Dodaj do ulubionych

Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do pion

08.04.08, 11:19
Fakt: szczęśliwe małżeństwo z długim stażem, udane pożycie, w
dalszym ciągu jesteśmy dla siebie atrakcyjni intelektualnie
Fakt: mąż nie daje mi żadnych powodów do zazdrości, więc zazdrosna
nie jestem smile. Nie mam żadnych powodów do obaw (no, może jego
częste wyjazdy w delegacje, ale taka praca)
Fakt: nie sprawdzam, nie szperam, nie nasłuchuję smile Mam zaufanie.
Swobodę w związku ma każde z nas - on wychodzi na spotkania ze
znajomymi ze studiów, ja wyjeżdżam z koleżankami. Mamy swoje pasje
oddzielnie, ale mnóstwo rzeczy robimy też razem.

Ale...... boję się, że może za którymś razem jednak coś mu
odbije.... Może dlatego, że wśród naszych znajomych plaga rozwodów.
I zdradzanych koleżanek przybywa w zastraszającym tempie. Niektóre z
nich przekonały się w bardzo bolesny sposób, że ich małżeństwa wcale
nie były takie dobre, jak im się wydawało. Może też dlatego, że
widzę, jakie zdesperowane są niektóre kobiety - zdobyć faceta za
wszelką cenę.
Mąż wyjeżdża w delegacje, rozrywkowy jest bardzo (co akurat mi
odpowiada) i martwię się, że na chwilę zapomni o tym, jakim dobrym
małżeństwem jesteśmy. A dla mnie w takiej sytuacji wyjście jest
tylko jedno - walizki na próg.
Czyli z jednej strony - fajne małżeństwo i żadnych podstaw do
niepokoju, a z drugiej strony ten irracjonalny strach...
No i co robić - jak się pozbyć tego uczucia? Mężowi nie urządzam
scen, nie wie o tym, że każdy jego wyjazd to dla mnie stres.
Obserwuj wątek
    • jusytka Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 08.04.08, 11:38
      Myślę, że jeśli rzeczywiście twoje małżeństwo jest takie udane, a mąż dla ciebie
      wyjątkowy twoje odczucia są zupełnie normalne. Każdy boi się, że może stracić
      coś cennego, dlatego dorabiamy firmy ubezpieczeniowe, dbamy też o bezpieczeństwo
      naszych dzieci.
      Z mężem jest trudniej i tu jest chyba problem....
      Może pomogłaby ci szczera rozmowa z przyjaciółką, psychologiem?
    • majmajka Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 08.04.08, 11:40
      Wyluzowac. Poprostu wyluzowac. Bycie zazdrosnym na zapaswink? Dreczenie sie na zapaswink? Nie martw sie, samotnej kobiecie tez sie fajnie zyjesmile- to tez tak na zapas mowie.
    • kali_pso Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 08.04.08, 11:44
      No i co robić - jak się pozbyć tego uczucia



      Wyeliminować powód tego uczucia.
      Ono nie pojawia się tak samo z siebie....
      • montechristo4 Re: kali_pso 08.04.08, 11:48
        wyjaśnij, proszę. Jak mam wyeliminować coś, co właściwie jest
        bezpodstawne?
        Podstawą jest tylko to, że zeszły weekend spędziłam z przyjaciółką,
        która jest w depresji po zdradzie męza.
        A w zeszłym miesiącu rozpadła się para - ludzie którzy byli super
        małżeństwem... itd.
        • skubany_kotecek montechristo 08.04.08, 12:11
          Montechristo doskonale Cie rozumie, mialam identycznie ,nie bylo i
          nie ma zadnych podstaw niczego dzieki czemu zaczelam obawiac sie o
          trwalosc swojego malzenstwa, byly tylko... 2 przypadki rozwodu
          wsrod bliskich mi malzenstw , baaardzo kochajacych sie malzenstw. To
          naprawde byl taki szok dla mnie ze mimowolnie zaczelam odnosic to
          do mojego zycia.Z tym ze ja nie zadreczalam sie tym sama smile bo u
          mnie co w sercu to na jezyku wiec maz wiedzial o moich obawach smile I
          powiem Ci ze po prostu przeszlo samo z siebie, chyba otrzasnelam sie
          juz sie z tamtych rozwodow i wszystko wrocilo do normy,czego i
          Tobie zyczesmile Mysle ze masz podobnie, bardzo to przezywasz i
          potrzeba czasu zeby znow wrocic do rownowagi.
    • karolcia86 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 08.04.08, 12:25
      A rozmawiałaś o tym z mężem? Nie oczywiście w formie jakiś wyrzutów,
      tylko spokojnie, o swoich obawach.
      Ja tak często robię, mimo iż nie mam żadnych podstaw do obaw, ale
      mój mąz obraca się w pracy w towarzystwie dużej ilości kobiet, jest
      wykłądowcą na zfeminizowanym kierunku i kilka razy dostał np. sms-y
      od jakiś podkochujących się studentkek. Więc jakby chciał to
      tylko "brać". Ale ja z nim rozmawiam o swoich obawach, o lekkiej
      zazdrości, a on to rozumie i potrafi rozwiać moje lęki.
      To nawet myślę, że mu pokazuje jak bardzo mi na nim zależy i on
      czuje się doceniony, co oczywiście pozytywnie wpływa na nasze
      relacje, a rozwiewa (na jakiś czas) moje lęki.
    • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 08.04.08, 14:43
      Dzięki dziewczyny. Nie wiem, czy rozmowa z mężem to dobry pomysł.
      Nie chcę, żeby poczuł, że nie mam do niego zaufania, bo przecież tak
      nie jest.
      • alyeska Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 08.04.08, 17:52
        Po prostu mu powiedz jak go kochasz, jak jestes z nim szczesliwa a
        jednoczesnie martwisz sie (przez te zdrady w otoczeniu) ze tak latwo
        stracic takie cudo jakim on jest i jaka jestes szczesciara. Mozesz
        powiedziec,ze mu ufasz ale po prostu sie martwisz co bys zrobila bez
        niego. Polaskocz jego ego to on bedzie jeszcze bardziej w Tobie
        zakochany, a moze Tobie sie lzej na sercu zrobi.
    • beellisimma Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 00:12
      rozumiem cie.zaufanie rzecz swieta i na tym naprawde warto budowac malzenstwo.a
      poza tym sama znasz swojego meza.moze te mysli to tylko twor chorej
      wyobrazni?sama z tym walczylam dlugo,ale maz mnie przekonal,ze nie warto sie
      zadreczac.banalnie,ale kobiety naprawde wiecej sobie wyobrazaja,niz faktycznie
      jest.trzymaj sie zasad i tego na czym opiera sie wasze malzenstwo.dobrze robi
      tez jakis sport,wysilek fizyczny.od razu czlowiek inaczi mysli.
      • paniwaz Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 08:42
        Rozmowa z mężem (sugerowana przez przedmówczynię) o tym, że wydaje Ci jej, że
        mąż może Cię zdradzić? Szaleństwo! Obawy o utratę męża stały się Twoją obsesją i
        przez to z dnia na dzień coraz bardziej sie nakręcasz. A co najgorsze, właśnie
        przeciwko mężowi, którego tak kochasz! Możesz pomóc tylko sama sobie, robiąc
        rzeczowy bilans: ile razy dotychczas dał Ci powody do niepokoju, czy
        kiedykolwiek nadużył Twoje zaufanie? Jeżeli nie było między Wam dotychczas
        konfliktowej sytuacji w tej kwestii, to szukanie problemu tam, gdzie go nie ma
        świadczy o Twojej nadmiernej bojaźliwości. Skieruj te emocje i myśli w kierunku
        swojej rodziny, zamiast myśleć, czy małżonek nie knuje czegoś na boku. Pomyśl,
        jaką niespodziankę mu przygotować jak wróci z pracy czy czym go zaskoczyć aby
        nie chciało mu się szukać rozrywek poza domem. Carpe diem i żyj tak, żeby mąż
        był przekonany, że złapał Pana Boga za nogi! Pani Wąż
        • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 09:44
          Zgadzam się z Tobą, że włąściwie szukam problemu tam gdzie go nie
          ma. Mąż - przez 15 lat małżeństwa nie dał mi powodu do niepokoju,
          wiem że mnie kocha.
          Ten strach siedzi we mnie, a napędza go widok koleżanek i
          przyjaciółek, które do niedawna żyły w przekonaniu, że ich
          małżeństwa również są świetne i tak już zostanie.
          Zaczęłam zastanawiać się nad sobą, wyglądem itd. Ale stwierdziłam,
          że nie będę robić operacji plastycznych i szaleć na siłowni - nie
          jestem dwudziestolatką.
    • kicia031 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 10:13
      Zdrada to strasna rzecz. Aczkolwiek nie wystawilam - chyba -
      walizek za prog w przypadku jednonocnej przygody, choc pewnie bym to
      zrobila, gdyby doszlo do romasu.

      Ale wiesz - na swiecie jest mnostwo fajnych facetow, nie ten, to
      inny wink)
      • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 11:46
        Mój jest wyjątkowy wink Nie da się go zamienić na żaden inny
        egzemplarz.
    • majka150 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 14:02
      Zaufanie,zaufanie i jeszcze raz zaufanie,ale...
      Byłam w związku 10 lat,podobieństwo takie ze również zainteresowania
      nasze nieco sie rózniły.Wyjazdy i wypady służbowe znam doskonale i
      zaufanie też i brak podstaw.Ale czy napewno brak?
      Nie raz byłam z meżem na takim wyjeździe i tam obserwowałam jak
      odnosi się do koleżanek z pracy jak je traktuje i to nie wydawało mi
      sie niczym złym.Kiedy pisały do niego smsy pokazywał mi je a ja po
      jakimś czasie przestałam zwracać na nie uwagę.Wszystko było cudownie
      proste i pozbawione powodów do obaw.Ale pewnego dnia pod wpływem
      impulsu kupiłam sobie drugi telefon i podając sie za inną osobę
      zaczęłam pisać z moim meżem.To czego sie dowiedziałam o sobie i
      swoim małżeństwie powaliło mnie na grunt.Nigdy w najśmielszych snach
      nie spodziewałam sie czegoś podobnego.Efekt końcowy taki ze nie
      jesteśmy już małżenstwem.Powiem wiec tylko tyle, że zanim
      postanowisz sprawdzić czy maż jest wobec Ciebie lojalny i szczery
      pomyśl czy napewno chcesz to wiedzieć.
    • majka150 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 14:04
      Przepraszam bo chyba nie tego oczekiwałaś.To w końcu tylko moja
      historia.
      • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 14:32
        a mąż się nie zorientował, że coś jest nie tak? Zaczął wymieniać sms-
        y z obcą babą?
      • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 14:34
        Dziękuję, że się ze mną podzieliłaś swoim doświadczeniem. No właśnie
        tego się boję, że może wcale nie jest tak różowo, jak mi się wydaje,
        że jest....
        Tego doświadczyły moje koleżanki. Też były przekonane o szczęśliwych
        małżeństwach.
        Mój mąż jest w stosunku do kobiet szarmancki - prawdziwy dżentelmen.
        Świetnie się z kobietami dogaduje i jest przez nie lubiany.
        • bezsensownie Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 09.04.08, 14:47
          Nie chce budzic w tobie niepokoju ale podzielilam losy Majki. Tez
          sadzilam ze moj maz to Bóg złapany za stopy a tu porazka. Zdrada
          jedna , potem kolejna, potem przyjazn ktorej niby mialo nie
          byc .Mialy byc pojemnikiem na nasienie a okazywaly sie waznymi
          czescmi jego zycia. Nie bylo dla mnie juz czego ratowac. A byl
          naprawde wspanialym ojcem i mezem.
        • majka150 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 10.04.08, 11:59
          Witam ponownie.No wiec mój mąż sie nie zorientował.Widocznie tak
          bardzo imponowało mu to ze ktoś odezwał sie raz niby przez pomyłkę i
          chce utrzymywać z nimtą przypadkową znajomość.W bardzo krótkim
          czasie zaczął zwracać sie do mnie per Kotku,Słoneczko itp.Podczas
          gdy do mnie nie mówił już po imieniu jako do zony.Wysłałam mu jakieś
          zdjecie które dostałam mmsem od koleżanki.Reszta była kompletnie
          zmyślona.Problem pojawił sie kiedy chciał rozmawiać z tamtą osobą
          ale wybrnełam na początku jakimś kłamstewkiem o rodzinie wciaż
          obecnej.A potem gdy wiedziałam już czego mój małżonek szuka poza
          małżenstwem przestało mi zależec czy sie domyśli czy nie.
    • majka150 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 10.04.08, 12:21
      Dla pocieszenia dodam ze zdarzają sie wyjatki.Przykładem jest
      małżenstwo moich rodziców.33 lata stażu i nadal jak za młodych
      lat.Gdy widzę jak sie do siebie odnoszą jak sie wobec siebie
      zachowują to przyznam że ściska mnie serducho ze moje dzieci nigdy
      nie będą mogły powiedzieć ze chciały by aby ich małżeństwo było
      takie udane jak ich rodziców.Ja jestem w tej chwili uprzedzona do
      mężczyzn i nie ufam im zbyt mocno.Mam ku temu solidne podstawy.Nie
      dalej jak wczoraj przyłapałam swojego obecnego partnera jak flirtuje
      z małolatą.Był to już zwykły przypadek bez premedytacji.Poszłam do
      warsztatu w którym naprawiał samochód zapytać i zobaczyć jak długo
      jeszcze to potrwa i zastałam go pod wpływem alkoholu jak przystawia
      sie do takiej z pępkiem na wierzchu nie zauważył gdy weszłam a
      stałam chwilę czekając aż to zrobi.Po chwili weszła ona i zaczęły
      sie zaczepki z jego strony.Widziałam wszystko jak na dłoni.Zobaczył
      mnie dopiero gdy chciał za nią wyjść na zewnątrz bo prawie na mnie
      wszedł.Życzyłam mu dobrej zabawy i wyszłam bez słowa wiecej.Potem
      nie odbierałam telefonów.Przyznam że bardzo to przeżyłam.Bardziej
      niż sądziłam.Wylądowałam na pogotowiu z bardzo wysokim ciśnieniem.Po
      godzinie byłam w domu ale miałam upiorna noc.Połowa nie
      przespana.Dopadły mnie jakieś bolesne skurcze a jestem w 24 tygodniu
      ciąży.Oczywiście były przeprosiny i łzy i obietnice.Jednak nie wiem
      czy kiedykolwiek będę w stanie o tym zapomnieć.A jeszcze przed całym
      zdarzeniem było mi go zal ze tyle czasu spędza zemna i tylko
      zemną.Nie warto.
      • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 10.04.08, 13:05
        Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Myślałam wczoraj o tym, co
        napisałaś i w sumie to nie wiem, czy chciałabym wiedzieć. Z jednej
        strony tak - bo po co żyć z kłamliwym ......, ale z drugiej to
        ciężko jest, gdy zawala się całe życie. Nie wiem.
        Muszę mu ufać, nigdy nie dał mi powodu do niepokoju. To te wszystkie
        historie wokół mnie....

        A Tobie życzę dużo szczęścia i spokoju smile
        • iwi.k1 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 10.04.08, 13:20
          Montechristo, czytałam twoje wypowiedzi w innych wątkach i jawisz mi
          się jako osoba trzeźwo patrząca na życie. Nie daj się wpędzić w
          jakąś paranoję, jeśli nie masz podstaw do podejrzeń.
          Mi się też czasami zdarzają dni, kiedy podejrzewam swojeg faceta Bóg
          wie o co, mimo że nie mam podstaw wink, ale rozmowa z mężem wtedy
          pomaga.
          Osobiście nie wyobrażam sobie życia z kimś, kogo na każdym kroku
          musiałabym sprawdzać i pilnować, tak jak to niektóre dziewczyny
          radzą.

          Tak więc życzę zdrowego rozsądku. I dbaj o małżeństwo, aby Twój mąż
          wiedział, że lepszej kobiety na całym świecie nie znajdzie smile wink.
          • montechristo4 Re: Popadam w obsesję - może ktoś postawi mnie do 10.04.08, 13:55
            Wiesz, iwiku, nie sprawdzam, nie wypytuję, nie mam takiej potrzeby.
            Mój mąż też nie - jadę na kilka dni na Węgry z koleżankami i on nie
            ma podstaw do obaw smile)
            Naprawdę myślę, że to co się wokół nas dzieje - "wysyp" zdrad w
            naszym środowisku jakoś mnie tak nastroił. Dobrze, że napisałam na
            emamie. Czasami zwyczajne wygadanie się pomoże smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka