.

        Przykro patrzeć jak się talent marnuje wink
        • clas_sic Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:10
          życie weryfikuje różne nasze plany. Jedna z takich sytuacji: cała czwórka
          dorosłych dzieci jednego z małżeństw zawsze chciała mieć dzieci. Oni zaś o
          niczym innym nie marzyli jak o wnukach. Najstarsza trójka dzieci ich jednak nie
          miała (taki los). Wnuków doczekali się dopiero od dziecka najmłodszego, ale sami
          są już w takim wieku, że te upragnione kiedyś wnuki ich nie cieszą sad
          • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:16
            > życie weryfikuje różne nasze plany.

            no tak, ale zakładam, ze można rozważyć opcję w której ktos podejmuje decyzję i
            się jej trzyma.


            ale sam
            > i
            > są już w takim wieku, że te upragnione kiedyś wnuki ich nie cieszą sad

            Ale dlaczego? Już nic nie mogą fajnego porobić? Zdrowie pewnie...

            Ja znam dwie panie, które rozkwitły dopiero jako prababcie (sporo po 80) -
            wcześniej miały mniej cierpliwości do dzieci smile
            • clas_sic sir.vimes 02.04.08, 22:39
              co do podejmowania decyzji i trzymania tego - jedna z tych osób bardzo chciała
              mieć 3 - i nie ma owej zaplanowanej trójeczki

              co do niecieszenia się wnukami to tylko połowicznie to kwestia zdrowia (znaczy
              tych problemów jakie możesz mieć między 65 a 70 - bo oni w tym wieku są) raczej
              kwestia zgorzknienia. Nie mówię że dziadkowie mają iść z dzieckiem na basen czy
              rolki - ale jeśli "nie mogą" przeczytać mu książeczki i narysować kota bo
              dziecko wczoraj przeszkadzało im "Plebanię" oglądać i są za to na nie obrażeni,
              to znaczy, ze wnuki ich nie cieszą tylko im przeszkadzają. Oczywiście ich
              założenie jest takie, że gdyby te wnuki były 15 lat temu to by robili z nimi
              wszystko, a teraz już nie te siły... akurat!
              Daj Boże, żeby się choć koło 80-tki ocknęli - choć nie wiem czy takiego wieku
              dożyją...
              • sir.vimes Re: sir.vimes 02.04.08, 22:43
                wiesz, moze to nie tylko zgorzknienie tylko jakaś depresja, lub poczucie braku
                miejsca, pomysłu, woli życia.

                Ludzie około 65 lat zazwyczaj przechodza ciężki okres przejścia między emeryturą
                a pracą...

                Może troszkę trzeba ich zaktywizować - niekoniecznie do zabawy z wnukami od razu?
                • clas_sic Re: sir.vimes 02.04.08, 22:49
                  masz rację "to nie tylko zgorzknienie tylko jakaś depresja, lub poczucie braku
                  miejsca, pomysłu, woli życia", ale za stare to drzewa by je przesadzać, a ja za
                  krótko ich znam by teraz cokolwiek zmienić. Tak sobie kiedyś życie ułożyli i
                  teraz z tego owoce (choć pewnie cierpkie) zbierają. To nie kwestia emerytury (on
                  jest na niej od nastu lat, ona nigdy nie pracowała, bo wychowywała dzieci) lecz
                  ogólnych życiowych porażek. C'est la vie. I myślę, że tu uwarunkowania osobnicze
                  grają niebagatelną rolę.
                  • sir.vimes Re: sir.vimes 02.04.08, 22:57
                    I myślę, że tu uwarunkowania osobnicz
                    > e
                    > grają niebagatelną rolę.

                    Zapewne.

                    I rzeczywiście trudno to zmieniać - szczególnie jeśli zainteresowani nie chcą.
    • kicia031 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:10
      Bylo by mi bardzo smutno, ze moje dziecko pozbawia sie tak waznego
      zyciowego doswiadczenia.
    • miacasa Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:23
      ulga
      • kropkacom Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:30
        Zaakceptowałabym. Jednak jeżeli chodzi o dzieci to nawet przy twardych
        założeniach wszystko jest możliwe smile)
    • karola1008 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:26
      Byłabym trochę rozczarowana, chciałabym mieć wnuki, ale cóż,
      mogłabym tylko pogodzić się z wyborem mojego dziecka i nie
      suszyłabym mu o to głowy, jęcząc, ze chcę wnuki.
    • malila Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:27
      sir.vimes napisała:
      > Pomyślcie - zero wnuków. I jak?

      Nijak. Teraz nijak. Jeszcze kilka lat temu wolałabym nie myśleć o
      braku wnuków. A teraz to się zastanawiam, czy nie lepiej jest w
      ogóle nie mieć dzieci. I nie roztrząsać, jakie jest
      prawdopodobieństwo, że któreś z nich może poważnie zachorować,
      zostać kaleką, zginąć w wypadku. Jak niewyraźna jest granica między
      życiem i śmiercią. Jak to się dzieje, że to sąsiadowi zza ściany
      umiera nowo narodzone dziecko. Że w każdej chwili można stracić
      dorobek całego życia. I nie rozumiem, jak można pocieszać ludzi
      doświadczeniem Hioba.
      • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:45
        I nie rozumiem, jak można pocieszać ludzi
        > doświadczeniem Hioba.

        Szczególnie okrutne to pocieszenie - bo Hiob przecież nie rozpaczał tylko uznał,
        ze tak miało być.

        A teraz to się zastanawiam, czy nie lepiej jest w
        > ogóle nie mieć dzieci. I nie roztrząsać, jakie jest
        > prawdopodobieństwo, że któreś z nich może poważnie zachorować,
        > zostać kaleką, zginąć w wypadku.

        ostatnio przechodziłam przez długi etap takich rozważań.
        Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko jest jak należy.
        • malila Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:50
          sir.vimes napisała:
          > Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko jest jak należy.

          Ja też mam taką nadziejęwink
    • mma_ramotswe rozczarowanie 02.04.08, 11:31
      mam czwórkę dzieci, więc chyba jednak jakiegos wnuka sie doczekamsmile
      Ale gdyby nie... tak, czułabym rozczarowanie
    • lila1974 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:44
      Pewnie troszkę zalu i nadzieję, ze może jeszcze zmieni zdanie.
      A przede wszystkim to starałabym się dociec, co leży u podstaw
      takiego wyboru.

      Moi rodzice dość długo byli przeze mnie nastawiani, ze dzieci
      włąsnych mieć nie będę - bałam się o swoje chore nerki - zresztą po
      co powoływać na świat nowe życie skoro taka rzesza dzieci żyje bez
      miłości.

      Nigdy nie usłyszałam choćby jednego słowa zniechęcającego mnie do
      tego pomysłu, choć jak się później okazało był to dla nich pewnego
      rodzaju stres. Kiedy tata dowiedział się, ze jestem w ciąży to się
      popłakał.
    • mruwa9 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:48
      Jesli masz jedynaka i taka perspektywa jest dla Ciebie trudna do
      zaakceptowania, postaraj sie o rodzenstwo dla dziecka. im wiecej,
      tym mniejsza szansa na to, ze nie doczekasz sie wnukow. A ja? W
      przypadku jednego dziecka los praktycznie juz zadecydowal o jego
      bezdzietnosci,a w przypadku pozostalej dwojki- pozyjemy, zobaczymy.
      • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 11:53
        > Jesli masz jedynaka i taka perspektywa jest dla Ciebie trudna do
        > zaakceptowania, postaraj sie o rodzenstwo dla dziecka. im wiecej,
        > tym mniejsza szansa na to, ze nie doczekasz sie wnukow.


        Nie, nie pytam z powodu ewentualnego cierpienia z powodowanego lękiem przed
        brakiem wnuków. Tylko z ciekawości.


        Ja co do swojego dziecka nie mam zdania - to jej życie i jedyne co mnie
        uszczęśliwi to jej szczęście, jakie tam sobie stworzy czy wybierze.

        Ale jak myślę o ewentualnościach typu - moja córka ma dziecko, ale np. letalnie
        chore - to wolałabym żeby nie miała. Jakoś w taką stronę idą moje rozważania.
    • heljo Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 12:37
      A mnie by było pewnie smutno - ale nie dlatego, że uważam, że każdy
      powinien mieć dzieci, ale dlatego, że miałabym poczucie winy -
      myślałabym sobie, co takiego w ich życiu, w naszej rodzinie
      przekonało ich, że posiadanie dzieci to cos złego. Mnie dzieci dają
      kupę radości i mam nadzieję że to widzą. I raczej nie byłoby mi żal
      że ja nie będę mieć wnuków, bo z tym sobie poradzę, ale tego że moje
      dziecko ominie coś tak fajnego.
    • hexella Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 12:45
      Jakoś nie przezaża mnie taka perspektywa. Sama długo sądziłam, że
      nie będę miała dzieci i mimo, ze dzieci juz mam nie dziwią mnie tego
      rodzaju decyzje. A już nie wyobrażam sobie suszyć o to dzieciom
      głowy, namawiać i przekonywać, bo posiadanie potomstwa wbrew własnym
      potrzebom, przekonaniom nikomu nie służy.
    • gaja78 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 13:02
      Teraz jest mi to zupełnie obojętne.

      Mam nadzieję, że moje własne życie będzie dla mnie na tyle satysfakcjonujące, że
      na wieść o decyzji bezdzietności córek nie poczuję rozczarowania brakiem czegoś,
      na co czekałam, ale pogodzę się z brakiem bonusowego szczęścia rodzinnego.
    • miminko uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 13:29
      oczekiwac, ze ktos bedzie mial dzieci, "bo tak mi sie podoba", nawet jesli ten
      ktos to nasze dziecko.

      wychowuje moje dziecko na samodzielna, niezalezna istote, ktora bedzie
      podejmowala wazne zyciowe decyzje w zgodzie ze soba a nie pod presja otoczenia.

      jesli mialabym coś "woleć", to żeby moje dziecko nie miało dzieci zbyt wcześnie,
      żeby zanim bedzie je mialo zdązylo dobrze poznac siebie i swiat i stać się
      dojrzałe i mądre.

      dla mnie porod, macierzynstwo (rodzicielstwo), to przede wszystkim dosc
      ekstremalne doswiadczenie, ktore mozna chciec lub nie chciec zdobywac. i w
      takich kategoriach na to patrze, nie w kategoriach produkcji kolejnych
      egzemplarzy homo sapiens, bo taka powinnosc gatunkowa.

      ps. jestem naprawde zniesmaczona homofobia i stereotypami, ktore sie pojawiaja w
      niektorych wypowiedziach.
      bo tak naprawde to bym chciala, zeby moje dziecko bylo przede wszystkim
      szczesliwe, niezaleznie czy homoseksualne, wielodzietne czy bezdzietne.
      • sir.vimes Re: uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 13:40
        Cudzysłów w "woleć" chyba niepotrzebny.

        Wiadomo,ze wszyscy coś tam sobie na temat przyszłości wyobrażają - także
        przyszłosci swoich dzieci/rodziców/rodzeństwa. Ja jestem wyjątkowo obojetna -
        tzn. mam kompletnie gdzieś czy moje dziecko będzie lesbijką z 10 dzieci czy ,
        dajmy na to, bezdzietną katoliczką (chociaż na to ostatnie ma małe szanse) byle
        była szczęśliwa i zadowolona ze swego wyboru. Ale jakies tam wyobrażenia zawsze
        miałam i mam, oczwiście, zmieniają się , myśl błądzismile raz tu, raz tam.

        Swoją droga, posiadanie wnuków moze być cudowną , dająca szczęście przygodą -
        więc nie widze kompletnie nic złego czy dziwnego w tym, że ktoś o wnukach marzy.
        O ile nikogo do ich rodzenia nie zmusza.
        • miminko Re: uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 14:06
          a ile masz czasu do tych wnuków? ja spokojnie jakies 20 lat o ile me dziecie nie
          zaliczy nastoletniej wpadki.

          za 20 lat bede miala 50 i dopiero bede brykac po swiecie i miec ciekawe zycie wink
          jak mi bedzie malych ludzi brakowalo na podoredziu to z pewnoscia znajdzie sie
          pare w otoczeniu, ktorymi sie bedzie mozna w wolnych chwilach zajac, ku uldze
          opiekunow.

          poki co - kompletna abstrakcja to chcenie wnucząt wink dzieci starczaja na
          baaaaardzo dlugo szczegolnie jak sie je ma po trzydziestce.
          • sir.vimes Re: uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 14:37
            dzieci starczaja na
            > baaaaardzo dlugo szczegolnie jak sie je ma po trzydziestce.


            wiesz, ja uważam, że dzieci to się ma na zawsze (jezeli sie nieszczęście nie
            zdarzy). Nawet jak się ma lat 80 a dziecko 40 - to nadal nasze słodkie dziecko.

            Aha, i dopuszczam do świadomości istnienie osób, które marzą właśnie o byciu
            babcią /dziadkiem. Nie wiązałabym tez takiego marzenia z tym ile kto miał lat
            rodząć dziecko, bo to nieistotne.
            • wieczna-gosia Re: uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 16:05
              > Aha, i dopuszczam do świadomości istnienie osób, które marzą właśnie o byciu
              > babcią /dziadkiem. Nie wiązałabym tez takiego marzenia z tym ile kto miał lat
              > rodząć dziecko, bo to nieistotne.

              no czekaj ale pragnienie wnuczat a dzielenie sie tym pragnieniem z dziecmi- to
              dwie rozne sprawy.
              Oczywiscie ze chcialabym glownie by moje dzieci byly szczeliwe- ale chcialabym
              rowniez by swoje szczescie rozpatrywaly w szerszym aspekcie- a dla mnie rodzina
              jest zrodlem radosci i szczescia, nie tylko w sensie egoistycznego poczucia o
              mamunciu jaka jestem szczesliwa i te dziecinki tak slodko spia, ale w sensie
              dawania szczescia innym czlonkom rodziny.
              Bedzie zrodlem mojego szczescie jesli dla moich dzieci szczescie bedzie
              obejmowalo bliskie kochane osoby- w tym dzieci.

              Aczkolwiek nie oznacza to ze jesli moje dziecko zechce byc samotna lesbijka i
              bedzie z tym szczesliwa- se z tym nie poradze smile
              • sir.vimes Re: uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 16:14
                > no czekaj ale pragnienie wnuczat a dzielenie sie tym pragnieniem z dziecmi- to
                > dwie rozne sprawy.

                Tak, ja to oczywiście rozdzielam.

                i możliwość tego rozdzielenia chciałam właśnie zawrzeć w mojej poprzedniej
                wypowiedzi. I nie bardzo to było widoczne ?
      • zonka77 Re: uwazam, ze to szczyt nietaktu 02.04.08, 18:03
        a ja jestem zniesmaczona narzucaniem mi z każdej strony nowo pojętej "tolerancji"
        Tolerancja oznacza dla mnie nie szkodzenie komuś, nie kwestionowanie jego/jej
        prawa do bycia tym kim chce o ile to nikomu nie szkodzi. I w takim aspekcie
        jestem tolerancyjna. Ale kurcze nie mam już prawa do własnych uczuć?
        Tak samo by mnie bolało gdyby moje dziecko zostało ateistą albo muzułmaninem. I
        również nie przestałabym dziecka kochać ale w sercu czułabym ból. Tyle. Wpływu
        na to mieć nie będę bo mam nadzieję wychować dziecko a jak pójdzie dobrze to
        dzieci na samodzielne dorosłe osoby same decydujące o sobie.
        Mogę coś akceptować/tolerować ale nie muszę się z danym poglądem na życie
        zgadzać/utożsamiać.

        To tak jak z tym że ciągle słyszę od ludzi że powinnam uznawać że wszystkie
        religie są ok. Bo inaczej jestem nietolerancyjna. Nie uznam. Niech istnieją i
        każdy ma prawo wybrać - jeśli chce coś wyznawać - jego wola, odpowiedzialność.
        SZANUJĘ każdy wybór. Ale nie muszę się do licha zgadzać np z tym że człowiek
        przechodzi przez ileś tam wcieleń. Albo z tym że mężczyzna z mężczyzną uprawiają
        seks. Mają prawo i nie zabronię im tego ja ani nikt nie powinien - to ich wybór.
        Ale nie muszę uznawać tego za dobre.
        • zonka77 to powyżej do miminko 02.04.08, 18:04

    • demonii.larua Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 14:11
      A nie wiem... nie zakładam, że zostanę babcią (w tej chwili jeszcze nie), ale
      mając czwórkę potomstwa jednak zdarzyć tak się może że ta babcią będę, jak nie
      to nie - byle by im dobrze w życiu było smile
      • anika772 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 14:58
        Byłoby mi przykro, ale postarałabym się nie dać tego odczuć córce.
    • demarta Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 15:59
      narazie moje życie jest na tyle zdominowane przez małe dziecko, że
      aktualnie wręcz by mnie taka informacja ucieszyła wink
      a co będzie w przyszłosci trudno przewidzieć. ochota na wnuka rodzi
      się chyba podobnie jak w ogóle ochota na dzieci. przychodzi jakiś
      wiek, gospodarka hormonalna powoduje jakieś tam zmiany i wtedy się
      człowiekowi chce... albo i nie... nie do przewidzenia to jest.
      tak czysto teoretycznie moje dziecko w swoim dorosłym życiu ma prawo
      podejmować takie decyzje, jakie chce i nic mi do tego. no a
      praktycznie wszystko zależy od tych hormonów i ochot, które nadejsć
      mogą, a nie muszą wink
      • verdana Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 16:59
        Słowa bym nie powiedziała, ale bylabym bardzo zmartwiona. Bo 1.
        Skoro żadne z trojki nie chce miec dzieci, to znaczy, ze cos
        tragicznie spieprzyłam w wychowaniu - nie pokazalam im, że
        posiadanie dzieci jest fajne. Widocznie myslały, ze sa w domu
        zawada, że sa uciążliwe, ze nie przynoszą radosci, tylko klopoty.
        2. Jako osoba znacznie od Was starsza, widze moje znajome , ktore
        dzieci nie maja - i już nie będa mieć. Wiekszość z nich jest
        kompletnie samotna.
        3. Uznalabym, ze cos niezwykle fajnego w życiu moje dzieci ominie.
        Z tym, ze odnosze sie tu tylko do sytuacji decyzji o braku dzieci -
        niemożność posiadania dzieci to co innego.
        • sir.vimes Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:13
          > Skoro żadne z trojki nie chce miec dzieci, to znaczy, ze cos
          > tragicznie spieprzyłam w wychowaniu - nie pokazalam im, że
          > posiadanie dzieci jest fajne.

          tak, to mi chodzi po głowie.
          szczególnie że znam osoby (dwie) bezdzietne z wyboru właśnie z powodu rodziny (a
          nie była to wcale patologia z chlaniem...)

          > Z tym, ze odnosze sie tu tylko do sytuacji decyzji o braku dzieci -
          > niemożność posiadania dzieci to co innego.

          oczywiście, o to chodziło w moim pytaniu
        • wieczna-gosia Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 20:21
          .
          > Skoro żadne z trojki nie chce miec dzieci, to znaczy, ze cos
          > tragicznie spieprzyłam w wychowaniu - nie pokazalam im, że
          > posiadanie dzieci jest fajne. Widocznie myslały, ze sa w domu
          > zawada, że sa uciążliwe, ze nie przynoszą radosci, tylko klopoty.

          kompletnie sie z toba zgadzam, tylko ze wiesz- to jest raczej nasz problem, a
          nie matek jedynakow- za mala proba smile
    • fajka7 Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:23
      Z mojego punktu widzenia czyli ewentualnej babci wyglada to dosc
      neutralnie. Nie wyobrazam sobie, ze bede miec wielkie pragnienie
      posiadania wnuczat, ale kto wie..
      Natomiast byc moze chcialabym, zeby moje dzieci mialy dzieci, gdyby
      prezentowaly fajny potencjal rodzicielski, o ktorym pisze Wieczna i
      wtedy mialabym poczucie straty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka